StoryEditor
Producenci
09.03.2016 00:00

Grupa Świt będzie produkować ponad 100 mln sztuk kosmetyków rocznie

Agnieszka Stankiewicz, dyrektor marketingu Grupy Świt: Czeka nas wiele zmian, które wynikają z konieczności lepszego dopasowania naszej oferty do oczekiwań rynku. Przeprowadziliśmy badania fokusowe wśród grup docelowych naszych marek, które pokazały nam, jakie są nasze mocne strony, a co musimy poprawić. Dążymy do poszerzenia sieci dystrybucji, a co za tym idzie większego udziału w krajowym i zagranicznym rynku kosmetycznym.


Grupa Świt chlubi się dużymi wzrostami sprzedaży. Jakie są wyniki firmy za 2015 rok? Jaki udział w obrotach firmy mają marki należące do grupy, a jaki marki produkowane na zlecenie zewnętrznych kontrahentów?
Jesteśmy na etapie gruntownej zmiany, jeżeli chodzi o portfolio naszych produktów. Wdrażamy wiele działań, które mają prowadzić do poszerzenia sieci dystrybucji, a co za tym idzie większego udziału w krajowym i zagranicznym rynku kosmetycznym.
Rok 2015 był dla nas stosunkowo stabilny, największy wzrost sprzedaży odnotowaliśmy w segmencie usług produkcyjnych i okołoprodukcyjnych. Natomiast wśród marek należących do grupy Świt znakomicie radzi sobie nasza czołowa marka CleanHands, która w stosunku do 2014 roku zanotowała wzrost sprzedaży na poziomie 17 proc. Wśród producentów antybakteryjnych żeli do rąk w Polsce plasujemy się na drugiej pozycji pod względem wartościowym. To bardzo dobry wynik. W 2013 roku wprowadziliśmy pod marką Prestige dwa rodzaje płatków pod oczy, które są niezmiennie numerem 1 dla konsumentek. Mimo pojawienia się konkurencji wciąż pozostajemy rynkowym liderem – rokrocznie obserwujemy ich wyższą sprzedaż. Przeprowadziliśmy również lifting opakowań i niewielki rebranding marki, która obecnie nazywa się Prestige Solutions. Ta nazwa ma odzwierciedlać ideę, jaka nam przyświeca – profesjonalne rozwiązania konkretnych problemów skóry i zabiegi, które każda kobieta może wykonać sama w swoim domu. Hydrożelowe płatki pod oczy pojawiły się też w ofercie marki Exclusive Cosmetics. Uzupełniły one linię przeciwstarzeniowych kremów do twarzy ze szlachetnymi składnikami – złotem, kawiorem, perłą, śluzem ślimaka i olejem arganowym. W naszym portfolio znajdują się również świetnie przyjęte przez konsumentki maski w formie skarpetek i rękawiczek.
Jaki udział w sprzedaży ma rynek krajowy, a jaki eksport?
Znaczną część naszych przychodów generuje eksport. Jesteśmy obecni na 25 rynkach. Aktywnie działamy na Bliskim Wschodzie. Mamy biuro handlowe w Dubaju, skąd sprzedajemy nasze towary m.in. do Arabii Saudyjskiej, Indii, Kuwejtu, Iraku, Iranu, Nepalu. Eksportujemy również do Afryki, np. do Libii, Kenii czy Egiptu. Z myślą o tych odbiorcach powstała linia Beutisa, w skład której wchodzą kosmetyki wybielające, scruby, maski na twarz, kremy do depilacji. Jednym z ważnych odbiorców są Stany Zjednoczone, gdzie znakomite wyniki osiągają kosmetyki do pielęgnacji twarzy Exclusive Cosmetics.
Produkujemy również wiele marek własnych m.in. dla Kanady i Wielkiej Brytanii.
Dużym sukcesem okazało się niedawne wprowadzenie na rynek libański semi-selektywnej marki Majesty, która od razu zdobyła uznanie tamtejszych konsumentek.
Jak postrzegane są dziś na świecie polskie marki i producenci? Również w kontekście produkcji marek własnych – czy jesteśmy konkurencyjni w stosunku do producentów private label z innych rynków?
Postrzeganie na świecie polskich marek oraz Polski jako producenta w sektorze private label jest dzisiaj bardzo dobre. To w znacznej mierze zasługa wielu znanych polskich przedsiębiorstw, które zrobiły dużo dla pozytywnego wizerunku polskiego handlu za granicą. Polska kojarzy się dzisiaj z rozwojem, coraz lepszą jakością, profesjonalnym zapleczem intelektualnym, wysoko wykwalifikowaną kadrą. Warto zresztą wspomnieć, że Polska to jedno z nielicznych państw w Europie, w którym nauczanie kosmetologii jest na poziomie uniwersyteckim. Mamy mnóstwo silnych firm, które produkują kosmetyki na polski rynek i swoje moce przerobowe mogą z powodzeniem wykorzystywać do tworzenia marek własnych, które są bardzo dobrej jakości – pod tym względem nie odstajemy od zagranicznej konkurencji. A o tym, że polskie kosmetyki odznaczają się dobrą jakością, najlepiej świadczy sytuacja na rodzimym rynku. W przeciwieństwie choćby do innych krajów środkowej Europy, gdzie głównymi graczami są międzynarodowe koncerny, u nas dominują lokalni producenci. Liczba krajowych marek, niekoniecznie należących do polskich producentów, ale mających polskie korzenie, jest naprawdę duża. Dotyczy to w równym stopniu kosmetyki białej i kolorowej. To zjawisko zdecydowanie wyróżnia nasz kraj na tle innych. Reasumując, odbiorcy na obcych rynkach już dawno zauważyli te wszystkie atuty i nie boją się Polski jako dostawcy.
Kto jest odbiorcą marek produkowanych na zlecenie przez Grupę Świt?
Produkujemy dla kilkunastu znaczących i wielu mniejszych przedsiębiorstw, zaopatrujących sieci oraz rynek apteczny i gabinety kosmetyki profesjonalnej. Są to firmy oferujące zarówno produkty selektywne, luksusowe, jak i masowe. Oprócz marek własnych wykonujemy całą gamę prac manualnych – etykietowanie, sleevowanie, celofanowanie, rozlewanie płynów, kompletowanie zestawów kosmetycznych, upominkowych dla branży kosmetycznej, spożywczej, farmaceutycznej. Współpracujemy z 15 stałymi klientami, dla których realizujemy duże zlecenia, zaś usługi co-packingu świadczymy dla 60 firm. Liczby te stale rosną, bo jako firma, która nieprzerwanie od 1944 roku produkuje kosmetyki, cieszymy się dużym zaufaniem kontrahentów z Polski i zagranicy. Poszerzamy również zakres usług dla obecnych odbiorców.
Jakie są możliwości produkcyjne firmy w przypadku marek własnych? Jakie minimalne zamówienie jesteście w stanie zrealizować i w jakim czasie?
Jeżeli chodzi o marki własne, to jesteśmy w stanie zrealizować w zasadzie każde zamówienie. Na bardzo szeroki zakres usług pozwala nowoczesna i przystosowana do różnego rodzaju produkcji infrastruktura, którą dysponujemy. Nasze zaplecze produkcyjne jest wyposażone m.in. w mieszalniki przeznaczone do kręcenia kremów, emulsji, żeli, płynów micelarnych, toników, maści, past, szamponów oraz innych płynów i mas, w różnego rodzaju pompy, w nowoczesny tunel parowy do sleevowania, automatyczną linię do kremów, tubiarki, etykieciarki, słowem – wszystkie urządzenia niezbędne do wyprodukowania kosmetyków od A do Z. Jako jedyna firma w Europie możemy się również poszczycić własnym urządzeniem do blistrowania płatków pod oczy. Nasza konkurencja ściąga gotowy produkt z Azji, my tworzymy w oparciu o własną technologię. Podejmujemy się wielu zleceń, również niestandardowych. Na terenie firmy, na warszawskim Mokotowie, posiadamy park maszynowy oraz zaplecze magazynowe do składowania około tysiąca palet wraz z rampami do rozładunku dużych i małych samochodów. Dzięki ponad dwustuosobowej kadrze doświadczonych pracowników możemy w krótkim terminie wykonać i wielkonakładowe zlecenia, i nietypowe zamówienia o niewielkim wolumenie.
Jakie możliwości oszczędności kosztów produkcji wynikają z tego, że do grupy należy też spółka produkująca opakowania, oraz z tego, że firma jest zakładem pracy chronionej?
Jako firma mająca status zakładu pracy chronionej mamy możliwość oferowania ulg naszym partnerom biznesowym i kontrahentom. Chodzi konkretnie o ulgę w składce na PFRON, którą każda firma zatrudniająca minimum 25 osób ma obowiązek odprowadzać. Posługując się przykładem – firma, która zleci nam wyprodukowanie np. kremów do twarzy, ma prawo obniżyć swoją składkę na PFRON nawet o około 50 proc. wartości wystawionej przez nas faktury. Z kolei dzięki temu, że w skład grupy Świt wchodzi spółka zajmująca się produkcją tub i opakowań kosmetycznych, finalna cena produktu jest niższa, bo skraca się łańcuch dostaw – większości opakowań nie musimy kupować na zewnątrz, bo wytwarzamy je sami.
Badania pokazują, że marki własne w branży kosmetycznej zyskują na znaczeniu. Zmienia się też ich jakość, pozycjonowanie, polityka cenowa. Jakie są Państwa spostrzeżenia? Czy w Polsce tendencje są podobne jak na świecie?
Marka własna już dawno przestała być synonimem taniego produktu niskiej jakości. Wręcz przeciwnie, dziś marka własna oznacza produkt o jakości porównywalnej do markowego, w atrakcyjnej cenie. Wiele marek własnych również designem i jakością opakowań nie ustępuje produktom markowym. Wymagania niektórych sieci handlowych, jeżeli chodzi o jakość wyrobu, potrzebne badania, przekraczają wymagania stawiane przez producentów produktom markowym. Poszerza się również zakres produktów oferowanych pod markami własnymi – często to już nie tylko najprostsze kremy uniwersalne czy do rąk, ale też ciekawe, niszowe produkty do pielęgnacji. Reasumując, chodzi raczej o stosunek jakości do ceny niż wyłącznie o niską cenę. Biorąc pod uwagę, że marki własne mają coraz silniejszą pozycję, będą wzrastać również oczekiwania konsumentów wobec produktów z kategorii private label.
Jak chcecie być pozycjonowani i postrzegani na rynku pod względem wizerunkowym i cenowym?
Czeka nas wiele zmian, które wynikają z konieczności lepszego dopasowania naszej oferty do oczekiwań rynku. Przeprowadziliśmy badania fokusowe wśród grup docelowych naszych marek, które pokazały nam, jakie są nasze mocne strony, a co musimy poprawić. Znajomość oczekiwań konsumenta to główny punkt wyjściowy w procesie rozwoju każdego przedsiębiorstwa. Równie ważne są dobre relacje z kontrahentami, na które kładziemy szczególny nacisk. Zależy nam przede wszystkim na zwiększeniu swojej obecności w tych sieciach i drogeriach, w których już jesteśmy, ale również na poszerzaniu sieci dystrybucji i budowaniu relacji handlowych z nowymi firmami. Naszym celem jest umocnienie pozycji w kategorii kosmetyków z masowej półki oraz rozwój marek w segmencie prestiżowym. Będziemy nadal poszukiwać nowych, innowacyjnych formuł lub typów produktów i elastycznie reagować na pojawiające się na światowych rynkach trendy. Jeżeli chodzi o wizerunek, kluczowe jest dla nas konsekwentne budowanie rozpoznawalności naszych marek, niekoniecznie Świt Pharmy jako producenta.
Jakie są wobec tego plany marketingowe i inwestycyjne?
Zamierzamy zintensyfikować działania marketingowe dla naszych marek. Będą to zarówno kampanie ATL, jak i działania z zakresu trade marketingu. Stawiamy przede wszystkim na marki CleanHands i Exclusive Cosmetics, którymi są sygnowane nasze bestsellerowe produkty. W najbliższych miesiącach zrealizujemy także duże inwestycje, dzięki którym grupa Świt znacząco zwiększy moce produkcyjne w segmencie płynów, żeli i szamponów. Uruchamiamy także linię do produkcji proszków. Jeszcze w tym roku Grupa Świt będzie w stanie wytwarzać ponad 110 mln szt. produktów rocznie. Taka skala plasuje nas w gronie największych producentów kosmetyków w Polsce.

Rozmawiała Katarzyna Bochner


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Eksport
08.09.2026 21:38
Polski rynek kosmetyczny urósł do 6,4 mld euro. Awans w rankingu eksporterów [RAPORT PZPK]
Nowa strategia marek beauty: retail + digitalShutterstock

Wartość polskiego rynku kosmetycznego wzrosła w 2025 roku o 9,3 proc., do 6,4 mld euro. Polska utrzymała pozycję piątego największego rynku w Unii Europejskiej, a w światowym rankingu eksporterów kosmetyków awansowała na ósme miejsce. Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego i Fundacja WiseEuropa przedstawili trzecią edycję raportu „Kosmetyczna Polska”.

Wartość krajowego rynku kosmetycznego zwiększyła się z 5,9 do 6,4 mld euro w 2025 r.. Jak wynika z danych przedstawionych przez PZPK, wzrost o 9,3 proc. był drugim najwyższym w Unii Europejskiej i niemal dwukrotnie przewyższał dynamikę całego unijnego rynku, która wyniosła 4,8 proc. Polska odpowiada już za 7 proc. wartości rynku kosmetycznego UE.

image

Koniec rytuałów? Jeden kosmetyk chce zastąpić trzy. Skinimalizm i hybrydyzacja zmieniają rynek beauty [RAPORT WK]

Obok wzrostu sprzedaży i eksportu autorzy raportu wskazują jednak na wyzwania związane z konkurencją spoza Europy, kosztami i nowymi regulacjami.

Polski rynek kosmetyków rośnie szybciej niż unijny

W ciągu dekady wartość rynku kosmetycznego w Polsce zwiększyła się o 85 proc., podczas gdy w całej Unii Europejskiej wzrosła o 46 proc. W latach 2015–2025 średnie roczne tempo wzrostu wynosiło w Polsce 6,4 proc., wobec 3,9 proc. w UE. Według komunikatu towarzyszącego premierze raportu wzrost w 2025 roku napędzały przede wszystkim większy wolumen sprzedaży i rosnące wydatki konsumentów.

– Branża kosmetyczna w Polsce – różnorodna, kreatywna, tak sprawnie mobilizująca się do wysiłku – przestała być rynkiem, o którym mówi się głównie w kategoriach potencjału. Ten potencjał już się materializuje. Od lat zajmujemy pozycję piątego rynku kosmetycznego w Unii Europejskiej. Od 2025 r. odpowiadamy za 7% unijnego rynku. Tempo naszego wzrostu wyraźnie przewyższyło średnią europejską. To znakomita pozycja, którą musimy umieć utrzymać w coraz bardziej wymagającym otoczeniu konkurencyjnym – mówi Justyna Żerańska, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Eksport kosmetyków przekroczył 6,5 mld euro

Wartość eksportu kosmetyków z Polski przekroczyła w 2025 roku rekordowe 6,5 mld euro, przy imporcie wynoszącym około 4,3 mld euro. Sprzedaż zagraniczna wzrosła o 16,7 proc. rok do roku, wyraźnie szybciej niż cały polski eksport.

Polska awansowała z dziewiątego na ósme miejsce wśród największych eksporterów kosmetyków na świecie. Jej udział w globalnym eksporcie tej kategorii zwiększył się do 4,3 proc.

image

60 proc. młodych woli kosmetyki z dyskontów. „Dupe culture” zmienia układ sił na rynku

Kosmetyki odpowiadają już za 1,8 proc. całego polskiego eksportu. Dla porównania średnia światowa wynosi 0,7 proc., co pokazuje znaczenie tej kategorii w strukturze polskiej sprzedaży zagranicznej.

Specjalizacja eksportowa obejmuje kilka segmentów. Jak wskazuje PZPK, Polska zajmuje czołowe pozycje w Unii Europejskiej m.in. w eksporcie produktów do higieny jamy ustnej, kosmetyków do golenia, dezodorantów oraz produktów do pielęgnacji skóry i włosów.

1389 producentów kosmetyków. Ponad 91 proc. to mikrofirmy

W 2025 roku w rejestrze REGON figurowało 1389 przedsiębiorstw prowadzących działalność w zakresie produkcji kosmetyków. To o 69 więcej niż rok wcześniej i o 57 proc. więcej niż w 2015 roku.

Za niemal cały ubiegłoroczny przyrost liczby firm odpowiadały mikroprzedsiębiorstwa. Podmioty zatrudniające do dziewięciu osób stanowiły 91,1 proc. wszystkich przedsiębiorstw w sektorze.

image
W ciągu dekady wartość rynku kosmetycznego w Polsce zwiększyła się o 85 proc.
PZPK/Wise Europe

Konkurencja, koszty i regulacje wyzwaniem dla branży

W komunikacie towarzyszącym raportowi PZPK wskazuje, że sektor korzysta z rosnącej siły nabywczej konsumentów, popularności produktów premium i większej świadomości pielęgnacyjnej. Jednocześnie mierzy się z nasilającą się konkurencją producentów spoza Europy, zmianami w łańcuchach dostaw, presją kosztową oraz kumulacją nowych regulacji.

– Utrzymanie przewag w takim momencie będzie wymagało jeszcze większych nakładów na inwestycje i znacznie bardziej przewidywalnego otoczenia regulacyjnego. Raport „Kosmetyczna Polska 2026” ma być jednym z narzędzi prowadzenia debaty pomiędzy przedsiębiorcami i administracją, która powinna docenić znaczenie sektora kosmetycznego dla polskiej gospodarki – dodaje Paweł Chrościcki, prezes Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego i SVP CB Continental Europe/Managing Director Coty Central Eastern Europe.

image

Konsument beauty chce wartości, a nie tylko niskiej ceny. Raport McKinsey

Trzecia edycja raportu „Kosmetyczna Polska”, przygotowana przez Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego wraz z Fundacją WiseEuropa, jest dostępna na stronie Kosmetyczni.pl w zakładce Baza wiedzy.

Źródło: informacja prasowa Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego z 8 września 2026 r.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
08.09.2026 01:08
INGLOT i Hipercosmo pozostają w sporze. Hiszpanie przedstawiają nową wersję, polska firma podtrzymuje stanowisko
INGLOT współpracował z Hipercosmo przez ponad 15 latINGLOT

Trwa spór między INGLOT a firmą Hipercosmo, która przez ponad 15 lat rozwijała polską markę w Hiszpanii, Portugalii i Andorze. Hiszpański dystrybutor nie zaprzecza, że w rozliczeniach istniało saldo, twierdzi jednak, że jego wysokość była sporna i objęta uzgodnionym harmonogramem spłat. INGLOT odpowiada, że zobowiązania nadal nie zostały uregulowane, a ze strony byłego kontrahenta nie pojawiła się propozycja zakładająca rozpoczęcie spłaty.

Obie firmy powołują się na dokumenty i korespondencję, ale przedstawiają całkowicie odmienne wersje wydarzeń. O tym, która z nich odpowiada rzeczywistemu przebiegowi współpracy, mogą ostatecznie zdecydować sądy.

W lipcu w „Wiadomościach Kosmetycznych” opisaliśmy zakończenie wieloletniej współpracy INGLOT z Hipercosmo. W marcu 2026 r. INGLOT wypowiedział dystrybutorowi umowę, a następnie wstrzymał dostawy. Hipercosmo uznało wypowiedzenie za nieskuteczne.

INGLOT wyjaśniał, że jedynym powodem zakończenia współpracy było długotrwałe niewywiązywanie się partnera ze zobowiązań finansowych. Polska firma informowała również, że przez wiele miesięcy proponowała nowe harmonogramy spłat, wydłużała terminy płatności i szukała rozwiązania umożliwiającego kontynuowanie relacji biznesowej.

Polska firma przekazała nam wtedy stanowisko:  “Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że decyzja o zakończeniu współpracy nie była wynikiem zmiany strategii biznesowej INGLOT ani próbą wyeliminowania lokalnego partnera. Jej jedyną przyczyną było długotrwałe niewywiązywanie się przez firmę Hipercosmo z zobowiązań finansowych wobec INGLOT”.

Hipercosmo: istniał harmonogram spłat

W nowym oświadczeniu, które otrzymaliśmy w pierwszych dniach września, Hipercosmo nie kwestionuje samego istnienia salda. Firma utrzymuje jednak, że jego wysokość była przedmiotem sporu, a zobowiązania zostały objęte uzgodnionym przez strony harmonogramem spłat.

Hiszpański dystrybutor powołuje się przy tym na sprawozdanie finansowe INGLOT za 2024 r. Według interpretacji Hipercosmo dokument odnotowywał obowiązywanie takiego harmonogramu. Firma twierdzi również, że w momencie poprzedzającym wypowiedzenie umowy saldo mieściło się w uzgodnionych granicach.

Hipercosmo przedstawia też inną niż INGLOT wersję rozmów poprzedzających zakończenie współpracy. Według dystrybutora pomiędzy wezwaniem z 6 lutego a wypowiedzeniem umowy z 9 marca 2026 r. nie doszło do spotkania ani wspólnego uzgodnienia rozliczeń. Firma deklaruje, że odpowiadała na otrzymywane pisma za pośrednictwem swoich pełnomocników i proponowała dalsze rozmowy.

Są to twierdzenia Hipercosmo. Bez analizy pełnej umowy, dokumentacji finansowej i korespondencji stron nie można niezależnie rozstrzygnąć, czy harmonogram był wykonywany prawidłowo ani jaka kwota była wówczas wymagalna.

INGLOT podtrzymuje swoje stanowisko

Poprosiliśmy firmę INGLOT o odniesienie się do nowego komunikatu hiszpańskiego dystrybutora. Firma nie komentuje szczegółowo kolejnych twierdzeń Hipercosmo i podtrzymuje wcześniej przedstawione stanowisko.

-- Stanowisko  tej sprawie zostało już przedstawione w opublikowanym oświadczeniu i pozostaje aktualne. Przez wiele miesięcy podejmowaliśmy próby polubownego rozwiązania sytuacji oraz wypracowania warunków umożliwiających kontynuowanie współpracy. Byliśmy otwarci na rozmowy i proponowaliśmy rozwiązania dotyczące uregulowania istniejących zobowiązań. Ostatecznie kontakt ze strony partnera został zerwany, a zobowiązania wobec INGLOT nie zostały uregulowane, co zmusiło nas do podjęcia dalszych działań - brzmi komunikat prasowy wysłany redakcji WK. 

- INGLOT nadal jest otwarty na każde rozwiązanie, które przewidywać będzie rozpoczęcie spłaty zaległych należności, żadne takie propozycje ze strony naszego byłego kontrahenta niestety się nie pojawiły. Nie będziemy odnosić się publicznie do kolejnych wypowiedzi i interpretacji przedstawianych przez drugą stronę. Na tym etapie naszym priorytetem jest zapewnienie ciągłości obecności marki oraz dostępu do produktów INGLOT dla klientów na rynkach Hiszpanii, Portugalii i Andory - dodaje biuro prasowe polskiej firmy. 

Amazon, Shein i granice wyłączności

W stanowisku Hipercosmo pojawia się również wątek sprzedaży produktów INGLOT za pośrednictwem międzynarodowych platform marketplace.

Hiszpańska firma twierdzi, że produkty marki były dostępne na europejskich stronach Amazona, także z oznaczeniem, że sprzedaje je i wysyła sam Amazon. W styczniu 2026 r., jeszcze przed wystosowaniem wezwania do zapłaty i wypowiedzeniem umowy, większa partia produktów INGLOT miała się również pojawić na platformie Shein i być promowana wśród hiszpańskich klientów.

Hipercosmo podnosi ten argument w kontekście przyznanej mu – jak twierdzi – wyłączności na obsługiwanych rynkach oraz unijnych reguł konkurencji. Nie wskazuje jednak publicznie, kto dostarczył towary poszczególnym platformom. Zaznacza, że ustalenie tego będzie możliwe na podstawie dokumentacji handlowej, której okazania może zażądać sąd.

INGLOT nie odniósł się w przekazanym redakcji komentarzu szczegółowo do zarzutów dotyczących Amazona, Shein ani zakresu wyłączności przysługującej Hipercosmo.

Spór będzie rozstrzygany na drodze prawnej

Obie strony potwierdzają, że sprawa weszła na drogę prawną. Na obecnym etapie nie ma publicznie dostępnego rozstrzygnięcia przesądzającego o skuteczności wypowiedzenia, wysokości wymagalnych należności ani odpowiedzialności którejkolwiek z firm.

Strony odmiennie interpretują zarówno stan wzajemnych rozliczeń, jak i przebieg rozmów poprzedzających zakończenie współpracy. Ostateczna ocena będzie zależała od treści zawartych umów, dokumentów finansowych oraz korespondencji przedstawionej w prowadzonych postępowaniach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
10. wrzesień 2026 22:31