StoryEditor
Producenci
30.11.2022 00:00

Kovalite Skin – męska pielęgnacja z funkcją Stress Relief

Artykuł sponsorowany
Artykuł sponsorowany
Standardy męskości i stosunek mężczyzn do kosmetyków zmieniają się. Szczególnie wyraźnie widać to na rynkach azjatyckich. Chris Krakowski, założyciel marki Kovalite Skin jest przekonany, że także w Polce konsumenci są gotowi otworzyć się na bardziej wyszukane rytuały pielęgnacyjne, zwłaszcza takie, które pomogą im poradzić sobie z wyzwaniami współczesnego życia.

Myślę, że warto abyśmy zaczęli od czasów sprzed Kovalite Skin. Ponad dekadę pracował Pan w Szanghaju, pomagając międzynarodowym firmom kosmetycznym budować pozycję na rynkach azjatyckich. Jak narodził się pomysł na własny brand? Czy to pandemia była punktem zwrotnym?

Chris Krakowski, założyciel marki Kovalite Skin: Filozofia i koncepcja marki Kovalite – choć może zdawać się, że jest odpowiedzią na obecne postpandemiczne czasy – powstała jeszcze przed COVID-19. W 2019 r. badałem trendy na chińskim rynku kosmetycznym i już wtedy mocno rysowała się tam idea minimalizmu w składach oraz wpływu kosmetyków na samopoczucie.

Z tego raportu wynikało też, że w Chinach, które są drugim kosmetycznym rynkiem na świecie, segment kosmetyków męskich urósł w latach 2018-19 o ponad 400 proc. Azjatyccy mężczyźni dbają o siebie na równi z kobietami, chcą używać kosmetyków. I to nie tylko pielęgnacyjnych – oferta makijażu męskiego zanotowała wzrost o 250 proc. Oferta marek, które w Chinach kierują swoją ofertę do mężczyzn stale się powiększa. Raport pokazał, że w tym samym kierunku dość wyraźnie rozwija się rynek w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych. Kwestią czasu jest, kiedy te same zjawiska pojawią się u nas.

Jak wyglądają obecnie standardy męskości w Polsce i rynek męskich kosmetyków?

Na razie kosmetyki męskie to u nas wciąż nisza. Polacy dopiero się uczą poruszania w świecie beauty, choć są w tym coraz odważniejsi. Chodzą chociażby do barbera i korzystają z rosnącej oferty kosmetyków do brody. Coraz więcej z nich zauważa jednak, że na samej dbałości o zarost się nie kończy. Jednak w ofercie gabinetów kosmetycznych trudno jest im znaleźć propozycje typowo męskie. To się będzie zmieniać i chcę w tej zmianie uczestniczyć. Korzystając ze swoich wcześniejszych doświadczeń na rynkach bardziej pod tym względem zaawansowanych, postanowiłem pokazać mężczyznom, że mogą sobie pozwolić na poszukiwanie w pielęgnacji sposobu na odstresowanie się. Że powinni zrobić w swoim życiu miejsce na rytuały, które pozwolą im na wzięcie oddechu w codziennym zabieganiu. Że równowagi można szukać w drobnych czynnościach, takich jak choćby codzienna pielęgnacja skóry.

Kovalite powstało więc z myślą o wyzwaniach, z którymi musi się zmierzyć współczesny mężczyzna. Jaki on jest i jakie znaczenie mają dla niego kosmetyki?

Dzisiejszy mężczyzna to już nie jest zamknięty w sobie osobnik, schowany w skorupę i przygotowany na każdą szramę czy bliznę. To otwarty, gotowy do rozmowy o problemach, troskach codziennego życia człowiek, myślący o sobie w kategorii samorozwoju i pragnący jak najdłużej zachować zdrowie i dobry wygląd.

Czy wzorem azjatyckich konsumentów otwiera się też na produkty do makijażu?

Na to w Polsce nie jesteśmy jeszcze gotowi. Tu trzeba zacząć od podstaw. Tak jak marka Clinique, która 30 lat temu pokazała kobietom trzy kroki pielęgnacji, tak Kovalite wychodzi do męskich użytkowników kosmetyków z misją edukacyjną. Zasady są podobne – oferujemy trzy fundamentalne produkty i uczymy, jak je stosować, dlaczego ich używanie jest ważne i jakie korzyści może przynieść. 

A więc trzy kroki męskiej pielęgnacji to….

Po pierwsze mycie twarzy. Mężczyzna, który już zauważył, że skóra nie będzie wiecznie gładka i sprężysta, musi wiedzieć, że pielęgnacji nie zaczyna się od kremu przeciwzmarszczkowego. Pierwszym krokiem i najważniejszym produktem jest więc żel myjący. Jednak w przypadku marki Kovailte Skin taki produkt nie tylko usuwa zanieczyszczenia, ale też łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, a także odbudowuje naskórek. Do tego poprzez zastosowanie specjalnej kompozycji zapachowej działa pobudzająco, poprawia nastrój i rozjaśnia umysł. Jest wiec wspaniałym rytuałem na początek dnia lub na jego zakończenie, gdy wracamy po całym dniu pracy do domu.

Warto tez zwrócić uwagę, że żel został przygotowaliśmy tak, by sprawdzał się w demakijażu. I wbrew pierwszym skojarzeniom, nie chodziło nam o mocny, pełny makijaż. Podkłady czy kremy BB staną się niebawem może nie codziennością, ale produktami używanymi przez szerszą grupę męskich użytkowników. Już dziś wielu mężczyzn, np. z powodów zawodowych – prezenterów, polityków czy ekspertów – ma wykonywany make up przed wejściem na wizję. Teraz mają męski produkt do jego zmycia. Nasze produkty zostały też wymyślone z myślą o partnerkach. Kiedyś było tak, że mężczyzna chcąc skorzystać z kosmetyku do twarzy podbierał go swojej dziewczynie czy żonie. Dziś te role mogą zostać odwrócone.

Co dalej, w kolejnych dwóch krokach? Czy tu również ukrywa się rewolucyjna idea?

Kolejnym krokiem jest krem do twarzy. Ma on funkcję odprężającą, kojącą, wzmacniającą i nawilżającą. Jest przeznaczony do walki z suchą skórą. Skutecznie nawilża i wygładza, nadając jej świeży, rześki wygląd. Świetnie wzmacnia naczynia krwionośne. Radzi sobie z zaczerwienieniem i podrażnieniami po goleniu. I tu znów zapach sprawia, że produkt korzystnie wpływa na umysł w chwilach niepokoju.

Jeśli natomiast wyjątkowo potrzebujemy wyciszenia, spokoju i relaksu to warto sięgnąć po kolejny produkt z naszej linii – uspokajającą, odmładzającą i regenerującą maskę do twarzy. To bomba witaminowa, a jej naturalny zapach działa nostalgicznie. Przywołuje wspomnienia związane z miejscami wyciszenia, spokoju i relaksu. Maska nie wymaga zmycia po nałożeniu, jest więc idealnym produktem do zastosowania przed zaśnięciem albo przed wyjściem z domu. Mocny nacisk położyliśmy na aplikację tak aby była innowacyjną alternatywą dla zmywalnych i papierowych masek. Warto po nią sięgać 2-3 razy w tygodniu.

Czy ten nostalgiczny zapach jest wystarczająco męski, jak na obecne standardy?

Zapach jest wypadkową zastosowania olejków eterycznych z grejpfruta oraz czarnego świerku. Ten pierwszy wykazuje działanie oczyszczające, reguluje pracę gruczołów łojowych, działa przeciwbakteryjnie i bakteriostatycznie. Ma działanie lekko pobudzające i tonizujące. Olejek z czarnego świerku ma natomiast działanie relaksujące, łagodzi stres i niepokój, rozjaśnia umysł, działa lekko antyseptycznie, oczyszczająco i przeciwzapalnie. Ma korzystny wpływ na układ oddechowy. Z opinii użytkowników wynika, że te nuty zapachowe przywołują przyjemne wspomnienia z przeszłości, często z dzieciństwa, gdy ich życie było beztroskie lub gdy w trudniejszych monetach opieką otaczali ich kochający bliscy. Podoba się zarówno mężczyznom jak i kobietom. Po spełnieniu swojej odstresowującej funkcji ulatnia się. Wychodzimy z założenia, że produkty pielęgnacyjne nie powinny konkurować z produktami perfumeryjnymi.  

Przy tej okazji warto też dodać, że w kosmetykach Kovalite nie tylko zapach daje efekt stress relief. Wszystkie produkty zawierają wyciąg z prymulki, zastosowany pod postacią opatentowanego składnika Primadulcine. Zwiększa on syntezę kwasu hialuronowego o 47 proc, a także tworzy układ regulujący poziom kortyzolu w organizmie. W wyniku tego zmniejsza starzenie się skóry, wywołane stresem. A jak wiadomo kortyzol jest hormonem odpowiedzialnym za stres, lęk i depresję. Oferujemy wiec kosmetyki, które pomagają radzić sobie z szybkim tempem życia, niepewnością, lękami czy solastaligią, czyli smutkiem i niepokojem odczuwanymi w związku z drastycznymi zmianami zachodzącymi w środowisku naturalnym.

Koncepcja marki powstała na podstawie raportu o chińskim rynku kosmetycznym oraz oczekiwaniach tamtejszych konsumentów. Produkty są jednak odpowiedzią na potrzeby mężczyzn chyba na całym świecie. Gdzie jednak powstają?

Produkcja odbywa się całkowicie w Trójmieście. Tu skupiamy doświadczonych partnerów od receptur i produkcji, którzy realizują nasze innowacyjne pomysły zgodne ze strategią marki. Lokalność Kovalite jest dla nas bardzo ważna mimo ambicji, które sięgają poza granice Polski.

A gdzie produkty są sprzedawane?

Premiera marki odbyła się w marcu tego roku w Dubaju. Produkty, jako pozycjonowane w segmencie premium idealnie się wpasowały w tamtejszy rynek. Dobrze nas przyjęły kraje skandynawskie, którym bliska jest idea wellbeingu i ekologii, które stoją za Kovalite. W Polsce nasza dystrybucja jest na razie ograniczona do miejsc, w których w dotarciu do konsumentów zapewnione mamy wsparcie doradców. Jesteśmy więc obecni w drogerii internetowej Topestetic czy butikowych salonach w najbardziej atrakcyjnych miejscach na mapach dużych miast, jak np. w Elektrowni Powiśle w Warszawie. Chętnie nawiązujemy współpracę z miejscami, w których pojawiają się nasi potencjalni klienci, jak np. wspomniane już salony fryzjerskie czy barberskie. Na ich użytek przygotowaliśmy nawet autorski odprężający program masażu twarzy dla mężczyzn i kobiet. Bazuje na produktach Kovalite Skin i jest 10-20 minutową sesją relaksacyjną, którą można wprowadzić jako dodatkową usługę wykonywaną pomiędzy innymi usługami.

Ze względu na zastosowane składniki aktywne Kovalite pozycjonuje się jako marka premium. Czy to nie przeszkodzi w jej rozwoju na polskim rynku w obecnej inflacyjnej rzeczywistości?

Kovalite to propozycja dla świadomych konsumentów, którzy chcą zainwestować w siebie. Nasi klienci to osoby, które są gotowe zapłacić za to, że dostają produkt bardzo przemyślany i spełanijący swoje obietnice. Naturalne składniki aktywne w oferowanych przez nas kosmetykach mają wysoko-procentowe stężenia, by efekt był faktyczny, a nie jedynie deklaratywny. To ma oczywiście ogromny wpływ na końcową cenę produktu, stąd też nie będziemy zabiegać o szeroką dystrybucję. Liczymy jednak na jej rozwój o miejsca, które chcą przyciągać klientów o wysublimowanych potrzebach.

A sama nazwa? Czy i za nią ukrywa się jakaś historia?

Nazwa jest lekko przerobią wersją słowa kowelin (covellit). Jest to bardzo rzadko występujący, poszukiwany przez kolekcjonerów minerał o ciemnej barwie, który z pozoru nie ma w sobie nic atrakcyjnego. Bardzo męski minerał, ostry na krawędziach, jednak po obróbce może stać się elementem biżuterii. I tak widzimy współczesnego mężczyznę, który jeszcze jest trochę kanciasty, ale wydobyty ze swojej skorupy okazuje się gotowy na „oszlifowanie” i pokazanie światu swojej prawdziwej, delikatniejszej niż dotychczasowe pozory, twarzy.

W jakim kierunku marka zamierza się rozwijać? Czy będziecie wyznaczać trendy czy raczej przyglądacie się wnikliwie temu, na co jest gotowy polski czy europejski konsument?

Na razie, planując nowości, mocno stąpamy po ziemi. Równocześnie, tak jak do tej pory, nie zamierzamy proponować produktów, które byłby kopią dotychczasowej rynkowej oferty. Zawsze będą to propozycje wyróżniające się jakością i niosące ze sobą jakąś wartość dodaną, wychodzące poza stereotypowe myślenie o kosmetykach dla mężczyzn. Tak jak mówiłem na początku, segment ma ogromy potencjał, a dotychczasowe propozycje obecnych na rynku marek są dość konserwatywne.  Mogę zdradzić, że skupiając się na produktach skierowanych do męskiej części konsumentach, zamierzamy coraz bardziej wyraźniej mrugać okiem do kobiet. Myślę, że unikatowe właściwości naszych produktów przekonają wiele z nich, że np. w celach relaksacyjnych warto czasami sięgnąć po coś z męskiej półki.

Rozmawiała: Anna Zawadzka

Artykuł sponsorowany
Artykuł sponsorowany
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.10.2026 01:15
Historyczny sukces branży kosmetycznej. PE rzyjął pakiet Omnibus VI, w którym wybrzmiał silny głos Polski
Omnibus chemiczny - historyczny sukces Polski. Konferencja PZPK 23.10.2026PZPK

Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego (PZPK) z ogromną satysfakcją przyjął wynik głosowania w Strasburgu. Nowe regulacje to starannie wypracowany kompromis oparty na aktualnej wiedzy naukowej, który pozwala na uniknięcie automatycznego nakładania na firmy obowiązków bez uwzględnienia ich rzeczywistych skutków.

Ostateczny kształt przepisów pokazuje, jak fundamentalne znaczenie ma merytoryczna współpraca krajowych delegacji z instytucjami Unii Europejskiej.

O szczegółach tego historycznego rozstrzygnięcia oraz jego wpływie na rynek dyskutowano podczas briefingu prasowego zorganizowanego w biurze Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.

Kulisy negocjacji i przewidywalność prawa

Jak podkreślił Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego i główny sprawozdawca komisji IMCO ds. Omnibusa VI, wypracowanie kompromisu wymagało żmudnego przekonywania posłów z różnych komisji i grup politycznych. Europoseł zaznaczył, że dzięki temu udało się odrzucić poprawki, które mogłyby istotnie zaszkodzić branży. Zwrócił także uwagę na fakt, że nadmierne obciążenia regulacyjne dławią europejskie firmy i ograniczają ich zdolność do wdrażania nowoczesnych technologii, w tym sztucznej inteligencji. Środki przeznaczane na dostosowywanie się do wciąż zmieniających się przepisów nie mogą być jednocześnie inwestowane w rozwój.

Dyrektor generalna PZPK, dr inż. Justyna Żerańska, wskazała, że znaczenie pakietu Omnibus VI wykracza daleko poza redukcję formalności administracyjnych. Proponowane przepisy warunkują dostępność surowców, koszty wytwarzania, planowanie produkcji oraz możliwości prowadzenia działalności badawczo-rozwojowej.

image

Michał Rudecki, NielsenIQ: Co będzie napędzać rynek beauty do 2030 roku? [FBK 2026]

Jednocześnie przypomniała, że decydujące będą kolejne etapy prac legislacyjnych – zwłaszcza przygotowanie aktów wykonawczych i wytycznych Komisji Europejskiej, które w praktyce zdefiniują skalę ułatwień dla biznesu.

Perspektywa biznesu: co zmiany oznaczają w praktyce?

O praktycznych konsekwencjach nowelizacji dyskutowali również wiceprezesi, członkowie Rady Nadzorczej PZPK oraz reprezentanci firm: Joanna Zboch (Estée Lauder Poland Sp. z o.o.), Bartosz Ziaja (Ziaja Ltd Zakład Produkcji Leków Sp. z o.o.) i Blanka Chmurzyńska-Brown (HUB L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie).

image

Polski rynek kosmetyczny urósł do 6,4 mld euro. Awans w rankingu eksporterów [RAPORT PZPK]

Eksperci wspólnie apelowali o odejście od automatyzmu prawnego na rzecz oceny ryzyka opartej na dowodach naukowych, rzeczywistym stężeniu i poziomie narażenia, co jest kluczowe choćby przy stosowaniu substancji zapachowych i surowców pochodzenia naturalnego.

Głosy rynku zwróciły ponadto uwagę na kilka strategicznych wyzwań.

Przewidywalność i okresy przejściowe

Bartosz Ziaja zaznaczył, że zmiany prawa wprowadzane bez realistycznych okresów przejściowych oznaczają konieczność przyspieszonych reformulacji i wymiany opakowań. Dla firm z szerokim portfolio to olbrzymie obciążenie organizacyjne i finansowe. Dodatkowo ciągłe modyfikacje etykiet i wyrzucanie starych materiałów stoją w sprzeczności z celami zrównoważonego rozwoju.

Ryzyko utraty konkurencyjności.

Joanna Zboch ostrzegła, że rosnące koszty wytwarzania w Europie mogą zachęcać koncerny do przenoszenia produkcji poza granice Unii Europejskiej. Reprezentanci branży podkreślili, że europejscy producenci zderzają się z firmami z krajów takich jak m.in. Korea Południowa, gdzie biznes funkcjonuje w odmiennych, często wspieranych przez państwo warunkach. Utrzymanie pozycji Starego Kontynentu wymaga stworzenia środowiska promującego inwestycje i innowacje, a także zapewnienia konkurencyjnych cen energii.

Równe zasady dla wszystkich

Wskazano na pilną potrzebę skutecznego nadzoru nad rynkiem, w tym dokładnego egzekwowania unijnych norm wobec produktów importowanych spoza UE, sprzedawanych bezpośrednio konsumentom przez platformy internetowe.

Pakiet Omnibus VI jest dla branży sygnałem, że w procesie stanowienia prawa decydenci wzięli pod uwagę głos ekspertów, stawiając na innowacyjność i wsparcie lokalnego przemysłu bez kompromisów w kwestii bezpieczeństwa.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
26.10.2026 16:10
Szef Riway przed sądem. Kiedy polskie urzędy zareagują?
Riway bazuje na swoim suplemencie z łożyska jelenia.Riway

Malezyjski sąd rozpatruje zarzuty wobec dyrektorów firmy Riway dotyczące promocji systemu piramidowego i naruszenia warunków licencji sprzedaży bezpośredniej. Sprawa zwraca uwagę branży beauty na ryzyka związane z promowaniem suplementów w salonach i kanałach sprzedaży kosmetycznej. Purtier Placenta jest suplementem diety, a nie kosmetykiem, jednak jego marketing odwołuje się do zdrowia, witalności i zachowania młodości — obszarów bliskich komunikacji marek beauty.

23 września 2026 r. przed malezyjskim sądem sesyjnym stanęli Lim Boon Hong, dyrektor generalny Riway, oraz dyrektorka spółki Ong Sim Yee. Oboje są obywatelami Singapuru i nie przyznali się do zarzutów. Według New Straits Times dotyczą one promowania systemu piramidowego oraz naruszenia warunków licencji sprzedaży bezpośredniej przez zastosowanie niezatwierdzonego planu marketingowego.

Zarzut dotyczący systemu piramidowego oparto na malezyjskiej ustawie o sprzedaży bezpośredniej i systemach antypiramidowych z 1993 r. W przypadku skazania grozi za niego grzywna od 50 tys. do 1 mln ringgitów malezyjskich (RM), kara do pięciu lat więzienia albo obie sankcje. Za naruszenie warunków licencji przewidziano grzywnę do 100 tys. RM, do trzech lat więzienia albo obie kary. Oskarżeni zostali zwolnieni za kaucją i mają zgłaszać się władzom co dwa miesiące. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 2 listopada 2026 r. Zarzuty nie przesądzają o winie.

Suplement promowany językiem beauty

Riway działa w modelu marketingu wielopoziomowego i koncentruje się na suplementach diety. Firma powstała w 2008 r., ma siedzibę w Singapurze i deklaruje obecność na rynkach azjatyckich, m.in. w Malezji, Indonezji, Tajlandii, Mjanmie, na Filipinach, Tajwanie i w Japonii. Jej flagowym produktem jest Purtier Placenta, kapsułkowany suplement, którego głównym składnikiem ma być łożysko jelenia z Nowej Zelandii. Riway przedstawia produkt jako swoją „7. edycję”.

image

Czy polskie organy zajmą się Riway? Kolejne kontrowersje wokół MLMu.

W materiałach promocyjnych produkt wiązany jest z młodością, witalnością i poprawą zdrowia. Publikowane są także relacje użytkowników deklarujących poprawę samopoczucia lub stanu zdrowia. To przekazy istotne dla firm kosmetycznych i salonów beauty: skojarzenie suplementu z pielęgnacją czy odmładzaniem może zacierać granicę między kosmetyczną obietnicą a deklaracją działania zdrowotnego. W komunikacji handlowej znaczenie ma więc nie tylko nazwa kategorii produktu, lecz także to, jakie efekty przypisują mu sprzedawcy.

Purtier nie jest kosmetykiem, a podane informacje nie zawierają danych o wielkości polskiego rynku kosmetycznego ani jego sprzedaży. Liczbowe wskaźniki dotyczą przede wszystkim skali działania Riway i sankcji przewidzianych w Malezji. Według Similarweb we wrześniu 2026 r. witrynę Riway odwiedziło około 59,1 tys. użytkowników. Największy udział w ruchu, jak donosi BehindMLM.com miała Japonia (46%), następnie Tajwan (22%), Singapur (20%) i Malezja (7%).

Wcześniejsze interwencje i pytania o Polskę

Spółka była już przedmiotem działań regulatorów. W czerwcu 2018 r. filipińska FDA wydała ostrzeżenie dotyczące Purtier Deer Placenta Plus, wskazując na niezatwierdzone i potencjalnie wprowadzające w błąd twierdzenia reklamowe. W Japonii w 2021 r. władze zarzuciły Riway naruszenie przepisów o transakcjach handlowych i zawiesiły działalność firmy w całym kraju na sześć miesięcy. W Singapurze firma była ścigana w związku z nieprawdziwymi oświadczeniami zdrowotnymi dotyczącymi Purtier. W 2025 r. czeskie służby zatrzymały dwie przesyłki produktów o łącznej masie blisko sześciu ton; według przekazanych informacji towaru nie dopuszczono do obrotu w UE z powodu wymogów dotyczących składnika kwalifikowanego jako nowa żywność.

image

Dlaczego kosmetyki MLM to biznesowy strzał w stopę dla salonu?

W Polsce redakcja Network Magazyn sprawdzała status produktów i sposób ich dystrybucji. Według informacji uzyskanych od Głównego Inspektoratu Sanitarnego Purtier Placenta nie figurował w rejestrze powiadomień o suplementach. W rejestrze znajdowało się natomiast zgłoszenie Purtier Soft Gel, złożone przez Riway Poland w 2025 r.; jego status określono jako „postępowanie w toku”. Samo powiadomienie nie jest potwierdzeniem skuteczności produktu. Z kolei według relacji redakcji sprawa działalności Riway została zgłoszona do prokuratury przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Szczegółów postępowania nie ujawniono. Firma nie udzieliła redakcji merytorycznej odpowiedzi na pytania.

Ryzyko dla firm kosmetycznych

W rozmowach opisanych przez Network Magazyn przedstawiciele Riway mieli wskazywać rekomendowane wydatki na produkt na poziomie około 5 tys. zł miesięcznie. To kwota, która może mieć znaczenie dla oceny modelu sprzedaży i obciążeń ponoszonych przez uczestników sieci. O legalności systemu MLM decydują jednak konkretne zasady sprzedaży i wynagradzania, a nie samo używane nazewnictwo.

Dla przedsiębiorców beauty praktyczny wniosek dotyczy kontroli przekazów wykorzystywanych w salonach, materiałach promocyjnych i mediach społecznościowych. Polecanie suplementu w kontekście leczenia, zapobiegania chorobom lub potwierdzonego efektu odmładzającego może wiązać markę i sprzedawcę z twierdzeniami, których statusu nie potwierdzają przedstawione informacje. Sprawa Riway pokazuje, że działania wobec dystrybutorów mogą obejmować zarówno kontrolę składu i dopuszczenia produktu do obrotu, jak i ocenę reklamy oraz modelu sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. październik 2026 11:35