StoryEditor
Producenci
21.01.2026 15:15

Jak tworzy się kosmetyki, które naprawdę działają? Rozmowa z właścicielką marki Horta-Med

Jak tworzy się kosmetyki, które naprawdę działają? Rozmowa z właścicielką marki Horta-Med / materiał partnera

W świecie pełnym obietnic „natychmiastowych efektów” coraz większą wartość zyskują marki, które potrafią mówić o skuteczności w sposób odpowiedzialny i oparty na realnych obserwacjach. Jak powstają kosmetyki, których działanie jest zauważalne i powtarzalne w codziennej pielęgnacji? O procesie tworzenia formuł, pracy zespołowej i efektach, jakie przynoszą produkty polskiej marki kosmetyków Horta-Med, rozmawiamy z prezes i właścicielką marki, Barbarą Urbaniak.

Od realnych problemów skóry do mierzalnych rezultatów

Od czego zaczyna się praca nad nowym kosmetykiem w Horta-Med?

Barbara Urbaniak, prezes Horta-Med: Zawsze od konkretnych problemów skórnych i od efektów, jakie chcemy osiągnąć. Współpracuję z zespołem kosmetologów, którzy na co dzień pracują gabinetowo i obserwują reakcje skóry w dłuższym czasie. To pozwala nam precyzyjnie określić, jakie zmiany są możliwe i realne – na przykład poprawa komfortu skóry, zmniejszenie reaktywności, lepsze nawilżenie czy stopniowa odbudowa bariery naskórkowej. Produkty Horta-Med powstają z myślą o takich właśnie, zauważalnych efektach, a nie o chwilowym wrażeniu.

Składniki dobrane pod efekt, nie pod deklarację

Jak wygląda dobór składników aktywnych?

Każdy składnik musi wnosić realną wartość do formuły. Wspólnie z technologami i kosmetologami analizujemy zarówno badania naukowe, jak i doświadczenia z praktyki. Nie interesują nas składniki „modne”, jeśli nie przekładają się na poprawę kondycji skóry. Stawiamy na substancje, których działanie jest przewidywalne i możliwe do zaobserwowania w regularnym stosowaniu – takie jak ceramidy wspierające barierę naskórkową, stabilne formy witamin czy składniki kojące, które realnie zmniejszają uczucie dyskomfortu skóry. Dzięki temu efekty są powtarzalne i zauważalne u wielu użytkowników.

Kosmetyki do twarzy, które wspierają skórę długofalowo

Do kogo kierowane są kosmetyki Horta-Med?

Nasze kosmetyki do twarzy tworzymy z myślą o osobach ze skórą wymagającą – wrażliwą, problematyczną, po zabiegach lub w trakcie leczenia dermatologicznego. To użytkownicy, którzy w pielęgnacji oczekują nie tylko delikatności, ale także realnej poprawy kondycji skóry. Nasze kosmetyki są projektowane tak, aby ich regularne stosowanie przynosiło wyraźne korzyści: większy komfort, lepszą tolerancję skóry, stabilizację jej funkcji ochronnych. Właśnie ta przewidywalność efektów jest dla nas kluczowym wyróżnikiem.

Testowanie i potwierdzanie skuteczności w praktyce

Jak potwierdzacie działanie gotowych produktów?

Każdy kosmetyk przechodzi pełną ocenę bezpieczeństwa zgodnie z europejskimi regulacjami. Równolegle prowadzimy testy użytkowe – zarówno w gabinetach, jak i w pielęgnacji domowej. Obserwujemy skórę w czasie, analizujemy jej reakcje i stopień poprawy. To właśnie te długofalowe obserwacje dają nam pewność, że produkt spełnia swoje założenia i przynosi oczekiwane, zauważalne rezultaty przy regularnym stosowaniu.

Skuteczność zamiast obietnic

Jak komunikujecie efekty w świecie agresywnego marketingu?

Stawiamy na fakty i edukację. Nie obiecujemy natychmiastowych cudów, bo skóra działa według swoich biologicznych procesów. Zamiast tego mówimy jasno, jakie zmiany są możliwe, w jakim czasie i przy jakim sposobie stosowania. Uważam, że prawdziwa wyjątkowość marki polega dziś na tym, że użytkownik może zaufać temu, co deklarujemy, i rzeczywiście odczuć poprawę kondycji swojej skóry.

O rozmówczyni

Barbara Urbaniak – prezes i właścicielka marki Horta-Med. Twórczyni koncepcji marki i osoba odpowiedzialna za strategiczny kierunek rozwoju produktów. Współpracuje z zespołem kosmetologów, technologów i chemików, dbając o to, aby kosmetyki Horta-Med wyróżniały się przewidywalnym działaniem, wysoką tolerancją i realnymi efektami widocznymi w codziennej pielęgnacji.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
06.11.2026 10:41
Koniec promocji? Estée Lauder stawia na marki własne
Dominik Saczko
Dominik Saczko
Estée Lauder reorganizuje strategię rabatów.Shutterstock

Estée Lauder zmienia swoją strategię. Rezygnując stopniowo z rabatów, chce skoncentrować się na rozwoju w marki własne. Wszystko wynika z nowego trendu, generującego popyt na perfumy luksusowe. Jak się okazuje, kilka miesięcy temu koncern zrezygnował ze sprzedaży części swoich marek własnych.

Estée Lauder chce skorzystać z nowego trendu

Estée Lauder – amerykańska grupa marek kosmetyków luksusowych – ogranicza działania promocyjne i inwestuje w swoje marki. Jak podaje portal retaildetail.eu, Firma Estée Lauder w coraz mniejszym stopniu polega na rabatach, na rzecz nowego trendu – silnego popytu na luksusowe perfumy a także ożywienia na rynku chińskim.

Wyniki za pierwszy kwartał okazały się lepsze od oczekiwanych przez koncern, a ten podnosi swoje prognozy roczne. W III kwartale 2026 roku przychody grupy wzrosły o 7% – do 3,72 mld dolarów. Sprzedaż w I kwartale 2026 wzrosła o 7% – do 3,72 mld dolarów, co przebiło oczekiwania analityków. Prognozowany przez nich wzrost miał wynieść 5% (do 3,65 mld dolarów) – według danych London Stock Exchange Group. Spółka przewiduje w roku obrotowym 2027 wzrost sprzedaży organicznej w przedziale 4-5,5% (wcześniejsze prognozy wynosiły 3-5%)

Akcje spółki wyniosły w tym roku 4%. W środę rano spadły do około 1%. Prognozowany roczny skorygowany zysk ma wynieść natomiast od 3,2 do 3,45 dolara na akcję (wcześniejszy przedział wynosił 3,1-3,35 dolara na akcję)

Skorygowany zysk na poziomie 72 centów na akcję okazał się wyższy od prognozowanych 51 centów.

Nie będzie sprzedaży marek. Estée Lauder chce inaczej zreorganizować portfolio

Latem Wiadomości Kosmetyczne donosiły, że Estée Lauder Companies zrezygnowało ze sprzedaży trzech znanych marek ze swojego portfolio. Zamiast sprzedaży marek Too Faced, Smashbox i Dr.Jart+, firma stawia na ich reorganizację.

image

Estée Lauder nie sprzeda Too Faced, Smashbox i Dr.Jart+. Koncern zmienia strategię

Największe zmiany dotyczą pierwszej z nich. Too Faced ma być przeniesiona z Los Angeles do Nowego Jorku, dołączając do klastra marek makijażowych Estée Lauder Companies. Smashbox ma z kolei działać w mniejszej strukturze organizacyjnej, a rozwojem Dr.Jart+ zajmie się Ye Jin Kim, odpowiadająca za globalny rozwój i kreacje.

Pracowała w Estée Lauder. Teraz rozwija AI w branży kosmetycznej

Jak pisaliśmy w tym tygodniu, w Wielkiej Brytanii działalność rozpoczęła platforma Parfumerie. Jej najważniejszym narzędziem jest asystent AI – Iris. Zamiast wpisywać nazwę konkretnego produktu lub marki, za pomocą narzędzia można opisać własne preferencje, nastrój, okazję czy nuty zapachowe, które się lubi. Punktem wyjścia może być nawet zapach, który użytkownik chce rozpoznać. Iris potrafi porównywać produkty, proponować sposoby łączenia zapachów, a następnie kierować do sklepów, w których można je kupić.

Platformę założyły Shannon Edwards i Natalie Varma. Pierwsza z nich ma kilkanaście lat doświadczenia w branży kosmetyków i luksusowych perfum, m.in. w Estée Lauder, ale także w Charlotte Tillbury.

Projekt, który właśnie rozpoczął działalność w Wielkiej Brytanii, pozyskał 2 mln funtów finansowania na etapie pre-seed.

Źródła: retaildetail.eu, wiadomoscikosmetyczne.pl

Dominik Saczko
Dominik Saczko
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.11.2026 12:20
Marc Jacobs Beauty wraca do gry. Coty przedłuża współpracę z marką o 40 lat
Coty przedłuża licencję Marc Jacobs Beauty o 40 latInstagram Marc Jacobs

Coty zabezpieczyło współpracę z Marc Jacobs Beauty na kolejne cztery dekady. Nowi właściciele domu mody – WHP Global i G-III Apparel Group – podpisali z koncernem kosmetycznym umowę przedłużającą licencję na produkcję i rozwój produktów beauty. Jak informuje WWD, szczegółów finansowych porozumienia nie ujawniono. Długoterminowa umowa potwierdza znaczenie segmentu kosmetycznego dla dalszego rozwoju marki Marc Jacobs.

40 lat współpracy Coty i Marc Jacobs

Przedłużenie licencji nastąpiło kilka miesięcy po zmianie właściciela marki Marc Jacobs. We wrześniu 2026 roku LVMH Moët Hennessy Louis Vuitton sfinalizowało sprzedaż domu mody na rzecz WHP Global i G-III Apparel Group. Transakcja opiewała na około 925 mln dolarów. Obie firmy objęły po 50 proc. udziałów w marce, a G-III przejęło dodatkowo jej działalność operacyjną.

Nowi właściciele zdecydowali się kontynuować współpracę z Coty, które odpowiada za rozwój biznesu kosmetycznego Marc Jacobs od 2003 roku. W tym czasie koncern wprowadził na rynek kolejne linie zapachowe, w tym Daisy Marc Jacobs, Daisy Wild i Perfect Marc Jacobs.

– Marc Jacobs to silna globalna marka z dużym potencjałem i perspektywami rozwoju. Kosmetyki odgrywają istotną rolę w relacji marki z konsumentami, a Coty odegrało kluczową rolę w budowaniu biznesu zapachowego Marc Jacobs i ponownym uruchomieniu Marc Jacobs Beauty – powiedział Yehuda Shmidman, założyciel, prezes i dyrektor generalny WHP Global, cytowany przez WWD.

image

LVMH sprzedaje kolejną markę. Patou wraca do poprzedniego właściciela

Marc Jacobs Beauty wróciło na rynek z nową linią makijażu

Jednym z najważniejszych elementów współpracy jest rozwój kosmetyków kolorowych. W 2023 roku Coty zapowiedziało uruchomienie nowej odsłony makijażowej marki Marc Jacobs Beauty. Jej pierwsza wersja zadebiutowała w 2013 roku pod skrzydłami Kendo Brands, jednak została wycofana z rynku w 2021 roku.

Nowa linia makijażu oficjalnie trafiła do sprzedaży w maju 2026 roku i jest obecnie dostępna w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii oraz Kanadzie. Produkty można kupić w perfumeriach Sephora i za pośrednictwem kanałów internetowych.

Według danych przekazanych przez Coty, początek sprzedaży przekroczył oczekiwania koncernu. Produkty Marc Jacobs Beauty osiągają wyniki powyżej założonych celów, a marka znalazła się wśród 20 najlepiej sprzedających się marek makijażowych w Sephora w Wielkiej Brytanii oraz Australii i Nowej Zelandii. W Stanach Zjednoczonych eyeliner i cienie do powiek marki zajęły miejsca w pierwszej piątce w swoich kategoriach w Sephora.

– Marc Jacobs to jedna z wielkich kreatywnych marek w świecie mody. Jesteśmy dumni z tego, co wspólnie zbudowaliśmy przez ponad dwie dekady. Przedłużenie umowy jest potwierdzeniem pozycji Coty jako partnera dla czołowych luksusowych marek modowych i lifestylowych – skomentował Markus Strobel, prezes wykonawczy i tymczasowy dyrektor generalny Coty.

Nowi właściciele mają plan

Zadowolenia z przedłużenia współpracy nie kryje również G-III Apparel Group. Jej prezes i dyrektor generalny Morris Goldfarb podkreślił, że Coty dysponuje doświadczeniem i globalnym zasięgiem niezbędnymi do dalszego rozwijania biznesu beauty Marc Jacobs. Dodał, że nowa umowa odzwierciedla wspólne przekonanie partnerów o długoterminowym potencjale marki.

Czterdziestoletnia licencja daje Coty możliwość dalszego rozwijania zarówno portfolio zapachowego, jak i kosmetyków kolorowych pod szyldem Marc Jacobs. Dla koncernu to także umocnienie współpracy z jednym z rozpoznawalnych nazwisk świata mody.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. listopad 2026 01:57