StoryEditor
Ciało
05.03.2019 00:00

Nie wszystkich kosmetyków można używać w ciąży

Jeannette Kalyta, najbardziej znana polska położna, prekursorka nowoczesnych metod rodzenia, autorka autobiografii „Położna. 3550 cudów narodzin”, w której opisuje najbardziej wzruszające chwile ze swojej zawodowej kariery oraz pokazuje przełomowe zmiany, jakie przez 30 lat zaszły w polskim położnictwie. Ambasadorka marki kosmetyków Perfecta Mama. Nam opowiada o wyzwaniach, przed jakimi stają współczesne kobiety, o specyfice okresu ciąży i macierzyństwa, oraz wskazuje, dlaczego tak ważne są odpowiednia dieta, aktywność fizyczna i pielęgnacja ciała i jaki mają wpływ na mamę i dziecko. 

Czy nadal liczy Pani odebrane porody? Ile ich było do tej pory?

Przyjęłam około 3700 porodów. Liczby nie mają jednak znaczenia. Skupiam się przede wszystkim na tym, by oddać rodzicom zdrowe dziecko, i dbam o to, by kobieta miała z porodu jak najlepsze wspomnienia.

Zawód położnej jest niezwykły. Przyjmuje nowe życie, to przywilej, z drugiej strony – ogromna odpowiedzialność, stres. Kiedy myśli Pani o swojej pracy, jakie emocje wysuwają się na pierwszy plan?

Tu nie ma miejsca na rutynę, więc to przede wszystkim skupienie, by dobrze użyć całej swojej wiedzy, lecz często udzielają nam się emocje rodzącej. Odczuwamy jej niepokój, oczekiwania, trud porodu, wielką radość, gdy dziecko się pojawia, i wszechogarniającą miłość, którą czuje się w powietrzu.

Kobietom rodzi się coraz trudniej. Ma to związek z oddalaniem się od natury i tym samym utratą wiary w to, że są w stanie urodzić.

Prowadzona w latach 90. akcja „Rodzić po ludzku” – pokazała, jak traumatycznym przeżyciem dla kobiety może być poród. Wiele zmieniło się od tego czasu jeśli chodzi o podejście do przyszłych mam w szpitalach. A czy samym kobietom rodzi się dziś łatwiej, czy trudniej?

Patrząc z perspektywy 30 lat mojej pracy w zawodzie, uważam, że kobietom rodzi się coraz trudniej. Ma to związek z oddalaniem się od natury i tym samym utratą wiary w to, że są w stanie urodzić. A przecież emocje związane z porodem od lat są niezmienne. Zmieniają się jedynie warunki, w których rodzą kobiety i, co najważniejsze, opieka okołoporodowa. Cieszę się, że coraz bardziej dostrzegana i ceniona jest praca położnych, a kobiety wiedzą, że mogą się do nas zwracać.

Położna jest towarzyszką i przewodniczką po „nieznanym terenie”, jakim jest ciąża i poród. Wierzymy w możliwości rodzącej w trakcie porodu, znamy różne niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu, pomagamy kobiecie zrozumieć toczące się procesy fizjologiczne. Niejednokrotnie magia porodu staje się pośrednio również naszym udziałem. W razie pojawienia się patologii, jesteśmy w ścisłej współpracy z lekarzami, wówczas szybka reakcja i pomocna dłoń są nieocenione.

Kobiety zostają matkami coraz później. To dobrze czy źle? Kiedy jesteśmy w najlepszym biologicznie momencie, by wydać na świat dziecko i dobrze znieść ciążę?

Od lat nie da się podważyć faktu, że pierwsze dziecko kobieta powinna urodzić przed 30 rokiem życia. Cóż, czasy się zmieniły, zmieniły się priorytety, dziecko musi poczekać w kolejce na liście życiowych zadań. Obecnie 40-letnia rodząca nie robi na nikim wrażenia. Po wyglądzie coraz trudniej ocenić wiek ciężarnej. Kobiety są zadbane, mają modne fryzury i noszą modne stroje. Wspaniale, gdy za tym idzie dbałość o zdrowie, kondycję i ciało. Ciężarne po czterdziestce często dodają sobie otuchy, mówiąc, że liczy się wiek biologiczny, a nie metrykalny. Ale medycyna jest czujna, w trakcie ciąży, porodu i połogu te panie są pod szczególną opieką.

Wiele kobiet podchodzi dziś do ciąży bardzo świadomie, przygotowują się do niej, biorąc pod uwagę również swoje potrzeby. Zależy im na tym, żeby nie przytyć, żeby być w dobrej kondycji, żeby ciało pozostało nadal jędrne. Kiedyś mówiło się, że w ciąży kobieta powinna jeść za dwoje. To już chyba mit, który poszedł w odstawkę?  

Żywienie w okresie ciąży i w pierwszych latach życia może decydować o stanie zdrowia dziecka, o jego wynikach w szkole, a nawet o ryzyku rozwoju częstych w życiu dorosłym chorób, takich jak zaburzenia krążenia, otyłość czy cukrzyca typu drugiego. Wydaje się, że o żywieniu kobiet w ciąży powiedziano już wszystko, a wiedza przyszłych mam na ten temat jest zadowalająca. Praktyka pokazuje jednak, że nie ma nic bardziej mylnego. Ilość mitów, domysłów czy niedopowiedzeń dotyczących diety jest ogromna. Przyszłe mamy teoretycznie wiedzą, że trzeba odżywiać się zdrowo, jednak rzeczywiste zachowania dietetyczne wciąż pozostawiają wiele do życzenia.

W pierwszym trymestrze ciąży zapotrzebowanie na energię nie zmienia się w stosunku do okresu przed ciążą, natomiast zapotrzebowanie na poszczególne składniki pokarmowe jest dużo wyższe. Dziecko czerpie niezbędne związki z organizmu matki, dlatego tak ważne jest prawidłowe żywienie przed zajściem w ciążę oraz w trakcie ciąży. Dopiero w drugim trymestrze ciąży zapotrzebowanie na energię wzrasta o 360 kcal dziennie, a w trzecim trymestrze o 475 kcal w stosunku do zapotrzebowania przed ciążą.
 

Czy podczas ciąży można być aktywną fizycznie, nadal uprawiać sport, biegać, ćwiczyć, jeśli robiło się to przed ciążą?

Aktywność fizyczna kobiet w ciąży nie powinna być tak intensywna jak podczas treningu aerobowego. W czasie ćwiczeń temperatura ciała znacznie wzrasta, co określa się mianem hipertermii. Ciepłota ciała powyżej 40°C może przyczynić się do poważnego uszkodzenia rozwijającego się dziecka. W trzecim trymestrze ciąży zbyt intensywny wysiłek fizyczny może zakończyć się przedwczesnym porodem. Aktywność fizyczna w pierwszym trymestrze ciąży oraz w kolejnych jej etapach musi być znacznie spokojniejsza i uwzględniać także ćwiczenia oddechowe. Zamiast dźwigania ciężarów i crossfitu zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będą joga, pilates lub ćwiczenia korekcyjne na kręgosłup. Regulują one poziom hormonów oraz wzmacniają więzadła.

Choć procesy zachodzące za sprawą hormonów zostały przez medycynę już dobrze poznane, ciągle nie potrafi ona przewidzieć, jak w tym odmiennym stanie zachowa się skóra jednej, konkretnej kobiety.

Co podczas ciąży dzieje się z naszym ciałem, skórą, jak ona reaguje na zmiany hormonalne, na wzrost wagi? Co możemy zrobić, żeby czuć się dobrze w swoim ciele i jak powinnyśmy o siebie dbać?

Geny i hormony – ten duet odgrywa największą rolę w niemal wszystkich zmianach, które pojawiają się w skórze przyszłej mamy podczas dziewięciu miesięcy oczekiwania na dziecko. Choć procesy zachodzące za sprawą hormonów zostały przez medycynę już dobrze poznane, ciągle nie potrafi ona przewidzieć, jak w tym odmiennym stanie zachowa się skóra jednej, konkretnej kobiety. Sporo zależy także od tego, jaki rodzaj skóry i jakie z nią problemy miała ona wcześniej. Właśnie dlatego zdecydowana większość kobiet w ciąży pięknieje, ale są też takie, którym przydarzają się różne urodowe problemy. Regularne stosowanie serum nawilżającego przeznaczonego dla kobiet w ciąży zapobiega powstawaniu i zmniejsza widoczność rozstępów, głęboko nawilża oraz redukuje uczucie ściągnięcia i suchość skóry.        

Niektóre z substancji zawartych w preparatach do pielęgnacji mogą być szkodliwe dla rozwijającego się dziecka lub dla prawidłowego przebiegu ciąży.                             

Jakich zabiegów kosmetycznych nie powinno się czy wręcz nie można wykonywać w czasie ciąży? 

Zabiegi proponowane ciężarnym powinny być mało inwazyjne, delikatne i wykonywane ręcznie. Podczas ciąży odradza się m.in. solarium i intensywne opalanie, zabiegi z użyciem prądu i ultradźwięków, takie jak np. jonoforeza, elektroforeza, galwanizacja. Prąd przenikający przez organizm może mieć negatywny wpływ na rozwijające się dziecko. Ciąża jest także bezwzględnym przeciwwskazaniem do wykonywania zabiegów laserowych. Niezalecane są również zabiegi wyszczuplające i drenujące, np. drenaż limfatyczny, endermologia, Guam. Składniki zawarte w preparatach stosowanych podczas tych zabiegów cechują się wysoką aktywnością i łatwością w przenikaniu przez skórę, trafiają częściowo do krwioobiegu, co nie jest obojętne dla rozwoju dziecka. Podobnie zabiegi z wykorzystaniem retinolu, ze stężonymi kwasami, np. glikolowym, jabłkowym czy mlekowym. Składniki zawarte w tych preparatach są silnie skoncentrowane i również mogą przenikać do krwiobiegu. W czasie ciąży nie należy korzystać z kriokomory, biczy wodnych, sauny, a także wykonywać zbyt intensywnych masaży okolic piersi i brzucha.

Nie można wykonywać makijażu permanentnego czy tatuaży, zażywać gorących kąpieli, poddawać się zabiegom z zakresu kosmetologii estetycznej. Nawet popularne kosmetyki dostępne w drogerii mogą być niebezpieczne dla kobiet w ciąży, jeśli zawierają szkodliwe substancje.

Jakich składników kosmetyków należy unikać? 

Na pewno warto zwrócić uwagę na skład kosmetyków używanych do zabiegów pielęgnacyjnych. W przypadku lakierów do paznokci alarmująca jest obecność toluenu i formaldehydu, które mogą źle wpłynąć na rozwój gruczołów płciowych płodu. Kosmetyki mogą zawierać też ftalany – nie są to co prawda substancje zakazane, ale na pewno warto zminimalizować ich użycie, bo mogą negatywnie wpływać na dziecko. Niebezpieczne są także: witamina A – retinol i retinoidy, tetracykliny, kwas salicylowy i jego pochodne, np. wyciąg z wierzby, a także duże stężenie fluoru.

Skłonność do rozstępów jest dziedziczna i najczęściej ujawnia się właśnie w ciąży. Nakładając dwa razy dziennie odpowiedni krem, można próbować nie dopuścić do ich powstania.

Na ile istotne jest, aby do higieny, pielęgnacji ciała w ciąży używać specjalistycznych serii, przeznaczonych właśnie dla przyszłych mam?

Wiadomość o ciąży powinna skłonić kobietę do zrobienia przeglądu kosmetyczki, ponieważ niektóre z substancji zawartych w preparatach do pielęgnacji mogą być szkodliwe dla rozwijającego się dziecka lub dla prawidłowego przebiegu ciąży. Są jednak i takie specjalistyczne produkty, które nie tylko można, ale wręcz trzeba stosować. Należy do nich np. krem przeciw rozstępom. Skłonność do rozstępów jest dziedziczna i najczęściej ujawnia się właśnie w ciąży. Nakładając dwa razy dziennie odpowiedni krem, można próbować nie dopuścić do ich powstania. Kosmetyk wzmacnia włókna kolagenu i elastyny, przez co zwiększa zdolność skóry do obrony przed rozciąganiem. Skóra ciężarnych jest bardzo wrażliwa, więc przyszłe mamy powinny uważnie przyglądać się składom podanym na etykietach. Nawet ulubione kosmetyki w wyniku zmian hormonalnych, jakie zachodzą w organizmie w czasie ciąży, mogą spowodować reakcję alergiczną.

Jednym z najpopularniejszych kobiecych artykułów higienicznych, również w ciąży, są płyny do higieny intymnej. Zdania co do potrzeby ich stosowania są podzielone, niektórzy uważają, że nie ma to żadnego uzasadnienia. Jakie jest Pani zdanie?

Układ moczowo-płciowy kobiety, z uwagi na swoją budowę, jest narażony na wiele infekcji i zakażeń, dlatego tym bardziej warto regularnie stosować odpowiednie środki do pielęgnacji tak delikatnych i wrażliwych okolic. Flora bakteryjna i pH miejsc intymnych są bardzo wrażliwe na zwykłe środki do mycia. Tradycyjne żele pod prysznic i do kąpieli wysuszają śluzówkę, niszcząc naturalną mikroflorę okolic intymnych. Delikatna strefa miejsc intymnych wymaga specjalnej pielęgnacji.

Noworodek położony tuż po narodzinach na piersi mamy kolonizowany jest bezpieczną dla niego florą bakteryjną mamy, a nie florą szpitala. Ten pierwszy kontakt jest bardzo ważny

Została Pani niedawno ambasadorką linii kosmetyków Perfecta Mama. W jej opisie czytamy: „Została stworzona w oparciu o unikalną formułę Microbiome Care, która ma za zadanie utrzymać prawidłową równowagę mikroflory skóry i przygotowuje ją na pierwszy kontakt ze skórą dziecka”. Czy mogłaby się Pani do tego odnieść i wyjaśnić, o jakim zjawisku mówimy?

Wraz z chwilą narodzin dziecko trafia w świat drobnoustrojów. To istotne, w jaki sposób konstruuje się u dziecka flora bakteryjna jelit w pierwszych godzinach po porodzie. Flora bakteryjna jelit to silna bariera chroniąca przed dużą ilością patogenicznych bakterii. Jest też konieczna do rozkładania toksyn i wytwarzania witamin. Odgrywa również bardzo ważną rolę w rozwoju i dojrzewaniu systemu odpornościowego. Noworodek położony tuż po narodzinach na piersi mamy kolonizowany jest bezpieczną dla niego florą bakteryjną mamy, a nie florą szpitala. Zapewnia mu to ochronę przed bakteriami szpitalnymi. Stosowanie przez rodziców specjalistycznego kremu z formułą Microbiome Care, będącą połączeniem probiotyków i prebiotyków, chroni mikrobiom skóry i pomaga utrzymać równowagę mikroflory skóry tak, by była jak najlepiej przygotowana na pierwszy kontakt ze skórą dziecka.

Jakie znaczenie mają wszystkie rytuały pielęgnacyjne w czasie ciąży? Czy potrzebny jest nam ten czas, który poświęcamy tylko sobie? Jaki mają wpływ na psychikę kobiety?

Ciąża to szczególny czas, w którym należy zadbać o swoje ciało i samopoczucie. Gdy kobieta czuje się piękna, jest w dobrym nastroju i jest szczęśliwa, karmi wówczas swoje dziecko pozytywną energią. Każdy masaż relaksacyjny, rytuał pielęgnacyjny na twarz, stosowanie balsamów czy emulsji na ciało daje kobiecie pewność, że jej starania nie pójdą na marne, a czas poświęcony sobie jest bezcenny. Pamiętajmy zdrowa, zadbana mama to zdrowe, szczęśliwe dziecko.

Zachęcam partnerów do masowania siebie nawzajem, przy świecach, w zaciszu domowego ogniska. Obdarzanie się miłością poprzez dotyk, tworzy łożysko emocjonalne, które po porodzie jest niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Ciało
24.06.2026 09:06
Aura Care – Jak marka podniosła codzienną pielęgnację do poziomu, który naprawdę czuć na skórze
Aura Care – Jak marka podniosła codzienną pielęgnację do poziomu, który naprawdę czuć na skórzeMateriał Partnera

Polska marka z kategorii codziennej pielęgnacji buduje rynkową przewagę nie za pomocą pustych deklaracji marketingowych, ale poprzez to, jak jej produkty faktycznie działają w praktyce. Aura Care udowadnia, że w konkurencyjnej branży liczy się przede wszystkim spójne doświadczenie użytkownika i realna jakość produktu.

Wizja stojąca za marką Aura Care

Aura Care wychodzi z prostego założenia: należy poprawić jakość tych czynności, które wykonujemy codziennie. Zamiast sztucznie dokładać nowe, skomplikowane rytuały, marka skupia się na solidnych podstawach – na tym, żeby mydło czy żel pod prysznic działały zauważalnie lepiej. Obietnica jest konkretna: skuteczne oczyszczanie bez kompromisów, brak efektu przesuszenia i przyjemność sensoryczna wynikająca z dopracowanego zapachu oraz konsystencji. Dzięki temu zwykłe, prozaiczne czynności zaczynają realnie wpływać na fizyczny komfort skóry.

 

 

Złoty środek w podzielonej kategorii

Rynek produktów do mycia rąk i ciała (FMCG) jest wyraźnie spolaryzowany. Z jednej strony funkcjonują produkty czysto użytkowe, nastawione wyłącznie na niską cenę. Z drugiej – marki aspiracyjne, agresywnie komunikujące skomplikowany skład lub drogi styl życia. Aura Care wchodzi dokładnie pomiędzy te dwa światy — dostarcza produkt powszechnie dostępny cenowo, ale wybitnie dopracowany. Użytkownik nie musi posiadać wiedzy chemicznej, by dokonać dobrego wyboru; różnicę i długofalowy efekt czuje namacalnie na własnej skórze.

Formuła i doświadczenie zmysłowe

Produkty opierają się na łagodnych substancjach myjących oraz składnikach wspierających nawilżenie, inspirowanych naturalnym czynnikiem nawilżającym (NMF). Kluczowym wyróżnikiem jest to, co użytkownik odczuwa bezpośrednio po spłukaniu: całkowity brak uciążliwego uczucia ściągnięcia oraz odczuwalną miękkość.

Zapach i konsystencja stanowią tu integralną część produktu. Szeroka gama kompozycji wzmacnia odbiór czystości i buduje przyjemność użytkowania. Ważną częścią przewagi stały się także opakowania: wygodne dozowniki ułatwiają aplikację, estetyczne formy wpisują się w nowoczesne łazienki, a wersje uzupełniające (refille) zwiększają wydajność i wspierają ekologię.

Kosmetyki te stworzono dla osób, które oczekują świetnej jakości w przystępnej cenie, chcą podejmować szybkie decyzje przy drogeryjnej półce i szukają produktów łagodnych dla bariery hydrolipidowej.

Wyzwania strategiczne i wnioski

Wyróżnienie nowej marki w tej kategorii musi wynikać bezpośrednio z bezbłędnego działania produktu. Aura Care buduje przewagę poprzez sumę dopracowanych detali: od zbalansowanej formuły, przez zapach, aż po ergonomię opakowania. W rezultacie marka nie musi przekonywać do siebie rozbudowaną narracją. Wystarczy, że klient zauważy wyraźną różnicę w komforcie skóry przy pierwszym użyciu, by stać się jej lojalnym konsumentem. Pełną gamę tych produktów znajdziesz na stronie sklep.bispol.pl.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
11.06.2026 18:16
Brytyjska fala innowacji. Nowe marki z UK pukają do drzwi polskich sieci handlowych
Nowe marki kosmetyczne z UK pukają do drzwi polskich sieci handlowychIlustracja stworzona przy pomocy AI

Brytyjski rynek kosmetyczny od lat uchodzi za jeden z najbardziej dynamicznych i wyznaczających trendy na świecie. Podczas ekskluzywnego wydarzenia w Ambasadzie Brytyjskiej w Warszawie swoje produkty i podejście do trendów pokazały 23 firmy, które planują debiut nad Wisłą lub chcą diametralnie umocnić swoją obecność w polskich sieciach drogerii i sklepach internetowych.

W artykule przeczytasz:

  • Troska o skórę głowy i stymulację porostu włosów jako rosnący trend
  • Męska pielęgnacja przestaje ograniczać się do podstaw
  • Refill & Zero Waste – opakowania przyszłości 
  • Czym brytyjscy producenci chcą podbić serca polskich konsumentów?
  • Polskie sieci handlowe szukają marek "z opowieścią"

Wydarzenie GREAT British Beauty Summer pokazało, że brytyjski rynek kosmetyczny opiera się dziś na konkretnych, popartych badaniami rezultatach oraz zrównoważonym podejściu do ekologii. 

Z perspektywy kupców i menedżerów kategorii w Polsce, na szczególną uwagę zasługują trendy takie jak troska o skórę głowy i rosnąca w siłę specjalistyczna pielęgnacja Hair Wellness, nowoczesne podejście do męskiej pielęgnacji (groomingu), skin-minimalism i wielofunkcyjność produktów, a także moda na opakowania typu refill & Zero Waste w wersji premium. 

Troska o skórę głowy i stymulację porostu włosów to rosnący trend

Brytyjskim liderem w tej dziedzinie jest marka Hair Gain, która oferuje suplementy (kapsułki i żelki) oraz kosmetyki poparte badaniami trychologicznymi i oparte na unikalnym składniku AnaGain z pędów grochu. Produkty te cieszą się ogromnym uznaniem brytyjskiej prasy (nagrody m.in. od Cosmopolitan i The Sunday Times Style) i wykazują skuteczność – 86 proc. użytkowników zauważa znaczną poprawę kondycji włosów.

– Suplementy Hair Gain są uwielbiane w branży kosmetycznej, a ja mogę osobiście poświadczyć, że moja mama ręczy za ich działanie na porost włosów – uważa redaktorka urodowej magazynu Grazia, Laury Capon.  

Innowację w tej kategorii zaprezentowała w Ambasadzie Brytyjskiej również MANTA – marka oferująca wielokrotnie nagradzane szczotki do włosów. Dzięki opatentowanej technologii FLEXGUARD™ szczotka wygina się i dopasowuje do dłoni, co minimalizuje łamanie włosów i umożliwia bezinwazyjny masaż skóry głowy.

Męska pielęgnacja przestaje ograniczać się do podstaw

Firma SHAKEUP Cosmetics redefiniuje tę kategorię, wprowadzając wysokiej jakości kosmetyki hybrydowe. Marka promuje m.in. Age Def-Eye – innowacyjny krem pod oczy redukujący zmarszczki w 90 sekund, a także The Mane Event, czyli odżywcze serum do brody wspierające zdrowy wzrost włosa. Z kolei The London Grooming Company celuje w profesjonalny, ale naturalny efekt stylizacji włosów (np. za pomocą sprayu z solą morską). Marka buduje już swoją pozycję w Polsce poprzez współpracę z profesjonalnymi barberami i swoim lokalnym ambasadorem.

image

Mężczyźni coraz częściej kupują perfumy. Sephora i Ulta notują wzrosty

Refill & Zero Waste – opakowania przyszłości 

Polscy konsumenci coraz częściej szukają rozwiązań eko. Świetną odpowiedzią są marki Wild oraz Rollr, które oferują wegańskie dezodoranty (w tym bazujące na mikrobiomie) oparte w 100 proc. na systemie wielokrotnego napełniania (refillable) i całkowicie wolne od plastiku.

Zaawansowany Skincare i Wellness

W portfolio zaprezentowanych brytyjskich marek znaleźli się także silni gracze z segmentu zaawansowanej pielęgnacji i tzw. wellbeingu, idealni dla perfumerii premium i aptek. To m.in. Medik8 (zaawansowane kosmeceutyki anti-aging), Evolve Organic Beauty (wykorzystujące bio-retinol), TOCU (witaminowe plastry na co dzień) czy manifesto (suplementy w żelkach wspierające kobiety w okresie menopauzy).

Czym brytyjscy producenci chcą podbić serca polskich konsumentów?

To po pierwsze tzw. ekologia bez kompromisów – Clean & Sustainable Beauty 2.0. Trudno dziś mówić o nowościach rynkowych bez kontekstu ekologii, jednak brytyjskie marki wchodzą na wyższy poziom wtajemniczenia. Trendy prezentowane w Ambasadzie jasno pokazują, że konsument nie musi już wybierać między "zielonym" składem a natychmiastową skutecznością.

Towarzyszy temu moda na tzw. upcycling składników. Okazuje się, że nawet mali brytyjscy producenci mistrzowsko wykorzystują surowce wtórne (np. fusy po kawie czy odpady z przemysłu owocowego), tworząc z nich luksusowe i pełnowartościowe ekstrakty aktywne.

Zamiast siermiężnych opakowań, marki z UK proponują elegancki design oparty na systemach wielokrotnego napełniania (refills) oraz w 100 proc. biodegradowalnych materiałach, które świetnie prezentują się na półce.

Skin-minimalism i wielofunkcyjność to już nie śpiew przyszłości. Zamiast 10-stopniowej pielęgnacji, brytyjskie marki stawiają na hybrydy. Produkty łączące funkcje bazy pod makijaż, ochrony SPF i zaawansowanego serum przeciwstarzeniowego to absolutny hit spotkania.

Ciekawym trendem jest pielęgnacja neurokosmetyczna i co się okazuje brytyjczycy mocno eksplorują już temat połączenia kondycji skóry ze stanem psychicznym (trend psychodermatologii). Wiele zaprezentowanych pproduktów opierają się na składnikach wspierających mikrobiom i redukujących komórkowy stres wywołany kortyzolem.

Polskie sieci handlowe szukają marek "z opowieścią"

Brytyjskie portfolio zaprezentowane w Ambasadzie wpisuje się w te wymagania – łączy innowacje technologiczne z autentycznym zaangażowaniem w CSR. 

Naszym zdaniem: 

Uczestnictwo w inicjatywach takich jak akcja "GREAT British Beauty Summer", zorganizowana w Ambasadzie Brytyjskiej w Warszawie to dla wielu brytyjskich marek – w tym tych, które stanowią zupełnie nowe propozycje i nie są jeszcze dostępne w Polsce – okazja, aby zaprezentować się lokalnej branży. Brytyjski sektor beauty stawia na dialog i pozycjonowanie się w roli innowatora. Niewykluczone, że sieci, które jako pierwsze zabezpieczą umowy dystrybucyjne z tymi brandami, zyskają przewagę konkurencyjną. 

image

Chętni na Boots. Brytyjska sieć aptek trafi pod młotek za 10 miliardów dolarów?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
06. lipiec 2026 22:10