StoryEditor
Producenci
12.12.2017 00:00

Magdalena Kasprzyk, Ocean Trade: Nie zaczarowałam rynku, realizuję tylko swój plan

Magdalena Kasprzyk, właścicielka firmy Ocean Trade. Z marką Batiste odniosła w Polsce wielki sukces i z suchych szamponów do włosów utworzyła odrębną kategorię. Od Church & Dwight – producenta Batiste – dostała nagrodę za najszybszy rozwój marki na świecie. Teraz wprowadza na nasz rynek pielęgnacyjną markę Treaclemoon. – Mam na nią sporo pomysłów – zapewnia. Z Magdaleną Kasprzyk rozmawiamy o biznesie i o intuicji, o tym, czym kieruje się, wybierając partnerów do współpracy, i dlaczego z niektórych propozycji rezygnuje.

Jak to się stało, że zajęła się Pani biznesem kosmetycznym? Czy to przypadek czy zaplanowany kierunek, może kontynuacja rodzinnych tradycji?

To hobby, które przez przypadek – a raczej spektakularny upadek – przerodziło się w biznes.

Wiem, że ten biznes bardzo Panią pasjonuje, że jest Pani wręcz ekspertem w dziedzinie składników kosmetycznych.

Ekspert to oczywiście za dużo powiedziane, ale kosmetyki były moją pasją od zawsze, od wielu lat analizowałam składy i poszerzałam swoją wiedzę w tym zakresie. I z tej pasji wyrosła firma. Kiedy biorę kosmetyk do ręki, to zaczynam właśnie od czytania składu. Czym zaskakuję wielu producentów podczas rozmów. Wiem, że dla wielu firm dystrybucyjnych liczą się tylko liczby – „Ta marka sprzedała się w kraju X w tylu milionach sztuk. – OK, to bierzemy.” Ja się pytam, dlaczego się tak sprzedała.

Co Pani myśli na temat polskiego rynku kosmetycznego? Czy jest ciekawy, fascynujący, a może trudny i nieprzewidywalny? Co było dla Pani największą barierą, problemem, kiedy rozpoczynała Pani działalność?

Polski rynek kosmetyczny jest zarówno ciekawy, jak i trudny. Bardzo konkurencyjny, co przekłada się na niższe ceny i nie mówię tu o Europie Zachodniej, z wyższą siłą nabywczą, ale również Europie Środkowej. Największym problemem był fakt, że wchodziłam w branżę bez jakichkolwiek znajomości. Byłam osobą znikąd, z produktem, w który nikt nie wierzył. Nie miałam kontaktów do kupców, do mediów. Każdy z nich musiałam wywalczyć.

Dlaczego zdecydowała się Pani wprowadzić na polski rynek właśnie markę Batiste? Podobno sprzedaje się ona lepiej niż w innych krajach, gdzie dystrybutorzy mają większe środki na jej promocję…

Zaczęło się od trudnego momentu w moim życiu, musiałam znaleźć pomysł na firmę, pomyślałam wtedy o przedstawicielstwie, bo zawsze coś takiego mi w duszy grało. Batiste znałam i używałam. Na pierwszym spotkaniu z producentem powiedziałam, że sprawię, iż Batiste będzie synonimem suchego szamponu w Polsce, tak jak Hoover jest synonimem odkurzacza w Wielkiej Brytanii. Niestety, producent mi odmówił, szukał sprawdzonego dystrybutora. Tylko nikt nie wierzył wtedy w suche szampony, dlatego po wielu miesiącach intensywnych starań dostałam wyłączność, fakt, z zerowym budżetem marketingowym. A potem to już tylko realizacja mojej strategii i ogromna praca po kilkanaście godzin na dobę. Aż pewnego dnia dostałam nagrodę od producenta za najszybszy rozwój Batiste na świecie. Dzięki temu byliśmy pierwszym krajem eksportowym, który wprowadził serię do stylizacji Batiste. Na zasadzie testu – jak ci się nie uda, to nikomu się nie uda. Okazało się, że osiągnęłam status TEJ Magdy, którą na corocznym spotkaniu dystrybutorów wszyscy muszą poznać, włączając w to zarząd Church & Dwight (producenta Batiste). Posypały się oferty pracy i współpracy. I oczywiście wszyscy pytają, jak to osiągnęłam. A ja się dziwię, że innym wyszło trochę gorzej. Bo przecież nie zaczarowałam rynku, tylko stworzyłam pewien plan, który realizuję. I tylko takie momenty, w których odbieram nagrodę w imieniu marki lub naszej firmy, kiedy jestem proszona o wystąpienie na jakiejś konferencji uświadamiają mi, że przeszłam sporą drogę.

Teraz zdecydowała się Pani na wprowadzenie kolejnej marki Treaclemoon. Dlaczego właśnie tej?

Przez lata bardzo wiele firm zwróciło się do mnie z propozycją dystrybucji. Sama też szukam pomysłów, przede wszystkim skupiając się na niszowych rozwiązaniach, ale do tej pory wybierałam do tego stopnia niszowe marki, że nie były przygotowane na wejście na rynek UE. Decyzję o współpracy podejmuję nie tylko na podstawie samego produktu, ale oceniam również mój przyszły komfort pracy. Dlatego ważne jest dla mnie zaufanie producenta do mojej znajomości rynku, akceptacja moich pomysłów, partnerskie podejście. W przypadku Treaclemoon poznałam jej właścicieli, spodobała mi się ich energia i sposób patrzenia na rozwój marki, znam bardzo dobrze ich dyrektora eksportu. Polubiłam ich kremy do rąk – wegańskie, bez silikonów, parabenów, petrolatów. Na bazie naturalnych olejów, z masłem shea, pachnące, w zabawnych opakowaniach, w cenie koło 10 złotych. Nic dziwnego, że są na trzecim miejscu sprzedaży w jednej z największych sieci drogeryjnych w Niemczech. Uśmiecham się, kiedy patrzę na ich kolorowe opakowania, ciekawe kształty, oryginalne zapachy. Mam na tę markę całkiem sporo pomysłów.

Czy planuje Pani wprowadzanie kolejnych marek na rynek? Czy to jest Pani zdaniem dobry czas?

Każdą markę można wprowadzić, ale czasem nie ma to sensu z perspektywy mojej firmy. Ja chcę budować, rozwijać marki, a nie wprowadzać co roku 5­‑10 nowych i jak się coś przyjmie, to dobrze, jak nie, to trudno, kończymy współpracę. Nie mówię, że to zła strategia, po prostu nie moja. Czasem sam producent tego nie dostrzega, zakładając, że dystrybutor powinien być tylko wykonawcą pięknego planu opracowanego w ich HQ w Stanach Zjednoczonych, zakładającego że cała Europa jest taka sama i co ja tam opowiadam np. o różnicach w sile nabywczej pieniądza w Skandynawii i Polsce. W ten sposób zrezygnowałam ze współpracy z liderami niektórych kategorii w USA. Widzę, jak te marki dryfują w Polsce, żal mi ich trochę, ale jak kiedyś uznam, że przyszedł czas na realizowanie czyichś założeń, to po prostu przyjmę którąś z ofert pracy.

Czy w kontekście rozwoju firmy myśli Pani głównie o imporcie, czy również o produkcji?

Gdybym miała czas i środki, z pewnością zajęłabym się produkcją, mam całą listę pomysłów. A przy tym chyba całkiem niezłą intuicję, niedawno producent Batiste chciał wprowadzić pewne zmiany w produktach. Niezbyt szczęśliwe moim zdaniem, ale usłyszałam, że nie ma odwrotu. Po czym parę miesięcy później otrzymałam wiadomość, że jeszcze przeprowadzili poszerzone badania rynku i grupy fokusowe miały te same zastrzeżenia co ja. Miło było usłyszeć, że się miało rację.

Firma Ocean Trade ma charakter rodzinny, ale umacnia się, powiększa o nowe osoby. Jak by Pani podsumowała ten okres od założenia firmy do dziś?

Mamy niezwykłe szczęście do fantastycznych pracowników. Nie tylko inteligentnych i kreatywnych, ale również zaangażowanych w firmę. Sukcesem naszej firmy jest to, że są ciągle z nami, od początku firmy nikt nie odszedł. Właśnie minęło pięć lat, a ja mam dziesiątki pomysłów. Ach, żeby tak mieć jeszcze parę dodatkowych godzin w każdej dobie…

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
12.08.2026 16:27
“Odpraw nie ma”, "pensje w ratach", mówią byli pracownicy Organique. Co poszło nie tak?
Wiadomości Kosmetyczne

Po 27 latach działalności Organique, jedna z rozpoznawalnych polskich marek kosmetyków naturalnych, przestała prowadzić sprzedaż internetową i zapowiedziała oficjalny komunikat dotyczący swojej przyszłości. Marka, która rozpoczęła działalność w 2000 r. od ręcznej produkcji glicerynowych mydeł, przez ponad dwie dekady rozwijała własną sieć sprzedaży i ofertę kosmetyków naturalnych. Z wypowiedzi byłych i obecnych pracowników publikowanych w internecie wynika, że problemy firmy miały narastać od dłuższego czasu i obejmowały m.in. ograniczenie produkcji, redukcję zatrudnienia oraz zaległości wobec pracowników.

Na stronie internetowej Organique nie można już obecnie składać zamówień. W miejsce katalogu produktów pojawił się komunikat: „Pracujemy nad planami na przyszłość! Prosimy Was o cierpliwość. Oficjalny komunikat pojawi się za jakiś czas”. Firma nie przedstawiła dotychczas publicznie szczegółowych informacji dotyczących przyczyn wstrzymania sprzedaży ani dalszych planów wobec marki.

Nieoficjalnie przedstawiciel centrali firmy przekazał, że po 27 latach obecności na polskim rynku Organique kończy działalność. Jednocześnie zaznaczono, że dla osób współtworzących historię przedsiębiorstwa jest to trudny moment. Na tym etapie nie wiadomo jednak, czy komunikat o zakończeniu działalności oznacza definitywny koniec marki, jej sprzedaż, likwidację przedsiębiorstwa czy próbę przeprowadzenia procesu restrukturyzacyjnego.

Od ręcznie robionych mydeł do własnej sieci sprzedaży

Organique powstało w 2000 r. z inicjatywy Tomasza Czarskiego. Początki firmy związane były z ręczną produkcją glicerynowych mydeł, jednak w kolejnych latach przedsiębiorstwo systematycznie poszerzało portfolio. Oferta obejmowała kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, a także produkty związane z domową i profesjonalną pielęgnacją SPA.

W portfolio znajdowały się m.in. kule do kąpieli, sole, peelingi, masła i preparaty pielęgnacyjne. Firma rozwijała również produkty przeznaczone do wykorzystania w gabinetach kosmetycznych i SPA. Tym samym Organique budowało pozycję nie tylko jako marka kosmetyczna skierowana do konsumentów, lecz także jako dostawca produktów dla sektora profesjonalnego.

Przez ponad dwie dekady działalności przedsiębiorstwo rozwijało własną sieć sprzedaży. Produkty Organique były dostępne w sklepach firmowych w największych polskich miastach. Marka prowadziła również działalność poza Polską, a jej produkty trafiały m.in. na rynki Grecji, Rumunii i Szwecji.

Długi okres obecności na rynku sprawił, że Organique stało się jedną z marek kojarzonych z rozwojem polskiego segmentu kosmetyków naturalnych. Firma działała w okresie, w którym zainteresowanie kosmetykami opartymi na składnikach pochodzenia naturalnego stopniowo przechodziło z niszy do głównego nurtu rynku beauty.

Kryzys miał narastać od miesięcy

Z dostępnych publicznie wypowiedzi byłych pracowników wynika, że problemy przedsiębiorstwa nie rozpoczęły się wraz z zamknięciem sklepu internetowego. W komentarzach pojawiają się informacje o wcześniejszym ograniczaniu działalności produkcyjnej, redukcjach zatrudnienia, zamykaniu sklepów oraz sprzedaży części majątku.

Jedna z osób przedstawiających się jako była pracowniczka wskazywała, że już około 2025 r. zwolniono znaczną część osób zatrudnionych przy produkcji i magazynowaniu w Obornikach. Według tej relacji część pracowników miała następnie odejść z własnej inicjatywy. W komentarzu pojawia się również informacja o sprzedaży maszyn wykorzystywanych do produkcji i konfekcjonowania kosmetyków.

Według tej samej relacji produkcja własnych kosmetyków miała być w coraz większym stopniu zastępowana realizacją zleceń dla innych przedsiębiorstw, a następnie również zewnętrznym outsourcingiem produkcji i konfekcji. Wskazywano także na ograniczenie działań marketingowych i reklamowych.

Kolejnym sygnałem pogłębiających się problemów miała być likwidacja części sieci sprzedaży. W komentarzach pracowników wymieniano m.in. zamknięcie sklepu w centrum handlowym Magnolia we Wrocławiu, który wcześniej był przedstawiany jako jedna z nowych lokalizacji marki.

Informacje o wniosku o upadłość

Szczególnie istotna jest data 4 maja 2026 r. W komentarzu opublikowanym przez osobę deklarującą, że jest pracownikiem Organique, pojawiła się informacja, że tego dnia przedsiębiorstwo miało złożyć dokumenty dotyczące upadłości. W tym samym wpisie wymieniono szereg działań mających świadczyć o kryzysie firmy: masowe zwolnienia, likwidację produkcji, sprzedaż majątku, zamykanie sklepów, wypowiadanie umów z dużymi kontrahentami oraz wyprzedaże.

Firma nie przedstawiła w komunikacie dotyczącym obecnej sytuacji szczegółowych informacji na ten temat. Wg. danych z Krajowego Rejestru Sądowego podmiot gospodarczy o numerze KRS 0001005430 złożył stosowny wniosek 30 kwietnia bieżącego roku.

image
Monitoring upadłości i restrukturyzacji

Jeżeli postępowanie upadłościowe rzeczywiście zostało wszczęte, dalsze losy przedsiębiorstwa zależałyby m.in. od decyzji sądu, sytuacji majątkowej spółki oraz sposobu zabezpieczenia interesów wierzycieli. Nie oznaczałoby to automatycznie, że sama marka Organique musi zniknąć z rynku. W postępowaniach dotyczących przedsiębiorstw możliwe są różne scenariusze, w tym sprzedaż części aktywów lub praw do marki.

Pracownicy zgłaszają problemy z wypłatami

Jednym z najpoważniejszych wątków pojawiających się w publicznych komentarzach są zaległości wobec pracowników. Wpisy z 2026 r. dotyczą m.in. niewypłaconych wynagrodzeń, odpraw oraz ekwiwalentów za niewykorzystany urlop.

W komentarzu z 13 lipca 2026 r. osoba przedstawiająca się jako były pracownik opisywała, że 30 czerwca pracownicy mieli otrzymać wiadomość o wysłaniu wypowiedzeń, a od 1 lipca przestać świadczyć pracę. Według tej relacji za czerwiec wypłacono około 2 tys. zł, przy czym pracownicy mieli zostać poinformowani, że firma nie wypłaci większej kwoty z powodu braku środków.

W tym samym komentarzu wskazano na brak wypłaty odpraw i ekwiwalentów za urlop oraz problemy z otrzymaniem świadectw pracy. Są to jednak relacje pracowników, a nie oficjalne stanowisko przedsiębiorstwa.

Jeszcze wcześniej, 21 maja 2026 r., były pracownik zarzucał firmie brak wypłaty należnych świadczeń i brak odpowiedzi na wezwania dotyczące zaległości. Z kolei komentarz z 16 lipca 2026 r. dotyczył niewypłaconych pieniędzy za wykonaną pracę oraz braku kontaktu ze strony przedsiębiorstwa.

Najświeższa z przytoczonych wypowiedzi pochodzi z 12 sierpnia 2026 r. Jej autor, przedstawiający się jako były pracownik, twierdzi, że do Państwowej Inspekcji Pracy miało trafić wiele skarg, a przeprowadzenie kontroli miało być utrudniane przez zarząd. Również ta informacja wymaga potwierdzenia w oficjalnych źródłach.

Koniec marki czy zmiana właściciela?

Obecna sytuacja Organique pozostawia kilka kluczowych pytań dotyczących przyszłości przedsiębiorstwa i samej marki. Nie wiadomo, czy zakończenie działalności operacyjnej będzie oznaczało likwidację marki, czy też prawa do niej mogą zostać zaoferowane potencjalnemu inwestorowi.

image

Koniec polskiej marki Organique. Po 27 latach producent kosmetyków zamyka działalność

Istotne znaczenie może mieć również majątek przedsiębiorstwa. W relacjach pracowników pojawiają się informacje o sprzedaży wyposażenia produkcyjnego oraz nieruchomości związanych z działalnością firmy, w tym zakładu w Obornikach i magazynu w Szewcach. Nie zostało jednak oficjalnie potwierdzone, jaki jest obecnie status tych aktywów.

Historia Organique pokazuje jednocześnie, jak zmienił się polski rynek kosmetyczny w ciągu ostatnich 27 lat. Marka zaczynała w 2000 r., gdy segment kosmetyków naturalnych był znacznie mniejszy niż obecnie, i przez lata budowała rozpoznawalność w oparciu o własne produkty, sklepy oraz ofertę dla sektora SPA.

Teraz działalność sprzedażowa została wstrzymana, a firma zapowiada oficjalne stanowisko. Do czasu jego publikacji przyczyny zakończenia działalności, skala zobowiązań oraz dalsze losy Organique pozostają niejasne. Z punktu widzenia rynku kosmetycznego będzie to istotny przypadek zarówno ze względu na 27-letnią historię marki, jak i skalę zmian, które według relacji pracowników miały poprzedzić obecny kryzys. 

Redakcja zwróciła się do Tomasza Czarskiego z prośbą o komentarz, nie został on jednak udzielony do momentu publikacji tekstu.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
12.08.2026 00:33
Wchodzą w życie nowe przepisy dla branży kosmetycznej i detergentowej. PSPKD wesprze firmy we wdrażaniu PPWR
12 sierpnia 2026 r. wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące opakować. Co zmieni PPWR?shutterstock

12 sierpnia 2026 r. rozpoczyna się stosowanie rozporządzenia w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych (PPWR). To największa od ponad 30 lat reforma. Polskie Stowarzyszenie Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego (PSPKD) zapowiada dalszą pomoc w praktycznym przygotowaniu firm członkowskich do wdrożenia nowych obowiązków.

Nowe regulacje zmieniają sposób projektowania, dokumentowania i wprowadzania opakowań na rynek, stawiając przed przedsiębiorcami szereg nowych wyzwań.

Dr inż. Anna Oborska, Dyrektor Generalna Polskiego Stowarzyszenia Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego.

image
Dr inż. Anna Oborska, Dyrektor Generalna Polskiego Stowarzyszenia Przemysłu Kosmetycznego i Detergentowego (PSPKD): PPWR to nie tylko nowe przepisy
PSKPD

– PPWR (rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/40) to jedna z najważniejszych zmian regulacyjnych dla naszej branży od wielu lat. PSPKD było zaangażowane w prace nad tym rozporządzeniem od ich początkowego etapu – zarówno w Polsce, jak i na poziomie europejskim.

Teraz nasze działania koncentrują się na tym, aby firmy członkowskie mogły przełożyć skomplikowane wymagania prawne na konkretne procesy, dokumentację i decyzje biznesowe. Dzień 12 sierpnia nie kończy więc naszych prac nad PPWR. Przeciwnie – rozpoczyna etap, w którym bieżące wsparcie przedsiębiorców będzie szczególnie istotne – mówi Dyrektor PSPKD

image

PPWR wchodzi w życie. Branża kosmetyczna zaczyna nową erę obowiązków

PPWR dla branży kosmetycznej to więcej niż nowe przepisy

PPWR zastępuje obowiązującą od 1994 r. dyrektywę opakowaniową i ustanawia jednolite zasady obowiązujące bezpośrednio we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej. Oznacza to, że przedsiębiorcy będą stosować jeden zestaw unijnych przepisów, zamiast krajowych regulacji wdrażających dotychczasową dyrektywę.

Rozporządzenie obejmuje cały cykl życia opakowania – od etapu projektowania, przez produkcję i wprowadzenie do obrotu, aż po zagospodarowanie odpadu. W praktyce oznacza to także konieczność odrębnego wykazania zgodności opakowania z wymaganiami PPWR.

Od 12 sierpnia zaczynają obowiązywać m.in. przepisy dotyczące oceny zgodności opakowań, deklaracji zgodności oraz dokumentacji technicznej. PPWR wprowadza również wymagania odnoszące się do projektowania opakowań z myślą o recyklingu i minimalizacji opakowań.

image

Komisja Europejska publikuje wytyczne do PPWR – kluczowe interpretacje dla rynku opakowań kosmetycznych

Nie wszystkie obowiązki zaczynają jednak obowiązywać jednocześnie. Nowe oznakowanie opakowań, klasy wydajności recyklingowej czy wymagania dotyczące zawartości tworzyw pochodzących z recyklingu będą wdrażane stopniowo – zgodnie z harmonogramem określonym w rozporządzeniu oraz wraz z przyjmowaniem przez Komisję Europejską aktów delegowanych, wykonawczych i wytycznych.

PPWR. Co zmienia się od 12 sierpnia?

Od 12 sierpnia 2026 r. przedsiębiorcy muszą uwzględniać nowe obowiązki dotyczące projektowania, oceny zgodności i wprowadzania opakowań do obrotu. Odpowiedzialność producenta nie kończy się już na zaprojektowaniu opakowania – konieczne jest również wykazanie i udokumentowanie, że spełnia ono wymagania określone w rozporządzeniu.

Opakowania wprowadzane do obrotu od 12 sierpnia 2026 r. powinny spełniać ogólny wymóg przydatności do recyklingu oraz posiadać dokumentację techniczną i deklarację zgodności potwierdzające spełnienie wymagań PPWR.

image

PPWR w branży beauty: czy Twoje zapasy są bezpieczne? Przygotuj się na sierpień 2026 r.

Producenci są również zobowiązani do przestrzegania wymagań dotyczących składu chemicznego opakowań, w tym obowiązującego limitu sumy stężeń metali ciężkich wynoszącego 100 mg/kg oraz wymogu minimalizacji zawartości i stężenia substancji potencjalnie niebezpiecznych.

Jednocześnie część nowych wymagań będzie wdrażana etapowo. Dotyczy to m.in. szczegółowych kryteriów ekoprojektowania, klas wydajności recyklingowej oraz zharmonizowanego oznakowania opakowań, które zaczną obowiązywać zgodnie z harmonogramem określonym w PPWR oraz po przyjęciu odpowiednich aktów delegowanych i wykonawczych Komisji Europejskiej.

PSPKD: od prac legislacyjnych do praktycznego wdrożenia

Wejście w etap stosowania PPWR jest zwieńczeniem kilku lat prac, w które aktywnie angażowało się PSPKD zarówno na poziomie krajowym, jak i europejskim - przekazywało stanowiska i uwagi wypracowane wspólnie z przedsiębiorcami oraz współpracowało z partnerami europejskimi nad rozwiązaniami uwzględniającymi specyfikę sektora kosmetycznego i detergentowego.

W 2026 r. rozpoczęło się przygotowanie firm do stosowania nowych regulacji: stowarzyszenie przeprowadziło trzy edycje szkoleń, które spotkały się z bardzo dużym zainteresowaniem przedsiębiorców, a komplet uczestników oraz liczba pytań pojawiających się podczas spotkań potwierdziły, że dla firm kluczowe jest nie tylko poznanie nowych wymagań, ale przede wszystkim zrozumienie, jak stosować je w codziennej praktyce.

– Ogromne zainteresowanie naszymi szkoleniami pokazuje, że przedsiębiorcy potrzebują przede wszystkim praktycznego wsparcia we wdrażaniu PPWR. Dlatego nie kończymy na dotychczasowych trzech edycjach. W połowie września zorganizujemy praktyczne warsztaty, podczas których skupimy się na konkretnych wyzwaniach, z jakimi firmy mierzą się przy dostosowywaniu do nowych wymagań. Już teraz serdecznie Państwa zapraszamy do udziału. Więcej szczegółów przekażemy wkrótce – mówi dr inż. Anna Oborska.

Wsparcie PSPKD obejmuje także bieżące informowanie o zmianach regulacyjnych, omawianie nowych obowiązków, wyjaśnianie problemów interpretacyjnych oraz przekazywanie praktycznych wskazówek pomocnych przy dostosowywaniu procesów, dokumentacji i opakowań do nowych wymagań.

PPWR to proces, a nie jednorazowa zmiana

12 sierpnia 2026 r. jest ważną datą, ale nie oznacza zakończenia procesu regulacyjnego. Przed Komisją Europejską pozostaje opracowanie licznych aktów delegowanych i wykonawczych oraz wytycznych, które będą doprecyzowywały sposób stosowania rozporządzenia.

Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność nie tylko wdrożenia obowiązków, które już zaczynają mieć zastosowanie, lecz także przygotowywania się do kolejnych etapów reformy.

PSPKD nadal aktywnie uczestniczy w tym procesie, współpracując z administracją krajową, Komisją Europejską oraz europejskimi organizacjami branżowymi, w tym Cosmetics Europe i Detergents Europe. Celem tych działań jest wypracowywanie praktycznych i wykonalnych rozwiązań, które pozwolą realizować cele środowiskowe PPWR przy jednoczesnym zachowaniu konkurencyjności przedsiębiorstw.

Stowarzyszenie na bieżąco monitoruje prace nad aktami wykonawczymi i wytycznymi Komisji Europejskiej oraz przekazuje firmom członkowskim najważniejsze informacje, interpretacje i praktyczne wskazówki. Dzięki temu przedsiębiorcy mogą z wyprzedzeniem przygotowywać się do kolejnych etapów wdrażania regulacji i planować działania związane z dostosowaniem swoich opakowań do nowych wymagań.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
13. sierpień 2026 16:47