StoryEditor
Producenci
07.09.2022 00:00

Popularne marki kosmetyczne wprowadzają produkty dla zwierząt

Branża kosmetyczna szuka dla siebie nowych możliwości rozwoju, dlatego nie jest zaskoczeniem, że znane marki produkujące kosmetyki dla ludzi coraz częściej wprowadzaj do swojej oferty również propozycje dla czworonożnych pupili. Czy kosmetyki dla zwierząt to nowy obszar rozwoju dla branży kosmetycznej? – czytamy w artykule na portalu sukces.rp.pl.

Zamknięcie w domach w trakcie pandemii sprawiło, że konsumenci mieli więcej czasu na zadbanie o siebie. Jak donosi serwis newsowy „Rzeczpospolitej” tę troskę o swój wygląd właściciele zwierząt, przenieśli na swoich czworonożnych przyjaciół. Zadbali nie tylko o dietę swoich pupili, ale również o najrozmaitsze aspekty pielęgnacji skóry i sierści swoich zwierząt.

Od paru lat na rynku pojawia się coraz więcej produktów pielęgnacyjnych stworzonych z myślą o potrzebach czworonogów. Równocześnie z „ludzkimi” liniami szamponów, odżywek, kremów i balsamów właściciele zwierząt mogą kupić także produkty dla psów, kotów i innych zwierząt. Ich formuły zawierają aktywne składniki, często pochodzenia naturalnego, które można znaleźć w kosmetykach dla ludzi.

Ten trend już kilka lat temu dostrzegli najwięksi gracze rynku kosmetycznego, między innymi koncern L’Oreal. To do tego gigant należy marka Kiehl’s w ofercie, której można znaleźć całą linię produktów dla psa. Przykładami obecnych w Polsce marek kosmetycznych z wyższej półki, mających w swoich ofertach produkty dla zwierząt, są Aēsop i Ouai. Ta pierwsza kosmetyki dla zwierząt produkuje już od 2014 roku. Ta druga w marcu 2021 roku, ponownie wprowadziła do sprzedaży szampon dla psów i kotów, który stworzyła trzy lata wcześniej.

Najszybciej w produkcji kosmetyków dla czworonogów odnajdują się firmy, które specjalizują się w kosmetykach eko i cruelty free, a należą do nich takie marki jak Green People czy Faith in Nature. Obydwie wprowadziły kosmetyki dla zwierząt do swoich ofert stosunkowo niedawno, bo w 2021 roku.

Polskie marki kosmetyczne również mają produkty dla zwierząt w swojej ofercie. Do tematu jeszcze wrócimy na łamach naszego portalu. Jeżeli Twoja firma ma w swojej ofercie kosmetyki dla zwierząt, napisz do nas. Chętnie napiszemy o tym w kolejnym artykule - Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Przeczytaj również: 1,4 miliona obywateli UE opowiedziało się za zakazem testowania kosmetyków na zwierzętach

Przegląd prasy
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
26. styczeń 2026 01:23