StoryEditor
Beauty
09.03.2016 00:00

Urszula Ifkowicz: Pani Ula od brwi

Urszula Ifkowicz – linegristka, kosmetolog, mistrzyni microbladingu, czyli ręcznej metody pigmentacji brwi dającej wyjątkowo naturalne efekty. Jest jedną z pierwszych specjalistek w Polsce, które posiadły tę wywodzącą się z Japonii sztukę. Dziś sama szkoli, ale przede wszystkim uszczęśliwia kobiety, poprawiając kształt ich brwi, a często nawet rekonstruując je po przebytych chorobach. Przyjeżdżają do niej z całej Polski i pozostają w kontakcie przez całe lata, jak odległe, ale oddane przyjaciółki.

Na Facebooku można podziwiać Pani kunszt. Pod zdjęciami brwi wykonanych Pani ręką – mnóstwo pozytywnych komentarzy. Skąd takie zainteresowanie tym – wydawałoby się – drobnym szczegółem kobiecej fizjonomii? Dlaczego brwi mają dla kobiet takie znaczenie?
Jeśli miałabym wymienić trzy istotne elementy w zakresie urody, to zdecydowanie znalazłyby się na tej liście brwi. Są ramą twarzy. Ich zadaniem jest także otwarcie oka, co powoduje, że spojrzenie, a także cała twarz stają się młodsze. Dobrze wyrysowane brwi w dobrze dobranym, nie za jasnym, ale i nie za ciemnym kolorze, sprawiają, że mniej widoczne stają się wszelkie mankamenty urody, takie jak naczynka czy przebarwienia. Brwi muszą być wyraźne, mogą zwracać uwagę, co nie znaczy, że mają ją całkowicie pochłaniać. Trzeba wyczuć granicę, by efekt nie był przerysowany. Gdy brwi są właściwie zarysowane, do wykonania codziennego makijażu już niewiele potrzeba – często wystarczy odrobina pudru.
Idealne brwi każdego dnia i to od razu, przy pierwszym porannym spojrzeniu w lustro – dzięki Pani wiele kobiet zrealizowało swoje marzenie.
Przyznaję – jest szał na brwi. Nawet osoby, które są zdecydowanymi przeciwnikami poważniejszych trwałych ingerencji w urodę, dla microbladingu robią wyjątek. I choć jest to odmiana makijażu trwałego – permanentnego, to efekt z jego użyciem jest tak naturalny, że zabieg traktują raczej jako niezbędną korektę niż fanaberię. Wiele z nich miało bowiem brwi niedoskonałe z natury lub popsute nadmierną regulacją. Także z wiekiem włosków robi się mniej, stają się jaśniejsze. Na ich kondycję mają też wpływ rozmaite choroby, w wyniku których się przerzedzają, a nawet mogą wypaść całkowicie. Wtedy już nie pomoże henna. Henną i regulacją nie pomożemy też, jeśli brwi są asymetryczne lub chcemy nadać im inny, mocniej otwierający oko kształt.

Na czym zatem polega microblading?

Technicznie jest to makijaż permanentny, barwnik jest aplikowany na poziomie warstwy kolczystej naskórka. Wykonuje się go ręcznie za pomocą piórka składającego się z płaskich połączonych igieł. Rysunek, który z ich użyciem powstaje, imituje włoski – wyrysowane w ramach łuku brwiowego mieszają się z prawdziwymi, co daje trójwymiarowy efekt, a brwi są łudząco podobne do naturalnych. Metoda pojawiła się w Polsce niedawno. Uczestniczyłam w pierwszym kursie, który odbył się niespełna dwa lata temu. Teraz sama szkolę, także za granicą, gdyż microblading zdobywa kolejne kraje. Właśnie podpisałam umowę z firmą, która organizuje szkolenia we Włoszech, gdzie jest ogromne zapotrzebowanie na specjalistów w tej dziedzinie.
Wykonuję różne rodzaje trwałego makijażu. A jednak ta metoda najmocniej przyciąga do gabinetu – stanowi ponad 70 proc. całego makijażu permanentnego. Wcześniejsze sposoby trwałego rysowania brwi nie sprawdziły się zbyt dobrze. Efekt był daleki od naturalnego, głównie dlatego, że rysunek, który wykonywany był za pomocą maszyny, często kojarzył się ze zbyt mocnym, ciemnym efektem. Dopiero microblading, który jest ulepszoną metodą piórkową, pozwolił na indywidualne dopasowanie kierunku rysowania włosków, tak by biegły w odpowiednią stronę i były uzupełnieniem naturalnych włosów w brwiach. Jest jedną z dwóch metod, która bierze pod uwagę to, jak rosną naturalne włoski, w którą stronę się układają. Druga to metoda maszynowo-włoskowa, lecz włos poprowadzony piórkiem daje efekt naturalnej lekkości.
Klientki są microbladingiem zachwycone. Byłam świadkiem wielu łez, bo ładne brwi potrafią odjąć 10-20 lat. Brak brwi lub brwi szczątkowe bardzo postarzają.

Microblading nie jest jednak tani. Z pewnością wiele kobiet, którym bardzo by pomógł, nie może sobie na niego pozwolić.

To prawda. Koszt 800 zł nie dla każdego jest do udźwignięcia. Bywa, że np. dwie córki składają się na zabieg dla matki. Czasem to ja jestem sponsorką – w przypadku osób, które straciły brwi w wyniku przebytej choroby. Mam ustalony harmonogram takich zabiegów, gdyż postanowiłam, że będą one stałym elementem mojej pracy. Dojrzałam do decyzji, że chcę w ten sposób pomagać. I muszę powiedzieć, że jest to cudowne doświadczenie, widzieć radość tych kobiet, zarówno młodych, jak i starszych. W niektórych przypadkach wystarczy, że zobaczę radość na twarzy, usłyszę dziękuję lub otrzymam uścisk wdzięczności. Z wieloma moimi klientkami pro bono mam stały kontakt – piszą, dzwonią, opowiadają, jak im się żyje z nowymi brwiami. Czasem informują o swoich dalszych losach w związku z chorobą i jej leczeniem. To tak, jakbym miała nowe przyjaciółki i bywa, że są to bardzo ciepłe relacje. Bardzo sobie je cenię, dlatego chcę się dalej rozwijać w tym kierunku. Zamierzam nauczyć się odtwarzania brodawki po rekonstrukcji piersi. Ostatnio miałam klientkę w wieku 75 lat. Opowiadała, że parę dni po wizycie u mnie idzie właśnie na rekonstrukcję piersi. Bez względu na wiek i stan zdrowia chcemy się czuć kobieco i pięknie. Nigdy nie jest za późno, aby o to zadbać.
Modne brwi, czyli jakie?
Naturalne – tak w każdym razie wyglądające.
A co z kolorem? Co bierzemy pod uwagę, tworząc nowe, naturalnie wyglądające brwi, zgodne z dzisiejszymi trendami? Oprawę oczu, karnację skóry, kolor włosów?
Wszystko razem. W przypadku włosów farbowanych muszę się też dowiedzieć, czy ich kolor jest na stałe, czy może klientka lubi częste zmiany lub planuje jakąś metamorfozę. Aby dobrać odpowiednią tonację kolorystyczną – ciepłą lub chłodną – muszę wiedzieć, czy dzisiejsza platynowa blondynka nie zamierza niebawem zostać rudzielcem. Dobór koloru to precyzyjny etap. Do dyspozycji mamy ogromną paletę barw – są jasne blondy i orzech, jest cappuccino i złota jesień. Czasem mieszam rozmaite kolory i odcienie, by uzyskać pożądany efekt. Równie precyzyjne jest wyrysowanie kształtu przyszłych brwi. Dbam o to, by zachować proporcje twarzy. Dlatego nie wykonuję niesamowitych, nietypowych brwi na życzenie. Ich rysunek musi pasować do twarzy i być zgodny ze sztuką. Praca na tym etapie to precyzyjne wytyczanie łuku w odniesieniu do rozmaitych punktów, takich jak kąciki czy środek oka oraz boki nosa. Następnie negocjujemy z klientką ostateczny ich kształt lub szerokość. To ona musi być zadowolona z mojej propozycji albo naszego consensusu, bo takie brwi będą jej towarzyszyć przez długi czas, choć ostatecznie trwałość makijażu zależy od codziennej pielęgnacji, wieku czy właściwości cery.

A o co najczęściej pytają dziewczyny na Facebooku, gdzie zamieszcza Pani efekty swojej pracy?

Czy to boli?
I co Pani odpowiada?
Klientki, śledząc moje wpisy i komentarze, zachęcają kolejne panie do zabiegu, pisząc, że nie ma się czego obawiać. Jest dyskomfort, ale jest on niczym wobec późniejszego efektu.
Rozmawiała: Anna Zawadzka-Szewczyk

Zdjęcia: archiwum Urszuli Ifkowicz


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
17.04.2026 13:53
Cosmax i HelloBiome łączą siły. Mikrobiom w centrum produkcji kosmetyków
Cosmax wdraża mikrobiom. Nowy model formulacji (fot. Cosmax)Cosmax

Cosmax nawiązał współpracę z HelloBiome, aby wdrożyć rozwiązania oparte na mikrobiomie do procesów tworzenia kosmetyków. Partnerstwo ma umożliwić rozwój bardziej precyzyjnych, dopasowanych do potrzeb skóry systemów pielęgnacyjnych.

W tym artykule przeczytasz:

  • Nowe podejście do formulacji
  • Ewolucja modeli produktowych
  • Odpowiedź na rosnące oczekiwania rynku
  • Mikrobiom jako fundament formulacji
  • Czy personalizacja może być skalowalna?
  • Globalny kontekst

Nowe podejście do formulacji

W ramach współpracy partnerzy Cosmax będą mogli definiować konkretne profile skóry lub skóry głowy, które chcą adresować swoimi produktami.

Na tej podstawie, przy wsparciu badań i technologii HelloBiome — producent będzie opracowywał dopasowane systemy pielęgnacyjne, odpowiadające określonym potrzebom biologicznym.

Ewolucja modeli produktowych

Model ten oznacza odejście od podejścia opartego na trendach czy pojedynczych składnikach aktywnych.

Zamiast tego rozwijane są wieloetapowe rutyny pielęgnacyjne, projektowane jako spójne systemy, które użytkownicy powinni stosować w całości.

image

Ingredion i Holobiome mapują mikrobiom jelitowy. Założeniem ukierunkowane korzyści zdrowotne

Odpowiedź na rosnące oczekiwania rynku

Zmiana wpisuje się w rosnące wymagania konsumentów, którzy coraz częściej oczekują nie tylko efektu, ale także potwierdzonej skuteczności i dopasowania produktów do indywidualnych potrzeb.

W 2025 roku sprzedaż kosmetyków pielęgnacyjnych w USA wzrosła o 3 proc. w segmencie premium oraz o 6 proc. w segmencie masowym.

Mikrobiom jako fundament formulacji

Jak podkreśla Elsa Jungman, jednym z celów współpracy jest uproszczenie wdrażania rozwiązań opartych na mikrobiomie.

Dotychczas były one postrzegane jako trudne do skalowania, jednak nowe podejście ma umożliwić tworzenie bardziej precyzyjnych i wiarygodnych produktów bez zwiększania złożoności procesu dla marek.

image

Inside-out beauty: rewolucja w kategorii health & beauty. Jak nutrikosmetyka zmienia rynek?

Czy personalizacja może być skalowalna?

W ramach partnerstwa dostępne będą również gotowe systemy pielęgnacyjne, które można szybko wprowadzić na rynek.

Pierwszym z nich jest trzyetapowa rutyna dla skóry tłustej i skłonnej do niedoskonałości, obejmująca żel do mycia twarzy, serum i mgiełkę.

Formuły bazują na autorskich postbiotykach Cosmax Ambioter i Fillerstin.

Globalny kontekst

Założony w 1992 roku Cosmax należy do największych producentów kosmetyków na świecie i współpracuje z wieloma globalnymi markami, w tym L’Oréalem.

Firma posiada zakłady produkcyjne w Azji, Europie i Ameryce Północnej, co pozwala jej wdrażać nowe rozwiązania na szeroką skalę.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zdrowie
17.04.2026 12:44
Maria Sharapova inwestuje w suplementy dla kobiet. Marka Amulet stawia na zdrowe hormony
Sharapova inwestuje w suplementy dla kobiet (fot. Instagram)Instagram

Rynek suplementów dla kobiet przyciąga kolejne znane nazwiska. Maria Sharapova oraz Gabriela Hearst inwestują w markę Amulet, która rozwija produkty wspierające równowagę hormonalną i codzienną wydajność kobiet.

W tym artykule przeczytasz:

  • Nowa marka na rosnącym rynku
  • Projekt Squared Circles
  • Maria Sharapova testeterem produktu
  • Nowe podejście do starego tematu
  • Jakie składniki wykorzystuje produkt?
  • "Tylko 10 dobrych dni w miesiącu”
  • Trend wykraczający poza suplementy

Nowa marka na rosnącym rynku

Amulet zadebiutował w marcu w formule soft launch, prezentując swój pierwszy produkt — Daily Cycle Support. To suplement zaprojektowany z myślą o wspieraniu energii, nastroju, siły oraz funkcji poznawczych w trakcie całego cyklu menstruacyjnego.

Marka wpisuje się w dynamicznie rosnący segment tzw. women’s health, który coraz częściej łączy suplementację z podejściem holistycznym i prewencyjnym.

Projekt Squared Circles

Amulet jest częścią Squared Circles, współzałożonej przez Alexander Gilkes. W portfolio firmy znajdują się również brandy z obszaru beauty, wellness i lifestyle, m.in. Magic Molecule czy Freaks of Nature.

To kolejny przykład budowania portfela marek wokół szeroko rozumianego dobrostanu konsumenta.

image

Herbalife wzmacnia segment wellness po przejęciu Bioniq

Maria Sharapova testeterem produktu

Dla Marii Sharapovej projekt ma również wymiar osobisty. Jak podkreśla, była jedną z pierwszych osób testujących produkt jeszcze przed jego rynkowym debiutem.

– Po kilku tygodniach stosowania zauważyłam realną różnicę w funkcjonowaniu mojego organizmu. To był moment, w którym zaczęłam interesować się szerzej suplementacją i zdrowiem kobiet – zaznacza.

Inwestycja w Amulet to pierwszy przypadek, gdy sportsmenka zaangażowała się kapitałowo w jeden z projektów Squared Circles.

Nowe podejście do starego tematu

CEO marki Suzanne Stockbridge podkreśla, że Amulet chce odejść od podejścia opartego wyłącznie na reagowaniu na objawy.

– Zbyt długo rozwiązania dla kobiet były fragmentaryczne i skupione na doraźnej poprawie. Naszym celem jest wspieranie stabilnej formy przez cały cykl – mówi.

Jakie składniki wykorzystuje produkt?

Flagowy produkt marki opiera się na dwóch składnikach bioidentycznych — laktoferynie i kreatynie, które mają współpracować z naturalnym rytmem hormonalnym organizmu.

Według marki takie podejście może pomóc w utrzymaniu bardziej przewidywalnej wydajności fizycznej i psychicznej w trakcie miesiąca.

image

Od TikToka do półki. Jak marki beauty skalują biznes w 2026 roku?

"Tylko 10 dobrych dni w miesiącu”

Z badań przeprowadzonych przez Squared Circles wynika, że wiele kobiet doświadcza jedynie około 10 dni w miesiącu, w których funkcjonują na optymalnym poziomie — mimo rosnących oczekiwań dotyczących produktywności i efektywności.

To właśnie tę lukę Amulet chce zagospodarować, oferując rozwiązania dopasowane do zmienności biologicznej organizmu.

Trend wykraczający poza suplementy

Wejście takich inwestorów jak Sharapova czy Hearst pokazuje, że segment women’s health przestaje być niszą, a zaczyna funkcjonować jako jeden z kluczowych kierunków rozwoju rynku beauty i wellness.

To również sygnał, że granice między kosmetyką, suplementacją i zdrowiem coraz bardziej się zacierają, a marki budują swoją pozycję w oparciu o szersze podejście do dobrostanu.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
18. kwiecień 2026 07:42