StoryEditor
Rynek i trendy
16.04.2019 00:00

Właściciel sieci aptecznej Dr.Max z rekordowym wzrostem sprzedaży

Ubiegły rok przyniósł wzrost grupy Penta. Przedsiębiorstwo osiągnęło najlepsze wyniki finansowe w ponad 24-letniej historii swojej działalności.

Grupa inwestycyjna Penta Investments podsumowała działalność i wyniki finansowe za 2018 rok. Po okresie dużych zagranicznych akwizycji, 2018 rok przyniósł stabilny wzrost grupy, a w efekcie – grupa osiągnęła najlepsze wyniki finansowe w ponad 24-letniej historii jej działalności.

Rekordowy zysk netto Penty wyniósł 288 mln euro (wobec 236 mln euro w 2017 roku), a łączna wartość aktywów spółek portfelowych Penty wzrosła do 10,4 mld euro (z 9 mld euro w 2017 roku). Pozytywny wpływ na wyniki całej Grupy miały w szczególności spółki Dr.Max, Penta Real Estate oraz Fortuna Entertainment Group, jak również spółki Dôvera, Prima banka Slovensko oraz Privatbanka.

Założona ponad 24 lata temu grupa inwestycyjna Penta Investments specjalizuje się w długoterminowych inwestycjach w ramach swoich sześciu platform inwestycyjnych: handlu detalicznego, usług opieki zdrowotnej, usług finansowych nieruchomości komercyjnych, produkcji i mediów na kilku rynkach europejskich, w tym również w Polsce. W 2018 roku Penta skoncentrowała się na inwestycjach w spółki portfelowe, a skala inwestycji osiągnęła łącznie 799 mln euro.

W 2018 roku spółki portfelowe Penty wygenerowały łącznie 7,5 mld euro przychodów ze sprzedaży (wobec 6,8 mld euro w 2017 roku), a skorygowany zysk EBITDA wszystkich spółek portfelowych Penty wzrósł do 440 mln euro (z 382 mln euro w 2017 roku). Jednocześnie grupa Penta jest jednym z głównych pracodawców w regionie, zapewniając na koniec 2018 roku 44 000 miejsc pracy. W samym 2018 roku Penta przeznaczyła łącznie 269 mln euro na podatki, ubezpieczenia społeczne i ubezpieczenia zdrowotne dla swoich pracowników.

„Rok 2018 był rekordowym rokiem dla całej grupy Penta Investments. To kolejny rok realizacji długoterminowej strategii budowy lokalnych i regionalnych liderów w swoich branżach. Rosnące wyniki inwestycyjne utwierdzają nas w przekonaniu, że jest to niezmiennie atrakcyjna strategia” - powiedział Łukasz Waszak, dyrektor inwestycyjny Penta Investments w Polsce.

Penta w Polsce

Od ponad dekady Penta Investments jest aktywnym inwestorem na rynku polskim. W 2018 roku nakłady inwestycyjne w Polsce sięgnęły ponad 80 mln euro i dotyczyły głównie rozwoju organicznego spółek portfelowych. "Jesteśmy zadowoleni z rozwoju portfela inwestycyjnego w Polsce tym bardziej, że dobra koniunktura stawia również wiele wyzwań. W ramach obecnych projektów inwestycyjnych, widzimy presję na niektóre koszty oraz ograniczoną dostępność zasobów, wpływającą na możliwości rozwoju spółek i realizację potencjału” – dodaje Łukasz Waszak.

Polskie portfolio Penty obejmuje aktualnie 9 projektów inwestycyjnych, w tym:

Grupa Empik – lider rynku handlu dobrami kultury i rozrywki w Polsce. Grupa Empik to m.in. ogólnopolska sieć 308 sklepów oraz jeden z wiodących sklepów internetowych empik.com. Grupa Empik to kilkanaście spółek i linii biznesowych w obszarze handlu, w tym: Grupa wydawnicza Foksal (która skupia wydawnictwa W.A.B., Wilga, Buchmann), w obszarze dystrybucji fizycznej i cyfrowej Platon i Virtualo oraz handlu (formaty handlowe Mole Mole i Papiernik by Empik), jak również działające jednocześnie w kanale e-commerce oraz usługach cyfrowych: Empikfoto, EmpikGo, e-Muzyka (dystrybutor cyfrowej muzyki), Going (aplikacja eventowa).

Iglotex – lider na rynku żywności mrożonej w Polsce, posiadająca ogólnopolski zasięg i dystrybuująca produkty do kilkudziesięciu tysięcy klientów rocznie.

Dr.Max – jedna z wiodących sieci aptecznych w Polsce, licząca aktualnie około 500 punktów aptecznych w Polsce, działających pod szyldem Dr.Max, regionalnego lidera na rynku aptecznym z siecią 2.000 aptek i z łącznymi przychodami na poziomie 2,3 mld euro.

Fortuna Online Zakłady Bukmacherskie – wiodąca, legalnie działająca firma branży bukmacherskiej, wchodząca w skład Fortuna Entertainment Group, największej w Europie Środkowej i Wschodniej grupy prowadzącej zakłady wzajemne, posiadającej 20-letnie doświadczenie na rynku - w Polsce, Czechach, Chorwacji, Rumunii i na Słowacji. Fortuna od lat wspiera polski sport, sponsorując m.in. Legię Warszawa oraz rozgrywki piłkarskie Fortuna 1 Liga.

EMC Instytut Medyczny – spółka notowana na GPW w Warszawie, największy w Polsce gracz na rynku prywatnych usług medycznych, z siecią 10 szpitali i 15 przychodni

w Polsce, które obejmują opieką ponad 1 mln pacjentów w 7 województwach: dolnośląskim, mazowieckim, śląskim, wielkopolskim, opolskim, pomorskim i zachodniopomorskim.

Prywatna Lecznica Certus – podmiot skupiający 1 szpital oraz trzy centra medyczne w Poznaniu i Swarzędzu.

Speak Up Learning – sieć szkół językowych Speak Up, działająca na rynku nauki języka angielskiego na podstawie własnej, elastycznej i wielokanałowej metody nauki, rozwijająca się dynamicznie również na rynkach zagranicznych w modelu franczyzowym. Aktualnie szkoły Speak Up są zlokalizowane – poza Polską – w takich krajach jak: USA, Ukraina, Rosja, Maroko, Arabia Saudyjska, Egipt, Tajlandia, Wietnam, Laos oraz Birma.

Penta Real Estate posiada w polskim portfolio dwa projekty, w tym: D48 – biurowiec klasy A w Warszawie o powierzchni ponad 26.000 mkw

Całkowita wartość aktywów Penty wyniosła w 2018 r. 10,4 mld euro. Penta działa w ponad 10 krajach Europy prowadząc biura w Pradze, Bratysławie i Warszawie.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Włosy
13.08.2026 16:55
Włosy jak lustro. Skąd wziął się trend na „glass hair” i jak go osiągnąć?
Włosy jak tafla wody. Kosmetyki i zabiegi, które pomagają osiągnąć efekt glass hairShutterstock

Gładkie, niemal idealnie równe pasma, które odbijają światło jak lustro, od kilku sezonów są jednym z najmocniejszych kierunków w pielęgnacji włosów. „Glass hair”, „liquid hair”, a dziś także „mirror hair” opisują w gruncie rzeczy tę samą zmianę podejścia. Włosy mają nie tylko wyglądać na wystylizowane, ale przede wszystkim sprawiać wrażenie zdrowych, zadbanych i maksymalnie lśniących. Efekt można osiągnąć w domu, choć wymaga on czegoś więcej niż jednego nabłyszczającego kosmetyku. Można też sięgnąć po zabiegi fryzjerskie – ale w ich przypadku spektakularny efekt ma swoją cenę.

W tym artykule przeczytasz:

  • Od glass skin do glass hair
  • „Liquid hair” to kolejny etap tej samej historii
  • Tafla zaczyna się pod prysznicem

  • Nie więcej kosmetyków, tylko lepiej dobrane

  • Dlaczego lato jest dla „glass hair” wyzwaniem?

  • Keratyna: szybki sposób na gładkość, ale nie dla każdego

  • Japońskie prostowanie: wady i zalety

  • „Glass hair” nie musi oznaczać idealnie prostych włosów

  • Tafla jako nowy język "zdrowych włosów”

Od glass skin do glass hair

Historia „glass hair” jest mocno związana z koreańską filozofią beauty. Najpierw popularność zdobyła „glass skin”, czyli skóra o tak intensywnym, równomiernym blasku, że wygląda niemal jak pokryta szkłem. Ten sposób myślenia szybko przeniósł się na pielęgnację włosów.

Nie chodziło już wyłącznie o prostowanie czy używanie dużej ilości produktów nabłyszczających. Kluczowa stała się kondycja włosów: nawilżenie, wygładzenie powierzchni, ograniczenie puszenia i wieloetapowa pielęgnacja. W koreańskim podejściu lśniące włosy są raczej efektem ubocznym dobrej kondycji niż celem osiąganym za wszelką cenę.

Trend „glass hair” został szczególnie mocno spopularyzowany przez media społecznościowe i gwiazdy. Początkowo charakterystyczny był przede wszystkim dla perfekcyjnie gładkich bobów. Z czasem zaczął funkcjonować jako określenie całej estetyki wyjątkowo zadbanych, lśniących włosów. Według źródeł branżowych trend pojawił się już około 2018 roku, a jego kolejne warianty – „liquid hair” czy „mirror hair” – pokazują, że moda na maksymalny połysk nie zamierza szybko zniknąć.

„Liquid hair” to kolejny etap tej samej historii

„Glass hair” i „liquid hair” bywają stosowane zamiennie, choć można wskazać między nimi subtelną różnicę. Glass hair jest bardziej geometryczne. Włosy są bardzo gładkie, proste i mają niemal lustrzaną powierzchnię. Liquid hair ma być bardziej miękkie i „płynne”. Pasma układają się jak strumień, a ich powierzchnia odbija światło bez wrażenia sztywności.

W 2026 roku trend przesuwa się jeszcze dalej w stronę „mirror hair”, czyli efektu włosów przypominających wypolerowane lustro. To estetyka mocno związana z powrotem do bardziej dopracowanego, luksusowego wyglądu fryzury. Jednocześnie zmienia się sposób jego osiągania. Coraz większy nacisk kładzie się na pielęgnację, a nie samo używanie prostownicy.

image

Hebe wprowadza pięć specjalistycznych linii produktów do profesjonalnej pielęgnacji włosów pod marką własną

Tafla zaczyna się pod prysznicem

Największy błąd w myśleniu o efekcie tafli? Traktowanie go jako wyłącznie kwestii stylizacji.

Włosy z uszkodzoną, nierówną powierzchnią łuski słabiej odbijają światło. Są matowe, szorstkie i łatwiej się puszą. Dlatego droga do „glass hair” zaczyna się od podstaw: odpowiedniego oczyszczania, odżywiania i ochrony włosów.

W praktyce oznacza to regularne stosowanie odżywki, okresowe sięganie po maskę oraz pilnowanie równowagi między proteinami, emolientami i humektantami. Proteiny, takie jak keratyna czy jedwab, pomagają wzmacniać włosy, emolienty wygładzają ich powierzchnię, a humektanty odpowiadają za utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia. 

Ważny jest także etap domykania łuski. Pomóc mogą kosmetyki o lekko kwaśnym pH, wody lamelarne czy produkty określane jako laminujące. Ich zadaniem jest wygładzenie powierzchni włosa, dzięki czemu światło odbija się od niej bardziej równomiernie.

Nie więcej kosmetyków, tylko lepiej dobrane

W efekcie tafli łatwo przesadzić. Duża ilość olejku, silikonowego serum czy maski nie oznacza automatycznie większego połysku. Włosy mogą zamiast tego stać się ciężkie, pozlepiane i wyglądać na przetłuszczone.

Dlatego końcowy etap powinien być lekki. Serum lub olejek można potraktować jak „top coat” – kosmetyczne wykończenie, które wygładza powierzchnię i podbija odbijanie światła. Równie ważna jest termoochrona, szczególnie jeśli włosy są suszone lub prostowane.

Samo suszenie również ma znaczenie. Specjaliści od efektu tafli rekomendują jest nawiew kierowany od nasady w stronę końców oraz unikanie bardzo wysokiej temperatury. Takie podejście pozwala ograniczyć puszenie i ułatwia wygładzenie włosów.

image

Pierwszy milion na TikTok Shop. Fryzjerka zarobiła fortunę dzięki livestreamom

Dlaczego lato jest dla „glass hair” wyzwaniem?

Paradoksalnie okres, w którym lśniące włosy wyglądają najlepiej, jest dla nich jednym z trudniejszych. Słońce, wysoka temperatura, wiatr, wilgoć czy słona woda mogą zwiększać przesuszenie i puszenie.

Dlatego letnia wersja efektu tafli powinna opierać się nie tylko na nabłyszczaniu, ale także na ochronie. Warto ograniczyć nadmiar stylizacji na gorąco, stosować produkty termoochronne i zabezpieczać końcówki. Znaczenie ma również sposób osuszania włosów. Delikatniejszy materiał, np. mikrofibra, może ograniczyć mechaniczne uszkodzenia.

To właśnie dlatego w ostatnich miesiącach na rynku pojawia się coraz więcej produktów pozycjonowanych wokół „gloss”, „shine”, „lamination” czy „mirror effect”. Przykładem jest nowa linia Gloss Hair in Balance marki OnlyBio, której komunikacja również została zbudowana wokół efektu gładkich, mocno lśniących pasm. Marka wskazuje w niej m.in. na olej tsubaki, ekstrakt z papai i aminokwasy.

Inny popularne produkty to m.in. Spray Color Wow Dream Coat, woda lamelarna Neboa Express Effect lub HDRÈY Glass Hair Glass Elixir.

Keratyna: szybki sposób na gładkość, ale nie dla każdego

Jeżeli domowa pielęgnacja nie daje oczekiwanego efektu, kolejnym krokiem mogą być zabiegi salonowe. Jednym z najbardziej znanych jest keratynowe wygładzanie włosów.

W tym przypadku celem jest przede wszystkim zmniejszenie puszenia, wygładzenie powierzchni włosa i ułatwienie stylizacji. Zabieg może dać bardzo wyraźny efekt „tafli”, ale nie należy mylić go z regeneracją włosa. To procedura nastawiona przede wszystkim na zmianę jego wyglądu i zachowania podczas stylizacji, podczas gdy regularna pielęgnacja ma wspierać jego kondycję bez zmieniania naturalnego skrętu.

Jest też druga strona. Nadmiar protein w pielęgnacji może prowadzić do tzw. przeproteinowania – włosy stają się wówczas sztywne, matowe i trudniejsze do ułożenia. Tym bardziej nie warto traktować keratyny jako uniwersalnego rozwiązania na każdy rodzaj włosów.

image

Marka OnlyBio wchodzi na rynek wydawniczy z kompendium wiedzy o trychologii

Japońskie prostowanie: wady i zalety

Jeszcze dalej idzie japońskie prostowanie włosów, znane również jako thermal reconditioning. To nie jest po prostu mocniejsza wersja keratynowego wygładzania. Zabieg chemicznie zmienia strukturę włosa, wykorzystując preparat i wysoką temperaturę do zerwania, a następnie ponownego uformowania wiązań dwusiarczkowych. Efekt jest trwały na poddanych zabiegowi partiach włosów – zmienia się dopiero wraz z odrostem.

Z punktu widzenia osoby marzącej o idealnie gładkich włosach zaletą jest właśnie trwałość. Włosy stają się proste, mniej podatne na puszenie i łatwiejsze w codziennej stylizacji. Mogą też zachowywać połysk i gładkość mimo wilgoci.

Cena za ten efekt może być jednak wysoka. Zabieg może osłabiać lub przesuszać włosy, szczególnie jeśli są już zniszczone rozjaśnianiem, koloryzacją albo innymi procesami chemicznymi. Nie jest też dobrym rozwiązaniem dla osób, które lubią regularnie przechodzić z prostych włosów w fale i loki. Eksperci cytowani w materiale wskazują również, że bardzo cienkie lub mocno rozjaśniane włosy nie powinny być poddawane tak intensywnemu procesowi.

To zabieg wymagający czasu, precyzji i późniejszej pielęgnacji. Nowy odrost będzie miał naturalną strukturę, dlatego zabieg wymaga okresowych poprawek – zwykle co 6–12 miesięcy.

„Glass hair” nie musi oznaczać idealnie prostych włosów

Najciekawsza zmiana w trendzie polega jednak na tym, że jego współczesna wersja odchodzi od prostoty rozumianej jako całkowite pozbycie się naturalnej struktury włosa.

Kluczowy jest połysk i gładkość, niekoniecznie włosy wyprostowane do granic możliwości. Efekt tafli można uzyskać także na delikatnych falach. W praktyce oznacza to, że trend jest znacznie bardziej uniwersalny, niż sugerowały jego pierwsze odsłony.

To również dobrze wpisuje się w szerszą zmianę w kategorii haircare. Pielęgnacja włosów coraz bardziej przypomina pielęgnację skóry. Pojawiają się wieloetapowe rutyny, sera, esencje, produkty „barierowe”, składniki aktywne i zabiegi skoncentrowane na jakości włosa, a nie wyłącznie na jego stylizacji. W 2026 roku obserwujemy wręcz dalsze przenikanie języka skin care do hair care

Tafla jako nowy język "zdrowych włosów”

Popularność „glass hair” mówi więc o czymś więcej niż o kolejnej fryzjerskiej modzie z TikToka. Połysk stał się wizualnym skrótem oznaczającym zdrowie, zadbanie i jakość włosa. Im bardziej równomierna powierzchnia pasm, tym mocniej odbijają one światło – a właśnie to daje charakterystyczny efekt tafli.

Nie trzeba jednak od razu umawiać się na chemiczne prostowanie ani budować dziesięciostopniowej rutyny. Dla większości włosów większą różnicę zrobi konsekwentne, dopasowane oczyszczanie, odżywianie, ochrona przed temperaturą i wilgocią oraz odpowiednie wykończenie.

 

Źródło: Vogue.com, Topestetic.pl

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
13.08.2026 15:42
Zjedz sobie urodę: shoty, soki, słodkie suplementy
Wiadomości Kosmetyczne

Jeszcze kilka lat temu suplementy wspierające kondycję skóry, włosów i paznokci kojarzyły się głównie z tabletkami kupowanymi w aptece. Dziś coraz częściej przypominają produkty z półki premium w drogerii lub modne napoje funkcjonalne. Kolagen w kolorowej butelce, shot z adaptogenami, napój na piękną cerę czy saszetki z ceramidami – kategoria nutrikosmetyków rozwija się w szybkim tempie.

Granica między kosmetykami, suplementami i żywnością funkcjonalną coraz bardziej się zaciera. Producenci przekonują, że piękna skóra zaczyna się od środka, a konsumenci wydają się chętnie przyjmować tę narrację.

Piękno zamknięte w butelce

Spacerując dziś alejką z napojami lub suplementami, łatwo odnieść wrażenie, że część produktów mogłaby równie dobrze znaleźć się na półce z kosmetykami. Opakowania przypominają luksusowe sera do twarzy, a komunikacja marketingowa koncentruje się na poprawie jędrności skóry, redukcji zmarszczek, mocniejszych włosach czy zdrowszych paznokciach.

“Według szacunków IndexBox, popyt na suplementy kolagenowe w Polsce będzie rósł w latach 2026–2035 w tempie ok. 6–9% CAGR, przy czym wzrost ten ma być wspierany przez rosnącą popularność koncepcji „beauty from within”, rozwój e-commerce oraz zmianę oczekiwań konsumentów wobec produktów premium i transparentnego pochodzenia surowców. Bardzo istotnym zjawiskiem, które obecnie obserwujemy na rynku, jest wyraźna zmiana kanałów dystrybucji.

Sprzedaż produktów z tej kategorii stopniowo przesuwa się ze stacjonarnych aptek w stronę e-commerce, a to właśnie dynamiczny rozwój nutrikosmetyków jest jednym z kluczowych kół zamachowych tej transformacji. Konsumenci poszukujący zaawansowanej pielęgnacji od wewnątrz znacznie chętniej dokonują zakupów online, gdzie mają dostęp do szerszej oferty, opinii oraz innowacyjnych formuł – obecnie kanał e-commerce odpowiada już za blisko 40% transakcji w obszarze suplementacji urodowej.” - dr Katarzyna Suchoszek, wiceprezeska Krajowej Rady Suplementów i Odżywek

Jeszcze niedawno symbolem tej kategorii był przede wszystkim wymieniony powyżej kolagen. Dziś portfolio producentów jest znacznie szersze i obejmuje m.in. kwas hialuronowy, ceramidy, witaminy antyoksydacyjne, biotynę, cynk, koenzym Q10, adaptogeny czy ekstrakty roślinne. Coraz częściej produkty łączą również funkcje beauty z obietnicami poprawy snu, redukcji stresu czy wsparcia odporności, wpisując się w szeroki trend wellness.

To nie przypadek. Współczesny konsument coraz częściej postrzega zdrowie, wygląd i dobre samopoczucie jako elementy jednego stylu życia, a nie odrębne potrzeby.

Trend napędzany przez media społecznościowe

Popularność nutrikosmetyków trudno analizować bez uwzględnienia wpływu mediów społecznościowych. TikTok, Instagram czy YouTube pełne są materiałów przedstawiających codzienne rytuały obejmujące nie tylko pielęgnację skóry, ale także picie kolagenu czy suplementację składników mających poprawić wygląd.

Eksperci zwracają uwagę, że konsumenci coraz częściej szukają prostych rozwiązań, które można łatwo włączyć do codziennej rutyny. Gotowy shot lub napój funkcjonalny jest pod tym względem znacznie wygodniejszy niż kolejne tabletki czy proszki wymagające przygotowania.

Jednocześnie media społecznościowe przyczyniają się do popularyzacji nowych składników aktywnych. To właśnie tam wielu konsumentów po raz pierwszy spotyka się z pojęciami takimi jak adaptogeny, ceramidy czy peptydy kolagenowe.

Rynek, który szybko rośnie

Rosnąca liczba premier produktowych oraz coraz szersza dystrybucja pokazują, że producenci dostrzegają potencjał tej kategorii. O ile początkowo nutrikosmetyki były domeną marek suplementacyjnych, dziś własne linie rozwijają również firmy kosmetyczne oraz producenci żywności funkcjonalnej.

W efekcie produkty trafiają do coraz większej liczby kanałów sprzedaży – od aptek, przez drogerie i sklepy internetowe, aż po sieci convenience oraz supermarkety.

“Polki coraz chętniej i częściej sięgają po produkty, które działają np. na skórę, włosy i paznokcie “od środka” i robią to świadomie, korzystając z szerokiego spektrum dostępnych rozwiązań. Nasza oferta z jednej strony adresuje ich aktualne potrzeby, z drugiej inspiruje. Staramy się kreować nowe trendy, a nasze klientki, ze swoją otwartością na nowości i dzielenie się z nami uwagami, są w tym przedsięwzięciu wspaniałym partnerem. W obrębie tej kategorii obserwujemy ostatnio nawet dwucyfrowe wzrosty „rok-do-roku”. 

Od pewnego czasu utrzymuje się silna pozycja preparatów z kolagenem oraz dbających o skórę, włosy i paznokcie. Od czasów pandemii, do liderów regularnie dołączają produkty ułatwiające dobry sen.” - Konrad Kowalczyk, lider ds. komunikacji marketingowej, Rossmann

Sklepowa półka zmienia swoje oblicze

Jeszcze kilka lat temu produkty wspierające urodę od środka stanowiły niewielki segment w aptekach. Obecnie coraz częściej pojawiają się również w drogeriach, gdzie są prezentowane obok kosmetyków pielęgnacyjnych, oraz w sklepach spożywczych, w których trafiają do stref z napojami funkcjonalnymi lub produktami prozdrowotnymi.

Dla detalistów jest to atrakcyjny segment nie tylko ze względu na rosnący popyt, ale również możliwość budowania wyższej wartości koszyka zakupowego. Dynamiczny rozwój rynku rodzi jednak pytania o skuteczność oferowanych produktów. O ile część składników – przy odpowiednim stosowaniu i w określonych grupach konsumentów – posiada udokumentowane działanie, eksperci podkreślają, że nie każdy produkt reklamowany jako “beauty drink” przyniesie spektakularne efekty.

Specjaliści przypominają również, że suplement diety nie jest lekiem, a jego zadaniem jest uzupełnienie codziennej diety, a nie zastępowanie zdrowego stylu życia czy odpowiedniej pielęgnacji.

"Od początku 2026 roku w naturalny sposób zwiększyliśmy asortyment w wybranych segmentach związanych z nutrikosmetykami i suplementami diety ze względu na rosnące zainteresowanie klientów tą kategorią. Dotyczy to między innymi produktów wybieranych z myślą o kondycji włosów, skóry, paznokci, a także produktów z segmentów związanych ze snem, pamięcią czy przemianą materii. Do najpopularniejszych propozycji wśród naszych klientów należą kolagenowe beauty shoty, choć popyt na niektóre produkty ma charakter sezonowy.

Coraz częściej konsumenci postrzegają pielęgnację kompleksowo, wybierając rozwiązania wspierające organizm od wewnątrz. Stają się przy tym bardziej świadomi, wnikliwie analizują składy, szukając dopasowania do codziennego stylu życia, a w przypadku shotów doceniają prostotę składu, wygodną formę i smak. Dlatego kładziemy duży nacisk na odpowiedzialną komunikację, zarówno w kontekście użytych składników, jak i gotowych preparatów.

Łącznie w drogeriach dm oferujemy kilkaset pozycji w ramach tych kategorii." - Grzegorz Gerus, dyrektor obszaru zakupów i marketingu drogerii dm w Polsce

Co dalej?

Wiele wskazuje na to, że nutrikosmetyki pozostaną jedną z najszybciej rozwijających się kategorii na styku branży kosmetycznej, spożywczej i suplementacyjnej. Coraz większą rolę mogą odgrywać produkty wielofunkcyjne, odpowiadające jednocześnie na potrzeby związane z urodą, snem, stresem czy energią.

Prawdopodobnie będziemy obserwować dalsze poszerzanie oferty gotowych napojów i shotów, personalizację suplementacji oraz rozwój produktów premium opartych na składnikach o coraz lepiej udokumentowanym działaniu.

Jednocześnie wraz z dojrzewaniem rynku coraz większego znaczenia nabierać będą transparentność komunikacji, jakość badań potwierdzających skuteczność składników oraz edukacja konsumentów. To właśnie od zaufania do marek i wiarygodności deklarowanych efektów może zależeć, czy boom na beauty drinks okaże się chwilową modą, czy trwałą zmianą w sposobie myślenia o pielęgnacji – takiej, która zaczyna się nie tylko przed lustrem, ale również na sklepowej półce.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. sierpień 2026 20:39