StoryEditor
Włosy
18.05.2018 00:00

Mycie ani suszenie nie szkodzi włosom

O tym, jakich składników odżywczych szukać w kosmetykach do mycia włosów oraz jak je stylizować, opowiada Paweł Zięba, stylista fryzur i właściciel krakowskiej pracowni fryzjerskiej Hair Design. Rozprawia się też z najczęstszymi mitami dotyczącymi pielęgnacji włosów.

Czego oczekują kobiety od kosmetyków do pielęgnacji włosów?

Kobiety w dzisiejszych czasach nie mają zbyt wiele czasu, dlatego w pielęgnacji włosów stawiają na szybkie rozwiązania. Atrakcyjne są dla nich wszelkie produkty łączące kilka działań, jak np. szampon, który myje, a równocześnie – dzięki zawartości rozmaitych składników – wzmacnia włosy, odżywia je, nawilża, chroni przed wpływem czynników środowiskowych.

Polki z reguły mają włosy cienkie, rzadkie, delikatne – typowe dla Słowianek. Takie włosy są również bardzo wrażliwe na wszelkie zabiegi fryzjerskie – koloryzację i stylizację. Źle znoszą działanie prostownicy, lokówki. Mają też niestety tendencję do wypadania, czego przyczyny są bardzo różne – stres, niewysypianie się, uboga w składniki odżywcze dieta. Równocześnie Polki są świadome tego, że  włosy są atrybutem piękna. Chcą o nie dbać – o ich kondycję, jakość i objętość.

Mit o szkodliwości suszenia włosów suszarkami to pozostałość dawnych  czasów, kiedy suszarki musiały wodę we włosach zagotować, aby mogła ona wyparować. Dzisiaj najprostsze urządzenia mają moc, która wydmuchuje wodę z włosów.

W sieci funkcjonuje wiele blogów i vlogów poświęconych pielęgnacji włosów. Dziewczyny wymieniają się doświadczeniami i często niekonwencjonalnymi sposobami na osiągnięcie pięknych i zdrowych włosów. Równocześnie wśród konsumentek wciąż funkcjonuje wiele mitów. Rozwiejmy te najmocniej zakorzenione.

Wiele osób myśli, że częste mycie niszczy włosy. Tymczasem warto przede wszystkim wiedzieć, jak  myć włosy. Po pierwsze zawsze należy powtórnie nanieść szampon na włosy. Pierwsze mycie rozpuszcza to, co znalazło się na włosach w ciągu dnia – kurz i inne zanieczyszczenia oraz kosmetyki do stylizacji. Dopiero druga piana pozwala na zmycie tych substancji. Jeśli nie użyjemy po raz drugi szamponu, to czego chcieliśmy się pozbyć, mamy rozsmarowane na włosach. Nic więc dziwnego, że są one coraz bardziej umęczone, przyklapnięte i bez połysku.  

Widziałem też w sieci dyskusję na temat najlepszej temperatury wody do mycia włosów. Przyda się tu wiedza, że zarówno zimna, jak i gorąca przyspieszają przetłuszczanie się skóry głowy. Najlepsza jest więc woda ciepła, która zmywa wszelkie kosmetyki do stylizacji. Natomiast do ostatniego płukania warto użyć chłodniejszej – to pobudzi krążenie w skórze głowy i domknie łuski włosów. 

Podobnie jak częstego mycia nie należy obawiać się suszenia włosów. Mit o jego szkodliwości to pozostałość dawnych  czasów, kiedy suszarki musiały wodę we włosach zagotować, aby mogła ona wyparować. Dzisiaj najprostsze urządzenia mają moc, która wydmuchuje wodę z włosów. Suszenie nie jest więc już tak szkodliwe, o ile nie przykładamy suszarki bezpośrednio do włosów na dłużej, jak np. podczas stylizacji na szczotce. Przeciwne – pęd powietrza ładnie przykleja łuski włosów, dzięki czemu stają się one bardziej gładkie i lśniące, mają też więcej objętości.

Konsumentki często też zastanawiają się, czy powinny często zmieniać szampon, bo włosy przyzwyczajają się do tych samych składników.

Włosy nie mają takich zdolności. Ale skóra głowy tak. Dlatego istotnie, co trzy miesiące warto zmienić szampon, szczególnie wtedy, gdy zauważymy, że już tak dobrze jak kiedyś nie działa, że dawny efekt wow! nie jest już tak spektakularny. Zresztą trzymiesięczny cykl, o którym mówię, pokrywa się ze zmianą pór roku w przyrodzie. A przecież każda z nich inaczej wpływa na nasze włosy i wymaga innej pielęgnacji. Zimą skóra i włosy potrzebują składników chroniących przed mrozem, latem warto zastosować produkty z szałwią czy miętą, które mają właściwości orzeźwiające.

Podcinanie końcówek czy nawet obcinanie włosów na krótko nie zahamuje ich wypadania ani nie przyspieszy wzrostu. O wiele lepiej zainwestować w produkty z odżywczymi składnikami.

Wspomniał Pan, że Polki często narzekają na słabe, wypadające włosy. Z tym związany jest kolejny mit, który mówi o tym, że wypadanie zatrzymać może obcięcie włosów lub częste podcinanie końcówek. 

Podcinanie końcówek czy nawet obcinanie włosów na krótko nie zahamuje wypadania ani nie przyspieszy wzrostu. O wiele lepiej zainwestować w produkty z odżywczymi składnikami, takimi jak np. skrzyp polny. Ta niezwykła roślina ma w swoim składzie duże pokłady krzemionki w łatwo przyswajalnej postaci, a także potas, krzem i cenne flawonoidy. Dzięki temu wspiera prawidłową pracę i rozwijanie się tkanek szybko rosnących, które znajdują się we włosach. Jeśli do tego cudowne działanie skrzypu wspierają inne składniki aktywne, to zmęczone i osłabione włosy stają się przeszłością. Przykładem mogą tu być: arginina, która pobudza naturalne procesy zachodzące w cebulkach, zapewniając bardziej intensywny i szybszy wzrost włosów, keratyna – dogłębnie regeneruje zniszczone włosy i chroni przed uszkodzeniami, trichogen – silnie pobudza włosy do wzrostu, widocznie zagęszczając fryzurę, czy ceramidy, które regenerują strukturę włosa na całej jego długości oraz zwiększają odporność na uszkodzenia.

Co oprócz dobrego szamponu i odżywki powinna stosować kobieta, by jej włosy wyglądały pięknie?

Ze względu na to, że na włosy nakłada się mnóstwo produktów do stylizacji, nie pozostają one obojętne dla skóry głowy. Zaklejamy jej pory, dlatego dobrze jest co jakiś czas potraktować ją peelingiem. Przysłużymy się jej także, gdy zastosujemy wcierki oparte na roślinnych wyciągach, które skóra głowy wręcz kocha. Takie płukanki kiedyś robiło się samodzielnie, a dziś popularność zdobywają produkty gotowe, których oferta poszerza się wraz z rozwojem trendu naturalnego w kosmetykach.

Piękno włosom zapewniają też maski. Po pierwsze warto je stosować po każdym myciu – nie tylko raz w tygodniu – jednak powinny być na włosach krócej, niż zaleca producent. Maski oprócz wartości odżywczych mają też wartości stylizacyjne. Przed przystąpieniem do suszenia włosów niewielką ilość preparatu warto wsmarować w dłonie jak krem do rąk, po czym przeciągnąć nimi po włosach. Włosy nie będą się puszyć, elektryzować i staną się bardziej błyszczące. Do tego celu można wykorzystać też inne produkty, które zwykle spłukujemy, takie jak odżywka do włosów czy serum. Pamiętajmy jednak, że im cieńsze włosy, tym zastosowany produkt powinien mieć lżejszą konsystencję.

Do niezbędników stylizacyjnych należy też lakier do włosów. Należy go używać bez względu na rodzaj fryzury. Stosujemy go nie po to, by tworzyć hełm z włosów, ale po to, by zdyscyplinować każdy najmniejszy włosek. Pryskamy lakierem z odległości maksymalnie wyciągniętej ręki i przeciągamy delikatnie dłonią po powierzchni włosów.

Rewelacyjnym produktem jest też suchy szampon. Z założenia służy on do odświeżenia włosów, jeśli nie ma czasu lub możliwości ich umycia. Jednak wzorem stylistów sesji zdjęciowych za jego pomocą włosy możemy też układać. Dodaje objętości i odświeża fryzurę, która w miarę upływu dnia stała się oklapnięta i bez życia.

A czego potrzebują włosy męskie?

W męskiej pielęgnacji włosów najważniejszy jest dobry szampon. Panowie często używają pasty lub kremu do układania fryzury. A przez to, że ich włosy są z reguły dość krótkie, nałożenie tych preparatów powoduje okluzję – odcinają dopływ powietrza do skóry. To dlatego ważne jest, by szampony, oprócz tego, że nadają objętość i puszystość, były lekkie, bardzo dokładnie oczyszczały i orzeźwiały skórę.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
26.06.2026 14:25
Pierwszy milion na TikTok Shop. Fryzjerka zarobiła fortunę dzięki livestreamom
TikTok Shop stworzył kolejną milionerkę. Klucz do sukcesu?Instagram

Jeszcze trzy lata temu pracowała jako fryzjerka i prowadziła niewielki salon w Kalifornii. Dziś Mandys Peña jest jedną z największych gwiazd TikTok Shop, a jej historia pokazuje, jak bardzo zmienia się handel kosmetykami. Założycielka marki Simply Mandys jako pierwsza twórczyni w historii platformy wygenerowała 1 mln dolarów wartości sprzedaży (GMV) podczas jednego, ośmiogodzinnego livestreamu. Sukces powtórzyła już kilkukrotnie, a jej marka wyrosła na jeden z najciekawszych przykładów tego, jak social commerce potrafi budować biznes beauty.

W tym artykule przeczytasz:

  • TikTok Shop zamiast sklepu internetowego?
  • Sekret? Nie sprzedaż, a rozmowa
  • 1200 aktywnych klientów... każdego dnia
  • Społeczność latynoska napędza haircair
  • Przyszłość handlu kosmetykami?

TikTok Shop zamiast sklepu internetowego?

Dla wielu marek TikTok Shop jest kolejnym kanałem sprzedaży. Dla Mandys Peña stał się praktycznie całym biznesem.

Obecnie około 85 proc. przychodów marki Simply Mandys pochodzi właśnie z TikTok Shop, a firma przekroczyła już próg miliona zrealizowanych zamówień. Wszystko to bez wielomilionowych kampanii reklamowych czy obecności w tradycyjnym handlu.

Sama przedsiębiorczyni podkreśla, że traktuje codzienne transmisje jak otwieranie sklepu.

– Tradycyjny sklep otwiera się rano i wpuszcza klientów. Dla mnie livestream jest właśnie takim sklepem – każdego dnia otwieram jego drzwi i zapraszam ludzi do środka – mówi.

Sekret? Nie sprzedaż, a rozmowa

W przeciwieństwie do wielu marek, Simply Mandys nie opiera swoich transmisji na gotowych scenariuszach.

Livestreamy trwają nawet osiem godzin i przypominają bardziej rozmowę w salonie fryzjerskim niż telezakupy. Peña odpowiada na pytania klientów, opowiada o swoim życiu, pokazuje działanie produktów i dzieli się doświadczeniem zdobytym przez ponad 20 lat pracy jako fryzjerka.

To właśnie autentyczność stała się największą przewagą marki.

– Ludzie nie rozmawiają z działem marketingu. Rozmawiają z osobą, która stworzyła produkt – podkreśla przedsiębiorczyni.

 

 

1200 aktywnych klientów... każdego dnia

Skala zaangażowania robi wrażenie.

Podczas codzienych transmisji na żywo aktywnie uczestniczy średnio około 1200 osób, które komentują, zadają pytania i dokonują zakupów. W czasie największych kampanii liczba jednoczesnych widzów rośnie nawet do 20 tys., a łączna oglądalność pojedynczego wydarzenia potrafi przekroczyć 20 mln wyświetleń.

Eksperci coraz częściej podkreślają, że właśnie taki model sprzedaży będzie jednym z najszybciej rozwijających się segmentów e-commerce w branży beauty.

image

Marka OnlyBio wchodzi na rynek wydawniczy z kompendium wiedzy o trychologii

Fryzjerka stworzyła produkt z własnego doświadczenia

Mandys Peña rozpoczęła karierę jako fryzjerka w Meksyku, a później otworzyła własny salon w Stanach Zjednoczonych.

Doświadczenie zdobyte za fotelem fryzjerskim wykorzystała przy tworzeniu własnej marki pielęgnacji włosów. Jej bestseller – spray I Don‘t Give A Frizz Leave-In Spray – powstał z potrzeby stworzenia jednego produktu, który jednocześnie wygładza włosy, chroni przed wysoką temperaturą, ogranicza puszenie i dodaje blasku.

Co istotne, Peña osobiście uczestniczy w opracowywaniu receptur, współpracując z technologami kosmetycznymi i testując kolejne wersje produktów.

Społeczność latynoska napędza haircair

Na sukces marki wpłynęło również bardzo precyzyjne określenie grupy odbiorców.

Większość transmisji prowadzona jest w języku hiszpańskim i skierowana do społeczności latynoskiej w Stanach Zjednoczonych. Według NielsenIQ konsumenci pochodzenia latynoskiego odpowiadają już za około 2,7 bln dolarów siły nabywczej, a segment haircare należy do kategorii, w których ich wpływ jest szczególnie widoczny.

image

BasicLab startuje na TikTok Shop. Zakupy w czasie rzeczywistym

Przyszłość handlu kosmetykami?

Historia Simply Mandys doskonale wpisuje się w moment, w którym znajduje się obecnie rynek beauty. TikTok Shop dynamicznie rozwija się na kolejnych rynkach – także w Polsce. Livestream commerce przestaje być już tylko ciekawostką, a staje się pełnoprawnym kanałem sprzedaży.

Coraz większe znaczenie mają twórcy potrafiący budować społeczność i prowadzić autentyczny dialog z odbiorcami. To na nich będą skierowane oczy marek kosmetycznych. Jak pokazuje przykład Mandys Peña, to właśnie zaufanie może dziś sprzedawać skuteczniej niż najbardziej dopracowana kampania reklamowa.

 

Źródło: beautyindependent.com

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
24.06.2026 14:26
"Hair Skinification" i trychokosmetyki. Od niszy do masowego fenomenu [WYWIAD]
Marta Iwanowska-Giler, dyrektor ds. kreacji OnlyBio.lifeOnlyBio

Obserwujemy dziś wyraźny trend traktowania skóry głowy z taką samą powagą jak skóry twarzy - tzw. skinifikację włosów. Choć cały rynek kosmetyków do pielęgnacji w Polsce rośnie, kategoria „scalp care”, dynamicznie rozszerzająca swoją obecność na półkach sklepowych, jest jednym z najbardziej wyrazistych przejawów jego premiumizacji i specjalizacji - mówi Marta Iwanowska-Giler, dyrektor ds. kreacji w firmie OnlyBio.

Czy specjalistyczne peelingi, wcierki i olejki to już standard w koszyku przeciętnego Polaka, czy wciąż domena wąskiej grupy „włosomaniaczek”?

Marta Iwanowska-Giler: Zdecydowanie, w naszej ocenie „hair skinification” przestało być chwilowym trendem, a zmianą w podejściu do pielęgnacji włosów. Konsumenci coraz lepiej rozumieją, że kondycja włosów zaczyna się od zdrowej skóry głowy, dlatego zaczynają traktować ją z taką samą uwagą. Nawet patrząc szerzej na rozwój hair care, zdecydowanie widać, że peelingi, wcierki czy inne produkty stricte do skóry głowy zajmują już większą część półki w drogeriach, więc nie są już wyborem wyłącznie najbardziej świadomych włosomaniaczek. Coraz częściej trafiają do koszyków osób, które do tej pory ograniczały pielęgnację do szamponu i odżywki. 

image

Kosmetyki inspirowane słodyczami. Jak legalnie korzystać z cudzych znaków towarowych?

Czy marka OnlyBio wpasowała się w trend czy wykreowała większy popyt na kosmetyki trychologiczne? 

Od kilku lat konsekwentnie i bardzo intensywnie rozwijamy kategorię pielęgnacji włosów, a pozycja, jaką dziś w niej zajmuje OnlyBio, pokazuje, że ten kierunek odpowiada na potrzeby konsumentów. Wspomnę tylko, że dziś jesteśmy obecni nie tylko w kategorii pielęgnacji włosów, ale również w pielęgnacji ciała, rąk oraz w pielęgnacji włosów i ciała dla dzieci. Tak szerokie portfolio nie powstało przypadkiem, bo widzimy, że konsumenci oczekują skutecznych i łatwo dostępnych rozwiązań pielęgnacyjnych w wielu kategoriach. A to, jak rozwija się nasza oferta i jak jest odbierana przez rynek, utwierdza nas w przekonaniu, że dobrze odczytujemy potrzeby konsumentów i potrafimy na nie odpowiadać.

image

Trzy trendy w pielęgnacji włosów na 2026 rok wg Hebe

Jak udało się przenieść niszową, gabinetową wiedzę trychologiczną na masową półkę drogerii w cenach dostępnych dla każdego? Co było największym ryzykiem przy tym kroku?

W kategorii pielęgnacji włosów od początku chcieliśmy pokazać, że skuteczna pielęgnacja oparta na wiedzy trychologicznej nie musi być zarezerwowana dla gabinetów specjalistycznych. Chcieliśmy przełożyć tę wiedzę na produkty dostępne na drogeryjnej półce tak, aby były skuteczne, przystępne cenowo i jednocześnie łatwe do zrozumienia dla konsumenta. Myślę, że w tym przypadku kluczowym wyzwaniem było znalezienie równowagi między eksperckim podejściem a prostą komunikacją. Zależało nam na tym, aby nie upraszczać samej wiedzy, ale mówić o niej w sposób zrozumiały.

Od lat konsekwentnie stawiamy nie tylko na rozwój produktów, ale również na edukację. Dobrym przykładem jest wydana w tym roku książka „Trychomania. Moja pierwsza książka o włosach”, przygotowana we współpracy z lekarzami, naukowcami, trychologami i kosmetologami. Traktujemy ją jako naturalne rozwinięcie działań, które prowadzimy od lat. Bardzo zależy nam na tym, aby rzetelna wiedza o pielęgnacji włosów i skóry głowy była dostępna dla każdego.

Czy współczesny konsument kupuje oczami i zapachami, czy faktycznie czyta składy (INCI)?

Myślę, że dzisiejszy konsument nie wybiera już między wyglądem, zapachem i składem - naprawdę oczekuje jednego i drugiego. Zapach, konsystencja czy wygląd produktu nadal mają ogromne znaczenie i często decydują o pierwszym zakupie, a dziś już nie musimy wybierać pomiędzy ładnym a skutecznym produktem. Jednocześnie coraz więcej osób czyta składy, interesuje się składnikami aktywnymi i chce rozumieć, dlaczego dany produkt działa a dzisiejszy rynek pozwala na to, by produkt był skuteczny, miał dobry skład i do tego pięknie pachnął.

Jak zmieniły się wymagania klientów na przestrzeni ostatnich 2-3 lat w kontekście transparentności marek?

Ponadto konsumenci są bardziej wymagający wobec marek, bo oczekują prostego i uczciwego komunikowania składu oraz działania produktów, bez zbędnych obietnic i skomplikowanego języka. Dla nas to bardzo pozytywna zmiana, bo świadomy konsument podejmuje lepsze decyzje zakupowe, dlatego od lat stawiamy na edukację i transparentną komunikację.

Przez lata trychologia kojarzyła się z drogimi kuracjami w klinikach. Czy skuteczna walka z łupieżem, przetłuszczaniem się skóry czy wypadaniem włosów musi rujnować portfel?

My obserwujemy dziś trzy główne problemy skóry głowy, z którymi konsumenci szukają pomocy: nadmierne wypadanie włosów, przetłuszczanie się skóry głowy oraz łupież i różnego rodzaju podrażnienia/przesuszenia. Oczywiście, dużej mierze są one efektem współczesnego stylu życia, w tym przewlekłego stresu, nieodpowiedniej diety czy zaburzeń hormonalnych. Jednocześnie nie powiedziałabym, że problemów jest dziś znacząco więcej. Myślę, że przede wszystkim wzrosła świadomość konsumentów, którzy szybciej zauważają niepokojące objawy i częściej szukają profesjonalnego wsparcia. I przede wszystkim nie tuszują problemów w pierwszej kolejności, tylko szukają przyczyny.

Czy epidemia problemów z łysiejącą skórą głowy to efekt cywilizacyjny (stres, dieta), czy po prostu wynik lepszej diagnostyki?

Trzeba wziąć pod uwagę,że kosmetyk ma swoje możliwości, ale i ograniczenia. Szampon, wcierka czy peeling są niezbędną bazą do uzyskania zdrowych i mocnych włosów, jednak jeśli problem jest przewlekły i zaawansowany, pojawia się nagle lub towarzyszą mu inne objawy, warto poszerzyć diagnostykę i skonsultować się ze specjalistą. Zdrowie skóry głowy jest ściśle związane z ogólnym stanem organizmu, dlatego zawsze podkreślamy, że pielęgnacja to jeden z elementów holistycznego podejścia pielęgnacji włosów i skóry głowy.

Na szczęście skuteczna pielęgnacja nie zawsze musi dziś oznaczać od razu kosztownych wizyt czy bardzo drogich kuracji. Specjalistyczna wiedza trafiła na półki drogerii, dzięki czemu konsumenci mają dostęp do zaawansowanych produktów w przystępnych cenach. Kluczowe znaczenie ma właściwy dobór kosmetyków, regularność ich stosowania i świadoma pielęgnacja, a nie cena pojedynczego produktu. Dodam, że trycholodzy sami często we współpracy z podopiecznym zaczynają od zmiany pielęgnacji i nawyków, i to już w wielu przypadkach daje duże efekty.

Czy produkty drogeryjne są równie skutecz, co te apteczne czy te z sektora premium?

Jeśli chodzi o segmenty w kategorii pielęgnacji włosów, patrzyłabym dziś na podział między kosmetykami drogeryjnymi a premium przez pryzmat skuteczności. Dobrze opracowane produkty drogeryjne są w stanie bardzo efektywnie odpowiadać na codzienne potrzeby skóry głowy i włosów. Segment premium częściej wyróżnia się personalizacją czy dodatkowymi doświadczeniami, natomiast sama skuteczność coraz częściej wynika z jakości formulacji i właściwego dopasowania produktu do potrzeb użytkownika, a nie z jego ceny.

Czy planują Państwo ekspansję zagraniczną lub współpracę z partnerami z rynku Unii Europejskiej?

Tak, zdecydowanie - rozwój na rynkach zagranicznych jest dla nas naturalnym kierunkiem. Konsekwentnie budujemy obecność OnlyBio poza Polską i dostrzegamy duży potencjał szczególnie na rynkach europejskich. Świadoma pielęgnacja włosów i skóry głowy rozwija się nie tylko w Polsce, dlatego nasze podejście znajduje zainteresowanie również wśród zagranicznych partnerów i konsumentów. Jednocześnie do ekspansji podchodzimy z dużą uważnością. Zależy nam nie tylko na obecności w kolejnych krajach, ale przede wszystkim na budowaniu marki w oparciu o te same wartości, które są dla nas kluczowe od początku: skuteczne formulacje, przystępność cenową, edukację i transparentną komunikację. Wierzymy, że właśnie takie podejście ma potencjał, by dobrze odnaleźć się również na innych europejskich rynkach.

Dziękuję za rozmowę. 

Polski segment produktów do pielęgnacji włosów to dynamicznie rosnąca część całego rynku kosmetyków

Z raportu Centrum Analiz PKO BP „Branża kosmetyczna 06.2026: Sytuacja bieżąca i prognozy do 2031” z 23 czerwca 2026 roku wynika, że:

  • w strukturze polskiej produkcji kosmetyków szampony i preparaty do włosów zajmują bardzo mocną pozycję – odpowiadają za około 9% wartości całej produkcji sprzedanej (ustępując miejsca jedynie pielęgnacji skóry, która generuje 45 proc.) 
  • szampony odpowiadają za 11,3% sprzedaży kosmetyków
  •  z kolei koksmetyki do pielęgnacji włosów (odżywki, lakiery, pasty) stanowią obecnie 8,1% rynku
  • „pielęgnacja osobista” (do której zalicza się klasyczna pielęgnacja włosów) to wciąż największy segment rynku kosmetycznego na świecie z udziałem 43,5%
  • co ciekawe, w polskim eksporcie na wymagające rynki (np. azjatyckie) preparaty do włosów to nawet ponad 40% wysyłanych za granicę produktów kosmetycznych.

Trend trychologiczny (Science-led beauty)

Choć słowo „trychologia” rzadko pojawia się w tabelach makroekonomicznych, PKO BP wyraźnie zaznacza, że:

  • motorami wzrostu rynku są produkty oparte na dowodach naukowych (science-led)
  • konsumenci masowo przesuwają zainteresowanie z ogólnego mycia włosów na zaawansowaną pielęgnację i leczenie skóry głowy (tzw. trend skinification of hair).
  • sprzedaż rośnie m.in. dzięki dynamicznemu rozwojowi powiązanego rynku dermokosmetyków, którego wartość w Polsce przekroczyła 3 mld zł. 

Trychokosmetyki są silnie napędzane przez rynek usług -  Aż 78 proc. specjalistów działających w Polsce rozpoczęło swoją działalność niedawno (w latach 2019–2025). Popyt na specjalistyczne preparaty rośnie równolegle z tym boomem.

Oferta trychokosmetyków dzieli się na produkty profesjonalne (dostępne w gabinetach u trychologów) oraz te z półki "masstige" (dostępne w drogeriach i aptekach). 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. czerwiec 2026 15:05