StoryEditor
Beauty
22.01.2011 00:00

Aldona Orman: Najlepszy kosmetyk to pozytywna energia

Wywiad z Aldoną Orman –  aktorką filmową i telewizyjną. Szerokiej publiczności znana jest z ról w popularnych serialach „Klan”, „Plebania”, „Pierwsza miłość”, „Ojciec Mateusz”. Widzowie mogli ją zobaczyć również m.in. w takich produkcjach jak: „Życie jak poker”, „Glina”, „Przeznaczenie”. Od 1999 roku związana jest z Teatrem Kwadrat w Warszawie. Wcześniej występowała na deskach niemieckich teatrów: Theater Labor, Modernes Theater, Werkstatt Theater, Pathos-Transport Theater  w Monachium. Prywatnie mama 2-letniej Idalki.

 

Czy ma pani swoją definicję kobiecego piękna?
Dla mnie piękno jest nie tylko fizyczne, bo to jest ulotne i dla każdego znaczy co innego. Myślę, że piękno to jest coś, co przykuwa uwagę. Są kobiety, których nie nazwałybyśmy klasycznymi pięknościami, ale mają to „coś”, co trudno zdefiniować, ale co sprawia, że chce się z nimi nawiązać kontakt, przebywać, rozmawiać. Mają charyzmę. Piękno wynika z ich zachowania, gestu, słowa, harmonii, którą mają w środku, z ich dobroci… Tak, chyba najbardziej przyciąga uwagę dobroć i pozytywna energia.
Z pani też bije pozytywna energia. Mam wrażenie, że można by się wręcz nią ogrzewać w zimne wieczory.
Nie jestem ideałem, każdy ma swoje złe i dobre strony, czasem i ze mnie wychodzi to, co paskudne (śmiech). Ale mam silną świadomość i przekonanie, że człowiek fizyczny, nawet o najpiękniejszej powierzchowności, bez wnętrza, ducha, duszy – każdy nazywa to inaczej – jest po prostu niepełny. Pracuję więc nad tym, żeby być w pełni człowiekiem.
Czy wierzy pani w dobrą i złą energię, która drzemie w ludziach?
Tak. Wierzę, że nic w naszym życiu nie dzieje się przypadkiem. Wierzę też, że ludzie mogą wytwarzać dobrą i złą energię. Jeśli się jest pozytywnie rozedrganym – myślę, że to określenie również do mnie pasuje – to przyciąga się fajnych ludzi. I odwrotnie – ludzie ponurzy, pesymistycznie nastawieni do życia, najczęściej obracają się w gronie podobnych sobie.
Stara się pani unikać ludzi, którzy emanują złą energią?
Nie zawsze jest to możliwe. Raczej staram się szukać porozumienia.
Jest pani człowiekiem kompromisu?
Byłabym nieszczera, gdybym powiedziała, że tak. Bo różnie to bywa (śmiech). Kompromis zależy od okoliczności, sytuacji, relacji z daną osobą. Jestem konkretna i dużo od siebie wymagam. Kiedyś myślałam, że mogę być równie wymagająca wobec innych. Denerwowałam się, że ktoś nie widzi według mnie rzeczy oczywistych. Dziś wiem, że nie każdego stać na to samo, a czasem ma po prostu inną perspektywę, inny bagaż doświadczeń. Chińczycy mówią: „Bądźcie surowi dla siebie samych, pobłażliwi dla innych, a nie będziecie mieli wrogów”. Ale przyznam, że

– jeśli miałabym to odnieść do mojego zawodu – bywa to bardzo trudne. Gdy czuję więc, że pracując z daną osobą nie dojdę do dobrych efektów, to już wiem, że nie ma sensu zatrzymywać się w połowie drogi. Czasem lepiej jest się po prostu wycofać.
Wiele kobiet mówi, że ich spojrzenie na świat i ludzi zmienia się wraz z urodzeniem dziecka. Nazywają to nawet eksplozją nadwrażliwości. Czy w pani przypadku było podobnie?
Moje spojrzenie na życie zmieniło się wcześniej, przed urodzeniem córeczki i było związane z ciężkimi osobistymi przeżyciami. Na szczęście mam ten rozdział za sobą. Od tego momentu zaczęłam jednak szukać innej drogi w życiu, spojrzałam na nie i na ludzi z innej perspektywy. Oczywiście, jak każda mama, jestem teraz jeszcze bardziej wrażliwa na sprawy związane z dziećmi. To naturalne, że te pokłady wrażliwości uaktywniają się w nas, kobietach, po urodzeniu dziecka. Kocham swoją córeczkę nad życie, jednak nie jestem matką nadwrażliwą. Nie zwariowałam, nie trzęsę się nad nią. Po prostu więcej rzeczy robimy teraz razem z Idalką. A kiedy wychodzę do pracy, muszę być absolutnie pewna, że mała jest „zagospodarowana” – bezpieczna, najedzona, zdrowa, uśmiechnięta. Wtedy ja mogę skupić się na swoich zajęciach. Równowaga, o której mówiłyśmy, też jest potrzebna w byciu mamą, kobietą i aktorką. Właśnie wracam do bardziej intensywnej pracy. Pierwszy okres po narodzinach poświęciłam dziecku, trudno było mi powierzyć opiekę nad córeczką dochodzącej osobie, gdy Idalka była malutka. Ale teraz ma dwa latka i gdy zadzwonię do domu, to zdaje mi szczegółową relację ze wszystkiego, co się wydarzyło.
Myślę, że niejednej osobie kłóci się ten wizerunek zwykłej kobiety-mamy z tym, jak myśli się o aktorkach, kobietach show-biznesu: na wszystko je stać, nie zajmują się przyziemnymi sprawami, brylują na bankietach.
Ależ przecież my, kobiety, jesteśmy takie same, mamy te same uczucia, martwimy się o dom, najbliższych, czasem czujemy się piękne, czasem mamy gorsze dni i nie chce nam się spojrzeć w lustro. Aktorstwo to taki sam zawód jak bycie dziennikarką czy kelnerką – każdy niesie ze sobą jakieś wyzwania, ma wady i zalety. Dziwny obraz artystów, ludzi kultury został ostatnio stworzony w mediach – powiedziałabym „napompowany” – wszyscy muszą być „naj”. Każdy krok, gest, ubiór jest poddawany krytyce. Czytelnicy gazet, portali internetowych nie mają nawet świadomości, jak bardzo przedstawiany wizerunek danej osoby bywa daleki od prawdy. A to ma ogromne znaczenie w kontekście dzisiejszej szalonej pogoni za idealną figurą, najmodniejszym wyglądem, młodością – dziewczyny popadają w depresję, chorują na anoreksję, bulimię, bo nie mogą dorównać sztucznie stworzonemu ideałowi. Ideałowi, którego tak naprawdę nie ma! Czy zmarszczki to powód do rozpaczy? Można opóźnić ich pojawianie się, ale ich nie unikniemy i to jest zupełnie normalne. Wszyscy się starzeją. Gwiazdy też.
Pani wygląda świetnie. Korzysta pani z zabiegów medycyny estetycznej?
Korzystam z fal radiowych i jestem bardzo zadowolona z efektów, polecam. Poddawałam się też zabiegom endermologii, które pomogły mi wrócić do dobrej formy po ciąży. Każda kobieta lubi wyglądać dobrze, ja też. Dziś mamy większe możliwości, niż 20 lat temu, żeby czuć się lepiej w swoim ciele. Daje je nam nauka, medycyna, kosmetologia. Byłoby dziwne gdybyśmy z nich nie korzystały. To tak, jakby mając do wyboru wiele herbat oprócz czarnej, nigdy nie spróbować innego smaku. Jak we wszystkim, tak i w dbaniu o urodę trzeba jednak zachować umiar, równowagę. Fizyczny wygląd w ogromnej mierze związany jest z naszą kondycją psychiczną i zdrowiem. Najpierw trzeba o nie zadbać.
Kiedy sięgnęła pani po pierwsze kosmetyki? Była pani małą kobietką czy raczej chłopczycą?
Mam starszą siostrę, wiadomo co to oznacza – podglądanie, podkradanie kosmetyków. Zdecydowanie byłam kobietką, ale muszę przyznać, że w porównaniu do mojej córeczki, która już wie, do czego służy tusz, pędzelki, ma swoje kosmetyki, którymi można udawać, że się maluje – zaczynałam późno (śmiech).
A dziś pokazuje się pani bez makijażu?
Oczywiście. Jeśli tylko nie muszę, nie maluję się. Najwyżej lekko przypudruję twarz. A gdy bardzo nie chcę, żeby mnie oglądano bez makijażu, zakładam ciemne okulary (śmiech).
Przypuszczam, że ma pani dość ciągłego nakładania i zmywania charakteryzacji na planie filmowym i w teatrze. Cera bardzo cierpi?
Nie… teraz kosmetyki są naprawdę świetne. W teatrze używam dokładnie tego samego fluidu, który stosuję na co dzień. Nakładam go tylko odrobinę grubiej, bo w silnych światłach cera inaczej wygląda. Jest makijaż, potem się go zmywa, nawilża skórę i wszystko jest w porządku.
Ulubione kosmetyki?
Dobre jakościowo. Niestety, wiele produktów to dziś czysty marketing, nie spełniają obietnic składanych w reklamach. Ale mam swoje ulubione marki. Z selektywnych, pielęgnacyjne kosmetyki Kanebo i Shiseido są dla mnie bezwzględnie najlepsze. Odkryłam też kosmetyki apteczne, zachwyciłam się na przykład marką Bioderma. Jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu, lubię Estée Lauder, Diora, Helena Rubinstein ma bardzo dobre cienie, a Bourjouis – róż do twarzy.
Jak pani się relaksuje?
Najchętniej podróżuję. Gdy tylko mam wolną chwilę, pakuję się i wyjeżdżam w ciepłe miejsca. Idalka oczywiście lata razem z nami. Swoją pierwszą podróż samolotem odbyła, gdy miała sześć miesięcy. Jestem zakochana w Azji. Są tam miejsca i krajobrazy, których nie znajdzie się nigdzie. Ale w Polsce też mam swoje ulubione ścieżki. Ustroń, Wisła, Brenna, czyli Beskid Śląski – przepiękne miejsca i wspaniali ludzie. Uwielbiam przyrodę i właśnie na łonie natury najpełniej wypoczywam.
A domowe Spa, bardzo dziś modne?
Nie jest łatwo (śmiech). Jeśli już relaks w wannie, to tylko razem z córeczką. Pachnidła, dużo piany i dużo zabawy. Bardzo chętnie robię sobie w domu maseczki nawilżające, pilingi – podstawowe zabiegi. I ćwiczę na siłowni, oczywiście z Idalką (śmiech). Jest już zaprzyjaźniona ze wszystkimi urządzeniami. Bywamy też razem w kinie. Ale do teatru wybieram się sama. Już bardzo zatęskniłam za sceną…

Rozmawiała
Katarzyna Bochner

NIE MOGĘ SIĘ OBEJŚĆ BEZ:

Tusz do rzęs: DIOR SHOW ICONIC lub RIMMEL INTENSE BLACK SEXY CURVES
– zapewnia intensywne wydłużenie, pogrubienie i intensywnie czarny kolor od rana do wieczora, cena również jest bardzo przyjazna
Fluid: KANEBO SENSAI CELLULAR PERFORMANCE CREAM FUNDATION NR CF22-NATURAL BEIGE
– kryje niedoskonałości, nie robiąc jednocześnie efektu maski
Pomadka: na co dzień zawsze nawilżająca firmy BEBE lub NIVEA. Gdy chcę nieco natłuścić usta
– używam granatowej Nivea. Kolorowe pomadki stosuję rzadziej, ale lubię kolory MAX FACTORA
Baza pod makijaż: tylko SEPHORA-LISSANTE
Kremy: KANEBO – szczególnie linia CELLULAR PERFORMANCE oraz BIODERMA – najbardziej lubię linię Matriciane. Chętnie też używam kosmetyków IWOSTIN – dobrych polskich, opartych na wodzie termalnej z Iwonicza-Zdroju, a także doskonałych kosmetyków polskiej firmy ZIAJA, zarówno z serii oliwkowej, kakaowej czy z mleka koziego. Ziaja ma też rewelacyjne kosmetyki do kąpieli, a także kremy do rąk, choćby z serii jaśminowej.
Mleczko do ciała: LA ROCHE-POSAY, ZIAJA, BIODERMA
Perfumy: FIRST-VAN CLEEF & ARPELS; EURFORIA CALVIN KLEIN; MUST CARTIER; LOLITA LEMPICKA; CODE ARMANI


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Beauty
04.08.2026 14:50
Niepewna sytuacja brytyjskiej drogerii. Boots UK na sprzedaż
Niepewna sytuacja brytyjskiej drogerii. Boots UK na sprzedaż fot. ShutterstockShutterstock.com

Największa sieć aptek i drogerii w Wielkiej Brytanii została wystawiona na sprzedaż. Sieć Boots miała dwóch potencjalnych nabywców, ale obie oferty nie doszły do skutku. Sycamore Partners rozważa debiut giełdowy sieci drogerii.

Próby przejęcia drogerii. Odrzucone oferty

Sycamore Partners wystawił na sprzedaż brytyjską sieć drogerii Boots. Dotychczasowe dwie oferty kupna zostały odrzucone. Pierwszą propozycję przejęcia złożyła kanadyjska rodzina miliarderów Westonów. 

Jak podaje brytyjski dziennik „The Times”, fundusz inwestycyjny Sycamore Partners odrzucił ofertę rodziny Westonów, która jest również udziałowcem AB Foods (właściciel sieci Primark) i właścicielem domu towarowego Fortnum & Mason. Propozycja nie została zaakceptowana, ponieważ nabywca obniżył wartość swojej propozycji. 

image

Od TikToka do Sephory. Marki najpierw zdobywają miliony klientów w sieci, później trafiają na półki

Rodzina Westonów zmniejszyła swoją ofertę, ponieważ z procesu kupna Boots wycofała się notowana na giełdzie australijska grupa apteczna Sigma Healthcare. 

Przyszłość Boots pozostaje niepewna

Wycofanie się dwóch zainteresowanych kupnem drogerii komplikuje sytuację wokół Boots. Brytyjska sieć, posiadająca ponad 1800 sklepów w Wielkiej Brytanii, pozostaje przedmiotem zainteresowania potencjalnych inwestorów.

Po odrzuceniu oferty Westonów i wycofaniu się Sigma Healthcare plan sprzedaży drogerii Boots jest niepewny. W tej sytuacji inwestor Sycamore Partners rozważa wprowadzenie ponad 1800 brytyjskich sklepów na giełdę zamiast sprzedaży sieci inwestorowi. 

image

Marki beauty inwestują miliony w influencerów. Kampanie kosztują fortunę

Sieć drogerii w Wielkiej Brytanii

Boots UK to wiodąca w Wielkiej Brytanii sieć drogerii. W ofercie sklepów znajdziemy produkty z kategorii zdrowia, urody i farmacji. Marka działa na rynku brytyjskim od 175 lat.

Warto przypomnieć, że Boots przez lata zmieniało kierunek rozwoju. W roku 2024 firma cieła koszty, zamykała drogerie i apteki. Owczesny właściciel Walgreen Boots Alliance chciał znaleźć „roczne oszczędności kosztów” w wysokości 4,5 miliarda dolarów.

Następnie rok póżniej brytyjska sieć drogerii została przejęta orzez fundusz inwestycyjny Sycamore Partners. Transakcja była warta około 10 mld dolarów. Obecnie Boots może ponownie zmienić właściciela, firma została wystawiona na sprzedaż.

Firma posiada ponad 1800 placówek różnej wielkości: małe apteki oraz duże, w których można kupić produkty z zakresu zdrowia i urody. 

Powody sprzedaży Boots. Rosnąca sprzedaż

image

E-apteki zmieniają rynek beauty. Konsumenci wybierają wygodę i dyskrecję

Pomysł na sprzedaż brytyjskiej sieci drogerii pojawił się w momencie, gdy Boots poinformował o wzroście rocznej sprzedaży o 3,2 proc., do 7,5 mld funtów. Sprzedaż rośnie dzięki kosmetykom i lekom na odchudzanie. 

Boots jest rentowną siecią drogerii, od roku 2025 wprowadził do ofert 61 marek kosmetycznych i perfumeryjnych. Firma otworzyła również dwa sklepy oferujące wyłącznie produkty kosmetyczne – w Londynie i Bristolu.

Źródło: thisismoney.co.uk | retaildetail.eu

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zdrowie
04.08.2026 13:52
Czy polskie organy zajmą się Riway? Kolejne kontrowersje wokół MLMu.
Czy polskie organy zajmą się Riway? Kolejne kontrowersje wokół MLMu.Shutterstock

Singapurski regulator rynku produktów zdrowotnych już lata temu ostrzegł firmę Riway przed wykorzystywaniem w materiałach promocyjnych niepotwierdzonych twierdzeń dotyczących właściwości zdrowotnych oferowanych suplementów. Teraz w Polsce pojawiają się pytania dotyczące statusu jednego z flagowych produktów spółki – Purtier Placenta – oraz sposobu jego promocji i dystrybucji

W tym artykule przeczytasz:

  • Krótka historia Riway
  • Singapurski urząd interweniuje, czy czas na polskie organy?
  • Pytania o status produktu w Polsce

  • Model działania budzi pytania

Redakcja portalu Network Magazyn, niezależnego medium zajmującego się tematyką MLM, przez ostatnie miesiące analizowała dokumenty, rozmawiała z przedstawicielami instytucji państwowych oraz przeprowadziła rozmowy z osobami związanymi z organizacją.

W materiałach promocyjnych kierowanych do potencjalnych klientów i dystrybutorów pojawiają się hasła zachęcające do stosowania produktu jako sposobu na zachowanie młodości, witalności czy poprawę zdrowia. W prezentacjach i nagraniach wideo publikowane są również relacje osób deklarujących poprawę stanu zdrowia po stosowaniu suplementu.

Krótka historia Riway

Ten niszowy MLM zadebiutował w 2008 r. i działa w segmencie suplementów diety w modelu marketingu wielopoziomowego, a jego siedziba główna znajduje się w Singapurze. Firma koncentruje swoją działalność przede wszystkim na rynkach azjatyckich i deklaruje obecność m.in. w Malezji, Indonezji, Tajlandii, Mjanmie, na Filipinach, Tajwanie oraz w Japonii. Na czele organizacji od początku stał Lim Boon Hong, pełniący funkcję dyrektora generalnego. Flagowym produktem Riway jest Purtier Placenta – suplement diety w formie kapsułek, którego głównym składnikiem ma być łożysko nowozelandzkiego jelenia. 

Według informacji przedstawianych przez firmę preparat jest produkowany w Nowej Zelandii i dystrybuowany za pośrednictwem struktury sprzedaży sieciowej. Wcześniejsze doniesienia branżowe wskazywały również, że Lim Boon Hong miał być wcześniej związany jako dystrybutor z firmą Nu Skin działającą w modelu marketingu wielopoziomowego.

Artykuł brytyjskiego „Mirror” już w 2018 roku opisywał działalność Riway jako przykład kontrowersyjnego modelu sprzedaży sieciowej, w którym suplement zawierający ekstrakt z łożyska jelenia miał być promowany za pomocą bardzo wysokich obietnic zdrowotnych oraz narracji biznesowej skierowanej do potencjalnych dystrybutorów. Artykuł zwracał także uwagę na ogromne różnice cenowe dotyczące kategorii produktowej, w której obraca się Riway: ​​„To nie jest tanie. Aby dołączyć, trzeba kupić co najmniej sześciomiesięczny zapas Purtier Placenta [...], który kosztuje około 2000 funtów. To właśnie dlatego, jak powiedział [współpracownik], nie jest dostępny w sklepach: nikt by go nie kupił w takiej cenie, a mógłby, gdyby towarzyszyła mu osobista rekomendacja kogoś, kogo zna”. Suplementy z podobnym składem były ówcześnie dostępne w brytyjskich sklepach za ok. 40 funtów.

image

Aptek ubywa, ale Polacy kupują coraz więcej leków. Sprzedaż przekroczyła 33 mld zł

Singapurski urząd interweniuje, czy czas na polskie organy?

Najdalej idące działania wobec Riway podjęła, póki co, singapurska Health Sciences Authority (HSA). Urząd poinformował, że nakazał spółce zaprzestanie wykorzystywania przekazów sugerujących, że oferowane produkty mogą leczyć nowotwory lub inne choroby. Zdaniem regulatora nie istnieją dowody naukowe potwierdzające takie twierdzenia, a dystrybutorzy, którzy je rozpowszechniają, mogą wprowadzać konsumentów w błąd.

Interwencja regulatora była efektem prezentacji zorganizowanej w siedzibie Riway, podczas której promowano flagowy produkt firmy – Purtier Placenta. Suplement, którego głównym składnikiem ma być łożysko jelenia, przedstawiano jako element tzw. terapii żywymi komórkami. W materiałach marketingowych sugerowano, że zawarte w nim komórki macierzyste mogą wspierać leczenie chorób po spożyciu preparatu.

– Prezentacja produktowa dosłownie zaczyna się od zdjęcia cmentarza i nagłówka "Skazani na śmierć, choć nie popełnili żadnego przestępstwa", z listą najgroźniejszych chorób WHO (serce, udar, rak, cukrzyca, wątroba). Zaraz po tym straszeniu śmiercią — slajd "Wielki przełom w medycynie: odkrycie komórek macierzystych!" z obietnicą "nieograniczonych możliwości regeneracji organizmu" i "cudownych właściwości". To nie przypadek, to zaprojektowana manipulacja emocjonalna: najpierw strach przed śmiercią, potem cudowne rozwiązanie za grube pieniądze. [...] Dostałem też 10 tabletek "na zachętę" w zwykłym foliowym woreczku strunowym — bez etykiety, bez składu, bez numeru partii. Żaden legalny suplement nie jest tak dystrybuowany. –  pisze na portalu GoWork o Riway jeden z niedoszłych konsultantów.

HSA jednoznacznie odrzuciła takie twierdzenia. Urząd podkreślił, że nie istnieją wiarygodne dowody naukowe potwierdzające skuteczność doustnej terapii komórkami macierzystymi, a same komórki zostałyby zniszczone przez enzymy trawienne jeszcze przed możliwością wywołania jakiegokolwiek efektu biologicznego.

Regulator zakwestionował także wykorzystywanie przez dystrybutorów raportu laboratoryjnego z 2008 roku jako dowodu bezpieczeństwa produktu. Zdaniem HSA dokument dotyczył wyłącznie jednorazowego badania próbki pod kątem obecności metali ciężkich i nie może być interpretowany jako potwierdzenie bezpieczeństwa ani skuteczności suplementu. Urząd nakazał usunięcie odniesień do tego raportu z materiałów marketingowych.

Singapur to jednak niejedyny kraj, który postawił przed Riway niewygodne pytania. Czechy, Filipiny i Korea Południowa również zakwestionowały bezpieczeństwo lub sposób dystrybucji produktów tej firmy, a Polska może niebawem dołączyć do tej listy.

W 2025 roku czeskie służby weterynaryjne zatrzymały dwie przesyłki produktów o łącznej masie blisko sześciu ton. Według tamtejszych organów preparaty nie spełniały wymogów importowych Unii Europejskiej ze względu na obecność składnika kwalifikowanego jako tzw. novel food, wymagającego odrębnego zezwolenia. Towar nie został dopuszczony do obrotu i odesłano go poza UE. Wcześniej czeski regulator rynku leków SÚKL informował również, że Purtier Placenta nie jest zarejestrowanym produktem leczniczym.

W dostępnych publicznie bazach można znaleźć informacje o zakwestionowaniu partii Purtier Placenta przez organy Korei Południowej związane z bezpieczeństwem żywności. Produkt został oznaczony jako niespełniający wymagań w ramach kontroli importowej w tym samym roku, w którym zainterweniowały czeskie służby.

Filipińska FDA (Food and Drug Administration) wydała w 2018 roku ostrzeżenie dotyczące produktu Purtier Deer Placenta Plus Food Supplement. Organ wskazał, że reklamy produktu zawierały twierdzenia, które nie zostały zatwierdzone przez regulatora i mogły wprowadzać konsumentów w błąd. FDA przypomniała, że suplementy diety nie mogą być reklamowane jako produkty zapobiegające chorobom lub je leczące. Jednocześnie w rejestrach FDA Philippines produkty Purtier figurują jako suplementy diety bez zatwierdzonych właściwości terapeutycznych. 

image

Suplementy podbijają TikTok Shop. Sprzedaż przekroczyła 182 mln dolarów

Pytania o status produktu w Polsce

Redakcja Network Magazyn zwróciła się do polskiej spółki Riway z pytaniami dotyczącymi statusu oferowanych produktów, modelu dystrybucji oraz działalności prowadzonej na krajowym rynku. Mimo wielokrotnych prób nie otrzymała jednak odpowiedzi merytorycznych ani wskazania osoby uprawnionej do przedstawienia oficjalnego stanowiska.

Istotnym elementem prowadzonych ustaleń była rozmowa z urzędniczką Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Olgą Sierpniowską. Z przekazanych redakcji informacji wynikało, że produkt Purtier Placenta nie figurował w rejestrze powiadomień dotyczącym suplementów diety zgłoszonych do GIS.

Jednocześnie w publicznym rejestrze znajduje się zgłoszenie produktu Purtier Soft Gel, złożone przez Riway Poland Sp. z o.o. w 2025 roku. Status postępowania określono jako „postępowanie w toku”, co – zgodnie z obowiązującymi przepisami – umożliwia wprowadzenie produktu do obrotu przy równoczesnej weryfikacji dokumentacji przez organ.

Brak analogicznego zgłoszenia dla Purtier Placenta rodzi pytania dotyczące podstaw prawnych jego oferowania polskim konsumentom, jeśli rzeczywiście jest on przedmiotem sprzedaży na krajowym rynku.

Po rozmowie z GIS redakcja skontaktowała się również z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym. Z przekazanych informacji wynika, że działalność Riway pozostaje przedmiotem zainteresowania urzędu, a sprawa została zgłoszona do prokuratury. Szczegóły postępowania nie zostały jednak ujawnione.

image

Raport 2026: Endometrioza dotyka miliona Polek. Wyzwania diagnostyczne i potencjał rynku zdrowia kobiet

Model działania budzi pytania

Podczas rozmów przeprowadzonych w ramach dziennikarskiej prowokacji liderzy Riway wielokrotnie podkreślali, że „nie sprzedają produktu, lecz wizję”. Jednocześnie rozmówcy wskazywali, że rekomendowane miesięczne wydatki na produkt mogą wynosić około 5 tys. zł.

Zdaniem Konrada Makarewicza, cytowanego przez Network Magazyn prawnika specjalizującego się w zagadnieniach sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego, tego rodzaju narracja może prowadzić do nieporozumień dotyczących charakteru działalności.

Jak podkreśla ekspert, z prawnego punktu widzenia o sprzedaży decyduje rzeczywisty charakter transakcji, a nie nazewnictwo stosowane przez organizację. Jeżeli wypłata prowizji uzależniona jest od zakupu produktu przez klienta, mamy do czynienia z obrotem handlowym. Jednocześnie przypomina, że legalny model MLM opiera się na rzeczywistej sprzedaży produktów klientom końcowym, natomiast systemy, w których główny nacisk położony jest na rekrutację nowych uczestników i obowiązkowe zakupy pakietów, mogą rodzić ryzyko naruszenia przepisów dotyczących systemów promocyjnych o charakterze lawinowym.

– Bawią mnie wpisy osób, które nie rozumieją, co się dzieje na świecie. Ile Riwey Polska to tylko przystanek w polu, Singapur zarabia. Nasz Orlen to jest ich tygodniowy zysk. Riway buduje kolejną fabrykę, podczas gdy wielkie koncerny farmaceutyczne nasyłają trolli do pisania nieprawdy, ponieważ realnie się obawiają. Ile jest pozwó przeciw Riwey a ile na Faizer itp..., Firma działa już 17 lat na rynku 1 produkt i ma klientów praktycznie w każdym kraju. – komentuje jeden ze zwolenników firmy (pisownia oryginalna)

Znaczenie tych kwestii dodatkowo wzrosło w związku z rychłym wejściem w życie tzw. lex szarlatan, czyli przepisów wzmacniających ochronę pacjentów przed dezinformacją medyczną i pseudonaukowymi praktykami. Choć regulacje są skierowane przede wszystkim do osób wykonujących zawody medyczne, ich wpływ wykracza poza sektor ochrony zdrowia. 

W praktyce również przedsiębiorcy z branży beauty powinni zachować szczególną ostrożność przy promowaniu produktów przypisujących sobie ponadprzeciętne właściwości zdrowotne. Powiązanie np. renomowanego salonu z kontrowersyjnymi suplementami lub agresywnym marketingiem może oznaczać nie tylko ryzyko prawne dla osób prowadzących działania promocyjne, ale również trwałe szkody wizerunkowe i utratę zaufania klientów.

 

Źródłó: Network Magazyn

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. sierpień 2026 23:11