StoryEditor
Producenci
09.03.2016 00:00

Grupa Świt będzie produkować ponad 100 mln sztuk kosmetyków rocznie

Agnieszka Stankiewicz, dyrektor marketingu Grupy Świt: Czeka nas wiele zmian, które wynikają z konieczności lepszego dopasowania naszej oferty do oczekiwań rynku. Przeprowadziliśmy badania fokusowe wśród grup docelowych naszych marek, które pokazały nam, jakie są nasze mocne strony, a co musimy poprawić. Dążymy do poszerzenia sieci dystrybucji, a co za tym idzie większego udziału w krajowym i zagranicznym rynku kosmetycznym.


Grupa Świt chlubi się dużymi wzrostami sprzedaży. Jakie są wyniki firmy za 2015 rok? Jaki udział w obrotach firmy mają marki należące do grupy, a jaki marki produkowane na zlecenie zewnętrznych kontrahentów?
Jesteśmy na etapie gruntownej zmiany, jeżeli chodzi o portfolio naszych produktów. Wdrażamy wiele działań, które mają prowadzić do poszerzenia sieci dystrybucji, a co za tym idzie większego udziału w krajowym i zagranicznym rynku kosmetycznym.
Rok 2015 był dla nas stosunkowo stabilny, największy wzrost sprzedaży odnotowaliśmy w segmencie usług produkcyjnych i okołoprodukcyjnych. Natomiast wśród marek należących do grupy Świt znakomicie radzi sobie nasza czołowa marka CleanHands, która w stosunku do 2014 roku zanotowała wzrost sprzedaży na poziomie 17 proc. Wśród producentów antybakteryjnych żeli do rąk w Polsce plasujemy się na drugiej pozycji pod względem wartościowym. To bardzo dobry wynik. W 2013 roku wprowadziliśmy pod marką Prestige dwa rodzaje płatków pod oczy, które są niezmiennie numerem 1 dla konsumentek. Mimo pojawienia się konkurencji wciąż pozostajemy rynkowym liderem – rokrocznie obserwujemy ich wyższą sprzedaż. Przeprowadziliśmy również lifting opakowań i niewielki rebranding marki, która obecnie nazywa się Prestige Solutions. Ta nazwa ma odzwierciedlać ideę, jaka nam przyświeca – profesjonalne rozwiązania konkretnych problemów skóry i zabiegi, które każda kobieta może wykonać sama w swoim domu. Hydrożelowe płatki pod oczy pojawiły się też w ofercie marki Exclusive Cosmetics. Uzupełniły one linię przeciwstarzeniowych kremów do twarzy ze szlachetnymi składnikami – złotem, kawiorem, perłą, śluzem ślimaka i olejem arganowym. W naszym portfolio znajdują się również świetnie przyjęte przez konsumentki maski w formie skarpetek i rękawiczek.
Jaki udział w sprzedaży ma rynek krajowy, a jaki eksport?
Znaczną część naszych przychodów generuje eksport. Jesteśmy obecni na 25 rynkach. Aktywnie działamy na Bliskim Wschodzie. Mamy biuro handlowe w Dubaju, skąd sprzedajemy nasze towary m.in. do Arabii Saudyjskiej, Indii, Kuwejtu, Iraku, Iranu, Nepalu. Eksportujemy również do Afryki, np. do Libii, Kenii czy Egiptu. Z myślą o tych odbiorcach powstała linia Beutisa, w skład której wchodzą kosmetyki wybielające, scruby, maski na twarz, kremy do depilacji. Jednym z ważnych odbiorców są Stany Zjednoczone, gdzie znakomite wyniki osiągają kosmetyki do pielęgnacji twarzy Exclusive Cosmetics.
Produkujemy również wiele marek własnych m.in. dla Kanady i Wielkiej Brytanii.
Dużym sukcesem okazało się niedawne wprowadzenie na rynek libański semi-selektywnej marki Majesty, która od razu zdobyła uznanie tamtejszych konsumentek.
Jak postrzegane są dziś na świecie polskie marki i producenci? Również w kontekście produkcji marek własnych – czy jesteśmy konkurencyjni w stosunku do producentów private label z innych rynków?
Postrzeganie na świecie polskich marek oraz Polski jako producenta w sektorze private label jest dzisiaj bardzo dobre. To w znacznej mierze zasługa wielu znanych polskich przedsiębiorstw, które zrobiły dużo dla pozytywnego wizerunku polskiego handlu za granicą. Polska kojarzy się dzisiaj z rozwojem, coraz lepszą jakością, profesjonalnym zapleczem intelektualnym, wysoko wykwalifikowaną kadrą. Warto zresztą wspomnieć, że Polska to jedno z nielicznych państw w Europie, w którym nauczanie kosmetologii jest na poziomie uniwersyteckim. Mamy mnóstwo silnych firm, które produkują kosmetyki na polski rynek i swoje moce przerobowe mogą z powodzeniem wykorzystywać do tworzenia marek własnych, które są bardzo dobrej jakości – pod tym względem nie odstajemy od zagranicznej konkurencji. A o tym, że polskie kosmetyki odznaczają się dobrą jakością, najlepiej świadczy sytuacja na rodzimym rynku. W przeciwieństwie choćby do innych krajów środkowej Europy, gdzie głównymi graczami są międzynarodowe koncerny, u nas dominują lokalni producenci. Liczba krajowych marek, niekoniecznie należących do polskich producentów, ale mających polskie korzenie, jest naprawdę duża. Dotyczy to w równym stopniu kosmetyki białej i kolorowej. To zjawisko zdecydowanie wyróżnia nasz kraj na tle innych. Reasumując, odbiorcy na obcych rynkach już dawno zauważyli te wszystkie atuty i nie boją się Polski jako dostawcy.
Kto jest odbiorcą marek produkowanych na zlecenie przez Grupę Świt?
Produkujemy dla kilkunastu znaczących i wielu mniejszych przedsiębiorstw, zaopatrujących sieci oraz rynek apteczny i gabinety kosmetyki profesjonalnej. Są to firmy oferujące zarówno produkty selektywne, luksusowe, jak i masowe. Oprócz marek własnych wykonujemy całą gamę prac manualnych – etykietowanie, sleevowanie, celofanowanie, rozlewanie płynów, kompletowanie zestawów kosmetycznych, upominkowych dla branży kosmetycznej, spożywczej, farmaceutycznej. Współpracujemy z 15 stałymi klientami, dla których realizujemy duże zlecenia, zaś usługi co-packingu świadczymy dla 60 firm. Liczby te stale rosną, bo jako firma, która nieprzerwanie od 1944 roku produkuje kosmetyki, cieszymy się dużym zaufaniem kontrahentów z Polski i zagranicy. Poszerzamy również zakres usług dla obecnych odbiorców.
Jakie są możliwości produkcyjne firmy w przypadku marek własnych? Jakie minimalne zamówienie jesteście w stanie zrealizować i w jakim czasie?
Jeżeli chodzi o marki własne, to jesteśmy w stanie zrealizować w zasadzie każde zamówienie. Na bardzo szeroki zakres usług pozwala nowoczesna i przystosowana do różnego rodzaju produkcji infrastruktura, którą dysponujemy. Nasze zaplecze produkcyjne jest wyposażone m.in. w mieszalniki przeznaczone do kręcenia kremów, emulsji, żeli, płynów micelarnych, toników, maści, past, szamponów oraz innych płynów i mas, w różnego rodzaju pompy, w nowoczesny tunel parowy do sleevowania, automatyczną linię do kremów, tubiarki, etykieciarki, słowem – wszystkie urządzenia niezbędne do wyprodukowania kosmetyków od A do Z. Jako jedyna firma w Europie możemy się również poszczycić własnym urządzeniem do blistrowania płatków pod oczy. Nasza konkurencja ściąga gotowy produkt z Azji, my tworzymy w oparciu o własną technologię. Podejmujemy się wielu zleceń, również niestandardowych. Na terenie firmy, na warszawskim Mokotowie, posiadamy park maszynowy oraz zaplecze magazynowe do składowania około tysiąca palet wraz z rampami do rozładunku dużych i małych samochodów. Dzięki ponad dwustuosobowej kadrze doświadczonych pracowników możemy w krótkim terminie wykonać i wielkonakładowe zlecenia, i nietypowe zamówienia o niewielkim wolumenie.
Jakie możliwości oszczędności kosztów produkcji wynikają z tego, że do grupy należy też spółka produkująca opakowania, oraz z tego, że firma jest zakładem pracy chronionej?
Jako firma mająca status zakładu pracy chronionej mamy możliwość oferowania ulg naszym partnerom biznesowym i kontrahentom. Chodzi konkretnie o ulgę w składce na PFRON, którą każda firma zatrudniająca minimum 25 osób ma obowiązek odprowadzać. Posługując się przykładem – firma, która zleci nam wyprodukowanie np. kremów do twarzy, ma prawo obniżyć swoją składkę na PFRON nawet o około 50 proc. wartości wystawionej przez nas faktury. Z kolei dzięki temu, że w skład grupy Świt wchodzi spółka zajmująca się produkcją tub i opakowań kosmetycznych, finalna cena produktu jest niższa, bo skraca się łańcuch dostaw – większości opakowań nie musimy kupować na zewnątrz, bo wytwarzamy je sami.
Badania pokazują, że marki własne w branży kosmetycznej zyskują na znaczeniu. Zmienia się też ich jakość, pozycjonowanie, polityka cenowa. Jakie są Państwa spostrzeżenia? Czy w Polsce tendencje są podobne jak na świecie?
Marka własna już dawno przestała być synonimem taniego produktu niskiej jakości. Wręcz przeciwnie, dziś marka własna oznacza produkt o jakości porównywalnej do markowego, w atrakcyjnej cenie. Wiele marek własnych również designem i jakością opakowań nie ustępuje produktom markowym. Wymagania niektórych sieci handlowych, jeżeli chodzi o jakość wyrobu, potrzebne badania, przekraczają wymagania stawiane przez producentów produktom markowym. Poszerza się również zakres produktów oferowanych pod markami własnymi – często to już nie tylko najprostsze kremy uniwersalne czy do rąk, ale też ciekawe, niszowe produkty do pielęgnacji. Reasumując, chodzi raczej o stosunek jakości do ceny niż wyłącznie o niską cenę. Biorąc pod uwagę, że marki własne mają coraz silniejszą pozycję, będą wzrastać również oczekiwania konsumentów wobec produktów z kategorii private label.
Jak chcecie być pozycjonowani i postrzegani na rynku pod względem wizerunkowym i cenowym?
Czeka nas wiele zmian, które wynikają z konieczności lepszego dopasowania naszej oferty do oczekiwań rynku. Przeprowadziliśmy badania fokusowe wśród grup docelowych naszych marek, które pokazały nam, jakie są nasze mocne strony, a co musimy poprawić. Znajomość oczekiwań konsumenta to główny punkt wyjściowy w procesie rozwoju każdego przedsiębiorstwa. Równie ważne są dobre relacje z kontrahentami, na które kładziemy szczególny nacisk. Zależy nam przede wszystkim na zwiększeniu swojej obecności w tych sieciach i drogeriach, w których już jesteśmy, ale również na poszerzaniu sieci dystrybucji i budowaniu relacji handlowych z nowymi firmami. Naszym celem jest umocnienie pozycji w kategorii kosmetyków z masowej półki oraz rozwój marek w segmencie prestiżowym. Będziemy nadal poszukiwać nowych, innowacyjnych formuł lub typów produktów i elastycznie reagować na pojawiające się na światowych rynkach trendy. Jeżeli chodzi o wizerunek, kluczowe jest dla nas konsekwentne budowanie rozpoznawalności naszych marek, niekoniecznie Świt Pharmy jako producenta.
Jakie są wobec tego plany marketingowe i inwestycyjne?
Zamierzamy zintensyfikować działania marketingowe dla naszych marek. Będą to zarówno kampanie ATL, jak i działania z zakresu trade marketingu. Stawiamy przede wszystkim na marki CleanHands i Exclusive Cosmetics, którymi są sygnowane nasze bestsellerowe produkty. W najbliższych miesiącach zrealizujemy także duże inwestycje, dzięki którym grupa Świt znacząco zwiększy moce produkcyjne w segmencie płynów, żeli i szamponów. Uruchamiamy także linię do produkcji proszków. Jeszcze w tym roku Grupa Świt będzie w stanie wytwarzać ponad 110 mln szt. produktów rocznie. Taka skala plasuje nas w gronie największych producentów kosmetyków w Polsce.

Rozmawiała Katarzyna Bochner


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
28.10.2026 00:10
Polska napędza europejski wzrost L’Oréal. "Wyjątkowy trzeci kwartał". Prezes: Popularność GLP-1 wpłynie na popyt na kosmetyki
Kalendarz adwentowy L‘OréalL‘Oréal

L’Oréal zwiększył sprzedaż w ciągu dziewięciu miesięcy 2026 roku do 35,3 mld euro. Najszybciej rozwijają się kosmetyki profesjonalne i dermatologiczne, a Polska wraz z krajami bałtyckimi należy do motorów wzrostu koncernu w Europie. Łukasz Bobiński z L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026 wskazywał na dwucyfrową dynamikę polskiego rynku kosmetyków premium i potencjał dalszej ekspansji luksusowych marek.

L’Oréal zakończył dziewięć miesięcy 2026 roku sprzedażą na poziomie 35,34 mld euro, o 7,7 proc. wyższą niż rok wcześniej. Wzrost w ujęciu porównywalnym wyniósł 6,9 proc. Koncern rozwijał się we wszystkich czterech dywizjach i regionach geograficznych, utrzymując dynamikę wyższą od globalnego rynku kosmetycznego.

Szczególnie dobre wyniki przyniósł trzeci kwartał, w którym sprzedaż wyniosła 11,56 mld euro. Skorygowany wzrost porównywalny przyspieszył do 7,7 proc., wobec 7,2 proc. przed korektą.

Najważniejszymi motorami wzrostu pozostają produkty do pielęgnacji włosów oraz zapachy. Jednocześnie poprawiają się wyniki kategorii pielęgnacji skóry, w której koncern rozwija m.in. zaawansowane kosmetyki dermatologiczne i przeciwstarzeniowe.

– Globalny rynek kosmetyczny po raz kolejny wykazał odporność w wymagającym otoczeniu, a my nadal rozwijaliśmy się znacznie szybciej od niego – podkreślił Nicolas Hieronimus, dyrektor generalny L’Oréal, komentując wyniki finansowe (tłum. red.).

Prezes wskazał na skuteczność strategii innowacji, wzrost sprzedaży internetowej oraz dobre wyniki na rynkach rozwiniętych, ze szczególnym uwzględnieniem Europy. E-commerce L’Oréal wzrósł w omawianym okresie o około 17 proc., wyraźnie przewyższając dynamikę całego internetowego rynku kosmetycznego.

Polska i kraje bałtyckie wśród liderów europejskiego wzrostu

Europa pozostaje największym regionalnym rynkiem L’Oréal. Sprzedaż koncernu w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła tutaj 12,18 mld euro, rosnąc o 7 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym oraz o 9,6 proc. według danych raportowanych.

W trzecim kwartale dynamika była jeszcze wyższa – skorygowany wzrost porównywalny osiągnął 8,9 proc.

L’Oréal podkreśla, że w Europie rozwijał się szybciej niż rynek kosmetyczny we wszystkich kategoriach, zarówno w handlu stacjonarnym, jak i internetowym.

Wśród liderów wzrostu koncern wymienia dwa klastry: Hiszpanię i Portugalię oraz Polskę i kraje bałtyckie. Nasz region został także wskazany jako jeden z najbardziej dynamicznych w Dziale Produktów Profesjonalnych, obok krajów DACH oraz Hiszpanii i Portugalii.

To istotne wyróżnienie dla polskiego rynku, choć L’Oréal nie podaje odrębnych danych dotyczących wartości sprzedaży ani dynamiki wzrostu w samej Polsce.

W europejskim Dziale Produktów Konsumenckich sprzedaż napędzały przede wszystkim kosmetyki do włosów i makijażu. Koncern wskazuje również na pozyskiwanie nowych klientów przez markę Mixa w pielęgnacji ciała oraz L’Oréal Men Expert w produktach higienicznych.

W kategorii luksusowej dominowały perfumy, zwłaszcza zapachy męskie i marki Couture. W kosmetykach profesjonalnych szczególnie dynamicznie rozwijała się pielęgnacja włosów premium, natomiast w segmencie dermatologicznym – pielęgnacja przeciwstarzeniowa, regeneracyjna i przeciwsłoneczna.

Premiumizacja napędza wzrost. Polski rynek kosmetyków premium rozwija się dwucyfrowo

Wyniki L’Oréal wpisują się w zmiany obserwowane również na polskim rynku, gdzie coraz większe znaczenie zyskuje segment kosmetyków premium.

Podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026, zorganizowanego 15 października w Warszawie przez Wydawnictwo Gospodarcze, mówił o tym Łukasz Bobiński, Chief Growth Officer Lux Division w L’Oréal.

Według niego polski rynek kosmetyków premium rozwija się w tempie dwucyfrowym, a jednym z czynników podtrzymujących wzrost jest gotowość konsumentów do wydawania większych kwot na produkty oferujące szczególne doświadczenie.

Bobiński podkreślał, że premiumizacja będzie sprzyjać jakościowemu wzrostowi sektora beauty. Zwrócił jednak uwagę na postępującą polaryzację rynku luksusowego.

– Klienci chcieli i dalej będą chcieli płacić za doświadczenie – mówił podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026.

Z jednej strony rośnie znaczenie segmentu ultra-luxury, w którym – jak wskazywał – notowane są największe przyrosty. Z drugiej zwiększa się grupa konsumentów aspirujących do luksusu, ale poszukujących produktów w bardziej dostępnych cenach.

Dla marek oznacza to konieczność rozwijania oferty odpowiadającej na różne poziomy aspiracji i możliwości zakupowych. Sama wyższa cena nie wystarcza – musi być uzasadniona jakością, wizerunkiem marki i doświadczeniem konsumenta.

Przedstawiciel L’Oréal wskazał również na potencjał rozwoju dystrybucji selektywnej w Polsce. Koncern dostrzega możliwość zwiększenia dostępności luksusowych kosmetyków poprzez dalszą rozbudowę sieci perfumerii.

Produkty profesjonalne rosną o 12,3 proc. Pielęgnacja włosów premium coraz ważniejsza

Najszybciej rozwijającą się częścią biznesu L’Oréal pozostaje Dział Produktów Profesjonalnych. Jego sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 4,39 mld euro, rosnąc o 12,3 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym.

Koncern łączy te wyniki z premiumizacją pielęgnacji włosów oraz rozwojem strategii omnichannel. Wzrost napędzały zarówno liczba sprzedawanych produktów, jak i wartość sprzedaży.

L’Oréal wskazuje także na oznaki ożywienia w kanale salonowym. Równolegle rozwija ofertę usług i produktów odpowiadających na bardziej sprecyzowane potrzeby konsumentów.

Wśród marek wspierających wzrost znalazły się Kérastase, Redken i L’Oréal Professionnel. Kérastase osiągnął dwucyfrową dynamikę sprzedaży, m.in. dzięki liniom Gloss Absolu, Genesis i Chronologiste. Wzrost wspierały także nowe produkty Redken Acidic Grow Full i L’Oréal Professionnel Keratin Alpha Sleek.

Dobre wyniki klastra Polska–kraje bałtyckie w tym segmencie pokazują znaczenie profesjonalnej pielęgnacji włosów dla regionalnego biznesu koncernu.

Dermatologia kosmetyczna z dwucyfrowym wzrostem. Anti-aging i regeneracja skóry w centrum zainteresowania

Drugą najszybciej rozwijającą się dywizją L’Oréal jest Dermatological Beauty. W okresie od stycznia do września sprzedaż wzrosła o 11,6 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym, osiągając 6,09 mld euro.

Trzy największe marki dywizji – La Roche-Posay, CeraVe i SkinCeuticals – zanotowały dwucyfrowy wzrost

La Roche-Posay korzystała z popularności linii Cicaplast oraz nowych produktów Mela B3 Double-Dose i Anthelios UV Air. CeraVe utrzymała wysoką dynamikę m.in. w Ameryce Północnej, a SkinCeuticals osiągał dobre wyniki w Stanach Zjednoczonych i Chinach.

L’Oréal podkreśla także sukces serum SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra, rozwijanego w odpowiedzi na potrzeby pielęgnacyjne związane z utratą jędrności skóry.

Wyniki dywizji potwierdzają znaczenie segmentów przeciwstarzeniowego, regeneracyjnego i przeciwsłonecznego w strategii koncernu. Jednocześnie L’Oréal poszukuje nowych grup konsumentów, których potrzeby pielęgnacyjne zmieniają się pod wpływem czynników wykraczających poza tradycyjny rynek kosmetyczny.

GLP-1 tworzy nowe potrzeby pielęgnacyjne. Nicolas Hieronimus wskazuje na wpływ leków odchudzających

Jednym z takich zjawisk jest szybki wzrost popularności leków GLP-1, stosowanych m.in. w leczeniu otyłości.

Podczas rozmowy z inwestorami 22 października Nicolas Hieronimus zwrócił uwagę, że rosnąca liczba osób korzystających z tych terapii zaczyna wpływać na zachowania konsumentów na rynku kosmetycznym.

– Wzrost wykorzystania GLP-1 ma wpływ w szczególności na konsumpcję kosmetyków i produktów do pielęgnacji skóry – powiedział prezes L’Oréal, cytowany przez Cosmetics Business (tłum. red.).

Hieronimus potwierdził, że koncern rozwija już produkty odpowiadające na potrzeby osób stosujących leki GLP-1, w tym kosmetyki marek SkinCeuticals i Kiehl’s.

Chodzi przede wszystkim o pielęgnację skóry, której wygląd może zmieniać się w wyniku szybkiej utraty masy ciała. Zmniejszenie objętości tkanki tłuszczowej twarzy może prowadzić do większej widoczności zmarszczek, utraty pełności twarzy i wiotczenia skóry.

Jednym z produktów prezentowanych przez L’Oréal w tym kontekście jest SkinCeuticals A.G.E. Interrupter Ultra Serum. Już w materiałach dotyczących wyników półrocznych koncern wskazywał, że produkt był testowany klinicznie pod kątem potrzeb osób stosujących GLP-1.

Wśród innowacji powiązanych z tym trendem znalazły się również Kiehl’s Ice-Collagen Plump Serum oraz linia do włosów Redken Acidic Grow Full.

Wzrost zainteresowania lekami GLP-1 jest zjawiskiem globalnym. Według danych Gallupa z lipca 2026 roku 11 proc. dorosłych Amerykanów deklarowało aktualne stosowanie tych leków w celu redukcji masy ciała, a 15 proc. korzystało z nich kiedykolwiek.

Z kolei w Polsce, według danych YouGov z września 2026 roku, 4,5 proc. respondentów deklarowało stosowanie GLP-1, a kolejne 9 proc. rozważało ich używanie w perspektywie 12 miesięcy.

Dla producentów kosmetyków rosnąca popularność farmakoterapii otyłości oznacza pojawienie się nowej grupy konsumentów poszukujących rozwiązań pielęgnacyjnych. Trend ten łączy się z rozwojem kosmetyków dermatologicznych, anti-aging i produktów wpisujących się w szerszy nurt longevity.

Jednocześnie istotne pozostaje rozróżnienie między kosmetyczną poprawą wyglądu skóry a rzeczywistym przeciwdziałaniem zmianom wynikającym z utraty tkanki tłuszczowej. Skuteczność poszczególnych produktów wymaga potwierdzenia odpowiednimi badaniami.

L’Oréal nie ujawnia na razie odrębnych danych sprzedażowych dla produktów kierowanych do osób stosujących GLP-1. Włączenie tego zjawiska do komentarza prezesa przy okazji wyników kwartalnych pokazuje jednak, że koncern dostrzega jego znaczenie dla przyszłości rynku pielęgnacji.

Luksus przyspiesza. Perfumy nadal głównym motorem wzrostu

W Dziale L’Oréal Luxe sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wyniosła 12,17 mld euro, rosnąc o 5,8 proc. w ujęciu porównywalnym skorygowanym. W trzecim kwartale dynamika przyspieszyła do 7 proc.

Najważniejszym motorem wzrostu pozostawały perfumy, zwłaszcza marki Yves Saint Laurent, Prada i Armani. Dobrze rozwijała się również przejęta marka Creed, wzmacniająca obecność koncernu w segmencie luksusowych zapachów kolekcjonerskich.

W pielęgnacji skóry rosło znaczenie segmentu ultra-premium, w którym L’Oréal wskazywał na bardzo dobre wyniki marki Helena Rubinstein i linii Re-Plasty. Dynamicznie rozwijała się również marka Medik8.

Wyniki te korespondują z obserwacjami Łukasza Bobińskiego przedstawionymi podczas Forum Branży Kosmetycznej 2026. Z jednej strony konsumenci coraz chętniej inwestują w najbardziej ekskluzywne produkty i doświadczenia, z drugiej – marki luksusowe poszukują sposobów dotarcia do nowych grup klientów.

ZDANIEM REDAKCJI

Anita Leowska Skiba, Redaktor Prowadząca Wiadomości Kosmetyczne

Co wyniki L’Oréal mówią o perspektywach polskiego rynku kosmetycznego? 

Wyniki L’Oréal za dziewięć miesięcy 2026 roku wskazują kilka obszarów, które mogą mieć szczególne znaczenie dla dalszego rozwoju branży kosmetycznej w Polsce.

Pierwszym jest premiumizacja. Dwucyfrowy wzrost polskiego rynku kosmetyków premium, na który zwracał uwagę Łukasz Bobiński, oraz dobre wyniki globalnego Działu Produktów Profesjonalnych pokazują, że konsumenci nadal są gotowi płacić więcej za produkty o określonych właściwościach i doświadczenie związane z marką.

Drugim kierunkiem jest rozwój zaawansowanej pielęgnacji skóry, szczególnie dermokosmetyków, produktów regeneracyjnych i przeciwstarzeniowych. W tym obszarze znaczenie mogą zyskiwać także nowe potrzeby związane ze starzeniem się społeczeństwa i upowszechnieniem terapii GLP-1.

Trzecim pozostaje rozwój dystrybucji. L’Oréal notuje wysoką dynamikę e-commerce, a jednocześnie dostrzega potencjał rozbudowy sieci selektywnych perfumerii w Polsce. Pokazuje to, że rozwój sprzedaży internetowej nie eliminuje znaczenia sklepów stacjonarnych, szczególnie w kategoriach premium i luksusowych, w których istotną rolę odgrywa doświadczenie zakupowe.

Koncern wskazuje również na sztuczną inteligencję jako jeden z czynników wspierających dalszy rozwój biznesu. Podczas Forum Branży Kosmetycznej Łukasz Bobiński wymieniał zrozumienie wpływu AI na rynek beauty wśród najważniejszych wyzwań nadchodzących lat.

Dla polskiego sektora kosmetycznego szczególnie istotne pozostaje to, że klaster Polska–kraje bałtyckie został ponownie wyróżniony w globalnych wynikach L’Oréal. Nie oznacza to jednak, że dysponujemy dokładnymi danymi o wzroście sprzedaży koncernu w Polsce.

W połączeniu z wypowiedziami przedstawicieli L’Oréal podczas Forum Branży Kosmetycznej wyniki wskazują na dalszy potencjał rynku w segmentach premium, profesjonalnej pielęgnacji włosów, dermokosmetyków i zapachów luksusowych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.10.2026 01:15
Historyczny sukces branży kosmetycznej. PE rzyjął pakiet Omnibus VI, w którym wybrzmiał silny głos Polski
Konferencja prasowa w PZPK z udziałem posła PE Piotra Müllera. Na zdjęciu także: Blanka Chmurzyńska -Brown (L‘Oreal Polska), Bartosz Ziaja, prezes Ziaja, Joanna Zboch (Estée Lauder Poland)PZPK

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego (PZPK) z ogromną satysfakcją przyjął wynik głosowania w Strasburgu. Nowe regulacje to starannie wypracowany kompromis oparty na aktualnej wiedzy naukowej, który pozwala na uniknięcie automatycznego nakładania na firmy obowiązków bez uwzględnienia ich rzeczywistych skutków.

Ostateczny kształt przepisów pokazuje, jak fundamentalne znaczenie ma merytoryczna współpraca krajowych delegacji z instytucjami Unii Europejskiej.

O szczegółach tego historycznego rozstrzygnięcia oraz jego wpływie na rynek dyskutowano podczas briefingu prasowego zorganizowanego w biurze Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Kulisy negocjacji i przewidywalność prawa

Jak podkreślił Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego i główny sprawozdawca komisji IMCO ds. Omnibusa VI, wypracowanie kompromisu wymagało żmudnego przekonywania posłów z różnych komisji i grup politycznych. Europoseł zaznaczył, że dzięki temu udało się odrzucić poprawki, które mogłyby istotnie zaszkodzić branży. Zwrócił także uwagę na fakt, że nadmierne obciążenia regulacyjne dławią europejskie firmy i ograniczają ich zdolność do wdrażania nowoczesnych technologii, w tym sztucznej inteligencji. Środki przeznaczane na dostosowywanie się do wciąż zmieniających się przepisów nie mogą być jednocześnie inwestowane w rozwój.

Dyrektor generalna PZPK, dr inż. Justyna Żerańska, wskazała, że znaczenie pakietu Omnibus VI wykracza daleko poza redukcję formalności administracyjnych. Proponowane przepisy warunkują dostępność surowców, koszty wytwarzania, planowanie produkcji oraz możliwości prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej.

image

Michał Rudecki, NielsenIQ: Co będzie napędzać rynek beauty do 2030 roku? [FBK 2026]

Jednocześnie przypomniała, że decydujące będą kolejne etapy prac legislacyjnych – zwłaszcza przygotowanie aktów wykonawczych i wytycznych Komisji Europejskiej, które w praktyce zdefiniują skalę ułatwień dla biznesu.

Perspektywa biznesu: co zmiany oznaczają w praktyce?

O praktycznych konsekwencjach nowelizacji dyskutowali również wiceprezesi, członkowie Rady Nadzorczej PZPK oraz reprezentanci firm: Joanna Zboch (Estée Lauder Poland Sp. z o.o.), Bartosz Ziaja (Ziaja Ltd Zakład Produkcji Leków Sp. z o.o.) i Blanka Chmurzyńska-Brown (HUB L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie).

image

Polski rynek kosmetyczny urósł do 6,4 mld euro. Awans w rankingu eksporterów [RAPORT PZPK]

Eksperci wspólnie apelowali o odejście od automatyzmu prawnego na rzecz oceny ryzyka opartej na dowodach naukowych, rzeczywistym stężeniu i poziomie narażenia, co jest kluczowe choćby przy stosowaniu substancji zapachowych i surowców pochodzenia naturalnego.

Głosy rynku zwróciły ponadto uwagę na kilka strategicznych wyzwań.

Przewidywalność i okresy przejściowe

Bartosz Ziaja zaznaczył, że zmiany prawa wprowadzane bez realistycznych okresów przejściowych oznaczają konieczność przyspieszonych reformulacji i wymiany opakowań. Dla firm z szerokim portfolio to olbrzymie obciążenie organizacyjne i finansowe. Dodatkowo ciągłe modyfikacje etykiet i wyrzucanie starych materiałów stoją w sprzeczności z celami zrównoważonego rozwoju.

Ryzyko utraty konkurencyjności.

Joanna Zboch ostrzegła, że rosnące koszty wytwarzania w Europie mogą zachęcać koncerny do przenoszenia produkcji poza granice Unii Europejskiej. Reprezentanci branży podkreślili, że europejscy producenci zderzają się z firmami z krajów takich jak m.in. Korea Południowa, gdzie biznes funkcjonuje w odmiennych, często wspieranych przez państwo warunkach. Utrzymanie pozycji Starego Kontynentu wymaga stworzenia środowiska promującego inwestycje i innowacje, a także zapewnienia konkurencyjnych cen energii.

Równe zasady dla wszystkich

Wskazano na pilną potrzebę skutecznego nadzoru nad rynkiem, w tym dokładnego egzekwowania unijnych norm wobec produktów importowanych spoza UE, sprzedawanych bezpośrednio konsumentom przez platformy internetowe.

Pakiet Omnibus VI jest dla branży sygnałem, że w procesie stanowienia prawa decydenci wzięli pod uwagę głos ekspertów, stawiając na innowacyjność i wsparcie lokalnego przemysłu bez kompromisów w kwestii bezpieczeństwa.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. październik 2026 02:42