StoryEditor
Producenci
14.11.2019 00:00

Pampers przekazał milion pieluszek dla wcześniaków w Polsce

Marka Pampers od dwóch lat wspiera dzieci przedwcześnie urodzone. Z okazji zbliżającego się dnia wcześniaka, przypadającego na 17 listopada, poinformowała, że dotychczas przekazała milion pieluszek na oddziały neonatologiczne do szpitali w całej Polsce. Za każdą paczkę pieluszek Pampers, zakupionych w sieci Carrefour do 7 grudnia, marka przekaże też złotówkę na rzecz fundacji Wcześniak Rodzicie-Rodzicom.

Wcześniak to dziecko urodzone przed 36. tygodniem ciąży o masie ciała mniejszej niż 2500 g. Według danych Instytutu Matki i Dziecka odsetek wcześniactwa w Polsce wynosi ok. 7 proc., podobne wyniki obserwowane są w krajach Unii Europejskiej. W ostatnich latach obserwuje się wzrost liczby narodzin skrajnych wcześniaków, o masie ciała poniżej 1500 g – szacunki IMiD wskazują, że takich dzieci rodzi się niemal 1,5 proc. Dzięki postępowi medycyny nawet one mają szansę na przeżycie.

Aby pomóc najmłodszym i najbardziej wrażliwym maluchom, eksperci Pampers wraz z pielęgniarkami z Oddziału Intensywnej Terapii Noworodka (OITN) zaprojektowali specjalne pieluszki odpowiadające na potrzeby wcześniaków – Pampers Preemie Protection. Od dwóch lat przekazywane są one bezpłatnie na oddziały neonatologiczne o trzecim stopniu referencyjności na terenie całej Polski. Dotychczas do szpitali trafiło łącznie milion tych pieluszek.

–  Będziemy kontynuować nasze działania, by wspierać zdrowy i szczęśliwy rozwój dzieci, również tych najmniejszych – mówi Mariola Mirek, menadżer ds. komunikacji P&G.

Pampers Preemie Protection w rozmiarze P3 to najmniejsze pieluszki wyprodukowane przez markę Pampers, które powstały z myślą o potrzebach najmniejszych dzieci. Są wyjątkowo miękkie i mają ciche, niezakłócające snu wcześniaków zapięcie. Poza tym zapinają się na całej powierzchni, dzięki czemu możliwe jest ich idealne dopasowanie, nawet pomiędzy przewodami i sondami medycznymi. Najmniejsza pieluszka przeznaczona jest dla noworodków o masie ciała poniżej 800 g. Pieluszki dostępne są także w rozmiarach: P2 dla dzieci o masie ciała  poniżej 1800 g oraz P1 dla dzieci o masie ciała mniejszej niż 2300 g.

Kolejną, związaną z wcześniakami, inicjatywą marki Pampers jest akcja, która trwa obecnie w sieci sklepów Carrefour. Za każdą kupioną do 7 grudnia paczkę pieluszek Pampers marka przekaże 1 zł na rzecz fundacji Wcześniak Rodzicie-Rodzicom. Pieniądze mają być wykorzystane na leczenie i rehabilitację dzieci przedwcześnie urodzonych.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 04:47