StoryEditor
Producenci
28.10.2024 14:32

Dariusz Aleksandrowicz, Brodr. Jorgensen Polska: marka GOSH przez 30 lat zbudowała mocną pozycję w Polsce

Dariusz Aleksandrowicz, Managing Director, Brodr. Jorgensen Polska / fot. Brodr. Jorgensen

GOSH​, skandynawska marka kosmetyczna, 30 lat temu pojawiła się w Polsce i do dziś radzi sobie świetnie, mimo narastającej konkurencji. Na lojalność klientek zapracowała sobie konsekwencją w trzymaniu dobrej jakości produktów, ich pielęgnacyjnymi formułami i ciekawym podaniem. Co jeszcze cenią sobie polskie klientki, nad jakimi nowościami obecnie pracuje marka i jak obchodzi swój jubileusz – opowiada Dariusz Aleksandrowicz, Managing Director Brodr. Jorgensen Polska, który markę GOSH sprowadził na nasz rynek.

Gosh to marka wywodząca się ze Skandynawii. Przybliżmy w skrócie jej historię. Jak powstała, kto ją stworzył?

Marka GOSH powstała w 1945 roku, firmę GOSH Copenhagen założył Einar Tjellesen. W związku z okresem powojennym dużą potrzebą na rynku były parafarmaceutyki, którymi firma zajmowała się przez dłuższy czas. Kosmetyki GOSH produkowane są nadal we własnej fabryce w Danii, która jest neutralna wobec norm CO2. Tam znajduje się też dział R&D z 50 letnią tradycją. Wszystkie produkty mają certyfikaty EU i FDA.

Za firmą stoją wartości skandynawskie, czyli biznes czysty jak natura. Zaufanie, otwartość i wiara w ludzi.  

Na ilu rynkach działa GOSH i jaką ma pozycję?

Kosmetyki GOSH są dostępne na około 80 rynkach całego świata. Jako marka z segmentu mastige oferuje unikalność pochodzenia. W nazwie marki jest Copenhagen, co dla wielu konsumentów jest dowodem na prawdziwość certyfikatów typu Allergy certified czy Perfume free. 80 proc. asortymentu nie zawiera substancji zapachowych, czyli najbardziej uczulającego składnika. Te wartości pozwalają marce i firmie skutecznie walczyć z konkurencją i być w wielu miejscach w TOP 5 marek makijażowych.

Jak marka trafiła do Polski?

Ponad 35 lat temu, podczas wizyty u rodziny w Danii, zwróciłem uwagę na kilka produktów na tamtejszym rynku opatrzonych marką GOSH. W tamtym czasie firma, którą zarządzałem, wprowadzała na polski rynek produkty wielkich koncernów takich jak L‘Oréal, Unilever czy P&G. Udało mi się podjąć partnerską współpracę z GOSH Copenhagen. Jednym z pierwszych produktów z logo GOSH, które zdobyły popularność, była linia zapachowa Nothing. Zadebiutowała ona na targach poznańskich, a jej sukces sprawił, że szybko zyskała dystrybucję w całym kraju.

Jak działa dziś firma Brodr. Jorgensen Polska, którą Pan zarządza? Za jakie obszary odpowiada?

Zatrudniamy 40 wykwalifikowanych pracowników. Kładziemy ogromny nacisk na marketing, który odgrywa kluczową rolę w naszej strategii biznesowej. Zespół pracuje nad tym, aby w kreatywny i skuteczny sposób komunikować USP naszych produktów. Staramy się, aby każda kampania marketingowa oddawała zaangażowanie w jakość, innowacyjność i dbałość o potrzeby klientów. Dzięki temu budujemy silne relacje z konsumentami, przekazując im nie tylko produkt, ale również wartości i misję naszej marki.

Czy Polska jest znaczącym rynkiem w skali całego biznesu marki GOSH ? Jaką marka ma pozycję w Polsce?

Tak, polski rynek kosmetyczny jest jednym z największych w Europie Środkowej, co sprawia, że stanowi on ważny obszar dla rozwoju naszych produktów.

W Polsce marka GOSH jest postrzegana jako lider w innowacyjności i jakości w przystępnej cenie, co przyciąga szczególnie młodą grupę konsumentów szukających nowoczesnych, ale dostępnych cenowo rozwiązań kosmetycznych.

Gdzie marka Gosh jest sprzedawana? Z jakimi sieciami drogeryjnymi, perfumeryjnymi łączy Was partnerstwo?

Nasza obecność w Polsce jest mocno zakorzeniona dzięki szerokiej dystrybucji, która obejmuje zarówno duże sieci drogerii, jak i mniejsze sklepy oraz sprzedaż online.  

Współpracujemy z tak rozpoznawalnymi sieciami jak Hebe, gdzie nasze produkty są łatwo dostępne w wielu lokalizacjach na terenie całego kraju. Gwarantuje to nam widoczność i dostępność, co jest kluczowe w utrzymaniu silnej pozycji marki na rynku. Ponadto, produkty dostępne są również w innych sieciach drogeryjnych oraz na platformach e-commerce, co pozwala konsumentom na wygodne dokonywanie zakupów w preferowany sposób.

Czy Brodr. Jorgensen Polska sprzedaje kosmetyki GOSH przez internet samodzielnie, czy tylko przez partnerów? Jaka to jest skala, na ile i w jakich obszarach e-commerce wpłynął na Wasz biznes?

Sprzedajemy przez platformy partnerskie. Współpraca z zewnętrznymi platformami e-commerce, takimi jak Allegro czy sklepy internetowe większych sieci drogeryjnych, znacząco zwiększa zasięg i dostępność naszych produktów.

E-commerce znacząco wpłynął na nasz biznes, szczególnie w kontekście rosnącej popularności zakupów online. Dzięki sprzedaży internetowej jesteśmy w stanie dotrzeć do klientów w tych obszarach Polski, gdzie nasza obecność w sklepach stacjonarnych może być ograniczona. W wyniku tego nasza sprzedaż online wykazuje stały wzrost, co stanowi ważny element strategii rozwoju marki GOSH w Polsce.

W jakich kategoriach marka GOSH jest obecna i czy wszystkie produkty firmy trafiają na polski rynek?

Portfolio marki GOSH jest rozbudowane i ciągle się rozwija. Staramy się, aby wszystkie najnowsze produkty były dostępne na polskim rynku równocześnie z innymi rynkami międzynarodowymi.

Portfolio produktów obejmuje kluczowe kategorie kosmetyczne. W segmencie makijażu oferujemy pełną gamę produktów, w tym podkłady, pudry, tusze do rzęs, kredki do oczu, cienie do powiek, pomadki, błyszczyki i wiele innych. Makijaż to jedna z głównych kategorii, w której nasza innowacyjność i jakość są szczególnie doceniane przez klientów.

W kategorii pielęgnacji skóry nasi klienci mają do wyboru kremy nawilżające, serum, maski oraz produkty do demakijażu. W naszej ofercie znajdują się również produkty do stylizacji i pielęgnacji włosów, w tym szampony, odżywki, spraye i olejki. Perfumeria GOSH to zapachy damskie i męskie, a perfumy znane są z wysokiej jakości i trwałości.

Nasza strategia polega na ciągłym monitorowaniu potrzeb polskich konsumentów i dostosowywaniu do nich naszego portfolio.

Czym GOSH wyraźnie wyróżnia się na rynku i co uważa Pan za przewagę konkurecyjną marki? 

Uważam, że głównym wyróżnikiem naszej marki jest jej skandynawski rodowód. Poszanowanie dla natury i zrównoważonego rozwoju. To nie trend a autentyczna wartość, która zawsze była, jest i będzie podstawą do tworzenia i produkcji kosmetyków w fabryce pod Kopenhagą. Większość naszych produktów jest wegańska a cała marka nietestowana na zwierzętach. Allergy Certified to kolejny dowód wyjątkowego dbania o składniki. Ten certyfikat potwierdza bezpieczeństwo produktów dla osób o wrażliwej skórze.

Te wartości wraz z efektami, jakie można uzyskać używając palety naszych produktów czynią je wyróżniającymi się wśród wielu marek kosmetycznych. A to wszystko potwierdzają świadomi konsumenci, którzy od 30 lat budują coraz większą społeczność miłośników marki GOSH.

Gdybym zapytała Pana o absolutnie ponadczasowe hity, które nie dezaktualizują się, mimo 30-letniej historii marki i wprowadzanych ciągle innowacji, to byłyby...

Niełatwe, bo mamy wiele świetnych produktów, ale wymieniłbym podkład X-Ceptional Wear o wyjątkowo trwałej formule, który zapewnia pełne i matowe krycie, a zarazem dzięki swojej lekkości nie obciąża skóry; Catchy Eyes wydłużająco-podkręcający tusz do rzęs, który sprawia, że rzęsy są wyraźnie dłuższe i pełniejsze; Brow Lift żel do laminacji brwi w domu, a efekt, jak z salonu i wreszcie Velvet Touch odżywczą pomadkę do ust – to połączenie intensywnego koloru i właściwości pielęgnacyjnych, jest bogata w składniki nawilżające, które chronią usta przed wysuszeniem.

Jak często GOSH wprowadza nowości i jakie pojawią się jeszcze w tym roku?

Zazwyczaj prezentujemy nowości kilka razy w roku, głównie w strategicznych okresach, takich jak początek wiosny czy jesieni, aby skorzystać z sezonowych zmian w preferencjach zakupowych. W tym roku wprowadziliśmy już kilka interesujących nowinek, w tym Catchy Eyes tusz do rzęs Crazy Blue w zmysłowym niebieskim odcieniu; Lip Stain długotrwały tint do ust zapewniający im natychmiastowe nawilżenie oraz Matte&Metallic cień w kremie z aplikatorem do powiek – dwustronny cień Eyeconic to  matowy, bogaty kolor na jednym końcu i błyszczący metaliczny kolor na drugim.

A w najbliższym czasie pojawią się kolejne nowości. Mogę już zdradzić, że będą to m.in. błyszczyki z peptydami oraz Oh My Glow 2 krople rozświetlające – kosmetyk wzbogacony składnikami pielęgnacyjnymi o właściwościach nawilżających. Wegański, ze wspomnianym certyfikatem Allergy Certified.

Na jakich głównych działaniach marketingowych i mediach marka bazuje?

Jako dystrybutor kosmetyków, skupiamy się na mediach społecznościowych, influencer marketingu, kampaniach reklamowych oraz eventach branżowych. Obecność na Instagramie, Facebooku i TikToku umożliwia bezpośredni kontakt z klientami i budowanie relacji. Media społecznościowe dostarczają nam cennych opinii. Dzięki temu lepiej spełniamy oczekiwania klientów, oferując produkty dopasowane do ich potrzeb i preferencji, możemy też personalizować komunikację.

Skoro mowa o personalizacji, indywidualizacji oferty - co jest charakterystyczne dla polskiego rynku i polskich konsumentek używających Waszych kosmetyków? Czy Polska bywa inspiracją dla całej grupy GOSH we wdrożeniach nowości?

Polski rynek kosmetyczny wyróżnia się świadomością składu i jakości produktów. Konsumentki chętnie wybierają kosmetyki naturalne, istotne są dla nich bezpieczeństwo i efektywność produktów. Lubią innowacje, chętnie sięgają po nowości. Pielęgnacja skóry, nawilżenie i działanie przeciwstarzeniowe to są kluczowe cechy, których szukają w kosmetykach.

W makijażu Polki preferują neutralne i stonowane odcienie, takie jak beże i brązy. Jedynie eksperymentują z intensywnymi kolorami pomadek, wybierając czerwienie i burgundy. Natomiast produkty do oczu, takie jak maskary i cienie, są popularne przede wszystkim w klasycznych kolorach.   

Polska, jako dynamiczny rynek, często inspiruje całą grupę GOSH i faktycznie preferencje polskich klientek wpływają na rozwój nowych produktów, podkreślając ich kluczowe znaczenie dla naszej marki.

Jak GOSH świętuje 30-lecie w Polsce? Jakie działania firma zaplanowała w związku z jubileuszem?

Z okazji 30-lecia obecności marki Gosh w Polsce przez cały rok prowadzimy szereg wyjątkowych działań skierowanych zarówno do partnerów biznesowych, jak i konsumentów. Kampanie marketingowe, w tym współprace z influencerami, mają na celu podkreślenie naszej bogatej historii i ciągłej innowacyjności. Dla klientów przygotowaliśmy atrakcyjne promocje, rabaty oraz konkursy, w których można wygrać nasze produkty.

Kulminacyjnym punktem obchodów jest kampania z maskarą CELEBRATION, która dostępna jest w drogeriach Hebe.  

Jesteśmy naprawdę dumni z tego, że możemy świętować 30 lat obecności marki Gosh w Polsce, na tym przecież bardzo konkurencyjnym rynku, i dziękujemy klientkom za ich lojalność.

Artykuł Sponsorowany
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
28.10.2026 00:10
Polska napędza europejski wzrost L’Oréal. Wyjątkowy trzeci kwartał. Dyrektor generalny: popularność GLP-1 wpłynie na popyt na kosmetyki
Kalendarz adwentowy L‘OréalL‘Oréal

L’Oréal zwiększył sprzedaż w ciągu dziewięciu miesięcy 2026 roku do 35,3 mld euro. Najszybciej rozwijają się kosmetyki profesjonalne i dermatologiczne, a Polska wraz z krajami bałtyckimi należy do motorów wzrostu koncernu w Europie. Łukasz Bobiński z L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026 wskazywał na dwucyfrową dynamikę polskiego rynku kosmetyków premium i potencjał dalszej ekspansji luksusowych marek.

L’Oréal zakończył dziewięć miesięcy 2026 roku sprzedażą na poziomie 35,34 mld euro, o 7,7 proc. wyższą niż rok wcześniej. Wzrost w ujęciu porównywalnym wyniósł 6,9 proc. Koncern rozwijał się we wszystkich czterech dywizjach i regionach geograficznych, utrzymując dynamikę wyższą od globalnego rynku kosmetycznego.

Szczególnie dobre wyniki przyniósł trzeci kwartał, w którym sprzedaż wyniosła 11,56 mld euro. Skorygowany wzrost porównywalny przyspieszył do 7,7 proc., wobec 7,2 proc. przed korektą.

Najważniejszymi motorami wzrostu pozostają produkty do pielęgnacji włosów oraz zapachy. Jednocześnie poprawiają się wyniki kategorii pielęgnacji skóry, w której koncern rozwija m.in. zaawansowane kosmetyki dermatologiczne i przeciwstarzeniowe.

– Globalny rynek kosmetyczny po raz kolejny wykazał odporność w wymagającym otoczeniu, a my nadal rozwijaliśmy się znacznie szybciej od niego – podkreślił Nicolas Hieronimus, dyrektor generalny L’Oréal, komentując wyniki finansowe (tłum. red.).

Prezes wskazał na skuteczność strategii innowacji, wzrost sprzedaży internetowej oraz dobre wyniki na rynkach rozwiniętych, ze szczególnym uwzględnieniem Europy. E-commerce L’Oréal wzrósł w omawianym okresie o około 17 proc., wyraźnie przewyższając dynamikę całego internetowego rynku kosmetycznego.

Polska i kraje bałtyckie wśród liderów europejskiego wzrostu

Europa pozostaje największym regionalnym rynkiem L’Oréal. Sprzedaż koncernu w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła tutaj 12,18 mld euro, rosnąc o 7 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym oraz o 9,6 proc. według danych raportowanych.

W trzecim kwartale dynamika była jeszcze wyższa – skorygowany wzrost porównywalny osiągnął 8,9 proc.

L’Oréal podkreśla, że w Europie rozwijał się szybciej niż rynek kosmetyczny we wszystkich kategoriach, zarówno w handlu stacjonarnym, jak i internetowym.

Wśród liderów wzrostu koncern wymienia dwa klastry: Hiszpanię i Portugalię oraz Polskę i kraje bałtyckie. Nasz region został także wskazany jako jeden z najbardziej dynamicznych w Dziale Produktów Profesjonalnych, obok krajów DACH oraz Hiszpanii i Portugalii.

To istotne wyróżnienie dla polskiego rynku, choć L’Oréal nie podaje odrębnych danych dotyczących wartości sprzedaży ani dynamiki wzrostu w samej Polsce.

W europejskim Dziale Produktów Konsumenckich sprzedaż napędzały przede wszystkim kosmetyki do włosów i makijażu. Koncern wskazuje również na pozyskiwanie nowych klientów przez markę Mixa w pielęgnacji ciała oraz L’Oréal Men Expert w produktach higienicznych.

W kategorii luksusowej dominowały perfumy, zwłaszcza zapachy męskie i marki Couture. W kosmetykach profesjonalnych szczególnie dynamicznie rozwijała się pielęgnacja włosów premium, natomiast w segmencie dermatologicznym – pielęgnacja przeciwstarzeniowa, regeneracyjna i przeciwsłoneczna.

Premiumizacja napędza wzrost. Polski rynek kosmetyków premium rozwija się dwucyfrowo

Wyniki L’Oréal wpisują się w zmiany obserwowane również na polskim rynku, gdzie coraz większe znaczenie zyskuje segment kosmetyków premium.

Podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026, zorganizowanego 15 października w Warszawie przez Wydawnictwo Gospodarcze, mówił o tym Łukasz Bobiński, Chief Growth Officer Lux Division w L’Oréal.

image

Beauty 2030. Jak rosnąć w warunkach presji cenowej i rosnących kosztów? L’Oréal, INGLOT, Unilever i Arvato o branży dla branży [FBK 2026]

Według niego polski rynek kosmetyków premium rozwija się w tempie dwucyfrowym, a jednym z czynników podtrzymujących wzrost jest gotowość konsumentów do wydawania większych kwot na produkty oferujące szczególne doświadczenie.

Bobiński podkreślał, że premiumizacja będzie sprzyjać jakościowemu wzrostowi sektora beauty. Zwrócił jednak uwagę na postępującą polaryzację rynku luksusowego.

– Klienci chcieli i dalej będą chcieli płacić za doświadczenie – mówił podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.

Z jednej strony rośnie znaczenie segmentu ultra-luxury, w którym – jak wskazywał – notowane są największe przyrosty. Z drugiej zwiększa się grupa konsumentów aspirujących do luksusu, ale poszukujących produktów w bardziej dostępnych cenach.

Dla marek oznacza to konieczność rozwijania oferty odpowiadającej na różne poziomy aspiracji i możliwości zakupowych. Sama wyższa cena nie wystarcza – musi być uzasadniona jakością, wizerunkiem marki i doświadczeniem konsumenta.

Przedstawiciel L’Oréal wskazał również na potencjał rozwoju dystrybucji selektywnej w Polsce. Koncern dostrzega możliwość zwiększenia dostępności luksusowych kosmetyków poprzez dalszą rozbudowę sieci perfumerii.

Produkty profesjonalne rosną o 12,3 proc. Pielęgnacja włosów premium coraz ważniejsza

Najszybciej rozwijającą się częścią biznesu L’Oréal pozostaje Dział Produktów Profesjonalnych. Jego sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 4,39 mld euro, rosnąc o 12,3 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym.

Koncern łączy te wyniki z premiumizacją pielęgnacji włosów oraz rozwojem strategii omnichannel. Wzrost napędzały zarówno liczba sprzedawanych produktów, jak i wartość sprzedaży.

image

Łukasz Bobiński, L’Oréal: Premiumizacja i doświadczenie napędzają rynek beauty. Co dalej z luksusem? [FBK 2026]

L’Oréal wskazuje także na oznaki ożywienia w kanale salonowym. Równolegle rozwija ofertę usług i produktów odpowiadających na bardziej sprecyzowane potrzeby konsumentów.

Wśród marek wspierających wzrost znalazły się Kérastase, Redken i L’Oréal Professionnel. Kérastase osiągnął dwucyfrową dynamikę sprzedaży, m.in. dzięki liniom Gloss Absolu, Genesis i Chronologiste. Wzrost wspierały także nowe produkty Redken Acidic Grow Full i L’Oréal Professionnel Keratin Alpha Sleek.

Dobre wyniki klastra Polska–kraje bałtyckie w tym segmencie pokazują znaczenie profesjonalnej pielęgnacji włosów dla regionalnego biznesu koncernu.

Dermatologia kosmetyczna z dwucyfrowym wzrostem. Anti-aging i regeneracja skóry w centrum zainteresowania

Drugą najszybciej rozwijającą się dywizją L’Oréal jest Dermatological Beauty. W okresie od stycznia do września sprzedaż wzrosła o 11,6 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym, osiągając 6,09 mld euro.

Trzy największe marki dywizji – La Roche-Posay, CeraVe i SkinCeuticals – zanotowały dwucyfrowy wzrost

La Roche-Posay korzystała z popularności linii Cicaplast oraz nowych produktów Mela B3 Double-Dose i Anthelios UV Air. CeraVe utrzymała wysoką dynamikę m.in. w Ameryce Północnej, a SkinCeuticals osiągał dobre wyniki w Stanach Zjednoczonych i Chinach.

L’Oréal podkreśla także sukces serum SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra, rozwijanego w odpowiedzi na potrzeby pielęgnacyjne związane z utratą jędrności skóry.

Wyniki dywizji potwierdzają znaczenie segmentów przeciwstarzeniowego, regeneracyjnego i przeciwsłonecznego w strategii koncernu. Jednocześnie L’Oréal poszukuje nowych grup konsumentów, których potrzeby pielęgnacyjne zmieniają się pod wpływem czynników wykraczających poza tradycyjny rynek kosmetyczny.

GLP-1 tworzy nowe potrzeby pielęgnacyjne. Nicolas Hieronimus wskazuje na wpływ leków odchudzających

Jednym z takich zjawisk jest szybki wzrost popularności leków GLP-1, stosowanych m.in. w leczeniu otyłości.

Podczas rozmowy z inwestorami 22 października Nicolas Hieronimus zwrócił uwagę, że rosnąca liczba osób korzystających z tych terapii zaczyna wpływać na zachowania konsumentów na rynku kosmetycznym.

– Wzrost wykorzystania GLP-1 ma wpływ w szczególności na konsumpcję kosmetyków i produktów do pielęgnacji skóry – powiedział prezes L’Oréal, cytowany przez Cosmetics Business (tłum. red.).

Hieronimus potwierdził, że koncern rozwija już produkty odpowiadające na potrzeby osób stosujących leki GLP-1, w tym kosmetyki marek SkinCeuticals i Kiehl’s.

image

GLP-1 zmienia rynek zapachów; gourmand zaczyna być substytutem rozkoszy podniebienia

Chodzi przede wszystkim o pielęgnację skóry, której wygląd może zmieniać się w wyniku szybkiej utraty masy ciała. Zmniejszenie objętości tkanki tłuszczowej twarzy może prowadzić do większej widoczności zmarszczek, utraty pełności twarzy i wiotczenia skóry.

Jednym z produktów prezentowanych przez L’Oréal w tym kontekście jest SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra Serum. Już w materiałach dotyczących wyników półrocznych koncern wskazywał, że produkt był testowany klinicznie pod kątem potrzeb osób stosujących GLP-1.

Wśród innowacji powiązanych z tym trendem znalazły się również Kiehl’s Ice-Collagen Plump Serum oraz linia do włosów Redken Acidic Grow Full.

Wzrost zainteresowania lekami GLP-1 jest zjawiskiem globalnym. Według danych Gallupa z lipca 2026 roku 11 proc. dorosłych Amerykanów deklarowało aktualne stosowanie tych leków w celu redukcji masy ciała, a 15 proc. korzystało z nich kiedykolwiek.

Z kolei w Polsce, według danych YouGov z września 2026 roku, 4,5 proc. respondentów deklarowało stosowanie GLP-1, a kolejne 9 proc. rozważało ich używanie w perspektywie 12 miesięcy.

Dla producentów kosmetyków rosnąca popularność farmakoterapii otyłości oznacza pojawienie się nowej grupy konsumentów poszukujących rozwiązań pielęgnacyjnych. Trend ten łączy się z rozwojem kosmetyków dermatologicznych, anti-aging i produktów wpisujących się w szerszy nurt longevity.

Jednocześnie istotne pozostaje rozróżnienie między kosmetyczną poprawą wyglądu skóry a rzeczywistym przeciwdziałaniem zmianom wynikającym z utraty tkanki tłuszczowej. Skuteczność poszczególnych produktów wymaga potwierdzenia odpowiednimi badaniami.

L’Oréal nie ujawnia na razie odrębnych danych sprzedażowych dla produktów kierowanych do osób stosujących GLP-1. Włączenie tego zjawiska do komentarza prezesa przy okazji wyników kwartalnych pokazuje jednak, że koncern dostrzega jego znaczenie dla przyszłości rynku pielęgnacji.

Luksus przyspiesza. Perfumy nadal głównym motorem wzrostu

W Dziale L’Oréal Luxe sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 12,17 mld euro, rosnąc o 5,8 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym. W trzecim kwartale dynamika przyspieszyła do 7 proc.

Najważniejszym motorem wzrostu pozostawały perfumy, zwłaszcza marki Yves Saint Laurent, Prada i Armani. Dobrze rozwijała się również przejęta marka Creed, wzmacniająca obecność koncernu w segmencie luksusowych zapachów kolekcjonerskich.

W pielęgnacji skóry rosło znaczenie segmentu ultra-premium, w którym L’Oréal wskazywał na bardzo dobre wyniki marki Helena Rubinstein i linii Re-Plasty. Dynamicznie rozwijała się również marka Medik8.

Wyniki te korespondują z obserwacjami Łukasza Bobińskiego przedstawionymi podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Z jednej strony konsumenci coraz chętniej inwestują w najbardziej ekskluzywne produkty i doświadczenia, z drugiej – marki luksusowe poszukują sposobów dotarcia do nowych grup klientów.

ZDANIEM REDAKCJI

Anita Leowska Skiba, Redaktor Prowadząca Wiadomości Kosmetyczne

Co wyniki L’Oréal mówią o perspektywach polskiego rynku kosmetycznego? 

Wyniki L’Oréal za dziewięć miesięcy 2026 roku wskazują kilka obszarów, które mogą mieć szczególne znaczenie dla dalszego rozwoju branży kosmetycznej w Polsce.

Pierwszym jest premiumizacja. Dwucyfrowy wzrost polskiego rynku kosmetyków premium, na który zwracał uwagę Łukasz Bobiński, oraz dobre wyniki globalnego Działu Produktów Profesjonalnych pokazują, że konsumenci nadal są gotowi płacić więcej za produkty o określonych właściwościach i doświadczenie związane z marką.

Drugim kierunkiem jest rozwój zaawansowanej pielęgnacji skóry, szczególnie dermokosmetyków, produktów regeneracyjnych i przeciwstarzeniowych. W tym obszarze znaczenie mogą zyskiwać także nowe potrzeby związane ze starzeniem się społeczeństwa i upowszechnieniem terapii GLP-1.

Trzecim pozostaje rozwój dystrybucji. L’Oréal notuje wysoką dynamikę e-commerce, a jednocześnie dostrzega potencjał rozbudowy sieci selektywnych perfumerii w Polsce. Pokazuje to, że rozwój sprzedaży internetowej nie eliminuje znaczenia sklepów stacjonarnych, szczególnie w kategoriach premium i luksusowych, w których istotną rolę odgrywa doświadczenie zakupowe.

Koncern wskazuje również na sztuczną inteligencję jako jeden z czynników wspierających dalszy rozwój biznesu. Podczas Forum Branży Kosmetycznej Łukasz Bobiński wymieniał zrozumienie wpływu AI na rynek beauty wśród najważniejszych wyzwań nadchodzących lat.

Dla polskiego sektora kosmetycznego szczególnie istotne pozostaje to, że klaster Polska–kraje bałtyckie został ponownie wyróżniony w globalnych wynikach L’Oréal. Nie oznacza to jednak, że dysponujemy dokładnymi danymi o wzroście sprzedaży koncernu w Polsce.

W połączeniu z wypowiedziami przedstawicieli L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej wyniki wskazują na dalszy potencjał rynku w segmentach premium, profesjonalnej pielęgnacji włosów, dermokosmetyków i zapachów luksusowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.10.2026 01:15
Historyczny sukces branży kosmetycznej. PE rzyjął pakiet Omnibus VI, w którym wybrzmiał silny głos Polski
Konferencja prasowa w PZPK z udziałem posła PE Piotra Müllera. Na zdjęciu także: Blanka Chmurzyńska -Brown (L‘Oreal Polska), Bartosz Ziaja, prezes Ziaja, Joanna Zboch (Estée Lauder Poland)PZPK

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego (PZPK) z ogromną satysfakcją przyjął wynik głosowania w Strasburgu. Nowe regulacje to starannie wypracowany kompromis oparty na aktualnej wiedzy naukowej, który pozwala na uniknięcie automatycznego nakładania na firmy obowiązków bez uwzględnienia ich rzeczywistych skutków.

Ostateczny kształt przepisów pokazuje, jak fundamentalne znaczenie ma merytoryczna współpraca krajowych delegacji z instytucjami Unii Europejskiej.

O szczegółach tego historycznego rozstrzygnięcia oraz jego wpływie na rynek dyskutowano podczas briefingu prasowego zorganizowanego w biurze Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Kulisy negocjacji i przewidywalność prawa

Jak podkreślił Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego i główny sprawozdawca komisji IMCO ds. Omnibusa VI, wypracowanie kompromisu wymagało żmudnego przekonywania posłów z różnych komisji i grup politycznych. Europoseł zaznaczył, że dzięki temu udało się odrzucić poprawki, które mogłyby istotnie zaszkodzić branży. Zwrócił także uwagę na fakt, że nadmierne obciążenia regulacyjne dławią europejskie firmy i ograniczają ich zdolność do wdrażania nowoczesnych technologii, w tym sztucznej inteligencji. Środki przeznaczane na dostosowywanie się do wciąż zmieniających się przepisów nie mogą być jednocześnie inwestowane w rozwój.

Dyrektor generalna PZPK, dr inż. Justyna Żerańska, wskazała, że znaczenie pakietu Omnibus VI wykracza daleko poza redukcję formalności administracyjnych. Proponowane przepisy warunkują dostępność surowców, koszty wytwarzania, planowanie produkcji oraz możliwości prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej.

image

Michał Rudecki, NielsenIQ: Co będzie napędzać rynek beauty do 2030 roku? [FBK 2026]

Jednocześnie przypomniała, że decydujące będą kolejne etapy prac legislacyjnych – zwłaszcza przygotowanie aktów wykonawczych i wytycznych Komisji Europejskiej, które w praktyce zdefiniują skalę ułatwień dla biznesu.

Perspektywa biznesu: co zmiany oznaczają w praktyce?

O praktycznych konsekwencjach nowelizacji dyskutowali również wiceprezesi, członkowie Rady Nadzorczej PZPK oraz reprezentanci firm: Joanna Zboch (Estée Lauder Poland Sp. z o.o.), Bartosz Ziaja (Ziaja Ltd Zakład Produkcji Leków Sp. z o.o.) i Blanka Chmurzyńska-Brown (HUB L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie).

image

Polski rynek kosmetyczny urósł do 6,4 mld euro. Awans w rankingu eksporterów [RAPORT PZPK]

Eksperci wspólnie apelowali o odejście od automatyzmu prawnego na rzecz oceny ryzyka opartej na dowodach naukowych, rzeczywistym stężeniu i poziomie narażenia, co jest kluczowe choćby przy stosowaniu substancji zapachowych i surowców pochodzenia naturalnego.

Głosy rynku zwróciły ponadto uwagę na kilka strategicznych wyzwań.

Przewidywalność i okresy przejściowe

Bartosz Ziaja zaznaczył, że zmiany prawa wprowadzane bez realistycznych okresów przejściowych oznaczają konieczność przyspieszonych reformulacji i wymiany opakowań. Dla firm z szerokim portfolio to olbrzymie obciążenie organizacyjne i finansowe. Dodatkowo ciągłe modyfikacje etykiet i wyrzucanie starych materiałów stoją w sprzeczności z celami zrównoważonego rozwoju.

Ryzyko utraty konkurencyjności.

Joanna Zboch ostrzegła, że rosnące koszty wytwarzania w Europie mogą zachęcać koncerny do przenoszenia produkcji poza granice Unii Europejskiej. Reprezentanci branży podkreślili, że europejscy producenci zderzają się z firmami z krajów takich jak m.in. Korea Południowa, gdzie biznes funkcjonuje w odmiennych, często wspieranych przez państwo warunkach. Utrzymanie pozycji Starego Kontynentu wymaga stworzenia środowiska promującego inwestycje i innowacje, a także zapewnienia konkurencyjnych cen energii.

Równe zasady dla wszystkich

Wskazano na pilną potrzebę skutecznego nadzoru nad rynkiem, w tym dokładnego egzekwowania unijnych norm wobec produktów importowanych spoza UE, sprzedawanych bezpośrednio konsumentom przez platformy internetowe.

Pakiet Omnibus VI jest dla branży sygnałem, że w procesie stanowienia prawa decydenci wzięli pod uwagę głos ekspertów, stawiając na innowacyjność i wsparcie lokalnego przemysłu bez kompromisów w kwestii bezpieczeństwa.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
29. październik 2026 13:24