StoryEditor
Makijaż
03.03.2015 00:00

Jak z kufra wizażysty

Wygodne i pomysłowe patenty podpatrzone w kuferkach wizażystów to coraz mocniej rysujący się trend w kategorii makijażu. Hitem są palety cieni do samodzielnego komponowania. Kolorówka zaczyna też szukać inspiracji na półkach aptecznych wśród produktów farmaceutycznych. Do sklepów wchodzą nowe meble ekspozycyjne umożliwiające budowanie oferty dopasowanej do indywidualnych potrzeb drogerii i ich klientów. 

Producenci kosmetyków do makijażu co sezon proponują coś nowego. Wraz z porami roku zmienia się oczywiście kolorystyka. Nowe trendy nie dotyczą jednak tylko i wyłącznie efektu końcowego, looku jaki w danym sezonie jest lansowany. Zmieniają się też same produkty, ich opakowania, patenty na ich zastosowanie. Na rynek masowy trafia coraz więcej rozwiązań zaczerpniętych z serii profesjonalnych.

Jeden produkt wiele funkcji
Wymagające i szukające wygodnych rozwiązań – takie są obecnie użytkowniczki produktów do makijażu. – Szansę mają u nich te marki i produkty, które wyjdą naprzeciw ich potrzebom – mówi Teresa Stachnio, prezes sieci drogerii Jasmin. Makijaż ma fajnie wyglądać, ale lepiej, żeby nie wymagał stosowania zbyt wielu produktów. Im bardziej wielozadaniowy kosmetyk, tym lepiej. Stąd taka popularność kremów BB czy różów, które z równym powodzeniem można stosować jako cień do powiek, a nawet pomadkę.

W podobnym tonie wypowiada się Nina Nurzyńska, specjalista ds. PR Baltic Company. – W ramach naszych marek mamy wiele innowacji, ale dominują dwa trendy – wygoda i zabawa. W zgodzie z pierwszym stawiamy na produkty wielofunkcyjne, łatwe i wygodne w użyciu. Takie są m.in. paletki makijażowe w kolekcji Misslyn, Pupa oraz Laura Mercier. Zastępują kilka kosmetyków, są poręczne i kobiecie, łatwo z ich pomocą stworzyć kilka wersji makijażu. Drugi trend to zabawa. Kobiety nie zawsze traktują makijaż serio, szukają produktów, które inspirują, a ich używanie to świetna zabawa. Taki jest np. róż do policzków w sztyfcie marki Pupa, który można też używać jako kredę do kolorowania włosów – opowiada Nina Nurzyńska.

Wielofunkcyjność, wielozadaniowość to również cel, który w kreacji nowości na okres wiosenno-letni przyświecał marce Gosh. – Inspiracją jest współczesna kobieta, która w codziennym życiu pełni coraz więcej ról i potrzebuje jednego produktu z kilkoma funkcjami – wyjaśnia Aleksandra Jaśkowiec, national product trainer, Brodr Jorgensen. Najnowsza paleta cieni rozświetlających Gosh Trio może być więc używana zarówno do makijażu oczu oraz jako rozświetlacz do twarzy i ciała. Pomadka wykręcana Gosh Forever jest na tyle precyzyjna, że zastępuje konturówkę i pomadkę, a do tego utrzymuje się na ustach przez cztery godziny. Nowości zawsze są promowane w szafach makijażowych na podświetlanym panelu, co jest czytelnym komunikatem dla klienta.

W drugiej połowie roku Gosh zamierza wprowadzić kolejną innowację. Będzie to produkt do makijażu twarzy o nietypowym sposobie aplikacji. – Nie mogę zdradzać zbyt wielu szczegółów, ale myślę, że wiele kobiet będzie chciało przetestować tę nowość – uchyla rąbka tajemnicy Aleksandra Jaśkowiec.


Podkłady do twarzy z pipetką
Tymczasem Sergiusz Osmański, dyrektor artystyczny perfumerii Sephora zdradza, że wśród wiosennych nowości kilku marek (m.in. Dior i Sephora) lansowane będą podkłady, które zamiast pompki mają zakrętkę w formie pipety. To rozwiązanie, którego dotąd nie stosowano w tej kategorii produktów. – Bezpośredniej inspiracji tego rozwiązania należy szukać w produktach farmaceutycznych, co stwarza ciekawe możliwości marketingowe – zauważa. – Taka forma aplikacji daje możliwość bardziej precyzyjnego doboru odpowiedniej ilości produktu potrzebnego do wykonania makijażu – podpowiada Sergiusz Osmański.
W kreacji makijażu ważny jest też trwały efekt. – To dlatego do szaf makijażowych trafia coraz częściej serum do pielęgnacji cery oraz utrwalacze makijażu w sprayu – wylicza Teresa Stachnio. Oba produkty wpisują się w potrzebę nadania domowemu make-upowi profesjonalnych patentów zapewniających trwałość – przygotowanie skóry do nałożenia makijażu a następnie jego zabezpieczenie.
Producenci, przygotowując nowe szafy ekspozycyjne, również idą w kierunku profesjonalizacji. Teresa Stachnio jako przykład podaje tu nowe, bardzo eleganckie meble firmy Pierre René, które zastąpiły wcześniejsze jasne szafy. – Trzeba przyznać, że sposób podania kosmetyków kolorowych jest bardzo istotny. Im bardziej elegancki ekspozytor, kojarzący się
z ofertą dla profesjonalnych wizażystów, tym większa zachęta dla klientów, by przyjrzeć się zaoferowanym w nim produktom – mówi prezes sieci Jasmin.

Palety cieni do własnego komponowania
Palety do samodzielnego zestawiania produktów makijażowych – głównie cieni do powiek, choć nie tylko – to wyraźny trend tego sezonu i pomysł zaczerpnięty również od firm profesjonalnych. – Jako pierwsze takie systemy, w których można komponować odpowiednie kolory, już nie tylko cieni, ale również różu czy nawet zamkniętej w kwadratowej szkatule szminki, zaproponowały firmy wywodzące się z segmentu profesjonalnego, takie jak Make Up Forever, Smashbox, Pupa, IsaDora – wylicza Sergiusz Osmański. Zainteresowanie takimi spersonalizowanymi systemami tłumaczy chęcią wprowadzenia domowego makijażu na wyższy, bardziej profesjonalny poziom. – Te paletki, to pomysł zaczerpnięty bezpośrednio z kufra profesjonalnych makijażystów, którzy na potrzeby konkretnej sesji wybierają te produkty które będą im do danego projektu potrzebne – wyjaśnia. – Korzystając z magnetycznych paletek, każda z klientek może dokonać tego samego zabiegu samodzielnie, kierując się własnymi preferencjami. Łatwo jest również zastąpić jeden kolor innym, gdy zmienią się upodobania, nastrój czy pora roku. A także dokupić pojedyncze kolory, których używa się najczęściej.

Z podobnym konceptem w 2005 roku wystartował również Inglot. Pierwszym sklepem, w którym pojawił się Freedom System był salon Inglot w Centrum Handlowym Wola Park w Warszawie. Poza granicami Polski jest natomiast obecny od 2006 r., czyli od uruchomienia pierwszego zagranicznego salonu franczyzowego w Montrealu w Kanadzie. – Główną inspiracją do zaoferowania systemu Freedom była chęć stworzenia koncepcji, która daje klientom wolność, niezależność oraz wygodę – tłumaczy Paula Kijak, PR & marketing specialist Inglot. – System pozwala na zakup pojedynczych produktów i sukcesywne, 
 w zgodzie z aktualnymi trendami, tworzenie swojej własnej, spersonalizowanej palety kosmetyków do makijażu. W jej ramach można komponować zestawy cieni, wraz z wybranym pudrem, różem, woskiem do brwi i pomadką, a nawet jednym z pięciu delikatnych zapachów z linii kwiatowo-owocowych perfum w kremie – mówi.

Również marka Pierre René otwiera przed klientkami drogerii takie możliwości, jakie mają osoby zawodowo związane z wizażem. – Wraz ze zmianami, jakie wprowadziliśmy w marce Pierre Rene Professional, ukierunkowując ją na profesjonalnych odbiorców, obowiązkowym wdrożeniem były palety do makijażu – mówi Agnieszka de Lubicz Szeliska, product & marketing director Pierre René. – W projekcie zwróciliśmy uwagę na kwestię budowy palety i jej funkcjonalności. Mieliśmy na uwadze ciężar kufra, jaki często muszą dźwigać wizażyści i staraliśmy się, aby palety były jak najlżejsze, a jednocześnie aby ich budowa opierała się na magnetycznym systemie. Wkłady cieni bardzo łatwo można wymienić, delikatnie naciskając od dołu paletę. Innym impulsem do wdrożenia takiego produktu był fakt, że od dłuższego czasu można zaobserwować niezadowolenie klientek z gotowych palet kolorystycznych dostępnych na rynku. Ile kobiet – tyle gustów i potrzeb. Kilkoma paletami cieni dostępnymi w ofercie trudno dogodzić wszystkim paniom. Cienie magnetyczne to możliwość komponowania zestawu według własnych potrzeb – do wyboru jest aż 112 propozycji kolorystycznych – podkreśla Agnieszka de Lubicz Szeliska.

Tak bogaty system wymagał indywidualnego mebla. Ekspozytor do Palette Match System musiał być funkcjonalny, tak aby stanowił zachętę do konstruowania indywidualnego, spersonalizowanego zestawu. Dlatego w nowych szafach Pierre René Professional wszystkie cienie umieszczone zostały w wąskich szufladach, po 12 odcieni w jednej, co pozwala na szybkie i łatwe odnalezienie właściwego wkładu. Do tego do dyspozycji jest duży tester z wymiennymi cieniami zbudowany z wykorzystaniem tego samego, wymiennego patentu jak mniejsze palety z oferty. Agnieszka de Lubicz Szeliska zapewnia, że większość sklepów, którym zaprezentowano system Palette Match, zdecydowała się na jego zakup. Przyznaje, że nie wszędzie dzieje się to od razu, bo wdrożenie tego produktu do oferty wiąże się z wygospodarowaniem miejsca na nowy mebel. – Część naszych stałych partnerów potrzebuje więc na to czasu, jednak projekt spotkał się z dużym zainteresowaniem – mówi. Dlatego już została podjęta decyzja o poszerzeniu oferty. Pojawią się nowe palety, w których można będzie komponować róż do policzków, puder, pomadkę. A także mniejsze, czteromiejscowe palety cieni, które w sprzedaży detalicznej są bardzo poszukiwane. Pierre René szykuje także nową kolekcję tuszów do rzęs z zastosowaniem najnowszych rozwiązań w budowie formuł i szczoteczek. W planach jest też rozwój projektu Hybrid Manicure. W jego ramach rozbudowana zostanie oferta produktowa, prowadzone będą szkolenia dla personelu z wykonywania hybrydowego makijażu na paznokciach. Marka będzie też tworzyć kąciki do manicure w drogeriach.

Ofertę cieni do indywidualnego zestawiania w paletkach ma już od jakiegoś czasu marka Hean. Jak mówi Monika Latosińska, dyrektor ds. handlu i marketingu firmy, znalazła ona wielu entuzjastów, szczególnie wśród młodych kobiet, które świetnie orientują się w tajnikach makijażu. Wyjaśnia, że taki system to po pierwsze wspaniała okazja do personalizacji kolorystyki makijażu dla każdej kobiety, po drugie zaś oszczędność i wygoda. Zwykle nie zużywamy wszystkich kolorów cieni równocześnie, rozjaśniające bazowe kolory kończą się wcześniej. Dlatego zamiast wyrzucać połowę zestawu, albo dokupywać nowy, wystarczy wymienić wkład w kolorze, który został zużyty.

Firmę Hean do stworzenia takiej oferty zainspirowały różnorodne gusta kobiet. – Kolor brązowy to nie jeden czy nawet trzy odcienie, ale równie dobrze trzydzieści barwnych wariantów. Jaki wybrać do stworzenia gotowego zestawu, skoro dla każdej klientki ulubiony brąz może mieć inny odcień? To pytanie legło u podstaw przygotowania oferty systemu cieni HD. Chętnie wprowadzają go sklepy, które świadomie i czujnie obserwują zachowania konsumenckie i nastawione są na wyróżnienie swojej oferty. Firma starała się, aby wdrożenie go do sprzedaży było jak najmniej uciążliwe. – Wprowadzamy różne modele ekspozytorów przeznaczonych do paletek, cieni i wkładów HD. Staramy się dostosować ekspozycję odpowiednio do powierzchni sklepów. W szafach umieszczamy specjalne wkładki na ten typ produktu. Dodatkowo wspieramy ten system sprzedaży materiałami POS – zapewniamy ulotki, plakaty, akcje promocyjne – zachwala Monika Latosińska. Przestrzega jednak, że system sprzedaży cieni i wkładów HD w przypadku handlu tradycyjnego wymaga od personelu sklepów aktywności i wskazania korzyści zakupu w systemie magnetycznym. – To się na pewno opłaci. Klientki bardzo doceniają spersonalizowaną ofertę. Widzimy to po naszym sklepie internetowym, gdzie paletki, wkłady i cienie HD są hitem sprzedażowym. Zostały one też wyróżnione srebrnym medalem w konkursie Najlepszy Produkt 2015 Wybór Konsumentów w kategorii kosmetyki kolorowe – argumentuje nasza rozmówczyni z firmy Hean.
Firma już zapowiada, że powiększy wybór paletek magnetycznych oraz rozwinie system o kolejne kategorie produktowe.
A dla niezdecydowanych klientek oraz dla sklepów, które chcą przetestować taki system sprzedaży, proponuje „Your colour, your style”. Jest to sześć gotowych propozycji paletek magnetycznych z wkładami w bardzo korzystnej cenie. To okazja dla partnerów handlowych do sprawdzenia tematu w praktyce, bez dużych nakładów na zatowarowanie.


Zabawa i eksperymentowanie z kolorami
Urszula Sypniewska, koordynator ds. marketingu i PR Golden Rose, zwraca uwagę, że w tym sezonie warto postawić na produkty do makijażu ust i paznokci. – Bardzo dobrze sprzedają się wszelkie nowości. Widać trend polegający na testowaniu i zabawie kolorami. Jeśli klientka kupuje pomadkę z serii Velvet Matte, to bardzo prawdopodobne jest to, że od razu będzie to kilka różnych odcieni. Co ciekawe, Polki nie obawiają się mocnych kolorów, eksperymentują. Także pomalowane paznokcie są dla nich ważnym dodatkiem. Ich kolor zmienia się w zależności od stylizacji czy koloru pomadki właśnie. – Rozszerzamy wszystkie linie produktowe, ale nie ukrywamy, że jednak początek roku należy do odżywek – mówi Urszula Sypniewska. Nowa seria to aż 8 produktów kompleksowo rozwiązujących problemy paznokci. Możemy pochwalić się także bardzo bezpiecznymi i innowacyjnymi technologiami ich produkcji. Zostały, tak jak i nasze lakiery, stworzone bez formaldehydu, toluenu, dbp.

W odżywce Black Diamond Hardener znalazły się natomiast mikrocząsteczki diamentu, a w Oxygen Nail Growth zaawansowany kompleks komórek macierzystych jabłka, który przyspiesza wzrost paznokci.
Golden Rose będzie mocno wspierać te produkty marketingowo. Zmieni też część wyposażenia stoisk i sklepów. Jest to związane z rebrandingiem key visuala. Wśród zupełnych nowości znalazł się m.in. obrotowy ekspozytor na lakiery. – Dzięki niemu klientka z łatwością znajdzie kolor, którego szuka, a dodatkowo taki ekspozytor będzie ładnie się prezentował i zwracał na siebie uwagę w każdej drogerii – zachęca Urszula Sypniewska. Dwa lata temu Golden Rose zmieniło też projekt szaf na bardziej elegancki i nowoczesny. Ich moduły zostały tak zaprojektowane, by ułatwić wyszukiwanie produktów. Dostępne są w dwóch wymiarach, więc każdy sklep może dostosować mebel do swoich potrzeb. Dystrybutor daje też możliwość wyboru modułów z produktami, dzięki czemu drogerie mają szansę jak najlepiej dopasować ofertę do swoich klientów, wybierając tylko bardzo dobrze rotujące kosmetyki.

Na makijaż ust i paznokci stawia w nadchodzącym sezonie również marka Delia Cosmetics. – W tych kategoriach moda zmienia się bardzo dynamicznie, dlatego też, podążając za obowiązującymi trendami, wprowadzamy nowe pomadki, błyszczyki i kolekcje lakierów w najmodniejszych odcieniach roku 2015 – opowiada Karina Zienkiewicz-Janiak, product manager Delia Cosmetics. Zwraca też uwagę, że coraz bardziej istotne jest, by kosmetyki do makijażu nie tylko poprawiały wizerunek pod względem estetycznym, ale również miały działanie pielęgnacyjne, poprzez zawartość surowców wygładzających, odżywczych, regenerujących i naprawczych. Delia Cosmetics do produkcji najnowszych pomadek Creamy Glam wykorzystuje między innymi płynny supersterol, wspomagający funkcje naprawcze dla spękanej i wysuszonej skóry ust, który nadaje też wysoki połysk i blask. Natomiast w bazach pod makijaż oraz błyszczykach Lip Balm zastosowano kompleks omega plus (stanowiący mieszankę składników aktywnych, takich jak olej z nasion słonecznika, makadamii, z kiełków pszenicy, oliwy z oliwek oraz olej sezamowy) zapewniający optymalny poziom nawilżenia skóry. Z tak pomyślaną ofertą marka Delia Cosmetics zamierza kontynuować rozwój, zarówno w kanale tradycyjnym, jak i sieciowym. W drugim półroczu 2014 roku wprowadziła nowe szafy z kosmetykami do makijażu w trzech wymiarach, które zostały stworzone z myślą o konsumentkach, które kupują świadomie, znają obowiązujące trendy i intuicyjnie wybierają korzystne dla siebie kolory.

Również w wiosennej ofercie marki Joko znalazły się kosmetyki do makijażu, które nie tylko upiększają, ale i pielęgnują. Są to m.in. nawilżające pomadki w sztyfcie, w których wykorzystana jest Micropigment Technology, co oznacza, że do ich produkcji zostały użyte zmikronizowane barwniki. – Mikronizacja pigmentów ma na celu polepszenie wybarwienia, zwiększenie krycia produktu oraz poprawę jednorodności rozłożenia koloru na ustach – wyjaśnia Iwona Szubielska, senior brand manager w Miraculum. Zapewnia też, że sklepy, które już mają markę Joko w ofercie nie będą miały żadnych problemów z wprowadzeniem nowości. Szafy kosmetyczne zostały zaprojektowane w ten sposób, aby z łatwością móc dodawać do nich nowy asortyment. To ważne, bo bez innowacyjnych, ciekawych propozycji produktowych trudno stworzyć atrakcyjną ofertę. – Dzisiejsze konsumentki, zwłaszcza młode dziewczyny, są otwarte, śledzą trendy, czytają blogi, oglądają filmiki w internecie. Chętnie wprowadzają wszelkie nowinki do codziennego makijażu – zwraca uwagę Iwona Szubielska.
Najbardziej spektakularną nowością firmy Verona Product Professional w sezonie wiosenno-letnim ma być podkład rozświetlający Ideal Lumi Nude marki Ingrid. Zastosowany w nim fitokompleks aktywny chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem UV o wysokiej energii, przekształcając ją w źródło światła. Takie rozwiązanie nadaje twarzy młody, zdrowy i promienny wygląd. Tu również nie zapomniano o właściwościach pielęgnacyjnych. Receptura z kwasem hialuronowym działającym przeciwstarzeniowo, intensywnie nawilża naskórek i błyskawicznie poprawia jego elastyczność. – Produkt stanowi doskonały przykład coraz bardziej popularnej technologii, polegającej na wykorzystaniu właściwości anti-age w kosmetykach kolorowych, dających efekt makijażu i liftingu – wyjaśnia Katarzyna Olędzka, kierownik marketingu Verony. – Wśród nowatorskich rozwiązań na ten sezon wymienić należy również color stay oraz non transfer, które zapewniają perfekcyjny, nie ścierający się makijaż. Wkrótce rozwiązanie to pojawi się także w naszych podkładach – dodaje.

Obecnie marka Ingrid jest w trakcie rebrandingu, co wiąże się ze zmianami w szafie ekspozycyjnej. Mają one na celu sprawne wprowadzanie nowości oraz zbudowanie oferty, która zagwarantuje konsumentowi pełny makijaż. Cały layout mebla ma ułatwiać mu wybór i zachęcać do dokonania jak największych zakupów. – Samo zatowarowanie szafy to nie wszystko, dlatego teraz jeszcze mocniej położymy nacisk na promocyjne akcje konsumenckie, w tym przede wszystkim wizażowe, gwarantujące odsprzedaż naszych kosmetyków z szafy makijażowej – zapewnia Katarzyna Olędzka.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Makijaż
30.01.2026 13:00
Czy “messy makeup” pokona “clean girl”? Kto zyska na nowym trendzie kosmetycznym?
Trend messy makeup stwarza konkretne możliwości marketingowe i sprzedażoweWK

W świecie beauty, szczególnie na platformach społecznościowych TikTok, Instagram i Pinterest, obserwujemy od początku 2026 roku nowy dominujący kierunek w makijażu – tzw. messy makeup (zwany też „indie sleaze” lub „undone beauty”). Ten trend wydaje się stawać w kontrze do dominującej wcześniej estetyki clean girl makeup.

Czym jest messy makeup?

Messy makeup to styl, który celebruje niedoskonałość, spontaniczność i kładzie duży akcent na autentyczność, indywidualność. Zamiast idealnie gładkiego, precyzyjnego wykończenia dominującego w estetyce clean girl, trend messy stawia na:

  • smudged liner (celowo rozmazany eyeliner)
  • niedbale rozblendowane cienie i róż,
  • celowo niedopracowany makijaż oczu i ust (m.in. brak precyzyjnych linii, ostrych konturów)
  • look często mający sprawiać wrażenie pozostałości makijażu po imprezie lub długim dniu.

Według ekspertów z branży beauty, trend ten jest w dużej mierze napędzany przez GenZ i pokolenie millenialsów, które poszukują indywidualności i wyrażenia siebie, nie chcąc wyglądać „jak wszyscy”.

Czy messy makeup to era grunge dla GenZ?

Trend messy makeup zakłada przejście z ery clean girl do bardziej wyrazistych, autentycznych narracji beauty:

  • opozycja wobec perfekcji: estetyka clean girl promowała maksymalną perfekcję – nieskazitelna cera, stonowane i pastelowe kolory, subtelne podkreślenie. W przeciwieństwie do tego messy makeup celebruje to, co pozornie „nieidealne”, stając się formą artystycznej ekspresji i deklaracji osobistej niezależności.
  • nostalgia i odniesienia kulturowe: trend czerpie z estetyk lat 90. i późnych 2000. (indie, grunge aesthetic) – epok, które w ostatnich latach wracają przez wznowienia i nostalgię dla filmów i seriali z tamtych lat, a także memy popkulturowe.
  • TikTok i algorytmy: krótkie filmy „before-after”, tutoriale z niewymuszonym, niedbałym makijażem zdobywają miliony wyświetleń, co napędza zainteresowanie i adaptację trendu.
    image

    Marka beauty x celebryta: kiedy współpraca kończy się sukcesem, a kiedy klapą?

Messy vs Clean: czy naprawdę stoją w opozycji?

Choć messy makeup w znacznym stopniu stoi w opozycji do clean girl makeup, trudno mówić o absolutnym wykluczaniu się obydwu trendów. Eksperci zwracają uwagę na poszerzenie palety estetyk, gdzie jedno niekoniecznie musi jednoznacznie zastąpić drugie. 

Minimalizm nadal ma swoje miejsce w kosmetykach premium i pielęgnacji, a messy makeup wydaje się opcją dającą więcej swobody do kreatywnej ekspresji i celebracji naturalnej „niedoskonałości”, niż clean girl i make-up no make-up.

Co mogą zyskać na tej zmianie marki kosmetyczne?

Trend messy makeup stwarza konkretne możliwości marketingowe i sprzedażowe, szczególnie jeśli chodzi o:

1. Produkty do makijażu oczu:

  • eyelinery, które łatwo się blendują,
  • palety cieni o intensywnych pigmentach,
  • kredki do oczu i produkty do smudgingu.

Te kategorie zyskują na zainteresowaniu jako narzędzia do osiągnięcia niedbałego efektu.

2. Segment artykułów kreatywnych:

  • mieszanki pigmentów, błyszczyki w nietypowych kolorach,
  • kosmetyki o wyrazistym efektach (metaliczne, neonowe akcenty),
  • produkty „arty-makeup”, które tradycyjnie miały mniej miejsca w mainstreamie.

Marki kosmetyczne wykorzystują nowy trend, współpracując z kreatorami prezentującymi „DIY messy looks”, co generuje realne zasięgi i konwersje, szczególnie na platformach typu TikTok. Trend sprzyja spontanicznym tutorialom i angażującym treściom z hashtagami #messymakeup etc., które napędzają sprzedaż.

image

Beauty powraca do 2016 roku? Tak, ale nie do końca...

Wnioski dla producentów kosmetyków?

Trend messy makeup pokazuje, że rynek beauty ciągle ewoluuje w kierunku indywidualizacji i ekspresji, a konsumenci coraz częściej oczekują narzędzi, które pozwalają im eksperymentować z wyglądem – zamiast tylko go poprawiać. 

W praktyce może oznacza to perspektywę rozwoju dla:

  • nowych linii produktowych – szczególnie w makijażu oczu i twarzy o większej swobodzie i różnorodności zastosowań;
  • kampanii marketingowych, podkreślających kreatywność i autentyczność brandu;
  • lepszego wykorzystania platform społecznościowych do prezentacji produktów w realnym użytkowaniu, a nie tylko w perfekcyjnych warunkach studyjnych.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Makijaż
19.12.2025 09:42
Nowe konstelacje influencerów w galaktyce beauty
Shutterstock

Kiedy cenniejszym od pieniędzy zasobem konsumenckim jest uwaga, wkomponowanie rozpoznawalnej twarzy w wizerunek marki może okazać się paliwem rakietowym dla sprzedaży. Oto najciekawsze marki, współprace oraz kampanie influencerskie polskich marek w 2025 roku. Które gwiazdy zabłysły najmocniej?

Murka: skincare zainspirowany światem mody

Debiutująca w 2025 roku polska marka skincare została założona przez dwie przyjaciółki, kojarzone do tej pory głównie z branżą modową: Mariannę Kwiatkowską (modelka, projektantka, twórczyni z dużą obecnością w socialach) i Gosię Turczyńską. Oferta obejmuje cztery kosmetyki do pielęgnacji twarzy, oparte na naturalnych składnikach i wysokich stężeniach substancji aktywnych. Minimalistyczne szklane opakowania i stonowana paleta kolorystyczna wpisują się w estetykę premium.

Od samego początku Murka postawiła na widoczność na Instagramie oraz w e-commerce (Minti Shop), a później również stacjonarnie w warszawskim Lui Store. Na tle wielu marek kosmetycznych charakterystycznym elementem Murki jest podkreślanie niszowego charakteru przez współprace, których się podejmują. Łączą siły w cross-promocji z pokrewnymi biznesami, np. kameralnymi salonami kosmetycznymi, studiem yogi, producentem kosmetyków i akcesoriów do włosów premium. Ich komunikacja nie próbuje krzyczeć, raczej szepcze do wąskiego grona odbiorczyń, których serca zdobywa się długo, ale kiedy już to się uda, pozostają lojalnymi konsumentkami.

Bielenda Beauty Camp

Bielenda zrealizowała kolejną edycję #BielendaBeautyCamp, jednego z największych projektów influencerskich w polskim beauty. Na Sycylii spotkała grupę topowych twórczyń oraz laureatki konkursu marki. Program oprócz treści produktowych oparty był treściach lifestyle. Podczas rejsu jachtem, przejażdżki Fiatami 500, spaceru po Taorminie i wizyty w ponad 100-letniej winnicy Fischetti u stóp Etny uczestniczki mogły zrobić mnóstwo zdjęć i nakręcić video, które estetyką idealnie wpisały się w letni klimat.

Kluczowe elementy kampanii to przedpremierowe prezentacje nowości pielęgnacyjnych (w tym SPF), testy produktów oraz sesja zdjęciowa inspirowana włoską estetyką. Zaplanowano także aktywności wellbeing, m.in. poranną jogę (stroje zapewnił partner born2be) i warsztaty kulinarne na farmie cytrusowej Tenuta del Gelso. Format zapewnił intensywną produkcję treści UGC i wzmocnienie świadomości nadchodzących premier.

Inglot x Val Garland: polski makijaż w rękach światowego autorytetu

Polska wiodąca marka makijażowa podnosi poprzeczkę we współpracach influencerskich. Po współpracy z topową polską makijażystką Klaudią Joźwiak, kolejną gwiazdą promującą markę została Val Garland – jedna z najbardziej uznanych makijażystek na światowym rynku modowym i medialnym. Seniorka makijażu zaczęła karierę jeszcze w latach 80., a każda dekada jej kariery przynosi przełomowe projekty – ostatnim stał się program BBC “Glow Up” (w Polsce dostępny na platformie Netflix), w którym przyjęła rolę jurorki dla młodych ambitnych wizażystów, walczących o wygraną w najróżniejszych wyzwaniach branżowych.

Val Garland w ramach współpracy prezentuje produkty w praktycznych, codziennych zastosowaniach, bez modowej awangardy. Produktami-bohaterami w jej tutorialach zostały nie tylko produkty premierowe (bronzery, róże i rozświetlacze w sztyfcie) czy też relatywnie nowe w ofercie, ale również eyeliner w żelu, który już od kilkunastu lat gości w kufrach wizażystów z całego świata. 

Można powiedzieć, że taki dobór kosmetyków oddaje fenomen Val jako weteranki branży, której udała się trudna sztuka – łączy pokolenia zawodowców i pokazuje, że solidny warsztat i uważne oko liczą się bardziej niż liczba wyświetleń w social mediach.

Apollca x MikaChr: współpraca w niszy profesjonalistów

W czasach nieregularnych dostaw kosmetyków z zagranicy i coraz wyższych cen wiele wizażystek odetchnie z ulgą – na rynku pojawiły się produkty powstałe z myślą o ich pracy i zastosowaniach profesjonalnych, a przy tym dostępne bez problemu w sklepach internetowych. Marka makijażowa Apollca, założona przez makijażystkę Aleksandrę Szczepanek-Bochenek, nawiązała stałą współpracę z influencerką i wizażystką Dominiką Chróścielską, znaną w social mediach jako MikaChr.

Chróścielska jako ekspertka i szkoleniowiec z dziedziny analizy kolorystycznej stworzyła produkty spełniające potrzeby wizażystek kierujących się tą metodą w codziennej pracy. W ramach tej współpracy powstały m.in. kremowy róż i bronzer w odcieniach pasujących do mocnej opalenizny, a także mixery do modyfikowania odcieni podkładów. Jako pierwsza polska marka zaoferowała klientkom odcienie wymagające profesjonalnych umiejętności, takie jak oliwkowy i liliowy.

Phlov: Anna Lewandowska dodaje koloru

Do grona ambitnych polskich marek, próbujących sił w asortymencie kolorowym, dołączyła również Phlov, czyli firma założona przez Annę Lewandowską. Ambitna działaczka na rzecz zdrowego stylu życia, a prywatnie żona topowego polskiego piłkarza, konsekwentnie rozbudowała swoje imperium biznesowe, zaczynając od diet i zdrowej żywności poprzez kosmetyki do pielęgnacji ciała i twarzy. 

W końcu nadszedł czas na kolejny krok: linię produktów do makijażu. Odpowiada ona w dużej mierze obecnym trendom na formuły kremowe (bronzery i róże w sztyfcie, paleta “mokrych” rozświetlaczy) i trendu na pielęgnację ust (masełka, balsamy z peptydami), a także włączania aktywnych składników pielęgnacyjnych w kosmetyki do makijażu. 

Wyłącznym dystrybutorem stacjonarnym nowej linii Phlov są drogerie Hebe, które regularnie aktualizują i urozmaicają ofertę makijażową. 

Stars x Bryska: festiwal muzyczny w kosmetyczce

Ze wszystkich współprac i kolekcji influencerskich w 2025 roku nie ma chyba większego kontrastu, jak Phlov i kolekcja limitowana Stars from the Stars x Bryska. Wokalistka i twórczyni muzyki, której piosenki brzmią w słuchawkach pokolenia Z, zainspirowała linię produktów mieniących się kolorami, w opakowaniach przywodzących na myśl beztroskie lato (błyszczyk do ust w kształcie mikrofonu), z szatą graficzną nawiązującą do motywu płyty winylowej i adaptera. 

Nazwy odcieni produktów brzmią nieco autoironicznie lub po prostu zabawnie, np. Puder “01 Czuję się jak duch” albo pomadka “Na otarcie łez”. Nie ma elementu tej kolekcji, który nie komunikowałby się z grupą docelową. 

Kolekcje limitowane mają to do siebie, że producenci mogą sobie pozwolić na odważniejsze rozwiązania brandingowe – a Stars wykorzystuje ten potencjał do maksimum.

Czy w Polsce narodzi się nowe Rhode?

Aspiracyjnym wzorem dla wielu marek influencerskich stała się marka Rhode, czyli linia kosmetyków założona i wypromowana przez Hailey Bieber. W tym roku została wykupiona przez o wiele większego producenta, E.L.F. Beauty, za niebagatelną kwotę miliarda dolarów, co w nomenklaturze biznesowej daje jej zaszczytny tytuł “jednorożca”. Promowane przez modelkę i influencerkę balsamy peptydowe do ust znalazły naśladowców u wielu brandów z o wiele większym stażem i wachlarzem produktów. 

Czy Polska ma szansę na narodziny swojego Rhode? Czas pokaże.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. styczeń 2026 08:20