StoryEditor
Producenci
16.01.2023 00:00

Procter & Gamble Beauty przejął Mielle Organics

Firma Procter & Gamble Beauty nabyła Mielle Organics LLC, założoną przez Afroamerykanów markę produktów do pielęgnacji włosów, bazującą na naturalnych składnikach, jeszcze bardziej poszerzając dostęp czarnoskórych kobiet na całym świecie do zdrowych produktów do pielęgnacji włosów.

Założona przez duet żony i męża, Monique i Melvina Rodriguez w 2014 roku, Mielle Organics stała się wiodącą marką dla konsumentów z teksturowanymi (niekaukaskimi) włosami dzięki innowacyjnym, opartym na researchu i technologii produktom, naturalnym składnikom oraz inspirującym i edukacyjnym treściom. Marka jest sprzedawana w największych sklepach masowych w USA, w tym Walmart, Target i CVS. Inwestycja firmy P&G w Mielle Cares rozszerza jej działalność na rzecz zwiększania równości płci i ras za pośrednictwem wielokrotnie nagradzanych platform, takich jak My Black is Beautiful i Widen the Screen.

Od momentu, gdy weszliśmy do Procter & Gamble, zobaczyliśmy zróżnicowany zespół liderów, którzy podzielają nasze wartości i wizję innowacji, edukacji i wzmacniania społeczności, w tym kilku czarnoskórych liderów, którzy odgrywają kluczową rolę w branży pielęgnacji włosów i urody” — powiedziała Monique Rodriguez, współzałożycielka i dyrektorka generalna „To partnerstwo daje Mielle możliwość służenia większej liczbie konsumentów teksturowanych włosów dzięki wspaniałym produktom i formułom, które uwielbia nasza społeczność”.

„Monique, Melvin i cały ich zespół wykonali niesamowitą robotę, budując Mielle Organics i przekształcając je w wiodącą markę produktów do pielęgnacji włosów, uwielbianą przez miliony czarnych kobiet, i cieszymy się, że możemy pomóc im w dalszym sukcesie” — powiedziała Lela Coffey, wiceprezeska departamentu biznesu wielokulturowego w Procter & Gamble. „Rolą P&G Beauty będzie wspieranie zespołu Mielle Organics w tym, czego potrzebują, aby zrealizować swoją wizję – w tym zwiększenie dostępu w społecznościach rasy czarnej i brązowej oraz inwestowanie w badania i innowacje – przy jednoczesnym umożliwieniu kontynuacji podstawowych założeń ich sukcesu w obecnym kształcie”.

Firmy nie ujawniły warunków umowy. Mielle będzie nadal kierowane przez Monique i Melvina Rodrigueza, odpowiednio jako dyrektorkę generalną i dyrektora operacyjnego, i będzie działać jako niezależna spółka w grupie P&G Beauty.

Czytaj także: P&G zatrudnił kolejne osoby neuroróżnorodne. Obejmą one stanowiska analityków i specjalistów

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 13:49