Blefaroplastyka powiek: prosty sposób na odmłodzenie wizerunku / Shutterstock
Blefaroplastyka powiek to mało inwazyjny zabieg chirurgiczny, który w prosty sposób może przywrócić naszej twarzy młody i witalny wygląd. Dowiedz się, na czym polega, ile kosztuje i jak się do niego przygotować.
Czym jest blefaroplastyka powiek?
Blefaroplastyka, znana również jako plastyka powiek, to operacja usuwająca nadmiar skóry oraz tłuszczu z okolicy górnych i dolnych powiek. Zabieg ten jest często wykonywany w celach estetycznych, gdyż pozwala pozbyć się „zmęczonego” wyrazu twarzy. Zalecany jest również osobom, które mają problemy z widzeniem spowodowane opadającymi powiekami.
Dzięki blefaroplastyce możemy w prosty sposób przywrócić tkankom wokół oczu odpowiednie napięcie, co pozwala na odzyskanie młodszego wyglądu. Zabieg ten niesie ze sobą również wiele praktycznych korzyści, takich jak poszerzenie pola widzenia (jeśli opadające powieki je ograniczały) czy pozbycie się nawracających bóli głowy (często występujących u osób borykających się z opadającymi powiekami). Nie należy zapominać też o sferze psychologicznej. Blefaroplastyka, potocznie również zwana zabiegiem na opadające powieki, zwiększa pewność siebie i poprawia samoocenę, co przekłada się na lepsze samopoczucie każdego dnia.
Materiał Partnera
Jak przygotować się do zabiegu?
Właściwe przygotowanie do zabiegu blefaroplastyki jest kluczowe dla jego powodzenia. Oto kilka kroków, o których należy pamiętać.
Przygotowanie do operacji plastycznej powinniśmy rozpocząć od konsultacji z chirurgiem plastykiem, który zapozna się z naszymi potrzebami, oceni stan zdrowia i zaproponuje zakres niezbędnych zabiegów, dzięki którym osiągniemy pożądany przez nas efekt. Poszukując odpowiedniej kliniki, która podejmie się operacji, warto kierować się nie tylko cennikiem i bliskością placówki, ale również doświadczeniem w wykonywaniu tego typu operacji.
Niektóre gabinety chirurgii plastycznej, takie jak Profeelmed, specjalizują się w plastyce powiek. Prowadzący gabinet dr Mariusz Kęcik jest laureatem nagrody Polskiego Towarzystwa Okulistycznego za pracę doktorską poświęconą wykorzystaniu laserów w chirurgii powiek. Jest też autorem ponad 50 publikacji naukowych i rozdziałach w książkach o tematyce związanej z chirurgią plastyczną.
Jak już wybierzemy właściwy adres i umówimy się na wizytę, warto przynieść ze sobą zdjęcia twarzy sprzed kilkunastu lat. Pomogą one lekarzowi prześledzić zmiany, jakie zaszły w naszym ciele. Niezbędnym krokiem jest też przeprowadzenie skrupulatnej oceny stanu zdrowia, gdyż niektóre choroby, takie jak cukrzyca, skazy naczyniowe, niedokrwistość, duże nadciśnienie, a także stany zapalne na skórze twarzy o charakterze ropnym, mogą dyskwalifikować pacjenta.
Co najmniej miesiąc przed operacją należy odstawić tytoń, a 3 tygodnie przed planowanym zabiegiem powinno się unikać opalania i zrezygnować z solarium. Na 7–10 dni przed zabiegiem nie wolno zażywać leków zmniejszających krzepliwość krwi (a w okresie okołooperacyjnym – również wielu innych, które wskaże nasz lekarz prowadzący). W tym czasie należy również odstawić alkohol. W dniu zabiegu odradzane jest picie kawy.
Jak przebiega zabieg blefaroplastyki i rekonwalescencja?
Blefaroplastyki jest operacją wykonywaną zazwyczaj w znieczuleniu miejscowym. Po wcześniejszym wymierzeniu i zgodnie z wykonanym szkicem chirurg usuwa nadmiar skóry, w razie potrzeby wykonuje plastykę przedziałów tłuszczowych, a następnie zakłada szwy. Nacięcia skóry na górnych lub dolnych powiekach wykonywane są w miejscach, gdzie po zagojeniu ran blizna będzie niewidoczna.
Rekonwalescencja po blefaroplastyce zazwyczaj trwa od 2 do 4 tygodni. Jest to czas, w którym goją się tkanki, znika opuchlizna i zasinienie. Pacjent powinien w tym czasie odpoczywać i unikać intensywnego wysiłku fizycznego.
Ważne jest, aby ściśle przestrzegać zaleceń lekarskich dotyczących pielęgnacji i ochrony operowanego obszaru, a także unikać określonych działań, które mogą zwiększać ryzyko komplikacji i negatywnie wpływać na proces gojenia.
Ile kosztuje blefaroplastyka powiek?
Koszt zabiegu plastyki powiek górnych różni się w zależności od potrzeb pacjenta i zakresu zabiegu. W Polsce średnie ceny mogą wahać się od 5500 do 6500 000 złotych. Ważne jest, aby wybierać klinikę i chirurga z doświadczeniem i odpowiednimi kwalifikacjami. Podane ceny są orientacyjne i mogą się różnić w zależności od wielu czynników, takich jak zakres zabiegu, czy jest to korekcja po operacji wykonanej w innym gabinecie, która jest zazwyczaj trudniejsza oraz czy pacjent chce, żeby zabieg był wykonany w znieczuleniu ogólnym.
Niepewna sytuacja brytyjskiej drogerii. Boots UK na sprzedaż fot. ShutterstockShutterstock.com
Największa sieć aptek i drogerii w Wielkiej Brytanii została wystawiona na sprzedaż. Sieć Boots miała dwóch potencjalnych nabywców, ale obie oferty nie doszły do skutku. Sycamore Partners rozważa debiut giełdowy sieci drogerii.
Próby przejęcia drogerii. Odrzucone oferty
Sycamore Partners wystawił na sprzedaż brytyjską sieć drogerii Boots. Dotychczasowe dwie oferty kupna zostały odrzucone. Pierwszą propozycję przejęcia złożyła kanadyjska rodzina miliarderów Westonów.
Jak podaje brytyjski dziennik „The Times”, fundusz inwestycyjny Sycamore Partners odrzucił ofertę rodziny Westonów, która jest również udziałowcem AB Foods (właściciel sieci Primark) i właścicielem domu towarowego Fortnum & Mason. Propozycja nie została zaakceptowana, ponieważ nabywca obniżył wartość swojej propozycji.
Rodzina Westonów zmniejszyła swoją ofertę, ponieważ z procesu kupna Boots wycofała się notowana na giełdzie australijska grupa apteczna Sigma Healthcare.
Przyszłość Boots pozostaje niepewna
Wycofanie się dwóch zainteresowanych kupnem drogerii komplikuje sytuację wokół Boots. Brytyjska sieć, posiadająca ponad 1800 sklepów w Wielkiej Brytanii, pozostaje przedmiotem zainteresowania potencjalnych inwestorów.
Po odrzuceniu oferty Westonów i wycofaniu się Sigma Healthcare plan sprzedaży drogerii Boots jest niepewny. W tej sytuacji inwestor Sycamore Partners rozważa wprowadzenie ponad 1800 brytyjskich sklepów na giełdę zamiast sprzedaży sieci inwestorowi.
Boots UK to wiodąca w Wielkiej Brytanii sieć drogerii. W ofercie sklepów znajdziemy produkty z kategorii zdrowia, urody i farmacji. Marka działa na rynku brytyjskim od 175 lat.
Warto przypomnieć, że Boots przez lata zmieniało kierunek rozwoju. W roku 2024 firma cieła koszty, zamykała drogerie i apteki. Owczesny właściciel Walgreen Boots Alliance chciał znaleźć „roczne oszczędności kosztów” w wysokości 4,5 miliarda dolarów.
Następnie rok póżniej brytyjska sieć drogerii została przejęta orzez fundusz inwestycyjny Sycamore Partners. Transakcja była warta około 10 mld dolarów. Obecnie Boots może ponownie zmienić właściciela, firma została wystawiona na sprzedaż.
Firma posiada ponad 1800 placówek różnej wielkości: małe apteki oraz duże, w których można kupić produkty z zakresu zdrowia i urody.
Boots jest rentowną siecią drogerii, od roku 2025 wprowadził do ofert 61 marek kosmetycznych i perfumeryjnych. Firma otworzyła również dwa sklepy oferujące wyłącznie produkty kosmetyczne – w Londynie i Bristolu.
Czy polskie organy zajmą się Riway? Kolejne kontrowersje wokół MLMu.Shutterstock
Singapurski regulator rynku produktów zdrowotnych już lata temu ostrzegł firmę Riway przed wykorzystywaniem w materiałach promocyjnych niepotwierdzonych twierdzeń dotyczących właściwości zdrowotnych oferowanych suplementów. Teraz w Polsce pojawiają się pytania dotyczące statusu jednego z flagowych produktów spółki – Purtier Placenta – oraz sposobu jego promocji i dystrybucji
W tym artykule przeczytasz:
Krótka historia Riway
Singapurski urząd interweniuje, czy czas na polskie organy?
Pytania o status produktu w Polsce
Model działania budzi pytania
Redakcja portalu Network Magazyn, niezależnego medium zajmującego się tematyką MLM, przez ostatnie miesiące analizowała dokumenty, rozmawiała z przedstawicielami instytucji państwowych oraz przeprowadziła rozmowy z osobami związanymi z organizacją.
W materiałach promocyjnych kierowanych do potencjalnych klientów i dystrybutorów pojawiają się hasła zachęcające do stosowania produktu jako sposobu na zachowanie młodości, witalności czy poprawę zdrowia. W prezentacjach i nagraniach wideo publikowane są również relacje osób deklarujących poprawę stanu zdrowia po stosowaniu suplementu.
Krótka historia Riway
Ten niszowy MLM zadebiutował w 2008 r. i działa w segmencie suplementów diety w modelu marketingu wielopoziomowego, a jego siedziba główna znajduje się w Singapurze. Firma koncentruje swoją działalność przede wszystkim na rynkach azjatyckich i deklaruje obecność m.in. w Malezji, Indonezji, Tajlandii, Mjanmie, na Filipinach, Tajwanie oraz w Japonii. Na czele organizacji od początku stał Lim Boon Hong, pełniący funkcję dyrektora generalnego. Flagowym produktem Riway jest Purtier Placenta – suplement diety w formie kapsułek, którego głównym składnikiem ma być łożysko nowozelandzkiego jelenia.
Według informacji przedstawianych przez firmę preparat jest produkowany w Nowej Zelandii i dystrybuowany za pośrednictwem struktury sprzedaży sieciowej. Wcześniejsze doniesienia branżowe wskazywały również, że Lim Boon Hong miał być wcześniej związany jako dystrybutor z firmą Nu Skin działającą w modelu marketingu wielopoziomowego.
Artykuł brytyjskiego „Mirror” już w 2018 roku opisywał działalność Riway jako przykład kontrowersyjnego modelu sprzedaży sieciowej, w którym suplement zawierający ekstrakt z łożyska jelenia miał być promowany za pomocą bardzo wysokich obietnic zdrowotnych oraz narracji biznesowej skierowanej do potencjalnych dystrybutorów. Artykuł zwracał także uwagę na ogromne różnice cenowe dotyczące kategorii produktowej, w której obraca się Riway: „To nie jest tanie. Aby dołączyć, trzeba kupić co najmniej sześciomiesięczny zapas Purtier Placenta [...], który kosztuje około 2000 funtów. To właśnie dlatego, jak powiedział [współpracownik], nie jest dostępny w sklepach: nikt by go nie kupił w takiej cenie, a mógłby, gdyby towarzyszyła mu osobista rekomendacja kogoś, kogo zna”. Suplementy z podobnym składem były ówcześnie dostępne w brytyjskich sklepach za ok. 40 funtów.
Singapurski urząd interweniuje, czy czas na polskie organy?
Najdalej idące działania wobec Riway podjęła, póki co, singapurska Health Sciences Authority (HSA). Urząd poinformował, że nakazał spółce zaprzestanie wykorzystywania przekazów sugerujących, że oferowane produkty mogą leczyć nowotwory lub inne choroby. Zdaniem regulatora nie istnieją dowody naukowe potwierdzające takie twierdzenia, a dystrybutorzy, którzy je rozpowszechniają, mogą wprowadzać konsumentów w błąd.
Interwencja regulatora była efektem prezentacji zorganizowanej w siedzibie Riway, podczas której promowano flagowy produkt firmy – Purtier Placenta. Suplement, którego głównym składnikiem ma być łożysko jelenia, przedstawiano jako element tzw. terapii żywymi komórkami. W materiałach marketingowych sugerowano, że zawarte w nim komórki macierzyste mogą wspierać leczenie chorób po spożyciu preparatu.
– Prezentacja produktowa dosłownie zaczyna się od zdjęcia cmentarza i nagłówka "Skazani na śmierć, choć nie popełnili żadnego przestępstwa", z listą najgroźniejszych chorób WHO (serce, udar, rak, cukrzyca, wątroba). Zaraz po tym straszeniu śmiercią — slajd "Wielki przełom w medycynie: odkrycie komórek macierzystych!" z obietnicą "nieograniczonych możliwości regeneracji organizmu" i "cudownych właściwości". To nie przypadek, to zaprojektowana manipulacja emocjonalna: najpierw strach przed śmiercią, potem cudowne rozwiązanie za grube pieniądze. [...] Dostałem też 10 tabletek "na zachętę" w zwykłym foliowym woreczku strunowym — bez etykiety, bez składu, bez numeru partii. Żaden legalny suplement nie jest tak dystrybuowany. – pisze na portalu GoWork o Riway jeden z niedoszłych konsultantów.
HSA jednoznacznie odrzuciła takie twierdzenia. Urząd podkreślił, że nie istnieją wiarygodne dowody naukowe potwierdzające skuteczność doustnej terapii komórkami macierzystymi, a same komórki zostałyby zniszczone przez enzymy trawienne jeszcze przed możliwością wywołania jakiegokolwiek efektu biologicznego.
Regulator zakwestionował także wykorzystywanie przez dystrybutorów raportu laboratoryjnego z 2008 roku jako dowodu bezpieczeństwa produktu. Zdaniem HSA dokument dotyczył wyłącznie jednorazowego badania próbki pod kątem obecności metali ciężkich i nie może być interpretowany jako potwierdzenie bezpieczeństwa ani skuteczności suplementu. Urząd nakazał usunięcie odniesień do tego raportu z materiałów marketingowych.
Singapur to jednak niejedyny kraj, który postawił przed Riway niewygodne pytania. Czechy, Filipiny i Korea Południowa również zakwestionowały bezpieczeństwo lub sposób dystrybucji produktów tej firmy, a Polska może niebawem dołączyć do tej listy.
W 2025 roku czeskie służby weterynaryjne zatrzymały dwie przesyłki produktów o łącznej masie blisko sześciu ton. Według tamtejszych organów preparaty nie spełniały wymogów importowych Unii Europejskiej ze względu na obecność składnika kwalifikowanego jako tzw. novel food, wymagającego odrębnego zezwolenia. Towar nie został dopuszczony do obrotu i odesłano go poza UE. Wcześniej czeski regulator rynku leków SÚKL informował również, że Purtier Placenta nie jest zarejestrowanym produktem leczniczym.
W dostępnych publicznie bazach można znaleźć informacje o zakwestionowaniu partii Purtier Placenta przez organy Korei Południowej związane z bezpieczeństwem żywności. Produkt został oznaczony jako niespełniający wymagań w ramach kontroli importowej w tym samym roku, w którym zainterweniowały czeskie służby.
Filipińska FDA (Food and Drug Administration) wydała w 2018 roku ostrzeżenie dotyczące produktu Purtier Deer Placenta Plus Food Supplement. Organ wskazał, że reklamy produktu zawierały twierdzenia, które nie zostały zatwierdzone przez regulatora i mogły wprowadzać konsumentów w błąd. FDA przypomniała, że suplementy diety nie mogą być reklamowane jako produkty zapobiegające chorobom lub je leczące. Jednocześnie w rejestrach FDA Philippines produkty Purtier figurują jako suplementy diety bez zatwierdzonych właściwości terapeutycznych.
Redakcja Network Magazyn zwróciła się do polskiej spółki Riway z pytaniami dotyczącymi statusu oferowanych produktów, modelu dystrybucji oraz działalności prowadzonej na krajowym rynku. Mimo wielokrotnych prób nie otrzymała jednak odpowiedzi merytorycznych ani wskazania osoby uprawnionej do przedstawienia oficjalnego stanowiska.
Istotnym elementem prowadzonych ustaleń była rozmowa z urzędniczką Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Olgą Sierpniowską. Z przekazanych redakcji informacji wynikało, że produkt Purtier Placenta nie figurował w rejestrze powiadomień dotyczącym suplementów diety zgłoszonych do GIS.
Jednocześnie w publicznym rejestrze znajduje się zgłoszenie produktu Purtier Soft Gel, złożone przez Riway Poland Sp. z o.o. w 2025 roku. Status postępowania określono jako „postępowanie w toku”, co – zgodnie z obowiązującymi przepisami – umożliwia wprowadzenie produktu do obrotu przy równoczesnej weryfikacji dokumentacji przez organ.
Brak analogicznego zgłoszenia dla Purtier Placenta rodzi pytania dotyczące podstaw prawnych jego oferowania polskim konsumentom, jeśli rzeczywiście jest on przedmiotem sprzedaży na krajowym rynku.
Po rozmowie z GIS redakcja skontaktowała się również z Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym. Z przekazanych informacji wynika, że działalność Riway pozostaje przedmiotem zainteresowania urzędu, a sprawa została zgłoszona do prokuratury. Szczegóły postępowania nie zostały jednak ujawnione.
Podczas rozmów przeprowadzonych w ramach dziennikarskiej prowokacji liderzy Riway wielokrotnie podkreślali, że „nie sprzedają produktu, lecz wizję”. Jednocześnie rozmówcy wskazywali, że rekomendowane miesięczne wydatki na produkt mogą wynosić około 5 tys. zł.
Zdaniem Konrada Makarewicza, cytowanego przez Network Magazyn prawnika specjalizującego się w zagadnieniach sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego, tego rodzaju narracja może prowadzić do nieporozumień dotyczących charakteru działalności.
Jak podkreśla ekspert, z prawnego punktu widzenia o sprzedaży decyduje rzeczywisty charakter transakcji, a nie nazewnictwo stosowane przez organizację. Jeżeli wypłata prowizji uzależniona jest od zakupu produktu przez klienta, mamy do czynienia z obrotem handlowym. Jednocześnie przypomina, że legalny model MLM opiera się na rzeczywistej sprzedaży produktów klientom końcowym, natomiast systemy, w których główny nacisk położony jest na rekrutację nowych uczestników i obowiązkowe zakupy pakietów, mogą rodzić ryzyko naruszenia przepisów dotyczących systemów promocyjnych o charakterze lawinowym.
– Bawią mnie wpisy osób, które nie rozumieją, co się dzieje na świecie. Ile Riwey Polska to tylko przystanek w polu, Singapur zarabia. Nasz Orlen to jest ich tygodniowy zysk. Riway buduje kolejną fabrykę, podczas gdy wielkie koncerny farmaceutyczne nasyłają trolli do pisania nieprawdy, ponieważ realnie się obawiają. Ile jest pozwó przeciw Riwey a ile na Faizer itp..., Firma działa już 17 lat na rynku 1 produkt i ma klientów praktycznie w każdym kraju. – komentuje jeden ze zwolenników firmy (pisownia oryginalna)
Znaczenie tych kwestii dodatkowo wzrosło w związku z rychłym wejściem w życie tzw. lex szarlatan, czyli przepisów wzmacniających ochronę pacjentów przed dezinformacją medyczną i pseudonaukowymi praktykami. Choć regulacje są skierowane przede wszystkim do osób wykonujących zawody medyczne, ich wpływ wykracza poza sektor ochrony zdrowia.
W praktyce również przedsiębiorcy z branży beauty powinni zachować szczególną ostrożność przy promowaniu produktów przypisujących sobie ponadprzeciętne właściwości zdrowotne. Powiązanie np. renomowanego salonu z kontrowersyjnymi suplementami lub agresywnym marketingiem może oznaczać nie tylko ryzyko prawne dla osób prowadzących działania promocyjne, ale również trwałe szkody wizerunkowe i utratę zaufania klientów.