StoryEditor
Prawo
26.09.2019 00:00

Jak Polacy oceniają ograniczenie handlu w niedzielę? - raport

Zmiany w niedzielnym handlu mają istotny wpływ na życie wielu Polaków, jednak nie zawsze jest on pozytywny i nie taki, jak zakładał ustawodawca - wynika z raportu agencji badawczo-konsultingowej DANAE oraz badań SW Research.

Obowiązujące od marca 2018 roku ograniczenie handlu w niedziele w założeniu miało polepszyć sytuację życiową pracowników sektora handlowego i małych przedsiębiorców, a także wpłynąć na zmianę sposobu spędzania wolnego czasu przez Polaków. Jednak nie wszystkim Polakom odpowiadają wprowadzone regulacje. Wprowadzony zakaz niedzielnego handlu wpłynął na organizację czasu aktywnych zawodowo rodziców oraz mniejszych przedsiębiorców.

Matka - pracuje, decyduje, kupuje
W założeniach wynikających z ustawy – matki miały skorzystać na zakazie niedzielnego handlu. Tymczasem, sytuacja okazuje się być złożona, a założenie ustawowe – nie takie proste do oceny. Z jednej strony niektóre matki pracujące w handlu uważają, że zyskały więcej czasu dla bliskich, ale z drugiej – część z nich ubolewa, że straciły finansowo. Części matkom niepracującym w handlu zabrano możliwość spędzania czasu, który łączył aspekt praktyczny i przyjemność, jaką były wspólne zakupy i rozrywka z rodziną w galerii handlowej. Co prawda za każdą z badanych matek stoi jej osobista historia, wartości i potrzeby, ale w większości wskazują, że optymalnym rozwiązaniem byłoby zachowanie chociaż dwóch niedziel handlowych.

Utrudnienia dla przedsiębiorców wskutek ograniczenia handlu w niedziele     
Kolejna część – to studium utrudnień, z jakim mierzą się mali przedsiębiorcy wskutek ograniczenia handlu w niedziele, ich opinii i oczekiwań odnośnie ograniczenia handlu.  Jak wynika z raportu, aż 45% ankietowanych internautów stwierdziło, że ograniczenie handlu w niedziele utrudnia rozwój drobnego biznesu. Badani przedsiębiorcy skarżyli się na utratę części klientów, a tym samym obniżenie dochodów. Aby zapewnić rentowność biznesu, zmuszeni są rekompensować sobie utracone godziny. Jedni wydłużają czas pracy w tygodniu lub pracują po godzinach w domu, inni zaś usiłują rozszerzyć działalność o sprzedaż internetową, aby spróbować skompensować utracone przychody.

Z kolei w niektórych przypadkach, w których przedsiębiorcy nie mogą wydłużyć godzin pracy, żeby uniknąć zwolnień, zmniejszają swym pracownikom wymiar czasu pracy, a tym samym wynagrodzenia. Badani przedsiębiorcy tłumaczą, że niedziela była najbardziej dochodowym dniem, którego nie da się zrekompensować w inne dni tygodnia. Strata jest tym bardziej odczuwalna, że czynsz i inne koszty stałe pozostały te same. Paradoksalnie na zakazie handlu nie zyskały także małe, osiedlowe sklepy, bo ludzie nauczyli się robić w tygodniu zakupy na zapas w dużych marketach i dyskontach.

Pracownicy weekendowi – emeryci i studenci     
Pracownicy weekendowi – emeryci i studenci studiów dziennych pracujący w handlu głównie w weekendy – to również istotna grupa, która została przebadana. Natężony ruch klientów w niedziele wymagał od przedsiębiorców zatrudniania dodatkowego personelu. Korzystano wówczas z pomocy studentów i emerytów. Dla obu tych grup była to możliwość dorobienia. Wskutek wprowadzenia ograniczenia handlu w niedziele, niektórych emerytów pozbawiono pracy, którą traktowali również jako sposób radzenia sobie z samotnością. Dzięki pracy mogli poczuć się potrzebni, użyteczni i miała ona dla nich także wymiar psychologiczny. Zarówno dla studentów, jak i emerytów praca w niedziele była wyborem i nie oczekiwali zmiany regulacji w tym zakresie. Wskazywali także na jeden z najistotniejszych - aspekt finansowy, bo uzyskiwana stawka godzinowa w niedziele była zwykle wyższa niż w pozostałe dni tygodnia. Część z nich zrezygnowała z pracy, ponieważ praca jedynie w soboty okazała się nieopłacalna. Badani wyjaśniali, że po wprowadzeniu ograniczenia handlu w niedziele stracili połowę dochodu weekendowego. W ich opinii  koszty  dojazdu i poświęconego czasu były niewspółmierne do otrzymywanego wynagrodzenia. Badani studenci i emeryci przyznawali, że byli rozżaleni i rozgoryczeni w związku z zaistniałą sytuacją. 

Wolność wyboru dla pracownika     
Dzięki raportowi poznajemy również perspektywę pracowników handlu i usług, którzy zwyczajowo pracują w niedziele. Diagnoza przedstawia opinie, w jaki sposób reprezentanci różnych branż oceniają ograniczenie handlu, na ile ich zdaniem były one zasadne, w jaki sposób przed wprowadzeniem niehandlowych niedziel wyglądała ich praca oraz co się zmieniło. Rozmówcy zastanawiali się, dlaczego wyróżniono jedną grupę zawodową, jaką są pracownicy handlu, podczas gdy np. pracownicy usług nadal pracują w niedziele. Wątek ten zdecydowanie obrazował niezrozumienie dla założeń reformy i dawał wyraźny sygnał o poczuciu niesprawiedliwości, a wskazywali go głównie pracownicy gastronomii i sektora rozrywkowego. Zarówno pracownicy, jak i klienci zgodnie podkreślali, że zostali pozbawieni możliwości wyboru. Jak wynika z raportu aż 83 proc. ankietowanych uznało, że pracownicy powinni mieć wolny wybór i samodzielnie decydować o tym, czy chcą w pracować niedziele czy też nie. Zaledwie 12 proc. respondentów opowiadało się za dniem wolnym od pracy w niedziele. Aż 90% rozmówców uznało, że pracującym w niedziele powinny przysługiwać benefity, tj. wyższa stawka godzinowa lub zapewnienie wolnego dnia w zamian za każdą przepracowaną niedzielę.      

Kompromis sacrum i profanum     
Niedziela to wyjątkowy dzień z punktu widzenia osób religijnych. Raport DANAE przedstawia, jakie zdanie o niehandlowych niedzielach mają zarówno osoby wierzące i regularnie praktykujące, jak i niewierzące, czy zmiany miały wpływ na ich codzienność i praktyki religijne. Co interesujące - jak pokazują badania SW Reaserch, 93,8 proc. wierzących respondentów przed wprowadzeniem ograniczenia handlu w niedziele, przynajmniej raz na jakiś czas robiło zakupy w niedziele. Stanowi to większą grupę niż w przypadku niewierzących. W ich opinii zarówno uczestnictwo w nabożeństwie niedzielnym, jak i zakupy, nie wykluczały się. Wierzący i praktykujący respondenci deklarowali, że wspólne rodzinne zakupy, ale i msza, to zwyczajowo ich rodzinne, niedzielne praktyki, które nie muszą się wzajemnie wykluczać. Zapewniali, że w niedzielnych planach było miejsce i czas zarówno na jedno, jak i na drugie. Niektórzy badani przyznawali, że odczuwali wyrzuty sumienia z powodu przesuwania niedzielnej mszy na dalszy plan, mimo to zakupy traktowali zdecydowanie jako przyjemność i sposób na spędzenie czasu wolnego.

Czy sobota stała się koszmarem przez niehandlowe niedziele?
Osoby, z którymi przeprowadzono wywiady, zgodnie przyznawały, że w wyniku wprowadzenia zakazu handlu w niedziele, sobotni ruch w sieciach i galeriach handlowych jest nieporównywalnie większy niż w tygodniu. Czy zatem sobota stała się dla nich koszmarem przez niehandlowe niedziele? Owszem, takie jest odczucie części badanych. Wynikające z tego niedogodności są wyraźnie zauważalne przez właścicieli drobnych przedsiębiorstw, etatowych pracowników handlu oraz przede wszystkim przez samych klientów. Problemy te są najbardziej odczuwalne przez pracowników zatrudnionych w galeriach handlowych oraz przez osoby wielodzietne.
 
Niehandlowe niedziele niedogodne dla mieszkańców małych miast i wsi     

O niehandlowe niedziele zapytano również mieszkańców wsi i miast do 20 tysięcy mieszkańców.  Zmiany, jakie nastąpiły w związku z wprowadzeniem zakazu handlu w niedziele, miały także wpływ na ich życie codzienne. Jak wynika z raportu, dla tych osób niedzielna wyprawa do miasta wiązała się z różnego rodzaju aktywnościami, których brak w ich miejscu zamieszkania. Dostarczała rozrywki takiej jak kino, wyjście na wspólne zakupy i posiłek czy atrakcje dla dzieci. Rodzice podkreślali, że zakaz handlu dotkliwy jest zwłaszcza zimą oraz w deszczowe niedziele. Rozmówcy oceniali, że obecnie wyprawa do miasta w niedzielę tylko w jednym celu, traci dla nich sens. Osoby mieszkające na prowincji zaznaczały także, że wraz z zakazem handlu skasowano część połączeń komunikacyjnych, co w znacznym stopniu utrudnia im aktualnie dotarcie do miasta. Część z badanych podkreśla, że po wprowadzeniu niehandlowych niedziel zmuszeni byli zmienić nie tylko sposób spędzania czasu w niedziele, ale nawet cały układ tygodnia. Ze względu na tę uciążliwość, badani mieszkańcy wsi korzystający przed ograniczeniem z usług centrów handlowych, byli wyraźnie przeciwni ograniczaniu handlu w niedziele. Dla wielu rozmówców niedziela przed wprowadzeniem ograniczenia handlu była również zwykłym dniem pracy lub dobrym czasem na zrobienie zakupów czy realizacji usług, które są niedostępne na wsi. 

Jak pokazały wyniki badania SW Research, ponad połowa ankietowanych robiła zakupy w przynajmniej kilka niedziel w miesiącu, a  co piątemu zdarzało się to około raz w miesiącu. Jedynie 6% respondentów deklaruje, że nigdy nie robiło zakupów w niedziele. Co ciekawe, nie dotyczy to jedynie zakupów spożywczych i odzieżowych. Co piąty badany wskazuje, że powodem wizyt w galeriach handlowych przed wprowadzeniem ograniczenia było spędzanie czasu wolnego, możliwość skorzystania z oferty gastronomicznej (18%) oraz rozrywkowej (17%). Tylko część naszych rozmówców wykazała mniejszą wrażliwość na wprowadzone zmiany - wskazywali, że nigdy nie robili zakupów w weekend i nawet nie zauważyli zmian, a dla części nie ma znaczenia, czy uzupełniają zapasy w sobotę czy w niedzielę – wyjaśnia Piotr Zimolzak, Dyrektor ds. Badań i Analiz SW Research.

Podsumowując wyniki raportu Danae oraz wynik badań SW RESEARCH, należy podkreślić, że zmiany w niedzielnym handlu mają istotny wpływ na życie wielu Polaków, jednak nie zawsze jest on pozytywny i nie taki, jak zakładał ustawodawca. Wprowadzony zakaz niedzielnego handlu wpłynął na organizację czasu aktywnych zawodowo rodziców oraz mniejszych przedsiębiorców. Niedzielne zakupy obecnie przesunięte na inne dni tygodnia – odbywają się w ich przypadku najczęściej kosztem czasu spędzanego wcześniej z rodziną. Nie pozostają bez echa również aspekty społeczne wynikające z raportu. Dla samotnych emerytów, którzy pracowali w niedziele, była to zarówno szansa na dodatkowe dochody, ale również okazja na kontakt ludźmi. Różnorodne opinie na ten temat pokazują, że zdecydowanie warto szukać rozwiązań, które w istotnie większym stopniu niż obecnie będą łączyły punkty widzenia i interesy różnych grup Polaków . 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
05.08.2026 11:49
Czy drogerie znów będą otwarte w niedziele? Związkowcy chcą rewolucji
Rossmann, Hebe i dm wrócą do niedziel? Jest nowa propozycja zmianShutterstock

Obowiązujące przepisy dotyczące handlu w niedziele coraz częściej wracają do publicznej debaty. Związkowa Alternatywa uważa, że obecny model nie spełnia swojej roli i proponuje całkowitą zmianę zasad. W praktyce mogłoby to oznaczać możliwość otwierania w niedziele także dużych drogerii, ale pod jednym warunkiem – pracownicy musieliby otrzymywać nawet 2,5 razy wyższe wynagrodzenie niż w dni powszednie.

W tym artykule przeczytasz:

  • Zakaz, który przestał działać?
  • Co oznaczałoby to dla drogerii?
  • Związkowcy proponują wyższe stawki zamiast zakazu
  • Nie tylko handel. Kto jeszcze powinien skorzystać ze zmian?

  • Na razie bez zmian w przepisach

Choć od wprowadzenia ograniczeń w handlu minęło już osiem lat, dyskusja na temat przyszłości niedziel handlowych nie cichnie. Tym razem głos zabrała Związkowa Alternatywa, która ocenia obowiązujące przepisy jako niespójne i wymagające gruntownej zmiany.

Zakaz, który przestał działać?

Zdaniem organizacji obecna ustawa nie realizuje celów, dla których została wprowadzona. Związkowcy zwracają uwagę, że w niedziele niehandlowe nadal działa wiele sklepów korzystających z licznych wyjątków przewidzianych w przepisach.

Według Związkowej Alternatywy zamknięte pozostają przede wszystkim największe sieci handlowe i galerie, natomiast funkcjonują mniejsze placówki, często prowadzone przez właścicieli lub członków ich rodzin.

Organizacja krytykuje również przepisy umożliwiające nieodpłatną pracę członków rodziny właściciela sklepu, które zostały wprowadzone w 2021 roku. W jej ocenie prowadzi to do nierównego traktowania przedsiębiorców i pracowników.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

Co oznaczałoby to dla drogerii?

Choć stanowisko Związkowej Alternatywy odnosi się do całego handlu, dla branży beauty oznaczałoby przede wszystkim możliwość powrotu do niedzielnej działalności dużych sieci drogerii.

Obecnie sklepy takie jak Rossmann, Hebe, dm czy Super-Pharm pozostają zamknięte podczas większości niedziel niehandlowych, podczas gdy część mniejszych punktów sprzedaży funkcjonuje dzięki obowiązującym wyjątkom.

Ewentualna zmiana przepisów mogłaby więc ponownie otworzyć drogę do niedzielnej sprzedaży także dla największych graczy rynku drogeryjnego.

Związkowcy proponują wyższe stawki zamiast zakazu

Zamiast obecnego modelu Związkowa Alternatywa proponuje całkowite odejście od zakazu handlu i zastąpienie go znacznie wyższym wynagrodzeniem za pracę w niedziele.

Według organizacji każda godzina pracy w tym dniu powinna być wynagradzana 2,5 razy wyżej niż w dni powszednie.

Przy obecnej minimalnej stawce godzinowej oznaczałoby to wynagrodzenie na poziomie 78,50 złotych za godzinę, a minimalna płaca za ośmiogodzinną zmianę wyniosłaby 628 złotych.

Zdaniem autorów propozycji tylko te sklepy, które byłyby gotowe zaoferować pracownikom takie warunki, decydowałyby się na otwarcie w niedziele.

image

Niemiecki gigant goni Hebe. Rossmann bezpieczny na szczycie drogeryjnego podium

Nie tylko handel. Kto jeszcze powinien skorzystać ze zmian?

Organizacja podkreśla, że nowe zasady nie powinny dotyczyć wyłącznie sklepów. Według przedstawionej propozycji wyższe wynagrodzenia za pracę w niedziele powinny objąć również pracowników gastronomii, transportu, ochrony zdrowia, energetyki, policji czy pomocy społecznej.

Pracownik wykonujący obowiązki w niedzielę miałby jednocześnie otrzymywać dodatkowy dzień wolny w innym terminie.

Na razie bez zmian w przepisach

Związkowa Alternatywa przypomina, że obecny rząd zapowiadał rewizję przepisów dotyczących handlu w niedziele, jednak do tej pory nie przedstawiono konkretnych propozycji legislacyjnych ani nie rozpoczęto prac nad zmianą ustawy.

Oznacza to, że na razie sieci drogeryjne nadal muszą funkcjonować według obowiązujących zasad. Sama dyskusja pokazuje jednak, że temat niedzielnego handlu nie zniknął z agendy. Dla rynku drogeryjnego ewentualne otwarcie największych sieci w niedziele mogłoby oznaczać jedną z największych zmian organizacyjnych od czasu wejścia w życie ograniczeń w 2018 roku.

 

Źródło: Za.org.pl

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
21.07.2026 13:28
Najnowszy przegląd regulacyjnej aktualizacji Komitetu SCCS dla: Hydroxycitronellalu, Acetophenone, Heliotropiny, CBD i srebra
fot. shutterstock

Przełom wiosny i lata to wyjątkowo intensywny okres dla Komitetu ds. Bezpieczeństwa Konsumentów (SCCS). W ostatnich tygodniach Komitet otrzymał nowy mandat dotyczący oceny bezpieczeństwa Hydroxycitronellalu, opublikował wstępne opinie dla Acetophenonu i heliotropiny, a także przedstawił ostateczne opinie dotyczące kannabidiolu (CBD) oraz srebra.

Hydroxycitronellal - ponowna analiza ryzyka uczulenia skóry

Hydroxycitronellal (numer CAS: 107-75-5, numer WE: 203-518-7) to substancja zapachowa szeroko stosowana w kosmetykach ze względu na charakterystyczny kwiatowy aromat. Można ją znaleźć również w innych produktach codziennego użytku, takich jak środki czystości czy odświeżacze powietrza. Substancja ta jest dobrze poznana pod względem bezpieczeństwa i od lat wiadomo, że może wywoływać uczulenie skóry, dlatego też zaliczana jest do grupy tzw. sensybilizatorów. Jej profil bezpieczeństwa był już wcześniej oceniany przez Komitet SCCS w opiniach o numerach SCCP/1153/08 oraz SCCS/1459/11.

Aktualnie Hydroxycitronellal podlega regulacjom wynikającym z Rozporządzenie (WE) nr 1223/2009 jako alergen zapachowy wymieniony w pozycji 72 do załącznika III. Oznacza to, że po przekroczeniu określonych progów stężeń w produktach spłukiwanych (leave-on) i niespłukiwanych (rinse-off), jego obecność musi zostać wskazana w wykazie składników (INCI) na opakowaniu.

30 kwietnia 2026 roku do Komitetu SCCS wpłynął nowy mandat z prośbą o ponowną ocenę potencjału uczulającego Hydroxycitronellalu, ze względu na potrzebę weryfikacji, czy aktualne dane potwierdzają bezpieczeństwo jego stosowania w produktach kosmetycznych.

W ocenie ryzyka alergenów zapachowych znaczenie ma nie tylko sama toksykologia substancji, ale także rzeczywista ekspozycja konsumenta, wynikająca często z korzystania kilku produktów kosmetycznych jednocześnie. Stąd coraz częściej stosuje się metodologię QRA2 (Quantitative Risk Assessment 2), która uwzględnia m.in. łączną ekspozycję z różnych źródeł.

Komitet SCCS uznaje, że QRA2 stanowi ważny krok naprzód w ocenie ryzyka alergenów zapachowych, ale jednocześnie zwraca uwagę, że metoda ta nadal wiąże się z pewnymi ograniczeniami i niepewnościami. Komitet zaznacza, że jej zastosowanie powinno być oceniane indywidualnie dla każdej substancji. Potwierdza to m.in. niedawna opinia Komitetu SCCS numer SCCS/1666/24 dotycząca Citralu, w której metodologia QRA2 została wykorzystana jako studium przypadku.

W przedłożonej dokumentacji (dossier) dla Hydroxycitronellalu zastosowana została opisana wyżej metodologia QRA2. Obejmuje ona m.in. wyznaczenie NESIL (ang. No Expected Sensitisation Induction Level) — poziomu, przy którym nie oczekuje się indukcji uczulenia — oraz określenie odpowiadających mu bezpiecznych poziomów stosowania dla różnych kategorii produktów.

W ramach przedstawionego mandatu Komisja Europejska zwróciła się do Komitetu SCCS o odpowiedź na dwa kluczowe pytania:

1.     Czy Hydroxycitronellal można uznać za bezpieczny pod względem potencjału uczulającego, gdy jest stosowany jako składnik zapachowy w stężeniach zaproponowanych w dossier?

2.     Czy Komitet SCCS dostrzega dodatkowe zastrzeżenia naukowe dotyczące stosowania metodologii QRA2, zarówno dla Hydroxycitronellalu, jak i dla alergenów zapachowych ogólnie?

Niniejsza ocena może mieć istotne znaczenie dla przyszłych wymagań regulacyjnych dotyczących substancji zapachowych w kosmetykach, szczególnie w kontekście rosnącego nacisku na ochronę konsumentów przed alergiami kontaktowymi.

Heliotropina i Acetofenon - Nowe wstępne opinie Komitetu SCCS

W ostatnich tygodniach Komitet ds. Bezpieczeństwa Konsumentów opublikował dwie ważne, wstępne opinie dotyczące składników zapachowych, które mogą w przyszłości podlegać istotnym ograniczeniom regulacyjnym — heliotropiny oraz acetofenonu. W obu przypadkach wspólnym elementem oceny jest możliwa klasyfikacja tych substancji jako toksycznych dla rozrodczości kategorii 1B (Repr. 1B) zgodnie z Rozporządzeniem CLP.

Heliotropina (Piperonal)

Wstępna opinia numer SCCS/1688/26 Komitetu SCCS dla heliotropiny została opublikowana 15 kwietnia 2026 roku. Heliotropina (numer CAS: 120-57-0, numer WE: 204-409-7) to aromatyczny związek zapachowy, znany również jako piperonal, szeroko stosowany w perfumach, kremach, balsamach, szamponach i dezodorantach. Charakteryzuje się słodkim, kwiatowym zapachem, a dodatkowo może działać jako fine fragrances tzn. utrwalacz kompozycji zapachowej oraz substancja maskująca niepożądane zapachy innych składników.

We wrześniu 2024 roku Komitet ds. Oceny Ryzyka (RAC) działający przy Europejskiej Agencji Chemikaliów (ECHA) zarekomendował klasyfikację heliotropiny jako substancji toksycznej dla rozrodczości kategorii 1B (Repr. 1B; H360Fd). Zgodnie z art. 15 ust. 2 Rozporządzenia kosmetycznego (WE) nr 1223/2009 substancje CMR (rakotwórcze, mutagenne lub działające szkodliwie na rozrodczość) kategorii 1A i 1B są co do zasady zakazane w kosmetykach, chyba że spełnią restrykcyjne warunki bezpieczeństwa i zostaną pozytywnie ocenione przez SCCS.

W czerwcu 2025 roku Komisja otrzymała dossier mające wykazać bezpieczeństwo stosowania heliotropiny jako składnika fine fragrances przeznaczonych wyłącznie dla dorosłych, w stężeniu do 1,8%. Stąd Komisja Europejska zwróciła się więc do Komitetu SCCS o przeprowadzenie oceny bezpieczeństwa tej substancji na podstawie dostarczonych danych, a tym samym o odpowiedź na poniższe pytania:

 

1.     Czy heliotropina jest bezpieczna przy stosowaniu w fine fragrances dla dorosłych do 1,8%?

2.     Jeśli nie, jakie maksymalne stężenie można uznać za bezpieczne?

3.     Czy istnieją dodatkowe zastrzeżenia naukowe dotyczące jej stosowania w produktach kosmetycznych?

 

Termin konsultacji publicznych dla tej opinii minął 15 czerwca 2026 roku, dlatego publikacji ostatecznego opiniowania można spodziewać się w najbliższym czasie.

Acetofenon

4 maja 2026 roku opublikowana została także wstępna opinia dla Acetofenonu (numer CAS: 98-86-2, numer WE: 202-708-7), który jest związkiem aromatycznym powszechnie stosowanym w kosmetykach głównie jako składnik zapachowy o słodko-kwiatowym profilu. Naturalnie występuje również w tzw. natural complex substances (NCS) — złożonych naturalnych mieszaninach, takich jak olejki eteryczne, ekstrakty czy rezynoidy.

Acetofenon jest również dopuszczony jako substancja aromatyzująca w żywności, a JECFA (Joint FAO/WHO Expert Committee on Food Additives) uznał, że przy obecnych poziomach spożycia nie stwarza zagrożenia dla zdrowia.

W marcu 2025 roku Komitet RAC zarekomendował klasyfikację acetofenonu jako substancji działającej szkodliwie na rozrodczość kategorii 1B. Europejski przemysł kosmetyczny nie zdecydował się bronić jego stosowania jako samodzielnego składnika kosmetycznego, jednak przedłożone zostało dossier dotyczące jego obecności jako składnika NCS, pod warunkiem, że stężenie w gotowym produkcie nie przekroczy 100 ppm (0,01%).

W związku z tym Komisja Europejska zwróciła się do Komitetu SCCS o przeprowadzenie oceny bezpieczeństwa tej substancji na podstawie dostarczonych danych. We wstępnej opinii SCCS uznał, że acetofenon jest bezpieczny, jeśli:

·       występuje wyłącznie jako składnik NCS,

·       jego stężenie w gotowym kosmetyku nie przekracza 100 ppm (0,01%),

Przy ocenie bezpieczeństwa uwzględnione zostały taże inne źródła narażenia, takie jak żywność i palenie tytoniu.

Komitet SCCS podkreślił jednocześnie, że ocena dotyczy wyłącznie samego acetofenonu, a nie bezpieczeństwa całych naturalnych substancji złożonych (NCS).

Uwagi do projektu niniejszej, wstępnej opinii można zgłaszać do 6 lipca 2026 roku.

Srebro i kannabidiol – opublikowano ostateczne opiniowania przez Komitet SCCS

24 kwietnia 2026 roku Komitet SCCS opublikował dwie ostateczne opiniowania dla Srebra (opinia numer SCCS/1687/25) oraz Canabidiolu (opinia numer SCCS/1685/25).

24 kwietnia 2026 roku Komitet SCCS opublikował dwie ostateczne opiniowania dotyczące srebra (opinia numer SCCS/1687/25) oraz kannabidiolu (CBD) (opinia numer SCCS/1685/25). Obie przeprowadzone oceny bezpieczeństwa mają duże znaczenie dla branży kosmetycznej, ze względu na budzące zainteresowanie rynku i regulatorów składników.

Srebro (Silver)

Silver (Numer CAS: 7440-22-4, Numer WE: 231-131-3) jest składnikiem stosowanym w kosmetykach przede wszystkim jako barwnik (CI 77820), nadający recepturom srebrzysty, metaliczny odcień. Można je znaleźć m.in. w cieniach do powiek, rozświetlaczach, lakierach do paznokci czy pudrach do ciała. Dodatkowo w zgłoszonej dokumentacji srebro oceniano również jako substancję kondycjonującą w produktach rinse-off i leave-on.

Historia regulacyjna srebra jest dość złożona. W lutym 2023 roku Komitet RAC zarekomendował klasyfikację srebra jako substancji toksycznej dla rozrodczości kategorii 2 (Repr. 2). W 2024 roku Komitet SCCS w swojej opinii numer SCCS/1665/24 uznał, że mikrometryczne srebro nie jest bezpieczne przy stosowaniu do 0,2% w produktach rinse-off oraz 0,3% w produktach leave-on, z wyjątkiem niektórych zastosowań, takich jak cienie do powiek czy produkty narażające na ekspozycję oralną, takich jak balsamy do ust, pasty do zębów i płyny do płukania jamy ustnej,

Po przedłużeniu nowych danych, obejmujących badania penetracji skórnej ex vivo oraz z udziałem ochotników, Komisja Europejska zwróciła się do Komitet SCCS o ponowną ocenę bezpieczeństwa.

W ostatecznej opinii Komitet SCCS uznał, że mikrometryczne srebro (100 nm – 1 mm) nie przenika przez skórę, a tym samym jest bezpieczne, gdy stosowane jest:

 

·       do 0,2% w produktach spłukiwanych (rinse-off),

·       do 0,3% w produktach pozostających na skórze (leave-on),

·       do 0,2% w produktach do higieny jamy ustnej,

·       do 0,3% w produktach do paznokci.

 

W przypadku produktów dla dzieci Komitet SCCS także uznał srebro za bezpieczne przy zastosowaniu tych samych poziomów stężeń, z wyjątkiem płynów do płukania jamy ustnej, gdzie bezpieczny poziom wynosi maksymalnie 0,05%.

Warto zwrócić uwagę, że opinia nie obejmuje produktów w sprayu opartych na propelencie, ponieważ takie zastosowania nie były objęte przedłożoną dokumentacją.

Kannabidiol (CBD)

Kannabidiol (CBD) (Numer CAS: 13956-29- 1, Numer WE: 689-176-3) jest jednym z około stu naturalnie występujących kannabinoidów obecnych w roślinach. W przeciwieństwie do składnika THC, CBD uznawany jest za substancję niepsychoaktywną, niewykazującą potencjału uzależniającego.

W bazie składników kosmetycznej CosIng, CBD opisywany jest jako składnik o funkcjach:

·       kondycjonujących skórę,

·       ochronnych,

·       przeciwutleniających,

·       regulujących wydzielanie sebum.

Choć samo CBD nie jest bezpośrednio wymienione w Rozporządzenie (WE) nr 1223/2009, jego status prawny przez długi czas budził wątpliwości ze względu na przepisy dotyczące substancji odurzających. Punktem zwrotnym był wyrok Court of Justice of the European Union z 19 listopada 2020 roku w sprawie C-663/18, w którym uznano, że CBD będące przedmiotem postępowania nie powinno być traktowane jako narkotyk w rozumieniu Jednolitej konwencji ONZ z 1961 roku.

Ze względu na rosnącą popularność kosmetyków z zawartością CBD oraz ograniczoną ilość danych bezpieczeństwa, Komisja Europejska uruchomiła proces call for data (2023 – 2024) służący zebraniu istotnych danych naukowych, aby zebrać dane niezbędne do pełnej oceny.

Na podstawie dostępnych — choć nadal ograniczonych — danych Komitet SCCS uznał, że CBD jest bezpieczny przy stężeniach do 0,19% w:

 

·       kosmetykach stosowanych na skórę,

·       kosmetykach do stosowania w jamie ustnej,

 

zarówno przy stosowaniu pojedynczym, jak i łącznym.

Komitet ocenił również dopuszczalny poziom substancji THC jako zanieczyszczenia w preparatach CBD. Za bezpieczne stężenie uznano poziom do 0,00025% THC, zarówno w produktach dermalnych, jak i oralnych.

Komitet SCCS zwrócił jednak uwagę, że obecna ocena ma istotne ograniczenia wynikające z niewystarczającej ilości danych, a w przyszłości może zostać zaktualizowana po przedłożeniu bardziej kompleksowych badań.

Opublikowane opiniowanie nie obejmuje produktów prowadzących do narażenia inhalacyjnego, takich jak spraye i aerozole, dlatego bezpieczeństwo CBD w tego typu zastosowaniach pozostaje nadal bez przeprowadzonej oceny przez Komitet SCCS.

Kluczowe wnioski od Komitetu SCCS dla branży kosmetycznej

Przełom wiosny i lata 2026 roku przyniósł kilka istotnych informacji co do bezpieczeństwa stosowania niektórych substancji chemicznych w produktach kosmetycznych. Komitet SCCS nieprzerwanie prowadzi nowe oceny bezpieczeństwa składników zapachowych, publikuje wstępne opinie dla substancji o potencjalnej klasyfikacji CMR oraz finalizuje długo wyczekiwane stanowiska dotyczące składników, które są w kręgu zainteresowania rynku kosmetycznego, takich jak srebro i kannabidiol (CBD).

Dla branży kosmetycznej nowe opiniowania Komitetu SCCS to kolejny sygnał, że należy nieustannie monitorować zmiany legislacyjne oraz aktywnie i regularnie prowadzić audyty dokumentacji produktowej. W najbliższych miesiącach szczególną uwagę warto poświęcić końcowym opiniom dla heliotropiny i acetofenonu, a także dalszym pracom nad oceną Hydroxycitronellalu, ponieważ mogą one przełożyć się na przyszłe ograniczenia w recepturach kosmetycznych i wymusić przegląd oraz wymianę stosowanych surowców.

Autor: Aleksandra Kondrusik, AK Beauty Insights

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. sierpień 2026 15:38