StoryEditor
Producenci
04.07.2023 00:00

Avon ogłosił partnerstwo z Cruelty Free International

Uzyskanie certyfikacji Leaping Bunny podkreśla 30-letnie zaangażowanie firmy Avon w dobrostan zwierząt. / materiały prasowe Avon
Avon ogłosił partnerstwo z Cruelty Free International, dzięki któremu globalna marka kosmetyczna uzyska aprobatę w ramach programu Leaping Bunny. Avon twierdzi, że był pierwszą światową firmą kosmetyczną, która zakończyła testy na zwierzętach, a otrzymanie certyfikatu Leaping Bunny ma podkreślać jej 30-letnie zaangażowanie w dobrostan zwierząt. Wszystkie produkty Avon mają uzyskać oznakowanie Leaping Bunny w ciągu 12 miesięcy.

Avon ogłosił, że nawiązał partnerstwo z organizacją Cruelty Free International, co pozwoli globalnej marce kosmetycznej otrzymać aprobatę w ramach programu Leaping Bunny. Otrzymanie certyfikatu Leaping Bunny ma zaakcentować 30-letnie zaangażowanie Avonu w dobrostan zwierząt; firma wielokrotnie podkreślała, że była w awangardzie w tej kwestii. Planuje się, że wszystkie produkty Avon zostaną oznaczone symbolem Leaping Bunny w ciągu 12 miesięcy.

Cruelty Free International Leaping Bunny Program to rozpoznawalny na całym świecie złoty standard produktów wolnych od okrucieństwa, którego wymagania wykraczają poza przepisy ograniczające testy na zwierzętach. Aby uzyskać aprobatę w ramach programu, cały łańcuch dostaw Avon został poddany rygorystycznej kontroli, aby zapewnić zgodność z surowymi kryteriami Leaping Bunny. Od 3 lipca 2023 r. wszystkie produkty Avon Fragrance, Care i Anew są zgodne ze standardami Leaping Bunny.

Program jest jedyną standaryzowaną certyfikacją wolną od okrucieństwa, która wymaga wdrożenia przez markę systemu monitorowania dostawców, sprawdzania łańcucha dostaw aż do poziomu producenta składników, przestrzegania polityki ustalonej daty granicznej oraz akceptacji regularnych niezależnych audytów w celu zapewnienia ciągłej zgodności.

Michelle Thew, CEO Cruelty Free International, powiedziała: „Z przyjemnością ogłaszam naszą współpracę z Avon. Współpraca w celu zakończenia testów kosmetyków na zwierzętach i oficjalnego zatwierdzenia linii zapachowych, Avon Care i Anew w ramach programu Leaping Bunny to prawdziwy kamień milowy dla globalnej marki”.

Od 2017 roku Leaping Bunny odnotował 190 proc. wzrost liczby marek pytających o zatwierdzenie w ramach programu, jak donosi portal Cosmetics Business.

Czytaj także: Avon z nową kampanią wspiera społeczność LGBTQIA+

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
17.02.2026 09:46
Dove we współpracy z serialem Netflixa “Bridgerton” – kampania „Let Them Talk”
Dove

Najciekawsze współprace marek nie zaczynają się od produktu, lecz od wspólnej idei. „Let Them Talk” nie jest tylko hasłem. To spójna wizja: piękno nie potrzebuje aprobaty, a pewność siebie zaczyna się tam, gdzie przestajemy się tłumaczyć – komentuje Joanna Orzechowska, head of Marketing & Media w Unilever Personal Care Business, odpowiedzialna nie tylko za markę Dove, ale też Rexona i Axe.

Jak wyjaśnia Joanna Orzechowska, ta współpraca to naturalne, organiczne połączenie filozofii  Dove Real Beauty z narracją Bridgerton – mówi o odwadze bycia sobą mimo społecznych oczekiwań i „szeptów” otoczenia. W centrum kampanii stoją kobiety, które definiują piękno na własnych zasadach, z pewnością siebie i bez potrzeby dopasowywania się do norm, mówiące odważnie: „Let Them Talk” (Niech plotkują).

image

Brytyjska marka stworzyła perfumy we współpracy z... Netflixem. Co było inspiracją?

“Prawdziwe piękno zawsze znajdzie sposób, aby rozbłysnąć” - możemy usłyszeć w spocie, promującym kampanię Dove i Bridgertonów.

To przykład kolaboracji, w której marka spotyka się z silnym kontekstem kulturowym. W świecie nadmiaru komunikatów stawiamy na te projekty, które nie próbują mówić głośniej, lecz mówią mądrzej. Projekt obejmuje wiele rynków, twórców, a limitowana kolekcja zapachów współtworzona z Netflix jest dostępna w Rossmann, towarzysząc premierze 4. sezonu Bridgertonów – dodaje Joanna Orzechowska.

image

Florence Hunt nową ambasadorką Dior. Aktorka „Bridgerton” wzmacnia portfolio wizerunkowe marki luksusowej

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
16.02.2026 11:53
Kultowa marka kosmetyczna walczy o przetrwanie, na początek zwalnia jedną trzecią pracowników
Przypadek Glossier to ważna lekcja dla firm beauty i inwestorówGlossier

Marka Glossier zredukuje zatrudnienie o jedną trzecią – tak zadecydował nowy prezes Colin Walsh, rozpoczynający restrukturyzację firmy po trudnościach, jakie dotknęły ją w ciągu ostatnich lat. W sumie Glossier zwolnił ok. 54 pracowników ze 170 zatrudnionych. Marka zbudowała swoją reputację dekadę temu wokół koncepcji „beauty first, makeup second” – najpierw pielęgnacja, potem makijaż – oraz estetyki clean beauty i kilku kultowych produktów.

Redukcja etatów to pierwszy znaczący krok Walsha od czasu objęcia stanowiska w październiku ubiegłego roku. Nowy CEO ma na celu przywrócenie wzrostu jeszcze niedawno dynamicznie rozwijającej się marki kosmetycznej, oferującej sprzedaż bezpośrednią konsumentom.

Walka o powrót na kosmetyczny top

Glossier przechodzi transformację, aby najlepsze pomysły mogły szybciej się rozwijać, a marka mogła ponownie dominować na rynku. Nowy nacisk kładzie się na ponowne rozbudzenie odwagi, wolności i magii marki, która dekadę temu przekształciła branżę kosmetyczną. Oznacza to mniejsze, bardziej elastyczne zespoły, które mogą podążać za tempem kultury i umożliwiać inwestycje tam, gdzie najbardziej napędzają one biznes – oświadczył rzecznik firmy portalowi WWD.

Colin Walsh, który objął stery w Glossier jesienią 2025 roku, był wcześniej prezesem marek DevaCurl i Ouai, a także szefem działu kosmetyków specjalistycznych Procter & Gamble.

W czasach swojej świetności Glossier dynamicznie się rozwijał, nawiązując współpracę z takimi sieciami jak Sephora, Space NK i Mecca, jednocześnie wprowadzając na rynek kosmetyki z takich kategorii jak podkłady, perfumy, produkty do pielęgnacji ciała, balsamy do ust. Podczas gdy niektóre kategorie (głównie perfumy) radziły sobie dobrze, inne miały problemy z wyróżnieniem się na coraz bardziej nasyconym i konkurencyjnym rynku kosmetycznym. Eksperci są zdania, że Walsh przywróci marce jej pierwotne – minimalistyczne i lifestylowe – DNA.

Ze szczytu – w dół

Marka Glossier, założona w 2014 roku przez blogerkę Emily Weiss, stała się jednym z najbardziej znanych startupów kosmetycznych ostatniej dekady. Do 2021 roku zgromadziła 265 mln dolarów od inwestorów (w tym Sequoia Capital i Forerunner Ventures). W szczytowym momencie marka osiągnęła wycenę na poziomie 1,8 mld dolarów. Wzrost marki wyhamował w trakcie pandemii, kiedy to zwolniono ok. 200 pracowników z retailu, a następne cięcia miały miejsce w 2022 roku.

 

Przypadek Glossier to ważna lekcja dla firm beauty i inwestorów. Pokazuje, że nawet marka z silnym storytellingiem, aktywną społecznością i globalnym rozpoznaniem musi stale dostosowywać ofertę produktową do trendów, utrzymywać innowacje i komunikację z konsumentami, optymalizować model sprzedaży aby sprostać wymaganiom rynku i inwestorów.

Dla partnerów handlowych i detalistów Glossier pozostaje nadal marką o wysokim potencjale rozpoznawalności, ale jej przyszłość zależy od skutecznej restrukturyzacji oraz utrzymania zaangażowania klientów, którzy coraz częściej wybierają marki łączące wartości społecznościowe z realną wartością użytkową.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
17. luty 2026 10:58