StoryEditor
Rynek i trendy
28.11.2019 00:00

Czym handel odpowie na rosnące wymagania klientów. Sklep 2020 [Raport]

Dalszy rozwój e-commerce i nowych technologii, ale także rozwój stosunkowo nowych trendów, takich jak: ekonomia subskrypcji, partnerstwo międzybranżowe oraz działalność nastawiona na zrównoważony rozwój to główne trendy zapowiadane przez ekspertów DNB Bank Polskana na 2020 rok. Wszystko po to, by sprostać rosnącym wymaganiom konsumenckim. 

E-commerce
Polska jest bardzo atrakcyjnym rynkiem dla rozwoju e-commerce. Obecnie na polskim rynku większość sklepów stacjonarnych oferuje sprzedaż przez internet, ponadto funkcjonuje około 32 tys. zarejestrowanych sklepów internetowych (o około 10 tys. więcej niż jeszcze 6 lat temu) i liczba ta systematycznie rośnie. Choć udział e-commerce w całym segmencie handlu stanowi wciąż zaledwie 7 proc., eksperci oceniają, że do 2023 roku wzrośnie on do około 10 proc. i będzie systematycznie rósł w kolejnych latach.

O dalszym rozwoju e-commerce zdecydują o tym przede wszystkim zmieniające się trendy konsumenckie („convenience” oraz „positive experience”), ale także coraz efektywniejsza logistyka i transport, która pozwala rozwijać ten segment rynku. Przed sektorem handlu jeden z najbardziej gorących okresów - tzw. Black Friday, a także gorączka przedświątecznych zakupów. Nawet jeśli dla wielu to wciąż jedyna okazja w roku do zakupów przez internet to dobry początek, by z czasem zwiększyć częstotliwość zakupów online – mówi Ewa Białek, dyrektor Biura Handlu i Usług DNB Bank Polska

Rozwój 5G

Cyfryzacja już od kilku lat mocno zmienia handel. Od łańcucha dostaw, przez dystrybucję, aż po samą sprzedaż detaliczną. Już dziś powstają inteligentne fabryki, które wykorzystują internet rzeczy (IoT), szybko rozwijają się systemy cyber-fizyczne (CPS) i przetwarzanie danych w chmurze. Wszystko po to, aby umożliwić producentom korzystanie z danych w czasie rzeczywistym w celu zwiększenia wydajności, zmniejszenia kosztów i dostosowania się do zmian popytu oraz customer experience (CX).

Rozwój technologii 5G jest odpowiedzią na te potrzeby. To ulepszona wersja obecnie używanych połączeń internetowych – jak wskazuje Instytut Staszica, przesył danych może być nawet 40 razy szybszy. Dodatkowo 5G pozwoli to na zmniejszenie zużycia energii w urządzeniach, w niektórych przypadkach aż o 90 proc. Ericsson wskazuje, że rok 2020 będzie przełomowy dla rozwoju technologii i do 2024 będzie ona stanowiła 20 proc. rynku. W Polsce technologia dopiero jest w fazie wstępnej, jednak niedawno rząd wspólnie z telekomami podpisali porozumienie o budowie spółki „Polskie 5G”.

Brazylijski producent wyrobów mlecznych Languiru wspólnie z firmami technologicznymi SIG i Siemens umożliwia konsumentom lepsze kontrolowanie jakości produktów. Przy pomocy smartfona mogą oni zeskanować kod QR na produkcie i uzyskać dostęp do danych, jakie firma zbiera na wszystkich etapach produkcji (o jakości produktu, procesie produkcji i dostawy). Wykorzystując możliwości przesyłu danych w czasie rzeczywistym, firma zyskuje większe zaufanie klientów.

Ekonomia subskrypcji

Ekonomia subskrypcji, czyli inaczej ekonomia abonamentowa, w najbliższych kilku latach wpłynie na zmiany modelu zakupowego Polaków. Na razie ten trend jest obserwowany z perspektywy globalnej. Jak wskazuje Subscription Economy Index w ostatnich siedmiu latach (w Ameryce Północnej, Europie i Azji) wartość rynku sprzedaży produktów i usług w formie abonamentów wzrosła aż o 300 proc. Gartner przewiduje, że do roku 2023 trzy czwarte firm zajmujących się handlem detalicznym będzie oferowało subskrypcję. Fundacja Digital Poland argumentuje, że u nas także rynek stale zyskuje na znaczeniu. Z subskrypcji korzysta dziś 90 proc. konsumentów, na których średnio przypada 3,9 subskrypcji. Większość jednak jest na razie ograniczona do zapłaty za rachunki oraz rozrywki (VoD, muzyka). W najbliższej przyszłości może się to zmienić.

Z perspektywy branży ekonomia subskrypcji pozwala na zwiększenie bazy klientów, dla których dzięki rozłożonej płatności na raty towary są bardziej dostępne, a tym samym bardziej atrakcyjne. Dodatkowo stała relacja z konsumentem pozwala na lepsze zrozumienie jego potrzeb i w efekcie możliwość poprawy customer experience (CX) – argumentuje Ewa Białek

Nike wprowadził niedawno możliwość kupowania butów w formie subskrypcji. Oferta dotyczy obuwia dziecięcego (przedział wiekowy 2-10 lat), a koszt jednej pary to 50-60 USD. W ofercie jest wiele modeli i to od indywidualnych preferencji zależy jakie buty chce się zamówić. Wszystko w ramach Nike Adventure Club. Jeśli wierzyć doniesieniom model subskrypcji rozważa obecnie Apple. W ramach usługi co roku użytkownik miałby możliwość wymiany swojego „starego” iPhone’a. Byłoby to rozszerzenie obecnej usługi pozwalającej na zakup najnowszego modelu i zostawienie w rozliczeniu jego poprzedniej wersji.

Gospodarka o obiegu zamkniętym

Jak wskazują dane GUS, w Polsce około 90 proc. odpadów pochodzi z przemysłu. Oznacza to, że w produkcji istnieje wciąż dużo przestrzeni, by firmy bardziej odpowiedzialnie zarządzały zasobami. Odpowiedzią jest model gospodarki o obiegu zamkniętym, w którym surowce są wykorzystywane bardziej efektywnie i zwiększające poziom recyklingu.

W tym zakresie w sprzedaży detalicznej następują najszybsze i najbardziej znaczące zmiany. Wszystko dzięki rosnącej świadomości konsumentów. Jak wskazują badania OC&C Strategy 15 proc. przedstawicieli najmłodszej generacji chce być aktywnie zaangażowana w ograniczenie ilości wytwarzanych odpadów, 14 proc. w zmniejszenie śladu węglowego, a 13 proc. w ograniczenie zużycia plastiku jednorazowego użytku.

Bardzo trafnym stwierdzeniem definiującym model gospodarki o obiegu zamkniętym jest „quality is sustainability”. Wskazuje ono, że zrównoważony rozwój to zarówno ograniczanie poziomu zanieczyszczeń dla środowiska, jak i integralne zmiany w funkcjonowaniu organizacji. Może się to przełożyć bezpośrednio na finanse. Rynkowe wyliczenia np. na temat branży fashion wskazują, że GOZ pozwala na zwiększenie rocznych zysków operacyjnych (EBIT) nawet o 2 proc. – wskazuje Ewa Białek

Roland Mouret zaprojektował plastikowe wieszaki, które mogą w łatwy sposób być poddane recyklingowi. Dodatkowo same składają się w 80 proc. z materiałów z recyclingu. To odpowiedź na bardzo palący i dotąd niewystarczająco nagłośniony problem. Rocznie produkuje się około 150 mld sztuk ubrań, z czego dwie trzecie jest umieszczanych na wieszakach. Zdecydowana większość z nich zanieczyszcza nasze środowisko. Zastąpienie ich wieszakami przyjaznymi dla środowiska pozwoli z jednej strony ograniczyć zanieczyszczenie, z drugiej zwiększyć zysk firm, ponieważ stare wieszaki mogą być sprzedane jako forma surowca wtórnego.

Partnerstwa i łączenie różnych branż

Sprzedaż detaliczna w coraz większym stopniu zaczyna się przenikać z innymi branżami lub całymi sektorami gospodarki. Obrazem tego są m.in. nowoczesne przestrzenie handlowe, które w coraz większym stopniu odpowiadają za „doświadczenia” niż zakupy. Gensler Research Institute wskazuje, że 15 proc. klientów przychodzi do centrum handlowego w celach towarzyskich, 19 proc. osób, by się nauczyć lub dowiedzieć czegoś nowego, 10 proc. poszukuje inspiracji dla rozwoju osobistego, a 7 proc. ze względu na ofertę rozrywkową galerii. Oznacza to, że firmy muszą szybko adaptować się do rosnących potrzeb klientów i oferować im coraz szersze pakiety usług.

Spełnianie oczekiwań klientów jest kluczowe w budowaniu pozycji na rynku. Jest to możliwe także dzięki współpracy z innymi podmiotami. Pozwala to lepiej rozpoznać trendy konsumenckie i zwiększa innowacyjność. Takie podejście stawia przed firmami wiele wyzwań. Kluczowe jest znalezienie obszaru do rozwoju, tak by zmiana była komplementarna z głównym obszarem działalności.

Sieć sklepów Walmart (których tylko w USA jest ponad 4,7 tys.) łączy sprzedaż detaliczną i opiekę medyczną. Niedawno otwarto pierwsze centrum medyczne Walmart Health Center. Początkowa liczba pacjentów to około 100 dziennie, czyli trzy razy więcej niż zakładano. Specyfika amerykańskiego rynku sprawia, że od dawna około 1 mln obywateli odbiera pakiety medyczne właśnie w Walmart. Stanowią oni naturalną bazę klientów, którzy mogą korzystać z medycznych usług oferowanych przez sieć.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
22.07.2026 06:00
Lato 2026 weryfikuje lojalność konsumentów. Co napędza rynek beauty? [ANALIZA BLIX]
Analiza paragonów: Colgate, Eveline i Nivea jako królowie dyskontowych koszyków na lato 2026fot. Super-Pharm

Rynek kosmetyczny w sezonie letnim 2026 roku stawia przed producentami i marketerami jasne wyzwania. Z najnowszej analizy „Summer 2026: Beauty & Personal Care Shopper Insights”, przygotowanej przez aplikację Blix, wyłania się obraz nowoczesnego konsumenta, jego lojalności wobec marek oraz produktów, które wybiera w okresie wakacyjnym.

Produkty codziennej higieny napędzają zakupy w segmencie beauty & personal care. Najnowsze dane Blix pokazują, że konsumenci latem zaspokajają konkretne potrzeby, pozostają otwarci na promocje, interesują ich produkty ochrony przeciwsłonecznej, odświeżające i zapachowe. 

 Analiza skupia się na etapie planowania zakupów, przedstawiając między innymi zestawienia najpopularniejszych marek w swoich kategoriach, częstotliwość dodawania przykładowych brandów na listy w Blix, trendy w wyszukiwaniach czy zainteresowanie kategoriami z sektora beauty & personal care w wybranych sieciach handlowych.

Codzienna higiena przed pielęgnacją i makijażem

Ranking kategorii najczęściej umieszczanych na listach zakupowych wyraźnie pokazuje użytkowy charakter większości zakupów beauty. 

Na pierwszym miejscu znalazły się żele pod prysznic i mydła w kostce, przed szamponami i kosmetykami do włosów oraz produktami do higieny jamy ustnej. Kolejne pozycje zajmują antyperspiranty i dezodoranty, środki higieniczne dla kobiet, pielęgnacja twarzy i makijaż. Dopiero dalej pojawiają się produkty do golenia i pielęgnacji dla mężczyzn, pielęgnacja ciała oraz perfumy. 

Zdaniem ekspertów BLIX pełen przekrój kategorii pokazuje, że w beauty & personal care decyzje zapadają na etapie planowania, zanim konsument dotrze do sklepu. Bardziej uznaniowe segmenty, takie jak perfumy, makijaż czy specjalistyczna pielęgnacja, rzadziej stanowią punkt wyjścia do tworzenia listy - kupujemy je impulsowo, okazjonalnie lub z powodu promocji cenowej. 

Liderzy kategorii: kto rządzi na listach zakupów?

Analiza częstotliwości pojawiania się marek na listach zakupowych Blix pozwala wyłonić liderów w kluczowych segmentach. 

Główni gracze w poszczególnych kategoriach:

Żele pod prysznic: Kategorię tę otwiera Palmolive, wyprzedzając Nivea oraz Dove. 

Pielęgnacja ciała i antyperspiranty: Tutaj bezkonkurencyjna pozostaje Nivea, zajmując pierwsze miejsce zarówno w segmencie ochrony przed potem (przed Rexoną i Dove), jak i w pielęgnacji ciała (przed Eveline i Garnier). Co ciekawe, co czwarta lista zakupów w kategorii beauty zawiera produkt marki Nivea, a kultowy Nivea Soft to drugi najchętniej kupowany produkt (SKU) na paragonach w dyskontach.

Higiena jamy ustnej (pasty do zębów): Absolutnym liderem na paragonach smart shopperów oraz na listach planowanych zakupów jest Colgate, pozostawiając w tyle markę Sensodyne oraz Blend-a-med.

Kosmetyki do makijażu (twarz): Segment ten zdominował Eveline Cosmetics, który zajmuje również spektakularne 2. miejsce w rankingu najczęściej pojawiających się marek kosmetycznych na paragonach w dyskontach ogółem.

Szampony i pielęgnacja włosów: W obu tych obszarach na pozycji lidera umocnił się L‘Oréal.

Golenie i pielęgnacja dla mężczyzn: Niezmiennie pierwsze miejsce na podium utrzymuje Gillette.

Paragony potwierdzają przewagę marek masowych

Równoległa analiza rzeczywistych paragonów z wiodącego dyskontu w Polsce (zebrana w zweryfikowanym okresie od 1 maja do 30 czerwca 2026 r. przez CMR) daje nieco inną perspektywę rynkową. Pokazuje, że wybór finalny jest zależny od cen konkurencji i dostępnego asortymentu.

Najczęściej pojawiającą się na paragonach marką kosmetyczną jest Colgate. Na drugim miejscu znajduje się Eveline Cosmetics, a podium zamyka Nivea.

W pierwszej dziesiątce marek masowych i funkcjonalnych uplasowały się kolejno: Blend-a-med, Bell, Dove, Garnier Fructis, Elmex, Palmolive oraz L’Oréal Elseve.

Zachowania zakupowe: Otwarte decyzje i mit absolutnej lojalności

Analiza Blix przynosi niezwykle interesujące wnioski na temat tego, jak i kiedy konsumenci podejmują decyzje o zakupie. Choć większość planuje zakupy kosmetyków w aplikacji jeszcze przed wyjściem z domu, ponad 30 proc. konsumentów nie ma wybranych konkretnych marek na wakacje. Na pytanie o plany zakupu produktów wiodących brandów w czasie tegorocznego lata, odpowiedzi „jeszcze nie wiem” udzieliło:

  • 36,3 proc. badanych dla marki Dove
  • 34,9 proc. badanych dla marki Nivea
  • 32,8 proc. badanych dla marki L‘Oréal

Dla marketerów to jasny sygnał – walka o klienta trwa do ostatniej chwili, a odpowiednia promocja lub ekspozycja w sklepie może łatwo przeważyć szalę.

Kupujemy potrzebami, nie markami

Analiza współwystępowania produktów na listach zakupowych pokazuje, że konsumenci miksują marki w zależności od kategorii i rzadko kompletują kosmetyczkę u jednego producenta:

  • Blisko 20 proc. osób planujących zakup kosmetyków do twarzy od Eveline, zamierza kupić żel pod prysznic od Dove.
  • Prawie 18 proc. planujących tusz do rzęs Rimmel, szuka jednocześnie szamponu L‘Oréal.
  • Ponad 14 proc. mężczyzn łączących markę Axe (dezodoranty) z produktami do golenia od Nivea Men.

Letnie trendy: Czego najchętniej szukamy w sieci?

Analiza fraz najszybciej zyskujących na popularności w okresie od maja do lipca 2026 roku ("Hot Search Trends") idealnie odzwierciedla sezonowość potrzeb. Sezonowość najmocniej widać w wyszukiwaniach. Na podium najszybciej rosnących kategorii znalazły się: SPF, perfumy oraz produkty do opalania. W pierwszej piątce znalazły się również podpaski oraz pasty do zębów.

Wzrost zainteresowania ochroną przeciwsłoneczną jest naturalną konsekwencją sezonu wakacyjnego, ale dane pokazują również, że lato zwiększa zainteresowanie zapachem i poczuciem świeżości. Co ważne, trendy sezonowe nie wypierają produktów podstawowej higieny. 

Wśród marek najwyższe wzrosty zainteresowania notują latem Avon, Nivea oraz Listerine.

Marki własne: Gdzie dyskonty i drogerie wygrywają z gigantami?

Marki własne najczęściej pojawiają się w podstawowych, stosunkowo łatwych do porównania kategoriach i widać ich powtarzalność, co nie jest przypadkowe. Analiza BLIX pokazuje, że przestały być jedynie tańszym zamiennikiem – stały się celem zakupowym, zwłaszcza w kategoriach podstawowej higieny, gdzie konsumenci łatwiej akceptują zmianę marki, szczególnie jeśli ma niską cenę i jest dobrze widoczna na półce. Ich obecność na listach zakupów różni się jednak w zależności od sieci:

  • w Rossmannie prowadzą kosmetyki do włosów, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 
  • w Biedronce najważniejsze są środki higieniczne dla kobiet, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz akcesoria do pielęgnacji twarzy. 
  • w Lidlu na czele znajdują się akcesoria do pielęgnacji twarzy, mydła w płynie i produkty do kąpieli oraz żele pod prysznic. 

Większość klientów kupuje markę okazjonalnie

Wykres częstotliwości dodawania produktów do list pokazuje podobny rozkład dla Isany, Pantene, Dove, Garnier i Palmolive. Zdecydowanie największa grupa konsumentów dodawała daną markę do listy tylko raz w ciągu roku. Przy każdej kolejnej liczbie dodań udział użytkowników szybko malał. Oznacza to, że wolumen budują przede wszystkim liczni, okazjonalni nabywcy, a nie wyłącznie niewielka grupa najbardziej lojalnych klientów. 

Case study: szeroka dostępność Nivea

Marka Nivea stanowi doskonały przykład brandu o potężnej dostępności mentalnej. Jej produkty pojawiają się na co czwartej liście zakupowej w kategorii personal care,  zajmuje też pozycję lidera w pielęgnacji ciała.

Analiza wskazuje jednak również na obszar niewykorzystanego potencjału marki, jakim są szampony. - Przypadek ten dowodzi, że nawet silna marka parasolowa potrzebuje wyrazistego pozycjonowania i dedykowanego wsparcia w konkretnym miejscu zakupu, by z powodzeniem rywalizować w każdej kategorii - podsumowują eksperci Blix..

 

BLIX to największa aplikacja shopperowa typu multi-retail, odzwierciedlająca intencje zakupowe konsumentów wielu sieci handlowych. Rocznie generuje ponad miliard odsłon e-gazetek, a zasięg całej Grupy Blix dociera do ponad 10 milionów użytkowników.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
21.07.2026 13:01
Pełne półki mimo wojny. Jak kryzys na Bliskim Wschodzie wpływa na rynek beauty?
Ulta Beauty w Dubai Mallwiadomoscikosmetyczne.pl

Jeszcze zanim światowe media zaczęły informować o zakłóceniach w transporcie przez Cieśninę Ormuz i rosnących kosztach surowców po eskalacji konfliktu między USA a Iranem, Dubaj żył swoim rytmem. W centrach handlowych trudno było dostrzec jakiekolwiek oznaki kryzysu. W Sephorze tłumy klientów testowały nowe zapachy, koreańskie kosmetyki zajmowały coraz więcej miejsca na półkach, a luksusowe marki prezentowały kolejne premiery. To właśnie ten kontrast najlepiej pokazuje specyfikę rynku beauty na Bliskim Wschodzie. Regionu, który jednocześnie pozostaje niezwykle odporny jako rynek konsumencki i wyjątkowo wrażliwy jako globalny węzeł logistyczny.

W tym artykule przeczytasz:

  • Wojna na Bliskim Wschodzie nie zatrzymała sprzedaży, ale uderzyła w zaplecze rynku
  • Nawet krem do twarzy zależy od ropy
  • Kiko, Shiseido i e.l.f. już liczą straty
  • Hermes zaliczył wielki spadek
  • Bliski Wschód wciąż pozostaje rynkiem, którego nikt nie chce stracić
  • Dubaj nadal jest witryną światowego beauty
  • Największy test dopiero przed branżą

Podczas pobytu w Dubaju odwiedziłam kilka największych drogerii i perfumerii. Pierwsze wrażenie? Gdyby nie doniesienia serwisów informacyjnych, trudno byłoby uwierzyć, że region znajduje się w centrum jednego z najpoważniejszych kryzysów geopolitycznych ostatnich lat.

Nie brakowało premier produktowych, półki były pełne, a konsumenci – zarówno mieszkańcy Emiratów, jak i turyści (choć w nieco mniej licznej grupie), nadal kupowali kosmetyki premium i luksusowe zapachy. To jednak tylko jedna strona medalu.

Wojna na Bliskim Wschodzie nie zatrzymała sprzedaży, ale uderzyła w zaplecze rynku

Konflikt między USA a Iranem nie zachwiał popytem na kosmetyki w Zatoce Perskiej, ale bardzo mocno wpłynął na funkcjonowanie całego łańcucha dostaw.

Jak opisuje Reuters, blokada Cieśniny Ormuz spowodowała gwałtowny wzrost kosztów transportu, wydłużenie czasu dostaw oraz problemy z dostępnością kontenerów. Dla branży kosmetycznej oznacza to wyższe ceny praktycznie każdego elementu produktu, od surowców po opakowania.

To szczególnie istotne, ponieważ przez Cieśninę Ormuz przebiega jeden z najważniejszych światowych szlaków transportowych.

 

image
Sephora w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl

 

Nawet krem do twarzy zależy od ropy

Na pierwszy rzut oka kosmetyki i geopolityka wydają się odległymi światami. W rzeczywistości są ze sobą silnie powiązane.

Wzrost cen ropy przekłada się bezpośrednio na ceny tworzyw sztucznych wykorzystywanych do produkcji opakowań kosmetycznych, takich jak PET, polipropylen czy polietylen. Drożeją również oleje roślinne stosowane w recepturach oraz aluminium wykorzystywane do produkcji opakowań.

Nawet jeśli konsument w Dubaju nadal widzi pełne półki, producent w Europie czy Azji płaci dziś znacznie więcej za wyprodukowanie tego samego kremu lub szamponu.

image

Zmiana zachowań konsumentów uderza w rynek beauty. Douglas obniża swe prognozy

Kiko, Shiseido i e.l.f. już liczą straty

Rosnące koszty nie są już jedynie teoretycznym zagrożeniem.

Portal Reuters podaje, że Kiko Milano szacuje dodatkowe wydatki logistyczne na około 1,5 mln euro w skali roku. Firma wskazuje przede wszystkim na opóźnienia dostaw oraz wzrost cen komponentów i opakowań.

Z kolei Shiseido uwzględniło już wpływ wojny na poziomie około 32 mln dolarów, natomiast e.l.f. Beauty spodziewa się kosztów rzędu 15–20 mln dolarów związanych z droższym transportem i paliwem.

 

image
Ulta Beauty w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl
image
Ulta Beauty
wiadomoscikosmetyczne.pl

 

Hermes zaliczył wielki spadek 

Parę miesięcy temu pisaliśmy na naszym portalu o pokaźnych spadkach wyników grupy LVMH, w tym marki Hermès . 

Spadek liczby turystów negatywnie wpłynął na sprzedaż w sklepach koncesyjnych na lotniskach oraz w regionie Bliskiego Wschodu. Jak tłumaczył wtedy dyrektor finansowy Eric du Halgouet – W styczniu i lutym odnotowaliśmy bardzo dobre, dwucyfrowe wzrosty, natomiast marzec przyniósł gwałtowne zatrzymanie sprzedaży – 

Dodał, że sprzedaż w luksusowych centrach handlowych w Dubaju i innych kluczowych lokalizacjach w regionie Zatoki spadła w marcu aż o 40 proc. (było to chwilę po eskalacji konfliktu). 

W całym kwartale sprzedaż na Bliskim Wschodzie spadła o 6 proc. (w ujęciu porównywalnym), do 160 mln euro, wobec 185 mln euro rok wcześniej. Choć region ten odpowiada jedynie za 4,4 proc. przychodów grupy, był najszybciej rosnącym rynkiem Hermès w 2025 roku.

 

image
Drogerie w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl
image
Tom Ford Beauty w Dubai Mall
wiadomoscikosmetyczne.pl

 

Bliski Wschód wciąż pozostaje rynkiem, którego nikt nie chce stracić

Paradoks polega na tym, że mimo napiętej sytuacji geopolitycznej region pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych rynków beauty na świecie.

To właśnie tutaj sprzedaż luksusowych perfum należy do najwyższych globalnie, konsumenci są otwarci na innowacje, a segment premium rozwija się szybciej niż w wielu krajach Europy.

Producenci robią wszystko, aby utrzymać dostawy do regionu. Niektórzy przewożą towary drogą lotniczą, inni kierują je do portu w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej, skąd produkty transportowane są ciężarówkami zamiast przez porty Zatoki Perskiej.

To kosztowniejsze rozwiązania, ale dla wielu marek utrzymanie obecności na tym rynku jest ważniejsze niż krótkoterminowa rentowność.

image

Luksus pod presją. Hermès odczuwa skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie

Dubaj nadal jest witryną światowego beauty

Spacerując po dubajskich centrach handlowych trudno odnieść wrażenie, że branża znajduje się pod presją.

Na półkach widać praktycznie wszystkie najważniejsze światowe marki, od Diora i Chanel, przez Huda Beauty, aż po coraz liczniejsze marki koreańskie i niszowe brandy arabskie. Premier nie brakuje, ekspozycje są rozbudowane, a sklepy pozostają pełne klientów.

Dubaj nadal pełni rolę globalnego showroomu dla branży kosmetycznej. Marki nie mogą pozwolić sobie na ograniczenie swojej obecności właśnie tutaj.

Największy test dopiero przed branżą

Największym wyzwaniem nie jest dziś sam popyt, lecz odporność całego ekosystemu dostaw.

Jak podkreślają analitycy cytowani przez Reuters, jeśli zakłócenia transportowe utrzymają się dłużej, wyższe koszty będą stopniowo przenoszone na kolejne ogniwa łańcucha wartości m.in. producentów opakowań, fabryki kontraktowe, właścicieli marek i detalistów.

Na razie konsumenci w Dubaju niemal tego nie odczuwają. Jednak pełne półki w centrach handlowych nie oznaczają, że rynek funkcjonuje jak dawniej. Za kulisami branża beauty przechodzi dziś jeden z najpoważniejszych testów odporności od czasu pandemii. Konflikt pokazał, jak bardzo globalny przemysł kosmetyczny uzależniony jest od stabilnych szlaków handlowych i jak szybko wydarzenia geopolityczne mogą przełożyć się na koszt produkcji pozornie prostych produktów – od plastikowego słoiczka po gotowy krem. To lekcja, z której wnioski będą wyciągać nie tylko producenci, ale również retailerzy i inwestorzy planujący rozwój na jednym z najbardziej perspektywicznych rynków beauty świata.

 

Źródło: Reuters

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. lipiec 2026 01:36