StoryEditor
Producenci
13.10.2021 00:00

Angela Cretu dyrektor Avon: sprzedaż społecznościowa jeszcze nigdy nie była tak istotna

Wierzymy, że sprzedaż społecznościowa jeszcze nigdy nie była tak istotna. Pojawia się także szansa dla modeli bezpośredniego kontaktu z konsumentem, jakich wcześniej nie było. To nowa era dla piękna. Ludzie pragną personalizacji i wygody, elastycznych sposobów robienia zakupów i zarabiania – mówi dyrektor generalna firmy, Angelą Cretu, która jest związana z Avon od 20 lat.

Pracuje Pani w Avon już dwie dekady. Pamięta Pani swoje początki w firmie? Co się zmieniło? Które sytuacje przyniosły sukces, a które okazały się być wyzwaniem? 

Doskonale pamiętam swoje początki w firmie, od głębokiego poczucia celu, którego doświadczyłam od pierwszej chwili, po niepowtarzalną atmosferę konferencji sprzedażowych Avon na całym świecie. W firmie przeżyłam fascynujące chwile, mając u swojego boku niesamowitych ludzi. Pandemia pogłębiła poczucie wspólnego celu, ale jednocześnie odebrała nam energię, którą czerpaliśmy z naszych spotkań ze współpracownikami – mam nadzieję, że wkrótce one powrócą. Wyzwania są częścią życia, doceniam je tak samo jak sukcesy, ponieważ są nieodłączną częścią moich własnych doświadczeń i rozwoju osobistego. Ważne jest dla mnie, aby podążać ku osiągnięciu celu i nadal pielęgnować swoją pokorę, ciekawość i potrzebę dodawania znaczącej wartości ludziom, którzy mnie otaczają.

Jak dotąd moim największym wyzwaniem było zarządzanie kryzysami, kiedy bezpieczeństwo ludzi było zagrożone. Natomiast największą radość za każdym razem sprawia mi, kiedy obserwuję pozytywny wpływ Avon na życie kobiet, niezależnie od tego, czy są zachwycone np. jednym z naszych produktów, czy świętują zdobycie niezależności finansowej lub wolności słowa... Avon to potężny ruch i jestem niezwykle dumna, że mogę być jego częścią.

Avon działa w 50 krajach i współpracuje z 5 milionami konsultantek. Na całym świecie, co sekundę firma sprzedaje 3 szminki i 7 flakonów perfum. To więcej niż jakakolwiek inna marka.

Avon działa w Polsce od 30 lat. Jaką ma pozycję na naszym rynku? 

W zeszłym roku Avon był numerem jeden w polskiej branży kosmetycznej według rankingu Top Marka 2020, organizowanego przez magazyn Press i „Monitoring Mediów Press-Service”. To potwierdza, że mimo tak dużej konkurencji, nasze kosmetyki są nadal chętnie wybierane przez Polki i Polaków. Natomiast w  skali globalnej co sekundę sprzedajemy 3 szminki, 7 flakonów perfum i 2 produkty z linii Anew. To więcej niż jakakolwiek inna marka. 

Jak Avon zamierza dostosować się do zmieniającego się rynku branży beauty? 

Rozbudowaliśmy i umocniliśmy nasze portfolio. Obecnie koncentrujemy się na głównych markach i najsilniejszych innowacjach, w tym na nowej odmładzającej technologii opartej na wykorzystaniu Protinolu. To jest prawdziwy game-changer. Jesteśmy pionierami w wielu rozwiązaniach. Muszę podkreślić, że aż 70 proc. naszych naukowców to kobiety, które najlepiej znają potrzeby innych kobiet. Do tej pory Avon uzyskał ponad 750 patentów w ciągu ostatnich 20 lat.

Jesteśmy od niemal dwóch lat w innej rzeczywistości spowodowanej pandemią. Niektórzy uważają, że już nigdy nie wrócimy do tego, co było przed. Jak ten okres wpłynął na Avon i na Wasze relacje, zarówno z klientami, jak i z pracownikami? 

Wierzymy, że sprzedaż społecznościowa jeszcze nigdy nie była tak istotna. Pojawia się także szansa dla modeli bezpośredniego kontaktu z konsumentem, jakich wcześniej nie było. To nowa era dla piękna. Ludzie pragną personalizacji i wygody, elastycznych sposobów robienia zakupów i zarabiania. Jestem przekonana, że możemy im to dać, rozwijając ofertę, jak i mając nowe propozycje dla naszych konsultantek. Inwestujemy w ich zarobki i szkolenia, ale też w kanały sprzedaży – sprzedaż internetową oraz omnichannel. Przygotowaliśmy również razem z konsultantkami nowy program lojalnościowy „Avon nagradza”, który obejmuje pięć różnych poziomów – każdy z inną wysokością zniżek i korzyści.   

Przeczytaj również: Avon na 135-lecie przekaże 1,35 mln dol. na rzecz kobiet

W tym roku Avon świętuje 135 lat na rynku. Jaki Pani zdaniem jest największy sukces firmy? 

Od 1886 roku zajmujemy się w Avon pięknem. To, co rozpoczęła jedna bizneswoman, teraz kontynuuje 5 milionów konsultantek w ponad 50 krajach. Każda z nich pracuje, uczy się i zarabia na własnych warunkach.

Unikalność Avon polega na tym, że nasze konsultantki zapewniają spersonalizowaną obsługę, budując emocjonalne więzi ze swoimi klientami. Nie tylko poprzez produkty, ale również poprzez wspólne tematy – zainteresowania, przekonania, idee. Wspieranie kobiet wpisane jest w nasze DNA, co widać także poprzez nasze zaangażowanie w sprawy ważne dla kobiet – ich finansową niezależność, walkę z przemocą domową i podnoszenie świadomości dotyczącej raka piersi. Od początku istnienia naszej marki wspólnie z naszymi klientami i przedstawicielami przekazaliśmy ponad miliard dolarów na rzecz kobiet. Przez ostatnią dekadę co roku podarowaliśmy 10 milionów dolarów na cele charytatywne. W tym roku Avon i Fundacja Avon z okazji swoich urodzin przeznaczy globalnie 1 350 000 dolarów na rzecz kobiet. Naszym największym sukcesem jest to, że jako firma kosmetyczna możemy wzmacniać i wspierać kobiety.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.08.2026 15:06
Puig zwiększa sprzedaż. Perfumy i Charlotte Tilbury napędzają wzrost
Puig zwiększa sprzedaż. Zapachy pozostają największym motorem wzrostufot. Shutterstock

Hiszpańska grupa Puig zakończyła drugi kwartał 2026 rok z lepszymi od oczekiwań wynikami. Sprzedaż wzrosła o 4,1 proc. do 1,14 mld euro, a motorem wzrostu pozostają przede wszystkim perfumy, makijaż oraz dermokosmetyki. Firma podtrzymała całoroczne prognozy i przekonuje, że mimo niespokojnej sytuacji geopolitycznej nadal rośnie szybciej niż globalny rynek beauty premium.

W tym artykule przeczytasz:

  • Perfumy pozostają fundamentem biznesu
  • Charlotte Tilbury napędza makijaż
  • Dermokosmetyki równoważą słabszy skincare premium
  • Azja rośnie najszybciej
  • Bliski Wschód wpłynął na wyniki
  • Po zakończeniu rozmów z Estée Lauder Puig stawia na samodzielny rozwój

Właściciel takich marek jak Rabanne, Carolina Herrera, Charlotte Tilbury, Jean Paul Gaultier, Uriage czy Dries Van Noten opublikował wyniki za drugi kwartał i pierwsze półrocze 2026 roku Zarząd podkreśla, że firma umacnia udziały rynkowe we wszystkich kluczowych segmentach działalności.

Perfumy pozostają fundamentem biznesu

Największy udział w przychodach Puig niezmiennie mają perfumy i marki modowe. W pierwszym półroczu segment odpowiadał za 73 proc. całkowitej sprzedaży, generując 1,7 mld euro przychodów i wzrost o 3,8 proc. w ujęciu porównywalnym.

To właśnie kategoria zapachów pozostaje największą przewagą konkurencyjną hiszpańskiej grupy. Udział Puig w światowym rynku perfum wzrósł do 11,1 proc., a największy wkład we wzrost miały rynki Azji i Pacyfiku, Ameryki Północnej oraz kanał travel retail.

Firma podkreśla również rosnące znaczenie segmentu zapachów niszowych, który obok klasycznych perfum premium pozostaje jednym z najszybciej rozwijających się obszarów rynku.

image

Puig i Estée Lauder kończą rozmowy o fuzji wartej 40 mld dolarów. Rynek odetchnął

Charlotte Tilbury napędza makijaż

Drugim najszybciej rosnącym filarem biznesu pozostaje makijaż.

Sprzedaż w tej kategorii wzrosła w pierwszym półroczu o 9,1 proc., osiągając 359 mln euro. Segment odpowiada już za 15 proc. przychodów całej grupy.

Największy udział we wzroście miała marka Charlotte Tilbury, która zwiększyła udział w rynku makijażu premium i utrzymała pozycję lidera w Wielkiej Brytanii. Marka rozwija również sprzedaż w Europie kontynentalnej oraz nowych krajach, a w drugim kwartale pojawiła się w około 30 kolejnych sklepach sieci Boots w Wielkiej Brytanii.

Dermokosmetyki równoważą słabszy skincare premium

Najmniejszym segmentem działalności Puig pozostaje pielęgnacja skóry, odpowiadająca za 12 proc. sprzedaży.

Przychody w pierwszym półroczu wyniosły 279 mln euro, co oznacza wzrost o 2,3 proc. w ujęciu porównywalnym.

Najlepiej radzi sobie marka Uriage, która – jak podkreśla spółka – nadal notuje dwucyfrowe wzrosty i rozwija się szybciej niż cały rynek dermokosmetyków.

Znacznie słabsze wyniki odnotował natomiast segment premium skincare. Według prezesa José Manuela Albessy konsumenci coraz częściej poszukują produktów oferujących wysoką skuteczność przy bardziej atrakcyjnej cenie, co wpływa na sprzedaż luksusowej pielęgnacji. Dodatkowym czynnikiem była reorganizacja portfolio produktów pielęgnacyjnych Charlotte Tilbury.

Azja rośnie najszybciej

Największym zaskoczeniem wyników pozostaje region Azji i Pacyfiku.

Sprzedaż wzrosła tam aż o 20,9 proc., co czyni go najszybciej rozwijającym się rynkiem Puig. Za wzrost odpowiada przede wszystkim wysoki popyt na perfumy premium i niszowe oraz dobra sprzedaż Charlotte Tilbury.

Europa, Bliski Wschód i Afryka nadal pozostają największym regionem działalności grupy, odpowiadając za ponad połowę przychodów. Sprzedaż wzrosła tam o 2,6 proc., mimo negatywnego wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Ameryki odpowiadają z kolei za 37 proc. przychodów grupy. Szczególnie dobrze radzi sobie Ameryka Północna, gdzie Puig zwiększa udziały w rynku perfum i notuje mocną sprzedaż kosmetyków do makijażu.

image

Charlotte Tilbury żąda renegocjacji umowy z Puig. Fuzja z Estée Lauder pod znakiem zapytania

Bliski Wschód wpłynął na wyniki

Spółka oszacowała, że napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie obniżyły sprzedaż w pierwszym półroczu o około 14 mln euro, czyli około 0,6 proc. całkowitych przychodów.

Najbardziej ucierpiał kanał travel retail, podczas gdy sprzedaż na lokalnych rynkach zaczyna stopniowo wracać do normy.

Po zakończeniu rozmów z Estée Lauder Puig stawia na samodzielny rozwój

Podczas prezentacji wyników prezes José Manuel Albesa odniósł się również do zakończonych w maju rozmów dotyczących potencjalnej transakcji z Estée Lauder Companies.

Jak podkreślił, wydarzenia ostatnich miesięcy utwierdziły firmę w przekonaniu o sile własnego modelu biznesowego.

– Mamy dziś jeszcze większą pewność co do naszej samodzielnej strategii rozwoju – powiedział Albesa, dodając, że spółka pozostaje skoncentrowana na realizacji długoterminowych celów.

Puig podtrzymał prognozy na cały 2026 rok. Firma zakłada dalszy wzrost szybszy od rynku beauty premium oraz utrzymanie rentowności na poziomie zbliżonym do ubiegłego roku. Wyniki pierwszego półrocza pokazują, że strategia oparta na silnym portfolio zapachów, rozwijaniu makijażu i umacnianiu pozycji dermokosmetyków nadal przynosi oczekiwane efekty.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.08.2026 11:37
Johnson & Johnson zawiera ugodę za 5,5 mld dol. To może zakończyć spór o talk
Po 10 latach procesów Johnson & Johnson idzie na ugodę. Stawką miliardy dolarów (fot. Shutterstock)Shutterstock

Po ponad dekadzie procesów sądowych Johnson & Johnson zawarł przełomową ugodę dotyczącą pozwów związanych z talkiem. Koncern zgodził się wypłacić co najmniej 5,5 mld dolarów osobom, które twierdzą, że stosowanie pudru dla dzieci i innych produktów na bazie talku doprowadziło u nich do rozwoju raka jajnika. Jeśli porozumienie zostanie zaakceptowane przez zdecydowaną większość powodów, może zakończyć jeden z najgłośniejszych sporów w historii branży kosmetycznej.

W tym artykule przeczytasz:

  • Ugoda warta miliardy dolarów
  • Warunek: zgoda 95 proc. powodów
  • Koncern nadal nie przyznaje się do winy
  • Seria zwycięstw w sądach
  • Spór trwa od ponad dekady
  • To nie koniec wszystkich pozwów

Ugoda obejmuje około 76 tys. roszczeń dotyczących raka jajnika i dotyczy niemal wszystkich toczących się jeszcze spraw przeciwko Johnson & Johnson związanych z produktami zawierającymi talk. Wcześniej firma zawarła już odrębne porozumienia dotyczące pozwów związanych z międzybłoniakiem opłucnej (mesotheliomą).

Ugoda warta miliardy dolarów

Jak poinformowała agencja Reuters, wartość porozumienia szacowana jest obecnie na 5,5 mld dolarów, jednak ostateczna kwota może okazać się znacznie wyższa.

Według Chrisa Seegera, jednego z prawników reprezentujących powodów i uczestniczącego w negocjacjach, wypłaty mogą przekroczyć nawet 7 mld dolarów, ponieważ ugoda nie wyznacza górnego limitu odpowiedzialności finansowej koncernu. Ostateczna wartość będzie zależeć od liczby osób, które zdecydują się przystąpić do porozumienia.

Johnson & Johnson planuje wypłacić około 3 mld dolarów w 2027 roku, a pozostałe środki w kolejnym roku.

image

Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku

Warunek: zgoda 95 proc. powodów

Porozumienie nie weszło jeszcze w życie. Aby stało się wiążące, musi zostać zaakceptowane przez 95 proc. osób, które złożyły pozwy dotyczące raka jajnika zarówno w sądach federalnych, jak i stanowych.

Kancelarie reprezentujące powodów oceniły, że ugoda stanowi satysfakcjonujące zakończenie wieloletniego sporu.

Koncern nadal nie przyznaje się do winy

Mimo zawarcia ugody Johnson & Johnson nie zmienia swojego stanowiska dotyczącego bezpieczeństwa produktów.

Erik Haas, wiceprezes ds. postępowań sądowych w spółce, podkreślił, że firma uważa wszystkie zarzuty za bezpodstawne i jest przekonana, że ostatecznie wygrałaby większość procesów. Jak zaznaczył, decyzja o zawarciu ugody ma pozwolić zakończyć wieloletni spór i skoncentrować się na podstawowej działalności firmy związanej z rozwojem leków i wyrobów medycznych.

Seria zwycięstw w sądach

Reuters zwraca uwagę, że decyzja o zawarciu porozumienia zapadła po korzystnej dla Johnson & Johnson serii orzeczeń.

W ostatnich miesiącach firma wygrywała kolejne procesy indywidualne, skutecznie podważała opinie ekspertów powoływanych przez stronę powodową, a w ubiegłym tygodniu federalny sędzia zakwestionował możliwość jednoznacznego wykazania, że to właśnie talk był przyczyną zachorowania na raka jajnika.

image

Azbestowa saga przenosi się na Wyspy Brytyjskie; 3000 osób pozywa Johnson & Johnson

Spór trwa od ponad dekady

Procesy dotyczące talku należą do najdłuższych i najbardziej kosztownych sporów sądowych w historii branży kosmetycznej. Johnson & Johnson od lat konsekwentnie utrzymuje, że stosowany w jego produktach talk był bezpieczny i nie zawierał azbestu.

W 2020 roku firma wycofała jednak z rynku amerykańskiego puder dla dzieci na bazie talku, zastępując go produktem opartym na skrobi kukurydzianej.

W międzyczasie koncern trzykrotnie próbował zakończyć spór poprzez procedurę upadłościową specjalnie powołanej spółki zależnej – strategię określaną jako "Texas two-step". Wszystkie te próby zostały jednak odrzucone przez sądy.

To nie koniec wszystkich pozwów

Obecna ugoda obejmuje wyłącznie już złożone pozwy i nie zamyka drogi do ewentualnych przyszłych roszczeń. Jednocześnie, jak podkreślają prawnicy reprezentujący powodów, pozwoli ona znacznie szybciej wypłacić odszkodowania obecnym uczestnikom postępowania. Ma się to odbyć w ciągu około 18 miesięcy, zamiast rozkładać płatności na ponad dekadę, jak zakładały wcześniejsze propozycje.

Jeśli ugoda zostanie zatwierdzona przez wymaganą liczbę powodów, zakończy jeden z najbardziej medialnych sporów dotyczących bezpieczeństwa produktów konsumenckich, który przez lata wpływał zarówno na wizerunek Johnson & Johnson, jak i na dyskusję o odpowiedzialności producentów kosmetyków.

 

Źródło: Reuters

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. sierpień 2026 16:07