StoryEditor
Producenci
23.06.2023 00:00

Kosmetyk ekologiczny, naturalny, zrównoważony? Wielu konsumentów nie widzi różnicy [EKOBAROMETR]

Polacy zapytani o cechy kosmetyku, świadczące o jego ekologiczności, w pierwszej kolejności wskazywali na skład i opakowanie. Mniej popularne były odpowiedzi związane z samym procesem produkcji, autorytetami ekspertów zewnętrznych czy certyfikatami / fot. shutterstock
Prawie co piąty Polak nie ma żadnego pomysłu, co cechuje zrównoważony kosmetyk. Wielu ankietowanych nie widzi też różnicy między ekologicznością, naturalnością a zrównoważonością produktów FMCG. Ponadto wyniki wskazują, że przyjazność kosmetyków dla środowiska naturalnego nie jest istotnym kryterium podczas zakupów – zauważa Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego (Kosmetyczni) w komentarzu do najnowszego badania EKObarometr, realizowanego przez instytut badawczy SW Research.

W najnowszej fali badania EKObarometr, realizowanego przez instytut badawczy SW Research, wśród najliczniej reprezentowanych przez Polaków postaw są tzw. Eko Entuzjaści i ekologicznie Zagubieni. Pierwsza grupa powiększyła się o 9 pkt proc. po spadku w 2022 r., co wskazuje, że znowu rośnie liczba osób, dla których ekologia jest istotną wartością. Z drugiej strony alarmujący jest wzrost liczby Eko Zagubionych, którzy aktualnie stanowią najliczniejszy segment w polskim społeczeństwie (32 proc.).

Te tendencje znajdują swoje odzwierciedlenie także w części badania poświęconej stricte kosmetykom i mogą być rezultatem informacyjnego zamieszania wokół wdrażania unijnych polityk środowiskowych – czytamy w komentarzu Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego (PZPK), który po raz kolejny był partnerem badania.

Edukacja potrzebna od zaraz

Jak pokazują liczby, świadomość ekologiczna wciąż stoi w Polsce na niskim poziomie. 99 proc. respondentów badania przynajmniej raz udzieliło złej odpowiedzi w pytaniach dotyczących zużytych opakowań.

– Edukacja dotycząca systemu segregacji odpadów i dalej – gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ) to nasza narodowa pięta achillesowa. System ten wciąż jest w powijakach, a zatem dla użytkowników dóbr FMCG, w tym kosmetyków, wiele rzeczy nadal jest niezrozumiałych – komentują Kosmetyczni.

Na pytanie, co cechuje zrównoważony kosmetyk, 41 proc. respondentów odpowiedziało poprawnie.

To wysoki wynik, zważywszy, że są to nowe zagadnienia, dla których regulacje dopiero powstają. Jednak prawie co piąty Polak nie ma żadnego pomysłu, co cechuje zrównoważony kosmetyk. Wielu ankietowanych nie widzi też różnicy między ekologicznością, naturalnością a zrównoważonością produktów FMCG. Ponadto wyniki wskazują, że przyjazność kosmetyków dla środowiska naturalnego nie jest istotnym kryterium podczas zakupów – zauważa PZPK w komentarzu do badania.

To wszystko stoi w kontrze do perspektywy branży kosmetycznej.

– Jesteśmy w wyjątkowym momencie historii, jeśli chodzi o wymagania środowiskowe. Już niebawem wszystkie produkty i opakowania na rynku unijnym będą musiały być zrównoważone. Na poziomie lokalnym wdrożone zostały właśnie przepisy dyrektywy ws. produktów plastikowych do jednorazowego użycia, przepisy dotyczące np. oznakowania chusteczek nawilżanych i podobnych produktów. Wciąż nie doczekaliśmy się na wdrożenie przepisów dot. zarządzania odpadami opakowaniowymi. A na szczeblu unijnym przygotowywane są już kolejne wymogi – mówi dr inż. Ewa Starzyk, dyrektorka ds. naukowych i legislacyjnych i ekspertka z zakresu regulacji zielonoładowych.

Przypomina, że trwa wypracowywanie szczegółów największego projektu regulacyjnego UE – Zielonego Ładu.

–  Nowe prawo wpłynie na warunki, w których funkcjonują producenci kosmetyków. Wpłynie także na charakterystykę produktów na półce – ich właściwości, wygląd, cenę czy oznakowanie i deklarowane właściwości oraz opakowanie, czyli kluczowe kryteria wyboru dla konsumentów. Wyniki raportu rodzą więc pytania branży o przyszłe relacje z klientem i wskazują nam, jakie działania edukacyjne jako branża powinniśmy podjąć już teraz – podsumowuje Ewa Starzyk.

Konsument w walce z nadmiarem informacji 

V edycja EKObarometru dowiodła, że konsumenci są umiarkowanie zainteresowani wpływem kosmetyków na środowisko i wcale nie szukają obszernych komunikatów na ten temat. Większość z nas oczekuje syntetycznego przekazu w prostej i łatwo przyswajalnej formie. Prawie 30 proc. badanych nie chce czytać dodatkowych komunikatów i zapoznawać się z dowodami dla deklaracji ekologicznych.  

PZPK uważa, że tej grupie szczególnie potrzebne jest coś, co ułatwi „drogę na skróty” – certyfikat, znak jakości lub umieszczenia kosmetyku na odpowiedniej, „zielonej” półce itp.

– Jako społeczeństwu zdecydowanie brak nam znajomości definicji i wiedzy o tym, co to kosmetyk naturalny, a co to wpływ kosmetyku na środowisko. Nauczyliśmy się natomiast, czym jest greenwashing, więc nie ufamy pustym sloganom o ekologiczności produktów. Nie przywiązujemy się także do marek i konkretnych producentów, stawiając bardziej na deklaracje dotyczące naturalności czy skuteczności działania produktów – czytamy w komentarzu Kosmetycznych.

Polacy zapytani o cechy kosmetyku, świadczące o jego ekologiczności, w pierwszej kolejności wskazywali na skład i opakowanie. Mniej popularne były odpowiedzi związane z samym procesem produkcji, autorytetami ekspertów zewnętrznych czy certyfikatami.

– Poziom nieufności do takich źródeł czy deklaracji wciąż jest bardzo wysoki. A przecież takie myślenie to pułapka, bo naturalność składu kosmetyku nie przekłada się na ekologiczność produktu. „Naturalność” to nie jest deklaracja środowiskowa sensu stricto. Zaś ekologiczność, co to właściwie znaczy? Jest to zatem ważna wskazówka dla producentów, by podkreślając wpływ produktu na środowisko dokładnie zaznaczać, o jaki aspekt chodzi i jak przekłada się to na ocenę całego kosmetyku z perspektywy cyklu jego życia – podpowiada PZPK.

– Dla branży kosmetycznej najnowsze wyniki EKObarometru to ważna lekcja, wskazująca jasno, że producenci, którzy już za chwilę zmierzą się z zapisami dyrektywy w sprawie uzasadniania wyraźnych oświadczeń środowiskowych i informowania o nich (Green Claims Directive), muszą być transparentni i konkretni, bo tego oczekuje blisko połowa Polaków. Czeka na to także unijny regulator – wyjaśnia dr inż. Justyna Żerańska, senior regulatory affairs manager w Polskim Związku Przemysłu Kosmetycznego, ekspertka ds. zielonych deklaracji kosmetycznych.

O badaniu

EKObarometr to cykliczne ogólnopolskie badanie poświęcone analizie aktualnych postaw i nastrojów polskich konsumentów wobec ekologii w poszczególnych sferach życia. Pomiary EKObarometru rozpoczęły się w pierwszym kwartale 2020 roku. W okresie 2020-2022 powstały 4 raporty. Najnowsza edycja badania została przeprowadzona w maju 2023 r. N=1500.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Biznes
08.09.2026 01:08
INGLOT i Hipercosmo pozostają w sporze. Hiszpanie przedstawiają nową wersję, polska firma podtrzymuje stanowisko
INGLOT współpracował z Hipercosmo przez ponad 15 latINGLOT

Trwa spór między INGLOT a firmą Hipercosmo, która przez ponad 15 lat rozwijała polską markę w Hiszpanii, Portugalii i Andorze. Hiszpański dystrybutor nie zaprzecza, że w rozliczeniach istniało saldo, twierdzi jednak, że jego wysokość była sporna i objęta uzgodnionym harmonogramem spłat. INGLOT odpowiada, że zobowiązania nadal nie zostały uregulowane, a ze strony byłego kontrahenta nie pojawiła się propozycja zakładająca rozpoczęcie spłaty.

Obie firmy powołują się na dokumenty i korespondencję, ale przedstawiają całkowicie odmienne wersje wydarzeń. O tym, która z nich odpowiada rzeczywistemu przebiegowi współpracy, mogą ostatecznie zdecydować sądy.

W lipcu w „Wiadomościach Kosmetycznych” opisaliśmy zakończenie wieloletniej współpracy INGLOT z Hipercosmo. W marcu 2026 r. INGLOT wypowiedział dystrybutorowi umowę, a następnie wstrzymał dostawy. Hipercosmo uznało wypowiedzenie za nieskuteczne.

INGLOT wyjaśniał, że jedynym powodem zakończenia współpracy było długotrwałe niewywiązywanie się partnera ze zobowiązań finansowych. Polska firma informowała również, że przez wiele miesięcy proponowała nowe harmonogramy spłat, wydłużała terminy płatności i szukała rozwiązania umożliwiającego kontynuowanie relacji biznesowej.

Polska firma przekazała nam wtedy stanowisko:  “Pragniemy jednoznacznie podkreślić, że decyzja o zakończeniu współpracy nie była wynikiem zmiany strategii biznesowej INGLOT ani próbą wyeliminowania lokalnego partnera. Jej jedyną przyczyną było długotrwałe niewywiązywanie się przez firmę Hipercosmo z zobowiązań finansowych wobec INGLOT”.

Hipercosmo: istniał harmonogram spłat

W nowym oświadczeniu, które otrzymaliśmy w pierwszych dniach września, Hipercosmo nie kwestionuje samego istnienia salda. Firma utrzymuje jednak, że jego wysokość była przedmiotem sporu, a zobowiązania zostały objęte uzgodnionym przez strony harmonogramem spłat.

Hiszpański dystrybutor powołuje się przy tym na sprawozdanie finansowe INGLOT za 2024 r. Według interpretacji Hipercosmo dokument odnotowywał obowiązywanie takiego harmonogramu. Firma twierdzi również, że w momencie poprzedzającym wypowiedzenie umowy saldo mieściło się w uzgodnionych granicach.

Hipercosmo przedstawia też inną niż INGLOT wersję rozmów poprzedzających zakończenie współpracy. Według dystrybutora pomiędzy wezwaniem z 6 lutego a wypowiedzeniem umowy z 9 marca 2026 r. nie doszło do spotkania ani wspólnego uzgodnienia rozliczeń. Firma deklaruje, że odpowiadała na otrzymywane pisma za pośrednictwem swoich pełnomocników i proponowała dalsze rozmowy.

Są to twierdzenia Hipercosmo. Bez analizy pełnej umowy, dokumentacji finansowej i korespondencji stron nie można niezależnie rozstrzygnąć, czy harmonogram był wykonywany prawidłowo ani jaka kwota była wówczas wymagalna.

INGLOT podtrzymuje swoje stanowisko

Poprosiliśmy firmę INGLOT o odniesienie się do nowego komunikatu hiszpańskiego dystrybutora. Firma nie komentuje szczegółowo kolejnych twierdzeń Hipercosmo i podtrzymuje wcześniej przedstawione stanowisko.

-- Stanowisko  tej sprawie zostało już przedstawione w opublikowanym oświadczeniu i pozostaje aktualne. Przez wiele miesięcy podejmowaliśmy próby polubownego rozwiązania sytuacji oraz wypracowania warunków umożliwiających kontynuowanie współpracy. Byliśmy otwarci na rozmowy i proponowaliśmy rozwiązania dotyczące uregulowania istniejących zobowiązań. Ostatecznie kontakt ze strony partnera został zerwany, a zobowiązania wobec INGLOT nie zostały uregulowane, co zmusiło nas do podjęcia dalszych działań - brzmi komunikat prasowy wysłany redakcji WK. 

- INGLOT nadal jest otwarty na każde rozwiązanie, które przewidywać będzie rozpoczęcie spłaty zaległych należności, żadne takie propozycje ze strony naszego byłego kontrahenta niestety się nie pojawiły. Nie będziemy odnosić się publicznie do kolejnych wypowiedzi i interpretacji przedstawianych przez drugą stronę. Na tym etapie naszym priorytetem jest zapewnienie ciągłości obecności marki oraz dostępu do produktów INGLOT dla klientów na rynkach Hiszpanii, Portugalii i Andory - dodaje biuro prasowe polskiej firmy. 

Amazon, Shein i granice wyłączności

W stanowisku Hipercosmo pojawia się również wątek sprzedaży produktów INGLOT za pośrednictwem międzynarodowych platform marketplace.

Hiszpańska firma twierdzi, że produkty marki były dostępne na europejskich stronach Amazona, także z oznaczeniem, że sprzedaje je i wysyła sam Amazon. W styczniu 2026 r., jeszcze przed wystosowaniem wezwania do zapłaty i wypowiedzeniem umowy, większa partia produktów INGLOT miała się również pojawić na platformie Shein i być promowana wśród hiszpańskich klientów.

Hipercosmo podnosi ten argument w kontekście przyznanej mu – jak twierdzi – wyłączności na obsługiwanych rynkach oraz unijnych reguł konkurencji. Nie wskazuje jednak publicznie, kto dostarczył towary poszczególnym platformom. Zaznacza, że ustalenie tego będzie możliwe na podstawie dokumentacji handlowej, której okazania może zażądać sąd.

INGLOT nie odniósł się w przekazanym redakcji komentarzu szczegółowo do zarzutów dotyczących Amazona, Shein ani zakresu wyłączności przysługującej Hipercosmo.

Spór będzie rozstrzygany na drodze prawnej

Obie strony potwierdzają, że sprawa weszła na drogę prawną. Na obecnym etapie nie ma publicznie dostępnego rozstrzygnięcia przesądzającego o skuteczności wypowiedzenia, wysokości wymagalnych należności ani odpowiedzialności którejkolwiek z firm.

Strony odmiennie interpretują zarówno stan wzajemnych rozliczeń, jak i przebieg rozmów poprzedzających zakończenie współpracy. Ostateczna ocena będzie zależała od treści zawartych umów, dokumentów finansowych oraz korespondencji przedstawionej w prowadzonych postępowaniach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
07.09.2026 15:27
Grupa Inco rośnie. Ludwik zwiększył udział w rynku płynów do naczyń
Rekord Grupy Inco. Ludwik zwiększa udział w rynku, firma szykuje kolejne inwestycjeShutterstock

Grupa Inco, właściciel m.in. marki Ludwik, Florovit i Azofoska, zakończyła 2025 rok z rekordowymi przychodami na poziomie 502,6 mln złotych. Firma zwiększyła udział Ludwika w rynku płynów do mycia naczyń i zapowiada kolejne inwestycje w rozwój produkcji chemii gospodarczej.

W tym artykule przeczytasz:

  • Ludwik zwiększa udział w rynku
  • Inwestycje w chemię i kapsułki
  • Polska marka konkuruje także za granicą

Grupa Inco, polski producent chemii gospodarczej, nawozów oraz opakowań z tworzyw sztucznych, zwiększyła w 2025 roku przychody o ponad 5 proc., do 502,6 mln złotych. Był to najlepszy wynik w historii firmy. Zysk netto grupy wyniósł 61,7 mln złotych.

Za wzrost odpowiadał przede wszystkim segment chemii gospodarczej. Dobrze radziły sobie zarówno płyny do mycia naczyń, jak i środki do zmywarek.

Ludwik zwiększa udział w rynku

Jednym z najważniejszych wyników dla grupy jest umocnienie pozycji marki Ludwik. Według danych NielsenIQ marka pozostaje liderem polskiego rynku płynów do mycia naczyń pod względem sprzedaży wolumenowej.

W 2025 roku udział Ludwika zwiększył się o 3,2 pkt proc., do 35,6 proc. w ujęciu ilościowym. Wzrost nastąpił w warunkach presji cenowej na rynku FMCG – wartość wydatków konsumentów wzrosła o ponad 5 proc., podczas gdy sprzedaż ilościowa spadła o blisko 2 proc.

Według danych grupy sprzedaż wartościowa płynów do mycia naczyń zwiększyła się o 7,56 proc., a środków do zmywarek aż o 11,49 proc.

image

Chemia gospodarcza i higiena osobista drożeje. Koszty produkcji przekładają się na ceny detaliczne

Inwestycje w chemię i kapsułki

Inco chce wykorzystać dobrą koniunkturę do dalszego zwiększania mocy produkcyjnych. W ramach strategii na lata 2024–2028 grupa planuje przeznaczyć na inwestycje 248 mln złotych, czyli o 20 proc. więcej niż zakładano pierwotnie.

Jednym z priorytetów są kapsułki do zmywarek i prania. W zakładach w Borowie i Koniecpolu uruchamiana jest produkcja wielokomorowych kapsułek proszkowo-żelowych oraz żelowych.

W 2025 roku firma zwiększyła także wydatki na marketing. Na działania promocyjne przeznaczyła 20 proc. wszystkich nakładów inwestycyjnych. Jedną z kampanii wspierano wprowadzenie kapsułek Ludwik Maxx Power Plus.

Polska marka konkuruje także za granicą

Inco rozwija również eksport. Sprzedaż produktów marek własnych w Europie Centralnej wzrosła o 8,7 proc., a w Egipcie, gdzie Ludwik jest obecny od lat, o 18,9 proc. Kolejnymi kierunkami rozwoju mają być Skandynawia i Wielka Brytania.

Poza chemią gospodarczą istotnym obszarem działalności grupy pozostają nawozy. Produkty marek Florovit i Azofoska odpowiadały w 2025 roku za 24 proc. wartości sprzedaży w tej kategorii – wynika z danych GfK.

Grupa Inco działa od 1947 roku i pozostaje przedsiębiorstwem z polskim prywatnym kapitałem. Zatrudnia ponad 700 osób. W jej portfolio, obok Ludwika, znajdują się m.in. Biostar Cleaning Products, Buwi, Florovit i Azofoska.

Więcej informacji o wynikach Grupy Inco, jej inwestycjach i planach ekspansji zagranicznej można przeczytać na portalu „Wiadomości Handlowe”.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
08. wrzesień 2026 11:39