StoryEditor
Producenci
25.03.2021 00:00

Jusee jako pierwsza polska marka zdobyła certyfikat Leaping Bunny

Marka Jusee jako pierwsza polska marka otrzymała międzynarodowy certyfikat Leaping Bunny. Zdobycie certyfikacji zostało założone już na etapie projektowania tej wegańskiej marki stworzonej przez Julię Wieniawę - jedną z najbardziej popularnych artystek i przedsiębiorczych kobiet młodego pokolenia.

Uznany na arenie międzynarodowej certyfikat Leaping Bunny przyznawany jest przez Cruelty Free International. Organizacja prowadzi bardzo złożony program weryfikujący czy pojedyncze składniki każdego z produktu danej marki powstawały z wykluczeniem testów na zwierzętach. Sprawdza również, czy produkty nie są oferowane w krajach, w których testy te są wciąż jeszcze wymagane. Jest to warunek konieczny do otrzymania pozytywnej decyzji Cruelty Free International i przyznania certyfikatu Leaping Bunny. Firmy starające się o certyfikat muszą udzielić zgody na niezależne audyty, które mogą odbyć się w dowolnym czasie. Otrzymanie certyfikatu Leaping Bunny świadczy o tym, że marka spełnia najwyższe standardy etyczne na każdym etapie łańcucha dostaw.

Praca nad formułami produktów wymagała ogromnej dyscypliny, skrupulatności i setek godzin pracy. Produkty Jusee zostały stworzone z pełną starannością o każdy składnik, a sam proces produkcyjny był nadzorowany na każdym etapie wytwarzania produktu. Przyznany certyfikat Leaping Bunny to dowód na etyczne i spójne z wartościami marki podejście do biznesu –  mówi Agnieszka Wesołowska, Co-owner, CEO & Brand Director Jusee Cosmetics .

Marka Jusee założyła certyfikację swoich kosmetyków międzynarodowym znakiem Leaping Bunny już na etapie prac koncepcyjnych powstawania produktów. Jak podkreśla Olga Zajączkowska, Director of Product Development Jusee Cosmetics praca nad uzyskaniem certyfikatu Cruelty Free International wymagała zaangażowania i otwartości po stronie twórców marki, producentów, dystrybutorów oraz dostawców surowców. 

 Cały proces rozpoczął się już na pierwszym etapie – opracowania koncepcji produktu. To istotna kwestia, która definiowała konkretny zakres możliwych do wykorzystania w produkcji surowców i współpracy ściśle określonych kooperantów. Przede wszystkim z uwagi na transparentność i przekazanie niezbędnych do kontroli, często wrażliwych danych. Wielomiesięczne badania i testy w ramach audytu objęły wszystkie nasze produkty – zarówno te, które są dostępne w sprzedaży teraz, jak i te, które dopiero mamy w planach wdrożeniowych. Każdy składnik produktu był skrupulatnie oraz szczegółowo weryfikowany pod kątem pochodzenia i powstawania w całym łańcuchu dostaw – opowiada Olga Zajączkowska.

Marka Jusee, ma już na swoim koncie także  międzynarodowy certyfikat European Vegetarian Union (V-Label).  

Jestem bardzo dumna z zespołu tworzącego produkty, że przy swojej pracy konsekwentnie i bezkompromisowo bronił podstaw filozofii Jusee, która zakłada piękno bez okrucieństwa. Certyfikat Leaping Bunny to duży sukces nie tylko dla nas jako marki, ale także dla całej polskiej branży kosmetycznej –  dodaje Julia Wieniawa, Co-owner & Creative Director Jusee Cosmetics.

Jusee to wegańska makijażowa marka w segmencie „premium mainstream” łącząca makijaż z pielęgnacją. Pomysłodawczynią i twarzą marki jest Julia Wieniawa polska aktorka i piosenkarka, jedna z najbardziej popularnych artystek i przedsiębiorczych kobiet młodego pokolenia.    

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 11:12