StoryEditor
Producenci
19.03.2020 00:00

Kryzys w handlu i usługach: 90 proc. firm spodziewa się pogorszenia wyników finansowych

Skutki pandemii koronawirusa odczuwalne są praktycznie przez wszystkie przedsiębiorstwa prowadzące działalność w Polsce. Spadek sprzedaży dotknął już ponad 80 proc. firm, a 62 proc. boryka się ze zwiększoną nieobecnością pracowników.

Biznes aktywnie włącza się w zwalczanie epidemii poprzez wprowadzanie nowych procedur bezpieczeństwa, często bardziej restrykcyjnych niż zalecenia GIS.  Jednak perspektywy nie napawają optymizmem: 9 na 10 przedsiębiorców zakłada pogorszenie wyników finansowych na koniec roku.

Wyniki ankiety przeprowadzonej w dniach 13-17 marca przez Francusko-Polską Izbę Gospodarczą wśród polskich i francuskich przedsiębiorców prowadzących działalność w naszym kraju pokazują, że aż 98 proc. z nich odczuwa skutki epidemii COVID-19 w swojej codziennej pracy. Najbardziej dotknięta jest sprzedaż, która zmniejszyła się u ponad 80 proc. badanych przedsiębiorstw. Większość firm nie jest w stanie określić skali spadków, jednak co czwarty ankietowany szacuje, że przekroczyła ona 15 proc. 

Zwiększona absencja związana z wykorzystywaniem urlopów, czy zwolnień na opiekę nad dziećmi wpływa na pracę 62 proc. badanych firm. Nieco lepiej wygląda sytuacja w obszarze logistyki i łańcucha dostaw. 34 proc. przedsiębiorstw ma problemy z otrzymywaniem na czas zamówionych produktów od poddostawców, 18 proc. zgłasza braki na stanach magazynowych, co piąta firma ma problemy w obszarze transportu krajowego, a u 8 proc. występują utrudnienia w eksporcie.

- Turystyka, gastronomia, handel, czy przewozy lotnicze, to tylko kilka sektorów, które w tym momencie ponoszą ogromne straty związane z przestojem i brakiem klientów, a nie wiemy ile jeszcze taki stan potrwa i jak szybko uda się odbudować zaufanie społeczeństwa do np. zagranicznych podróży. Pamiętajmy również o tysiącach firm pracujących dla biznesu, zajmujących się obsługą biura, cateringiem, organizacją szkoleń, targów, usługami marketingowymi, które z każdym dniem tracą kolejnych klientów i zamówienia – mówi Monika Constant, dyrektor generalna Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej.

Praktycznie wszyscy respondenci wprowadzili nowe procedury bezpieczeństwa mające na celu ochronę swoich pracowników i klientów. Wiele z tych regulacji wykracza poza zalecenia rządu i Głównego Inspektora Sanitarnego, co świadczy o odpowiedzialnym podejściu do prowadzenia biznesu.

Ponad 90 proc. przedsiębiorstw przeszło na tryb pracy zdalnej na stanowiskach biurowych, a także anulowało wszelkie bezpośrednie spotkania zastępując je telekonferencjami i rozwiązaniami cyfrowymi. 75 proc. organizacji wprowadziło zakaz odbywania podróży służbowych, a także udziału w szkoleniach i konferencjach. 2/3 ankietowanych firm stawia na edukację i prowadzi akcje dotyczące zachowania zasad bezpieczeństwa i higieny przeciw zakażeniu koronawirusem.

Niewiele, bo tylko jedna na 10 firm zdecydowała się na ograniczenie czasu pracy, czy wysyłanie pracowników na płatny urlop.

- Biznes zareagował szybko i odpowiedzialnie podejmując działania nie tylko wobec swoich pracowników, ale również klientów, dostawców i bezpośrednich partnerów. Widać tutaj mobilizację na wszystkich szczeblach organizacji, od zarządu do szeregowych pracowników – mówi Monika Constant.

Firmy nie potrafią jeszcze ocenić w jakim stopniu epidemia wpłynie na tegoroczne wyniki. Wszystko zależy od tego, czy wprowadzone zostaną nowe obostrzenia i jak długo trwać będzie stan zagrożenia epidemicznego na terenie Polski i pozostałych krajów, z którymi polska gospodarka jest blisko związana.

Obniżenia prognoz spodziewa się jednak ponad 90 proc. ankietowanych. Co druga firma zakłada, że powrót do normalnej aktywności nastąpi najpóźniej z początkiem czerwca, 19 proc. wskazuje na koniec lipca, a 9 proc. zakłada powrót do sytuacji sprzed epidemii w jeszcze późniejszym terminie.

Jednym z największych problemów, na który zwracają uwagę przedsiębiorcy, jest kwestia płynności finansowej. 55 proc. firm przewiduje opóźnienia w płatnościach od klientów, a co druga spodziewa się anulacji już dokonanych zamówień. 40 proc. firm prognozuje, że będzie miało problem z realizacją dotychczasowych zleceń w terminie, a 20 proc. zakłada zmniejszenie produkcji. 

Przedłużająca się epidemia będzie miała według respondentów również wpływ na rynek pracy. Już teraz ponad 45 proc. przedsiębiorstw prognozuje wstrzymanie rekrutacji, a 30 proc. zamrożenie podwyżek. Widać jednak dużą mobilizację firm jeśli chodzi o utrzymanie obecnych miejsc pracy. Kłopoty z wypłacaniem pensji, czy redukcję etatów przewiduje mniej niż 20 proc. ankietowanych.

Największym wyzwaniem jest jednak utrzymywanie relacji biznesowych i pozyskiwanie klientów. W dobie pracy zdalnej i ograniczeń związanych z przemieszczaniem, ponad 70 proc. przewiduje znaczne trudności w kontaktach z klientami i partnerami, co przekłada się na wynik finansowy. Wśród odpowiedzi pojawiło się również kilka optymistycznych akcentów, zakładających mocne odbicie po ustabilizowaniu sytuacji i wzmożoną aktywność mającą na celu nadgonienie obecnych strat.

- Firmy spodziewają się dużego spowolnienia produkcji i sprzedaży oraz pogorszenia wyników finansowych, ale relatywnie krótkotrwałego kryzysu, który w opinii większości firm skończy się najpóźniej w drugim kwartale br. Obecna sytuacja najprawdopodobniej zmieni sposób funkcjonowania firm i wpłynie na jeszcze większą cyfryzację pracy oraz dystrybucji. Globalny charakter kryzysu może ponadto stać się szansą na zwiększenie współpracy międzynarodowej zwłaszcza w kluczowych dla całego świata obszarach – mówi Michał Dybuła, główny ekonomista BNP Paribas Bank Polska.

Spadek zamówień, kłopoty z logistyką, czy w przypadku niektórych branż całkowite wstrzymanie sprzedaży i jakiejkolwiek działalności biznesowej, to straty nie tylko dla poszczególnych przedsiębiorstw, ale również realna groźba recesji.

Ankietowani zwrócili uwagę na kilka kluczowych obszarów, w których wsparcie instytucji publicznych pozwoli na zachowanie płynności finansowej i zmniejszy negatywne konsekwencje dla gospodarki. Jednym z nich jest kwestia zmniejszenia lub rozłożenia w czasie obciążeń fiskalnych i socjalnych (60 proc. wskazań). Kolejną formą wsparcia mogłyby być niskooprocentowane pożyczki, czy obniżka stóp procentowych przez NBP (33 proc. i 22 proc. wskazań).

- Przedsiębiorstwa wskazują również na potrzebę przesunięcia terminu na złożenie deklaracji CIT-8, czy raportowania schematów podatkowych (MDR) oraz odłożenia w czasie przepisów nakładających na przedsiębiorców dodatkowe obowiązki, jak choćby nową matrycę stawek VAT, konieczność informowania o zapłacie na rachunki spoza białej listy, czy PPK – mówi Joanna Jaroch Pszeniczna, wicedyrektor Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej. 

Problemem stają się też wymogi dotyczące podpisywania dokumentów, w momencie gdy upoważniony reprezentant znajduje się za granicą i nie ma możliwości szybkiego powrotu. Firmy zwracają również uwagę na system sądownictwa, który musi działać szybko i sprawnie w przypadku procesów restrukturyzacyjnych.

- Obecna sytuacja z pewnością będzie mieć negatywny wpływ na wiele branż i w istotny sposób wpłynie na wyniki oraz płynność gotówkową. W tym kontekście wczorajsze zapowiedzi rządu są pozytywnym sygnałem, poczekajmy jednak na konkretne projekty, które zostaną wdrożone. Obecne rozwiązania dostępne w przepisach podatkowych pozwalające np. wystąpić z wnioskiem o odroczenie płatności podatkowych są bowiem niewystarczające – mówi Paweł Toński, Managing Partner w firmie Crido.

Firmy już teraz patrzą w przyszłość i starają się wyciągnąć konstruktywne wnioski z obecnego kryzysu. 64 proc. z nich deklaruje, że to doświadczenie pozwoli na rozwinięcie w organizacji różnych form pracy zdalnej. 45 proc. przedsiębiorstw deklaruje przygotowanie nowych procedur antykryzysowych, które pozwolą na szybsze dostosowanie się do podobnych sytuacji. Część firm wdrażać będzie również rozwiązania cyfrowe zarówno dla procesów wewnętrznych (42 proc.), jak i zewnętrznych (32 proc.), a także postawi na rozwój kanałów sprzedaży on-line.

Badanie „Wpływ koronawirusa na działalność firm w Polsce” zostało przeprowadzone przez Francusko-Polską Izbę Gospodarczą wśród firm stowarzyszonych i skierowane było do prezesów, dyrektorów generalnych, finansowych i prawnych.

Udział w nim wzięło 118 przedsiębiorstw działających w Polsce, z czego 35 proc. to firmy polskie, 58 proc. francuskie, a 7 proc. z kapitałem pochodzącym z innych krajów. Połowa respondentów reprezentowała firmy zatrudniające do 50 osób, 29 proc.  to średnie przedsiębiorstwa (51 – 500 pracowników), a 23 proc. do firmy zatrudniające powyżej 500 osób. 58 proc. firm biorących udział w badaniu świadczy usługi B2B, 25 proc. zajmuje się sprzedażą w segmencie B2B i B2C, a 15 proc. respondentów to firmy produkcyjne.
 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
19.05.2026 12:18
Strajk w fabryce Puig pod Barceloną. Związki zawodowe protestują przeciw nierównym płacom
Strajk w fabryce Puig, producenta m.in kosmetyków Charlotte TilburyInstagram Charlotte Tilburt

Pracownicy zakładu produkcyjnego Puig w Vacarisses pod Barceloną zapowiedzieli 24-godzinny strajk. Powodem protestu mają być różnice płacowe pomiędzy grupami pracowników zatrudnionych w tej samej firmie.

W tym artykule przeczytasz:

  • Protest w Puig obejmie wszystkie zmiany produkcyjne
  • Dlaczego pracownicy Puig zdecydowali się na strajk?

  • Napięcia w ważnym momencie dla Puig. W tle konsolidacja z The Estée Lauder Companies

  • Beauty manufacturing coraz bardziej pod presją kosztów

  • Europa pozostaje kluczowym centrum produkcji beauty

Akcję organizuje związek zawodowy CGT, który zarzuca hiszpańskiemu gigantowi beauty brak reakcji na zgłaszane od miesięcy problemy dotyczące wynagrodzeń i warunków zatrudnienia.

Protest w Puig obejmie wszystkie zmiany produkcyjne

Według informacji przekazanych przez CGT strajk ma objąć wszystkie trzy zmiany pracujące w fabryce Vacarisses.

Zakład produkuje kosmetyki i produkty skin care dla marek należących do portfolio Puig, w tym m.in. Charlotte Tilbury, Byredo, Dries Van Noten czy Uriage.

Związkowcy zapowiadają również protesty przed siedzibą firmy w L’Hospitalet de Llobregat pod Barceloną.

image

Estée Lauder szuka 5 mld euro na transakcję z Puig. Trwają rozmowy o połączeniu

Dlaczego pracownicy Puig zdecydowali się na strajk?

CGT twierdzi, że głównym źródłem konfliktu są różnice w wynagrodzeniach pomiędzy poszczególnymi grupami pracowników wykonujących podobne obowiązki w obrębie tej samej organizacji. Według przedstawicieli związku firma miała dotychczas nie przedstawić satysfakcjonujących propozycji rozwiązania sporu.

Organizacja ostrzega również, że jeśli negocjacje nie przyniosą efektów, pracownicy mogą zdecydować się na kolejne działania protestacyjne.

Napięcia w ważnym momencie dla Puig. W tle konsolidacja z The Estée Lauder Companies

Strajk pojawia się w szczególnie istotnym momencie dla Puig.

Firma znajduje się obecnie w centrum branżowych spekulacji dotyczących możliwego połączenia z The Estée Lauder Companies. Ewentualna transakcja mogłaby doprowadzić do powstania jednego z największych graczy globalnego rynku beauty.

Choć rozmowy pozostają na wczesnym etapie, analitycy wskazują, że potencjalna konsolidacja może zwiększać presję na efektywność operacyjną i kontrolę kosztów w obu organizacjach.

image

Estée Lauder ma chętnych na swoje marki. Co dalej z Too Faced i Dr. Jart+?

Beauty manufacturing coraz bardziej pod presją kosztów

Eksperci branżowi zwracają uwagę, że napięcia wokół wynagrodzeń stają się coraz częstszym problemem również w sektorze beauty manufacturing.

Rosnące koszty pracy, presja inflacyjna oraz konieczność utrzymania konkurencyjności produkcji powodują, że firmy kosmetyczne coraz częściej mierzą się z konfliktami dotyczącymi płac i organizacji pracy. Jednocześnie globalne koncerny beauty starają się utrzymać wysoką rentowność przy jednoczesnych inwestycjach w premiumizację, digitalizację i rozwój nowych kategorii, takich jak fragrance czy dermocosmetics.

Europa pozostaje kluczowym centrum produkcji beauty

Zakład w Vacarisses należy do ważniejszych centrów produkcyjnych grupy Puig w Europie.

Fabryka odpowiada za produkcję kosmetyków i pielęgnacji dla kilku globalnych marek premium, co oznacza, że ewentualne przedłużające się protesty mogłyby wpłynąć na operacje i łańcuch dostaw wybranych brandów.

Na razie firma nie odniosła się publicznie do zarzutów związkowców.

 

Źródło: Fashion Network

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
19.05.2026 10:43
Estée Lauder ma chętnych na swoje marki. Co dalej z Too Faced i Dr. Jart+?
Estée Lauder otrzymało oferty zakupu Too Faced i Dr. Jart+Instagram Dr. Jart+

The Estée Lauder Companies otrzymało finalne oferty zakupu marek Too Faced, Smashbox oraz Dr. Jart+. Według branżowych mediów proces sprzedaży może zakończyć się w ciągu najbliższych tygodni.

W tym artykule przeczytasz:

  • Estée Lauder chce uporządkować portfolio marek
  • Too Faced i Smashbox coraz słabsze
  • Dlaczego Dr. Jart+ może zainteresować inwestorów skin care?
  • Estée Lauder przyspiesza restrukturyzację
  • Czy The Estée Lauder Companies i Puig połączą siły?
  • Beauty giants coraz częściej stawiają na „portfolio optimization”

Potencjalne transakcje są częścią restrukturyzacji i upraszczania portfolio amerykańskiego giganta kosmetycznego, który od miesięcy szuka sposobów na poprawę wyników i zwiększenie efektywności operacyjnej.

Estée Lauder chce uporządkować portfolio marek

Początkowo marki miały zostać wystawione na sprzedaż jako jeden pakiet. Ostatecznie jednak strategia została zmieniona — Too Faced i Smashbox są oferowane razem, natomiast Dr. Jart+ ma być sprzedawany osobno.

Według informacji cytowanych przez WWD część zainteresowanych podmiotów analizuje zakup wszystkich trzech brandów jednocześnie, podczas gdy inni potencjalni inwestorzy skupiają się wyłącznie na segmencie makeup lub skin care.

Firma nie komentuje oficjalnie przebiegu procesu sprzedażowego.

image

Estée Lauder zapłaci 210 mln dolarów po sporze o sprzedaż w Chinach

Too Faced i Smashbox coraz słabsze

Eksperci rynku zwracają uwagę, że potencjalna sprzedaż marek makeupowych może być próbą skoncentrowania inwestycji na kluczowych filarach wzrostu.

Segment kolorówki pozostaje dziś mocno konkurencyjny, szczególnie pod presją dynamicznie rozwijających się marek influencer-driven, indie beauty oraz brandów budowanych wokół TikToka i social commerce.

Choć Too Faced nadal pozostaje rozpoznawalnym graczem w segmencie premium makeup, marka w ostatnich latach straciła część impetu na rzecz nowszych brandów generujących większy buzz w social mediach.

Dlaczego Dr. Jart+ może zainteresować inwestorów skin care?

Osobne zainteresowanie budzi Dr. Jart+, które działa na styku dermokosmetyków, K-beauty i premium skin care.

Analitycy podkreślają, że marka nadal ma silny potencjał globalny, szczególnie w kontekście rosnącego zainteresowania konsumentów segmentem skin barrier care, dermocosmetics oraz koreańską pielęgnacją.

Dla potencjalnych inwestorów Dr. Jart+ może być atrakcyjnym aktywem dzięki mocnej pozycji w Azji oraz rozpoznawalności na rynku amerykańskim i europejskim.

Estée Lauder przyspiesza restrukturyzację

Możliwa sprzedaż marek pojawia się w momencie intensywnych zmian wewnątrz The Estée Lauder Companies.

CEO firmy Stéphane de La Faverie już wcześniej zapowiadał przegląd portfolio i koncentrację na najważniejszych strategicznie brandach. Koncern prowadzi również szeroko zakrojone działania restrukturyzacyjne obejmujące redukcję kosztów, zmiany organizacyjne oraz optymalizację globalnych operacji.

image

Estée Lauder szuka 5 mld euro na transakcję z Puig. Trwają rozmowy o połączeniu

Czy The Estée Lauder Companies i Puig połączą siły?

Równolegle firma potwierdziła także prowadzenie wstępnych rozmów z Puig dotyczących potencjalnego połączenia biznesów.

Gdyby transakcja doszła do skutku, mogłaby stać się jedną z największych konsolidacji ostatnich lat w globalnej branży beauty. Według wcześniejszych doniesień połączona grupa mogłaby osiągnąć wartość nawet około 40 mld dolarów, choć żadna wycena nie została oficjalnie potwierdzona.

Puig zaznacza jednak, że rozmowy pozostają na wczesnym etapie i obecnie nie ma pewności, czy transakcja zostanie zrealizowana.

Beauty giants coraz częściej stawiają na „portfolio optimization”

Analitycy zauważają, że globalne koncerny kosmetyczne coraz częściej upraszczają swoje portfolio, koncentrując się na markach generujących najwyższy wzrost i największą rentowność. Oznacza to większy nacisk na fragrance, premium skin care, dermocosmetics i brandy silnie obecne w digitalu oraz social commerce.

Dla Estée Lauder sprzedaż części marek mogłaby oznaczać nie tylko poprawę elastyczności finansowej, ale również łatwiejsze zarządzanie portfolio w coraz bardziej wymagającym otoczeniu rynkowym.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
19. maj 2026 19:07