StoryEditor
Rynek i trendy
24.01.2019 00:00

Zamieszanie w oznaczaniu alergenów

Tylko 37 proc Brytyjczyków uważa, że łatwo jest zidentyfikować na etykiecie od jakich alergenów wolne są dane produkty. 39 proc. alergików i osób cierpiących na nietolerancję, którzy kupili produkty bez alergenów chciałoby, aby w całej Wielkiej Brytanii dostępne były jasne systemy etykietowania alergenów.

Zgodnie z najnowszymi badaniami agencji Mintel, etykiety żywności dla alergików są źródłem nieporozumień dla współczesnych Brytyjczyków, ponieważ tylko 37 proc. konsumentów uważa, że łatwo jest zidentyfikować alergeny czytając etykietę produktu. Aż 48 proc. Brytyjczyków twierdzi, że oni sami lub ktoś w ich domu unika przynajmniej jednego typu żywności/ składnika – chociaż tylko 20 proc. robi to z powodu alergii lub nietolerancji.

Mimo że towary paczkowane muszą zgodnie z prawem mieć oznakowaną na opakowaniach obecność jakichkolwiek alergenów, prawie połowa (48 proc.) Brytyjczyków nie jest pewna, czy oznakowanie alergenów jest jasne, a kolejne 15 proc. zdecydowanie nie zgadza się z tym stwierdzeniem.

Tymczasem brytyjski system etykietowania alergenów na opakowaniach przemawia do 29 proc. osób, które kupiły czy używały produktów „wolnych od”, co stanowi 39 proc. użytkowników, którzy unikają jedzenia/składników z powodu alergii lub nietolerancji.

Szacowany na 837 milionów funtów w 2018 roku brytyjski rynek „produktów wolnych od” odnotował gwałtowny wzrost w latach 2013-2018, ze wzrostem sprzedaży o 133 proc. w tym okresie.

–  Chociaż obowiązujące przepisy wymagają, aby alergeny były wymienione pogrubioną czcionką na liście składników, wiele firm decyduje się również na wyróżnienie niektórych danych z przodu opakowania. Obecnie nie jest to uregulowane i nie ma jednolitości w stosowanych etykietach, co może wywołać zamieszanie wśród konsumentów, zwłaszcza biorąc pod uwagę ogromną ilość innych informacji o produkcie na opakowaniu. Istnieje duże zapotrzebowanie na ogólnounijny system etykietowania alergenów, który ujednoliciłby sposób, w jaki firmy przekazują te informacje na opakowaniach – komentuje Emma Clifford z Mintela.

Jej zdaniem alergie lub nietolerancje nie są głównym powodem, dla którego konsumenci w UK unikają pewnych produktów lub składników. Zdrowy styl życia oraz kwestie etyczne i środowiskowe również zwiększają atrakcyjność tych produktów, szczególnie wśród młodych konsumentów, którzy najprawdopodobniej kierują się głównie tymi czynnikami.

Według Mintela, prawie połowa (48 proc.) konsumentów twierdzi, że oni lub ktoś z ich gospodarstwa domowego unikają przynajmniej jednego jedzenia/składnika, a młodzież w wieku 16-24-lat (61 proc.) stanowią najbardziej prawdopodobną grupę wiekową, która najchętniej unika pewnych typów żywności/składników. Nie nastąpiła żadna znacząca zmiana w udziale procentowym konsumentów brytyjskich, którzy unikali pewnych produktów spożywczych lub składników w ciągu ostatniego roku.

Eliminacja produktów z powodów etycznych

Być może zaskakujące jest to, że tylko 20 proc. konsumentów (lub inni członkowie ich gospodarstw domowych) unika pewnych składników z powodu alergii lub nietolerancji, która jest porównywalna z tymi, którzy robią to w ramach zdrowego stylu życia (22 proc.). Spośród tych, którzy jedzą/piją pokarmy "wolne od", 28 proc. nie unika żadnych pokarmów/składników.

Tymczasem trzech na dziesięciu Brytyjczyków unika pewnych pokarmów/składników z innych powodów, np. etycznych, wegetariańskich) i odsetek ten wzrasta do 38 proc. u osób poniżej 25. roku życia i 41 proc. u kobiet w tej grupie wiekowej.

Nabiał jest najczęściej unikanym pokarmem/składnikiem (17 proc.), potem soja (16 proc.), ryby lub skorupiaki (16 proc.), czerwone mięso (15 proc.) i laktoza (15 proc.) – produkty te stanowią pierwszą  piątkę rodzaju żywności / składników, których Brytyjczycy najczęściej unikają.

Bezglutenowe produkty to najczęściej kupowana żywność "bez"

Produkty bezglutenowe pozostają najpopularniejszym rodzajem żywności „wolnej od” z czego 27 proc. konsumentów kupuje lub spożywa je przez ponad sześć miesięcy, mimo że tylko 12 proc. konsumentów zgłasza, że oni lub ktoś inny w ich domu unika glutenu. Tymczasem jedna czwarta (23 proc.) konsumentów kupiła substytuty nabiału.

Jedna czwarta (26 proc.) konsumentów twierdzi, że diety bez pewnych składników są dobre dla trawienia, ale 44 proc. twierdzi, że trudno jest powiedzieć, czy mają one korzyści zdrowotne dla osób bez alergii lub nietolerancji. Kolejne 40 proc. obawia się, że po diecie eliminującej ryzykuje utratę pewnych składników odżywczych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
20.10.2026 08:55
96,8 proc. Polaków korzysta z aplikacji sprzedawców. Jak kupujemy kosmetyki online?
Kosmetyki online: jak kupują Polacy? Raport RTB HouseShutterstock

Kosmetyki są drugą najczęściej kupowaną online kategorią w Europie. Regularnie przez internet lub aplikacje nabywa je 44,3 proc. badanych, ale różnice między kobietami i mężczyznami są wyraźne. Raport RTB House pokazuje również, jak duże znaczenie w odkrywaniu produktów beauty mają rekomendacje influencerów i aplikacje sprzedawców.

W tym artykule przeczytasz:

  • Polacy kochają aplikacje zakupowe
  • Kobiety częściej kupują kosmetyki online
  • Zakupy pod wpływem rekomendacji i reklam

Polacy kochają aplikacje zakupowe

Polska jest liderem pod względem korzystania z aplikacji zakupowych. Jak wynika z raportu „European Shopping Trends Report 2026”, używa ich 96,8 proc. polskich respondentów, wobec 89,6 proc. średnio w badanych krajach. Aplikacje są również ważnym kanałem odkrywania nowych produktów. Wskazuje je 42 proc. badanych z Polski, podczas gdy w całej próbie odsetek ten wynosi 28 proc.

Kobiety częściej kupują kosmetyki online

Według badania RTB House produkty beauty regularnie kupuje przez internet lub aplikację 44,3 proc. respondentów w Europie. Wśród kobiet odsetek ten wynosi 57 proc., a wśród mężczyzn – 28 proc. Różnica wskazuje na potencjał rozwoju sprzedaży kosmetyków wśród męskich konsumentów.

Znaczenie w docieraniu do klientów mają również rekomendacje twórców internetowych. Wskazuje je 43,4 proc. przedstawicieli pokolenia Gen Z, ale tylko 13,2 proc. Baby Boomers. Różnice widać także między płciami. Influencerzy inspirują do zakupów 32,8 proc. kobiet i 21,8 proc. mężczyzn.

image

Notino zapowiada dostawy kosmetyków w dwie godziny. Nowy sklep otwarty w Warszawie

Zakupy pod wpływem rekomendacji i reklam

Polscy konsumenci chętnie odkrywają produkty w aplikacjach, a odpowiednio dopasowane rekomendacje mogą szybko przełożyć się na sprzedaż. Według Wojciecha Głowackiego, CSO i członka zarządu RTB House, 49,8 proc. polskich respondentów kupuje produkt niekonieczny natychmiast lub w ciągu kilku godzin od kontaktu z dopasowaną reklamą albo rekomendacją.

Badanie pokazuje jednocześnie, że decyzje zakupowe rzadko zapadają przy pierwszym kontakcie z ofertą. Konsumenci porównują marki, odwiedzają różne strony i wracają do zakupów na kolejnych etapach. W przypadku branży beauty skuteczna sprzedaż online wymaga więc nie tylko przyciągnięcia uwagi, ale również utrzymania zainteresowania i ułatwienia finalizacji transakcji.

Badanie przeprowadziła firma Censuswide na zlecenie RTB House między 14 maja a 9 czerwca 2026 roku. Objęło 4500 konsumentów z dziewięciu europejskich krajów, w tym 500 respondentów z Polski.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Katarzyna Warzecha, Gabona: K-Beauty zmienia tradycyjne kategorie kosmetyczne. Na czym polega jej siła? [FBK 2026]
Katarzyna Warzecha, Gabonawiadomoscikosmetyczne.pl

K-Beauty przestało być niszowym trendem i coraz mocniej wpływa na ofertę marek kosmetycznych. Koreańskie podejście do pielęgnacji, wielofunkcyjne formuły, innowacyjne opakowania i nowe spojrzenie na makijaż inspirują również europejskich producentów. O tym, jak przenosić te rozwiązania na polski rynek i dlaczego kluczowe pozostaje dopasowanie oferty do lokalnego konsumenta, mówiła Katarzyna Warzecha, General Manager w Gabona, podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.

W tym artykule przeczytasz:

  • K-Beauty wychodzi poza niszę
  • Najpierw pielęgnacja, później makijaż
  • Wielofunkcyjność wymaga jasnej komunikacji
  • Europejskie marki inspirują się Koreą
  • Lokalny konsument wyznacza granice trendu

K-Beauty wychodzi poza niszę

Koreańskie kosmetyki coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność na rynku, a ich znaczenie wykracza poza zainteresowanie pojedynczymi produktami czy sezonowymi trendami. K-Beauty staje się kategorią, która realnie sprzedaje się i wpływa na kierunki rozwoju branży. Jej siła wynika między innymi z wielofunkcyjności produktów oraz podejścia do pielęgnacji, które nie ogranicza się do tradycyjnego podziału na kosmetyki dla kobiet i mężczyzn.

– K-Beauty przestało być niszową ciekawostką. Stało się kategorią, która dobrze się sprzedaje i wyznacza trendy. Między innymi dzięki multifunkcjonalności i zdjęciu ograniczeń, które na polskim rynku były, na przykład, związane z genderowaniem, gdyż K-beauty nie ma płci – podkreślała Katarzyna Warzecha podczas debaty „Hybrid Beauty. Trendy, które zmieniają tradycyjne kategorie kosmetyczne”.

Najpierw pielęgnacja, później makijaż

Jedną z cech wyróżniających koreańskie podejście do urody jest traktowanie pielęgnacji jako podstawy całego efektu. Makijaż nie stanowi odrębnego etapu, lecz uzupełnia pracę nad kondycją skóry.

– Tu liczy się, żeby ta "baza”, skóra, była zadbana. Dopiero do tego dochodzi makijaż – mówiła Warzecha.

Podobne podejście widać w produktach do makijażu, które coraz częściej łączą funkcje upiększające z pielęgnacyjnymi. Przykładem jest kategoria produktów do ust, na którą koreańskie marki zwracają szczególną uwagę.

– K-Beauty bardzo skupia się na ustach. W Korei usta są ważniejsze od oczu. I faktycznie te usta są ogrywane tam na wiele sposobów. To, co jest innego w tych markach, to to, że wszystkie konsystencje są pielęgnujące. Nawet tinty matowe w tych markach odżywiają i nawilżają – wskazywała przedstawicielka Gabona.

image

Łukasz Matyński, Media Choice: Sama świadomość marki nie zapełni koszyka klienta [FBK 2026]

Wielofunkcyjność wymaga jasnej komunikacji

Łączenie kilku właściwości w jednym kosmetyku to kolejny ważny element strategii produktowej. Sama liczba deklarowanych korzyści nie przesądza jednak o sukcesie. Z perspektywy marketingowej istotne pozostaje wskazanie jednej, najważniejszej obietnicy, którą konsument zrozumie już w miejscu sprzedaży.

– Nawet jeżeli mamy produkty multifunkcjonalne, to na koniec dnia marketer powinien wybrać korzyść kluczową, którą można zakomunikować już przy półce. Na koniec dnia klient jest tak wyedukowany, że nie oczekuje jednego efektu, tylko tego, że produkt, którego szuka, będzie obładowany wartościami – zaznaczyła Warzecha.

Europejskie marki inspirują się Koreą

Wpływ K-Beauty jest widoczny nie tylko w rosnącym zainteresowaniu koreańskimi produktami. Z koreańskich rozwiązań korzystają również marki europejskie, które próbują przenieść na własne produkty elementy charakterystyczne dla tego segmentu.

– Ten trend koreański jest tak silny, że europejskie marki starają się w niego wbić. Wiele marek czerpie z tego, co jest najlepszego w K-Beauty, czyli między innymi szybkość innowacji czy opakowania, które są inne i ciekawe – mówiła przedstawicielka Gabona.

Wśród przykładów wskazała markę colorgram, której tinty do ust mają opakowania inspirowane piankami marshmallow. Takie rozwiązania pokazują, że konkurencja nie dotyczy wyłącznie składu i działania kosmetyku. Znaczenie ma również forma produktu, sposób jego prezentacji i wyróżnienie go na półce.

image

Bartosz Woźnicki, Inglot: P-beauty to nie mrzonka, ale wykreowanie tego trendu wymaga wsparcia rządu [FBK 2026]

Lokalny konsument wyznacza granice trendu

Koreańskie kosmetyki mogą inspirować producentów, ale nie wszystkie rozwiązania sprawdzą się na każdym rynku. Różnice dotyczą między innymi oczekiwań wobec efektów pielęgnacji, preferencji kolorystycznych i podejścia do wyglądu skóry.

– Istotny jest dobór asortymentu tak, żeby pasował do lokalnego odbiorcy. W Azji popularne jest rozjaśnienie cery, co niekoniecznie by się u nas przyjęło. Kolorystykę trzeba dopasować do lokalnego rynku – podkreślała Warzecha.

Oznacza to konieczność selekcji asortymentu, a nie bezpośredniego kopiowania oferty popularnej w Korei. Produkt, który odnosi sukces na jednym rynku, może wymagać innej gamy kolorystycznej lub odmiennego sposobu komunikacji w Polsce.

K-Beauty pokazuje tym samym, jak zmieniają się granice tradycyjnych kategorii kosmetycznych. Pielęgnacja łączy się z makijażem, jeden produkt może odpowiadać na kilka potrzeb, a inspiracje z rynków azjatyckich wpływają na działania europejskich marek. Ostatecznie o powodzeniu tych rozwiązań decyduje jednak to, czy producent potrafi przełożyć globalny trend na konkretną potrzebę lokalnego konsumenta.

O Forum Branży Kosmetycznej

Forum Branży Kosmetycznej to biznesowe wydarzenie dla branży kosmetycznej łączące konferencję, przestrzeń wystawienniczą i networking. Skupia się na dostarczaniu wiedzy na temat rynku kosmetycznego, wiodących kategorii, trendów, konsumenckich, rozwoju kanałów sprzedaży oraz wyzwań stojących przed branżą. FBK pod skrzydłami Wiadomości Kosmetycznych organizowane jest przez Wydawnictwo Gospodarcze, wydawcę biznesowych portali wiadomoscikosmetyczne.pl i wiadomoscihandlowe.pl oraz magazynu „Wiadomości Handlowe”.

 

image
Wiadomości Kosmetyczne
Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
20. październik 2026 11:26