StoryEditor
Producenci
19.04.2023 00:00

Dr Zbigniew Inglot: ochrona naszej marki jest dla nas niezwykle ważna

Zbigniew Inglot udzielił portalowi WIPO wywiadu między innym o tym, jak własność intelektualna wpływa na działanie firmy. / materiały prasowe Inglot
Dr Zbigniew Inglot, prezes zarządu Inglot Cosmetics, udzielił wywiadu portalowi World Intellectual Property Organization (WIPO), opowiadając o początkach firmy, jej zaangażowaniu w spełnianie oczekiwań klientów poprzez innowacje oraz planach na przyszłość.

Światowy Dzień Własności Intelektualnej obchodzony jest co roku 26 kwietnia. Ta globalna kampania oferuje coroczną wyjątkową okazję do przyłączenia się do innych osób na całym świecie, aby uczcić wynalazców i twórców z całego świata oraz zbadać, w jaki sposób własność intelektualna przyczynia się do kwitnącej sceny muzycznej i artystycznej oraz napędza innowacje technologiczne, które pomagają kształtować nasz świat. World Intellectual Property Organization (WIPO) przeprowadziło z tej okazji wywiad z dr. Zbigniewem Inglotem, prezesem zarządu Inglot Cosmetics, aby dowiedzieć się nieco o konstrukcji IP w firmie.

– Nasz znak towarowy jest zarejestrowany na wszystkich rynkach, na których działamy, zgodnie z lokalnymi przepisami prawa. Zapewniamy również ochronę znaków towarowych na rynkach, na których nie jesteśmy obecni, i koncentrujemy się na ochronie nazw naszych produktów, w szczególności naszych flagowych produktów. Ochrona naszej marki jest dla nas niezwykle ważna, zwłaszcza biorąc pod uwagę powszechność nielegalnego używania logo marki i podrabianych produktów na niektórych rynkach — powiedział Inglot portalowi WIPO.

WIPO wysunęło pytanie o temat przewodni tegorocznej kampanii Światowego Dnia Własności Intelektualnej, czyli „Kobiety i własność intelektualna: przyspieszenie innowacji i kreatywności”. Dr Inglot skomentował kwestię następująco: – Wierzymy, że w dzisiejszych czasach każdy powinien być świadomy własności intelektualnej niezależnie od płci. Różnorodność i integracja były integralną częścią wartości naszej marki od momentu powstania firmy i na długo przed tym, zanim kwestie te znalazły się w centrum uwagi opinii publicznej. (...) Powiedziałabym każdej kobiecie i dziewczynie: bądź dumna z tego, kim jesteś i co robisz, bo naprawdę możesz coś zmienić. Większość stanowisk kierowniczych w firmie Inglot zajmują kobiety. Z własnego doświadczenia wiem, jak ważny wkład w rozwój naszej marki wniosły kobiety.

Wątek różnorodności i integracji został pociągnięty w innej wypowiedzi Inglota: – Naszą filozofią jest tworzenie kosmetyków z myślą o każdym – bez względu na płeć, kolor skóry czy pochodzenie. Cenimy sobie indywidualność każdego klienta. Jako marka wierzymy, że każdy ma prawo do wyrażania siebie w sposób najbliższy jego sercu. Makijaż jest jednym ze sposobów wyrażania siebie, indywidualności i kreatywności. Tam, gdzie możemy, bierzemy udział w inicjatywach promujących równość i integrację.


– Na przykład niedawno we współpracy z Netflixem przeprowadziliśmy w Polsce kampanię podkreślającą, że manicure jest nie tylko dla kobiet, ale także dla mężczyzn (chodzi o kampanię promocyjną przy okazji premiery serialu Królowa, opowiadającego o losach polskiej drag queen, przyp.red). W ramach kampanii nasza marka była obecna na różnych Paradach Równości.

Dr Zbigniew Inglot pełni funkcję prezesa zarządu w firmie Inglot, do której dołączył w 2000 roku. Obecnie zajmuje się rozwojem firmy na rynku międzynarodowym, kieruje finansami spółki i zarządza inwestycjami. W celu ciągłego rozwoju przedsiębiorstwa, koordynuje współpracę z instytucjami naukowymi i badawczymi. Inglot jest także członkiem American Physical Society (APS), Deloitte Family Business Advisory Board oraz Rady Uczelni UJ.

Czytaj także: Inglot nawiązał współpracę z Netflix i prezentuje limitowaną kolekcję produktów

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
21.05.2026 14:08
Ajmal buduje sieć salonów w Indiach. Marka opuszcza największe metropolia i otwiera butiki w mniejszych miastach
Ajmal buduje sieć salonów w IndiachIlustracja stworzona przy pomocy AI

Indyjski rynek perfumeryjny przechodzi głęboką transformację, a mniejsze ośrodki miejskie generują coraz większy popyt na produkty premium. Producent zapachów z 75-letnią historią reaguje na te zmiany i przenosi punkt ciężkości swojej ekspansji z wielkich metropolii do regionów. Spółka zapowiada dynamiczny rozwój infrastruktury handlowej, stawiając na bezpośredni kontakt z konsumentem. Cel zakłada posiadanie ponad 170 ekskluzywnych punktów monobrandowych przed końcem 2026 roku.

Inwestycje obejmą przede wszystkim rynki miast drugiego i trzeciego poziomu (Tier 2 i Tier 3). Nowe salony powstaną w takich stanach jak Radżastan, Maharasztra, Uttar Pradesh oraz Kerala. Przedsiębiorstwo dostrzega tam ogromny potencjał, ponieważ lokalni klienci coraz chętniej poszukują wysokiej jakości produktów i autentyczności. Dotychczasowa dominacja największych aglomeracji ustępuje miejsca nowym centrom wzrostu handlu kosmetycznego.

Ajmal stawia na doświadczenia klientów

Firma zamierza przyciągać konsumentów nie tylko asortymentem, ale przede wszystkim spersonalizowaną obsługą na miejscu. Jak donosi Fashion Network, butiki zaoferują indywidualne konsultacje zapachowe oraz możliwość swobodnego testowania całego portfolio produktowego. Oparta na doświadczeniu strategia handlowa ma pomóc w dotarciu do zupełnie nowych grup odbiorców. Sprzedaż tradycyjna zmienia się w przestrzeń edukacyjną, w której klient poznaje strukturę kompozycji zapachowych.

Lokalizacja salonów w mniejszych miastach wymaga również precyzyjnego dopasowania oferty do specyficznych oczekiwań mieszkańców. Każdy punkt handlowy otrzyma asortyment dobrany pod kątem regionalnych gustów i kulturowych preferencji. Mieszkańcy poszczególnych stanów różnią się upodobaniami, dlatego centralnie sterowana dystrybucja ustępuje miejsca elastycznemu zarządzaniu zapasami. Indywidualne podejście ma zbudować długoterminową lojalność konsumencką na nowych rynkach.

Indyjski rynek perfumeryjny należy obecnie do najszybciej rozwijających się obszarów globalnej branży kosmetycznej. Wyraźny zwrot w stronę segmentu premium napędzają klienci, którzy oczekują połączenia nowoczesności z tradycyjnymi motywami. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się kompozycje oparte na tradycyjnym składniku oud, ale podane w lżejszej, współczesnej formie. Wybory zakupowe odzwierciedlają rosnącą zamożność i świadomość tamtejszej klasy średniej.

image

Perfumy stają się bardziej osobiste. Jak pachnie sezon SS26?

Obniżka kosztów dzięki lokalnej produkcji

Przedsiębiorstwo zyskało przewagę konkurencyjną, która pozwala oferować perfumy indyjskim konsumentom po cenach o około 32 proc. niższych niż konkurenci importujący gotowe wyroby. Tak dużą redukcję kosztów umożliwia przeniesienie procesów wytwórczych bezpośrednio do Indii. Finansowe korzyści z lokalnej produkcji pozwalają na agresywniejsze pozycjonowanie cenowe w segmencie premium. Marka zachowuje przy tym wysokie standardy jakościowe, stosując specjalistyczny, 30-dniowy proces maceracji.

– Przyspieszamy naszą ekspansję detaliczną, celując w ponad 170 ekskluzywnych sklepów do końca 2026 roku – informuje Abdulla Ajmal, prezes grupy. Według Fashion Network, strategiczny plan rozwoju koncentruje się na miastach takich jak Ajmer, Jaipur, Aurangabad, Waranasi, Bareilly, Lucknow, Thrissur oraz Kochi. Wymienione ośrodki miejskie reprezentują dynamiczny wzrost gospodarczy. To właśnie tam menedżerowie odpowiedzialni za dystrybucję lokują teraz największe budżety inwestycyjne.

O grupie Ajmal

Obecnie Ajmal funkcjonuje na rynku globalnym jako w pełni zintegrowany pionowo podmiot. Spółka kontroluje cały łańcuch dostaw, działając jednocześnie jako producent, dystrybutor oraz detalista. Jej globalna sieć handlowa obejmuje ponad 350 ekskluzywnych salonów rozsianych po całym świecie. Kosmetyki marki trafiają do odbiorców w ponad 60 krajach, a ważnym kanałem sprzedaży pozostaje obecność w ponad 80 punktach wolnocłowych (duty-free) oraz strefach travel retail.

Źródło: Fashion Network 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
21.05.2026 12:00
Charlotte Tilbury żąda renegocjacji umowy z Puig. Fuzja z Estée Lauder pod znakiem zapytania
Na zdjęciu Charlotte Tilbury, twórczyni luksusowej marki makijażowej o tożsamej nazwieshutterstock

Brytyjska marka kosmetyczna Charlotte Tilbury dąży do zmiany warunków kontraktu z hiszpańską grupą Puig. Ruch założycielki wywołał poruszenie w branży beauty, ponieważ może zablokować wartą miliardy euro fuzję. Jak donosi The Industry.Beauty, sprawa dotyczy odroczonych płatności oraz klauzuli wymuszonej sprzedaży udziałów, której nie chce przejąć amerykański koncern Estée Lauder Companies.

W artykule przeczytasz:

  • Charlotte Tilbury walczy o miliony
  • Puig pod presją żądań
  • Estée Lauder liczy koszty fuzji

Charlotte Tilbury walczy o miliony

Charlotte Tilbury, twórczyni luksusowej marki makijażowej, chce zmienić warunki porozumienia zawartego w 2020 roku. Hiszpański właściciel posiada obecnie 78,5 proc. udziałów w spółce, a brytyjska kreatorka piękna zachowała pozostałe 21,5 proc. Dotychczasowy kontrakt obowiązuje teoretycznie do 2031 roku, ale obecne napięcia finansowe zmusiły założycielkę do podjęcia natychmiastowych działań.

Powodem buntu są zapisy dotyczące tak zwanych płatności odroczonych, uzależnionych bezpośrednio od wyników biznesowych brandu. Jednak obecna sytuacja rynkowa oraz wypracowane wskaźniki finansowe nie uprawniają Brytyjki do otrzymania tych bonusów. Założycielka flagowej marki makijażowej w portfelu hiszpańskiej grupy próbuje więc zmienić niesatysfakcjonujące zapisy kontraktowe.

Puig pod presją żądań

Dotychczasowy model przejmowania spółek przez hiszpański podmiot opierał się na pozostawieniu założycielom mniejszościowych pakietów. Identyczny mechanizm zastosowano przy zakupie takich marek jak Byredo, Dr. Barbara Sturm oraz Dries Van Noten. Miało to zagwarantować długofalowe zaangażowanie twórców w rozwój biznesu, jednak w tym przypadku konstrukcja finansowa wywołała konflikt.

Istotnym aspektem jest, że obecne porozumienie zawiera opcje call i put, które pozwalają Hiszpanom na stopniowe odkupywanie akcji. Celem było przejęcie pełnej kontroli nad brytyjską spółką do 2031 roku. Jednak klauzula wymuszonej sprzedaży mniejszościowego pakietu w przypadku fuzji Puig z innym podmiotem zmieniła układ sił. Zobowiązanie to wycenia się na blisko 850 mln euro, opierając się na całkowitej wycenie marki na poziomie 4 mld euro.

Estée Lauder liczy koszty fuzji

Amerykański koncern Estée Lauder Companies, który planuje przejęcie hiszpańskiej grupy, nie zamierza brać na siebie tak gigantycznego ciężaru. Jak podaje The Industry.Beauty, Amerykanie zaangażowali już bank JPMorgan Chase do zorganizowania finansowania na kwotę 5 mld euro. Dodatkowe obciążenie finansowe wynikające z żądań Brytyjki stawia jednak całą transakcję w branży kosmetycznej pod dużym znakiem zapytania.

Sytuację hiszpańskiego właściciela komplikują dodatkowo wewnętrzne problemy operacyjne na rodzimym rynku. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule: Strajk w fabryce Puig. Dlaczego pracownicy protestują?. Konflikty ze związkami zawodowymi w zakładach produkcyjnych oraz spory z kluczowymi założycielami marek nakładają na zarząd ogromną presję.

Wypada zauważyć, że niestabilność pracownicza w Europie oraz opór ze strony mniejszościowych udziałowców osłabiają pozycję negocjacyjną koncernu. Ponadto, amerykańscy inwestorzy oczekują uporządkowania spraw prawnych przed finalnym podpisaniem umowy. Jeśli strony nie wypracują kompromisu, luksusowa marka makijażowa może zablokować globalne przetasowania w sektorze premium.

Źródło: The Industry.Beauty

Zobacz także:

image

Estée Lauder ma chętnych na swoje marki. Co dalej z Too Faced i Dr. Jart+?

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
21. maj 2026 16:29