StoryEditor
Producenci
15.07.2024 14:43

"Nie widziałem reklamy Dove od 20 lat!": Unilever pod ostrzałem zarzutów o cenzurę.

Mydło Dove to jeden z bestsellerów Unilevera. / Unilever
Michael Rulli wykorzystał posiedzenie Izby Reprezentantów jako platformę do wygłoszenia przemówienia, które zdawało się krytykować strategię reklamową Unilevera. Rulli twierdzi, że nie słyszał reklamy mydła Dove od 20 lat. Unilever wydał tymczasem w zeszłym roku 8,5 miliarda dolarów na markę i marketing. Zgodnie z raportem opublikowanym przez Raw Story, celem posiedzenia było zebranie dowodów, że Global Alliance for Responsible Media cenzuruje konserwatystów. Nie jest jednak jasne, w jaki sposób teoretyczna odmowa reklamowania się w konserwatywnych mediach miałaby być formą cenzury ich publiczności.

W środę podczas posiedzenia Izby Reprezentantów z udziałem liderów branży reklamowej doszło do niezwykłej sytuacji, kiedy to reprezentant Michael Rulli z Ohio zażądał wyjaśnień, dlaczego CEO Unilevera nie emituje więcej reklam mydła Dove. Posiedzenie miało na celu zebranie dowodów wspierających teorię spiskową Republikanów, jakoby Global Alliance for Responsible Media (GARM), oddział Światowego Forum Ekonomicznego, cenzurował konserwatystów.

Rulli, w przemówieniu opisanym przez Heartland Signal, starał się wykazać, że brak reklam przeczy trosce Unilevera o reputację marki w kontekście decyzji o starannej selekcji tego, z czym marka jest kojarzona.

Moja rodzina prowadzi sklep spożywczy od 1917 roku, mamy około 45 000 SKU produktów, bardzo dobrze wiem, że kiedy dorastałem, moja mama preferowała mydło Dove [...] Nie sądzę, żeby mydło Dove pojawiło się w moim domu od ponad 15 lat, używamy teraz Irish Spring. I próbowałem sobie przypomnieć, kiedy ostatnio widziałem reklamę mydła Dove? Mam konserwatywną rodzinę i przeglądam wiele różnych mediów, czy to online, czy w TV, czy w radiu, czy wszystko, co można sobie wyobrazić. Nie słyszałem reklamy mydła Dove od co najmniej 10 do 15 lub 20 lat.

Rulli podkreślał, że gdyby odpowiadał przed akcjonariuszami, musiałby tłumaczyć się z tego, czy wykonuje najlepszą możliwą pracę dla “ochrony marki”. Zauważył, że Unilever, zamiast emitować reklamy dla „normalnych rodzin”, skupia się na „ekstremalnych sytuacjach”(cytaty za Rullim), gdzie marka może być kojarzona z negatywnymi przypadkami. “My nigdy nie widzimy reklamy mydła Dove!” – wykrzyknął.

Ironią losu jest, że Unilever kilka lat temu znalazł się w centrum kontrowersji z powodu cyfrowej reklamy, która zdawała się pokazywać, że jeden z ich produktów zmienia skórę czarnoskórej kobiety na białą. W ostatnich latach Unilever skupił się na budżetach reklamowych na partnerstwa z influencerami, w tym na ostatnią obietnicę firmy, że nie będzie używać AI do retuszowania modeli.

Czytaj także: Dove wchodzi w nową kategorię produktową: dezodoranty do całego ciała

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Prawo
27.03.2026 15:39
Kontrowersje wokół talku wracają. Johnson & Johnson na celowniku
Przełom w sprawie talku J&JShutterstock

W tym artykule przeczytasz:

  • Sąd uchyla wielomilionowe odszkodowanie
  • Tysiące pozwów i brak globalnego rozwiązania
  • Wycofanie publikacji "The Lancet” stawia sprawę w nowym świetle
  • Spór o naukę i wiarygodność badań
  • Branża kosmetyczna pod presją?

Sąd uchyla wielomilionowe odszkodowanie

Sąd w Kalifornii uchylił karę odszkodowawczą w wysokości 950 mln dolarów zasądzoną wobec Johnson & Johnson w sprawie dotyczącej międzybłoniaka. Sprawa dotyczyła użytkowniczki kosmetycznego talku, u której rozwinęła się choroba powiązana z ekspozycją na azbest. 

Sędzia uznała, że nie przedstawiono wystarczających dowodów na to, iż firma świadomie ukrywała ryzyko lub działała ze złą wolą. Jednocześnie utrzymano w mocy odszkodowanie kompensacyjne w wysokości 16 mln dolarów, uznając, że istnieją podstawy do powiązania produktu z chorobą.

Tysiące pozwów i brak globalnego rozwiązania

Sprawa jest jedną z dziesiątek tysięcy podobnych postępowań. Johnson & Johnson mierzy się obecnie z ok. 67 tys. pozwów związanych z produktami zawierającymi talk, w których powodowie wskazują na potencjalny związek z nowotworami. 

Dotychczasowe próby rozwiązania sporów poprzez postępowania upadłościowe zostały odrzucone przez sądy, co oznacza, że firma nadal będzie prowadzić liczne procesy indywidualne. 

image

Johnson & Johnson zapłaci 4,7 mln dolarów w sprawie naruszeń danych biometrycznych

Wycofanie publikacji "The Lancet” stawia sprawę w nowym świetle

Równolegle The Lancet wycofał komentarz naukowy z 1977 roku dotyczący bezpieczeństwa talku kosmetycznego. Powodem była ujawniona po latach współpraca autora z przemysłem kosmetycznym, która nie została wcześniej zadeklarowana.

Publikacja ta była przez lata wykorzystywana jako argument wspierający bezpieczeństwo talku w sporach sądowych. Jej wycofanie może wpłynąć na ocenę dowodów naukowych w trwających postępowaniach. 

Spór o naukę i wiarygodność badań

Johnson & Johnson kwestionuje zarówno zasadność wycofania artykułu, jak i argumenty przeciwników, określając je jako element strategii procesowej. Firma podkreśla, że jej produkty są bezpieczne, nie zawierają azbestu i nie powodują nowotworów. 

Jednocześnie część badań i opinii ekspertów wskazuje na możliwy związek między stosowaniem talku a niektórymi nowotworami, co pozostaje przedmiotem intensywnej debaty naukowej i prawnej.

Branża kosmetyczna pod presją?

W odpowiedzi na rosnące kontrowersje Johnson & Johnson już wcześniej wycofał talk z formuły swoich zasypek dla dzieci, przechodząc na alternatywy oparte na skrobi kukurydzianej. Kwestia bezpieczeństwa składników kosmetycznych coraz częściej analizowana jest nie tylko w kontekście regulacyjnym, ale także reputacyjnym i prawnym. Dla branży oznacza to rosnącą presję na transparentność badań i jakość danych naukowych.

 

Źródło: Personal Care Insights

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.03.2026 13:00
Herbalife wzmacnia segment wellness po przejęciu Bioniq
Herbalife przejmuje BioniqShutterstock

Globalny koncern wellness Herbalife ogłosił przejęcie wybranych aktywów brytyjskiej spółki Bioniq, specjalizującej się w personalizowanych suplementach diety. Transakcja wpisuje się w strategię budowy platformy zdrowia opartej na danych i indywidualnym podejściu do konsumenta.

W tym artykule przeczytasz:

  • Strategiczny ruch w kierunku "data-driven wellness”
  • Herbalife stawia na personalizację
  • Globalna skala dzięki sieci Herbalife
  • Transakcja z potencjałem do 150 mln dolarów
  • Rynek zmierza w stronę indywidualizacji

Strategiczny ruch w kierunku "data-driven wellness”

Ogłoszona 26 marca 2026 roku umowa zakłada przejęcie wybranych aktywów Bioniq, a nie całej spółki. Celem jest przede wszystkim pozyskanie technologii umożliwiającej tworzenie spersonalizowanych formuł suplementów.

Herbalife podkreśla, że transakcja ma przyspieszyć transformację firmy w kierunku platformy zdrowia opartej na danych. Kluczowe znaczenie ma tu integracja technologii Bioniq z wcześniejszymi inwestycjami koncernu, m.in. w Pro2col i Link BioSciences.

Jak wskazał CEO firmy, przyszłość rynku zdrowia i wellness będzie coraz silniej opierać się na personalizacji i analizie danych użytkowników.

Herbalife stawia na personalizację

Bioniq rozwija rozwiązania oparte na analizie biomarkerów, danych zdrowotnych oraz stylu życia użytkownika. Na tej podstawie firma tworzy indywidualne formuły suplementów, dopasowane do konkretnych niedoborów mikroelementów. 

Technologia ta bazuje na autorskim silniku personalizacji oraz rozbudowanej bazie danych, obejmującej miliony punktów informacji. Dzięki temu możliwe jest przejście od standardowych, "uniwersalnych” produktów do modelu precision nutrition.

Oferta Bioniq skierowana jest zarówno do konsumentów dbających o zdrowie, jak i do sportowców wyczynowych – wśród użytkowników znajduje się m.in. Cristiano Ronaldo, który jest również inwestorem spółki.

image

Herbalife przejmuje trzy firmy. Nowe inwestycje za 30 mln dolarów

Globalna skala dzięki sieci Herbalife

Jednym z kluczowych elementów transakcji jest możliwość skalowania technologii Bioniq dzięki globalnej infrastrukturze Herbalife. Firma działa na ponad 90 rynkach i dysponuje rozbudowaną siecią niezależnych dystrybutorów.

Spersonalizowane suplementy mają trafić do sprzedaży jeszcze w 2026 roku – początkowo w wybranych krajach Europy i Stanach Zjednoczonych, a następnie na kolejnych rynkach.

Transakcja z potencjałem do 150 mln dolarów

Wartość przejęcia wynosi 55 mln dolarów, z możliwością zwiększenia do 150 mln dolarów w zależności od wyników biznesowych.

Dodatkowo Herbalife zabezpieczyło opcję nabycia Bioniq LAB – platformy rozwijającej rozwiązania oparte na małych cząsteczkach i peptydach, co może otworzyć drogę do dalszej ekspansji w obszarze zaawansowanej suplementacji.

Rynek zmierza w stronę indywidualizacji

Transakcja potwierdza rosnące znaczenie segmentu personalized nutrition, który przestaje być niszą, a staje się jednym z głównych kierunków rozwoju branży suplementów.

Integracja danych zdrowotnych, technologii i produkcji wskazuje na zmianę modelu rynkowego, która stopniowo odchodzi od masowej oferty do rozwiązań dopasowanych do jednostki. Dla producentów oznacza to konieczność większej elastyczności w formulacji, logistyce i zarządzaniu danymi.

 

Źródło: Herbalife

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. marzec 2026 07:54