StoryEditor
Twarz
12.03.2019 00:00

Balsam do ust - gadżet pierwszej potrzeby

Segment kosmetyków do pielęgnacji ust rozwija się dzięki innowacjom. Kobiety szukają coraz bardziej specjalistycznych produktów. Balsamy do ust stały się także modnym gadżetem.

Pielęgnacyjna pomadka do ust. Starszym konsumentom morze się kojarzyć z czasami PRL-u. Był to jeden z nielicznych dostępnych kosmetyków. Tak jak wszystko trudny do upolowania. Dziś wspomnienie brzmiące nierzeczywiście. Półki uginają się od kosmetyków, a pomadka pielęgnacyjna doczekała się licznych sióstr i braci – balsamów, masełek, olejków, peelingów, maseczek do ust, w rozmaitych kształtach, smakach i kolorach. Co więcej, za sprawą takich marek jak eos wokół balsamów do ust rozpętało się szaleństwo. Wystarczyło zrobić balsam do ust w kształcie jajka, w dziesiątkach smaków i kolorów. Tylko i aż tyle. Zadziałało. Blogosfera oszalała, a dziewczyny i kobiety zaczęły kolekcjonować kolejne warianty eosów. Tylko na Facebooku marka ma ponad 6 mln fanów. Na nieszczęście dla niej nie zastrzegła kształtu swojego produktu, znalazł on więc wielu naśladowców. Jednak dziś eos to już nie tylko balsamy do ust, ale też inne kosmetyki pielęgnacyjne do ciała.

Marką, która zaczynała od balsamów do ust i nadal tylko w tym się specjalizuje, jest Carmex. Alfred Woelbing, który miał problemy z suchymi i popękanymi ustami, wynalazł balsam na początku lat 30. XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Woelbing wlewał ręcznie swoją specjalną miksturę do małych, szklanych słoiczków, które sprzedawał aptekarzom, dowożąc je osobiście samochodem. Od tego czasu balsam Carmex stał się znaną międzynarodową marką. Na całym świecie co minutę sprzedaje się ponad 130 balsamów. Rodzina Woelbingów nadal prowadzi firmę, a balsam o różnych smakach można kupić w słoiczkach, sztyftach, tubkach.

Kosmetyk pierwszej potrzeby

Produkty do ust znajdują się dziś w ofercie większości firm produkujących kosmetyki głównie do pielęgnacji twarzy, ale także tych specjalizujących się w makijażu. AA, Nivea, Flosek, Eveline, Bielenda, Herbal Care, Farmona, Oceanic, Sylveco, Ziaja, Melisa, Delia, Vitea, Oeparol, Neutrogena, Bioteq, Tisane, Lavera, Perfecta, Golden Rose, Orientana, Laura Conti, Resibo, Clinique, Bobbi Brown, Mac, Equilibra, O’Herbal to tylko niektóre marki proponujące pielęgnacyjne produkty do ust, w cenie od kilku do nawet kilkuset złotych. W drogeriach powstały odrębne półki z kosmetykami do pielęgnacji ust, a producenci przekonują, że można tu mówić o rosnącej kategorii. – Kosmetyki do pielęgnacji ust systematycznie wzmacniają swoją pozycję. Po kremie do rąk jest to jeden z najbardziej podstawowych kosmetyków, po jakie sięgamy – przyznaje Karolina Wójcik, brand manager Herbal Care, group brand manager w firmie Farmona.

– Kosmetyki do ust to niewielka kategoria produktów, jednak ochronna pomadka jest jednym z najważniejszych akcesoriów znajdujących się zawsze w torebce kobiety. Kobiety w każdym wieku systematycznie pielęgnują usta. Coraz modniejsze staje się to również wśród mężczyzn oraz osób regularnie uprawiających sport na powietrzu – podkreśla Joanna Gutkowska, dyrektor handlowy w firmie Bachleda Grupa Inwestycyjna odpowiadającej za markę Carmex.

Zawsze pod ręką

Kosmetyki pielęgnacyjne do ust sprzedają się przez cały rok, ale wyraźny wzrost następuje w określonych porach roku, gdy usta przesuszają się, pękają. – Zmieniające się warunki atmosferyczne mają znaczący wpływ na poziom sprzedaży – potwierdza Joanna Gutkowska. To nie tylko mroźna zima, ale także upalne lato. – Dobrym sezonem dla kosmetyków pielęgnacyjnych są także wakacje, gdy słońce wysusza usta w sposób podobny do mrozu. W tym okresie kobiety chętniej stosują makijaż w stylu nude, w który dobrze wpisują się pomadki ochronne i olejki do ust – mówi Karolina Wójcik.

Balsamy czy pomadki pielęgnacyjne do ust to produkty kupowane pod wpływem impulsu, zaspokajające doraźną potrzebę. I tak są często traktowane przez drogerie. Ekspozycje w strefie kasy mają zwrócić na nie uwagę i zachęcić do dorzucenia do koszyka nawet w ostatnim momencie.

Nowości napędzają kategorię

Kategoria rośnie dzięki temu, że konsumenci mają coraz łatwiejszy dostęp do wiedzy. – Coraz większa liczba świadomych użytkowników kosmetyków nie tylko w kategorii pielęgnacji ust, ale i innych ma znaczący wpływ na wzrost zapotrzebowania na produkty zwłaszcza pielęgnacyjne, tym samym czyniąc dobre marki o potwierdzonym działaniu silniejszymi i kluczowymi w danej kategorii we wszystkich drogeriach – potwierdza Joanna Gutkowska.

Nie ma wątpliwości, że wpływ na dynamikę kategorii mają innowacje. – Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się w ubiegłym roku na wprowadzenie trzech superolejków do ust Herbal Care, oferujemy też peeling do twarzy i ust z kwiatem migdałowca. Polki poszukują coraz bardziej specjalistycznych rozwiązań. Inwestują w specjalistyczne peelingi do ust, pomadki i olejki ochronne, które pomagają przygotować usta do ewentualnego makijażu  – podkreśla Karolina Wójcik.

Mają być skuteczne i ładne

Coraz większa oferta kosmetyków do pielęgnacji ust to większy wybór, ale też konieczność podjęcia decyzji, który z nich warto kupić. Co liczy się dla konsumentów? – Na pewno najważniejsze znaczenie przy podejmowaniu decyzji zakupowych mają jakość i skuteczność produktu. Liczą się składniki, które dobrze nawilżają i chronią usta przed niekorzystnymi warunkami, w tym promieniowaniem słonecznym – wymienia Joanna Gutkowska. – W tym zakresie możemy mówić zarówno o składzie, efekcie, jaki daje kosmetyk, jak i o atrakcyjnym opakowaniu. Konsumenci szukają naturalnych formuł podanych w ładny i wygodny sposób – dodaje Karolina Wójcik. Przewiduje, że w przyszłości w tej kategorii jeszcze bardziej widoczne będą trendy eko i vege.

Bardzo duże znaczenie ma marketing. Segment produktów do pielęgnacji ust, podobnie jak wiele innych kategorii kosmetycznych, rozkręciły publikacje w mediach społecznościowych, dzięki którym konsumentki z całego świata mogą się dzielić doświadczeniami z używania produktów. Joanna Gutkowska zwraca także uwagę na rolę edukacyjną działań marketingowych. – Dzięki szeroko rozumianym formom reklamy informujemy klientów o właściwościach balsamów Carmex, o ich dostępności i dystrybucji, a także o nowościach wprowadzanych na rynek. Koncentrujemy się na potrzebach klientów – mówi.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
04.11.2026 13:56
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics / Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
/ Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
/ Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
/ Materiał Partnera
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Jesienne trendy w pielęgnacji: skin longevity i wielopoziomowe nawilżenie w nowościach Eveline Cosmetics
Gallery

Jesień to czas, gdy skóra potrzebuje dwóch rzeczy: solidnego nawilżenia i wsparcia w regeneracji. Eveline Cosmetics odpowiada na obie potrzeby nowymi seriami pielęgnacyjnymi. Skin Vital Longevity stawia na ideę długowieczności skóry i technologię PDRN + NAD+, a 6 Hyalurons Derma Solution na nawilżenie aż sześcioma formami kwasu hialuronowego.

Trendy sezonu: długowieczność skóry i mądre nawilżenie

Pielęgnacja odchodzi od walki ze zmarszczkami na rzecz idei skin longevity, czyli dbania o to, by skóra jak najdłużej zachowała siłę, energię i zdolność do regeneracji. Zamiast maskować oznaki upływu czasu, formuły mają wspierać naturalne procesy odnowy, które z wiekiem zwalniają. Często sięgają przy tym po składniki znane z koreańskiej pielęgnacji, m.in. PDRN. W Korei od lat wykorzystuje się go w zabiegach regeneracyjnych. Ceniony jest za wspieranie naturalnych procesów naprawczych skóry oraz poprawę jej elastyczności i nawilżenia.

Drugi silny kierunek to nawilżenie przemyślane, a nie przypadkowe. Kwas hialuronowy w kilku formach, łagodne oczyszczanie i ochrona bariery hydrolipidowej to fundament zdrowej, świetlistej cery w duchu glass skin. Jesienią ma to szczególne znaczenie: wiatr, chłód i suche powietrze szybko odbierają skórze wodę. 

Skin Vital Longevity: energia i odnowa dla skóry dojrzałej

Seria Skin Vital Longevity to odpowiedź Eveline Cosmetics na trend długowieczności skóry. Powstała dla cery, która traci jędrność i blask, staje się mniej elastyczna i wolniej się regeneruje. Jej celem nie jest jedynie powierzchowne nawilżenie, ale pobudzenie wewnętrznego potencjału regeneracyjnego skóry.

Sercem formuł jest kompleks PDRN + NAD+ Booster™, który wspiera naturalne procesy naprawcze i energię komórkową. Uzupełniają go nici kolagenowe, tworzące na skórze napinającą mikrosiateczkę, oraz peptyd kolagenowy, który wzmacnia strukturę skóry i przeciwdziała jej wiotczeniu. 

Linia obejmuje cztery formaty, które razem tworzą spójny system pielęgnacji przeciwstarzeniowej. Funkcję produktu aktywnego pełni serum-ampułka aktywująca młodość skóry. To skoncentrowana formuła łącząca kompleks PDRN + NAD+ Booster™ z nićmi kolagenowymi, peptydem kolagenowym, adenozyną i kwasem hialuronowym. Jej działanie potwierdzają badania in vivo, w których 96% uczestniczek odnotowało widoczny efekt odmłodzenia. Bazę codziennej pielęgnacji stanowi krem aktywujący młodość skóry, przeznaczony do stosowania rano i wieczorem, a ofertę uzupełnia krem redukujący zmarszczki pod oczy i na powieki, dedykowany okolicy o najcieńszym naskórku. Etap nocny obsługuje bogaty krem regenerujący Sleeping Mask Effect, w którym technologię PDRN + NAD+ wzbogacono o ceramid NP i skwalan. Składniki te wspierają odbudowę bariery hydrolipidowej i ograniczają transepidermalną utratę wody (TEWL), a w testach in vivo wszystkie uczestniczki potwierdziły głębokie odżywienie skóry.

6 Hyalurons Derma Solution: nawilżenie na wielu poziomach

6 Hyalurons Derma Solution to seria dla skóry odwodnionej, która pod koniec dnia jest ściągnięta, szorstka i traci elastyczność. Jej koncepcja opiera się na kompleksie sześciu form kwasu hialuronowego o cząsteczkach różnej wielkości. Dzięki temu woda jest wiązana na kilku poziomach naskórka, a nie tylko na jego powierzchni.

Kwas hialuronowy wspierają inne składniki: ferment ryżowy, ektoina chroniąca przed stresem środowiskowym oraz grzyb tremella, nazywany śnieżnym grzybem. Efekt, do którego dąży seria, to skóra wyraźnie napełniona wodą, gładka i świeża, czyli popularny efekt plump.

Linię zaprojektowano jako trzystopniowy system. Punktem wyjścia jest delikatny żel do mycia twarzy o niskim pH, dopasowany do fizjologicznego odczynu skóry, dzięki czemu oczyszczanie nie zaburza płaszcza hydrolipidowego. Najbardziej skoncentrowanym produktem linii jest serum rozświetlająco-nawilżające. Formuła ukierunkowana jest na efekt glass skin, a 96% uczestniczek testów in vivo potwierdziło widoczne odżywienie skóry. System domyka krem-żel głęboko nawilżający o hybrydowej konsystencji, w którym kwas hialuronowy uzupełniają filtrat fermentu ryżowego, ektoina i tremella. Technologia Moisture Lock ogranicza odparowywanie wody z naskórka, a lekka, niezapychająca porów formuła sprawdza się również jako baza pod makijaż; w badaniach in vivo 96% kobiet potwierdziło wygładzenie skóry. 

 

 

Nawilżenie czy regeneracja? Najlepiej jedno i drugie

Wybór serii pielęgnacyjnej od Eveline Cosmetics zależy przede wszystkim od tego, czego skóra potrzebuje w danym momencie. 6 Hyalurons Derma Solution sprawdzi się przy cerze odwodnionej w każdym wieku, zwłaszcza gdy chłód i ogrzewanie dają się jej we znaki. Skin Vital Longevity to propozycja dla skóry, która poza wodą potrzebuje odbudowy jędrności i wsparcia regeneracji.

Obie linie można też ze sobą łączyć. W ciągu dnia lekkie, wielowarstwowe nawilżenie hialuronowe przygotuje cerę pod makijaż, a wieczorem formuły z PDRN i NAD+ przejmą pałeczkę i wesprą nocną odnowę.

Takie podejście dobrze oddaje ducha sezonu: stawiamy na przemyślaną pielęgnację, która dba o skórę dziś i o jej kondycję za kilka lat.

Nowości od Eveline Cosmetics stacjonarnie dostępne wyłącznie na półkach Hebe.

Kosmetyki z serii Skin Vital Longevity i 6 Hyalurons Derma Solution od Eveline Cosmetics są dostępne stacjonarnie wyłącznie w drogeriach Hebe, a online w sklepie internetowym eveline.pl. To dobra okazja, by jeszcze przed zimą przestawić pielęgnację na mocno regeneracyjny tryb.

 

 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Twarz
26.10.2026 10:00
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku? / Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
/ Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
/ Materiał Partnera
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Od wyszukiwarki do rozmowy z AI. Gdzie dziś zaczyna się wybór kosmetyku?
Gallery

Konsumentka szukająca serum do skóry wrażliwej coraz częściej nie wpisuje już w wyszukiwarkę dwóch słów. Opisuje typ skóry, składniki, budżet i oczekiwany efekt, a następnie prosi AI o zawężenie wyboru. Dla marek beauty oznacza to zmianę nie tylko w mediach, ale w całej ścieżce decyzji zakupowej.

Od frazy do rozmowy

Przez lata wyszukiwanie można było opisywać dość prostą ścieżką: potrzeba, fraza, wynik, karta produktu. Ten model nie znika, ale obok niego pojawia się rozmowa, np. w ChatGTP. Użytkownik może zadać dłuższe pytanie, doprecyzować oczekiwania i oczekiwać odpowiedzi uwzględniającej konkretny kontekst. Widać to również w rozwoju samego Google. Firma testuje formaty reklamowe oparte na Gemini, które mają odpowiadać na konkretne pytania i pojawiać się jako pomocny element konwersacyjnego wyszukiwania. 

Dla beauty ma to szczególne znaczenie. Wybór kosmetyku rzadko sprowadza się przecież do samej kategorii produktowej. Znaczenie mają rodzaj skóry lub włosów, skład, rutyna, budżet, wcześniejsze doświadczenia i oczekiwany efekt.

Różnica polega więc nie tylko na długości zapytania. Zmienia się również sposób podejmowania decyzji. Użytkownik może najpierw zapytać o problem, później o składnik, następnie porównać kilka rozwiązań, a dopiero na końcu zainteresować się konkretną marką. Dla marketera oznacza to, że komunikacja produktowa powinna odpowiadać nie tylko na pytanie „co sprzedajemy?”, ale również „na jaki problem użytkownika odpowiadamy?” i „dlaczego właśnie ten produkt ma sens w danym kontekście?”.

Widoczność, wiarygodność i konwersja

Pierwszym wyzwaniem jest widoczność. Marka powinna myśleć nie tylko o zapytaniach takich jak „serum z witaminą C”, ale również o pytaniach opisujących potrzebę: „co stosować przy skórze reaktywnej?”, „jak pielęgnować włosy wysokoporowate?” czy „jaki kosmetyk wybrać przy pierwszych przebarwieniach?”. To wymaga szerszego spojrzenia na content. Opisy produktów nadal są ważne, ale coraz większą rolę odgrywają także poradniki, treści edukacyjne, FAQ, materiały eksperckie i odpowiedzi na bardziej szczegółowe pytania pojawiające się przed zakupem.

Drugim wyzwaniem jest wiarygodność. W środowisku, w którym użytkownik oczekuje konkretnej odpowiedzi, coraz większe znaczenie mają jasne informacje o produkcie, składnikach, zastosowaniu i efektach. Ogólny claim marketingowy może budować zainteresowanie, ale nie zawsze odpowiada na pytanie, które poprzedza zakup. Szczególnie w branży kosmetycznej istotna staje się spójność informacji. Jeśli reklama obiecuje jeden efekt, karta produktu opisuje go inaczej, a treść edukacyjna pozostaje bardzo ogólna, marka utrudnia użytkownikowi podjęcie decyzji. Im więcej punktów styku pojawia się po drodze, tym większe znaczenie ma konsekwencja w komunikowaniu właściwości i zastosowania produktu.

Trzecim wyzwaniem pozostaje konwersja. Nawet dobrze dopasowana rekomendacja niewiele daje, jeśli użytkownik trafia na stronę, która nie rozwija obietnicy, utrudnia znalezienie produktu albo nie prowadzi czytelnie do zakupu.

Reklama powinna pomagać, a nie przerywać

Reklamy w środowiskach konwersacyjnych nie warto traktować jak kolejnego miejsca do wyświetlenia tego samego komunikatu. Ich potencjał pojawia się wtedy, gdy reklama rzeczywiście odpowiada na intencję użytkownika i prowadzi do treści lub produktu związanego z jego potrzebą.

Można to sprowadzić do prostego modelu:

pytanie konsumenta → pomocna odpowiedź → wiarygodny dowód → właściwy kanał → mierzalne działanie.

AI nie zastępuje przy tym wyszukiwarki, social mediów, video czy remarketingu. Dokłada kolejny punkt styku do ścieżki, która już wcześniej była wielokanałowa. Google rozwija rozwiązania pozwalające lepiej dopasowywać reklamy i strony docelowe do bardziej konwersacyjnych zapytań, co pokazuje, że granica między wyszukiwaniem informacji a wyborem produktu będzie coraz mniej wyraźna. 

Dla marki kosmetycznej oznacza to konieczność większego uporządkowania całego ekosystemu komunikacji. Social media mogą inspirować i budować zainteresowanie, Search przechwytywać konkretną intencję, video demonstrować produkt lub sposób użycia, a remarketing przypominać o ofercie na późniejszym etapie decyzji. Środowiska AI dochodzą do tego układu jako kolejne miejsce, w którym użytkownik może zetknąć się z rekomendacją, porównaniem albo wyjaśnieniem.

Nie chodzi więc o zastępowanie jednego kanału drugim. Chodzi o to, aby odpowiedź na tę samą potrzebę pozostawała spójna niezależnie od miejsca, w którym konsument rozpoczyna swoją ścieżkę. Dlatego ważna jest obecność w miejscach, gdzie użytkownicy zadają pytania. Dobrym pomysłem jest korzystanie np. z ChatGPT Ads.

Co powinien sprawdzić marketer beauty?

Przed dokładaniem kolejnego narzędzia do media planu warto odpowiedzieć na kilka prostych pytań:

  • Czy znamy pytania, które konsumenci zadają przed zakupem?
  • Czy opisujemy efekt produktu językiem klienta, a nie wyłącznie językiem marki?
  • Czy treści odpowiadają na różne potrzeby skóry, włosów i rutyn pielęgnacyjnych?
  • Czy materiały produktowe zawierają konkretne i możliwe do zweryfikowania informacje?
  • Czy landing page rozwija obietnicę reklamy?
  • Czy kreacje odpowiadają etapowi decyzji?
  • Czy mierzymy nie tylko kliknięcia, ale także wartościowe działania po wejściu na stronę?
  • Czy Search, social media, video, remarketing i nowe środowiska AI tworzą jedną ścieżkę, czy funkcjonują osobno?

Strategia przed technologią

 – Największym błędem byłoby potraktowanie AI jak kolejnej powierzchni reklamowej. Marka kosmetyczna musi najpierw zrozumieć pytanie konsumenta, a dopiero potem dobrać komunikat, format i kanał. Widzimy to także w działaniach dla Sessio z portfolio Chantal, gdzie łączymy Search, Meta, TikTok, Performance Max i remarketing. Każdy z tych punktów styku pełni inną rolę, ale razem powinny prowadzić użytkownika drogą od zainteresowania produktem do zakupu – mówi Mateusz Bojanowski, Head of Digital w agencji Cityboard Digital.

Cityboard Digital odpowiada w przypadku Sessio za zintegrowane działania obejmujące m.in. kampanie Meta Ads, kampanie na TikToku, Google Search, Performance Max i remarketing, łącząc budowanie świadomości z generowaniem ruchu i sprzedaży online. 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. listopad 2026 17:32