StoryEditor
Producenci
17.09.2014 00:00

Certyfikowanie i znakowanie, bo tak chce konsument

Opakowanie produktu jest jego wizytówką i pierwszą „tablicą” informacyjną. A w tę konsumenci wczytują się coraz wnikliwiej. Obok obowiązkowych informacji, jakie muszą znaleźć się na opakowaniu, producenci kosmetyków umieszczają tu także symbole świadczące m.in. o certyfikatach jakości wytwarzania, ekologicznym pochodzeniu składników i nie mają wątpliwości, że przekłada się to na opinię o produkcie oraz na jego sprzedaż.

W Unii Europejskiej, w tym w Polsce, przepisy prawa dotyczące kosmetyków reguluje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 z dnia 30 listopada 2009 r. Prawo dotyczące kosmetyków jest identyczne we wszystkich krajach UE. Pozwala to na zapewnienie takiego samego, wysokiego poziomu bezpieczeństwa kosmetyków oraz na swobodną wymianę towarową. Rozporządzenie, oprócz bezpieczeństwa kosmetyków, reguluje również skład, oznakowanie, warunki produkcji i obrotu, dokumentację oraz sposób nadzorowania rynku przez władze i wprowadza zakaz wykonywania testów na zwierzętach wszystkich produktów kosmetycznych i ich składników.
Wyłączną odpowiedzialność za zgodność produktu z przepisami prawa i jego bezpieczeństwo ponosi osoba odpowiedzialna, czyli firma, która wprowadza kosmetyk do obrotu na terenie UE. Zgodność z wymaganiami podlega kontroli ze strony organów nadzoru – Państwowej Inspekcji Sanitarnej i Państwowej Inspekcji Handlowej.
To co obowiązkowe
Rozporządzenie dotyczące produktów kosmetycznych szczegółowo reguluje sposób oznakowania kosmetyków. Informacje umieszczane obowiązkowo na opakowaniu to:
-  dane osoby odpowiedzialnej (producenta) wraz z adresem,
-  ilość nominalna (nie ma jej tylko na niektórych bezpłatnych próbkach i produktach o pojemności poniżej 5 g lub 5 ml),
-  data minimalnej trwałości lub znak PAO (takiego oznakowania nie ma tylko w wyjątkowych przypadkach, np. na produktach jednorazowych i aerozolach),
-  szczególne środki ostrożności (jeśli wynika to z użycia określonych substancji podlegających ograniczeniom),
-  numer partii produktu,
-  wykaz składników, czyli skład jakościowy kosmetyku,
-  funkcja kosmetyku, jeżeli nie wynika jednoznacznie z prezentacji produktu.
Na niektórych kosmetykach umieszczone są dodatkowe ostrzeżenia. Ich obecność najczęściej wynika z zawartości w kosmetyku określonych składników, np. produkty zawierające kwas salicylowy muszą nosić ostrzeżenie  „nie stosować dla dzieci poniżej trzech lat”, zaś kosmetyki zawierające chlorek benzalkonium muszą posiadać ostrzeżenie  „unikać kontaktu z oczami”.

Ukłon w stronę klienta

Na opakowania trafiają też znaki, które nie są obowiązkowe. Producenci umieszczają je, by podnieść ocenę produktu w oczach konsumenta – dać mu jeszcze więcej informacji o procedurach wytwarzania i składnikach. Szczególnie podkreślają łagodność działania w zgodzie z naturą, brak czynników drażniących, ekologiczne pochodzenie, chwalą się atestami i licencjami przyznawanymi przez firmy certyfikujące, często odpłatnie. Dlaczego w nie inwestują? – Certyfikaty świadczące o jakości produktów, o ekologicznych składnikach, mówiące o ich przyjaznym wpływie na skórę – zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci, mają duży wpływ na ich postrzeganie. Klient zwraca na nie uwagę, jest to dodatkowy czynnik wpływający na jego decyzje zakupowe. Ma to więc wpływ na sprzedaż – mówi Rafał Józefowicz, dyrektor marketingu Burnus Polska (Kamill).
Renata Ceran, key account manager w firmie Lornamead (CD), również jest pewna, że dodatkowe certyfikaty przekładają się na sprzedaż. – Konsument podejmuje decyzję o zakupie, mając na uwadze przede wszystkim jakość produktu, a wszelkie certyfikaty są tego potwierdzeniem. Z mojego doświadczenia wynika jasno, iż konsument zwraca uwagę na opakowanie produktu, a głównie na zawarte na nim informacje. Nasza strategia marki „CD Reinheitsgebot” oraz sposób jej komunikacji do konsumenta – bezpośrednio na opakowaniu produktu – jest tego potwierdzeniem. Logo „CD Reinheitsgebot” oraz informacja „nie zawiera soli aluminium” umieszczone na produktach znacząco wpłynęły na pozytywne postrzeganie marki przez konsumentów, jak również na wzrost sprzedaży – informuje.
Wątpliwości nie ma też Magdalena Kasprzyk, prezes firmy Ocean Trade (Batiste). – Wielu konsumentów zwraca uwagę na skład i pochodzenie produktu. Jesteśmy jako konsumenci coraz bardziej świadomi, co cieszy, bo oznacza, że dobry kosmetyk ma szansę się obronić nawet bez wielkiego budżetu promocyjnego – podkreśla. – Zaczynamy szukać łagodniejszych formuł, np. kosmetyków do włosów bez siarczyn, silikonów, parabenów, sztucznych barwników. Równocześnie coraz więcej osób chce robić zakupy w zgodzie ze swoim sumieniem, na co odpowiedzią są produkty odpowiednie dla wegetarian i wegan oraz nietestowane na zwierzętach. Gdy możemy wybrać dwa kosmetyki o podobnym działaniu, z których jeden jest przyjazny naturze, ta wartość dodana staje się czynnikiem decydującym o zakupie. Był to dla nas również istotny czynnik, gdy decydowaliśmy się na rozpoczęcie dystrybucji suchych szamponów Batiste w Polsce. Oczywiście, ostatecznie najważniejsze jest, by dany kosmetyk był skuteczny, bo nawet jeśli kupujemy produkt dla idei, to jednak oczekujemy, że będzie po prostu działał
– mówi Magdalena Kasprzyk.
Waldemar Rzepczyński, dyrektor zarządzający w firmie Mincer Pharma, przyznaje, że stara się, aby na opakowaniach kosmetyków wytwarzanych przez firmę, którą kieruje, znalazły się wszelkie informacje o posiadanych znakach jakości i certyfikatach. – Klienci są niesamowicie wyedukowani i zaangażowani w zakup kosmetyków, czytają wręcz składy INCI. Piszą do nas maile, np. z pytaniem, czy testujemy swoje produkty na zwierzętach, choć powszechnie wiadomo, że jest to zakazane. Musimy dostarczać im argumentów, że nasze produkty są bezpieczne, wysokiej jakości, respektujące przepisy i normy – wyjaśnia Waldemar Rzepczyński. – O posiadane badania, certyfikaty, znaki jakości pytają również zagraniczni kontrahenci. Przed nawiązaniem współpracy żądają potwierdzających je dokumentów i ważne jest dla nich, aby takie informacje znajdowały się również na opakowaniu produktów
– dodaje.   
Katarzyna Bochner
Źródło: kosmopedia.pl

UWAGA!

W Europie obowiązuje całkowity zakaz testowania kosmetyków i ich składników na zwierzętach oraz sprzedaży kosmetyków, które były w ten sposób badane. Oznakowanie „nietestowane na zwierzętach” (lub „cruelty free”) jest uważane za wprowadzające w błąd. Obecnie żaden kosmetyk, ani jego składniki nie są bowiem testowane na zwierzętach w celu oceny bezpieczeństwa kosmetyku. Znak nie jest regulowany żadnym aktem prawnym i może mieć różny kształt.

Co producenci chętnie umieszczają na opakowaniach kosmetyków?

Znak kosmetyku naturalnego lub organicznego przyznawany odpłatnie przez francuską organizację ECOCERT. Oznacza, że produkt spełnia kryteria ECOCERT w zakresie składu i produkcji kosmetyków naturalnych lub organicznych. Kosmetyk naturalny musi zawierać minimum 95 proc. składników naturalnych i ma maksymalnie 5 proc.
składników syntetycznych. W kosmetyku  organicznym musi być minimum 95 proc składników pochodzenia naturalnego oraz przynajmniej 50 proc. surowców pochodzić z upraw ekologicznych.


Znak kosmetyku naturalnego przyznawany odpłatnie przez niemiecką organizację BDIH. Informuje konsumenta, że do produkcji kosmetyków zostały użyte tylko surowce naturalne, takie jak: oleje roślinne, ekstrakty ziołowe, olejki eteryczne i substancje zapachowe pochodzące z kontrolowanych upraw ekologicznych lub dzikich zbiorów. Etykieta ekologiczna, widoczna na opakowaniu, jest gwarancją kontrolowanego czysto biologicznego produktu kosmetycznego, który jest przyjazny zarówno dla skóry, jak i dla środowiska naturalnego.


Znak kosmetyku naturalnego lub organicznego przyznawany przez organizację International Natural & Organic Cosmetics Association. Oznacza, że produkt spełnia kryteria NaTrue w zakresie składu i produkcji kosmetyków naturalnych i organicznych. Wyróżnione są i odpowiednio oznaczone gwiazdkami trzy poziomy jakości. Trzy gwiazdki oznaczają, że 95 proc. składników musi pochodzić z kontrolowanej ekologicznie produkcji.

Znak produktu organicznego, przyznawany odpłatnie przez brytyjską organizację The Soil Association. Oznacza, że produkt spełnia najwyższe wymagania dotyczące rolnictwa ekologicznego, dobrostanu zwierząt i ochrony środowiska. Znak z podpisem „Organic Standard” oznacza, że kosmetyk zawiera minimum 95 proc. składników organicznych.

Znak handlowy należący do Vegan Society – charytatywnej organizacji zarejestrowanej w Wielkiej Brytanii w celu promowania weganizmu. Jeśli produkt posiada ten znak, oznacza to, że żaden ze składników użytych do jego produkcji nie jest pochodzenia zwierzęcego.

Znak towarowy „Zielony Punkt” oznacza, że producent ma podpisaną umowę z organizacją odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych, która jednocześnie posiada licencję na używanie tego znaku. W Polsce wyłączne prawa do używania znaku towarowego „Zielony Punkt” ma Rekopol Organizacja Odzysku S.A.,

Znak przyznawany przez Polskie Centrum Badań i Certyfikacji od 1998 roku. Mogą go otrzymać usługi i wyroby krajowe i zagraniczne, które spełniają wymagające kryteria ochrony zdrowia, środowiska i ekonomicznego wykorzystania zasobów naturalnych. System przyznawania tego znaku opiera się na kryteriach ustanowionych dla oznakowania Ecolabel. Dzięki temu wnioskodawcy mogą otrzymać obydwa znaki jednocześnie, na korzystnych warunkach finansowych.

Znak ekologiczny ustanowiony przez Komisję Europejską w 1992 r. Jest głównym europejskim wyróżnieniem przyznawanym wyrobom spełniającym wyższe normy środowiskowe. Symbol  informuje konsumenta, że produkty nie są szkodliwe dla środowiska, tj. spełniają określone kryteria unijne, ustalone w porozumieniu m.in. z przedstawicielami przemysłu, konsumentów, organizacji środowiskowych, handlu i władz publicznych.
 
W Niemczech od 25 lat ukazuje się magazyn Öko Test, w którym co miesiąc publikowane są wyniki testów rozmaitych produktów przeprowadzanych na zlecenie redakcji w niezależnych laboratoriach. W każdym numerze publikowane są wyniki 12 różnych badań. Przez 25 lat istnienia Öko Test przebadał około 100 tys. produktów. Redaktorzy pisma co miesiąc wyszukują nowe produkty, uwzględniając liderów w swoich kategoriach i zwracając szczególną uwagę na te, które są najsilniej reklamowane. Kupują je anonimowo – miesięcznie około 1000 produktów. Są codziennie w supermarketach, drogeriach, sklepach ekologicznych, RTV i innych – w zależności od tematu, który jest aktualnie w toku. Jak czytamy na stronie oekotest.de każdy produkt poddawany jest kilku równoległym testom. Producenci nie mają wpływu ani na wybór produktów, ani na przebieg badania, ani na publikację wyników. Przebadanym produktom przyznawane są oceny: bardzo dobra, dobra, satysfakcjonująca, wystarczająca, dopuszczalna, niedostateczna. Redakcja Öko Test często jest pozywana przez niezadowolonych producentów do sądu, ale jak chwali się podsumowując 25 lat swojej działalności – tylko raz poniosła w takim starciu porażkę. Zadowoleni producenci chwalą się znakiem Öko Test na etykietach.


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
14.10.2026 12:49
Sunday Natural inwestuje 340 mln zł w Gorzowie. Powstanie kompleks produkcyjno-magazynowy
Sunday Natural

Niemiecka grupa Sunday Natural rozwija działalność produkcyjną w Polsce. Jej spółka Sunday Natural International kupiła w Gorzowie Wielkopolskim niemal 20-hektarową działkę za 34,4 mln zł brutto. Na terenie przy ul. Mironickiej ma powstać kompleks produkcyjno-magazynowy o wartości blisko 340 mln zł, obejmujący centrum logistyczne, fabrykę suplementów diety i żywności funkcjonalnej oraz centrum badawczo-rozwojowe.

Postępowanie przetargowe dotyczące działki nr 638/2 w obrębie 15-Santocko rozpoczęło się w grudniu 2025 r. W terminie przewidzianym przez KSSSE wpłynęła jedna oferta – złożyła ją spółka Sunday Natural International z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim. Nieruchomość znajduje się w północnej części miasta, przy ul. Mironickiej, w bezpośrednim sąsiedztwie węzła drogi ekspresowej S3.

Z punktu widzenia przyszłej działalności produkcyjnej i logistycznej istotne jest przeznaczenie terenu. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla obszaru w rejonie ul. Mironickiej nieruchomość oznaczona jest symbolami 1P, U oraz KDD. Oznacza to możliwość lokalizacji m.in. obiektów produkcyjnych, składów, magazynów i budynków usługowych, a także infrastruktury drogowej.

image

Auchan: TREC NUTRITION wycofuje 18 suplementów. Powodem jabłczan trikreatyny

Zakup gruntu jest elementem większego projektu inwestycyjnego. Sunday Natural planuje w Gorzowie budowę kompleksu produkcyjno-magazynowego o wartości blisko 340 mln zł. Projekt uzyskał wsparcie KSSSE w ramach Polskiej Strefy Inwestycji.

Fabryka suplementów i R&D

Planowany kompleks ma pełnić kilka funkcji. Jednym z jego elementów będzie centrum magazynowe przeznaczone dla produktów Sunday Natural. Kolejnym – fabryka suplementów diety i żywności funkcjonalnej. Inwestycję ma uzupełnić centrum badawczo-rozwojowe.

Skala projektu oznacza, że Gorzów Wielkopolski ma stać się dla grupy istotnym zapleczem produkcyjnym, logistycznym i magazynowym. Lokalizacja przy S3 może mieć znaczenie zarówno dla obsługi rynku polskiego, jak i dystrybucji produktów na inne rynki europejskie.

W maju 2026 r. informowano ponadto, że powiązana z inwestorem spółka Yoshi Real złożyła wniosek o pozwolenie na budowę hali produkcyjno-magazynowej wraz z obiektem biurowym i częścią socjalną przy ul. Odlewników w Gorzowie Wielkopolskim. Dokumentację przygotowała architektka Alicja Sapeńko-El Joundi z pracowni Symetria.

Okolice zakupionej przez Sunday Natural działki są obecnie zagospodarowywane pod kolejne funkcje przemysłowe i handlowe. W sąsiedztwie planowane są m.in. stacja paliw, sklep dyskontowy i park handlowy. W regionie powstają również kolejne zakłady przemysłowe, w tym fabryka rakiet.

Niemiecka grupa skaluje biznes

Sunday Natural wywodzi się z Berlina. Firma została założona w 2013 r. przez Jörga Schweikarta i Jana Alexeja Gottschau. Jej oferta obejmuje suplementy diety, witaminy, minerały, herbaty, żywność ekologiczną i funkcjonalną, a także wybrane produkty z kategorii pielęgnacji skóry.

Model biznesowy grupy opiera się przede wszystkim na sprzedaży internetowej. Według przedstawionych informacji firma posiada w ofercie ponad 1 tys. produktów i dociera do ponad 1 mln klientów rocznie. Marka rozwija segment produktów określanych jako „clean label”, ograniczając wykorzystanie sztucznych dodatków i syntetycznych wypełniaczy. W komunikacji podkreśla również wykorzystanie surowców pochodzenia naturalnego oraz dostępność produktów wegańskich.

image

El Niño nadchodzi: co z olejem rybnym i omega-3?

Rozwój infrastruktury produkcyjnej w Polsce wpisuje się w strategię zwiększania skali działalności. W styczniu 2024 r. CVC Capital Partners, za pośrednictwem CVC Fund VIII, zawarł transakcję zakupu Sunday Natural za 800 mln euro. Inwestycja miała wesprzeć międzynarodową ekspansję przedsiębiorstwa. Założyciel Jörg Schweikart pozostał w firmie.

Dla sektora kosmetycznego znaczenie inwestycji jest szersze niż sama produkcja suplementów. Granica między rynkiem beauty, nutraceutycznym i żywnością funkcjonalną coraz częściej się zaciera. Produkty związane z urodą od wewnątrz, suplementacją, zdrowiem skóry, włosów i paznokci oraz szeroko rozumianym wellness konkurują o uwagę tego samego konsumenta, a część marek rozwija ofertę równolegle w kilku kategoriach.

W przypadku Sunday Natural szczególnie istotny jest model łączący suplementy, żywność funkcjonalną i produkty związane z pielęgnacją. Rozbudowa własnego zaplecza produkcyjnego i badawczo-rozwojowego może zwiększyć możliwości grupy w zakresie kontroli procesu wytwarzania, opracowywania nowych produktów oraz dostosowywania oferty do wymagań poszczególnych rynków.

Produkcja bliżej rynku

Inwestycja w Gorzowie wpisuje się również w szerszy trend rozwoju lokalnych i regionalnych mocy produkcyjnych w branży zdrowia, wellness i beauty. Dla producentów działających w tych kategoriach własne zaplecze przemysłowe oznacza nie tylko zwiększenie mocy, ale także większą kontrolę nad łańcuchem dostaw i logistyką.

W przypadku projektu Sunday Natural skala finansowa jest znacząca: wartość samego planowanego kompleksu ma wynieść blisko 340 mln zł, podczas gdy zakup niemal 20-hektarowej nieruchomości kosztował 34,4 mln zł brutto. Oznacza to, że wartość całego przedsięwzięcia będzie niemal dziesięciokrotnie wyższa od ceny nabycia gruntu.

Istotnym elementem projektu będzie centrum R&D. W segmencie suplementów i żywności funkcjonalnej rozwój produktów wymaga nie tylko dostępu do surowców i mocy produkcyjnych, ale również kompetencji badawczych, kontroli jakości i możliwości opracowywania nowych receptur. Dla grupy, która deklaruje ponad 1 tys. produktów w portfolio, własne zaplecze rozwojowe może być jednym z narzędzi dalszego skalowania działalności.

image

Polacy wydają na suplementy więcej niż Niemcy i Francuzi. “Beauty” napędza nową falę wzrostu

Polska jest już częścią struktury Sunday Natural. W kraju działa spółka Sunday Natural International, a produkty marki są dostępne zarówno w sprzedaży własnej online, jak i za pośrednictwem innych e-sklepów. Gorzowska inwestycja ma jednak przenieść polską obecność firmy na kolejny poziom – z rynku sprzedaży do obszaru produkcji, magazynowania i rozwoju produktów.

Dla rynku kosmetycznego i okołokosmetycznego projekt jest kolejnym przykładem rosnącego znaczenia kategorii łączących pielęgnację, suplementację i żywność funkcjonalną. Inwestycja o wartości blisko 340 mln zł pokazuje jednocześnie, że firmy działające na styku tych segmentów coraz częściej potrzebują infrastruktury pozwalającej obsługiwać rosnące portfolio, sprzedaż internetową i ekspansję zagraniczną z jednego, europejskiego zaplecza operacyjnego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zdrowie
14.10.2026 11:47
Rituals przeznaczy 20 mln euro na zdrowie psychiczne młodzieży
Zdrowie psychiczne młodzieży w centrum działań Ritualsmat. prasowe

Rituals planuje przeznaczyć około 20 mln euro w latach 2026–2028 na inicjatywy wspierające dobrostan psychiczny dzieci i młodzieży. Firma chce zwiększać zasięg programów o potwierdzonej skuteczności, a jednocześnie zachęcać inne marki do większego zaangażowania w rozwiązywanie problemów społecznych.

W tym artykule przeczytasz:

  • 20 mln euro na wsparcie młodzieży
  • Zdrowie psychiczne młodzieży. Problemem pozostaje dostęp do wsparcia
  • Rituals rozwija współpracę z UNICEF
  • 10 proc. zysku na cele społeczne
  • Jaką rolę mogą odegrać marki beauty?

20 mln euro na wsparcie młodzieży

Zdrowie psychiczne młodych ludzi staje się coraz ważniejszym obszarem działań firm, które chcą wykraczać poza tradycyjnie rozumianą odpowiedzialność biznesu. Rituals, marka rozwijająca ofertę wokół idei dobrostanu, zapowiada przeznaczenie około 20 mln euro na partnerstwa i programy wspierające dzieci oraz młodzież. Środki mają zostać wykorzystane w latach 2026–2028 w ramach inicjatywy 10% Profit for Impact.

Firma chce skoncentrować się na rozwiązaniach, które pomagają młodym ludziom rozwijać odporność psychiczną, budować relacje i wzmacniać dobrostan emocjonalny. Istotnym elementem strategii jest współpraca z organizacjami posiadającymi doświadczenie w tym obszarze, zamiast tworzenia kolejnych programów od podstaw.

– Wyzwaniem nie jest już to, że nie wiemy, co działa. Wyzwaniem jest sprawienie, aby skuteczne programy docierały do większej liczby młodych ludzi – podkreśla Raymond Cloosterman, założyciel i CEO Rituals Cosmetics.

image

Rituals mocno rozwija sieć w Polsce. Kolejne trzy sklepy już w październiku

Zdrowie psychiczne młodzieży. Problemem pozostaje dostęp do wsparcia

Skala wyzwań jest znacząca. Według Światowej Organizacji Zdrowia co siódmy nastolatek doświadcza problemów ze zdrowiem psychicznym. Jednocześnie istnieją programy, które pomagają rozwijać umiejętności radzenia sobie z emocjami, wzmacniają poczucie przynależności i wspierają budowanie relacji. Nie wszystkie docierają jednak do odpowiednio dużej liczby odbiorców.

Rituals wskazuje właśnie na lukę między wiedzą o skutecznych rozwiązaniach a ich dostępnością. Z perspektywy firmy kolejnym krokiem powinno być zwiększanie skali działań, które już przynoszą rezultaty.

To podejście zakłada współpracę z organizacjami pozarządowymi i instytucjami mającymi odpowiednie kompetencje. Marki mogą zapewniać im finansowanie, zwiększać widoczność podejmowanych tematów i docierać do szerokiego grona odbiorców. Nie zastąpią przy tym specjalistów zdrowia psychicznego ani publicznych systemów wsparcia.

Rituals rozwija współpracę z UNICEF

Jednym z kluczowych elementów zaangażowania Rituals jest udział w Globalnej Koalicji na rzecz Zdrowia Psychicznego Młodzieży UNICEF. Inicjatywa skupia firmy z sektora prywatnego, które chcą wspierać poprawę dobrostanu psychicznego młodych ludzi. Rituals uczestniczy w niej poprzez finansowanie działań, zwiększanie świadomości społecznej i wykorzystywanie własnego zasięgu do promowania rozwiązań o potwierdzonej skuteczności.

Esther Polhuijs, Head of Advocacy and Programs w UNICEF Netherlands, zwraca uwagę na znaczenie relacji społecznych dla zdrowia psychicznego młodzieży. Jak podkreśla, wyzwaniem jest zapewnienie, by sprawdzone metody wsparcia docierały do większej liczby młodych osób.

Przykładem programu wspieranego przez Rituals jest Super Chill, który wykorzystuje angażujące ćwiczenia dla ciała i umysłu, aby pomagać dzieciom rozpoznawać emocje i rozwijać praktyczne sposoby radzenia sobie z nimi. Inicjatywa dotarła już do ponad 250 tys. dzieci w Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji.

image

Avène: Trądzik to nie tylko problem nastolatków. 70,2 proc. badanych zmagało się z nim w ostatnim roku

10 proc. zysku na cele społeczne

Zapowiedziana inwestycja wpisuje się w szerszy model działania Rituals. W ramach 10% Profit for Impact firma deklaruje przeznaczanie 10 proc. rocznego zysku netto na partnerstwa i programy wspierające dobrostan ludzi oraz planety. Według szacunków marki w ciągu najbliższej dekady inicjatywa ma zapewnić łącznie 300–400 mln euro wsparcia.

Rituals chce przy tym pokazać, że działania społeczne mogą być integralną częścią strategii firmy, a nie jedynie dodatkiem do jej podstawowej działalności. W tym modelu znaczenie mają nie tylko przekazywane środki, lecz także możliwość angażowania klientów, partnerów i innych przedsiębiorstw wokół konkretnych problemów.

Dla branży beauty to istotny kierunek rozwoju. Marki kosmetyczne coraz częściej budują komunikację wokół dobrostanu, samoopieki i jakości życia. Wyzwaniem pozostaje jednak przełożenie tych deklaracji na działania, których efekty można ocenić. W przypadku inicjatyw dotyczących zdrowia psychicznego szczególne znaczenie ma współpraca z organizacjami dysponującymi odpowiednią wiedzą oraz skupienie się na rzeczywistych potrzebach odbiorców.

Jaką rolę mogą odegrać marki beauty?

Rituals apeluje do innych przedsiębiorstw, aby wykorzystywały swoje zasoby i wpływ do zwiększania dostępności istniejących form pomocy. Chodzi przede wszystkim o wspieranie organizacji, które mają doświadczenie w pracy z młodzieżą, oraz umożliwianie im docierania do kolejnych grup odbiorców. To podejście przesuwa akcent z samego finansowania inicjatyw na ich długofalową skuteczność i skalę. W przypadku zdrowia psychicznego młodzieży równie ważne jak budowanie świadomości jest bowiem zapewnienie dostępu do konkretnych programów i odpowiedniego wsparcia.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. październik 2026 07:02