Na Facebooku można podziwiać Pani kunszt. Pod zdjęciami brwi wykonanych Pani ręką – mnóstwo pozytywnych komentarzy. Skąd takie zainteresowanie tym – wydawałoby się – drobnym szczegółem kobiecej fizjonomii? Dlaczego brwi mają dla kobiet takie znaczenie?
Jeśli miałabym wymienić trzy istotne elementy w zakresie urody, to zdecydowanie znalazłyby się na tej liście brwi. Są ramą twarzy. Ich zadaniem jest także otwarcie oka, co powoduje, że spojrzenie, a także cała twarz stają się młodsze. Dobrze wyrysowane brwi w dobrze dobranym, nie za jasnym, ale i nie za ciemnym kolorze, sprawiają, że mniej widoczne stają się wszelkie mankamenty urody, takie jak naczynka czy przebarwienia. Brwi muszą być wyraźne, mogą zwracać uwagę, co nie znaczy, że mają ją całkowicie pochłaniać. Trzeba wyczuć granicę, by efekt nie był przerysowany. Gdy brwi są właściwie zarysowane, do wykonania codziennego makijażu już niewiele potrzeba – często wystarczy odrobina pudru.
Idealne brwi każdego dnia i to od razu, przy pierwszym porannym spojrzeniu w lustro – dzięki Pani wiele kobiet zrealizowało swoje marzenie.
Przyznaję – jest szał na brwi. Nawet osoby, które są zdecydowanymi przeciwnikami poważniejszych trwałych ingerencji w urodę, dla microbladingu robią wyjątek. I choć jest to odmiana makijażu trwałego – permanentnego, to efekt z jego użyciem jest tak naturalny, że zabieg traktują raczej jako niezbędną korektę niż fanaberię. Wiele z nich miało bowiem brwi niedoskonałe z natury lub popsute nadmierną regulacją. Także z wiekiem włosków robi się mniej, stają się jaśniejsze. Na ich kondycję mają też wpływ rozmaite choroby, w wyniku których się przerzedzają, a nawet mogą wypaść całkowicie. Wtedy już nie pomoże henna. Henną i regulacją nie pomożemy też, jeśli brwi są asymetryczne lub chcemy nadać im inny, mocniej otwierający oko kształt.
Na czym zatem polega microblading?
Technicznie jest to makijaż permanentny, barwnik jest aplikowany na poziomie warstwy kolczystej naskórka. Wykonuje się go ręcznie za pomocą piórka składającego się z płaskich połączonych igieł. Rysunek, który z ich użyciem powstaje, imituje włoski – wyrysowane w ramach łuku brwiowego mieszają się z prawdziwymi, co daje trójwymiarowy efekt, a brwi są łudząco podobne do naturalnych. Metoda pojawiła się w Polsce niedawno. Uczestniczyłam w pierwszym kursie, który odbył się niespełna dwa lata temu. Teraz sama szkolę, także za granicą, gdyż microblading zdobywa kolejne kraje. Właśnie podpisałam umowę z firmą, która organizuje szkolenia we Włoszech, gdzie jest ogromne zapotrzebowanie na specjalistów w tej dziedzinie.
Wykonuję różne rodzaje trwałego makijażu. A jednak ta metoda najmocniej przyciąga do gabinetu – stanowi ponad 70 proc. całego makijażu permanentnego. Wcześniejsze sposoby trwałego rysowania brwi nie sprawdziły się zbyt dobrze. Efekt był daleki od naturalnego, głównie dlatego, że rysunek, który wykonywany był za pomocą maszyny, często kojarzył się ze zbyt mocnym, ciemnym efektem. Dopiero microblading, który jest ulepszoną metodą piórkową, pozwolił na indywidualne dopasowanie kierunku rysowania włosków, tak by biegły w odpowiednią stronę i były uzupełnieniem naturalnych włosów w brwiach. Jest jedną z dwóch metod, która bierze pod uwagę to, jak rosną naturalne włoski, w którą stronę się układają. Druga to metoda maszynowo-włoskowa, lecz włos poprowadzony piórkiem daje efekt naturalnej lekkości.
Klientki są microbladingiem zachwycone. Byłam świadkiem wielu łez, bo ładne brwi potrafią odjąć 10-20 lat. Brak brwi lub brwi szczątkowe bardzo postarzają.
Microblading nie jest jednak tani. Z pewnością wiele kobiet, którym bardzo by pomógł, nie może sobie na niego pozwolić.
To prawda. Koszt 800 zł nie dla każdego jest do udźwignięcia. Bywa, że np. dwie córki składają się na zabieg dla matki. Czasem to ja jestem sponsorką – w przypadku osób, które straciły brwi w wyniku przebytej choroby. Mam ustalony harmonogram takich zabiegów, gdyż postanowiłam, że będą one stałym elementem mojej pracy. Dojrzałam do decyzji, że chcę w ten sposób pomagać. I muszę powiedzieć, że jest to cudowne doświadczenie, widzieć radość tych kobiet, zarówno młodych, jak i starszych. W niektórych przypadkach wystarczy, że zobaczę radość na twarzy, usłyszę dziękuję lub otrzymam uścisk wdzięczności. Z wieloma moimi klientkami pro bono mam stały kontakt – piszą, dzwonią, opowiadają, jak im się żyje z nowymi brwiami. Czasem informują o swoich dalszych losach w związku z chorobą i jej leczeniem. To tak, jakbym miała nowe przyjaciółki i bywa, że są to bardzo ciepłe relacje. Bardzo sobie je cenię, dlatego chcę się dalej rozwijać w tym kierunku. Zamierzam nauczyć się odtwarzania brodawki po rekonstrukcji piersi. Ostatnio miałam klientkę w wieku 75 lat. Opowiadała, że parę dni po wizycie u mnie idzie właśnie na rekonstrukcję piersi. Bez względu na wiek i stan zdrowia chcemy się czuć kobieco i pięknie. Nigdy nie jest za późno, aby o to zadbać.
Modne brwi, czyli jakie?
Naturalne – tak w każdym razie wyglądające.
A co z kolorem? Co bierzemy pod uwagę, tworząc nowe, naturalnie wyglądające brwi, zgodne z dzisiejszymi trendami? Oprawę oczu, karnację skóry, kolor włosów?
Wszystko razem. W przypadku włosów farbowanych muszę się też dowiedzieć, czy ich kolor jest na stałe, czy może klientka lubi częste zmiany lub planuje jakąś metamorfozę. Aby dobrać odpowiednią tonację kolorystyczną – ciepłą lub chłodną – muszę wiedzieć, czy dzisiejsza platynowa blondynka nie zamierza niebawem zostać rudzielcem. Dobór koloru to precyzyjny etap. Do dyspozycji mamy ogromną paletę barw – są jasne blondy i orzech, jest cappuccino i złota jesień. Czasem mieszam rozmaite kolory i odcienie, by uzyskać pożądany efekt. Równie precyzyjne jest wyrysowanie kształtu przyszłych brwi. Dbam o to, by zachować proporcje twarzy. Dlatego nie wykonuję niesamowitych, nietypowych brwi na życzenie. Ich rysunek musi pasować do twarzy i być zgodny ze sztuką. Praca na tym etapie to precyzyjne wytyczanie łuku w odniesieniu do rozmaitych punktów, takich jak kąciki czy środek oka oraz boki nosa. Następnie negocjujemy z klientką ostateczny ich kształt lub szerokość. To ona musi być zadowolona z mojej propozycji albo naszego consensusu, bo takie brwi będą jej towarzyszyć przez długi czas, choć ostatecznie trwałość makijażu zależy od codziennej pielęgnacji, wieku czy właściwości cery.
A o co najczęściej pytają dziewczyny na Facebooku, gdzie zamieszcza Pani efekty swojej pracy?
Czy to boli?
I co Pani odpowiada?
Klientki, śledząc moje wpisy i komentarze, zachęcają kolejne panie do zabiegu, pisząc, że nie ma się czego obawiać. Jest dyskomfort, ale jest on niczym wobec późniejszego efektu.
Rozmawiała: Anna Zawadzka-Szewczyk
Zdjęcia: archiwum Urszuli Ifkowicz
Natura zamyka działalność w Stanach Zjednoczonych i likwiduje program subskrypcyjny. Brazylijski gigant przechodzi restrukturyzację, aby postawić na wzrost w regionie Ameryki Łacińskiej.
Strategiczna zmiana kierunku oznacza koniec amerykańskiej przygody z subskrypcjami już w maju. Cała operacja w USA wygaśnie ostatecznie 30 czerwca. Jak informuje Personal Care Insights, firma przekazała tę wiadomość w emocjonalnym oświadczeniu do swojej społeczności, dziękując za wspólne promowanie brazylijskiej wizji piękna. Ponadto amerykańskim klientom zaoferowano na pożegnanie aż 65 proc. zniżki na asortyment dostępny do połowy maja.
Zarząd deklaruje, że teraz nadrzędnym celem będzie zrównoważony rozwój na macierzystych rynkach. Natura zamierza kontynuować tam misję szerzenia świadomego piękna i dobrostanu.
Natura sprzedaje aktywa
Decyzja o opuszczeniu USA to kolejny krok w upraszczaniu struktury globalnego koncernu. Na początku roku spółka pozbyła się działalności Avonu w Rosji. Wcześniej ogłoszono również sprzedaż Avon International, który trafił w ręce inwestora Regent, przejmującego rynki w Europie, Azji oraz Afryce.
Istotnym aspektem jest, że analizy dotyczące przyszłości biznesu poza Ameryką Łacińską trwały od ponad roku. W lutym 2025 roku spekulowano o planowanej sprzedaży jednostek Avonu na rynkach zewnętrznych. Jak donosi Personal Care Insights, reorganizacja ma pomóc firmie odzyskać rentowność i skupić zasoby tam, gdzie osiąga najlepsze wyniki.
Restrukturyzacja i nowe porządki
Strategia upraszczania objęła także rynki Ameryki Środkowej oraz Republikę Dominikany. Tamtejsze operacje przejęła Grupo PDC za symboliczną kwotę jednego dolara plus dopłatę po finalizacji transakcji. Natura konsekwentnie wycofuje się z mniej rentownych obszarów, co potwierdzają wcześniejsze ruchy.
Przypomnijmy, że w 2023 roku spółka sprzedała już tak rozpoznawalne aktywa jak The Body Shop oraz Aesop. Obecne działania pokazują, że brazylijska firma stawia na maksymalną koncentrację wokół swojego rdzennego regionu. To tam Natura widzi dziś największy potencjał do budowania stabilnej przyszłości.
Wyniki finansowe i presja prawna
Raporty finansowe pokazują, że Natura generuje zyski, ale obciążają je słabsze jednostki. W drugim kwartale zysk z kontynuowanej działalności wyniósł 445 mln reali brazylijskich. Jednak po uwzględnieniu strat generowanych przez niektóre działy Avonu, końcowy wynik spadł do poziomu 195 mln reali.
Wypada zauważyć, że problemy Avonu, przejętego cztery lata temu, mają też podłoże sądowe. Marka złożyła wniosek o upadłość pod presją pozwów dotyczących talku w produktach. Wydatki na ugody pochłonęły już około 225 mln dolarów, co mocno odbiło się na kondycji finansowej całej grupy.
Źródło: Personal Care Insights
Zobacz także:
dsm-firmenich notuje wzrosty dzięki hossie w segmencie luksusowych zapachów. Szwajcarsko-holenderska spółka wypracowała w pierwszym kwartale 2026 roku 434 mln euro skorygowanego zysku EBITDA, co pozwoliło nieznacznie przebić oczekiwania analityków – donosi Fashion Network. Mimo dobrych wyników sprzedażowych, marża firmy spadła do 19,1 proc. pod wpływem drożejącego transportu oraz wysokich kosztów energii.
Wyniki finansowe dsm-firmenich
Akcje firmy wzrosły o 3,7 proc. we wczesnym handlu. Ponadto kwartalny skorygowany zysk EBITDA wyniósł 434 mln euro, nieznacznie przewyższając konsensus analityków na poziomie 431 mln euro przedstawiony przez spółkę. Skorygowana EBITDA wzrosła o 4 proc. w ujęciu porównywalnym, jednak spadła w ujęciu raportowanym. Z kolei odpowiadająca jej marża obniżyła się do 19,1 proc. wobec 19,7 proc. rok wcześniej, co odzwierciedlało negatywny wpływ kursów walutowych oraz wyższe koszty transportu i energii. Raportowana sprzedaż spadła o 3 proc. do 2,28 mld euro z powodu niekorzystnych zmian walutowych oraz zmian w portfolio po sprzedaży działu Agro Ingredients.
Segment Perfumery & Beauty był głównym motorem wzrostu szwajcarsko-holenderskiego giganta. Sprzedaż wzrosła tam o 8 proc. w ujęciu porównywalnym dzięki dwucyfrowym wzrostom w kategorii luksusowych perfum. Z kolei sprzedaż w dziale Taste, Texture & Health wzrosła jedynie o 2 proc., ponieważ ostrożny popyt konsumencki osłabiał wyniki w Azji i Ameryce Łacińskiej. Natomiast dział Health, Nutrition & Care odnotował 4-procentowy wzrost napędzany wolumenem, wspierany przez produkty żywienia niemowląt i rozwiązania biomedyczne.
Prezes dsm-firmenich: "Solidnie rozpoczęliśmy rok"
dsm-firmenich wskazuje, że niektórzy klienci przyspieszyli składanie zamówień w związku z niepewnością dotyczącą globalnych łańcuchów dostaw, wynikającą z wojny z Iranem. – Solidnie rozpoczęliśmy rok, osiągając dobre porównywalne wzrosty sprzedaży we wszystkich segmentach działalności, jednocześnie funkcjonując w bardzo dynamicznym otoczeniu geopolitycznym i makroekonomicznym – komentuje Dimitri de Vreeze, prezes dsm-firmenich. Jak donosi Fashion Network, spółka podtrzymuje swoje całoroczne prognozy, zakładając ograniczony wpływ napięć na Bliskim Wschodzie w drugiej połowie 2026 roku.
Sektor chemiczny należy do najbardziej dotkniętych problemami branż – wskazuje Reuters. Spośród 27 działań monitorowanych w tym sektorze ponad połowa dotyczyła presji finansowej, obniżania prognoz lub podwyżek cen. Wszystko w odpowiedzi na rosnące koszty paliw i innych petrochemikaliów.
Źródło: Fashion Network

