StoryEditor
Makijaż
20.10.2013 00:00

Na paznokcie patrz! W piórach, ćwiekach i sweterkach

Każda modowa stylizacja potrzebuje dodatków. W tym sezonie, dzięki propozycjom firm kosmetycznych, to paznokcie mają szansę stać się najważniejszym akcentem, często zastępującym biżuterię czy inne akcesoria.

Sezonowe trendy, także w kontekście makijażu, zwykle wyznaczają projektanci mody. To propozycjami z ich pokazów sugerują się twórcy produktów do make-upu i stylizacji paznokci. Jesienno-zimowe kolekcje Marca Jacobsa, Chanel, Diane von Furstenberg, Lacoste i Rachel Zoe okazały się pełne kropek i ciapek. Nie są to jednak wzory, jakie znamy z przeszłości, kiedy to w jednej stylizacji można było użyć wyłącznie kropek o jednakowej wielkości, kształcie i kolorze. Teraz szczytem wyrafinowania jest mieszać i łączyć, np. jasny top w duże czarne kropki i ciemną spódnicę w drobne białe ciapki. Na taki odważniejszy i bardziej wyrazisty styl postawiła też marka Maybelline New York, przedstawiając linię lakierów do paznokci Colorama Polka Dots. Okrągłe, matowe czarne i białe drobiny w trzech różnych rozmiarach zawieszone zostały w bazie jaskrawego pigmentu. Na różnobarwne kropki namawia w tym sezonie również Golden Rose, oferując kilka kolorystycznych propozycji lakierów.
Również Sally Hansen zainspirowały faktury oraz odcienie tkanin, które zdominowały ostatnie pokazy mody. Marka postanowiła więc na paznokciach odwzorować tęczowe sweterki, plecione paski, marmurkowe apaszki i inne melanżowe wzory. Tak powstała kolekcja Fuzzy Coat Textured Nail Color, która pozwala stworzyć ciepłe włóczkowe wdzianko dla paznokci w sześciu różnorodnych wesołych tonacjach kolorystycznych. Intrygujący efekt wzoru tkaniny to zasługa formuły, w której zanurzone zostały wielobarwne nitki. Dzięki temu na paznokciach osiągnąć można oryginalny deseń, który ma szansę zagrać główną rolę, przyciągając spojrzenia.
Także wielbicielki dżinsów znajdą propozycje dla siebie. Brytyjska marka Ciaté – założona przez Charlotte Knight, artystkę w zdobieniu paznokci, która wprowadza na rynek nowatorskie pomysły – proponuje lakiery w modnych odcieniach denimu. Dodatkowo w zestawie znajdują się nity, którymi ozdabiać można pomalowane na granat paznokcie, a także biały lakier z cieniutką końcówką do malowania precyzyjnych linii imitujących szwy.
Niesamowicie wyglądają też paznokcie ozdobione piórami. To znów look prezentowany przez markę Ciaté, która proponuje pióra w odcieniach stonowanych brązów, a także w ponadczasowe czarno-białe grochy i w kompozycji czarnego z intensywnym, neonowym kolorem. Aby uzyskać właściwy efekt, wystarczy po pomalowaniu przycisnąć do płytki pióro dostępne w zestawie, a następnie przyciąć je wedle uznania i utrwalić warstwą bezbarwnego top coatu.
Z pewnością nie tylko ci najbardziej pilni obserwatorzy mody zauważyli, że ten sezon należy do drapieżnych, rockowych stylizacji, w których pełno jest ćwieków. Widzimy je na paskach, kurtkach, bytach, swetrach… więc czemu by nie paznokciach? Taką propozycję ma chociażby Sephora, która oferuje naklejki Provocative Nails pozwalające w prosty sposób wyczarować tak modne w tym sezonie motywy ćwiekowane, inne na każdym paznokciu. Dla pań, które mają ochotę puścić wodze fantazji i stworzyć swoją własną, unikalną stylizację przygotowano natomiast ozdobne elementy ćwiekowane (Single studs Silver), które można przyklejać wielokrotnie – bezpośrednio na świeżo pomalowany paznokieć lub za pomocą kleju dostępnego w zestawie 3D Graphic Nails.
Modny punkowy look uzyskamy z kolei dzięki lakierom pękającym, tworzącym grunge’owe stylizacje lub wzory imitujące skórę krokodyla, które w tym sezonie oferuje już wiele marek, m.in. nails inc., Ciaté czy Golden Rose. Marka nails inc. proponuje także zabawę w tworzeniu graffiti na paznokciach. Paznokieć pomalowany bazowym, jednolitym kolorem, pokrywamy warstwą top coatu z drobinkami w różnych kształtach i kolorach. Mocnym trendem na szalone jesienne imprezy są także neonowe odcienie, które świecą pod wpływem promieniowania UV (Ciaté). To znakomita propozycja dla bywalczyń klubów. Neonowe akcenty na pewno nie znikną w tłumie.
W zapomnienie nie odchodzą oczywiście tradycyjne lakiery, w bardziej lub mniej klasycznych kolorach. – Bardzo widocznym trendem na wybiegach jest krwista czerwień i odcienie burgundu na paznokciach. Dlatego w tym sezonie oferujemy szeroką paletę odcieni koloru czerwonego, od gorącej czerwieni wpadającej w pomarańcz, aż po bordo – mówi Sergiusz Osmański, dyrektor artystyczny i PR, Sephora Polska.
Natalia Karaś, marketing & PR specialist Golden Rose przekonuje natomiast, że w tym sezonie malujemy paznokcie na kolor szary, gołębi, grafitowy. Potwierdza jednak, że wciąż modne są wszelkie odcienie czerwieni i różu – wystarczy wybrać ten właściwy. Podpowiada, że blondynki powinny wybierać wśród odcieni różu i beżu, czerwienie pozostawiając paniom o ciemniejszych włosach. Oliwkowa skóra dobrze harmonizuje natomiast z ciepłymi, nasyconymi odcieniami czerwieni, łososiowego, brązowego i pomarańczowego. Karnacja o różowej tonacji lubi kolory o niebieskim odcieniu, na przykład niebieskawy róż, beż, bakłażan. Opalona skóra to idealne tło dla perłowych lakierów – koralowych, morelowych, brzoskwiniowych. Panie o sinawym odcieniu skóry powinny raczej unikać zimnych kolorów emalii. – Mimo tych zasad warto jednak czasem po prostu puścić wodze fantazji i zdecydować się na eksperyment kolorystyczny – wybrać lakier, który pasuje do nastroju czy sytuacji – podsumowuje Natalia Karaś.
Pamiętać przy tym należy, że oprócz walorów kolorystycznych dobry lakier musi charakteryzować się trwałością koloru, wygodną aplikacją, szybkim schnięciem oraz odpornością na ścieranie i odpryskiwanie.
 Anna Zawadzka-Szewczyk

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Makijaż
30.01.2026 13:00
Czy “messy makeup” pokona “clean girl”? Kto zyska na nowym trendzie kosmetycznym?
Trend messy makeup stwarza konkretne możliwości marketingowe i sprzedażoweWK

W świecie beauty, szczególnie na platformach społecznościowych TikTok, Instagram i Pinterest, obserwujemy od początku 2026 roku nowy dominujący kierunek w makijażu – tzw. messy makeup (zwany też „indie sleaze” lub „undone beauty”). Ten trend wydaje się stawać w kontrze do dominującej wcześniej estetyki clean girl makeup.

Czym jest messy makeup?

Messy makeup to styl, który celebruje niedoskonałość, spontaniczność i kładzie duży akcent na autentyczność, indywidualność. Zamiast idealnie gładkiego, precyzyjnego wykończenia dominującego w estetyce clean girl, trend messy stawia na:

  • smudged liner (celowo rozmazany eyeliner)
  • niedbale rozblendowane cienie i róż,
  • celowo niedopracowany makijaż oczu i ust (m.in. brak precyzyjnych linii, ostrych konturów)
  • look często mający sprawiać wrażenie pozostałości makijażu po imprezie lub długim dniu.

Według ekspertów z branży beauty, trend ten jest w dużej mierze napędzany przez GenZ i pokolenie millenialsów, które poszukują indywidualności i wyrażenia siebie, nie chcąc wyglądać „jak wszyscy”.

Czy messy makeup to era grunge dla GenZ?

Trend messy makeup zakłada przejście z ery clean girl do bardziej wyrazistych, autentycznych narracji beauty:

  • opozycja wobec perfekcji: estetyka clean girl promowała maksymalną perfekcję – nieskazitelna cera, stonowane i pastelowe kolory, subtelne podkreślenie. W przeciwieństwie do tego messy makeup celebruje to, co pozornie „nieidealne”, stając się formą artystycznej ekspresji i deklaracji osobistej niezależności.
  • nostalgia i odniesienia kulturowe: trend czerpie z estetyk lat 90. i późnych 2000. (indie, grunge aesthetic) – epok, które w ostatnich latach wracają przez wznowienia i nostalgię dla filmów i seriali z tamtych lat, a także memy popkulturowe.
  • TikTok i algorytmy: krótkie filmy „before-after”, tutoriale z niewymuszonym, niedbałym makijażem zdobywają miliony wyświetleń, co napędza zainteresowanie i adaptację trendu.
    image

    Marka beauty x celebryta: kiedy współpraca kończy się sukcesem, a kiedy klapą?

Messy vs Clean: czy naprawdę stoją w opozycji?

Choć messy makeup w znacznym stopniu stoi w opozycji do clean girl makeup, trudno mówić o absolutnym wykluczaniu się obydwu trendów. Eksperci zwracają uwagę na poszerzenie palety estetyk, gdzie jedno niekoniecznie musi jednoznacznie zastąpić drugie. 

Minimalizm nadal ma swoje miejsce w kosmetykach premium i pielęgnacji, a messy makeup wydaje się opcją dającą więcej swobody do kreatywnej ekspresji i celebracji naturalnej „niedoskonałości”, niż clean girl i make-up no make-up.

Co mogą zyskać na tej zmianie marki kosmetyczne?

Trend messy makeup stwarza konkretne możliwości marketingowe i sprzedażowe, szczególnie jeśli chodzi o:

1. Produkty do makijażu oczu:

  • eyelinery, które łatwo się blendują,
  • palety cieni o intensywnych pigmentach,
  • kredki do oczu i produkty do smudgingu.

Te kategorie zyskują na zainteresowaniu jako narzędzia do osiągnięcia niedbałego efektu.

2. Segment artykułów kreatywnych:

  • mieszanki pigmentów, błyszczyki w nietypowych kolorach,
  • kosmetyki o wyrazistym efektach (metaliczne, neonowe akcenty),
  • produkty „arty-makeup”, które tradycyjnie miały mniej miejsca w mainstreamie.

Marki kosmetyczne wykorzystują nowy trend, współpracując z kreatorami prezentującymi „DIY messy looks”, co generuje realne zasięgi i konwersje, szczególnie na platformach typu TikTok. Trend sprzyja spontanicznym tutorialom i angażującym treściom z hashtagami #messymakeup etc., które napędzają sprzedaż.

image

Beauty powraca do 2016 roku? Tak, ale nie do końca...

Wnioski dla producentów kosmetyków?

Trend messy makeup pokazuje, że rynek beauty ciągle ewoluuje w kierunku indywidualizacji i ekspresji, a konsumenci coraz częściej oczekują narzędzi, które pozwalają im eksperymentować z wyglądem – zamiast tylko go poprawiać. 

W praktyce może oznacza to perspektywę rozwoju dla:

  • nowych linii produktowych – szczególnie w makijażu oczu i twarzy o większej swobodzie i różnorodności zastosowań;
  • kampanii marketingowych, podkreślających kreatywność i autentyczność brandu;
  • lepszego wykorzystania platform społecznościowych do prezentacji produktów w realnym użytkowaniu, a nie tylko w perfekcyjnych warunkach studyjnych.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Makijaż
19.12.2025 09:42
Nowe konstelacje influencerów w galaktyce beauty
Shutterstock

Kiedy cenniejszym od pieniędzy zasobem konsumenckim jest uwaga, wkomponowanie rozpoznawalnej twarzy w wizerunek marki może okazać się paliwem rakietowym dla sprzedaży. Oto najciekawsze marki, współprace oraz kampanie influencerskie polskich marek w 2025 roku. Które gwiazdy zabłysły najmocniej?

Murka: skincare zainspirowany światem mody

Debiutująca w 2025 roku polska marka skincare została założona przez dwie przyjaciółki, kojarzone do tej pory głównie z branżą modową: Mariannę Kwiatkowską (modelka, projektantka, twórczyni z dużą obecnością w socialach) i Gosię Turczyńską. Oferta obejmuje cztery kosmetyki do pielęgnacji twarzy, oparte na naturalnych składnikach i wysokich stężeniach substancji aktywnych. Minimalistyczne szklane opakowania i stonowana paleta kolorystyczna wpisują się w estetykę premium.

Od samego początku Murka postawiła na widoczność na Instagramie oraz w e-commerce (Minti Shop), a później również stacjonarnie w warszawskim Lui Store. Na tle wielu marek kosmetycznych charakterystycznym elementem Murki jest podkreślanie niszowego charakteru przez współprace, których się podejmują. Łączą siły w cross-promocji z pokrewnymi biznesami, np. kameralnymi salonami kosmetycznymi, studiem yogi, producentem kosmetyków i akcesoriów do włosów premium. Ich komunikacja nie próbuje krzyczeć, raczej szepcze do wąskiego grona odbiorczyń, których serca zdobywa się długo, ale kiedy już to się uda, pozostają lojalnymi konsumentkami.

Bielenda Beauty Camp

Bielenda zrealizowała kolejną edycję #BielendaBeautyCamp, jednego z największych projektów influencerskich w polskim beauty. Na Sycylii spotkała grupę topowych twórczyń oraz laureatki konkursu marki. Program oprócz treści produktowych oparty był treściach lifestyle. Podczas rejsu jachtem, przejażdżki Fiatami 500, spaceru po Taorminie i wizyty w ponad 100-letniej winnicy Fischetti u stóp Etny uczestniczki mogły zrobić mnóstwo zdjęć i nakręcić video, które estetyką idealnie wpisały się w letni klimat.

Kluczowe elementy kampanii to przedpremierowe prezentacje nowości pielęgnacyjnych (w tym SPF), testy produktów oraz sesja zdjęciowa inspirowana włoską estetyką. Zaplanowano także aktywności wellbeing, m.in. poranną jogę (stroje zapewnił partner born2be) i warsztaty kulinarne na farmie cytrusowej Tenuta del Gelso. Format zapewnił intensywną produkcję treści UGC i wzmocnienie świadomości nadchodzących premier.

Inglot x Val Garland: polski makijaż w rękach światowego autorytetu

Polska wiodąca marka makijażowa podnosi poprzeczkę we współpracach influencerskich. Po współpracy z topową polską makijażystką Klaudią Joźwiak, kolejną gwiazdą promującą markę została Val Garland – jedna z najbardziej uznanych makijażystek na światowym rynku modowym i medialnym. Seniorka makijażu zaczęła karierę jeszcze w latach 80., a każda dekada jej kariery przynosi przełomowe projekty – ostatnim stał się program BBC “Glow Up” (w Polsce dostępny na platformie Netflix), w którym przyjęła rolę jurorki dla młodych ambitnych wizażystów, walczących o wygraną w najróżniejszych wyzwaniach branżowych.

Val Garland w ramach współpracy prezentuje produkty w praktycznych, codziennych zastosowaniach, bez modowej awangardy. Produktami-bohaterami w jej tutorialach zostały nie tylko produkty premierowe (bronzery, róże i rozświetlacze w sztyfcie) czy też relatywnie nowe w ofercie, ale również eyeliner w żelu, który już od kilkunastu lat gości w kufrach wizażystów z całego świata. 

Można powiedzieć, że taki dobór kosmetyków oddaje fenomen Val jako weteranki branży, której udała się trudna sztuka – łączy pokolenia zawodowców i pokazuje, że solidny warsztat i uważne oko liczą się bardziej niż liczba wyświetleń w social mediach.

Apollca x MikaChr: współpraca w niszy profesjonalistów

W czasach nieregularnych dostaw kosmetyków z zagranicy i coraz wyższych cen wiele wizażystek odetchnie z ulgą – na rynku pojawiły się produkty powstałe z myślą o ich pracy i zastosowaniach profesjonalnych, a przy tym dostępne bez problemu w sklepach internetowych. Marka makijażowa Apollca, założona przez makijażystkę Aleksandrę Szczepanek-Bochenek, nawiązała stałą współpracę z influencerką i wizażystką Dominiką Chróścielską, znaną w social mediach jako MikaChr.

Chróścielska jako ekspertka i szkoleniowiec z dziedziny analizy kolorystycznej stworzyła produkty spełniające potrzeby wizażystek kierujących się tą metodą w codziennej pracy. W ramach tej współpracy powstały m.in. kremowy róż i bronzer w odcieniach pasujących do mocnej opalenizny, a także mixery do modyfikowania odcieni podkładów. Jako pierwsza polska marka zaoferowała klientkom odcienie wymagające profesjonalnych umiejętności, takie jak oliwkowy i liliowy.

Phlov: Anna Lewandowska dodaje koloru

Do grona ambitnych polskich marek, próbujących sił w asortymencie kolorowym, dołączyła również Phlov, czyli firma założona przez Annę Lewandowską. Ambitna działaczka na rzecz zdrowego stylu życia, a prywatnie żona topowego polskiego piłkarza, konsekwentnie rozbudowała swoje imperium biznesowe, zaczynając od diet i zdrowej żywności poprzez kosmetyki do pielęgnacji ciała i twarzy. 

W końcu nadszedł czas na kolejny krok: linię produktów do makijażu. Odpowiada ona w dużej mierze obecnym trendom na formuły kremowe (bronzery i róże w sztyfcie, paleta “mokrych” rozświetlaczy) i trendu na pielęgnację ust (masełka, balsamy z peptydami), a także włączania aktywnych składników pielęgnacyjnych w kosmetyki do makijażu. 

Wyłącznym dystrybutorem stacjonarnym nowej linii Phlov są drogerie Hebe, które regularnie aktualizują i urozmaicają ofertę makijażową. 

Stars x Bryska: festiwal muzyczny w kosmetyczce

Ze wszystkich współprac i kolekcji influencerskich w 2025 roku nie ma chyba większego kontrastu, jak Phlov i kolekcja limitowana Stars from the Stars x Bryska. Wokalistka i twórczyni muzyki, której piosenki brzmią w słuchawkach pokolenia Z, zainspirowała linię produktów mieniących się kolorami, w opakowaniach przywodzących na myśl beztroskie lato (błyszczyk do ust w kształcie mikrofonu), z szatą graficzną nawiązującą do motywu płyty winylowej i adaptera. 

Nazwy odcieni produktów brzmią nieco autoironicznie lub po prostu zabawnie, np. Puder “01 Czuję się jak duch” albo pomadka “Na otarcie łez”. Nie ma elementu tej kolekcji, który nie komunikowałby się z grupą docelową. 

Kolekcje limitowane mają to do siebie, że producenci mogą sobie pozwolić na odważniejsze rozwiązania brandingowe – a Stars wykorzystuje ten potencjał do maksimum.

Czy w Polsce narodzi się nowe Rhode?

Aspiracyjnym wzorem dla wielu marek influencerskich stała się marka Rhode, czyli linia kosmetyków założona i wypromowana przez Hailey Bieber. W tym roku została wykupiona przez o wiele większego producenta, E.L.F. Beauty, za niebagatelną kwotę miliarda dolarów, co w nomenklaturze biznesowej daje jej zaszczytny tytuł “jednorożca”. Promowane przez modelkę i influencerkę balsamy peptydowe do ust znalazły naśladowców u wielu brandów z o wiele większym stażem i wachlarzem produktów. 

Czy Polska ma szansę na narodziny swojego Rhode? Czas pokaże.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
31. styczeń 2026 08:23