StoryEditor
Beauty
22.01.2011 00:00

Aldona Orman: Najlepszy kosmetyk to pozytywna energia

Wywiad z Aldoną Orman –  aktorką filmową i telewizyjną. Szerokiej publiczności znana jest z ról w popularnych serialach „Klan”, „Plebania”, „Pierwsza miłość”, „Ojciec Mateusz”. Widzowie mogli ją zobaczyć również m.in. w takich produkcjach jak: „Życie jak poker”, „Glina”, „Przeznaczenie”. Od 1999 roku związana jest z Teatrem Kwadrat w Warszawie. Wcześniej występowała na deskach niemieckich teatrów: Theater Labor, Modernes Theater, Werkstatt Theater, Pathos-Transport Theater  w Monachium. Prywatnie mama 2-letniej Idalki.

 

Czy ma pani swoją definicję kobiecego piękna?
Dla mnie piękno jest nie tylko fizyczne, bo to jest ulotne i dla każdego znaczy co innego. Myślę, że piękno to jest coś, co przykuwa uwagę. Są kobiety, których nie nazwałybyśmy klasycznymi pięknościami, ale mają to „coś”, co trudno zdefiniować, ale co sprawia, że chce się z nimi nawiązać kontakt, przebywać, rozmawiać. Mają charyzmę. Piękno wynika z ich zachowania, gestu, słowa, harmonii, którą mają w środku, z ich dobroci… Tak, chyba najbardziej przyciąga uwagę dobroć i pozytywna energia.
Z pani też bije pozytywna energia. Mam wrażenie, że można by się wręcz nią ogrzewać w zimne wieczory.
Nie jestem ideałem, każdy ma swoje złe i dobre strony, czasem i ze mnie wychodzi to, co paskudne (śmiech). Ale mam silną świadomość i przekonanie, że człowiek fizyczny, nawet o najpiękniejszej powierzchowności, bez wnętrza, ducha, duszy – każdy nazywa to inaczej – jest po prostu niepełny. Pracuję więc nad tym, żeby być w pełni człowiekiem.
Czy wierzy pani w dobrą i złą energię, która drzemie w ludziach?
Tak. Wierzę, że nic w naszym życiu nie dzieje się przypadkiem. Wierzę też, że ludzie mogą wytwarzać dobrą i złą energię. Jeśli się jest pozytywnie rozedrganym – myślę, że to określenie również do mnie pasuje – to przyciąga się fajnych ludzi. I odwrotnie – ludzie ponurzy, pesymistycznie nastawieni do życia, najczęściej obracają się w gronie podobnych sobie.
Stara się pani unikać ludzi, którzy emanują złą energią?
Nie zawsze jest to możliwe. Raczej staram się szukać porozumienia.
Jest pani człowiekiem kompromisu?
Byłabym nieszczera, gdybym powiedziała, że tak. Bo różnie to bywa (śmiech). Kompromis zależy od okoliczności, sytuacji, relacji z daną osobą. Jestem konkretna i dużo od siebie wymagam. Kiedyś myślałam, że mogę być równie wymagająca wobec innych. Denerwowałam się, że ktoś nie widzi według mnie rzeczy oczywistych. Dziś wiem, że nie każdego stać na to samo, a czasem ma po prostu inną perspektywę, inny bagaż doświadczeń. Chińczycy mówią: „Bądźcie surowi dla siebie samych, pobłażliwi dla innych, a nie będziecie mieli wrogów”. Ale przyznam, że

– jeśli miałabym to odnieść do mojego zawodu – bywa to bardzo trudne. Gdy czuję więc, że pracując z daną osobą nie dojdę do dobrych efektów, to już wiem, że nie ma sensu zatrzymywać się w połowie drogi. Czasem lepiej jest się po prostu wycofać.
Wiele kobiet mówi, że ich spojrzenie na świat i ludzi zmienia się wraz z urodzeniem dziecka. Nazywają to nawet eksplozją nadwrażliwości. Czy w pani przypadku było podobnie?
Moje spojrzenie na życie zmieniło się wcześniej, przed urodzeniem córeczki i było związane z ciężkimi osobistymi przeżyciami. Na szczęście mam ten rozdział za sobą. Od tego momentu zaczęłam jednak szukać innej drogi w życiu, spojrzałam na nie i na ludzi z innej perspektywy. Oczywiście, jak każda mama, jestem teraz jeszcze bardziej wrażliwa na sprawy związane z dziećmi. To naturalne, że te pokłady wrażliwości uaktywniają się w nas, kobietach, po urodzeniu dziecka. Kocham swoją córeczkę nad życie, jednak nie jestem matką nadwrażliwą. Nie zwariowałam, nie trzęsę się nad nią. Po prostu więcej rzeczy robimy teraz razem z Idalką. A kiedy wychodzę do pracy, muszę być absolutnie pewna, że mała jest „zagospodarowana” – bezpieczna, najedzona, zdrowa, uśmiechnięta. Wtedy ja mogę skupić się na swoich zajęciach. Równowaga, o której mówiłyśmy, też jest potrzebna w byciu mamą, kobietą i aktorką. Właśnie wracam do bardziej intensywnej pracy. Pierwszy okres po narodzinach poświęciłam dziecku, trudno było mi powierzyć opiekę nad córeczką dochodzącej osobie, gdy Idalka była malutka. Ale teraz ma dwa latka i gdy zadzwonię do domu, to zdaje mi szczegółową relację ze wszystkiego, co się wydarzyło.
Myślę, że niejednej osobie kłóci się ten wizerunek zwykłej kobiety-mamy z tym, jak myśli się o aktorkach, kobietach show-biznesu: na wszystko je stać, nie zajmują się przyziemnymi sprawami, brylują na bankietach.
Ależ przecież my, kobiety, jesteśmy takie same, mamy te same uczucia, martwimy się o dom, najbliższych, czasem czujemy się piękne, czasem mamy gorsze dni i nie chce nam się spojrzeć w lustro. Aktorstwo to taki sam zawód jak bycie dziennikarką czy kelnerką – każdy niesie ze sobą jakieś wyzwania, ma wady i zalety. Dziwny obraz artystów, ludzi kultury został ostatnio stworzony w mediach – powiedziałabym „napompowany” – wszyscy muszą być „naj”. Każdy krok, gest, ubiór jest poddawany krytyce. Czytelnicy gazet, portali internetowych nie mają nawet świadomości, jak bardzo przedstawiany wizerunek danej osoby bywa daleki od prawdy. A to ma ogromne znaczenie w kontekście dzisiejszej szalonej pogoni za idealną figurą, najmodniejszym wyglądem, młodością – dziewczyny popadają w depresję, chorują na anoreksję, bulimię, bo nie mogą dorównać sztucznie stworzonemu ideałowi. Ideałowi, którego tak naprawdę nie ma! Czy zmarszczki to powód do rozpaczy? Można opóźnić ich pojawianie się, ale ich nie unikniemy i to jest zupełnie normalne. Wszyscy się starzeją. Gwiazdy też.
Pani wygląda świetnie. Korzysta pani z zabiegów medycyny estetycznej?
Korzystam z fal radiowych i jestem bardzo zadowolona z efektów, polecam. Poddawałam się też zabiegom endermologii, które pomogły mi wrócić do dobrej formy po ciąży. Każda kobieta lubi wyglądać dobrze, ja też. Dziś mamy większe możliwości, niż 20 lat temu, żeby czuć się lepiej w swoim ciele. Daje je nam nauka, medycyna, kosmetologia. Byłoby dziwne gdybyśmy z nich nie korzystały. To tak, jakby mając do wyboru wiele herbat oprócz czarnej, nigdy nie spróbować innego smaku. Jak we wszystkim, tak i w dbaniu o urodę trzeba jednak zachować umiar, równowagę. Fizyczny wygląd w ogromnej mierze związany jest z naszą kondycją psychiczną i zdrowiem. Najpierw trzeba o nie zadbać.
Kiedy sięgnęła pani po pierwsze kosmetyki? Była pani małą kobietką czy raczej chłopczycą?
Mam starszą siostrę, wiadomo co to oznacza – podglądanie, podkradanie kosmetyków. Zdecydowanie byłam kobietką, ale muszę przyznać, że w porównaniu do mojej córeczki, która już wie, do czego służy tusz, pędzelki, ma swoje kosmetyki, którymi można udawać, że się maluje – zaczynałam późno (śmiech).
A dziś pokazuje się pani bez makijażu?
Oczywiście. Jeśli tylko nie muszę, nie maluję się. Najwyżej lekko przypudruję twarz. A gdy bardzo nie chcę, żeby mnie oglądano bez makijażu, zakładam ciemne okulary (śmiech).
Przypuszczam, że ma pani dość ciągłego nakładania i zmywania charakteryzacji na planie filmowym i w teatrze. Cera bardzo cierpi?
Nie… teraz kosmetyki są naprawdę świetne. W teatrze używam dokładnie tego samego fluidu, który stosuję na co dzień. Nakładam go tylko odrobinę grubiej, bo w silnych światłach cera inaczej wygląda. Jest makijaż, potem się go zmywa, nawilża skórę i wszystko jest w porządku.
Ulubione kosmetyki?
Dobre jakościowo. Niestety, wiele produktów to dziś czysty marketing, nie spełniają obietnic składanych w reklamach. Ale mam swoje ulubione marki. Z selektywnych, pielęgnacyjne kosmetyki Kanebo i Shiseido są dla mnie bezwzględnie najlepsze. Odkryłam też kosmetyki apteczne, zachwyciłam się na przykład marką Bioderma. Jeśli chodzi o kosmetyki do makijażu, lubię Estée Lauder, Diora, Helena Rubinstein ma bardzo dobre cienie, a Bourjouis – róż do twarzy.
Jak pani się relaksuje?
Najchętniej podróżuję. Gdy tylko mam wolną chwilę, pakuję się i wyjeżdżam w ciepłe miejsca. Idalka oczywiście lata razem z nami. Swoją pierwszą podróż samolotem odbyła, gdy miała sześć miesięcy. Jestem zakochana w Azji. Są tam miejsca i krajobrazy, których nie znajdzie się nigdzie. Ale w Polsce też mam swoje ulubione ścieżki. Ustroń, Wisła, Brenna, czyli Beskid Śląski – przepiękne miejsca i wspaniali ludzie. Uwielbiam przyrodę i właśnie na łonie natury najpełniej wypoczywam.
A domowe Spa, bardzo dziś modne?
Nie jest łatwo (śmiech). Jeśli już relaks w wannie, to tylko razem z córeczką. Pachnidła, dużo piany i dużo zabawy. Bardzo chętnie robię sobie w domu maseczki nawilżające, pilingi – podstawowe zabiegi. I ćwiczę na siłowni, oczywiście z Idalką (śmiech). Jest już zaprzyjaźniona ze wszystkimi urządzeniami. Bywamy też razem w kinie. Ale do teatru wybieram się sama. Już bardzo zatęskniłam za sceną…

Rozmawiała
Katarzyna Bochner

NIE MOGĘ SIĘ OBEJŚĆ BEZ:

Tusz do rzęs: DIOR SHOW ICONIC lub RIMMEL INTENSE BLACK SEXY CURVES
– zapewnia intensywne wydłużenie, pogrubienie i intensywnie czarny kolor od rana do wieczora, cena również jest bardzo przyjazna
Fluid: KANEBO SENSAI CELLULAR PERFORMANCE CREAM FUNDATION NR CF22-NATURAL BEIGE
– kryje niedoskonałości, nie robiąc jednocześnie efektu maski
Pomadka: na co dzień zawsze nawilżająca firmy BEBE lub NIVEA. Gdy chcę nieco natłuścić usta
– używam granatowej Nivea. Kolorowe pomadki stosuję rzadziej, ale lubię kolory MAX FACTORA
Baza pod makijaż: tylko SEPHORA-LISSANTE
Kremy: KANEBO – szczególnie linia CELLULAR PERFORMANCE oraz BIODERMA – najbardziej lubię linię Matriciane. Chętnie też używam kosmetyków IWOSTIN – dobrych polskich, opartych na wodzie termalnej z Iwonicza-Zdroju, a także doskonałych kosmetyków polskiej firmy ZIAJA, zarówno z serii oliwkowej, kakaowej czy z mleka koziego. Ziaja ma też rewelacyjne kosmetyki do kąpieli, a także kremy do rąk, choćby z serii jaśminowej.
Mleczko do ciała: LA ROCHE-POSAY, ZIAJA, BIODERMA
Perfumy: FIRST-VAN CLEEF & ARPELS; EURFORIA CALVIN KLEIN; MUST CARTIER; LOLITA LEMPICKA; CODE ARMANI


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Włosy
08.06.2026 08:50
Od ekstremalnego zniszczenia włosów do lustrzanego blasku. Dlaczego profesjonaliści stawiają na Maskę The Silky Way?
Od ekstremalnego zniszczenia włosów do lustrzanego blasku. Dlaczego profesjonaliści stawiają na Maskę The Silky Way?
Od ekstremalnego zniszczenia włosów do lustrzanego blasku. Dlaczego profesjonaliści stawiają na Maskę The Silky Way? / Materiał Partnera
Od ekstremalnego zniszczenia włosów do lustrzanego blasku. Dlaczego profesjonaliści stawiają na Maskę The Silky Way?
/ Materiał Partnera
Od ekstremalnego zniszczenia włosów do lustrzanego blasku. Dlaczego profesjonaliści stawiają na Maskę The Silky Way?
/ Materiał Partnera
Od ekstremalnego zniszczenia włosów do lustrzanego blasku. Dlaczego profesjonaliści stawiają na Maskę The Silky Way?
/ Materiał Partnera
Od ekstremalnego zniszczenia włosów do lustrzanego blasku. Dlaczego profesjonaliści stawiają na Maskę The Silky Way?
Od ekstremalnego zniszczenia włosów do lustrzanego blasku. Dlaczego profesjonaliści stawiają na Maskę The Silky Way?
Od ekstremalnego zniszczenia włosów do lustrzanego blasku. Dlaczego profesjonaliści stawiają na Maskę The Silky Way?
Od ekstremalnego zniszczenia włosów do lustrzanego blasku. Dlaczego profesjonaliści stawiają na Maskę The Silky Way?
Gallery

W świecie profesjonalnej pielęgnacji włosów rzadko zdarzają się produkty, które obiecują „efekt natychmiastowy” i faktycznie dotrzymują słowa. Marka The Silky Way stworzyła swój absolutnie flagowy produkt – Maskę Regenerującą. To jej najmocniejszy kosmetyk, który daje spektakularne rezultaty już od pierwszego użycia. Choć sama maska stanowi potężną kurację molekularną, klientki mogą sięgnąć po cały Zestaw Regenerujący, który stanowi uzupełnienie pielęgnacji i wspiera pełną, wieloetapową odbudowę nawet najbardziej zniszczonych pasm.

Dlaczego tradycyjna pielęgnacja często zawodzi?

Wiele kobiet boryka się z efektem „błędnego koła” – mimo stosowania licznych kosmetyków, włosy pozostają suche i łamliwe. Dlaczego tak się dzieje? Większość drogeryjnych produktów działa jedynie powierzchniowo. Nie naprawiają podstawowego problemu: mikropęknięć proteinowych spowodowanych latami stylizacji na gorąco, rozjaśniania i farbowania. To drobne uszkodzenia głęboko wewnątrz włosa, do których zwykłe kuracje nie są w stanie dotrzeć.

Maska The Silky Way reprezentuje inne podejście – głęboką terapię molekularną na poziomie molekularnym. Zamiast maskować uszkodzenia, dociera do kory włosa. Maska nie tylko wypełnia te mikropęknięcia proteinowe, ale dzięki składnikom hydrofobowym uszczelnia łuskę tak, aby odżywienie nie „uciekało” podczas kolejnego mycia. Mówiąc obrazowo, to taka różnica jak między “zwykłym” malowaniem ściany a naprawą jej fundamentów. Dla uzyskania absolutnie bezbłędnych rezultatów warto jednak połączyć jej siłę z pełnym zestawem, który domyka ten proces na każdym etapie pielęgnacji.

Efekty tydzień po tygodniu: Czego można się spodziewać?

Decydując się na tę profesjonalną kurację, warto wiedzieć, jak proces odbudowy przebiega w czasie. Oto jakich efektów można oczekiwać, gdy sercem pielęgnacji staje się Maska wspierana przez dedykowany zestaw:

  • 1 tydzień: Włosy staną się bardziej elastyczne i gładkie. Rozdwojone końcówki stopniowo zaczną się zmniejszać, a pasma staną się bardziej lśniące i pełne życia.
  • 2 tydzień: Regeneracja struktury włosów staje się bardziej widoczna: łamliwość maleje. Głęboko odżywcze składniki maski dodatkowo wzmacniają pasma, zwiększając nawilżenie i ochronę przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych.
  • 3 tydzień: Proces regeneracji postępuje – struktura włosa ulega dalszemu wzmocnieniu. Pasma stają się odporne na uszkodzenia mechaniczne, a składniki aktywne trwale uzupełniają ubytki, gwarantując mięsistość i zdrowy wygląd.
  • 4 tydzień: Włosy będą teraz wyraźnie zdrowsze, bardziej lśniące i jedwabiste. Przy regularnym stosowaniu kondycja włosów ustabilizuje się, odzyskując naturalną witalność i blask.

Ekspercka precyzja w regeneracji włosów: Jak to działa?

Siła maski drzemie w koncentracji składników, które naśladują naturalną budowę włosa. Warto wiedzieć, że jego łodyga w 97% składa się z keratyny. Kiedy jej poziom spada, włosy stają się osłabione i zniszczone. Maska The Silky Way nie idzie na skróty: dostarcza 100% czystej brazylijskiej keratyny, dzięki czemu szybko uzupełnia ją we włosach, wspiera zniszczone pasma i zapewnia długotrwałe odżywienie.

Sekretem tak wysokiej skuteczności tego produktu jest proces hydrolizy białek jedwabiu. Dzięki rozbiciu ich na mniejsze cząsteczki, maska wnika głęboko w strukturę, uzupełniając ubytki tam, gdzie tradycyjne odżywki zawodzą. Pantenol pełni tu rolę „inteligentnego plastra” – łączy się z keratyną i odbudowuje zewnętrzną barierę ochronną. Choć maska działa cuda w pojedynkę, to właśnie stosowanie jej w synergii z pozostałymi produktami z zestawu pozwala uwolnić jej maksymalny potencjał.

 

 

Profesjonalny rytuał krok po krok: Maksymalizacja efektów

Aby w pełni wykorzystać potężną moc Maski Regenerującej, warto wdrożyć ją do rytuału zgodnego ze sztuką fryzjerską. Zestaw The Silky Way został skomponowany tak, aby być najlepszym możliwym uzupełnieniem i wsparciem dla naszego głównego produktu:

  • Szampon Regenerujący (275 ml): Przygotowanie. Jego zadaniem jest delikatne rozchylenie łusek włosa. Dzięki temu pasma stają się chłonne jak gąbka, gotowe na przyjęcie skoncentrowanej maski.
  • Maska Regenerująca (250 ml): Serce i najważniejszy krok kuracji. Ekspercka rada: po nałożeniu maski warto wczesać ją grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami. Pozwala to na równomierne dotarcie hydrolizowanego białka jedwabiu do każdego pasma. Maska intensywnie pogrubia włos i przywraca mu elastyczność.
  • Odżywka Regenerująca (275 ml): Dopełnienie. Wiele osób popełnia błąd, rezygnując z odżywki na rzecz maski. W tym systemie odżywka działa jak „domykacz” – zamyka strukturę włosa, zatrzymując w środku składniki aktywne dostarczone przez maskę.
  • Spray Termoochronny (200 ml): Tarcza ochronna przed suszarką, prostownicą oraz promieniowaniem UV. Zawarty w nim pantenol sprawia, że odbudowane przez maskę włosy są zabezpieczone przed kruszeniem się aż do 230 stopni.
  • Olej Arganowy (50 ml): Finisz kuracji. Ultralekka formuła natychmiastowo scala rozdwojone końcówki i nadaje pasmom ostateczny, lustrzany blask.

Wybór profesjonalistów: Spektakularne efekty potwierdzone badaniami

image
Materiał Partnera

Tak bezkompromisowe działanie maski oraz wspierającego ją zestawu The Silky Way sprawia, że kosmetyki te są chętnie stosowane w zakładach fryzjerskich. To, co najbardziej przekonuje fryzjerów, to twarde dane. W badaniach konsumenckich aż 89% użytkowniczek potwierdziło natychmiastową poprawę kondycji włosów już po pierwszej aplikacji samej maski. Przy regularnym stosowaniu pełnej kuracji z zestawem 91% zauważyło trwałą poprawę zdrowia swoich włosów – stały się one odporne na czynniki zewnętrzne i przestały się łamać. Dodatkowo aż 93% pań zaobserwowało wyraźne zmniejszenie suchości i łamliwości pasm.

Fryzjerzy polecają produkty tej marki również dlatego, że linia jest wolna od siarczanów i bezpieczna dla włosów po zabiegach chemicznych. To idealne rozwiązanie dla kobiet, które po rozjaśnianiu widzą w lustrze suche, „sianowate” pasma. Z Maską i uzupełniającym ją zestawem zmiana jest odczuwalna pod palcami już przy pierwszym płukaniu.

Jeśli nie jesteś teraz zadowolona ze swoich włosów, czujesz, że są suche, zniszczone i potrzebują dodatkowej pielęgnacji, sprawdź teraz Maskę Regenerującą do Włosów!

Możesz też wybrać pełną rutynę pielęgnacyjną pod tym linkiem. Wystarczy przewinąć stronę na sam dół, a wybierając większy zestaw, możesz otrzymać nawet 30% zniżki!

KLIKNIJ TUTAJ, aby sprawdzić maskę do włosów.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
05.06.2026 13:01
Rząd Korei Południowej stawia na K-beauty. Branża kosmetyczna ma napędzać gospodarkę
Korea Południowa chce zostać kosmetycznym numerem jeden na świecieShutterstock

Korea Południowa chce jeszcze mocniej wykorzystać globalny sukces K-beauty. Po rekordowym początku roku tamtejszy rząd zapowiedział rozszerzenie wsparcia dla sektora kosmetycznego, który ma stać się jednym z kluczowych filarów wzrostu eksportu i innowacji technologicznych.

W tym artykule przeczytasz:

  • K-beauty to już nie tylko kosmetyki
  • Korea depcze po piętach Francji
  • Olive Young podbija Stany Zjednoczone
  • K-beauty rośnie także w Europie
  • Jak technologia i AI mają napędzać dalszy rozwój?
  • To kolejny etap globalnej ekspansji K-beauty

Według danych południowokoreańskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Żywności i Leków eksport kosmetyków osiągnął w pierwszym kwartale 2026 roku wartość 3,1 mld dolarów, co oznacza wzrost o blisko 20 proc. rok do roku.

K-beauty to już nie tylko kosmetyki

Minister finansów Korei Południowej Koo Yun-cheol podczas spotkania z przedstawicielami największych firm kosmetycznych podkreślił, że współczesny sektor K-beauty wykracza daleko poza tradycyjnie rozumianą pielęgnację i makijaż.

– Branża K-beauty rozwinęła się z sektora kosmetycznego w strategiczny przemysł przyszłości, łączący sztuczną inteligencję, dane i nowoczesne urządzenia – powiedział minister.

Rząd zamierza wspierać rozwój branży poprzez działania regulacyjne, inwestycje w innowacje oraz współpracę sektora publicznego i prywatnego.

image

Kendall Jenner nową twarzą Anua. To pierwsza globalna ambasadorka marki K-beauty

Korea depcze po piętach Francji

W 2025 roku Korea Południowa wyeksportowała kosmetyki o wartości 11,4 mld dolarów, stając się drugim największym eksporterem kosmetyków na świecie. Tym samym wyprzedziła Stany Zjednoczone (10,8 mld dolarów) i ustępuje już tylko Francji, której eksport wyniósł 24,3 mld dolarów.

Jeszcze kilka lat temu taki scenariusz wydawał się mało prawdopodobny. Dziś jednak K-beauty nie jest już niszowym trendem, lecz globalnym fenomenem, który skutecznie zdobywa kolejne rynki.

Olive Young podbija Stany Zjednoczone

Jednym z symboli tej ekspansji jest debiut największego koreańskiego detalisty kosmetycznego Olive Young na rynku amerykańskim. Pierwszy sklep sieci w kalifornijskiej Pasadenie spotkał się z ogromnym zainteresowaniem klientów. Jak podają koreańskie media, część konsumentów ustawiła się w kolejce już o godzinie trzeciej nad ranem.

Nowy sklep o powierzchni ponad 800 mkw. oferuje około 400 marek i 5 tys. produktów. Klienci mogą korzystać również z usług takich jak analiza skóry, badanie kondycji skóry głowy czy konsultacje w specjalnej strefie Beauty Lab.

– Zagraniczni klienci odwiedzali sklepy Olive Young podczas pobytu w Korei. Teraz to my przywozimy Olive Young bezpośrednio do największych światowych metropolii – podkreśliła prezes firmy Lee Sun-jung.

K-beauty rośnie także w Europie

Rosnąca popularność koreańskich kosmetyków jest widoczna również w Europie. Marki takie jak Cosrx notują rekordowe wyniki sprzedaży na platformach e-commerce.

W Niemczech krem przeciwsłoneczny Ultra-Light Invisible Sunscreen SPF50+ marki Cosrx został najlepiej sprzedającym się produktem kosmetycznym na Amazonie. Sukces produktu wpisuje się w rosnące zainteresowanie lekkimi formułami ochrony przeciwsłonecznej, które są jednym z filarów koreańskiej filozofii pielęgnacji.

image

C-beauty podbija świat. Chiny budują nową kosmetyczną potęgę

Jak technologia i AI mają napędzać dalszy rozwój?

Koreański rząd widzi przyszłość branży kosmetycznej w połączeniu beauty z nowymi technologiami. Już pod koniec ubiegłego roku powołano AI Factory Alliance – inicjatywę wspierającą wykorzystanie sztucznej inteligencji w produkcji przemysłowej.

Celem programu jest transformacja tradycyjnych zakładów w inteligentne fabryki, które będą mogły szybciej reagować na trendy rynkowe, poprawiać jakość produktów i skracać czas wprowadzania nowości na rynek.

To kolejny etap globalnej ekspansji K-beauty

Koreańskie marki coraz śmielej wchodzą również na rynki rozwijające się. W Indiach startup KorinMi pozyskał finansowanie od funduszu innowacyjnego Lotus Herbals, które ma pomóc w rozwoju sieci koreańskich klinik beauty w tym kraju.

Eksperci podkreślają, że Indie należą dziś do najbardziej perspektywicznych kierunków rozwoju dla K-beauty, szczególnie w sytuacji, gdy część firm poszukuje nowych możliwości ekspansji poza tradycyjnymi rynkami Azji.

Wszystko wskazuje na to, że Korea Południowa nie zamierza spoczywać na laurach. Przy wsparciu państwa, nowych technologii i globalnej rozpoznawalności koreańskich marek branża K-beauty ma ambicję nie tylko utrzymać tempo wzrostu, ale także w dłuższej perspektywie zagrozić pozycji Francji jako światowego lidera eksportu kosmetyków.

 

Źródło: Personal Care Insight

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. czerwiec 2026 11:38