StoryEditor
Producenci
12.02.2021 00:00

LVMH wstrzymuje dom mody Fenty

Grupa dóbr luksusowych LVMH oraz artystka Rihanna wstrzymali uruchomienie domu mody Fenty, co potwierdzili w środowym oświadczeniu. „Rihanna i LVMH wspólnie podjęli decyzję o wstrzymaniu działalności pret a porter z siedzibą w Europie w oczekiwaniu na lepsze warunki” - informuje retaildive.com.

"LVMH i Rihanna potwierdzają swoje ambicje, aby skoncentrować się na wzroście i długoterminowym rozwoju ekosystemu Fenty, skupiającego się na kosmetykach, pielęgnacji skóry i bieliźnie” - ogłosił w środę 10 lutego koncern LVMH w komunikacie prasowym.

W atmosferze, która nie sprzyja nowym otwarciom, bo luksusowe marki musiały pogodzić się z rozwojem handlu elektronicznego i spadkami w sklepach stacjonarnych, LVMH zdecydował o odłożeniu tej, zapowiadanej od dłuższego czasu, inwestycji. Francuski gigant nie jest wyjątkiem i może grać bezpiecznie, pozostając przy bardziej uznanych domach mody, do których należą między innymi Louis Vuitton, Fendi, Celine i Christian Dior i inne.

- Linia kosmetyków i bielizny Rihanny istnieje dłużej niż dom Fenty, zyskując popularność na tych rynkach nie tylko dzięki sile gwiazdy Rihanny, ale także ich inkluzywności w zakresie rozmiarów i odcienia skóry - twierdzi analityczka Jane Hali & Associates, Jessica Ramírez.

Jak zauważono w mediach, dom Fenty był dopiero drugą rodzimą marką high-fashion stworzoną przez LVMH i jedyną prowadzoną przez czarnoskórą kobietę. Wcześniej paryski koncern założył firmę Christian Lacroix w 1987 roku.

Tymczasem pochodząca z Barbadosu Rihanna (prawdziwe nazwisko Robyn Fenty) rozwija swoje marki kosmetyczne. We współpracy z Kendo Brands, producentem kosmetyków należącym do LVMH, przedstawiła w sierpniu 2020 roku swoją drugą globalną markę kosmetyczną, Fenty Skin, o czym pisaliśmy tutaj. W 2017 roku zadebiutowała w świecie urody linią kosmetyków kolorowych Fenty Beauty.

Przegląd prasy
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 04:27