StoryEditor
Producenci
30.01.2018 00:00

Katarzyna Bielecka, Sephora: Polacy mają ogromny apetyt na dobra luksusowe

– Rynek kosmetyków luksusowych w Polsce wciąż się rozwija. Rośnie szybciej niż rynek kosmetyków masowych. Polacy zarabiają więcej i chętnie sięgają po produkty luksusowe, w tym kosmetyki – mówi Katarzyna Bielecka, dyrektor generalny firmy Sephora Polska, w naszej rozmowie o konsumenckich trendach, uwielbieniu Polaków dla nowości i coraz większym zainteresowaniu zakupami on-line.

Jak ocenia Pani potencjał polskiego rynku kosmetycznego? Czy jest nadal perspektywiczny dla takich firm jak Sephora? Czy warto w niego inwestować?

Rynek kosmetyków luksusowych w Polsce wciąż się rozwija. Rośnie szybciej niż rynek kosmetyków masowych. Polacy zarabiają więcej i chętnie sięgają po produkty luksusowe, w tym kosmetyki. Sephora ma bardzo silną, ugruntowaną pozycję na polskim rynku – nasze perfumerie odwiedza aż 25 proc. Polek, najwięcej ze wszystkich sieci perfumeryjnych. Nieustannie inwestujemy więc w to, by nasze perfumerie przyciągały zarówno nowych klientów, jak i tych, którzy od lat są wierni naszej marce.

Czym jest luksus? Jaką miarą mierzy się to pojęcie?

Właściwie to każde dobro, w tym także usługa, opatrzone marką powszechnie uznawaną za luksusową na danym rynku lub takie, które ze względu na swoją specyfikę nabiera luksusowego charakteru.

Rynek dóbr luksusowych w Polsce szacowany jest na ponad 21 mld zł, w 2017 r. było już 1,1 mln dobrze zarabiających Polaków  

Mówi się, że Polacy coraz bardziej zwracają się ku produktom premium, luksusowym – czy to prawda? Czy Państwa dane potwierdzają ten trend?

Polacy mają ogromny apetyt na dobra luksusowe. Rynek dóbr luksusowych w Polsce szacowany jest na ponad 21 mld zł, według danych KPMG, a liczba dobrze zarabiających Polaków wyniosła w 2017 r. już 1,1 mln osób. Ma to oczywiście odzwierciedlenie w konsumpcji dóbr luksusowych, w tym kosmetyków premium.

Co kupują Polki?

Najsilniej rosnącą kategorią, która już od kilku lat notuje dwucyfrowe wzrosty, jest makijaż. To zdecydowanie numer 1 w naszych perfumeriach.

Co musi nieść za sobą kosmetyk, żeby konsument zwrócił na niego uwagę?

Myślę, że musi być bardzo dobrej jakości, wpisywać się w światowe trendy, a zarazem być unikatowy. Dlatego regularnie wprowadzamy marki, które cieszą się ogromną popularnością na świecie i dostępne są w Polsce na wyłączność w perfumeriach Sephora. Spektakularną premierę miała marka Kat von D. Również Becca czy Huda Beauty zostały fantastycznie przyjęte i okazały się ogromnym sukcesem. 

Jakie jest znaczenie marki? Czy nadal jest ona istotna w biznesie kosmetycznym? Czy liczy się tradycja, historia czy raczej innowacyjność, wyjątkowość i przez to głównie zyskują ci, którzy dopiero wchodzą na rynek?

Przepis na sukces to połączenie wszystkich tych elementów. Sephora zdecydowanie jest marką rozpoznawalną, wymienianą spontanicznie jako pierwsza wśród wszystkich sieci perfumeryjnych w Polsce (badanie Panel on the Web). Na naszą pozycję pracujemy od lat i wprowadzamy na półki światowe nowości producentów, z którymi współpracujemy na wyłączność, oraz nowości marki Sephora. Konsumenci podążają za trendami i kochają nowości – to właśnie one są powodem większości wizyt w perfumeriach stacjonarnych i on-line. Potwierdzają to premiery wspomnianych już marek makijażowych, jak i pielęgnacyjnych, np. SkinFood czy Too Cool For School, dzięki którym kobiety odkrywają sekrety koreańskiego piękna.

Rocznie wprowadzamy średnio kilka nowych marek, natomiast samych referencji kilka tysięcy – zarówno w obrębie nowych marek, jak i już obecnych.

Ile nowości Sephora wprowadza co roku? Czas życia produktów bardzo się skrócił, czy są takie, które nadal żyją latami?

Sephora tętni nowościami. Rocznie wprowadzamy średnio kilka nowych marek, natomiast samych referencji kilka tysięcy – zarówno w obrębie nowych marek, jak i już obecnych. Czas życia produktu rzeczywiście systematycznie się skraca – dziś to średnio 1-2 lata. Oczywiście są produkty, które od lat cieszą się zainteresowaniem klientów, tak zwane filary, np. wśród zapachów niektóre linie Chanel czy Diora są w grupie bestsellerów od kilkunastu lub więcej lat.

Jak zmienia się komunikacja z konsumentami? Jacy oni są i w jaki sposób można dziś budować z nimi stałe relacje?

Nasza komunikacja jest silnie związana ze światem digitalnym. Już od kilku lat obserwujemy wyraźny wzrost znaczenia tego kanału komunikacji. Właśnie w internecie klienci poszukują informacji i opinii na temat produktów, porad makijażowych czy pielęgnacyjnych. Często przed wizytą w perfumerii odwiedzają nasz sklep on-line, szukając informacji o nowościach, testują looki makijażowe poprzez naszą aplikację Virtual Artist czy zapoznają się z opiniami innych klientów na sephora.pl Beauty Bord. Duży wpływ na popularność niektórych marek ma aktywność blogerów i vlogerów, których działania dla młodszej grupy konsumentów są pewnym punktem odniesienia.

Natomiast wydarzenia takie jak Sephora Beauty Lab czy Sephora Trend Report, które organizujemy w galeriach handlowych, pozwalają nam aktywizować klientów w tych miejscach, a jednocześnie rozwijać rynek kosmetyków premium w ogóle. To często pierwszy kontakt, zwłaszcza młodych osób, z kosmetykami z wyższej półki. Dzięki naszym usługom makijażowym, takim jak np. bezpłatne, 15-minutowe minimetamorfozy, klientki mogą testować nowości, eksperymentować z wyglądem i dobierać produkty dopasowane do swoich potrzeb. Widzimy ogromny potencjał na tym polu i zamierzamy rozwijać ten kierunek.

Od 3 lat notujemy kilkudziesięcioprocentową dynamikę wzrostu sprzedaży w e-commerce. To także perfumeria o największych obrotach w naszej sieci.

O ile rośnie rok do roku sprzedaż przez sephora.pl? Jakie są Państwa plany dotyczące tego kanału sprzedaży? Czy wprowadzacie tu więcej marek niż do perfumerii stacjonarnych? Na jakich dostawców jesteście otwarci?

Dzięki uruchomieniu sprzedaży on-line w 2014 roku zyskaliśmy rzeszę nowych klientów, docierając do miejsc, w których nie ma tradycyjnych perfumerii. Od 3 lat notujemy kilkudziesięcioprocentową dynamikę wzrostu sprzedaży w e-commerce. To także perfumeria o największych obrotach w naszej sieci.

Bardzo dbamy o omnichannelowe podejście do klientów. Stawiamy na spójność obu kanałów sprzedaży poprzez oferowanie takiego samego doświadczenia zakupowego i serwisu – od próbek dodawanych do zakupów po bezpłatną usługę pakowania prezentów. Staramy się proponować te same promocje, co nie jest standardem w naszej branży. Bardzo często to właśnie w perfumerii on-line jako pierwszej pojawiały się nowe marki i produkty. Oferujemy również niektóre marki wyłącznie na stronie sephora.pl.

Na jakie wiodące trendy powinniśmy przygotować się w tym roku? Czy da się wytyczyć jakieś główne kierunki w kategoriach, które sprzedaje Sephora?

Nasi klienci podążają za tym, co jest „hot”. W tym roku w kategorii pielęgnacji obserwujemy kontynuację trendu Korean Beauty, za chwilę w naszej sieci pojawi się fantastyczna marka Belif, którą bardzo docenili konsumenci m.in. w Stanach Zjednoczonych.

Wejdzie także dużo nowości pielęgnacyjnych opartych o naturalne składniki. Ciekawym trendem są też produkty z gamy fitness skierowane do osób aktywnych sportowo, które również znajdą się w naszych sklepach.

W makijażu wciąż silnym trendem jest rozświetlanie twarzy, a także kosmetyki dające metaliczny efekt na powiekach czy ustach. Od paru sezonów silnie akcentujemy też brwi. W zapachach duża różnorodność – od marek niszowych, dla klientek poszukujących wyjątkowych nut zapachowych, po sezonowe nowości topowych marek.

Czy zyskują na znaczeniu zaawansowane akcesoria kosmetyczne, dzięki którym można wykonywać zabiegi w domu, takie jak w salonach kosmetycznych?

Po boomie na tę kategorię produktów, który miał miejsce około 5 lat temu, obserwujemy spadek zainteresowania klientów urządzeniami na rzecz produktów zapewniających natychmiastowy widoczny efekt, przede wszystkim masek, głównie spopularyzowanych przez marki koreańskie, ale nie tylko. Liczba maseczek – w formie płatów silikonowych, żelowych itd. – jest przeogromna.

Perfumerie, drogerie kojarzą się głównie z kobietami. Rośnie jednak udział mężczyzn w zakupach – jak bardzo? Czy jest to stały trend i na ile istotny?

W Sephorze niezmiennie wśród klientów przeważają panie. Mężczyźni stanowią około 10 proc. wszystkich klientów. Sytuacja zmienia się w okresie świątecznym, kiedy to panowie zdecydowanie częściej odwiedzają perfumerie. Nie widzimy jednak wyraźnego wzrostu udziału mężczyzn w całorocznej sprzedaży.

Jakie są dalsze plany rozwoju Sephory w Polsce?

Podobnie jak w ubiegłych latach naszym kierunkiem jest jakość, nie liczba perfumerii. Otwieramy rocznie od 2 do 4 nowych placówek, a decyzje uzależnione są od potencjału rynku. Szukamy przede wszystkim lokalizacji w dużych miastach, powyżej 100 tys. mieszkańców, bo z doświadczenia wiemy, że oferują nam najszybszy zwrot z inwestycji i najwyższą stopę zwrotu.

Priorytetem jest dla nas dbanie o istniejące perfumerie i ich systematyczna modernizacja. To, jak będą wyglądać, zaprezentowaliśmy m.in. w otwartej w 2017 roku Wroclavii, Serenadzie w Krakowie czy szczecińskiej galerii Galaxy. Zmiany obejmują nie tylko nowe elementy wizualne, ale też zwiększanie powierzchni perfumerii czy relokację w nowe atrakcyjniejsze miejsce na terenie galerii. Dzięki temu możemy naszym klientom zaproponować bogatsze portfolio marek czy też innowacyjne usługi w obrębie Beauty Hub.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
E-commerce
29.09.2026 18:05
Era pustych zasięgów mija. Plebiscyt "Rzetelny Influencer 2025" pokaże, komu ufają eksperci i konsumenci beauty. Ostatni dzień głosowania
Finał Rzetelnego Influencera 2026 stanie się częścią LOUD Congress – kongresu poświęconego przyszłości młodego pokolenia i łączącego świat biznesu z pokoleniem Gen Z.mat. prasowe

Trwa kolejna edycja plebiscytu Rzetelny Influencer 2025, organizowanego przez BANDI Cosmetics. Do 1 października można wypełnić ankietę i nominować 10 osób, których działania w sieci i rekomendacje -beauty, jedzenia, podróży czy sportu - zasługują na uwagę. Era ślepego podążania za trendami w SM mija. Influence commerce zmienia się: wyssane z palca liczby, krzykliwe nagłówki i upiększające filtry ustąpują autentyczności, wiedzy i odpowiedzialności za publikowane treści na Tik Toku czy Instagramie.

Celem inicjatwy jest wyróżnienie osób, które odpowiedzialnie korzystają ze swoich zasięgów na platformach społecznościowych i  budują relacje ze społecznością w oparciu o merytorykę oraz empatię. Projekt zwraca uwagę na postawy, które przeciwdziałają szkodliwym uproszczeniom i pomagają odbiorcom w podejmowaniu świadomych decyzji.

Zaufanie walutą współczesnego influence commerce 

Czas krzykliwych haseł i bezrefleksyjnego kierowania się rekomendacjami ustępuje miejsca autentyczności. W świecie Instagrama czy TikToka i natłoku niezweryfikowanych informacji, konsumenci coraz częściej poszukują twórców, których przekaz opiera się na rzetelnej wiedzy, transparentności i szacunku do odbiorcy.

image

Nie reklama, lecz doświadczenie. Jak Gen Z i Gen Alpha zmieniają rynek beauty?

- Pielęgnacja skóry i włosów, profesjonalny makijaż, moda czy podróże wymagają dziś obiektywnego spojrzenia oraz rezygnacji z presji idealnego wyglądu na rzecz edukacji. Podobny trend dotyczy obszarów takich jak zdrowie psychiczne, dietetyka, sport, kultura czy literatura, gdzie budowanie rzetelnego przekazu wymaga od twórców posługiwania się sprawdzonymi faktami oraz odróżniania ich od powszechnych mitów - mówi Joanna Draciak-Kicińska, właścicielka, prezeska i dyrektorka ds. rozwoju i strategii firmy BANDI Cosmetics. 

Uwaga, możesz zgłosić kandydata. Czas mija w czwartek 1 pażdziernika

Pierwszy etap polega na zgłaszaniu kandydatur przez stronę internetową rzetelnyinfluencer.org w okresie od 21 września do 1 października 2026 roku. 

Następnie Kapituła wyselekcjonuje maksymalnie pięć nominowanych osób w każdej z dziesięciu kategorii. Ostateczny wybór należy do internautów, którzy od 9 do 22 października będą mogli oddać swoje głosy

Zwycięzcy zostaną ogłoszeni podczas gali. Nagrodą w każdej kategorii jest statuetka „Rzetelny Influencer 2025”. 

image

Drogeria przyszłości nie musi rywalizować z AI i TikTokiem. Jak kupuje pokolenie Alfa? Oto nowe drogi wzrostu beauty

Jakość rolek i shortów w sieci wygra z ilością? U Rzetelnego Influencera tak

Plebiscyt promować ma tych, którzy potrafią odróżniać fakty od mitów i pomagają dokonywać świadomych wyborów w 10 kluczowych obszarach:

Beauty i pielęgnacja: Twarz z zasadami, Włosing z głową, Make-up bez filtra

Styl życia i kultura: Szafa z charakterem, Podróżniczy kompas, Rzetelnik literacki, Kulisy kultury

Zdrowie i dobrostan: Z głową i empatią (zdrowie psychiczne), Odżywianie bez mitów, Więcej niż wynik (sport)

Rzetelność. Autentyczność. Transparentność. Merytoryczność. Empatia.

To wartości, którymi według Joanny Kicińskiej- Draniak kierować się powinien Rzetelny Influencer. 

Jury prześwietli nominowanych influencerów i twórcow 

Ocena działalności twórców internetowych została powierzona eksperckiej Kapitule. W jej skład weszli zarówno specjaliści poszczególnych dziedzin, jak i laureaci poprzednich edycji plebiscytu. Wśród jurorów znajdują się między innymi chemiczka i technolożka kosmetyczna Magdalena Kaczanowicz, psychiatrka dr Maja Herman, dietetyk dr n. med. Arkadiusz Matras, dermatolożka dr n. med. Magdalena Ciupińska oraz eksperci z zakresu mody, kultury i sportu.

Ich zadaniem jest szczegółowa analiza zgłoszeń pod kątem rzetelności, merytoryczności oraz odpowiedzialności społecznej.

BANDI organizuje drugi LOUD Congres: Rzetelny Influencer musi być słyszalny

Finał tegorocznej edycji Rzetelnego Influencera stanie się częścią LOUD Congress – kongresu poświęconego przyszłości młodego pokolenia i łączącego świat biznesu z pokoleniem Gen Z.

image

Firmy kosmetyczne w sieci zasięgów. Jak zaufać twórcy internetowemu?

To spotkanie osób, które nie tylko obserwują zmiany zachodzące w internecie, lecz także aktywnie je kształtują. Współpraca Rzetelnego Influencera i LOUD Congress podkreśla, że odpowiedzialność, wiarygodność i jakość komunikacji mają znaczenie dla całego rynku twórców internetowych.

Pokazali rzetelność, zasiadą w Jury

W poprzedniej edycji statuetki trafiły do ośmiorga twórczyń i twórców wyróżniających się wiedzą, autentycznością oraz odpowiedzialnym podejściem do swojej społeczności.

W tegorocznej edycji część laureatek i laureatów wraca w nowej roli – jako członkinie i członkowie Kapituły plebiscytu.

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
28.09.2026 13:37
Armani szykuje się do rozmów z L’Oréal, LVMH i EssilorLuxottica. W grze 15 proc. udziałów
Sklep Armani w centrum Mirdif w Dubaju.Challiyan, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Giorgio Armani pozostawił spadkobiercom instrukcję sprzedaży początkowo 15 proc. udziałów w grupie. Teraz firma przygotowuje się do rozmów z trzema wskazanymi przez projektanta potencjalnymi inwestorami: L’Oréal, LVMH i EssilorLuxottica. W tle są zmiany strategiczne, spadek przychodów oraz próba zwiększenia znaczenia bardziej marżowych kategorii, w tym akcesoriów.

Według Financial Times w najbliższych tygodniach przedstawiciele grupy Armani mają rozpocząć formalne rozmowy z trzema potencjalnymi inwestorami wskazanymi przez Giorgio Armaniego. Chodzi o LVMH, właściciela m.in. licznych marek luksusowych, koncern kosmetyczny L’Oréal oraz grupę EssilorLuxottica, właściciela m.in. marki Ray-Ban. Przedmiotem rozmów ma być sprzedaż mniejszościowego pakietu udziałów.

Decyzja jest następstwem testamentowych wskazań Giorgio Armaniego, który przez dekady utrzymywał ścisłą kontrolę nad założoną przez siebie grupą. Projektant zmarł we wrześniu 2025 r. w wieku 91 lat. Wcześniej, chcąc zachować niezależność firmy, przez lata odrzucał możliwość jej przejęcia przez większy koncern.

15 proc. udziałów do podziału

Zgodnie z planem pozostawionym przez Armaniego spadkobiercy mają sprzedać początkowo 15 proc. udziałów w grupie w ciągu 18 miesięcy od jego śmierci. Jednym z rozważanych scenariuszy jest podział tego pakietu pomiędzy trzy wskazane firmy: LVMH, L’Oréal i EssilorLuxottica. Jak podaje Financial Times, rozmowy na ten temat były dotąd prowadzone nieformalnie.

Żaden z potencjalnych inwestorów nie sygnalizuje jednak, według osób cytowanych przez dziennik, gotowości do przejęcia dużego pakietu udziałów. W przypadku EssilorLuxottica znaczenie ma przede wszystkim istniejąca współpraca biznesowa. Koncern ma umowę licencyjną z Armani na produkcję i dystrybucję okularów obowiązującą do 2038 r.

image

Spadkobiercy Giorgio Armani wystawią na sprzedaż część udziałów modowego giganta

Podobnie wygląda sytuacja L’Oréal. Koncern kosmetyczny posiada umowę licencyjną z Armani obowiązującą aż do 2050 r. Współpraca obejmuje biznes beauty, dlatego dla L’Oréal potencjalna inwestycja w grupę modową mogłaby być przede wszystkim sposobem na zabezpieczenie długoterminowej relacji z jedną z najważniejszych marek luksusowych.

L’Oréal ma doświadczenie w inwestowaniu w marki modowe. Koncern objął m.in. udział w Jacquemus, jednak nie zarządza bezpośrednio jego działalnością operacyjną. W przypadku Armani jego podstawowym biznesowym interesem pozostaje rozwój segmentu kosmetycznego działającego na podstawie licencji.

Armani szuka wzrostu w akcesoriach

Rozmowy z potencjalnymi inwestorami zostały opóźnione przez trwającą wewnątrz grupy reorganizację. Pierwotnie miały rozpocząć się w czerwcu, obecnie ich termin przewidywany jest na koniec września lub początek października.

Firma jednocześnie pracuje nad nową strategią z udziałem Boston Consulting Group. Jej elementem ma być uporządkowanie pozycjonowania poszczególnych marek oraz zwiększenie udziału kategorii o wyższej marży, przede wszystkim akcesoriów.

Grupa Armani obejmuje m.in. Giorgio Armani, Emporio Armani i linię haute couture Armani Privé, a także działalność hotelarską, restauracyjną i wyposażenie wnętrz. Za zmianę kierunku jednej z najważniejszych marek odpowiadać będzie Dario Vitale, który został powołany do kierowania rozwojem Emporio Armani.

Emporio odpowiada za niemal jedną trzecią rocznych przychodów grupy. Przy łącznych przychodach wynoszących w 2025 r. 2,19 mld euro oznacza to skalę około 730 mln euro rocznie, przy założeniu udziału na poziomie jednej trzeciej.

Vitale ma odświeżyć pozycjonowanie Emporio Armani i nadać marce wyraźniejszą tożsamość. Projektant wcześniej pracował przy rozwoju Miu Miu, marki należącej do Prada Group. Jednocześnie ma uczestniczyć w rozwoju segmentu akcesoriów Giorgio Armani.

Przychody spadają, EBITDA rośnie

Zmiany strategiczne zachodzą w okresie osłabienia wydatków konsumentów na dobra luksusowe. Przychody grupy Armani zmniejszyły się w 2025 r. o 2,8 proc., do 2,19 mld euro. Był to drugi kolejny rok spadku. W 2024 r. przychody obniżyły się o 5 proc.

Jednocześnie grupa poprawiła wynik EBITDA. W 2025 r. wyniósł on 153 mln euro, czyli o 3,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Według informacji Financial Times wzrost był efektem m.in. redukcji kosztów oraz lepszych wyników Armani Privé.

image

Polak trafia do centrali L’Oréal. Krzysztof Bożek obejmuje stery marek Armani i Valentino na Europę

Dla potencjalnych inwestorów istotna będzie jednak także wycena grupy. W otoczeniu Armani pojawia się wartość sięgająca około 10 mld euro, podczas gdy potencjalni inwestorzy mają oceniać wartość przedsiębiorstwa na 3–7 mld euro. Tak duża różnica może być jednym z głównych punktów spornych podczas rozmów.

Jeżeli nie uda się znaleźć inwestora zaakceptowanego przez spadkobierców, alternatywą pozostaje debiut giełdowy. Na razie priorytetem jest jednak przygotowanie grupy do funkcjonowania bez jej założyciela.

Zmiany obejmują również radę dyrektorów. Do organów zarządzających dołączyli m.in. Marco Bizzarri, były szef Gucci, oraz Federico Marchetti, założyciel Yoox. Funkcję przewodniczącego objął wieloletni współpracownik Armaniego Leo Dell’Orco.

Dla branży beauty szczególne znaczenie ma potencjalne zaangażowanie L’Oréal. Koncern jest już związany z Armani wieloletnią umową licencyjną, a ewentualne wejście kapitałowe oznaczałoby dodatkowe powiązanie producenta kosmetyków z jedną z największych włoskich grup luksusowych. Jednocześnie skala całej transakcji i przyszła struktura właścicielska Armani pozostają przedmiotem negocjacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
30. wrzesień 2026 04:41