StoryEditor
Producenci
11.07.2018 00:00

Dyrektor sprzedaży firmy FMCG może zarobić miesięcznie nawet 50 tys. zł!

W sektorze dóbr konsumenckich już od pewnego czasu obserwujemy ożywienie. Wartość polskiego rynku FMCG (w tym produktów kosmetycznych) wyceniana jest na ok. 250 mld zł. Eksperci z firmy rekrutacyjnej Michael Page sprawdzili więc, na jakie zarobki mogą liczyć osoby zatrudnione w tej branży.

– Firmy z sektora dóbr konsumenckich wykorzystują czas koniunktury aktywnie działając w celu podniesienia swojej przewagi konkurencyjnej. Dotyczy to także zatrudnienia. Część organizacji pozyskuje pracowników, rozbudowując struktury sprzedaży i marketingu – zarówno w oddziałach jak i w centralach. Inne z kolei decydują się na optymalizację swoich struktur dla rozwoju nowych eksperckich stanowisk, które mają przyczynić się do zwiększenia zysku – mówi Katarzyna Filas, manager w zespole Sales & Marketing w firmie rekrutacyjnej Michael Page.

Firma Michael Page zbadała wynagrodzenia proponowane nowym pracownikom firm z branży FMCG, analizując cztery obszary specjalizacji: sprzedaż, marketing, trade marketing oraz category management & consumer insights.

W sprzedaży na najwyższe zarobki – między 30-50 tys. zł brutto – może liczyć dyrektor sprzedaży, przy czym średnie wynagrodzenie wynosi ok. 37 tys. zł brutto. Zauważalnie niższe jest już przeciętne wynagrodzenie – 27 tys. zł brutto – drugiego w kolejności najlepiej opłacanego pracownika działu sprzedaży czyli national key account managera. Dalej w zestawieniu znajduje się regional sales manager. Osoba na tym stanowisku może spodziewać się wynagrodzenia w przedziale 12-17 tys. zł brutto. Key account manager może z kolei liczyć na wynagrodzenie na poziomie 14 tys. zł brutto. Na końcu klasyfikacji w tym obszarze znajduje się junior key account z zarobkami na poziomie 7,5 tys. zł brutto oraz sales representative, którego średnie wynagrodzenie wynosi ok. 4,5 tys. zł brutto.

W marketingu najwięcej można zarobić na stanowisku marketing directora – między 20-42 tys. zł brutto. Kwota najczęściej oferowana oscyluje tutaj zwykle wokół 30 tys. zł. Dalej w kolejności jest wynagrodzenie marketing managera. W tym wypadku mieści się ono w przedziale od 15 do 30 tys. zł brutto. Średnia pensja brand managera wynosi 12 tys. zł brutto. Z kolei na stanowisku asystenta brand managera / marketing specialist waha się ona między 4,5-7 tys. zł brutto, a najczęściej wynosi 6 tys. zł brutto.

Na całkiem wysokie zarobki mogą też liczyć kluczowi pracownicy w obszarach trade marketingu i category management & consumer insights. Pensja trade marketing managera to 10-18 tys. zł brutto i dokładnie w tym przedziale mieszczą się również zarobki consumer insights managera. Podobnie kształtuje się wynagrodzenie category managera, który może liczyć na kwoty rzędu 11-16 tys. zł brutto. Najniższe wynagrodzenia w tych obszarach dotyczy junior category manager – między 8-10 tys. zł brutto – oraz trade marketing specialist, którego zarobki mieszczą w przedziale 6-9 tys. zł brutto.

Nowi pracownicy w branży dóbr konsumenckich muszą sprostać rosnącym oczekiwaniom pracodawców. Jak wynika z globalnych badań przeprowadzonych przez KPMG we współpracy z organizacją The Consumer Goods Forum, zdaniem 9 na 10 przedstawicieli kadry zarządzającej z branży FMCG, tempo zmian rynkowych będzie coraz większe.

To jeden z powodów, dla których pracodawcy z branży stawiają dziś na osoby wszechstronne, które nie tylko dysponują twardymi umiejętnościami z obszaru sprzedaży czy marketingu, ale potrafią również dostrzec dużo szersze spektrum działania firmy.

– Znajomość obszarów biznesowych, którymi zajmują się różne komórki organizacji, to z pewnością duża zaleta. Stąd większe zainteresowanie dużych firm kandydatami pochodzącymi z organizacji o mniejszych strukturach, którzy łączyli wcześniej dwie, a nawet więcej funkcji – zauważa Katarzyna Filas.

Dane liczbowe z nagłówka wg raportów Nielsen i GfK

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.09.2026 10:57
Wella Company chce wejść na giełdę. Przychody sięgnęły 2,94 mld dolarów
Wella Company na giełdę. Grupa z OPI i Clairol rośnie i poprawia wynikShutterstock

Wella Company, właściciel m.in. marek OPI, Clairol, Sebastian Professional i Nioxin, złożyła wniosek o debiut na nowojorskiej giełdzie. Firma kontrolowana przez fundusz KKR w roku zakończonym 30 czerwca 2026 roku zwiększyła przychody o ponad 9 proc., do 2,94 mld dolarów.

W tym artykule przeczytasz:

  • Wella zwiększa sprzedaż i wraca do zysku
  • KKR przygotowuje Wella do giełdowego debiutu
  • Pieniądze z IPO mają trafić m.in. na spłatę długu

Wella Company przygotowuje się do wejścia na giełdę. Producent i właściciel marek z kategorii pielęgnacji i koloryzacji włosów oraz produktów do paznokci złożył wniosek o przeprowadzenie pierwszej oferty publicznej (IPO) w USA. Spółka planuje debiut na New York Stock Exchange (NYSE) pod symbolem WELA.

Wella działa obecnie w ponad 100 krajach i zatrudnia ponad 6 tys. osób. W portfolio grupy znajdują się m.in. Wella, OPI, Clairol, Sebastian Professional i Nioxin, a także urządzenia i akcesoria do stylizacji włosów, w tym suszarki, lokówki czy szczotki termiczne.

image

Wella Company szykuje się do debiutu giełdowego w USA. KKR liczy na wycenę wyższą niż 4,3 mld dolarów

Wella zwiększa sprzedaż i wraca do zysku

Z dokumentów złożonych w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) wynika, że w roku finansowym zakończonym 30 czerwca 2026 roku Wella osiągnęła 2,94 mld dolarów przychodów, wobec 2,69 mld dolarów rok wcześniej. Oznacza to wzrost o ponad 9 proc.

Jednocześnie firma poprawiła wynik netto. Według danych przytoczonych przez Reuters Wella zakończyła rok z 62,3 mln dolarów zysku netto, podczas gdy rok wcześniej raportowała stratę na poziomie 8,7 mln dolarów. W materiałach Bloomberg dotyczących dokumentów złożonych do SEC pojawia się natomiast zysk netto w wysokości 2,7 mln dolarów wobec straty 44,6 mln dolarów rok wcześniej. Różnica wynika z prezentacji wyników w poszczególnych dokumentach i ujęcia określonych pozycji finansowych.

KKR przygotowuje Wella do giełdowego debiutu

Historia obecnej Wella Company jest związana z transakcją z 2020 roku, kiedy KKR przejął od Coty większościowy udział w firmie. Początkowo 60 proc. udziałów zostało sprzedanych przy wycenie Wella na około 4,3 mld dolarów, uwzględniając zadłużenie.

W grudniu 2025 roku KKR zwiększył swoje zaangażowanie, kupując od Coty pozostałe 25,8 proc. udziałów za 750 mln dolarów. Coty zachowało jednocześnie prawo do 45 proc. wpływów z ewentualnej przyszłej sprzedaży Wella lub jej IPO po spełnieniu określonych warunków dotyczących zwrotu z inwestycji KKR.

Planowany debiut może więc być dla funduszu kolejnym etapem wyjścia z inwestycji. Reuters informował wcześniej, że KKR przygotowywał Wella do oferty publicznej, a potencjalna wycena spółki może być wyższa od poziomu z 2020 roku.

image

Coty sprzedaje ostatnie udziały w Wella i przyspiesza redukcję zadłużenia

Pieniądze z IPO mają trafić m.in. na spłatę długu

Wella nie podała jeszcze ostatecznej liczby oferowanych akcji ani przedziału cenowego. Wiadomo natomiast, że środki pozyskane z IPO mają zostać przeznaczone m.in. na spłatę zadłużenia oraz koszty podatkowe związane z restrukturyzacją.

Za ofertę odpowiadać będą m.in. Goldman Sachs, Bank of America, KKR i JPMorgan.

Debiut Wella wpisuje się w szersze ożywienie na amerykańskim rynku IPO, które po kilku słabszych latach ponownie przyciąga firmy konsumenckie i właścicieli marek detalicznych. W ostatnich miesiącach na giełdę wchodziły lub przygotowywały się do debiutu również spółki z sektora mody i handlu.

 

Źródło: Reuters

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Handel
02.09.2026 15:55
Inglot pierwszą inwestycją nowego funduszu. Avallon zebrał 171,5 mln euro
Inglot pierwszą inwestycją Avallon MBO. Fundusz zebrał 171,5 mln euroShutterstock

Avallon MBO uruchomił czwarty fundusz inwestycyjny i już wskazał jego pierwszą inwestycję. Avallon MBO Fund IV, który w pierwszym zamknięciu zebrał 171,5 mln euro, przejął udziały w polskiej marce kosmetycznej Inglot. Docelowo fundusz może dysponować kapitałem sięgającym 260 mln euro.

W tym artykule przeczytasz:

  • Inglot otwiera nowy rozdział z inwestorem finansowym
  • Avallon szuka kolejnych marek konsumenckich
  • Poprzedni fundusz inwestował w marki konsumenckie
  • Fundusz chce inwestować w rozwój tradycyjnych biznesów

Nowy fundusz Avallon MBO będzie inwestował przede wszystkim w średniej wielkości firmy z Polski i Europy Środkowo-Wschodniej. Wśród interesujących dla inwestora obszarów znalazły się marki konsumenckie, e-commerce i przedsiębiorstwa produkcyjne. Pierwszą transakcją Fund IV jest jednak inwestycja szczególnie istotna dla rynku kosmetycznego – przejęcie udziałów w Inglot.

Inglot otwiera nowy rozdział z inwestorem finansowym

Inglot jest pierwszą inwestycją czwartego funduszu Avallon MBO. Polska marka kosmetyczna, znana przede wszystkim z produktów do makijażu, ma za sobą ponad 40 lat działalności i rozpoznawalność zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym.

Wejście inwestora finansowego oznacza kolejny etap rozwoju firmy. Avallon deklaruje, że będzie koncentrował się na przedsiębiorstwach o rocznych przychodach na poziomie 20–100 mln euro, wspierając je m.in. w rozwoju, profesjonalizacji i ekspansji.

W przypadku Inglota inwestycja wpisuje się więc w strategię funduszu dotyczącą marek konsumenckich. Szczegółowe plany dotyczące dalszego rozwoju marki nie zostały w przedstawionych informacjach podane.

image

Inglot x Allegro? Nadchodzi nowa era współprac beauty: z marketplace‘ami.

Avallon szuka kolejnych marek konsumenckich

Inwestycja w Inglot może być istotnym sygnałem dla polskiego rynku beauty. Marki kosmetyczne i szerzej – firmy z sektora dóbr konsumpcyjnych – znajdują się wśród obszarów, którymi interesuje się nowy fundusz.

Avallon chce inwestować zarówno w wykupy menedżerskie, jak i transakcje z właścicielami firm rodzinnych. W kręgu zainteresowania są także przedsiębiorstwa znajdujące się w procesie sukcesji, profesjonalizacji lub konsolidacji.

Fundusz zamierza również wspierać firmy w cyfryzacji i ekspansji zagranicznej.

Poprzedni fundusz inwestował w marki konsumenckie

Avallon ma już doświadczenie w inwestycjach w firmy związane z szeroko rozumianym rynkiem konsumenckim. Avallon MBO III, zamknięty w 2021 roku z kapitałem 137 mln euro, zainwestował m.in. w Clovin, producenta chemii gospodarczej z markami Purox i Dr.Practi, oraz MPPK Group, właściciela marek karm dla zwierząt Wiejska Zagroda i Pan Mięsko.

W portfelu znalazł się również SAT, właściciel sieci S’portofino.

Nowy fundusz będzie jednak dysponował większym kapitałem. Pierwsze zamknięcie Avallon MBO Fund IV przyniosło 171,5 mln euro, a docelowo fundusz może osiągnąć wartość 260 mln euro.

To oznacza większe możliwości inwestycyjne i potencjalnie kolejne transakcje na polskim rynku marek konsumenckich.

image

Inglot dołącza do Too Good To Go. Kosmetyki trafiły do Paczek Niespodzianek

Fundusz chce inwestować w rozwój tradycyjnych biznesów

Jednym z akcentów nowej strategii Avallon jest również cyfryzacja firm spoza sektora technologicznego. Inwestor wskazuje na potencjał automatyzacji, oprogramowania i wykorzystania danych w tradycyjnych przedsiębiorstwach.

Avallon chce także wykorzystywać fundusz do wspierania ekspansji zagranicznej spółek portfelowych.

Z punktu widzenia branży kosmetycznej oznacza to, że Inglot może być nie tylko pojedynczą inwestycją w markę beauty, ale pierwszym przykładem szerszego zainteresowania funduszu tym segmentem rynku. Na kolejne ruchy Avallon MBO Fund IV warto więc patrzeć także przez pryzmat tego, czy do jego portfela trafią następne polskie marki kosmetyczne lub inne firmy związane z sektorem beauty.

 

Więcej na ten temat możesz przeczytać na portalu Wiadomości Handlowe.

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
04. wrzesień 2026 21:25