StoryEditor
Dziecko
26.06.2025 11:54

Współpraca w szczytnym celu. Jak firmy B Corp wspierają rodziców noworodków po trudnej diagnozie

Współpraca w szczytnym celu. Jak firmy B Corp wspierają rodziców noworodków po trudnej diagnozie / Materiał Partnera

W obliczu diagnozy niepełnosprawności, czy choroby dziecka, życie rodziny zmienia się z dnia na dzień. Wraz z informacją pojawia się strach, samotność i potrzeba nie tylko opieki medycznej, ale też emocjonalnego wsparcia i rzetelnej informacji. Odpowiedzią na te potrzeby jest Powitalnik – czuły poradnik stworzony przez Fundację Mudita. By publikacja mogła realnie wspierać rodziców i być przystępna w formie, nieoceniona okazała się współpraca dwóch certyfikowanych B Corpów – Musteli i agencji brandingowej AdMind, które połączyły siły w duchu wspólnej odpowiedzialności.

Język wizualnej empatii

Dla zespołu AdMind projekt Powitalnika był czymś więcej niż wyzwaniem graficznym. Świadomość tego, że jego odbiorcami są rodzice znajdujący się w jednym z najtrudniejszych momentów swojego życia, sprawiła, że projektowanie stało się procesem głęboko odpowiedzialnym.

Agencja zaprosiła do współpracy jedenaście znanych polskich ilustratorek, które wniosły do publikacji  osobiste prace – każda stworzona została z myślą o innym rozdziale, dzięki czemu publikacja zyskała intymny i indywidualny, a jednocześnie spójny wizualnie charakter. Projektanci AdMind zadbali również o typografię, przejrzystość treści i intuicyjną strukturę – z myślą zarówno o rodzicach, jak i specjalistach pracujących w szpitalach, poradniach, czy organizacjach pomocowych. Oprócz wersji drukowanej powstała też nowa strona internetowa oraz materiały pomocnicze, które umożliwiają łatwy dostęp do treści Powitalnika w wersji cyfrowej.

Blisko rodziców w najtrudniejszych chwilach

Marka Mustela od lat działa na rzecz rodzin, zdrowia i dobrostanu dzieci od pierwszych chwil życia. Włączenie się w projekt Powitalnika było naturalnym krokiem wynikającym z wartości, które firma realizuje jako B Corp – odpowiedzialność społeczna, wspieranie rodzicielstwa i edukacja środowisk medycznych.

Mustela sfinansowała druk dwóch tysięcy egzemplarzy Powitalnika, które trafiły do szpitali, fundacji i organizacji pomocowych w całej Polsce. Publikacje te przekazywane są bezpłatnie rodzicom, którzy mierzą się z diagnozą dziecka wymagającego szczególnej opieki lub leczenia.

Równolegle Mustela zaangażowała się w edukację środowiska położnych, które często jako pierwsze mają kontakt z rodzicami w sytuacjach kryzysowych. Wraz z Fundacją Mudita opracowano materiały edukacyjne i informacyjne dla położnych, wspierające ich w rozmowach z rodzicami, a także w rozpoznawaniu potrzeb emocjonalnych rodzin. 

Wspólna misja, wspólna odpowiedzialność – siła partnerstwa B Corpów

Partnerstwo Musteli i AdMind pokazuje, jak wielką wartość niesie międzysektorowa solidarność. Choć firmy działają w zupełnie różnych branżach, potrafiły znaleźć wspólną przestrzeń działania, zbudowaną na wartościach: empatii, odpowiedzialności i dążeniu do realnej zmiany.

Powitalnik trafia już do rodzin w całej Polsce. Jest wykorzystywany w szpitalach, poradniach, przez fundacje, położne i psychologów. Fundacja Mudita zapowiada rozwój kolejnych wersji językowych, poszerzenie kanałów dystrybucji cyfrowej oraz kontynuację szkoleń dla personelu medycznego. Mustela i AdMind deklarują dalsze wsparcie.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Ogłoszenia
02.09.2026 11:24
Witaj szkoło - co można zgarnąć w sieciach drogeryjnych
Back to school w drogeriach (fot. Shutterstock)Shutterstock

Początek roku szkolnego stał się dla drogerii okazją do uruchomienia sezonowych akcji promocyjnych. Cocolita, Puder i Krem, Minti Shop i Hebe sięgają po rabaty sięgające 50%, kody promocyjne oraz akcje wykraczające poza klasyczne „back to school”. Wśród nich pojawiają się m.in. „back to beauty” i „back to routines”.

Puder i Krem z rabatami do 50%

Puder i Krem wykorzystuje początek roku szkolnego do promocji kosmetyków. W ramach akcji „back to school 2026” ceny wybranych produktów zostały obniżone nawet o 50%. 

Sklep dokłada do tego rabaty zależne od wartości zamówienia. Przy zakupach za minimum 99 zł można otrzymać dodatkowe 5% rabatu z kodem BTS5, przy 199 zł – 10% z kodem BTS10, a przy 299 zł – 15% z kodem BTS15.

Promocja obejmuje m.in. kosmetyki do makijażu, pielęgnacji oraz produkty do codziennej rutyny. Akcja potrwa do 13 września 2026 roku.

Cocolita kusi promocjami na back to school

Cocolita również przygotowała specjalną ofertę „back to school”, w której obniżkami objęto m.in. kosmetyki do makijażu, produkty do pielęgnacji ciała i włosów, perfumy oraz akcesoria. Wśród promocyjnych propozycji znalazł się m.in. tusz Eveline Extension Volume Push Up, który kosztuje 13,69 zł zamiast 22,99 zł. Oznacza to obniżkę o 40%.

Tańszy jest również Lovely Gold Highlighter. Rozświetlacz do twarzy można kupić za 14,99 zł, podczas gdy jego regularna cena wynosi 18,99 zł. Z kolei Lovely HD Loose Powder Mineralny Puder Sypki kosztuje 22,99 zł przy regularnej cenie 28,99 zł. 

Cocolita prowadzi akcję pod hasłem „ready, set, school! Twoje produkty na nowy rok szkolny”, w ramach której promocje sięgają 40%.

image
Cocolita obniża ceny na Back to School (fot. Cocolita)
Cocolita

Minti Shop stawia na back to routines i healthy week

Minti Shop zamiast klasycznej akcji „back to school” proponuje „back to routines”, czyli promocję na produkty, które mają towarzyszyć młodym klientom w powrocie do codziennej pielęgnacji po wakacjach. Rabaty sięgają 50%. Akcją objęto m.in. marki Medik8, Ido Lab, BasicLab i Medicube. Oferta obowiązuje do 6 września 2026 roku.

Równolegle drogeria prowadzi akcję „healthy week”, akcja potrwa do 6 września. W jej ramach przeceniono produkty m.in. marek Norsa Pharma, Lullalove i Dermedic. Wśród promocji znalazł się krem przeciwsłoneczny Birch Juice Moisturizing Sunscreen SPF50+ PA++++ 50 ml, którego cena spadła z 99,90 zł do 49,90 zł. Numbuzin No.3 Bifida Bakuchiol Zero Pore Milky Toner 200 ml również kosztuje 49,90 zł zamiast 99,90 zł. Z kolei wcierka MOEV Annurcatin Hair Tonic 150 ml została przeceniona z 79,90 zł do 69,90 zł.

Hebe stawia na “back to beauty”

Hebe, zamiast ograniczać się do klasycznej akcji „back to school”, promuje kosmetyki w ramach „back to beauty”. Oferta obejmuje szeroki asortyment – od makijażu i pielęgnacji twarzy po produkty do włosów, paznokci i perfumy. Na stronie akcji znajduje się ponad 7,3 tys. produktów.

Hebe wykorzystuje przy tym różne mechanizmy promocyjne. Część produktów można kupić 30% taniej z kodem „BEAUTY”, a przy innych obowiązuje kod „POLSKIE”. Są też akcje typu 1+1, w tym oferta, w której drugi produkt można otrzymać za 1 zł. Przykładowo Biodance Bio Collagen kosztuje 19,99 zł przy promocji - 30% z kodem „BEAUTY”.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Dziecko
21.08.2026 11:48
Gen Beta nadchodzi. To oni mogą być kolejną wielką grupą konsumentów beauty
Gen Beta to przyszłość rynku beauty?Shutterstock

Pokolenie Beta dopiero przychodzi na świat, ale już zaczyna wpływać na rynek kosmetyczny. Nie za sprawą własnych zakupów, lecz decyzji rodziców – coraz bardziej świadomych składów, bezpieczeństwa i pochodzenia produktów. Marki beauty dostrzegają potencjał najmłodszych konsumentów i budują ofertę, która ma być czymś więcej niż pomniejszoną wersją kosmetyków dla dorosłych.

W tym artykule przeczytasz:

  • Rodzice Gen Beta zmieniają zasady gry
  • Koniec z kopiowaniem kosmetyków dla dorosłych
  • "Clean" przestaje być dodatkiem
  • Rodzic jest klientem, ale dziecko też ma coś do powiedzenia
  • TikTok nadal ważny, ale nie wszystko wydarzy się w internecie
  • Beauty dla Gen Beta będzie bardziej "wellness” niż "beauty”

Gen Beta to jeszcze nie konsumenci w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Dzieci urodzone od 2025 do 2039 roku przez najbliższe lata będą zależne od decyzji rodziców. A jednak branża beauty już zaczyna się nimi interesować.

Generation Beta może do 2035 roku liczyć około 2 mld osób i stanowić 16 proc. światowej populacji. W samych Stanach Zjednoczonych 11,7 mln gospodarstw domowych ma już dziecko należące do tego pokolenia. To wystarczający powód, aby marki zaczęły zastanawiać się, jak będzie wyglądać beauty dla najmłodszych.

I choć Gen Beta nie sięgnie jeszcze samodzielnie po krem czy żel pod prysznic, jej rodzice już dziś tworzą popyt na nową generację produktów.

Rodzice Gen Beta zmieniają zasady gry

Za decyzjami zakupowymi stoją przede wszystkim Millenialsi i przedstawiciele starszej części Gen Z. To rodzice, którzy wychowali się w świecie mediów społecznościowych, recenzji, influencerów i łatwego dostępu do informacji o składnikach.

Według danych NIQ, rodzice dzieci z pokolenia Beta odpowiadają już za 10,5 mld dolarów wydatków w kategorii beauty i personal care. Ich zainteresowanie koncentruje się przede wszystkim na podstawowych produktach do pielęgnacji, ale jednocześnie oczekiwania wobec marek są wyższe niż w przypadku poprzednich generacji.

Nie chcą już automatycznie sięgać po marki, które sami znali z dzieciństwa. Zamiast tego szukają produktów opartych na prostych składach, przejrzystej komunikacji i potwierdzonej skuteczności.

To ważna zmiana dla rynku dziecięcej pielęgnacji. "Baby care” przestaje być kategorią, w której wystarczy obecność znanej marki i pastelowe opakowanie.

image

Beauty dla chłopców? Gen Alpha kupuje skincare, perfumy i kosmetyki premium

Koniec z kopiowaniem kosmetyków dla dorosłych

Wnioski płynące z rynku Gen Alpha mogą mieć tutaj duże znaczenie. Ostatnie lata przyniosły gwałtowny wzrost zainteresowania kosmetykami wśród dzieci i nastolatków. Zjawisko określane jako "Sephora kids” pokazało, że młodzi konsumenci mogą bardzo wcześnie wejść w świat beauty. Również korzystając z produktów, które nie są przeznaczone dla ich wieku.

Gen Beta może być w pewnym sensie reakcją na tę sytuację.

Mark McCrindle, badacz społeczny, który spopularyzował określenia Gen Alpha i Gen Beta, przewiduje korektę tego trendu. W rozmowie z WWD krytycznie odniósł się do sytuacji, w której dzieci zaczęły używać produktów anti-aging.

W efekcie coraz większą przestrzeń zyskują marki, które nie próbują stworzyć dziecięcej wersji dorosłego beauty. Ich założenie jest odwrotne. Produkt ma być zaprojektowany od początku z myślą o dziecku, jego skórze, wieku i potrzebach.

Tak działa m.in. Fipl, marka stworzona przez Victorię i Grega Gioia. Jej oferta opiera się na produktach dopasowanych do wieku, zatwierdzonych przez dermatologów i pediatrów, z naciskiem na delikatne oczyszczanie, a nie modne składniki aktywne.

Podobną filozofię przyjął Dr. Squatch, tworząc linię Lil’ Squatch. Produkty mają być atrakcyjne dla dzieci, ale jednocześnie odpowiadać na oczekiwania rodziców dotyczące bezpieczeństwa i składników.

"Clean" przestaje być dodatkiem

W przypadku nowych marek dziecięcych bezpieczeństwo i transparentność nie są już wyłącznie elementem komunikacji marketingowej. Stają się podstawą całego modelu biznesowego.

Rodzice coraz dokładniej czytają etykiety, sprawdzają składniki i poszukują produktów pozbawionych zapachu czy zbędnych dodatków. Jak wynika z rozmów przeprowadzonych przez WWD z rodzicami Gen Beta, powtarzają się oczekiwania dotyczące prostych, rozpoznawalnych składników, formuł bezzapachowych i transparentności marek.

To może być istotny impuls dla całej kategorii baby care. Zamiast komunikacji opartej wyłącznie na "delikatności” marki zaczynają mówić o pochodzeniu surowców, badaniach, formulacji i konkretnych potrzebach skóry.

Widać to także w ofercie takich marek jak Evereden, Tubby Todd czy Pipette. Ich pozycjonowanie opiera się na połączeniu prostoty, bezpieczeństwa i składników, które mają odpowiadać na potrzeby najmłodszych.

Rodzic jest klientem, ale dziecko też ma coś do powiedzenia

Nowa generacja marek musi rozwiązać jeszcze jeden problem: kosmetyk dla dziecka ma być zaakceptowany przez dwie grupy odbiorców jednocześnie.

Rodzic podejmuje decyzję zakupową, ale dziecko jest użytkownikiem produktu. Dlatego opakowanie, zapach, kolor, sposób aplikacji czy forma kosmetyku mają znaczenie.

To szczególnie widoczne w produktach kąpielowych. Dabble & Dollop próbuje zamienić kąpiel w zabawę, a jednocześnie utrzymać formuły zgodne z oczekiwaniami rodziców. Podobną strategię przyjął Lil’ Squatch – produkt ma być ‘osobisty” i atrakcyjny dla dziecka, ale dawać rodzicowi poczucie bezpieczeństwa.

image

Od „Sephora Kids” do smart beauty. Gen Alpha już kupuje. Marki i drogerie muszą mówić „tego produktu nie potrzebujesz”

TikTok nadal ważny, ale nie wszystko wydarzy się w internecie

Gen Beta będzie pierwszym pokoleniem dorastającym w świecie, w którym AI, social commerce i algorytmiczna rekomendacja są czymś zupełnie naturalnym. Marki tworzone z myślą o ich rodzicach już teraz wykorzystują TikToka, rekomendacje influencerów i sprzedaż online.

Ale paradoksalnie rozwój cyfrowego świata może zwiększyć znaczenie sklepów stacjonarnych.

McCrindle przewiduje, że wraz z dorastaniem Gen Beta może pojawić się kontrtrend w postaci powrotu do fizycznego retailu i bezpośredniego kontaktu z produktem. Skoro ekrany staną się całkowicie powszechne, doświadczenie zakupowe oparte na dotyku, zapachu i kontakcie z drugim człowiekiem może zyskać na wartości.

Zmienia się również sposób budowania wiarygodności.

W świecie Gen Beta rekomendacja celebryty może mieć mniejsze znaczenie niż opinia innego rodzica. Kristen Wiley, cytowana przez WWD, zwraca uwagę, że influencerem może stać się dziś właściwie każdy, kto wpływa na decyzję zakupową. W przypadku produktów dla dzieci szczególnie istotne są małe, zaufane społeczności – grupy rodziców, lokalne społeczności czy twórcy mający niewielkie, ale bardzo zaangażowane audytoria.

To kolejna konsekwencja doświadczeń z ery "Sephora kids”. Rodzice są dziś bardziej świadomi tego, że rekomendacja w social mediach jest częścią sprzedaży. Dlatego marka musi najpierw zdobyć zaufanie, a dopiero później może liczyć na zakup.

Beauty dla Gen Beta będzie bardziej "wellness” niż "beauty”

Najważniejsza zmiana może dotyczyć jednak samej definicji kategorii.

Jeff Lindquist z Boston Consulting Group, cytowany przez WWD, zwraca uwagę, że Gen Beta będzie dorastać w świecie, w którym pielęgnacja skóry, włosów i ogólne dbanie o siebie są naturalną częścią wellness. Beauty nie musi więc zaczynać się od makijażu czy wyglądu. Może zaczynać się od zdrowej skóry, higieny, ochrony i dobrych nawyków.

Gen Beta jeszcze długo nie będzie samodzielnie wybierać kremu czy szamponu. Ale jej rodzice już dziś pokazują, jakich marek będą szukać, gdy ich dzieci zaczną dorastać. A to oznacza, że rynek beauty dla najmłodszych właśnie zaczyna pisać kolejny rozdział.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
30. wrzesień 2026 09:04