StoryEditor
Producenci
28.06.2023 00:00

P&G jest największym na świecie pracodawcą dla perfumiarzy

P&G wykorzystuje zapachy jako istotny składnik detergentów i kosmetyków. Największa różnorodność zapachowa cechuje jednak markę Old Spice / fot. materiały prasowe
Procter & Gamble znaczną większość zapachów wykorzystywanych w swoich produktach produkuje wewnętrznie. Natomiast marką, którą cechuje wyjątkowo szeroka różnorodność zapachowa, jest Old Spice, a najbardziej popularnym wariantem jest Whitewater. Sztyft o tym zapachu jest numerem 1 na rynku w kategorii antyperspirantów. Sama marka jest natomiast najszybciej rosnącą w kategorii dezodorantów i antyperspirantów. To efekt szeroko zakrojonych działań promocyjnych. Najnowszym jest partnerstwo z platformą Netflix z okazji premiery 3. sezonu serialu „Wiedźmin”.  

Firma Procter & Gamble znaczną większość zapachów wykorzystywanych w swoich produktach – do higieny osobistej, pielęgnacyjnych czy z kategorii środków piorących – produkuje wewnętrznie.

– To wyróżnia nas na tle innych producentów, którzy z reguły kupują zapachy do swoich produktów w firmach, które się specjalizują w ich tworzeniu. W efekcie P&G jest największym na świecie pracodawcą dla perfumiarzy – zdradziła Aleksandra Atlabachew, senior brand manager marki Skin&Personal Care (Old Spice i Safeguard).

Marką, którą w ramach P&G cechuje wyjątkowo szeroka różnorodność zapachów, jest Old Spice. Oferuje ona m.in. antyperspiranty w sztyfcie i spayu w 19 wariantach zapachowych. Wśród nich najbardziej popularny jest Whitewater, a sztyft o tym zapachu jest numerem 1 na rynku w całej kategorii. Sama marka jest natomiast najszybciej rosnącą w kategorii dezodorantów i antyperspirantów.

To efekt szeroko zakrojonych działań promocyjnych i niestandardowej komunikacji z odbiorcami. W różnych miastach w całej Polsce na budynkach pojawiły się ostatnio murale promujące markę, a do działań na Tik Toku zaproszony został Mikołaja Trybulca, polski producent muzyczny, znany jako Tribbs.

Czytaj też: Old Spice walczy o młodszego konsumenta

Old Spice jest też partnerem wydarzeń z obszaru gier komputerowych. Marka właśnie ogłosiła partnerstwo z platformą Netflix z okazji premiery 3. sezonu serialu „Wiedźmin”.

Marka produkowana jest od 2017 r. w fabryce Procter & Gamble w Aleksandrowie Łódzkim. Zakład istnieje od 2008 r. i zaczynał z marką Olay (tworzoną tu do dziś, ale obecnie oferowaną tylko poza rynkiem polskim). Teraz wytwarza też produkty do higieny osobistej marki Gillette i Secret. Kosmetyki trafiają stąd nie tylko na rynek Polski i Europejski, ale też do ponad 50 krajów na pięciu kontynentach.

Tutejszy kompleks produkcyjny ma powierzchnię 14,5 tys. m kw. i jest jedyną w Europie fabryką P&G produkującą kosmetyki. Największy udział w wolumenie produkcyjnym mają produkty do higieny osobistej (ponad połowa), z czego większość stanowią dezodoranty i antyperspiranty w sztyfcie Old Spice i Gillette.

Produkty tworzone są tu w różnorodnych formach (kremy, lotiony, mydła dezynfekujące, dezodoranty i antyperspiranty w kremie, olejki pielęgnacyjne etc.)  i opakowaniach (słoiczki, tubki, kanistry z dozownikem) w różnej wielkości (od 15 ml do 390 ml).

Szybkie reagowanie na zmieniające się wymagania rynku zapewniają fabryce nowoczesne rozwiązania i technologie, które umożliwiają jej elastyczność operacyjną.  

Czytaj też: Zakłady produkcyjne P&G z tytułem Fabryka Przyszłości 

Zakład realizuje też cele zrównoważonego rozwoju w ramach globalnej strategii Ambicja 2030. Nie wysyła żadnych odpadów na wysypiska. 100 proc. wykorzystywanej energii pochodzi z ze źródeł odnawialnych. Dotychczas wprowadzone rozwiązania pozwoliły też zredukować zużycie wody (o 46 proc.) oraz emisję gazów cieplarnianych (o 80 proc.).

P&G w Aleksandrowie Łódzkim zatrudnia 180 osób, przy czym 64 proc. załogi to osoby z ponad 10 letnim stażem, a 50 proc. kadry managerskiej stanowią kobiety.

Czytaj też: P&G w Aleksandrowie Łódzkim organizuje Future Female Leaders

Jako część struktury P&G, była jednym z pierwszych miejsc pracy w regionie, która już 2019 roku zaoferowała ojcom dodatkowe sześć tygodni pełnopłatego urlopu rodzicielskiego. Z programu skorzystało już ponad 30 mężczyzn. Zakład został także objęty pilotażowym programem zatrudniania osób neuroróżnorodnych.

Czytaj też: P&G zatrudnił kolejne osoby neuroróżnorodne. Obejmą one stanowiska analityków i specjalistów

Za sprawą programów rozwoju kariery umożliwia swoim pracownikom wymianę doświadczeń z innymi centrami produkcyjnymi, programy mentoringowe oraz projekty szkoleniowe z rozwoju kompetencji przyszłości np. kompetencje cyfrowe.

Fabryka prowadzi też działania na rzecz lokalnych społeczności w tym m.in. wolontariat pracowników P&G w Szkole Specjalnej w Aleksandrowie, inicjatywy charytatywne (np. we współpracy z Fundacją Słonie Na Balkonie), czy projekty rewitalizacyjne miasta.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Marketing i media
02.04.2026 09:07
Algorytm vs. autentyczność: Nowa kampania Dove rzuca wyzwanie cyfrowym standardom piękna
Dove

W dobie wszechobecnych filtrów i zdjęć upiększanych przez AI marka Dove (Unilever) wykonuje kolejny odważny krok w swojej wieloletniej strategii „Real Beauty”. Najnowsza kampania, połączona z instalacją „The Beauty Machine” na londyńskiej stacji Waterloo, ma na celu zbadanie i zakwestionowanie wpływu algorytmów mediów społecznościowych na postrzeganie kobiecej urody. Kampania opiera się na niepokojących danych z raportu Dove State of Beauty.

Z raportu Dove State of Beauty wynika, że blisko połowa kobiet i dziewcząt w Wielkiej Brytanii odczuwa presję zmiany swojego wyglądu, mimo pełnej świadomości, że obrazy konsumowane w sieci są często nierealne lub cyfrowo zmodyfikowane.

Instalacja „The Beauty Machine”: lustro algorytmicznej powtarzalności

Sercem akcji jest instalacja na stacji Waterloo, która imituje doświadczenie przewijania feedu w mediach społecznościowych. Choć na pierwszy rzut oka sugeruje ona różnorodność, w rzeczywistości wielokrotnie wyświetla te same rysy twarzy i estetykę, obnażając mechanizm, w jaki algorytmy zawężają definicję piękna.

Aby przełamać ten monopol, Dove ogłosiło otwarty casting (#DoveOpenCall). Kobiety mogą przesyłać swoje zdjęcia za pośrednictwem kodu QR lub hashtagu, a wybrane portrety pojawią się na cyfrowych billboardach oraz w kanałach społecznościowych marki.

W erze algorytmów piękno w internecie zaczyna wyglądać tak samo. Dlaczego to algorytmy mają decydować o tym, co jest piękne? Dove chce przypomnieć kobietom, że uroda w prawdziwym świecie jest znacznie bardziej unikalna, kreatywna i ekspresyjna niż to, co często widzimy online – podkreśla Marcela Melero, Chief Growth Marketing Officer w Dove.

image

„Piękna Generacja”. Dove i Rossmann oddają głos pokoleniu Z

Jak Dove definiuje trendy w 2026 roku?

Nowa kampania Dove to nie tylko działanie wizerunkowe, ale precyzyjna odpowiedź na kluczowe trendy rynkowe sektora beauty i marketingu:

  • Human-Centric Algorithms: w 2026 roku konsumenci wykazują rosnące zmęczenie „perfekcją AI”. Dove pozycjonuje się jako marka „ludzka”, stawiając w kontrze do maszynowej powtarzalności. To buduje głębokie zaufanie (brand trust) w świecie zdominowanym przez deepfakes.
  • Inkluzywność 2.0: marka odchodzi od pokazywania różnorodności jako hasła, a przechodzi do aktywnego współtworzenia treści przez społeczność (User-Generated Content). Otwarty casting zamienia klientkę w ambasadora, co zwiększa zaangażowanie i autentyczność przekazu.
  • Edukacja i CSR jako fundament sprzedaży: kontynuacja projektów takich jak Dove Self-Esteem Project pokazuje, że marka nie sprzedaje tylko produktu (mydła czy balsamu), ale konkretną wartość społeczną. W sektorze b2b takie podejście przekłada się na wyższą lojalność klientów, którzy poszukują marek z misją (purpose-driven brands).

Aleks Krotoski, amerykańska badaczka wpływu technologii na społeczeństwo, zauważa, że algorytmy promują treści generujące najwyższe zaangażowanie, co prowadzi do „wizualnego echa”. Strategia Dove polegająca na „rozszczelnieniu” tego systemu poprzez wprowadzanie realnych, nieprzetworzonych twarzy do przestrzeni publicznej, jest lekcją nowoczesnego, etycznego marketingu.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
01.04.2026 08:07
Beiersdorf podwaja stawkę na innowacje: 100 mln euro na nowy fundusz Skin Care Innovation
Od momentu powstania w 2020 roku, Beiersdorf Venture Capital zainwestował już z sukcesem w ponad 15 firmshutterstock

Gigant sektora kosmetycznego, właściciel marek Nivea i Eucerin, ogłosił uruchomienie drugiej generacji funduszu typu venture capital. Beiersdorf przeznaczy 100 mln euro na wsparcie przełomowych projektów badawczych, biotechnologicznych oraz technologii opartych na sztucznej inteligencji. To dwukrotnie większa kwota niż w przypadku pierwszego funduszu z 2020 roku, co sygnalizuje zdecydowaną strategię poszukiwania innowacji poza strukturami korporacyjnymi.

Nowy fundusz, zarządzany przez jednostkę Beiersdorf Venture Capital, ma stać się pomostem między dynamicznym światem naukowych startupów a globalnymi możliwościami R&D niemieckiego koncernu.

Priorytety inwestycyjne: od AI po Longevity Science

Beiersdorf precyzyjnie określił obszary, które w 2026 roku będą kształtować przyszłość pielęgnacji skóry. Druga generacja funduszu skoncentruje się na inwestycjach w:

  • Life sciences i biotechnologię: poszukiwanie nowych składników aktywnych i metod ich pozyskiwania.
  • Zrównoważony rozwój (sustainability): innowacje w obszarze surowców i opakowań przyjaznych planecie.
  • Technologie wspierane przez AI: wykorzystanie sztucznej inteligencji w odkrywaniu nowych formuł kosmetycznych.
  • Digital health: cyfrowe rozwiązania wspierające zdrowie skóry i diagnostykę.

Inwestycje będą realizowane globalnie, obejmując firmy od etapu wczesnego rozwoju (early stage) po fazę wzrostu (growth stage). Typowa wielkość pojedynczego zaangażowania kapitałowego wyniesie od 0,5 mln do 5 mln euro.

image

Regulacyjny paraliż europejskiego sektora beauty? Liderzy branży ostrzegają przed ekspansją K-beauty

Synergia nauki i biznesu

Strategia Beiersdorf opiera się na przekonaniu, że najszybszy postęp w kosmetologii zachodzi na styku korporacyjnego doświadczenia i zwinności startupów.

Przełomowe innowacje w pielęgnacji skóry są coraz częściej napędzane przez synergię między rozległą wewnętrzną wiedzą badawczą a dynamicznym postępem zewnętrznej przedsiębiorczości naukowej – podkreśla dr Gitta Neufang, dyrektor ds. badań i rozwoju w Beiersdorf.Poprzez nasz fundusz łączymy postępy naukowe startupów z globalnymi możliwościami badawczo-rozwojowymi Beiersdorf, aby przekładać postęp naukowy na skuteczne rozwiązania dla konsumentów na całym świecie.

Longevity i AI jako motory wzrostu

Od momentu powstania w 2020 roku, Beiersdorf Venture Capital zainwestował już w ponad 15 firm, z których wiele notuje sukcesy zarówno w rozwoju technologicznym, jak i rynkowym.

– Wierzymy, że pionierskie pomysły potrzebują zarówno kapitału, jak i odpowiednich partnerów. Oprócz finansowania zapewniamy dostęp do wiedzy eksperckiej R&D Beiersdorf i globalnych platform markowych. Widzimy obecnie ogromny impet innowacyjny w naszych kluczowych dziedzinach, co prowadzi do atrakcyjnych możliwości inwestycyjnych, na przykład w nauce o długowieczności (longevity science) czy odkrywaniu składników aktywnych wspomaganych przez AI – wskazuje Ascan Voswinckel, szef Beiersdorf Venture Capital.

Co posunięcie Beiersdorf oznacza dla rynku?

Ruch Beiersdorf to wyraźny sygnał dla branży: walka o dominację w sektorze beauty w 2026 roku nie rozstrzygnie się jedynie na półkach drogerii, ale przede wszystkim w laboratoriach biotechnologicznych i centrach danych.

Podwojenie funduszu do 100 mln euro stawia Beiersdorf w czołówce inwestorów typu Corporate Venture Capital (CVC) i może przyspieszyć konsolidację startupów z obszaru deep-tech beauty.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. kwiecień 2026 09:25