StoryEditor
Producenci
23.02.2022 00:00

Sukces włoskiej marki na polskim rynku. Polki pokochały Felce Azzurra

Kosmetyki do pielęgnacji ciała oraz środki do prania i pielęgnacji ubrań Felce Azzurra od ponad 50 lat tworzone są we Włoszech przez znany na całym świecie dom perfumeryjny Paglieri. W Polsce produkty tej marki dostępne są w sklepach od ponad dwóch lat i coraz szerzej podbijają serca polskich konsumentek. W minionym roku wyłączny dystrybutor marki w Polsce – Europe Distribution Group - odnotował aż 115% wzrost sprzedaży oferty Felce Azzurra w stosunku do roku poprzedzającego.

Włochy znane są ze swojej kuchni, przepięknych krajobrazów i dobrej jakości kosmetyków. Z roku na rok rośnie wśród polskich konsumentek świadomość i zaufanie do importowanych produktów kosmetycznych pochodzących z tej właśnie części świata. Dlatego też kultowa rodzinna włoska marka Felce Azzurra posiadająca w swojej ofercie bogatą zapachową linię kosmetyków do kąpieli i pielęgnacji ciała oraz środków do prania i pielęgnacji ubrań - na dobre zagościła już na polskich pólkach sklepowych. Polki coraz chętniej sięgają po produkty tej marki.  Konsumentki cenią nie tylko ich doskonałą jakość i wydajność, ale przede wszystkim ich zapach.  Okazuje się bowiem, że znudzeni monotonią nijakiej oferty popularnych producentów coraz częściej szukamy na półce unikalnych, zdecydowanych perfumeryjnych aromatów będących obietnicą szlachetnej, uwodzicielskiej pielęgnacji ciała, a także naszych ubrań, którymi otulamy się na co dzień.

Felce Azzurra to przede wszystkim tradycja. Na przestrzeni 140-letniej historii domu rodziny Paglieri wypracowaliśmy umiejętność doboru składników i tworzenia niepowtarzalnych esencji zapachowych. Marka stała się ikoną, pozostając w świadomości wielu pokoleń we Włoszech. Charakterystyczne elementy cechujące produkty Felce Azzurra to przede wszystkim niebieski kolor butelki symbolizujący spokój i czystość, paproć - wiecznie zielona roślina, symbolizująca tajemnicę, ale przede wszystkim niepowtarzalny i unikatowy zapach znany w naszej linii jako Classico będący połączeniem ponad stu składników pochodzących z całego świata. Formuła wciąż jest tajna i odręcznie zapisana w zeszycie przekazywanym w naszej firmie z ojca na syna. Cieszymy się, że Polki również doceniły i pokochały produkty Felce Azzurra tak jak włosi.  Raffaella Repetto – Area Manager European Markets , PAGLIERI S.p.A.

Unikalne kompozycje zapachowe produktów do kąpieli, a także środków do prania i płukania zamknięte w eleganckich niebieskich butelkach możemy dziś kupić między innymi w sklepach sieci Auchan czy Dealz.

Wyłączną dystrybucję oferty marki Felce Azzurra posiada spółka Europe Distribution Group.
„Nasza współpraca z Felce Azzurra zaowocowała dużym rozwojem sprzedaży produktów tej marki w Polsce. Rok do roku obserwujemy coraz większe zainteresowanie ofertą ze strony popularnych sieci, ale też mniejszych sklepów, drogerii i lokalnych hurtowni. Oferta bardzo dobrze odnalazła się również w sprzedaży e-commerce. Kosmetyki Felce Azzurra kupić można na tak popularnych platformach jak makeup.pl, drogerienatura.pl czy eurochemia.com. W roku 2021 odnotowaliśmy aż 115% wzrost sprzedaży w stosunku do roku poprzedzającego.” -  Krzysztof Górny, Prezes Zarządu Europe Distribution Group Sp . o.o.

Wśród bogatej linii kosmetycznej tej marki znajdziemy min.: żele do mycia ciała, żele pod prysznic, mydła w płynie, i w kostce, płyny do higieny intymnej, antyperspiranty, dezodoranty, ale także szampony, balsamy, czy też talki. Na uwagę zasługuje linia kosmetyków BIO – stworzona w 98,8 % ze składników pochodzenia naturalnego. Kosmetyki te bazują na naturalnych ekstraktach roślinnych pochodzących z upraw ekologicznych oraz naturalnych składnikach zapachowych.

Oferta detergentów do prania to głównie pachnące płyny do prania i koncentraty do płukania tkanin.

materiał partnera
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 11:29
Miliard dolarów pod znakiem zapytania. P&G ostrzega przed wpływem cen ropy na zyski w 2027 roku
Miliard dolarów to cena, jaką P&G płaci za globalną niestabilnośćshutterstock

Geopolityczne turbulencje na Bliskim Wschodzie zaczynają bezpośrednio uderzać w fundamenty największych graczy FMCG. Procter & Gamble (P&G), właściciel takich marek jak Pantene, Olay czy Tide, ostrzegł inwestorów przed potencjalnym spadkiem zysków o blisko 1 miliard dolarów w roku fiskalnym 2027. Powód? Ceny ropy naftowej oscylujące wokół poziomu 100 USD za baryłkę, które windują koszty surowców i logistyki.

Mimo solidnych wyników sprzedażowych w bieżącym kwartale, koncern przygotowuje się na długofalowe skutki inflacji kosztowej. Dyrektor finansowy P&G, Andre Schulten, wskazuje wprost: duża część materiałów produkcyjnych opiera się na produktach ropopochodnych, co przy obecnej dynamice rynkowej stanowi ogromne wyzwanie dla marż.

Ropa po 100 dolarów. Dlaczego branża beauty traci najwięcej?

Dla giganta takiego jak P&G, którego całkowity koszt sprzedanych towarów wyniósł w 2025 roku niemal 41 mld dolarów, każdy wzrost cen surowców energetycznych ma efekt domina.

  • Surowce: składniki bazowe wielu kosmetyków i detergentów to pochodne ropy.
  • Logistyka: blokada cieśniny Ormuz i zakłócenia na Bliskim Wschodzie drastycznie podnoszą koszty transportu morskiego.
  • Koszty towarowe: tylko w czwartym kwartale fiskalnym 2026 P&G spodziewa się dodatkowego obciążenia w wysokości 150 mln dolarów z tytułu wzrostu cen surowców.

Bogaci kupują Pantene, ubożsi szukają oszczędności

Paradoksalnie, mimo czarnych chmur nad zyskami w 2027 roku, obecne wyniki P&G są lepsze od prognoz. Sprzedaż kwartalna wzrosła o 7 proc., osiągając 21,24 mld dolarów. Najsilniejszym motorem wzrostu okazał się segment beauty (+5 proc. organicznie).

Na rynku wyraźnie rysuje się jednak dwutorowość zachowań konsumenckich:

  • Segment Premium: zamożniejsi klienci w Ameryce Północnej i Europie chętnie sięgają po nowości produktowe, takie jak zaawansowane szampony Pantene czy kremy Olay, akceptując wyższe ceny.
  • Segment Value: gospodarstwa domowe o niższych dochodach, przyciśnięte kosztami życia, coraz częściej rezygnują z markowych produktów na rzecz tańszych zamienników.

Zwiększamy inwestycje, aby utrzymać tempo wzrostu mimo trudnego otoczenia geopolitycznego” – zadeklarował Shailesh Jejurikar, nowy CEO P&G, który objął stery na początku tego roku.

Walka o marże i niespodzianka z Sądu Najwyższego

Mimo wzrostu sprzedaży marża brutto P&G spadła o 100 punktów bazowych – to już szósty kwartał spadków z rzędu. Oprócz surowców winne są cła. Tutaj jednak pojawia się szansa na oddech: Sąd Najwyższy USA unieważnił w lutym część ceł nałożonych w ramach ustawy International Emergency Economic Powers Act. P&G planuje ubiegać się o zwroty z tego tytułu, co może podratować bilans o blisko 400 mln dolarów, choć termin wypłat pozostaje niepewny.

image

Miliardy dolarów do odzyskania: L‘Oréal, Bausch + Lomb i Sol de Janeiro walczą z USA o zwrot ceł

Konkurencja nie śpi: L’Oréal i Beiersdorf w ofensywie

P&G nie jest osamotnione w swoich prognozach. Nestlé również ostrzega przed skutkami blokady szlaków handlowych. Z kolei L’Oréal raportuje najszybszy wzrost od dwóch lat, napędzany popytem na luksusowe zapachy i pielęgnację włosów. W odpowiedzi na rosnące koszty surowców, producent Nivei – Beiersdorf – już zapowiada rozważenie kolejnych podwyżek cen w drugiej połowie roku.

Sytuacja P&G to barometr dla całej branży retail i kosmetycznej. Rok 2026 upłynie pod znakiem walki o efektywność logistyczną i próbę utrzymania lojalności konsumentów przy jednoczesnym przerzucaniu kosztów ropy na cenę końcową.

Kluczowe wnioski:

  • Innowacja produktowa (np. nowe linie Pantene/Olay) pozwala na podnoszenie cen bez drastycznej utraty wolumenu.
  • Zależność od produktów ropopochodnych staje się krytycznym ryzykiem operacyjnym w strategiach ESG i finansowych.
  • Rynek luksusowej pielęgnacji włosów i twarzy wykazuje największą odporność na kryzys inflacyjny.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 10:52
Jean-Paul Agon ostro o Coty: „Ta firma po prostu nie ma modelu biznesowego”
Max Factor to jedna z marek, należących do koncernu CotyCoty

W świecie globalnego beauty rzadko dochodzi do tak bezpośrednich ocen ze strony liderów rynku. Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, podczas ostatniego spotkania z akcjonariuszami, w sposób bezpardonowy odciął się od jakichkolwiek porównań do koncernu Coty. Jego stwierdzenie, że mniejszy konkurent „nie posiada żadnego modelu biznesowego”, wywołało falę komentarzy wśród analityków sektora kosmetycznego.

Słowa Agona padły w odpowiedzi na pytanie jednego z akcjonariuszy o kondycję finansową i strategiczną konkurencji. Lider L’Oréal, zamiast kurtuazyjnej odpowiedzi, zdecydował się na otwartą krytykę struktury operacyjnej Coty.

Powiedzmy po prostu, że uważam, iż w Coty po prostu nie ma modelu i dlatego nie ma o czym mówić” – stwierdził Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, cytowany przez portal Fashion Network.

Kontekst: kryzys w Coty i misja ratunkowa Markusa Strobela

Atak Agona następuje w najtrudniejszym dla Coty momencie. Koncern, będący właścicielem takich marek jak CoverGirl, Max Factor czy Rimmel, od dłuższego czasu zmaga się z problemami strukturalnymi. Największe z nich to:

  • Pogorszenie prognoz: w lutym 2026 r. firma wycofała swoje całoroczne prognozy finansowe, ostrzegając inwestorów przed drastycznym spadkiem zysków w trzecim kwartale.
  • Rotacja na szczycie: obecnie sterami firmy zarządza tymczasowy CEO, Markus Strobel (weteran P&G), którego zadaniem jest przeprowadzenie głębokiej restrukturyzacji i znalezienie kupców lub partnerów dla nierentownych marek makijażowych.
  • Problematyczne portfolio: podczas gdy L’Oréal skutecznie zdywersyfikował ofertę (silna dywizja dermokosmetyczna i luksusowa), Coty pozostaje zakładnikiem segmentu mass-market makeup, który najmocniej odczuł zmiany nawyków konsumenckich i presję ze strony marek niezależnych (indie brands).
    image

    Głęboka rekonstrukcja zarządu Coty. Czy pięciu nowych ekspertów w zarządzie uratuje wyniki giganta?

Background: walka o segment luksusowy i zapachy

Choć Agon twierdzi, że "nie ma o czym mówić", obie firmy rywalizują zaciekle w jednej kategorii: perfumach premium.

Coty posiada silne licencje (m.in. Gucci, Hugo Boss, Burberry), które są obecnie jedynym jasnym punktem w ich bilansie. L’Oréal, dysponujący licencjami takimi jak Yves Saint Laurent czy Giorgio Armani, systematycznie powiększa jednak swoje udziały, korzystając z ogromnej skali operacyjnej i stabilności finansowej, której obecnie brakuje Coty.

Analitycy odczytują wypowiedź Agona jako sygnał dla giełdy: L’Oréal nie zamierza być kojarzony z problemami sektora, które dotykają graczy o mniej zrównoważonym portfolio.

Koniec ery wielkich licencji bez strategii?

Wypowiedź przewodniczącego L’Oréal dotyka sedna problemu współczesnego retailu. Model biznesowy oparty wyłącznie na gromadzeniu znanych marek (akwizycje Coty od P&G sprzed lat) bez spójnej strategii cyfrowej, innowacji w składach i silnego segmentu pielęgnacyjnego, okazuje się obecnie nieefektywny.

Dla partnerów handlowych i dystrybutorów słowa Agona mogą być przestrogą: w dobie konsolidacji rynku przetrwają tylko ci, którzy posiadają wyraźny, skalowalny i elastyczny model operacyjny. Słowa Agona mogą też wskazywać, że  L’Oréal nie jest zainteresowany przejęciem resztek makijażowego portfela Coty. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. kwiecień 2026 20:20