StoryEditor
Producenci
24.04.2023 00:00

Prezes The Body Shop, David Boynton, odchodzi z firmy

David Boyton opuszcza The Body Shop po wieloletniej doskonałej passie. / materiały marketingowe The Body Shop
Po pięciu latach u steru, dyrektor generalny The Body Shop, David Boynton, odchodzi z firmy. Ian Bickley, który jest dyrektorem zarządu firmy macierzystej Natura & Co, zajmie jego miejsce jako tymczasowy dyrektor generalny i będzie współpracował z firmą w poszukiwaniu następcy Boyntona.

Ian Bickley będzie współpracował z kierownictwem wykonawczym detalisty, aby rozszerzyć swój obecny biznesplan, aby „powrócić do zrównoważonych przychodów”, zgodnie z ogłoszeniem firmy. David Boynton zaczął przewodzić firmie po przejęciu brytyjskiej firmy The Body Shop od L’Oréal przez Natura & Co w 2017 roku. - Jestem niesamowicie dumny z biznesu, który razem zbudowaliśmy i pracy, którą wykonaliśmy, aby przywrócić The Body Shop do bycia ekscytującą i inspirującą marką, którą się narodził – powiedział Boynton w oświadczeniu.

Oprócz The Body Shop, Natura & Co. nadzoruje marki kosmetyczne Avon i Natura, a na początku tego miesiąca sprzedała Aēsop firmie L’Oréal za 2,5 miliarda dolarów. Natura & Co zabiegała o potencjalnych nabywców Aēsopa od miesięcy, a LVMH i Shiseido podobno walczyły. „Nie będzie przesadą stwierdzenie, że rok 2022 był najtrudniejszym rokiem w historii The Body Shop” – czytamy w najnowszym raporcie rocznym Natura & Co. Firma jest w trakcie procesu transformacji, „aby zmienić pozycję firmy na nowe czasy i powrócić do osiągania zysków w określonym celu”. Kluczem do tej transformacji są nowe sklepy The Body Shop Changemaking Workshop, które są powrotem do aktywistycznych korzeni sprzedawcy.

The Body Shop to brytyjska marka kosmetyczna, założona w 1976 roku przez Anitę Roddick. Firma słynie z etycznego podejścia do produkcji kosmetyków, które są w 100% wegańskie i nietestowane na zwierzętach. Marka oferuje szeroką gamę produktów do pielęgnacji twarzy i ciała, a także kosmetyki do makijażu i perfumy. The Body Shop angażuje się również w różne inicjatywy społeczne, m.in. wspiera organizacje walczące z przemocą wobec kobiet i działa na rzecz ochrony środowiska. Marka The Body Shop uzyskała certyfikat B Corp w 2019 roku i posiada około 2500 sklepów detalicznych, zarówno własnych, jak i franczyzowych, w ponad 80 krajach.

Czytaj także: The Body Shop US rozszerza program refill o produkty do makijażu

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. styczeń 2026 13:10