StoryEditor
Producenci
28.10.2024 14:32

Dariusz Aleksandrowicz, Brodr. Jorgensen Polska: marka GOSH przez 30 lat zbudowała mocną pozycję w Polsce

Dariusz Aleksandrowicz, Managing Director, Brodr. Jorgensen Polska / fot. Brodr. Jorgensen

GOSH​, skandynawska marka kosmetyczna, 30 lat temu pojawiła się w Polsce i do dziś radzi sobie świetnie, mimo narastającej konkurencji. Na lojalność klientek zapracowała sobie konsekwencją w trzymaniu dobrej jakości produktów, ich pielęgnacyjnymi formułami i ciekawym podaniem. Co jeszcze cenią sobie polskie klientki, nad jakimi nowościami obecnie pracuje marka i jak obchodzi swój jubileusz – opowiada Dariusz Aleksandrowicz, Managing Director Brodr. Jorgensen Polska, który markę GOSH sprowadził na nasz rynek.

Gosh to marka wywodząca się ze Skandynawii. Przybliżmy w skrócie jej historię. Jak powstała, kto ją stworzył?

Marka GOSH powstała w 1945 roku, firmę GOSH Copenhagen założył Einar Tjellesen. W związku z okresem powojennym dużą potrzebą na rynku były parafarmaceutyki, którymi firma zajmowała się przez dłuższy czas. Kosmetyki GOSH produkowane są nadal we własnej fabryce w Danii, która jest neutralna wobec norm CO2. Tam znajduje się też dział R&D z 50 letnią tradycją. Wszystkie produkty mają certyfikaty EU i FDA.

Za firmą stoją wartości skandynawskie, czyli biznes czysty jak natura. Zaufanie, otwartość i wiara w ludzi.  

Na ilu rynkach działa GOSH i jaką ma pozycję?

Kosmetyki GOSH są dostępne na około 80 rynkach całego świata. Jako marka z segmentu mastige oferuje unikalność pochodzenia. W nazwie marki jest Copenhagen, co dla wielu konsumentów jest dowodem na prawdziwość certyfikatów typu Allergy certified czy Perfume free. 80 proc. asortymentu nie zawiera substancji zapachowych, czyli najbardziej uczulającego składnika. Te wartości pozwalają marce i firmie skutecznie walczyć z konkurencją i być w wielu miejscach w TOP 5 marek makijażowych.

Jak marka trafiła do Polski?

Ponad 35 lat temu, podczas wizyty u rodziny w Danii, zwróciłem uwagę na kilka produktów na tamtejszym rynku opatrzonych marką GOSH. W tamtym czasie firma, którą zarządzałem, wprowadzała na polski rynek produkty wielkich koncernów takich jak L‘Oréal, Unilever czy P&G. Udało mi się podjąć partnerską współpracę z GOSH Copenhagen. Jednym z pierwszych produktów z logo GOSH, które zdobyły popularność, była linia zapachowa Nothing. Zadebiutowała ona na targach poznańskich, a jej sukces sprawił, że szybko zyskała dystrybucję w całym kraju.

Jak działa dziś firma Brodr. Jorgensen Polska, którą Pan zarządza? Za jakie obszary odpowiada?

Zatrudniamy 40 wykwalifikowanych pracowników. Kładziemy ogromny nacisk na marketing, który odgrywa kluczową rolę w naszej strategii biznesowej. Zespół pracuje nad tym, aby w kreatywny i skuteczny sposób komunikować USP naszych produktów. Staramy się, aby każda kampania marketingowa oddawała zaangażowanie w jakość, innowacyjność i dbałość o potrzeby klientów. Dzięki temu budujemy silne relacje z konsumentami, przekazując im nie tylko produkt, ale również wartości i misję naszej marki.

Czy Polska jest znaczącym rynkiem w skali całego biznesu marki GOSH ? Jaką marka ma pozycję w Polsce?

Tak, polski rynek kosmetyczny jest jednym z największych w Europie Środkowej, co sprawia, że stanowi on ważny obszar dla rozwoju naszych produktów.

W Polsce marka GOSH jest postrzegana jako lider w innowacyjności i jakości w przystępnej cenie, co przyciąga szczególnie młodą grupę konsumentów szukających nowoczesnych, ale dostępnych cenowo rozwiązań kosmetycznych.

Gdzie marka Gosh jest sprzedawana? Z jakimi sieciami drogeryjnymi, perfumeryjnymi łączy Was partnerstwo?

Nasza obecność w Polsce jest mocno zakorzeniona dzięki szerokiej dystrybucji, która obejmuje zarówno duże sieci drogerii, jak i mniejsze sklepy oraz sprzedaż online.  

Współpracujemy z tak rozpoznawalnymi sieciami jak Hebe, gdzie nasze produkty są łatwo dostępne w wielu lokalizacjach na terenie całego kraju. Gwarantuje to nam widoczność i dostępność, co jest kluczowe w utrzymaniu silnej pozycji marki na rynku. Ponadto, produkty dostępne są również w innych sieciach drogeryjnych oraz na platformach e-commerce, co pozwala konsumentom na wygodne dokonywanie zakupów w preferowany sposób.

Czy Brodr. Jorgensen Polska sprzedaje kosmetyki GOSH przez internet samodzielnie, czy tylko przez partnerów? Jaka to jest skala, na ile i w jakich obszarach e-commerce wpłynął na Wasz biznes?

Sprzedajemy przez platformy partnerskie. Współpraca z zewnętrznymi platformami e-commerce, takimi jak Allegro czy sklepy internetowe większych sieci drogeryjnych, znacząco zwiększa zasięg i dostępność naszych produktów.

E-commerce znacząco wpłynął na nasz biznes, szczególnie w kontekście rosnącej popularności zakupów online. Dzięki sprzedaży internetowej jesteśmy w stanie dotrzeć do klientów w tych obszarach Polski, gdzie nasza obecność w sklepach stacjonarnych może być ograniczona. W wyniku tego nasza sprzedaż online wykazuje stały wzrost, co stanowi ważny element strategii rozwoju marki GOSH w Polsce.

W jakich kategoriach marka GOSH jest obecna i czy wszystkie produkty firmy trafiają na polski rynek?

Portfolio marki GOSH jest rozbudowane i ciągle się rozwija. Staramy się, aby wszystkie najnowsze produkty były dostępne na polskim rynku równocześnie z innymi rynkami międzynarodowymi.

Portfolio produktów obejmuje kluczowe kategorie kosmetyczne. W segmencie makijażu oferujemy pełną gamę produktów, w tym podkłady, pudry, tusze do rzęs, kredki do oczu, cienie do powiek, pomadki, błyszczyki i wiele innych. Makijaż to jedna z głównych kategorii, w której nasza innowacyjność i jakość są szczególnie doceniane przez klientów.

W kategorii pielęgnacji skóry nasi klienci mają do wyboru kremy nawilżające, serum, maski oraz produkty do demakijażu. W naszej ofercie znajdują się również produkty do stylizacji i pielęgnacji włosów, w tym szampony, odżywki, spraye i olejki. Perfumeria GOSH to zapachy damskie i męskie, a perfumy znane są z wysokiej jakości i trwałości.

Nasza strategia polega na ciągłym monitorowaniu potrzeb polskich konsumentów i dostosowywaniu do nich naszego portfolio.

Czym GOSH wyraźnie wyróżnia się na rynku i co uważa Pan za przewagę konkurecyjną marki? 

Uważam, że głównym wyróżnikiem naszej marki jest jej skandynawski rodowód. Poszanowanie dla natury i zrównoważonego rozwoju. To nie trend a autentyczna wartość, która zawsze była, jest i będzie podstawą do tworzenia i produkcji kosmetyków w fabryce pod Kopenhagą. Większość naszych produktów jest wegańska a cała marka nietestowana na zwierzętach. Allergy Certified to kolejny dowód wyjątkowego dbania o składniki. Ten certyfikat potwierdza bezpieczeństwo produktów dla osób o wrażliwej skórze.

Te wartości wraz z efektami, jakie można uzyskać używając palety naszych produktów czynią je wyróżniającymi się wśród wielu marek kosmetycznych. A to wszystko potwierdzają świadomi konsumenci, którzy od 30 lat budują coraz większą społeczność miłośników marki GOSH.

Gdybym zapytała Pana o absolutnie ponadczasowe hity, które nie dezaktualizują się, mimo 30-letniej historii marki i wprowadzanych ciągle innowacji, to byłyby...

Niełatwe, bo mamy wiele świetnych produktów, ale wymieniłbym podkład X-Ceptional Wear o wyjątkowo trwałej formule, który zapewnia pełne i matowe krycie, a zarazem dzięki swojej lekkości nie obciąża skóry; Catchy Eyes wydłużająco-podkręcający tusz do rzęs, który sprawia, że rzęsy są wyraźnie dłuższe i pełniejsze; Brow Lift żel do laminacji brwi w domu, a efekt, jak z salonu i wreszcie Velvet Touch odżywczą pomadkę do ust – to połączenie intensywnego koloru i właściwości pielęgnacyjnych, jest bogata w składniki nawilżające, które chronią usta przed wysuszeniem.

Jak często GOSH wprowadza nowości i jakie pojawią się jeszcze w tym roku?

Zazwyczaj prezentujemy nowości kilka razy w roku, głównie w strategicznych okresach, takich jak początek wiosny czy jesieni, aby skorzystać z sezonowych zmian w preferencjach zakupowych. W tym roku wprowadziliśmy już kilka interesujących nowinek, w tym Catchy Eyes tusz do rzęs Crazy Blue w zmysłowym niebieskim odcieniu; Lip Stain długotrwały tint do ust zapewniający im natychmiastowe nawilżenie oraz Matte&Metallic cień w kremie z aplikatorem do powiek – dwustronny cień Eyeconic to  matowy, bogaty kolor na jednym końcu i błyszczący metaliczny kolor na drugim.

A w najbliższym czasie pojawią się kolejne nowości. Mogę już zdradzić, że będą to m.in. błyszczyki z peptydami oraz Oh My Glow 2 krople rozświetlające – kosmetyk wzbogacony składnikami pielęgnacyjnymi o właściwościach nawilżających. Wegański, ze wspomnianym certyfikatem Allergy Certified.

Na jakich głównych działaniach marketingowych i mediach marka bazuje?

Jako dystrybutor kosmetyków, skupiamy się na mediach społecznościowych, influencer marketingu, kampaniach reklamowych oraz eventach branżowych. Obecność na Instagramie, Facebooku i TikToku umożliwia bezpośredni kontakt z klientami i budowanie relacji. Media społecznościowe dostarczają nam cennych opinii. Dzięki temu lepiej spełniamy oczekiwania klientów, oferując produkty dopasowane do ich potrzeb i preferencji, możemy też personalizować komunikację.

Skoro mowa o personalizacji, indywidualizacji oferty - co jest charakterystyczne dla polskiego rynku i polskich konsumentek używających Waszych kosmetyków? Czy Polska bywa inspiracją dla całej grupy GOSH we wdrożeniach nowości?

Polski rynek kosmetyczny wyróżnia się świadomością składu i jakości produktów. Konsumentki chętnie wybierają kosmetyki naturalne, istotne są dla nich bezpieczeństwo i efektywność produktów. Lubią innowacje, chętnie sięgają po nowości. Pielęgnacja skóry, nawilżenie i działanie przeciwstarzeniowe to są kluczowe cechy, których szukają w kosmetykach.

W makijażu Polki preferują neutralne i stonowane odcienie, takie jak beże i brązy. Jedynie eksperymentują z intensywnymi kolorami pomadek, wybierając czerwienie i burgundy. Natomiast produkty do oczu, takie jak maskary i cienie, są popularne przede wszystkim w klasycznych kolorach.   

Polska, jako dynamiczny rynek, często inspiruje całą grupę GOSH i faktycznie preferencje polskich klientek wpływają na rozwój nowych produktów, podkreślając ich kluczowe znaczenie dla naszej marki.

Jak GOSH świętuje 30-lecie w Polsce? Jakie działania firma zaplanowała w związku z jubileuszem?

Z okazji 30-lecia obecności marki Gosh w Polsce przez cały rok prowadzimy szereg wyjątkowych działań skierowanych zarówno do partnerów biznesowych, jak i konsumentów. Kampanie marketingowe, w tym współprace z influencerami, mają na celu podkreślenie naszej bogatej historii i ciągłej innowacyjności. Dla klientów przygotowaliśmy atrakcyjne promocje, rabaty oraz konkursy, w których można wygrać nasze produkty.

Kulminacyjnym punktem obchodów jest kampania z maskarą CELEBRATION, która dostępna jest w drogeriach Hebe.  

Jesteśmy naprawdę dumni z tego, że możemy świętować 30 lat obecności marki Gosh w Polsce, na tym przecież bardzo konkurencyjnym rynku, i dziękujemy klientkom za ich lojalność.

Artykuł Sponsorowany
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.08.2026 15:06
Puig zwiększa sprzedaż. Perfumy i Charlotte Tilbury napędzają wzrost
Puig zwiększa sprzedaż. Zapachy pozostają największym motorem wzrostufot. Shutterstock

Hiszpańska grupa Puig zakończyła drugi kwartał 2026 rok z lepszymi od oczekiwań wynikami. Sprzedaż wzrosła o 4,1 proc. do 1,14 mld euro, a motorem wzrostu pozostają przede wszystkim perfumy, makijaż oraz dermokosmetyki. Firma podtrzymała całoroczne prognozy i przekonuje, że mimo niespokojnej sytuacji geopolitycznej nadal rośnie szybciej niż globalny rynek beauty premium.

W tym artykule przeczytasz:

  • Perfumy pozostają fundamentem biznesu
  • Charlotte Tilbury napędza makijaż
  • Dermokosmetyki równoważą słabszy skincare premium
  • Azja rośnie najszybciej
  • Bliski Wschód wpłynął na wyniki
  • Po zakończeniu rozmów z Estée Lauder Puig stawia na samodzielny rozwój

Właściciel takich marek jak Rabanne, Carolina Herrera, Charlotte Tilbury, Jean Paul Gaultier, Uriage czy Dries Van Noten opublikował wyniki za drugi kwartał i pierwsze półrocze 2026 roku Zarząd podkreśla, że firma umacnia udziały rynkowe we wszystkich kluczowych segmentach działalności.

Perfumy pozostają fundamentem biznesu

Największy udział w przychodach Puig niezmiennie mają perfumy i marki modowe. W pierwszym półroczu segment odpowiadał za 73 proc. całkowitej sprzedaży, generując 1,7 mld euro przychodów i wzrost o 3,8 proc. w ujęciu porównywalnym.

To właśnie kategoria zapachów pozostaje największą przewagą konkurencyjną hiszpańskiej grupy. Udział Puig w światowym rynku perfum wzrósł do 11,1 proc., a największy wkład we wzrost miały rynki Azji i Pacyfiku, Ameryki Północnej oraz kanał travel retail.

Firma podkreśla również rosnące znaczenie segmentu zapachów niszowych, który obok klasycznych perfum premium pozostaje jednym z najszybciej rozwijających się obszarów rynku.

image

Puig i Estée Lauder kończą rozmowy o fuzji wartej 40 mld dolarów. Rynek odetchnął

Charlotte Tilbury napędza makijaż

Drugim najszybciej rosnącym filarem biznesu pozostaje makijaż.

Sprzedaż w tej kategorii wzrosła w pierwszym półroczu o 9,1 proc., osiągając 359 mln euro. Segment odpowiada już za 15 proc. przychodów całej grupy.

Największy udział we wzroście miała marka Charlotte Tilbury, która zwiększyła udział w rynku makijażu premium i utrzymała pozycję lidera w Wielkiej Brytanii. Marka rozwija również sprzedaż w Europie kontynentalnej oraz nowych krajach, a w drugim kwartale pojawiła się w około 30 kolejnych sklepach sieci Boots w Wielkiej Brytanii.

Dermokosmetyki równoważą słabszy skincare premium

Najmniejszym segmentem działalności Puig pozostaje pielęgnacja skóry, odpowiadająca za 12 proc. sprzedaży.

Przychody w pierwszym półroczu wyniosły 279 mln euro, co oznacza wzrost o 2,3 proc. w ujęciu porównywalnym.

Najlepiej radzi sobie marka Uriage, która – jak podkreśla spółka – nadal notuje dwucyfrowe wzrosty i rozwija się szybciej niż cały rynek dermokosmetyków.

Znacznie słabsze wyniki odnotował natomiast segment premium skincare. Według prezesa José Manuela Albessy konsumenci coraz częściej poszukują produktów oferujących wysoką skuteczność przy bardziej atrakcyjnej cenie, co wpływa na sprzedaż luksusowej pielęgnacji. Dodatkowym czynnikiem była reorganizacja portfolio produktów pielęgnacyjnych Charlotte Tilbury.

Azja rośnie najszybciej

Największym zaskoczeniem wyników pozostaje region Azji i Pacyfiku.

Sprzedaż wzrosła tam aż o 20,9 proc., co czyni go najszybciej rozwijającym się rynkiem Puig. Za wzrost odpowiada przede wszystkim wysoki popyt na perfumy premium i niszowe oraz dobra sprzedaż Charlotte Tilbury.

Europa, Bliski Wschód i Afryka nadal pozostają największym regionem działalności grupy, odpowiadając za ponad połowę przychodów. Sprzedaż wzrosła tam o 2,6 proc., mimo negatywnego wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Ameryki odpowiadają z kolei za 37 proc. przychodów grupy. Szczególnie dobrze radzi sobie Ameryka Północna, gdzie Puig zwiększa udziały w rynku perfum i notuje mocną sprzedaż kosmetyków do makijażu.

image

Charlotte Tilbury żąda renegocjacji umowy z Puig. Fuzja z Estée Lauder pod znakiem zapytania

Bliski Wschód wpłynął na wyniki

Spółka oszacowała, że napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie obniżyły sprzedaż w pierwszym półroczu o około 14 mln euro, czyli około 0,6 proc. całkowitych przychodów.

Najbardziej ucierpiał kanał travel retail, podczas gdy sprzedaż na lokalnych rynkach zaczyna stopniowo wracać do normy.

Po zakończeniu rozmów z Estée Lauder Puig stawia na samodzielny rozwój

Podczas prezentacji wyników prezes José Manuel Albesa odniósł się również do zakończonych w maju rozmów dotyczących potencjalnej transakcji z Estée Lauder Companies.

Jak podkreślił, wydarzenia ostatnich miesięcy utwierdziły firmę w przekonaniu o sile własnego modelu biznesowego.

– Mamy dziś jeszcze większą pewność co do naszej samodzielnej strategii rozwoju – powiedział Albesa, dodając, że spółka pozostaje skoncentrowana na realizacji długoterminowych celów.

Puig podtrzymał prognozy na cały 2026 rok. Firma zakłada dalszy wzrost szybszy od rynku beauty premium oraz utrzymanie rentowności na poziomie zbliżonym do ubiegłego roku. Wyniki pierwszego półrocza pokazują, że strategia oparta na silnym portfolio zapachów, rozwijaniu makijażu i umacnianiu pozycji dermokosmetyków nadal przynosi oczekiwane efekty.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.08.2026 11:37
Johnson & Johnson zawiera ugodę za 5,5 mld dol. To może zakończyć spór o talk
Po 10 latach procesów Johnson & Johnson idzie na ugodę. Stawką miliardy dolarów (fot. Shutterstock)Shutterstock

Po ponad dekadzie procesów sądowych Johnson & Johnson zawarł przełomową ugodę dotyczącą pozwów związanych z talkiem. Koncern zgodził się wypłacić co najmniej 5,5 mld dolarów osobom, które twierdzą, że stosowanie pudru dla dzieci i innych produktów na bazie talku doprowadziło u nich do rozwoju raka jajnika. Jeśli porozumienie zostanie zaakceptowane przez zdecydowaną większość powodów, może zakończyć jeden z najgłośniejszych sporów w historii branży kosmetycznej.

W tym artykule przeczytasz:

  • Ugoda warta miliardy dolarów
  • Warunek: zgoda 95 proc. powodów
  • Koncern nadal nie przyznaje się do winy
  • Seria zwycięstw w sądach
  • Spór trwa od ponad dekady
  • To nie koniec wszystkich pozwów

Ugoda obejmuje około 76 tys. roszczeń dotyczących raka jajnika i dotyczy niemal wszystkich toczących się jeszcze spraw przeciwko Johnson & Johnson związanych z produktami zawierającymi talk. Wcześniej firma zawarła już odrębne porozumienia dotyczące pozwów związanych z międzybłoniakiem opłucnej (mesotheliomą).

Ugoda warta miliardy dolarów

Jak poinformowała agencja Reuters, wartość porozumienia szacowana jest obecnie na 5,5 mld dolarów, jednak ostateczna kwota może okazać się znacznie wyższa.

Według Chrisa Seegera, jednego z prawników reprezentujących powodów i uczestniczącego w negocjacjach, wypłaty mogą przekroczyć nawet 7 mld dolarów, ponieważ ugoda nie wyznacza górnego limitu odpowiedzialności finansowej koncernu. Ostateczna wartość będzie zależeć od liczby osób, które zdecydują się przystąpić do porozumienia.

Johnson & Johnson planuje wypłacić około 3 mld dolarów w 2027 roku, a pozostałe środki w kolejnym roku.

image

Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku

Warunek: zgoda 95 proc. powodów

Porozumienie nie weszło jeszcze w życie. Aby stało się wiążące, musi zostać zaakceptowane przez 95 proc. osób, które złożyły pozwy dotyczące raka jajnika zarówno w sądach federalnych, jak i stanowych.

Kancelarie reprezentujące powodów oceniły, że ugoda stanowi satysfakcjonujące zakończenie wieloletniego sporu.

Koncern nadal nie przyznaje się do winy

Mimo zawarcia ugody Johnson & Johnson nie zmienia swojego stanowiska dotyczącego bezpieczeństwa produktów.

Erik Haas, wiceprezes ds. postępowań sądowych w spółce, podkreślił, że firma uważa wszystkie zarzuty za bezpodstawne i jest przekonana, że ostatecznie wygrałaby większość procesów. Jak zaznaczył, decyzja o zawarciu ugody ma pozwolić zakończyć wieloletni spór i skoncentrować się na podstawowej działalności firmy związanej z rozwojem leków i wyrobów medycznych.

Seria zwycięstw w sądach

Reuters zwraca uwagę, że decyzja o zawarciu porozumienia zapadła po korzystnej dla Johnson & Johnson serii orzeczeń.

W ostatnich miesiącach firma wygrywała kolejne procesy indywidualne, skutecznie podważała opinie ekspertów powoływanych przez stronę powodową, a w ubiegłym tygodniu federalny sędzia zakwestionował możliwość jednoznacznego wykazania, że to właśnie talk był przyczyną zachorowania na raka jajnika.

image

Azbestowa saga przenosi się na Wyspy Brytyjskie; 3000 osób pozywa Johnson & Johnson

Spór trwa od ponad dekady

Procesy dotyczące talku należą do najdłuższych i najbardziej kosztownych sporów sądowych w historii branży kosmetycznej. Johnson & Johnson od lat konsekwentnie utrzymuje, że stosowany w jego produktach talk był bezpieczny i nie zawierał azbestu.

W 2020 roku firma wycofała jednak z rynku amerykańskiego puder dla dzieci na bazie talku, zastępując go produktem opartym na skrobi kukurydzianej.

W międzyczasie koncern trzykrotnie próbował zakończyć spór poprzez procedurę upadłościową specjalnie powołanej spółki zależnej – strategię określaną jako "Texas two-step". Wszystkie te próby zostały jednak odrzucone przez sądy.

To nie koniec wszystkich pozwów

Obecna ugoda obejmuje wyłącznie już złożone pozwy i nie zamyka drogi do ewentualnych przyszłych roszczeń. Jednocześnie, jak podkreślają prawnicy reprezentujący powodów, pozwoli ona znacznie szybciej wypłacić odszkodowania obecnym uczestnikom postępowania. Ma się to odbyć w ciągu około 18 miesięcy, zamiast rozkładać płatności na ponad dekadę, jak zakładały wcześniejsze propozycje.

Jeśli ugoda zostanie zatwierdzona przez wymaganą liczbę powodów, zakończy jeden z najbardziej medialnych sporów dotyczących bezpieczeństwa produktów konsumenckich, który przez lata wpływał zarówno na wizerunek Johnson & Johnson, jak i na dyskusję o odpowiedzialności producentów kosmetyków.

 

Źródło: Reuters

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
05. sierpień 2026 01:08