StoryEditor
Producenci
18.07.2014 00:00

Producenci kosmetyków chcą mówić jednym głosem

– Zbudowanie takiej organizacji to olbrzymi sukces, cała reszta jest wynikiem tego, że jesteśmy razem – powiedział o Polskim Związku Przemysłu Kosmetycznego Henryk Orfinger, jego założyciel, a zarazem prezes Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris, podczas konferencji podsumowującej 10 lat polskiej branży kosmetycznej w Unii Europejskiej. Konferencję zdominowały tematy związane z pozycją polskiej marki na świecie oraz nadmierną i często nieprzemyślaną legislacją unijną, która obciąża polskich przedsiębiorców.

Spotkanie zorganizowane przez Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego (PZPK) otworzyły Joanna Popławska – prezes związku, Danuta Hübner – przewodnicząca Komisji Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego oraz Henryka Bochniarz – prezydent Konfederacji Lewiatan.

– Branża kosmetyczna doskonale się zorganizowała i te 10 lat, to są lata sukcesu – podkreśliła minister Hübner. Dając rekomendację na kolejne lata powiedziała, że branża powinna w dalszym ciągu dbać o to, aby jej głos był wyraźnie słyszany w Unii Europejskiej oraz położyć duży nacisk na umowę TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership), która ma za zadanie zharmonizować wymogi prawne nie tylko dla kosmetyków, a jednocześnie zlikwidować główne bariery w handlu ze Stanami Zjednoczonymi. – Pamiętajmy, że budowanie konkurencyjności polskiej branży kosmetycznej w Unii Europejskiej i na świecie odbywa się przede wszystkim przez innowacyjność, kreatywność – dodała.

Henryka Bochniarz za najważniejsze uznała to, że polskim firmom nie tylko udało się utrzymać stabilną pozycję na polskim rynku, ale również odważnie wchodzą na rynki europejskie i pozaeuropejskie. – Sukcesy takich marek, jak Inglot, Dr Irena Eris i wielu innych pokazują, że nie należy się bać, tylko trzeba konsekwentnie promować swoje produkty – powiedziała.

Joanna Popławska przyznała, że dużym wyzwaniem dla związku jest budowanie marki polskich kosmetyków. – Chcemy konkurować z firmami francuskimi, niemieckimi, czy włoskimi, żebyśmy nie byli postrzegani tylko przez pryzmat ceny, ale przede wszystkim przez pryzmat jakości – podkreśliła.

Przy jednym stole

Na niemal 60-proc. dynamikę rynku, zwrócił uwagę Stahis Karaplios, dyrektor zarządzający firmy EMBS Group, która na zlecenie PZPK przygotowała raport podsumowujący sytuację w branży kosmetycznej. Prezentacja raportu była wprowadzeniem do dyskusji podczas pierwszego panelu „10 lat polskiego przemysłu kosmetycznego w Unii Europejskiej 2004-2014. Bilans korzyści i strat”, w którym uczestniczyli Małgorzata Wenerska-Craps – dyrektor Departamentu Spraw Europejskich Ministerstwa Gospodarki, Wojciech Bronicki – dyrektor Departamentu Podatku Akcyzowego i Gier Ministerstwa Finansów, Henryk Orfinger – prezes Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris, Mariusz Grajda – dyrektor finansowy na region Europy Wschodniej Coty Polska, István Murányi – sekretarz generalny Hungarian Cosmetic and Home Care Association oraz Andrzej Sosna – dyrektor generalny Chesapeak Polska. Dyskusję, moderowaną przez dziennikarkę Anitę Błaszczak zdominował temat akcyzy, która aż do 2006 roku nie pozwalała polskim producentom konkurować na równych warunkach z innymi podmiotami na rynku wspólnotowym.

W Polsce kosmetyki, np. obok jachtów pełnomorskich, były zaliczane do dóbr luksusowych i obłożone 20-proc. podatkiem, w innych państwach UE akcyza na kosmetyki nie obowiązywała. Jej zniesienie istotnie przyczyniło się do rozwoju rynku kosmetycznego w Polsce, a ostatecznie miało także pozytywne konsekwencje dla państwowego budżetu. – Z analiz, które przeprowadziliśmy, wynikało, że w pierwszym roku po zlikwidowaniu akcyzy, wpływy do budżetu wzrosły o 40 proc., a ceny spadły o 14 proc. Sprzedaż produktów akcyzowych wzrosła prawie o 90 proc., co oznaczało gigantyczne zmniejszenie szarej strefy. Rynek wzrósł o 16 proc. – to był olbrzymi sukces – wspominał Mariusz Grajda, który był osobiście zaangażowany wówczas w negocjacje z Ministerstwem Finansów.

Bój o akcyzę został wygrany, bo kilka lat wcześniej firmom kosmetycznym udało się założyć Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego. Mogły zaangażować w dyskusję z Ministerstwem Finansów swoich najlepszych ekspertów i mówić jednym głosem. – Zbudowanie takiej organizacji to olbrzymi sukces, cała reszta jest wynikiem tego, że jesteśmy razem – powiedział Henryk Orfinger, założyciel związku. Wspominał, że była to bardzo trudna droga, nikt nie wierzył, że konkurujące na co dzień ze sobą firmy kosmetyczne – polskie i zagraniczne – będą w stanie usiąść przy jednym stole i porozumieć się. Miał w tej idei początkowo tylko dwóch sprzymierzeńców – Erica Royera, ówczesnego prezesa L’Oréal Polska i Władysława Bruda – współwłaściciela i prezesa Polleny Aromy.

– Mieliśmy świadomość zmian, które nas czekają w związku z wejściem do Unii Europejskiej, nie wiedzieliśmy, jak sobie z nimi radzić. Dziś 90 proc. branżowych regulacji prawnych jest wynikiem tego, że udało nam się stworzyć taką siłę w kraju, a zarazem mieć wpływ na to, co dzieje się w Brukseli – powiedział Henryk Orfinger.

Czas skończyć z nieodpowiedzialnym PR-em i źle pojmowaną polityką prokonsumencką

Choć akcyzę udało się znieść, to obecna sytuacja branży wydaje się być jeszcze trudniejsza, z uwagi na nadmierne unijne regulacje legislacyjne. Jak skutecznie budować dialog z legislatorem tak, aby interesy wszystkich zainteresowanych grup były proporcjonalnie reprezentowane, zastanawiali się uczestnicy drugiego panelu, moderowanego przez Wojciecha Szeląga – dziennikarza ekonomicznego Polsatu. W dyskusji uczestniczyli Otylia Trzaskalska-Stroińska – zastępca dyrektora Departamentu Innowacji i Przemysłu Ministerstwa Gospodarki, Karolina Ostrzyniewska – dyrektor Departamentu Komitetu ds. Europejskich Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Paweł Chrościcki – prezes zarządu Johnson & Johnson Poland, Europa Centralna i Wschodnia, Blanka Chmurzyńska-Brown – dyrektor generalna PZPK, Birgit Huber – Deputy Director General The German Cosmetic, Toiletry, Perfumery and Detergent Association, Ellen Pfrommer – Product Stewardship & EHS Master Data Personal Care BASF SE oraz Zenon Ziaja – właściciel i prezes firmy Ziaja.

Dyskusja toczyła się głównie wokół konserwantów, a właściwie ich braku. Producenci przyznali, że po części sami wpędzili się w kłopoty, kierując się nieodpowiedzialnym działaniem PR-owym i umieszczając na opakowaniach informacje typu „paraben free”. Ten bezpieczny, ale ze „złą prasą” konserwant, po części pod wpływem medialnej nagonki, zastąpiono metyloizotiazolinonem (MIT), który po fali uczuleń jest obecnie wskazany do wycofania. – Ogromne koszty, producenci muszą robić nowe formulacje, nowe badania. To jest efekt źle pojmowanej tzw. prokonsumenckiej polityki, która bardzo często jest oparta na PR-owym, a nie merytorycznym działaniu – mówił Zenon Ziaja.

Wtórowała mu Blanka Chmurzyńska-Brown: – Europa robi się coraz bardziej ostrożna i chroni konsumenta przed nim samym. Z niepokojem obserwujemy, że legislacja, która jest pisana dla nas jest zupełnie oderwana od naukowych, bardzo jasnych dowodów, mówiących o tym, czy jakaś substancja stanowi zagrożenie, czy nie. Parabeny używane od czterdziestych lat były najlepiej dermatologicznie przebadanym konserwantem o największym portfolio danych. Media wyrobiły mu bardzo złą opinię, a producenci kosmetyków poddali się presji. MIT miał być lekiem na całe zło, a teraz w pośpiechu trzeba się z niego wycofywać – mówiła.

Takich przykładów jest więcej, jak choćby obowiązek oznaczania nanomateriałów przy braku naukowej ich definicji, planowany obowiązek oznaczania 89 potencjalnych alergenów na opakowaniu kosmetyku, kiedy nie ma metod wykrywania uczuleń na te składniki i inne.

Róża Thun, posłanka do Parlamentu Europejskiego, w liście skierowanym do uczestników konferencji zaakcentowała wagę znalezienia dobrego połączenia między ochroną konsumenta a interesami przedsiębiorców: – Zaczyna się nowa kadencja Parlamentu Europejskiego, w której będzie jeszcze okazja do pracy nad rozwiązaniami, które pozwolą na dalszy rozwój branży kosmetycznej i jednocześnie mających na celu respektowanie praw konsumentów. Te dwie rzeczy trzeba łączyć i jestem przekonana, że w trakcie następnych miesięcy nasz dialog będzie jeszcze bardziej intensywny – napisała.

Dyrektor Małgorzata Wenerska-Craps, nawiązując do współpracy z branżą kosmetyczną podczas negocjacji tekstu rozporządzenia kosmetycznego, powiedziała: – Trzyletnia współpraca ze związkiem nauczyła również nas – rząd, jak układać proces konsultacji aktów prawnych z przemysłem. Wciąż korzystamy ze zdobytych wówczas doświadczeń.

Made in Poland, czyli najpierw zbudujmy markę dla Polski

Polskie firmy kosmetyczne czują się mocne i coraz szerzej ze swoimi produktami zdobywają rynki zagraniczne. Małgorzata Wenerska-Kraps z Ministerstwa Gospodarki uważa, że mamy się czym pochwalić: – Jeśli popatrzymy na to, że polska branża kosmetyczna to szósty pod względem wartości eksporter kosmetyków na świecie, a wartość eksportu w 2013 roku wyniosła 6,5 mld zł, to niewątpliwie jest to sukces.

Paweł Tyszkiewicz, prezes Fundacji Sztuki Sar Ad Artis i jednocześnie moderator ostatniego panelu poświęconego tworzeniu i promocji kosmetyków „made in Poland” zapytał, kiedy producenci będą używać tego zwrotu na opakowaniach swoich produktów. – Wierzę w polski przemysł kosmetyczny, wierzę w jakość produktów i nasz ogromny potencjał. Przede wszystkim trzeba jednak zacząć od budowania marki Polski. Rząd powinien popierać polskich przedsiębiorców, polskie produkty i mówić obiektywnie o polskiej jakości. Budujemy nasze firmy w tym kraju, zostawiamy tu kapitał, który wypracowujemy i go reinwestujemy. Gdybyśmy byli firmą szwajcarską czy francuską, bylibyśmy już dzisiaj firmą globalną, nie różnimy się niczym od wielkich koncernów, ale Polska nie ma zbudowanej pozycji w świecie. Jeżeli ją wypracujemy, to wszyscy będziemy z największą dumą i przyjemnością pisać na naszych produktach „made in Poland” – odpowiedziała Dorota Soszyńska, współwłaścicielka firmy Oceanic i zebrała gromkie brawa. Dodała zarazem, że pozycja polskich marek kosmetycznych na świecie jest różna w zależności od regionu. Znakomicie postrzegane są w Europie Wschodniej i w krajach arabskich. Najtrudniej jest im natomiast przebić się na konserwatywne rynki Europy Zachodniej, które bardzo pilnują promocji przede wszystkich swoich producentów. –

– Powinniśmy być otwarci na wszelkie nowe możliwości i starać się je wykorzystywać, nie oglądać się na innych, którzy mogą nam w tym pomóc. Niech każdy na swoim polu buduje zaufanie do produktów wytwarzanych w Polsce, nawet pod markami własnymi, bo to też jest droga uzyskiwania wiarygodności, zaufania do jakości i innowacyjności naszych produktów. Będzie to na pewno jeden z kroków, który przybliży nas do celu i polskie kosmetyki będą na równi postrzegane z markami włoskimi, francuskimi czy niemieckimi. Uważam, że wszyscy razem osiągniemy jeszcze większy sukces – dodała Barbara Inglot, prezes firmy, która jest obecna już w 56 krajach. Zaznaczyła jednak, że marka Inglot, zgodnie z ideą jej twórcy Wojciecha Inglota, weszła do Europy przez Nowy Jork. – Ameryka nie patrzy na kraj pochodzenia, tylko na jakość oraz kreatywność. Na każdym naszym produkcie, na każdym rynku, jest informacja  „made in Poland” – dodała.


Grażyna Henclewska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki zapewniła, że rząd będzie wspierał branżę. Polskie firmy kosmetyczne, jako znakomicie zorganizowane i aktywne, dostaną środki na promocję na świecie w ramach kontynuacji programu Marka Polskiej Gospodarki.
W dyskusji głos zabrali także Jean Charles Bondy – prezes, L’Oréal Polska i Paweł Kastory – CEO Corporate Profiles, DDB Group.

Przyszłość

Henryka Bochniarz: Bez integracji, bez promocji marki polskiej będzie trudno firmom kosmetycznym utrzymać swoją pozycję. Wiadomo, że konkurencja jest podstawą funkcjonowania rynku, ale trzeba znaleźć dobre proporcje między konkurencją a tym, co można wspólnie załatwić. Branża kosmetyczna ma jeszcze wiele do zrobienia.
Małgorzata Wenerska-Kraps: Życzyłabym sobie, aby przykład współpracy polskiej branży kosmetycznej przeniósł się na inne sektory. Jeżeli uwierzymy w to, że interesariusze i strona rządowa są razem i razem mogą osiągnąć w Brukseli więcej – a tak jest – to wtedy obronienie naszych argumentów, postulatów gospodarczych będzie o wiele bardziej realne.


Blanka Chmurzyńska-Brown: 10 lat temu w związku było 28 przedsiębiorców, dzisiaj jest już 110 – to nasz niewątpliwy sukces. Przed wejściem do UE najważniejszym wyzwaniem było umiejętne wdrożenie legislacji unijnej do polskiego prawa. Dzisiaj trzeba reagować na to, co wychodzi z UE, i upewnić się, że regulacje unijne mają zdrowy rozsądek i balans w sobie, czyli chronią przedsiębiorców, nie wywracając zupełnie procesu produkcji.  

Konferencja odbyła się 3 czerwca br. w Bibliotece UW. Patronem medialnym wydarzenia były „Wiadomości Kosmetyczne”

 

 

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
14.10.2026 12:49
Sunday Natural inwestuje 340 mln zł w Gorzowie. Powstanie kompleks produkcyjno-magazynowy
Sunday Natural

Niemiecka grupa Sunday Natural rozwija działalność produkcyjną w Polsce. Jej spółka Sunday Natural International kupiła w Gorzowie Wielkopolskim niemal 20-hektarową działkę za 34,4 mln zł brutto. Na terenie przy ul. Mironickiej ma powstać kompleks produkcyjno-magazynowy o wartości blisko 340 mln zł, obejmujący centrum logistyczne, fabrykę suplementów diety i żywności funkcjonalnej oraz centrum badawczo-rozwojowe.

Postępowanie przetargowe dotyczące działki nr 638/2 w obrębie 15-Santocko rozpoczęło się w grudniu 2025 r. W terminie przewidzianym przez KSSSE wpłynęła jedna oferta – złożyła ją spółka Sunday Natural International z siedzibą w Gorzowie Wielkopolskim. Nieruchomość znajduje się w północnej części miasta, przy ul. Mironickiej, w bezpośrednim sąsiedztwie węzła drogi ekspresowej S3.

Z punktu widzenia przyszłej działalności produkcyjnej i logistycznej istotne jest przeznaczenie terenu. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla obszaru w rejonie ul. Mironickiej nieruchomość oznaczona jest symbolami 1P, U oraz KDD. Oznacza to możliwość lokalizacji m.in. obiektów produkcyjnych, składów, magazynów i budynków usługowych, a także infrastruktury drogowej.

image

Auchan: TREC NUTRITION wycofuje 18 suplementów. Powodem jabłczan trikreatyny

Zakup gruntu jest elementem większego projektu inwestycyjnego. Sunday Natural planuje w Gorzowie budowę kompleksu produkcyjno-magazynowego o wartości blisko 340 mln zł. Projekt uzyskał wsparcie KSSSE w ramach Polskiej Strefy Inwestycji.

Fabryka suplementów i R&D

Planowany kompleks ma pełnić kilka funkcji. Jednym z jego elementów będzie centrum magazynowe przeznaczone dla produktów Sunday Natural. Kolejnym – fabryka suplementów diety i żywności funkcjonalnej. Inwestycję ma uzupełnić centrum badawczo-rozwojowe.

Skala projektu oznacza, że Gorzów Wielkopolski ma stać się dla grupy istotnym zapleczem produkcyjnym, logistycznym i magazynowym. Lokalizacja przy S3 może mieć znaczenie zarówno dla obsługi rynku polskiego, jak i dystrybucji produktów na inne rynki europejskie.

W maju 2026 r. informowano ponadto, że powiązana z inwestorem spółka Yoshi Real złożyła wniosek o pozwolenie na budowę hali produkcyjno-magazynowej wraz z obiektem biurowym i częścią socjalną przy ul. Odlewników w Gorzowie Wielkopolskim. Dokumentację przygotowała architektka Alicja Sapeńko-El Joundi z pracowni Symetria.

Okolice zakupionej przez Sunday Natural działki są obecnie zagospodarowywane pod kolejne funkcje przemysłowe i handlowe. W sąsiedztwie planowane są m.in. stacja paliw, sklep dyskontowy i park handlowy. W regionie powstają również kolejne zakłady przemysłowe, w tym fabryka rakiet.

Niemiecka grupa skaluje biznes

Sunday Natural wywodzi się z Berlina. Firma została założona w 2013 r. przez Jörga Schweikarta i Jana Alexeja Gottschau. Jej oferta obejmuje suplementy diety, witaminy, minerały, herbaty, żywność ekologiczną i funkcjonalną, a także wybrane produkty z kategorii pielęgnacji skóry.

Model biznesowy grupy opiera się przede wszystkim na sprzedaży internetowej. Według przedstawionych informacji firma posiada w ofercie ponad 1 tys. produktów i dociera do ponad 1 mln klientów rocznie. Marka rozwija segment produktów określanych jako „clean label”, ograniczając wykorzystanie sztucznych dodatków i syntetycznych wypełniaczy. W komunikacji podkreśla również wykorzystanie surowców pochodzenia naturalnego oraz dostępność produktów wegańskich.

image

El Niño nadchodzi: co z olejem rybnym i omega-3?

Rozwój infrastruktury produkcyjnej w Polsce wpisuje się w strategię zwiększania skali działalności. W styczniu 2024 r. CVC Capital Partners, za pośrednictwem CVC Fund VIII, zawarł transakcję zakupu Sunday Natural za 800 mln euro. Inwestycja miała wesprzeć międzynarodową ekspansję przedsiębiorstwa. Założyciel Jörg Schweikart pozostał w firmie.

Dla sektora kosmetycznego znaczenie inwestycji jest szersze niż sama produkcja suplementów. Granica między rynkiem beauty, nutraceutycznym i żywnością funkcjonalną coraz częściej się zaciera. Produkty związane z urodą od wewnątrz, suplementacją, zdrowiem skóry, włosów i paznokci oraz szeroko rozumianym wellness konkurują o uwagę tego samego konsumenta, a część marek rozwija ofertę równolegle w kilku kategoriach.

W przypadku Sunday Natural szczególnie istotny jest model łączący suplementy, żywność funkcjonalną i produkty związane z pielęgnacją. Rozbudowa własnego zaplecza produkcyjnego i badawczo-rozwojowego może zwiększyć możliwości grupy w zakresie kontroli procesu wytwarzania, opracowywania nowych produktów oraz dostosowywania oferty do wymagań poszczególnych rynków.

Produkcja bliżej rynku

Inwestycja w Gorzowie wpisuje się również w szerszy trend rozwoju lokalnych i regionalnych mocy produkcyjnych w branży zdrowia, wellness i beauty. Dla producentów działających w tych kategoriach własne zaplecze przemysłowe oznacza nie tylko zwiększenie mocy, ale także większą kontrolę nad łańcuchem dostaw i logistyką.

W przypadku projektu Sunday Natural skala finansowa jest znacząca: wartość samego planowanego kompleksu ma wynieść blisko 340 mln zł, podczas gdy zakup niemal 20-hektarowej nieruchomości kosztował 34,4 mln zł brutto. Oznacza to, że wartość całego przedsięwzięcia będzie niemal dziesięciokrotnie wyższa od ceny nabycia gruntu.

Istotnym elementem projektu będzie centrum R&D. W segmencie suplementów i żywności funkcjonalnej rozwój produktów wymaga nie tylko dostępu do surowców i mocy produkcyjnych, ale również kompetencji badawczych, kontroli jakości i możliwości opracowywania nowych receptur. Dla grupy, która deklaruje ponad 1 tys. produktów w portfolio, własne zaplecze rozwojowe może być jednym z narzędzi dalszego skalowania działalności.

image

Polacy wydają na suplementy więcej niż Niemcy i Francuzi. “Beauty” napędza nową falę wzrostu

Polska jest już częścią struktury Sunday Natural. W kraju działa spółka Sunday Natural International, a produkty marki są dostępne zarówno w sprzedaży własnej online, jak i za pośrednictwem innych e-sklepów. Gorzowska inwestycja ma jednak przenieść polską obecność firmy na kolejny poziom – z rynku sprzedaży do obszaru produkcji, magazynowania i rozwoju produktów.

Dla rynku kosmetycznego i okołokosmetycznego projekt jest kolejnym przykładem rosnącego znaczenia kategorii łączących pielęgnację, suplementację i żywność funkcjonalną. Inwestycja o wartości blisko 340 mln zł pokazuje jednocześnie, że firmy działające na styku tych segmentów coraz częściej potrzebują infrastruktury pozwalającej obsługiwać rosnące portfolio, sprzedaż internetową i ekspansję zagraniczną z jednego, europejskiego zaplecza operacyjnego.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Zdrowie
14.10.2026 11:47
Rituals przeznaczy 20 mln euro na zdrowie psychiczne młodzieży
Zdrowie psychiczne młodzieży w centrum działań Ritualsmat. prasowe

Rituals planuje przeznaczyć około 20 mln euro w latach 2026–2028 na inicjatywy wspierające dobrostan psychiczny dzieci i młodzieży. Firma chce zwiększać zasięg programów o potwierdzonej skuteczności, a jednocześnie zachęcać inne marki do większego zaangażowania w rozwiązywanie problemów społecznych.

W tym artykule przeczytasz:

  • 20 mln euro na wsparcie młodzieży
  • Zdrowie psychiczne młodzieży. Problemem pozostaje dostęp do wsparcia
  • Rituals rozwija współpracę z UNICEF
  • 10 proc. zysku na cele społeczne
  • Jaką rolę mogą odegrać marki beauty?

20 mln euro na wsparcie młodzieży

Zdrowie psychiczne młodych ludzi staje się coraz ważniejszym obszarem działań firm, które chcą wykraczać poza tradycyjnie rozumianą odpowiedzialność biznesu. Rituals, marka rozwijająca ofertę wokół idei dobrostanu, zapowiada przeznaczenie około 20 mln euro na partnerstwa i programy wspierające dzieci oraz młodzież. Środki mają zostać wykorzystane w latach 2026–2028 w ramach inicjatywy 10% Profit for Impact.

Firma chce skoncentrować się na rozwiązaniach, które pomagają młodym ludziom rozwijać odporność psychiczną, budować relacje i wzmacniać dobrostan emocjonalny. Istotnym elementem strategii jest współpraca z organizacjami posiadającymi doświadczenie w tym obszarze, zamiast tworzenia kolejnych programów od podstaw.

– Wyzwaniem nie jest już to, że nie wiemy, co działa. Wyzwaniem jest sprawienie, aby skuteczne programy docierały do większej liczby młodych ludzi – podkreśla Raymond Cloosterman, założyciel i CEO Rituals Cosmetics.

image

Rituals mocno rozwija sieć w Polsce. Kolejne trzy sklepy już w październiku

Zdrowie psychiczne młodzieży. Problemem pozostaje dostęp do wsparcia

Skala wyzwań jest znacząca. Według Światowej Organizacji Zdrowia co siódmy nastolatek doświadcza problemów ze zdrowiem psychicznym. Jednocześnie istnieją programy, które pomagają rozwijać umiejętności radzenia sobie z emocjami, wzmacniają poczucie przynależności i wspierają budowanie relacji. Nie wszystkie docierają jednak do odpowiednio dużej liczby odbiorców.

Rituals wskazuje właśnie na lukę między wiedzą o skutecznych rozwiązaniach a ich dostępnością. Z perspektywy firmy kolejnym krokiem powinno być zwiększanie skali działań, które już przynoszą rezultaty.

To podejście zakłada współpracę z organizacjami pozarządowymi i instytucjami mającymi odpowiednie kompetencje. Marki mogą zapewniać im finansowanie, zwiększać widoczność podejmowanych tematów i docierać do szerokiego grona odbiorców. Nie zastąpią przy tym specjalistów zdrowia psychicznego ani publicznych systemów wsparcia.

Rituals rozwija współpracę z UNICEF

Jednym z kluczowych elementów zaangażowania Rituals jest udział w Globalnej Koalicji na rzecz Zdrowia Psychicznego Młodzieży UNICEF. Inicjatywa skupia firmy z sektora prywatnego, które chcą wspierać poprawę dobrostanu psychicznego młodych ludzi. Rituals uczestniczy w niej poprzez finansowanie działań, zwiększanie świadomości społecznej i wykorzystywanie własnego zasięgu do promowania rozwiązań o potwierdzonej skuteczności.

Esther Polhuijs, Head of Advocacy and Programs w UNICEF Netherlands, zwraca uwagę na znaczenie relacji społecznych dla zdrowia psychicznego młodzieży. Jak podkreśla, wyzwaniem jest zapewnienie, by sprawdzone metody wsparcia docierały do większej liczby młodych osób.

Przykładem programu wspieranego przez Rituals jest Super Chill, który wykorzystuje angażujące ćwiczenia dla ciała i umysłu, aby pomagać dzieciom rozpoznawać emocje i rozwijać praktyczne sposoby radzenia sobie z nimi. Inicjatywa dotarła już do ponad 250 tys. dzieci w Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji.

image

Avène: Trądzik to nie tylko problem nastolatków. 70,2 proc. badanych zmagało się z nim w ostatnim roku

10 proc. zysku na cele społeczne

Zapowiedziana inwestycja wpisuje się w szerszy model działania Rituals. W ramach 10% Profit for Impact firma deklaruje przeznaczanie 10 proc. rocznego zysku netto na partnerstwa i programy wspierające dobrostan ludzi oraz planety. Według szacunków marki w ciągu najbliższej dekady inicjatywa ma zapewnić łącznie 300–400 mln euro wsparcia.

Rituals chce przy tym pokazać, że działania społeczne mogą być integralną częścią strategii firmy, a nie jedynie dodatkiem do jej podstawowej działalności. W tym modelu znaczenie mają nie tylko przekazywane środki, lecz także możliwość angażowania klientów, partnerów i innych przedsiębiorstw wokół konkretnych problemów.

Dla branży beauty to istotny kierunek rozwoju. Marki kosmetyczne coraz częściej budują komunikację wokół dobrostanu, samoopieki i jakości życia. Wyzwaniem pozostaje jednak przełożenie tych deklaracji na działania, których efekty można ocenić. W przypadku inicjatyw dotyczących zdrowia psychicznego szczególne znaczenie ma współpraca z organizacjami dysponującymi odpowiednią wiedzą oraz skupienie się na rzeczywistych potrzebach odbiorców.

Jaką rolę mogą odegrać marki beauty?

Rituals apeluje do innych przedsiębiorstw, aby wykorzystywały swoje zasoby i wpływ do zwiększania dostępności istniejących form pomocy. Chodzi przede wszystkim o wspieranie organizacji, które mają doświadczenie w pracy z młodzieżą, oraz umożliwianie im docierania do kolejnych grup odbiorców. To podejście przesuwa akcent z samego finansowania inicjatyw na ich długofalową skuteczność i skalę. W przypadku zdrowia psychicznego młodzieży równie ważne jak budowanie świadomości jest bowiem zapewnienie dostępu do konkretnych programów i odpowiedniego wsparcia.

 

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
15. październik 2026 06:27