StoryEditor
Producenci
30.01.2018 00:00

Katarzyna Bielecka, Sephora: Polacy mają ogromny apetyt na dobra luksusowe

– Rynek kosmetyków luksusowych w Polsce wciąż się rozwija. Rośnie szybciej niż rynek kosmetyków masowych. Polacy zarabiają więcej i chętnie sięgają po produkty luksusowe, w tym kosmetyki – mówi Katarzyna Bielecka, dyrektor generalny firmy Sephora Polska, w naszej rozmowie o konsumenckich trendach, uwielbieniu Polaków dla nowości i coraz większym zainteresowaniu zakupami on-line.

Jak ocenia Pani potencjał polskiego rynku kosmetycznego? Czy jest nadal perspektywiczny dla takich firm jak Sephora? Czy warto w niego inwestować?

Rynek kosmetyków luksusowych w Polsce wciąż się rozwija. Rośnie szybciej niż rynek kosmetyków masowych. Polacy zarabiają więcej i chętnie sięgają po produkty luksusowe, w tym kosmetyki. Sephora ma bardzo silną, ugruntowaną pozycję na polskim rynku – nasze perfumerie odwiedza aż 25 proc. Polek, najwięcej ze wszystkich sieci perfumeryjnych. Nieustannie inwestujemy więc w to, by nasze perfumerie przyciągały zarówno nowych klientów, jak i tych, którzy od lat są wierni naszej marce.

Czym jest luksus? Jaką miarą mierzy się to pojęcie?

Właściwie to każde dobro, w tym także usługa, opatrzone marką powszechnie uznawaną za luksusową na danym rynku lub takie, które ze względu na swoją specyfikę nabiera luksusowego charakteru.

Rynek dóbr luksusowych w Polsce szacowany jest na ponad 21 mld zł, w 2017 r. było już 1,1 mln dobrze zarabiających Polaków  

Mówi się, że Polacy coraz bardziej zwracają się ku produktom premium, luksusowym – czy to prawda? Czy Państwa dane potwierdzają ten trend?

Polacy mają ogromny apetyt na dobra luksusowe. Rynek dóbr luksusowych w Polsce szacowany jest na ponad 21 mld zł, według danych KPMG, a liczba dobrze zarabiających Polaków wyniosła w 2017 r. już 1,1 mln osób. Ma to oczywiście odzwierciedlenie w konsumpcji dóbr luksusowych, w tym kosmetyków premium.

Co kupują Polki?

Najsilniej rosnącą kategorią, która już od kilku lat notuje dwucyfrowe wzrosty, jest makijaż. To zdecydowanie numer 1 w naszych perfumeriach.

Co musi nieść za sobą kosmetyk, żeby konsument zwrócił na niego uwagę?

Myślę, że musi być bardzo dobrej jakości, wpisywać się w światowe trendy, a zarazem być unikatowy. Dlatego regularnie wprowadzamy marki, które cieszą się ogromną popularnością na świecie i dostępne są w Polsce na wyłączność w perfumeriach Sephora. Spektakularną premierę miała marka Kat von D. Również Becca czy Huda Beauty zostały fantastycznie przyjęte i okazały się ogromnym sukcesem. 

Jakie jest znaczenie marki? Czy nadal jest ona istotna w biznesie kosmetycznym? Czy liczy się tradycja, historia czy raczej innowacyjność, wyjątkowość i przez to głównie zyskują ci, którzy dopiero wchodzą na rynek?

Przepis na sukces to połączenie wszystkich tych elementów. Sephora zdecydowanie jest marką rozpoznawalną, wymienianą spontanicznie jako pierwsza wśród wszystkich sieci perfumeryjnych w Polsce (badanie Panel on the Web). Na naszą pozycję pracujemy od lat i wprowadzamy na półki światowe nowości producentów, z którymi współpracujemy na wyłączność, oraz nowości marki Sephora. Konsumenci podążają za trendami i kochają nowości – to właśnie one są powodem większości wizyt w perfumeriach stacjonarnych i on-line. Potwierdzają to premiery wspomnianych już marek makijażowych, jak i pielęgnacyjnych, np. SkinFood czy Too Cool For School, dzięki którym kobiety odkrywają sekrety koreańskiego piękna.

Rocznie wprowadzamy średnio kilka nowych marek, natomiast samych referencji kilka tysięcy – zarówno w obrębie nowych marek, jak i już obecnych.

Ile nowości Sephora wprowadza co roku? Czas życia produktów bardzo się skrócił, czy są takie, które nadal żyją latami?

Sephora tętni nowościami. Rocznie wprowadzamy średnio kilka nowych marek, natomiast samych referencji kilka tysięcy – zarówno w obrębie nowych marek, jak i już obecnych. Czas życia produktu rzeczywiście systematycznie się skraca – dziś to średnio 1-2 lata. Oczywiście są produkty, które od lat cieszą się zainteresowaniem klientów, tak zwane filary, np. wśród zapachów niektóre linie Chanel czy Diora są w grupie bestsellerów od kilkunastu lub więcej lat.

Jak zmienia się komunikacja z konsumentami? Jacy oni są i w jaki sposób można dziś budować z nimi stałe relacje?

Nasza komunikacja jest silnie związana ze światem digitalnym. Już od kilku lat obserwujemy wyraźny wzrost znaczenia tego kanału komunikacji. Właśnie w internecie klienci poszukują informacji i opinii na temat produktów, porad makijażowych czy pielęgnacyjnych. Często przed wizytą w perfumerii odwiedzają nasz sklep on-line, szukając informacji o nowościach, testują looki makijażowe poprzez naszą aplikację Virtual Artist czy zapoznają się z opiniami innych klientów na sephora.pl Beauty Bord. Duży wpływ na popularność niektórych marek ma aktywność blogerów i vlogerów, których działania dla młodszej grupy konsumentów są pewnym punktem odniesienia.

Natomiast wydarzenia takie jak Sephora Beauty Lab czy Sephora Trend Report, które organizujemy w galeriach handlowych, pozwalają nam aktywizować klientów w tych miejscach, a jednocześnie rozwijać rynek kosmetyków premium w ogóle. To często pierwszy kontakt, zwłaszcza młodych osób, z kosmetykami z wyższej półki. Dzięki naszym usługom makijażowym, takim jak np. bezpłatne, 15-minutowe minimetamorfozy, klientki mogą testować nowości, eksperymentować z wyglądem i dobierać produkty dopasowane do swoich potrzeb. Widzimy ogromny potencjał na tym polu i zamierzamy rozwijać ten kierunek.

Od 3 lat notujemy kilkudziesięcioprocentową dynamikę wzrostu sprzedaży w e-commerce. To także perfumeria o największych obrotach w naszej sieci.

O ile rośnie rok do roku sprzedaż przez sephora.pl? Jakie są Państwa plany dotyczące tego kanału sprzedaży? Czy wprowadzacie tu więcej marek niż do perfumerii stacjonarnych? Na jakich dostawców jesteście otwarci?

Dzięki uruchomieniu sprzedaży on-line w 2014 roku zyskaliśmy rzeszę nowych klientów, docierając do miejsc, w których nie ma tradycyjnych perfumerii. Od 3 lat notujemy kilkudziesięcioprocentową dynamikę wzrostu sprzedaży w e-commerce. To także perfumeria o największych obrotach w naszej sieci.

Bardzo dbamy o omnichannelowe podejście do klientów. Stawiamy na spójność obu kanałów sprzedaży poprzez oferowanie takiego samego doświadczenia zakupowego i serwisu – od próbek dodawanych do zakupów po bezpłatną usługę pakowania prezentów. Staramy się proponować te same promocje, co nie jest standardem w naszej branży. Bardzo często to właśnie w perfumerii on-line jako pierwszej pojawiały się nowe marki i produkty. Oferujemy również niektóre marki wyłącznie na stronie sephora.pl.

Na jakie wiodące trendy powinniśmy przygotować się w tym roku? Czy da się wytyczyć jakieś główne kierunki w kategoriach, które sprzedaje Sephora?

Nasi klienci podążają za tym, co jest „hot”. W tym roku w kategorii pielęgnacji obserwujemy kontynuację trendu Korean Beauty, za chwilę w naszej sieci pojawi się fantastyczna marka Belif, którą bardzo docenili konsumenci m.in. w Stanach Zjednoczonych.

Wejdzie także dużo nowości pielęgnacyjnych opartych o naturalne składniki. Ciekawym trendem są też produkty z gamy fitness skierowane do osób aktywnych sportowo, które również znajdą się w naszych sklepach.

W makijażu wciąż silnym trendem jest rozświetlanie twarzy, a także kosmetyki dające metaliczny efekt na powiekach czy ustach. Od paru sezonów silnie akcentujemy też brwi. W zapachach duża różnorodność – od marek niszowych, dla klientek poszukujących wyjątkowych nut zapachowych, po sezonowe nowości topowych marek.

Czy zyskują na znaczeniu zaawansowane akcesoria kosmetyczne, dzięki którym można wykonywać zabiegi w domu, takie jak w salonach kosmetycznych?

Po boomie na tę kategorię produktów, który miał miejsce około 5 lat temu, obserwujemy spadek zainteresowania klientów urządzeniami na rzecz produktów zapewniających natychmiastowy widoczny efekt, przede wszystkim masek, głównie spopularyzowanych przez marki koreańskie, ale nie tylko. Liczba maseczek – w formie płatów silikonowych, żelowych itd. – jest przeogromna.

Perfumerie, drogerie kojarzą się głównie z kobietami. Rośnie jednak udział mężczyzn w zakupach – jak bardzo? Czy jest to stały trend i na ile istotny?

W Sephorze niezmiennie wśród klientów przeważają panie. Mężczyźni stanowią około 10 proc. wszystkich klientów. Sytuacja zmienia się w okresie świątecznym, kiedy to panowie zdecydowanie częściej odwiedzają perfumerie. Nie widzimy jednak wyraźnego wzrostu udziału mężczyzn w całorocznej sprzedaży.

Jakie są dalsze plany rozwoju Sephory w Polsce?

Podobnie jak w ubiegłych latach naszym kierunkiem jest jakość, nie liczba perfumerii. Otwieramy rocznie od 2 do 4 nowych placówek, a decyzje uzależnione są od potencjału rynku. Szukamy przede wszystkim lokalizacji w dużych miastach, powyżej 100 tys. mieszkańców, bo z doświadczenia wiemy, że oferują nam najszybszy zwrot z inwestycji i najwyższą stopę zwrotu.

Priorytetem jest dla nas dbanie o istniejące perfumerie i ich systematyczna modernizacja. To, jak będą wyglądać, zaprezentowaliśmy m.in. w otwartej w 2017 roku Wroclavii, Serenadzie w Krakowie czy szczecińskiej galerii Galaxy. Zmiany obejmują nie tylko nowe elementy wizualne, ale też zwiększanie powierzchni perfumerii czy relokację w nowe atrakcyjniejsze miejsce na terenie galerii. Dzięki temu możemy naszym klientom zaproponować bogatsze portfolio marek czy też innowacyjne usługi w obrębie Beauty Hub.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
09.10.2026 10:52
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki / Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki / Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
/ Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
/ Materiał Partnera
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
AMARI Cosmetics: kiedy SPA staje się żywym laboratorium marki
Gallery

Najpierw były dłonie terapeutów, tysiące zabiegów i codzienna praca ze skórą. Dopiero później pojawiły się kosmetyki. AMARI wykorzystuje doświadczenie swoich SPA jako przestrzeń, w której produkt spotyka się z profesjonalnym dotykiem, a wiedza z gabinetu trafia do codziennej pielęgnacji.

AMARI Cosmetics nie powstało jako kolejna marka kosmetyczna, która później postanowiła wejść do świata SPA. Droga była dokładnie odwrotna. Najpierw były gabinety SPA, dłonie terapeutów i codzienna praca ze skórą. Dopiero później pojawiła się potrzeba stworzenia własnych kosmetyków. Dziś AMARI przekłada doświadczenie zdobywane przez 10 lat w profesjonalnych gabinetach - rozwijając własną filozofię Amari Touch™ i tworząc pielęgnację, którą klientki mogą zabrać ze SPA do własnego domu 

Zanim powstały kosmetyki, był dotyk.

Historia AMARI Cosmetics nie zaczęła się od pomysłu na kolejny krem czy serum. Jej początkiem było AMARI Spa. Przez lata marka zdobywała doświadczenie poprzez codzienną pracę z ciałem i skórą podczas masaży oraz profesjonalnych rytuałów. Kosmetyk w takim środowisku przestaje być jedynie produktem stojącym na półce. Znaczenie ma nie tylko jego skład, lecz również konsystencja, zapach, poślizg, sposób rozprowadzania oraz to, jak zachowuje się pod wpływem ciepła dłoni. 

Dziś produkty AMARI są na co dzień wykorzystywane w 17 salonach SPA przez ponad 150 terapeutów. To właśnie profesjonalne środowisko SPA stało się jednym z najważniejszych elementów DNA marki.

SPA jako żywe laboratorium marki.

AMARI Cosmetics rozwija swoje formuły z myślą o skuteczności, sensoryczności i komforcie stosowania. Oprócz badań laboratoryjnych produkty są sprawdzane także w rzeczywistych warunkach SPA.

To pozwala obserwować m.in. sposób rozprowadzania kosmetyku, jego zachowanie podczas masażu, współpracę z ciepłem dłoni oraz odczucie, jakie pozostawia na skórze. 

W efekcie gabinet staje się dla marki czymś więcej niż miejscem świadczenia usług. Jest przestrzenią, w której produkt spotyka się z praktyką.

To interesujący model również z perspektywy rynku beauty. AMARI nie próbuje bowiem odtworzyć atmosfery SPA wyłącznie poprzez komunikację marketingową. SPA jest rzeczywistym źródłem doświadczenia marki i środowiskiem, w którym jej kosmetyki funkcjonują na co dzień.

Za kosmetykami stoją ręce terapeutów.

Jednym z wyróżników AMARI są ludzie, którzy zwykle pozostają poza pierwszym planem komunikacji marek kosmetycznych — masażyści i terapeuci.

To oni przez wiele godzin pracują z produktami na skórze klientów, poznając formuły poprzez dotyk i profesjonalną praktykę. Ich doświadczenie marka chce coraz mocniej przekładać na sposób tworzenia produktów oraz edukację konsumentek. 

Ocena produktu nie ma ograniczać się wyłącznie do samej formuły, ale obejmować również takie aspekty jak tekstura, poślizg, komfort aplikacji czy zachowanie kosmetyku podczas profesjonalnego rytuału. To właśnie profesjonalny dotyk ma być jednym z najbardziej charakterystycznych kodów AMARI.

Od rodzinnej fascynacji masażem do własnej marki.

Za historią AMARI stoi Marianna Sadkowska, założycielka marki.

Masaż był obecny w jej życiu znacznie wcześniej niż biznes beauty. Jej mama jest profesjonalną masażystką, dlatego znaczenie dotyku i pracy z ciałem poznawała od dzieciństwa. 

Kolejnym ważnym momentem była podróż do Azji i doświadczenie profesjonalnego masażu tajskiego. To właśnie ono stało się jednym z impulsów do stworzenia pierwszego AMARI Spa. Dlatego azjatyckie inspiracje w AMARI nie mają pełnić wyłącznie funkcji estetycznej. Marka czerpie przede wszystkim z podejścia do ciała, dotyku, rytuału i świadomego poświęcania czasu pielęgnacji.

„Zdecydowanie jakość, i to powtórzę kilka razy: jakość, jakość i jeszcze raz jakość. To jest absolutny fundament Amari Spa.” - Marianna Sadkowska, założycielka AMARI. 

 

 

To zdanie dobrze tłumaczy również genezę AMARI Cosmetics.

W profesjonalnym SPA kosmetyk nie jest bowiem jedynie dodatkiem do zabiegu. Jego tekstura, zapach, poślizg, sposób rozprowadzania i zachowanie pod wpływem ciepła dłoni wpływają na całe doświadczenie klienta

Jak podkreśla Marianna Sadkowska, produkty wykorzystywane podczas zabiegów są integralną częścią jakości usługi. Potrzeba zapewnienia odpowiedniego standardu także w tym obszarze stała się jednym z powodów stworzenia własnej marki AMARI Cosmetics. 

Filozofia Amari Touch™ – kosmetyk to dopiero początek.

Współczesny rynek beauty przez lata zachęcał konsumentki do rozbudowywania rutyn pielęgnacyjnych o kolejne produkty i etapy. AMARI chce zaproponować nieco inną perspektywę. Nie chodzi o to, aby koniecznie dodawać kolejny krok. Chodzi o to, aby zmienić sposób wykonywania tych, które już są częścią codzienności.

Tak powstała filozofia Amari Touch™, która łączy trzy elementy: produkt + dotyk + rytuał.

Kosmetyk staje się punktem wyjścia do kilku minut świadomej pracy z ciałem. Sposób rozprowadzania produktu, ruch dłoni czy tempo aplikacji mają sprawić, że zwykła pielęgnacja zacznie przypominać mały rytuał zaczerpnięty z doświadczenia SPA. 

To również sposób na przeniesienie kompetencji terapeutów poza gabinet: profesjonalne techniki są upraszczane do gestów, które konsumentka może wykonać samodzielnie w domu.

Od pielęgnacji twarzy po rytuały ciała. Bestsellery AMARI Cosmetics.

Portfolio AMARI Cosmetics rozwija się wokół dwóch uzupełniających się światów: pielęgnacji twarzy oraz rytuałów pielęgnacji ciała. Marka konsekwentnie buduje ofertę w taki sposób, aby kosmetyki mogły funkcjonować zarówno samodzielnie, jak i jako kolejne etapy domowego rytuału inspirowanego doświadczeniem AMARI Spa.

W kategorii pielęgnacji twarzy znajdują się produkty oczyszczające, peelingi, serum, kremy i maski. Wśród kluczowych propozycji są m.in. nawilżający krem na dzień THAI HYDRA, regenerujący krem na noc THAI REPAIR oraz jeden z bestsellerów marki -dwufazowe serum ze złotem GOLD ELIXIR. Ten ostatni łączy dwie fazy aktywowane poprzez wstrząśnięcie produktu formuła zawiera m.in. składniki nawilżające, oleje roślinne oraz złote drobinki nadające skórze subtelny blask. AMARI Cosmetics

Szczególnie rozbudowaną częścią portfolio jest jednak pielęgnacja ciała, bezpośrednio związana ze DNA marki AMARI SPA. Tworzą ją żele pod prysznic, peelingi, balsamy, bogate masła oraz olejki, które można wykorzystywać także podczas masażu. Produkty występują w różnych liniach zapachowych i pielęgnacyjnych, dzięki czemu klient może budować wieloetapowy rytuał: od oczyszczenia i złuszczenia skóry, przez jej nawilżenie i odżywienie, aż po masaż olejkiem. 

Wśród produktów budujących rozpoznawalność portfolio znajduje się również rozświetlające masło do ciała THAI GOLD. Bogata formuła z masłem shea i olejami roślinnymi została uzupełniona złotymi drobinkami, które pozostawiają na skórze subtelny efekt glow. Produkt może być stosowany zarówno w codziennej pielęgnacji, jak i jako element rytuału masażu ciała. 

Tym, co spaja tak szerokie portfolio, nie ma być jednak wyłącznie wspólna estetyka czy inspiracja Azją. AMARI buduje produkty wokół idei rytuału - kosmetyk ma odpowiadać na konkretną potrzebę skóry, ale jednocześnie angażować zapach, teksturę i dotyk. Dzięki temu klient może odtworzyć w domu kolejne etapy doświadczenia znanego z AMARI SPA: oczyścić skórę, wygładzić ją peelingiem, otulić balsamem lub masłem i zakończyć pielęgnację masażem olejkiem.

GOLD ELIXIR – pielęgnacja, którą trzeba najpierw wstrząsnąć.

Jednym z najbardziej charakterystycznych produktów AMARI jest GOLD ELIXIR, dwufazowe serum do twarzy.

Przed aplikacją obie fazy należy połączyć poprzez wstrząśnięcie butelki — gest stał się punktem wyjścia do charakterystycznego dla produktu The Golden Shake.

Formuła łączy kompleks kwasu hialuronowego z fazą olejową, w której znalazły się m.in. oleje jojoba, krokoszowy, tamanu, ryżowy i z rokitnika, a także skwalan. Serum zawiera również złote drobinki, dzięki którym sama aplikacja zyskuje dodatkowy wymiar sensoryczny. To przykład podejścia AMARI, w którym formuła, tekstura i sposób aplikacji tworzą jedno doświadczenie.

THAI MANGO – pielęgnacja ciała zamieniona w rytuał

Sensoryczny charakter marki szczególnie wyraźnie widać w linii THAI MANGO. Linia obejmuje żel pod prysznic, peeling, balsam i olejek. Cztery produkty tworzą kompletny rytuał oczyszczenia, wygładzenia i nawilżenia skóry, połączony charakterystycznym, tropikalnym zapachem mango.

Produkty można stosować jako kolejne elementy domowego rytuału: oczyszczenie skóry, peeling wykonywany okrężnymi ruchami oraz balsam rozgrzany wcześniej w dłoniach i aplikowany powolnymi, otulającymi ruchami.

W ten sposób marka próbuje odtworzyć w domu nie tyle konkretny zabieg gabinetowy, ile sposób myślenia o pielęgnacji wyniesiony ze SPA.

Beauty coraz częściej sprzedaje doświadczenie, nie tylko produkt.

Rynek kosmetyczny jest dziś niezwykle konkurencyjny. Konsument może wybierać pomiędzy setkami produktów komunikujących podobne składniki aktywne, potrzeby skóry i efekty pielęgnacyjne. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera odpowiedź na pytanie: dlaczego właśnie ta marka ma być zapamiętana?

AMARI buduje swoją odpowiedź wokół doświadczenia, którego nie musi tworzyć od podstaw na potrzeby komunikacji kosmetyków. Ono już istnieje — w gabinetach SPA, pracy terapeutów i codziennym kontakcie ze skórą.

To właśnie z tego doświadczenia marka chce tworzyć własny, rozpoznawalny świat pielęgnacji. Nie tylko produkt.


AMARI Cosmetics.
BORN IN THE SPA.

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
07.10.2026 14:32
Miraculum zwiększa sprzedaż. Po trzech kwartałach 2026 r. przychody wzrosły o 9 proc.
W centrum strategii znalazły się Pani Walewska, Wars, JOKO, Miraculum, Prastara oraz Chopin.Miraculum

Miraculum szacuje, że w okresie od stycznia do września 2026 r. osiągnęło 41,91 mln zł przychodów ze sprzedaży netto. Oznacza to wzrost o 9 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2025 r. Spółka realizuje jednocześnie strategię na lata 2026–2030, zakładającą koncentrację na sześciu kluczowych markach kosmetycznych.

Miraculum szacuje przychody ze sprzedaży netto w pierwszych trzech kwartałach 2026 r. na 41,910 mln zł. W analogicznym okresie 2025 r. sprzedaż netto wyniosła 38,559 mln zł. Oznacza to wzrost o 3,351 mln zł, czyli 9 proc. rok do roku.

Tegoroczny wynik oznacza również wyraźne zwiększenie dynamiki sprzedaży w porównaniu z pierwszym półroczem. Po sześciu miesiącach 2026 r. Miraculum raportowało 27,921 mln zł przychodów netto, wobec 27,652 mln zł rok wcześniej. W ujęciu rocznym oznaczało to wówczas wzrost o zaledwie 1 proc.

Oznacza to, że w samym trzecim kwartale spółka wygenerowała szacunkowo około 13,989 mln zł przychodów ze sprzedaży netto. Dla porównania, w III kwartale 2025 r. sprzedaż wyniosła około 10,907 mln zł, jeśli różnicę między wynikami dziewięciomiesięcznymi i półrocznymi potraktować jako przybliżenie. Wzrost sprzedaży w tym ujęciu wyniósł więc około 28 proc.

Sześć marek w centrum strategii

Wyniki sprzedażowe są realizowane w momencie wdrażania przez Miraculum nowej strategii rozwoju na lata 2026–2030, przedstawionej przez spółkę na początku czerwca 2026 r. Jednym z jej głównych założeń jest koncentracja na markach, które spółka uznaje za kluczowe dla dalszego rozwoju.

W centrum strategii znalazły się Pani Walewska, Wars, JOKO, Miraculum, Prastara oraz Chopin. Spółka chce wzmacniać ich pozycję poprzez wyraźniejsze zdefiniowanie cech poszczególnych marek i budowanie ich odrębności na rynku. Ma to służyć zarówno zwiększeniu konkurencyjności, jak i budowaniu długoterminowej wartości brandów.

image

Boom nostalgii lat 90.: które marki mogą na nim realnie zyskać i dlaczego

Taka strategia oznacza koncentrację zasobów na ograniczonej liczbie marek zamiast równomiernego rozwijania całego portfolio. W przypadku producenta posiadającego marki o różnym profilu i historii ma to pozwolić na bardziej precyzyjne określenie ich grup docelowych, pozycjonowania oraz przewag konkurencyjnych.

Miraculum zakłada przy tym dalszy rozwój sprzedaży zagranicznej. Europa pozostaje dla spółki kluczowym rynkiem, jednak jej potencjał wzrostu oceniany jest jako niższy niż w regionach rozwijających się. Wśród przyczyn spółka wskazuje przede wszystkim dojrzałość europejskiego rynku oraz wymagania regulacyjne.

Sprzedaż rośnie, ale sytuacja finansowa pozostaje wyzwaniem

Wzrost przychodów w 2026 r. należy analizować również w kontekście sytuacji finansowej Miraculum. Na 31 grudnia 2025 r. suma bilansowa spółki wynosiła 59,7 mln zł. Jednocześnie spółka wykazała 1,02 mln zł straty, a jej kapitał własny zmniejszył się do 27,8 mln zł.

Dane za trzy kwartały 2026 r. wskazują więc na poprawę dynamiki sprzedaży, szczególnie widoczną po słabszym pod względem wzrostu pierwszym półroczu. Przychody po dziewięciu miesiącach są już o 3,35 mln zł wyższe niż rok wcześniej, podczas gdy po sześciu miesiącach różnica wynosiła niespełna 0,27 mln zł.

Z perspektywy branży kosmetycznej kluczowe będzie zatem nie tylko utrzymanie 9-proc. dynamiki przychodów w całym 2026 r., ale także przełożenie wzrostu sprzedaży na poprawę rentowności. Strategia na lata 2026–2030 zakłada jednocześnie rozwój rozpoznawalnych polskich marek i ekspansję geograficzną, co będzie wymagało odpowiedniego poziomu inwestycji w marketing, dystrybucję i rozwój portfolio.

Po trzech kwartałach 2026 r. Miraculum znajduje się zatem w innym punkcie niż po pierwszym półroczu. Przychody wzrosły z 27,921 mln zł po sześciu miesiącach do szacowanych 41,910 mln zł po dziewięciu miesiącach, a dynamika roczna przyspieszyła z 1 do 9 proc. Kolejne miesiące pokażą, czy wzrost sprzedaży będzie miał charakter trwały i w jakim stopniu wesprze realizację celów przyjętych w strategii na lata 2026–2030.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
09. październik 2026 12:21