StoryEditor
Producenci
01.04.2020 00:00

Beiersdorf powiększy swój międzynarodowy program wsparcia aż o 50 mln euro

Koncern Beiersdorf powołał 29 marca międzynarodowy program wsparcia finansowego o wartości 50 milionów euro. Ma on na celu wsparcie lokalnych społeczności w walce  z pandemią COVID-19.

Minęły dwa miesiące odkąd przekazaliśmy pierwsze dofinansowanie dla Wuhan. Od tego czasu COVID-19 przerodził się w globalny kryzys, w który wszyscy jesteśmy zaangażowani. Chcemy skoncentrować nasz wkład na kilku szczególnie potrzebujących grupach w naszych społecznościach, aby je wesprzeć i przyczynić się do zwiększenia ochrony i bezpieczeństwa” – powiedział Stefan De Loecker, CEO Beiersdorf.

Dlatego koncern Beiersdorf przeznaczy 50 milionów euro na pomoc w zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi, szczególnie w epicentrach choroby, a także w regionach o osłabionym publicznym systemie opieki zdrowotnej. Koncern będzie współpracować z organizacjami międzynarodowymi, a także z władzami lokalnymi, aby zapewnić wsparcie potrzebującym.

Wśród wprowadzonych oraz planowanych działań są:
•    Przekazanie 1 000 000 litrów środków dezynfekujących. Beiersdorf uruchomił w swoich fabrykach na pięciu kontynentach produkcję ww. środków, podwajając jednocześnie swoją ilościową deklarację złożoną dwa tygodnie temu.
•    Dostarczenie co najmniej 5 000 000 produktów Nivea do pielęgnacji skóry i dłoni personelowi medycznemu na całym świecie.
•    Bezpośrednie wsparcie finansowe dla organizacji pozarządowych, zarówno organizacji międzynarodowych, jak lokalnych partnerów, którzy obecnie borykają się z poważnymi wyzwaniami.

To historyczny kryzys o wyjątkowej skali. Jesteśmy przekonani, że walka z COVID-19 wymaga znacznie większego wysiłku i współpracy. Nasz program wsparcia nazwaliśmy „Care Beyond Skin”. Wyraża on zaangażowanie wykraczające poza naszą podstawową działalność – czyli troskę i dbanie o skórę – przy maksymalizacji naszego wkładu” - dodał Stefan De Loecker.

Dotychczas w wymiarze lokalnym Nivea Polska oraz Beiersdorf Manufacturing Poznań przekazały potrzebującym instytucjom już kilkanaście tysięcy sztuk produktów. Wśród placówek są szpitale, laboratoria oraz grupy pomocowe zlokalizowane głównie w Poznaniu i Wielkopolsce, gdzie mieści się polska siedziba firmy. Wsparcie otrzymał również szpital MSWiA w Warszawie. Wysyłki do potrzebujących pomocy ośrodków są na bieżąco organizowane a firma nawiązuje współpracę z kolejnymi instytucjami. 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 17:23