StoryEditor
Rynek i trendy
31.10.2019 00:00

Oszczędności Polaków stale rosną

Polacy odkładają coraz wyższe kwoty na przyszłość. Ponad 60 proc. respondentów badania Barometr Providenta ma oszczędności, które dają im poczucie bezpieczeństwa. To średnio 13 tys. zł, czyli o ponad 4 tys. zł więcej niż w ubiegłym roku.

Oszczędności dają poczucie bezpieczeństwa. Taki wniosek wypływa z tegorocznego badania Barometru Providenta. Zdecydowana większość pytanych – niemal 90 proc. – twierdzi, że warto odkładać na przyszłość. To o 11 proc. więcej niż w ubiegłym roku. Deklaracje przekładają się na realne oszczędności Polaków. Aż 61,4 proc. respondentów wskazało, że odłożyli kwotę pieniędzy, dzięki której czują się bezpiecznie na wypadek nieprzewidzianych wydatków. Jeszcze rok temu ten odsetek nie przekraczał 50 proc.

O większej przezorności Polaków świadczy także wzrost kwoty oszczędności, którą uznają za wystarczającą. W 2018 roku respondenci Barometru Providenta deklarowali, że poczucie bezpieczeństwa w ich sytuacji życiowej daje im średnio 8,4 tys. zł. W tym roku jest to aż 13 tys. zł. Natomiast 16,4 proc. badanych stwierdza, że oszczędności powinny przekraczać 20 tys. zł.

- Kwota ta stale rośnie od 2016 roku. Wtedy wystarczała nam poduszka bezpieczeństwa w wysokości średnio 3 240 złotych – podkreśla Anna Karasińska, ekspert ds. badań rynkowych w Provident Polska. – Na zmiany wpływ może mieć nie tylko większa finansowa ostrożność Polaków, ale także większa zasobność naszych portfeli oraz niestety zauważalny przez Polaków wzrost cen. Z jednej strony mamy już co odłożyć, z drugiej nasze potrzeby są coraz większe i coraz więcej kosztują – dodaje.

Preferowana suma oszczędności w dużym stopniu zależy od wieku respondentów. Co piątemu badanemu w wieku 18-24 lata poczucie bezpieczeństwa dają środki w wysokości 1 000 złotych. Badani pomiędzy 25 a 39 rokiem życia najpewniej czują się z oszczędnościami sięgającymi 5 000 złotych. Natomiast największy odsetek respondentów powyżej 50. roku życia chciałby mieć odłożone na przyszłość powyżej 10 tys. zł.

Zebranie środków, które dają poczucie bezpieczeństwa, co piątemu badanemu zajmuje pół roku. Niewiele mniejszy odsetek badanych deklaruje, że zbudowanie poduszki bezpieczeństwa zajęłoby im rok. Natomiast 17,6 proc. uważa, że potrzebowałoby 2-3 miesiące, aby odłożyć taką kwotę.
Jak oszczędzają Polacy?

Zaledwie 4 proc. badanych twierdzi, że w ogóle nie oszczędza. Co trzeci badany odkłada co miesiąc określoną kwotę. Podobny odsetek nie ma strategii oszczędzania, ale nieregularnie gromadzi różne sumy. Niemal 30 proc. na przyszłość odkłada to, co zostanie im na koniec miesiąca. Niewiele mniej respondentów na czarną godzinę przeznacza niespodziewane zastrzyki gotówki, jak premie i nagrody.

- 31 października to Dzień Oszczędzania, który obchodzimy już od ponad 90 lat. To doskonała okazja, aby edukować na temat odkładania na przyszłość i racjonalnego zarządzania domowym budżetem - mówi Karolina Łuczak, kierownik biura prasowego i komunikacji zewnętrznej w Provident Polska. Jak pokazują nasze badania, Polacy zdają sobie sprawę z korzyści długofalowego oszczędzania. Wielu z nich przeznacza na ten cel miesięcznie stałe kwoty lub odkłada dodatkowe dochody. Dzięki temu konsekwentnie powiększają swoje oszczędności i mają poczucie finansowego bezpieczeństwa – dodaje Karolina Łuczak.

O badaniu
Barometr Providenta to cykliczne badanie Polaków, które pozwala na lepsze zrozumienie zachowań i decyzji finansowych konsumentów. Badanie zostało zrealizowane przez ASM – Centrum Badań i Analiz Rynku, metodą CAWI na próbie N=1018 dorosłych Polaków, w dniach 11-15 października 2019 r.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
24.03.2026 13:35
Czy czeka nas fuzja gigantów? Estée Lauder i Puig negocjują fuzję wartą 40 mld dolarów
ai

Globalny rynek kosmetyczny przygotowuje się na jedną z największych transakcji w historii. Amerykański gigant Estée Lauder Companies oraz hiszpańska grupa luksusowa Puig potwierdziły w poniedziałek, że prowadzą rozmowy dotyczące potencjalnego połączenia sił. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, powstanie luksusowe imperium o wartości rynkowej szacowanej na 40 mld dolarów, skupiające pod jednym dachem takie marki jak Tom Ford, Clinique, Rabanne oraz Charlotte Tilbury.

Negocjacje między koncernem z Nowego Jorku a barcelońskim gigantem odbywają się w momencie wzmożonej aktywności fuzji i przejęć w sektorze kosmetycznym, będącej odpowiedzią na spowalniający popyt na perfumy oraz rosnącą dominację grupy L’Oréal.

Strategiczny cel: stworzenie przeciwwagi dla L’Oréal

Głównym motorem napędowym rozmów jest chęć zbudowania podmiotu, który mógłby skuteczniej rywalizować z globalnym liderem – grupą L’Oréal. Połączenie portfeli obu firm stworzyłoby bezprecedensową potęgę, szczególnie w segmencie zapachów premium i luksusowej pielęgnacji.

Przypomnijmy, że rynek konsoliduje się w szybkim tempie – w październiku ubiegłego roku właściciel Gucci, grupa Kering, sfinalizował sprzedaż swojego biznesu beauty (w tym marki Creed) koncernowi L’Oréal za 4,7 mld dolarów. Fuzja Estée Lauder i Puig byłaby bezpośrednią odpowiedzią na to wzmocnienie europejskiego rywala.

Portfel marek: od masstige po super luksus 

Połączony podmiot dysponowałby jednym z najsilniejszych portfolio marek na świecie:

  • Estée Lauder: wnosi do sojuszu takie potęgi jak Clinique, La Mer oraz markę Tom Ford (nabytą w 2022 roku za 2,8 mld dolarów).
  • Puig: zasila grupę ikonami perfumiarstwa (Rabanne, Carolina Herrera, Jean Paul Gaultier), markami niszowymi (Byredo) oraz globalnym fenomenem makijażowym – Charlotte Tilbury.

Trudny moment dla Estée Lauder, hossa dla Puig

Moment negocjacji jest kluczowy dla obu stron z różnych powodów. Estée Lauder, której kapitalizacja rynkowa wynosi obecnie ok. 31 mld dolarów, zmaga się z wyzwaniami operacyjnymi i słabnącą konsumpcją w USA. Akcje spółki spadły o ponad 7 proc. bezpośrednio po ogłoszeniu informacji o rozmowach, co odzwierciedla niepewność inwestorów co do warunków finansowania transakcji (rozważana jest kombinacja gotówki i akcji).

image

L‘Oréal 2026: ucieczka od masowości w stronę luksusu i beauty tech

Z kolei Puig znajduje się w fazie dynamicznego wzrostu. Po udanym debiucie giełdowym w 2024 roku (największe IPO w Hiszpanii od dekady), grupa zaraportowała w zeszłym miesiącu 12-procentowy wzrost zysku netto za rok 2025. Fuzja pozwoliłaby hiszpańskiej firmie na błyskawiczne przeskalowanie obecności na rynku amerykańskim, wykorzystując potężną infrastrukturę dystrybucyjną Estée Lauder.

Konsolidacja na rynku perfum w obliczu spowolnienia

Analitycy wskazują, że globalny rynek zapachów, który przez lata po pandemii notował dwucyfrowe wzrosty, zaczyna wyhamowywać. Połączenie sił pozwoliłoby obu firmom na optymalizację łańcucha dostaw, wspólne inwestycje w R&D oraz lepszą pozycję negocjacyjną z największymi sieciami handlowymi, takimi jak Sephora czy Douglas.

Obecnie obie firmy podkreślają, że nie osiągnięto jeszcze ostatecznego porozumienia. Puig zaznaczył w oficjalnym komunikacie, że "nie ma pewności co do realizacji transakcji ani jej ostatecznych warunków". Potencjalna fuzja to sygnał, że branża luksusowa szuka ucieczki w skalę przed niestabilnością rynkową. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
24.03.2026 09:24
Beauty ważniejsze niż jedzenie? 59 proc. przedstawicieli GenZ ogranicza wydatki na żywność, by inwestować w wellness
GenZ nie odrzuca marek jako takich, ale ich lojalność jest płynna. Uwaga tego pokolenia musi być stale zdobywana poprzez wiarygodną wartośćshutterstock

Czy "Beauty is the new black" w budżetach domowych? Wygląda na to, że dla pokolenia Z krem z retinolem stał się ważniejszy, niż markowy sok czy droższy makaron. To klasyczny przykład strategicznego oszczędzania, gdzie luksus nie jest definiowany przez stan konta, ale przez priorytety emocjonalne. Najnowsze dane z globalnej platformy handlowej First Insight rzucają nowe światło na priorytety finansowe najmłodszego pokolenia konsumentów.

Jak wynika z raportu, aż 59 proc. przedstawicieli pokolenia Z aktywnie stosuje strategię „trading down” w kategoriach podstawowych, takich jak żywność i chemia gospodarcza, aby sfinansować zakupy w sektorze beauty i wellness. Dla branży kosmetycznej to jasny sygnał: uroda przestała być kategorią opcjonalną – stała się priorytetową inwestycją – wskazuje portal The Industry Beauty.

Oto kluczowe wnioski z analizy zachowań rynkowych Gen Z, które powinny wpłynąć na strategię marek w 2026 roku:

1. „Strategiczne oszczędzanie”: nowa hierarchia wydatków

Pokolenie Z nie rezygnuje z zakupów, lecz świadomie nimi zarządza. Wybór tańszych zamienników (marek własnych) w kategorii napojów, żywności czy artykułów gospodarstwa domowego jest procesem zaplanowanym. Zaoszczędzone w ten sposób środki są natychmiast przekierowywane do kategorii high-spend, takich jak pielęgnacja skóry i zdrowie.

Co więcej, 22 proc. konsumentów z tej grupy deklaruje gotowość do zapłacenia ceny premium za produkty kosmetyczne. To dowód na to, że sektor beauty cieszy się wyjątkowym statusem w ich hierarchii finansowej.

image

Pokolenie Z redefiniuje branżę beauty: zmiana wartości, modeli zakupowych i komunikacji marek

2. Kosmetyk jako inwestycja, a nie towar

Analiza First Insight wykazuje fundamentalną różnicę w logice zakupowej:

  • w żywności i chemii: głównym motorem zakupu jest cena, która nieznacznie przeważa nad jakością.
  • w beauty: logika ulega odwróceniu – to jakość staje się priorytetem.

Dla pokolenia Z kosmetyki nie są produktami pierwszej potrzeby w tradycyjnym sensie, lecz „inwestycją” w samopoczucie, wyrażanie siebie lub długofalowe rezultaty pielęgnacyjne. To sprawia, że kategoria ta jest znacznie bardziej odporna na fluktuacje cenowe niż branża spożywcza.

3. Luka zaangażowania: wyzwanie dla lojalności wobec marek 

Mimo że tradycyjne, globalne marki wciąż cieszą się najwyższą rozpoznawalnością, raport wskazuje na niepokojące zjawisko tzw. luki zaangażowania.

I tak uznane brandy przyciągają uwagę na etapie świadomości marki, ale często tracą impet w fazie głębszego zainteresowania. Z kolei marki „challenger” (nowe, niezależne podmioty) o wyrazistym pozycjonowaniu, znacznie skuteczniej przeprowadzają konsumenta z etapu „wiem o marce” do etapu „rozważam zakup”.

Gen Z nie odrzuca marek jako takich, ale ich lojalność jest płynna. Uwaga tego pokolenia musi być stale zdobywana poprzez wiarygodną wartość, a nie tylko rozpoznawalne logo.

Gdzie w tej sytuacji szukać przewagi?

Dla producentów i dystrybutorów kosmetyków płynie z tego raportu cenna lekcja: walka o GenZ nie odbywa się na poziomie najniższej ceny, ale na poziomie znaczenia.

  • Dywersyfikacja komunikacji: skupienie się na „jakości” i „rezultatach” (claims) jest skuteczniejsze niż konkurowanie ceną.
  • Odzyskiwanie uwagi: marki o ugruntowanej pozycji muszą zainwestować w storytelling, który utrzyma zainteresowanie konsumenta po pierwszym kontakcie.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. marzec 2026 00:46