StoryEditor
Producenci
13.07.2022 00:00

Adam Nitecki, L‘Oréal Polska: Rośniemy szybciej niż rynek i reinwestujemy zyski w działania ekologiczne i społeczne

Dziś dla konsumentów coraz ważniejszym kryterium wyboru marki jest to, czy spełnia ona aspekty odpowiedzialności ekologicznej i społecznej. My nadal zdobywamy udziały rynkowe, rośniemy szybciej niż rynek, co oznacza także, że nasza ekologiczna i społeczna transformacja spotkała się z dobrym przyjęciem ze strony konsumentów – mówi Adam Nitecki, dyrektor generalny Consumer Products Division L‘Oréal Polska i Krajów Bałtyckich w rozmowie z portalem wiadomoscikosmetyczne.pl

Czy w dobie rosnącego znaczenia e-commerce istotnie zmieniliście w L’Oréal swoją politykę dystrybucyjną?

Naszą misją jest szeroka obecność na rynku, ale wszystko zależy oczywiście od kategorii produktowej – dystrybucja kosmetyków kolorowych (kategoria make-up) jest inna niż dezodorantów. Jednak wciąż naszym kluczowym kanałem są drogerie, w ramach którego wspieramy zarówno handel nowoczesny, jak i tradycyjny. Rozwijamy również e-commerce, szczególne ten w wersji łączącej online z offline – w przypadku naszych największych partnerów handlowych te dwie części biznesu się przenikają i wzajemnie napędzają.

E-commerce jest strategiczny dla naszej Grupy. Daje nieosiągalną wcześniej możliwość kreowania doświadczeń z produktem, takich jak wirtualne „przymierzanie” kolorów włosów czy testowanie kosmetyków kolorowych poprzez aplikacje wbudowane w strony internetowe – zarówno naszych marek, jaki i naszych partnerów.

Co to są za partnerzy?

Pierwszą grupę stanowią sieci handlowe, posiadające zarówno sklepy fizyczne, jak i prowadzący działalność online. Drugą grupą są partnerzy istniejący wyłącznie w internecie. Trzecia grupa to marketplace’y, takie jak Allegro czy Amazon. Czwarta grupa, która się zapewne niebawem ukonstytuuje to social-commerce, czyli influencerki i influencerzy, którzy sprzedają produkty online.

A co robicie, aby zatrzymać konsumentów, którzy mówią „dość” markom koncernowym i zwracają się w stronę niszowych brandów skupionych w swojej działalności na ekologii i naturalnych surowcach?

Piękno rynku kosmetycznego polega właśnie na tym, że dzięki różnym konsumenckim upodobaniom mogą obok siebie współistnieć bardzo różne firmy i marki. Sądzę jednak, że ten podział – na marki koncernowe i niszowe – nie jest obecnie tak istotny. Dziś, dla coraz bardziej świadomych konsumentów ważniejszym kryterium wyboru marki jest to, czy spełnia ona prawdziwe aspekty odpowiedzialności ekologicznej i społecznej. Konsumenci potrafią już coraz częściej ocenić, które działania firm mają realny wpływ np. na kondycję planety, a które poprzestają na hasłach marketingowych – często ocierających się o tzw. green washing.

W naszym przypadku ekologiczna i społeczna transformacja spotyka się z bardzo dobrym przyjęciem ze strony konsumentów, dzięki czemu zdobywamy udziały rynkowe, rośniemy szybciej niż rynek, co oznacza, że na tym bardzo konkurencyjnym polskim rynku udaje nam się oferować ciekawe rozwiązania.

O ile pamiętam, w tym aspekcie wszystko zaczęło się od marki Garnier.

To prawda, Garnier Green Beauty, którą od prawie 2 lat realizujemy w Polsce z dużym sukcesem, jest naszą pierwszą strategią związaną z edukacją ekologiczną prowadzoną przez naszą markę. To pokazuje, że duże międzynarodowe koncerny też się zmieniają. I to nie jest coś, co tylko sobie napisaliśmy w dokumencie strategicznym. My tym żyjemy i jest to źródłem naszej dumy, bo mamy bardzo konkretne wyniki w obszarze redukcji plastiku, oszczędności wody, zielonych, biodegradowalnych czy wegańskich formuł. W swoich celach i działaniach jesteśmy też bardzo transparentni, dając konsumentom pełną wiedzę, na podstawie której mogą podejmować świadome decyzje.

Cieszy nas też, że możemy współpracować z największą fabryką L’Oréal, która, oprócz tego, że jest nowoczesna, to funkcjonuje z zachowaniem wszelkich ekologicznych standardów, a w wielu obszarach wyznacza je dla całej branży.

Czytaj też: L’Oréal Warsaw Plant produkuje kosmetyki od 25 lat

Prowadzimy też różne działania wspierające poszkodowane społeczności. Podejmujemy inicjatywy, których celem są istotne zmiany i poprawa jakości życia ludzi. Niebawem nasza flagowa marka L’Oréal Paris rusza z programem edukacyjnym i dużą kampanią o nazwie Stand Up. Wspólnie z naszym strategicznym partnerem – Centrum Praw Kobiet, będziemy edukować jak przeciwdziałać molestowaniu w miejscach publicznych. Mamy też w planach inicjatywy związane z poprawą zdrowia psychicznego młodych dorosłych.

Czy poza nastawieniem na ekologię i wsparciem ważnych społecznie kwestii wciąż mocno musicie grać promocjami?

O polskiej konsumentce mówi się, że jest to smart shoperka – bez kompromisu co do jakości szuka ona najlepszych okazji cenowych w ramach swoich ulubionych produktów. To się nie zmieniło – sprzedaż kosmetyków oferowanych w promocjach wciąż pozostaje na bardzo wysokim poziomie – niezależnie od kategorii.

Czyli jako konsumenci wymagamy od przedsiębiorstw, by produkowały ekologicznie, wspierały społeczności, ale przy okazji oferowały swoje produkty w promocyjnych cenach?      

Tak i to jest wyzwanie dla firm – muszą godzić inwestycje w zrównoważony rozwój i społeczną odpowiedzialność z cenową dostępnością produktów, mimo rosnących kosztów produkcji. Zmusza nas to do kreatywnego poszukiwania pomysłów, dzięki którym wciąż będziemy mogli zaskakiwać konsumentów, prowadząc odpowiedzialnie swój biznes.

Wiele firm mówi o problemach z surowcami i opakowaniami. Czy to dobry moment na myślenie o innowacjach, gdy coraz trudniej zachować ciągłość produkcji?

Wbrew pozorom to idealny moment. Obecnie odchudzamy z plastiku nasze opakowania, po to, by wywierać coraz mniejszy wpływ na środowisko. Przy okazji oszczędzamy surowiec. Rozwiązania, które testujemy w ramach Grupy idą znacznie dalej. Już niedługo na produkcję tub będziemy potrzebowali tylko minimalnej ilości plastiku – w większości będą one z papieru.

Wraz z zewnętrznymi partnerami szukamy też nowych rozwiązań, które już dzisiaj pozwalają nam odchodzić od korzystania z tzw. plastiku pierwotnego. Testujemy też np. opakowania, które powstają z odpadów, a po przetworzeniu wyglądem i funkcjonalnością przypominają plastik, pomimo, że nie zawierają go wcale. Sądzę, że kryzys surowców może okazać się szansą dla całej branży, na to, by przestawić się na jeszcze bardziej ekologiczne i innowacyjne rozwiązania.

Czy inflacja już ma wpływ na ceny waszych produktów?

Dla nas inflacja to przede wszystkim wzrost kosztów surowców, ale też wzrosty ogólnych kosztów prowadzenia działalności. Całościowo wpływa to na rosnące koszty wytworzenia oraz dystrybucji. Rośnie więc i cena produktu. Pamiętamy jednak, że konsumenci nadal oczekują super jakości, dodatkowych zobowiązań ekologicznych i społecznych, a jednocześnie chcą kupować tanio. To wyzwanie dla zespołów sprzedażowych, ale i marketingowych. Muszą kreować takie doświadczenia i rozwiązania, które sprawią, że konsumenci nadal będą mogli zaspokoić potrzebę, by o siebie dbać i nie rezygnować z zakupów produktów do pielęgnacji i makijażu.

To się udaje. Pierwsze sześć miesięcy roku to dynamiczny dwucyfrowy wzrost w kanałach szerokiej dystrybucji. Mamy nadzieję na kontynuację tych wzrostów, bo Polki i Ukrainki (których siła nabywcza jest widoczna w Polsce od marca tego roku) słyną z tego, że przykładają dużą wagę do dbania o swój wygląd i chcą tę tradycję utrzymać.

Które kategorie i marki najbardziej zyskały na początku roku?

Największe wzrosty – z dwucyfrową dynamiką – odnotowały kosmetyki kolorowe. Tutaj jesteśmy dumni z wyników marek L’Oréal Paris, Maybelline i NYX Professional Makeup, które rosną dwa razy szybciej niż kategoria. Rośnie też pielęgnacja twarzy, choć te wyniki już nie są tak spektakularne, jak w makijażu ponieważ ta kategoria ma za sobą bardzo dobry poprzedni rok.

I w końcu w pielęgnacji włosów widzimy również bardzo dobre wyniki na markach Elseve i Fructis, które zdobywają udziały rynkowe. To pozwala nam z nadzieją patrzeć w przyszłość. Dzięki tym wynikom nadal będziemy mogli też reinwestować nasze zyski w działania ekologiczne i prospołeczne w Polsce.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
04.07.2026 22:10
Firmy kosmetyczne i handel w strachu przed PPWR. Dlaczego "pełna zgodność" wprowadza w błąd? Są wytyczne KE i stanowisko PZPK
Co faktycznie zacznie obowiązywać od 12 sierpnia 2026 r.? Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego wyjaśniamateriał partnera

Sieci handlowe i właściciele marek obawiają się wejścia w życie wymogów PPWR, czyli rozporządzenia Komisji Europejskiej ws. opakowań i odpadów opakowaniowych. Pytają dostawców o pełną zgodność opakowań, dokumentację itd. Tymczasem większość regulacji zacznie obowiązywać od 2030 r. lub później. KE opublikowała polską wersję wytycznych, a Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego wydał stanowisko, w którym wyjaśnia, które podmioty i jakie nowe obowiązki mają od 12 sierpnia 2026 r. oraz jakich dokumentów wymagać od siebie powinni kontrahenci.

PPWR, czyli rozporządzenie w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych, będzie stosowane etapami. Od 12 sierpnia 2026 r. zaczną obowiązywać tylko te przepisy, dla których rozporządzenie nie przewiduje późniejszego terminu. Tymczasem część kluczowych wymagań środowiskowych — dotyczących m.in. recyklowalności, zawartości recyklatów, minimalizacji opakowań czy ograniczania pustej przestrzeni — zostanie uruchomiona dopiero w kolejnych latach.

Co więcej, dla wielu przyszłych obowiązków Komisja Europejska nie przyjęła jeszcze aktów wykonawczych, metodologii ani szczegółowych kryteriów technicznych. W praktyce oznacza to, że dziś nie da się rzetelnie potwierdzić zgodności opakowania z pełnym zakresem wymagań PPWR. Deklarowanie takiej zgodności może być przedwczesne i wprowadzać w błąd co do rzeczywistego statusu prawnego opakowania.

Dlatego kluczowe jest rozróżnienie między obowiązkami, które będą stosowane od 12 sierpnia 2026 r., a wymaganiami, które zaczną obowiązywać dopiero po przyjęciu przez Komisję Europejską szczegółowych zasad i w terminach wskazanych w rozporządzeniu.

image

PPWR: opublikowano pierwsze wytyczne – co oznaczają dla branży?

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego, wspólnie z ekspertami Grupy Roboczej „Opakowania w Zielonym Ładzie”, opracował stanowisko, które ma uporządkować najczęściej pojawiające się wątpliwości i ułatwić przedsiębiorcom oraz ich partnerom handlowym prawidłową interpretację nowych przepisów.

Kto odpowiada za zgodność opakowania z PPWR?

W systemie PPWR kluczową rolę odgrywa wytwórca. To on odpowiada za przeprowadzenie oceny zgodności, przygotowanie dokumentacji technicznej, sporządzenie deklaracji zgodności UE oraz wykazanie, że opakowanie spełnia wymagania mające do niego zastosowanie.

Pojęcie „wytwórcy” w PPWR nie oznacza jednak automatycznie podmiotu, który fizycznie produkuje opakowanie albo wprowadza produkt w opakowaniu do obrotu. Wytwórcą jest przedsiębiorca, który decyduje o projekcie opakowania, jego właściwościach oraz zgodności z PPWR, a następnie wprowadza produkt lub opakowanie pod własną nazwą albo marką.

Ma to szczególne znaczenie w przypadku marek własnych, produktów projektowanych na zlecenie sieci handlowych, właścicieli marek lub dystrybutorów. Jeżeli to zlecający decyduje o projekcie i specyfikacji opakowania, może zostać uznany za wytwórcę w rozumieniu PPWR. W praktyce oznacza to również przejęcie obowiązków związanych z oceną zgodności, dokumentacją techniczną i deklaracją zgodności UE.

Co faktycznie zacznie obowiązywać od 12 sierpnia 2026 r.?

Od 12 sierpnia 2026 r. zastosowanie będą miały przede wszystkim te wymagania PPWR, które nie zostały odroczone na późniejsze lata. Do najważniejszych należą:

- wymagania dotyczące substancji obecnych w opakowaniach,

- obowiązki wytwórców związane z identyfikowalnością opakowań,

- procedura oceny zgodności,

- przygotowanie dokumentacji technicznej,

- sporządzenie deklaracji zgodności UE,

- wymagania dotyczące deklaracji środowiskowych i zakaz komunikacji wprowadzającej w błąd,

- wybrane przepisy dotyczące opakowań wielokrotnego użytku.

Pierwszym etapem przygotowań powinno być przeanalizowanie portfolio opakowań i ustalenie roli przedsiębiorstwa wobec każdego z nich. Dopiero wtedy można prawidłowo określić zakres obowiązków wynikających z PPWR.

image

Justyna Żerańska, PZPK: Przed nami 12 pracowitych miesięcy, w tym m.in. wyzwania regulacyjne

Komisja Europejska opublikowała już polską wersję wytycznych dotyczących stosowania rozporządzenia. Pomagają one lepiej zrozumieć definicje, role uczestników rynku oraz wymagania dotyczące substancji obecnych w opakowaniach. Nie rozwiązują jednak wszystkich praktycznych pytań dotyczących dokumentacji technicznej, procedury oceny zgodności i deklaracji zgodności UE, czyli obowiązków, które od sierpnia 2026 r. będą szczególnie istotne dla przedsiębiorców.

Czego PPWR nie obejmie jeszcze w 2026 r.?

Duża część najbardziej znanych wymagań środowiskowych PPWR zacznie być stosowana dopiero od 2030 r. lub później. Dotyczy to m.in.:

  • nowych wymagań dotyczących przydatności opakowań do recyklingu i klas recyklowalności A, B i C,
  • obowiązkowej zawartości recyklatów w opakowaniach z tworzyw sztucznych,
  • części wymagań dotyczących minimalizacji opakowań i pustej przestrzeni,
  • części wymagań dotyczących oznakowania,
  • ograniczeń wybranych formatów opakowań,
  • obowiązkowych poziomów ponownego użycia opakowań.

Dla większości tych obszarów Komisja Europejska dopiero przygotowuje akty wykonawcze, metodologie oraz kryteria techniczne. Dlatego obecnie nie ma kompletnych i jednolitych zasad, które pozwalałyby formalnie potwierdzić zgodność opakowań z przyszłymi wymaganiami środowiskowymi PPWR.

Deklarowanie takiej zgodności już dziś może prowadzić do nieporozumień i ryzyk regulacyjnych, zwłaszcza w kontekście art. 14 PPWR. Od 12 sierpnia 2026 r. przepis ten będzie regulował zasady stosowania deklaracji środowiskowych i zakazywał komunikacji, która może wprowadzać odbiorców w błąd.

Największe wyzwanie: wspólne rozumienie obowiązków

Obawy związane z PPWR są dziś na rynku duże. Nowe przepisy rodzą wiele pytań zarówno po stronie producentów, jak i handlu. Problemem nie jest jednak wyłącznie poziom przygotowania firm. Wiele przedsiębiorstw jest już przygotowanych albo zaawansowanych w przygotowaniach. Największym wyzwaniem pozostaje brak jednolitego rozumienia, które obowiązki rzeczywiście zaczną obowiązywać 12 sierpnia 2026 r., czego będą wymagały i jak należy je stosować.

W praktyce pojawiają się m.in. pytania o to, kto w danym modelu współpracy jest wytwórcą, jak identyfikować opakowanie, kiedy potrzebna jest deklaracja zgodności oraz czy można już dziś wymagać zgodności z przepisami, które zaczną obowiązywać dopiero od 2030 r. lub później.

image

Nowelizacja rozporządzenia kosmetycznego nr 1223/2009 – najważniejsze zmiany po Omnibusie VIII

Zdarza się również, że uczestnicy rynku próbują przenosić do umów i procedur wymagania, które nie obowiązują jeszcze w obecnym etapie PPWR albo dla których Komisja Europejska dopiero opracuje szczegółowe kryteria. Pojawiają się także oczekiwania sporządzania deklaracji zgodności dla każdej partii produktu lub opakowania, a także próby przenoszenia roli wytwórcy na podwykonawcę, mimo że nie decyduje on o projekcie i doborze opakowania.

Takie podejście może generować nadmierne obciążenia administracyjne i niepotrzebne napięcia w łańcuchu dostaw. Dlatego PZPK rekomenduje, by w pierwszej kolejności ustalać faktyczny zakres obowiązków wynikających z PPWR, zamiast wymagać dokumentów i oświadczeń wykraczających poza obecny etap stosowania rozporządzenia.

Marki własne: producent czy sieć handlowa?

Jednym z najważniejszych zagadnień dla handlu i właścicieli marek własnych jest prawidłowe określenie, kto pełni rolę wytwórcy opakowania. W PPWR nie decyduje o tym wyłącznie fakt fizycznej produkcji opakowania lub produktu w opakowaniu. Kluczowe jest to, kto określa projekt, właściwości techniczne i wymagania dla opakowania oraz wprowadza je pod własną nazwą lub znakiem towarowym.

Jeżeli sieć handlowa zamawia produkt w opakowaniu i określa jego specyfikację, może zostać uznana za wytwórcę. Oznacza to konieczność przeprowadzenia oceny zgodności, przygotowania dokumentacji technicznej i wystawienia deklaracji zgodności UE.

Dlatego już na etapie projektowania produktu warto jasno ustalić podział odpowiedzialności między właścicielem marki a producentem kontraktowym. Jeżeli dostawca ma swobodę doboru i projektowania opakowania oraz dysponuje kompetencjami technicznymi, może odpowiadać za jego zgodność z PPWR. Jeżeli natomiast o konstrukcji i specyfikacji opakowania decyduje właściciel marki lub sieć handlowa, to ten podmiot powinien liczyć się z obowiązkami wytwórcy.

PPWR przewiduje możliwość ustanowienia autoryzowanego przedstawiciela przez wytwórcę. Może to ułatwić obsługę administracyjną, np. przechowywanie dokumentacji technicznej, udostępnianie jej organom nadzoru czy bieżące kontakty z tymi organami. Nie oznacza to jednak przeniesienia odpowiedzialności za zgodność opakowania. Ta pozostaje po stronie wytwórcy.

Identyfikacja opakowania: numer partii nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem

W wielu branżach standardowym sposobem identyfikacji produktów jest numer partii. PPWR daje jednak większą elastyczność. Identyfikacja opakowania może opierać się na typie, numerze partii, numerze seryjnym albo innym elemencie umożliwiającym identyfikację.

Wybór właściwego rozwiązania należy do wytwórcy i powinien odpowiadać organizacji procesu oraz potrzebie zapewnienia skutecznej identyfikowalności. Komisja Europejska potwierdziła w wytycznych, że to wytwórca decyduje, który identyfikator zastosuje.

image

UE zaostrza przepisy dotyczące etykiet kosmetyków. Branża ma czas tylko do końca lipca

W praktyce w wielu przypadkach bardziej efektywna może być identyfikacja opakowania przez jego typ lub indeks konstrukcyjny, a nie przez numer partii. Pozwala to powiązać jedną deklarację zgodności z określonym typem opakowania, bez konieczności tworzenia odrębnej dokumentacji dla każdej kolejnej partii produkcyjnej. Takie podejście ogranicza obciążenia administracyjne, a jednocześnie pozwala zachować zgodność z PPWR.

Dokumentacja i deklaracja zgodności: obowiązek wytwórcy, nie dokument obiegowy

Od 12 sierpnia 2026 r. jednym z kluczowych obowiązków będzie przeprowadzenie procedury oceny zgodności oraz przygotowanie dokumentacji technicznej i deklaracji zgodności UE. Wytwórca będzie musiał posiadać dokumentację pozwalającą wykazać zgodność opakowania z wymaganiami mającymi zastosowanie w momencie wprowadzenia go do obrotu.

PPWR nie wprowadza jednak ogólnego obowiązku przekazywania deklaracji zgodności UE ani pełnej dokumentacji technicznej wszystkim uczestnikom łańcucha dostaw. Dokumentacja techniczna jest zasadniczo dokumentacją wytwórcy. Służy przede wszystkim przeprowadzeniu oceny zgodności i wykazaniu zgodności wobec właściwych organów nadzoru rynku.

Podobnie deklaracja zgodności UE jest formalnym oświadczeniem wytwórcy. Może odgrywać ważną rolę w relacjach biznesowych, ale PPWR nie nakazuje jej automatycznego przekazywania wszystkim kontrahentom.

Jednocześnie dostawcy opakowań i materiałów opakowaniowych powinni przekazywać wytwórcy informacje i dokumenty niezbędne do wykazania zgodności opakowania z PPWR. Z perspektywy rynku bardziej zasadne jest więc uzgadnianie zakresu potrzebnych informacji niż wymaganie dokumentów, których obieg nie został wprost określony w rozporządzeniu.

Potrzebne jest wspólne podejście rynku

PPWR będzie stopniowo zmieniać sposób projektowania, oceny i komunikowania właściwości opakowań w całej Europie. Aby wdrożenie przebiegało sprawnie, konieczne jest odróżnienie obowiązków obowiązujących od sierpnia 2026 r. od tych, które zaczną być stosowane dopiero w kolejnych latach.

Stanowisko Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego ma pomóc przedsiębiorcom i ich partnerom handlowym w prawidłowym rozumieniu nowych przepisów. Odpowiada na pytania o zakres obowiązków, dokumenty potwierdzające zgodność oraz wymagania, które będą stosowane od 12 sierpnia 2026 r.

Skuteczne wdrożenie PPWR wymaga koncentracji na obowiązkach faktycznie wynikających z prawa i unikania oczekiwań wykraczających poza obecny etap stosowania rozporządzenia. Tylko takie podejście pozwoli ograniczyć ryzyko nieporozumień w łańcuchu dostaw i przygotować rynek na kolejne wymagania środowiskowe.

Stanowisko Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego dotyczące zakresu stosowania PPWR od 12 sierpnia 2026 r. jest dostępne na stronie internetowej związku.

Opracowanie i pomoc: Dr inż. Ewa Starzyk, dyrektor ds. regulacji i zrównoważonego rozwoju, Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego

 

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
03.07.2026 21:07
Koniec pustych obietnic. Nowe kosmetyki z DNA łososia i mikroigłami, czyli medycyna estetyczna w domu
Mintel: Scenariusz przyszłości maluje obraz branży kosmetycznej głęboko powiązanej z technologią, personalizacją i innowacjami napędzanymi przez potrzeby społeczeństwafot. Shutterstock

Globalny rynek produktów do pielęgnacji skóry przekroczył wartość 100 miliardów dolarów. Eksperci firmy Mintel wskazują, że konsumenci odrzucają dziś marketingowe obietnice i żądają twardych dowodów naukowych. Nowe technologie komórkowe oraz systemy dostarczania substancji aktywnych całkowicie zmieniają dotychczasowe zasady gry.

Konsumenci coraz mocniej weryfikują rynkowe deklaracje i dokładniej analizują składy kupowanych produktów. Aż trzy czwarte amerykańskich klientów uważa, że producenci powinni przedstawiać znacznie więcej dowodów naukowych. Z kolei w Chinach ponad 80 proc. kobiet twierdzi, że kosmetyki zawierające zbyt wysokie stężenia substancji aktywnych mogą uszkadzać skórę. Sam skład przestaje więc wystarczać do budowania zaufania. 

Obecne zachowania kupujących wyraźnie przyspieszają zmiany i wymuszają transformację dotychczasowych strategii. Klienci wykazują sceptycyzm wobec przesadzonych haseł reklamowych, lepiej rozumieją biologię oraz oczekują dowodów klinicznych. Przedsiębiorstwa, które zrozumieją ten kierunek zmian, będą lepiej przygotowane do budowania pozycji rynkowej. 

image

Czy konsumenci mają już dość beauty trendów? Skinimalism przejmuje rynek

Medycyna estetyczna wkracza do domowej pielęgnacji skóry

Oczekiwania konsumentów w coraz większym stopniu kształtują standardy obowiązujące w gabinetach lekarskich. Jak donosi mintel.com, niemal połowa kobiet w Korei Południowej i Brazylii uważa, że nieinwazyjne zabiegi są społecznie akceptowalne. W rezultacie rośnie popyt na substancje obiecujące regenerację skóry i rezultaty porównywalne z profesjonalnym leczeniem. 

Jednym z najszybciej zyskujących na popularności składników kosmetycznych staje się obecnie polideoksyrybonukleotyd. Substancja ta, znana szerzej jako PDRN, to element iniekcyjnego preparatu stosowanego w kultowym zabiegu Rejuran. PDRN bardzo szybko przenika z gabinetów medycyny estetycznej do produktów codziennego użytku. Dane GNPD potwierdzają, że od 2024 roku liczba premier takich kosmetyków znacząco wzrosła. 

Ważnym pomostem między gabinetami a kosmetykami do stosowania miejscowego stają się technologie inspirowane egzosomami. Zostały one zaadaptowane do formulacji, aby wspierać regenerację, skracać czas rekonwalescencji oraz odbudowywać barierę ochronną. Przykładem jest Labiotte Phytosome RX Recovery Cream z systemem Cicasome, który łączy działanie kojące, wzmacniające barierę skórną i regenerujące. 

Nowoczesne systemy dostarczania składników jako przewaga rynkowa

W miarę nasycania się rynku punkt ciężkości przesuwa się z zawartości produktu na sposób dystrybucji substancji. Zaawansowane formulacje sprawiają, że preparaty stają się bardziej wiarygodne i postrzegane jako dobra klasy premium. Dlatego producenci rozwijają metody takie jak mikroigły, spikule czy technologie enkapsulacji. Zwiększają one skuteczność preparatów poprzez precyzyjne docieranie do określonych warstw. 

image
Spersonalizowana pielęgnacja włosów – obserwacje Mintel

Dane Mintel GNPD z lat 2021–2025 pokazują systematyczny wzrost liczby produktów do twarzy i szyi wykorzystujących mikroigły. Rozwiązania łączą cechy kosmetyków i urządzeń, co potwierdza przykład produktu HA Micro Patch AX Filler. Tysiące rozpuszczalnych mikroigieł sprawia, że kwas hialuronowy dociera głębiej niż w tradycyjnych kosmetykach. Sposób aplikacji wzmacnia widoczną poprawę jędrności i elastyczności. 

Nauka o długowieczności komórkowej zmienia podejście do starzenia

Marki kosmetyczne coraz częściej opierają swoje strategie na nauce o długowieczności, czyli koncepcji longevity. Zamiast redukować powierzchowne objawy, dążą do wpływania na biologiczne przyczyny procesu starzenia i wydłużania życia skóry, czyli skinspan. Jak podaje mintel.com, w Korei Południowej 44 proc. kobiet uważa, że pojęcie longevity najlepiej opisuje odwracanie oznak starzenia, takich jak odbudowa kolagenu. 

image

Czy warto nadal wchodzić w produkcję kosmetyków dla rynku profesjonalnego i usługowego?

Warto przy tym wspomnieć, że konsumenci coraz lepiej rozumieją procesy komórkowe zachodzące w ich organizmach. W Chinach ponad jedna trzecia kobiet uważa, że ukierunkowane dostarczanie składników do mitochondriów w największym stopniu zwiększa skuteczność produktów. Mintel GNPD odnotował wyraźny wzrost premier w Europie i USA odwołujących się do longevity. Aż 65 proc. amerykańskich klientów deklaruje podejście profilaktyczne.

Przedsiębiorstwa muszą zmienić dotychczasową narrację na wpływanie na metabolizm, stany zapalne czy starzenie komórkowe, czyli senescencję. Przykładem jest firma Estée Lauder, która od ponad piętnastu lat bada sirtuiny, współpracując z instytutami MIT i Harvard. Rodzina siedmiu białek reguluje odporność komórek na stres. Liderami rynku zostaną podmioty, które stworzą zintegrowane systemy dające mierzalne efekty.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. lipiec 2026 06:36