StoryEditor
Producenci
14.10.2019 00:00

Phlov Lewandowskiej według innych celebrytek

Lewandowska nie jest pierwszą celebrytką w branży kosmetycznej. Wcześniej były Ewa Chodakowska i Kinga Rusin. Obie szybko zareagowały na premierę kosmetyków Phlov. Wprost nie krytykują, ale wyraźnie bronią swoich pozycji.

Ewa Chodakowska i Anna Lewandowska konkurują ze sobą od dawna. Obie są bowiem trenerkami fitness, ich biznesy to sprzedaż planów treningowych, diet odchudzających oraz zdrowych przekąsek. Ostatnio ich konkurencja przeniosła się na rynek kosmetyczny.

Pierwsza z kosmetykami wystartowała Ewa Chodakowska. W marcu, we współpracy z Moniką Rut, byłą dyrektor generalną Coty, stworzyła markę BeBIO. Po premierze kosmetyków Phlov (stworzyły je Anna Lewandowska i Justyna Żukowska-Bodnar, współwłąścicleka marki Alkemie), Chodakowska na komentarz jednaj z fanek, która napisała: „dzięki Ci kobieto za kosmetyki w normalnej cenie”, odpowiedziała:

To był jeden z warunków powstawania produktów! Chciałam udowodnić, ze zdrowie jest dla wszystkich! Mogłabym śmiało podnieść cenę trzykrotnie, bo sam produkt jest wart każdej ceny, ale dla mnie najważniejsze jest żeby KAŻDA Z WAS mogła skorzystać! Nie jestem dla ELIT! Jestem dla KAŻDEGO.

Kosmetyki BeBIO oferowane w sieci Rossman. Ich ceny kształtują się od 12,99 zł za krem do rąk do 29,99 zł za balsam do ciała. Tymczasem kosmetyki Phlov trafiły do sieci Sephora i kosztują  49-159 zł.

W dalszej części wpisu fanki Chodkowskiej krytykowały jej konkurentkę również za to, że Lewandowska, pracując przez dwa lata nad swoją marką naturalnych kosmetyków, równocześnie reklamowała szampon Head & Sholders.  

Polską celebrytka, która również wymyśliła i sprzedaje kosmetyki naturalne jest Kinga Rusin. Jej Pat&Rub to marka – podobnie jak Phlov - cenowo pozycjonowana na wyższej półce. Dziennikarka znalazł wiec inny sposób, by zwrócić uwagę na wyższość swoich kosmetyków. Kilka dni po premierze marki Lewandowskiej napisała na Instgramie:

Jeśli chodzi o zdrowie i urodę, postawcie na KOSMETYKI SPRAWDZONE i POLECANE PRZEZ TYSIĄCE klientek. Po 11 latach na rynku, Pat&Rub z 28 Milionami rocznej sprzedaży jest obecnie nr 1 w Polsce wśród kosmetyków naturalnych premium. Jest naturalne, wegańskie, wieloskładnikowe, z wysokimi stężeniami, z najlepszych surowców z całego świata.

Następnie wymieniła długą listę produktów, które podbiły serca jej klientek.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 09:58