StoryEditor
Producenci
02.09.2021 00:00

Chusteczki dla dzieci to produkty, których sprzedaż rośnie [WYNIKI RAPORTU]

W roku 2015 wartość rynku chusteczek dla dzieci oscylowała na poziomie 4,45 miliarda dolarów. W ostatnich latach te produkty stają się coraz bardziej popularne. Konsumenci nie żałują pieniędzy na swoje pociechy więc udział w tym rynku staje się coraz bardziej lukratywny. Sam segment chusteczek dla dzieci rośnie w tempie 5 proc. rocznie – wynika z raportu Bonafide Research „Global Baby Wipes (Dry&Wet), przegląd rynku 2021-2026”.

Chusteczki to popularny produkt używany do pielęgnacji i czyszczenia powierzchni. W sprzedaży dostępne są różne typy takich produktów: chusteczki do pielęgnacji skóry dzieci, do demakijażu, chłodzące, perfumowane, do ciała, dezynfekujące, do sprzątania, higieny intymnej czy do zmywania lakieru do paznokci. Najnowsza publikacja Bonafide Research „Global Baby Wipes (Dry&Wet), przegląd rynku 2021-2026”, analizuje rynek pod względem segmentów, typu produktu, regionu, kraju, kanału sprzedaży i producenta.

Segment chusteczek dla dzieci dzieli się na mokre i suche. Suche chusteczki wiodą tu prym z ponad 60 proc. udziałem w rynku od 2015 roku. Jest to spowodowane faktem, że suche chusteczki mają uniwersalne zastosowanie. Mogą być używane jako papier toaletowy, chusteczka, podczas karmienia lub zmiany pieluchy. Jednak w prognozowanym okresie chusteczki nawilżane mają być najszybciej rosnącym segmentem, który ma wzrosnąć o ponad 8 proc.

Ameryka Północna i Europa to wiodące regiony, jeśli chodzi o sprzedaż chusteczek dla dzieci. Tutaj rynek jest już mocno spenetrowany przez dużych producentów. Azja jest regionem, w którym oczekuje się solidnego wzrostu.

Wzrost dochodu rozporządzalnego i wysoki wskaźnik przychodu w największych gospodarkach, takich jak Chiny i Indie, mają napędzać rynek. Wzrost wiedzy na temat zdrowia dzieci i rosnące zaufanie do takich produktów wśród rodziców pomoże w sprzedaży tych produktów w regionach Ameryki Łacińskiej, Bliskiego Wschodu i Afryki.

Kosmetyki dla dzieci - niewinna zabawa czy zagrożenie?

Rodzice poszukają produktów ekologicznych i naturalnych. W związku z tym, aby zaspokoić tę potrzebę, wielu producentów opracowuje obecnie alternatywne zrównoważone podejście do produkcji chusteczek do pielęgnacji niemowląt. Znaczącymi graczami na rynku są: Johnson&Johnson, Procter &Gamble, Kimberly Clark, Unicharm Corporation, Svenska Cellulosa Aktiebolaget, Hengan Group i Artsana Group.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 10:18