StoryEditor
Producenci
29.10.2024 09:00

Restrukturyzacja w BASF: obniżka rocznej dywidendy, koncentracja na kluczowej działalności

Słaby popyt, wysokie koszty oraz skutki napięć geopolitycznych na kluczowych rynkach sprawiły, że BASF ogłosiło znaczącą zmianę strategii, w tym obniżkę rocznej dywidendy oraz potencjalną wyprzedaż części aktywów.

BASF (Badische Anilin- und Soda-Fabrik) to jedna z największych firm chemicznych na świecie. Produkuje m.in. chemikalia, tworzywa sztuczne, katalizatory, pestycydy, nawozy oraz chemię budowlaną. BASF jest znane z innowacyjnych badań oraz zaangażowania w zrównoważony rozwój, w tym dążenie do stworzenia gospodarki o obiegu zamkniętym. Roczny przychód BASF w 2023 roku wyniósł 68,9 miliarda euro, co stanowi około 21 proc. spadku w porównaniu z rokiem poprzednim. Z kolei w połowie 2024 roku wysokość przychodów za ostatnie 12 miesięcy wyniosła 65,27 miliarda euro, co stanowi niemal 17 proc. spadku rok do roku. Założone w 1865 roku w Niemczech BASF zatrudnia obecnie około 112 tysięcy osób na całym świecie. 

Teraz główny zakład BASF w zachodnioniemieckim mieście Ludwigshafen, w którym w lipcu br. wybuchł pożar, ma zostać zrestrukturyzowany w ramach redukcji kosztów, co zapewne będzie wiązać się ze zwolnieniami, z kolei zakłady BASF w innych miastach mogą zostać zamknięte. Same zmiany w Ludwigshafen mają przynieść miliard euro oszczędności do 2026 roku. Program ma pomóc przedsiębiorstwu utrzymać się na rynku mimo wysokich cen energii oraz ostrej konkurencji. Szczególnym problemem dla BASF są przedsiębiorstwa azjatyckie, które wykorzystują niższe koszty produkcji oraz mniej restrykcyjne regulacje środowiskowe.  

Dyrektor generalny BASF Markus Kamieth jest przekonany, że program oszczędnościowy przywróci BASF rentowność. Jednocześnie ostrzegł inwestorów, że po raz pierwszy od 2010 roku firma obniżyła dywidendy. Minimalna dywidenda w nadchodzących latach wyniesie 2,25 euro na akcję, w porównaniu z wypłatą 3,40 euro na akcję w 2023 roku. Oznacza to, że roczna kwota dywidendy wyniesie około 2 miliardów euro, a w latach 2025–2028 ma zostać wypłaconych łącznie około 8 miliardów euro. Ponadto najpóźniej od 2027 roku ma pojawić się możliwość wykupu akcji, co ma przynieść około 4 miliardów euro. 

Na spadek dochodów BASF wpłynęły m.in. wysokie ceny energii w Niemczech, szczególnie związane z rosyjską inwazją na Ukrainę. Trwająca w Europie transformacja energetyczna związana z odchodzeniem od paliw kopalnych to kolejne czynniki wpływające na wysokie koszty operacyjne. Dodatkowo na spadek wyników finansowych wpłynęły niższe ceny sprzedaży oraz słabe warunki biznesowe dla środków chemicznych pochodzenia rolniczego. 

Markus Kamieth oświadczył, że nowa strategia firmy zakłada silniejszą koncentrację na podstawowych obszarach działalności BASF. Działy przynoszące straty mają zostać sprzedane, a przedsiębiorstwo będzie koncentrować się na produkcji chemikaliów i materiałów, tworzeniu rozwiązań przemysłowych oraz na spółkach zależnych zajmujących się żywnością, farmaceutyką, kosmetykami i pielęgnacją osobistą. Według szacunków w około 75 proc. tych biznesów BASF jest liderem na rynku. Sprzedaż części działów pobocznych może jednak spowodować, że BASF przestanie być największą firmą chemiczną na świecie. Dział rolniczy BASF do 2027 ma zostać wydzielony do osobnych spółek, a mniejszościowe udziały w nich ostatecznie trafią na giełdę. 

Nowa strategia ma pozwolić na skoncentrowaniu się na zrównoważonych produktach wykonanych z materiałów pochodzących z recyklingu lub odnawialnych. 

– Zielona transformacja zmienia układ. Jako firma jesteśmy w punkcie zwrotnym. Stoimy w obliczu prawdy. Chcemy być – i pozostać – firmą chemiczną w swojej istocie. To nasze DNA – komentował Markus Kamieth, który został dyrektorem generalnym BASF w kwietniu tego roku. 

Podczas briefingu dla analityków Tom Wrigglesworth z Morgan Stanley zapytał, czy BASF będzie w stanie zwiększyć zysk dzięki produktom opartym na zrównoważonym rozwoju. W odpowiedzi Markus Kamieth stwierdził, że postępy BASF w tym zakresie będą stopniowe i dostosowane do popytu rynkowego. Przyznał jednak, że uzyskanie wyższych cen za ekologiczne produkty jest nadal losowe i zależne od wielu czynników. 

Czytaj też: BASF dzieli się wiedzą z zakresu zrównoważonego rozwoju 

Już teraz firma oferuje tysiące produktów o zmniejszonym śladzie węglowym i zwiększa korzystanie z odnawialnych źródeł energii. To 2050 roku deklaruje osiągnięcie neutralności klimatycznej, a do 2030 roku – 25 proc. redukcji emisji gazów cieplarnianych. W latach 2025–2028 BASF planuje przeznaczyć około 600 milionów euro rocznie na inicjatywy związane ze zrównoważonym rozwojem. 

Anna Tess Gołębiowska

 

 

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
06.11.2026 10:41
Koniec promocji? Estée Lauder stawia na marki własne
Dominik Saczko
Dominik Saczko
Estée Lauder reorganizuje strategię rabatów.Shutterstock

Estée Lauder zmienia swoją strategię. Rezygnując stopniowo z rabatów, chce skoncentrować się na rozwoju w marki własne. Wszystko wynika z nowego trendu, generującego popyt na perfumy luksusowe. Jak się okazuje, kilka miesięcy temu koncern zrezygnował ze sprzedaży części swoich marek własnych.

Estée Lauder chce skorzystać z nowego trendu

Estée Lauder – amerykańska grupa marek kosmetyków luksusowych – ogranicza działania promocyjne i inwestuje w swoje marki. Jak podaje portal retaildetail.eu, Firma Estée Lauder w coraz mniejszym stopniu polega na rabatach, na rzecz nowego trendu – silnego popytu na luksusowe perfumy a także ożywienia na rynku chińskim.

Wyniki za pierwszy kwartał okazały się lepsze od oczekiwanych przez koncern, a ten podnosi swoje prognozy roczne. W III kwartale 2026 roku przychody grupy wzrosły o 7% – do 3,72 mld dolarów. Sprzedaż w I kwartale 2026 wzrosła o 7% – do 3,72 mld dolarów, co przebiło oczekiwania analityków. Prognozowany przez nich wzrost miał wynieść 5% (do 3,65 mld dolarów) – według danych London Stock Exchange Group. Spółka przewiduje w roku obrotowym 2027 wzrost sprzedaży organicznej w przedziale 4-5,5% (wcześniejsze prognozy wynosiły 3-5%)

Akcje spółki wyniosły w tym roku 4%. W środę rano spadły do około 1%. Prognozowany roczny skorygowany zysk ma wynieść natomiast od 3,2 do 3,45 dolara na akcję (wcześniejszy przedział wynosił 3,1-3,35 dolara na akcję)

Skorygowany zysk na poziomie 72 centów na akcję okazał się wyższy od prognozowanych 51 centów.

Nie będzie sprzedaży marek. Estée Lauder chce inaczej zreorganizować portfolio

Latem Wiadomości Kosmetyczne donosiły, że Estée Lauder Companies zrezygnowało ze sprzedaży trzech znanych marek ze swojego portfolio. Zamiast sprzedaży marek Too Faced, Smashbox i Dr.Jart+, firma stawia na ich reorganizację.

image

Estée Lauder nie sprzeda Too Faced, Smashbox i Dr.Jart+. Koncern zmienia strategię

Największe zmiany dotyczą pierwszej z nich. Too Faced ma być przeniesiona z Los Angeles do Nowego Jorku, dołączając do klastra marek makijażowych Estée Lauder Companies. Smashbox ma z kolei działać w mniejszej strukturze organizacyjnej, a rozwojem Dr.Jart+ zajmie się Ye Jin Kim, odpowiadająca za globalny rozwój i kreacje.

Pracowała w Estée Lauder. Teraz rozwija AI w branży kosmetycznej

Jak pisaliśmy w tym tygodniu, w Wielkiej Brytanii działalność rozpoczęła platforma Parfumerie. Jej najważniejszym narzędziem jest asystent AI – Iris. Zamiast wpisywać nazwę konkretnego produktu lub marki, za pomocą narzędzia można opisać własne preferencje, nastrój, okazję czy nuty zapachowe, które się lubi. Punktem wyjścia może być nawet zapach, który użytkownik chce rozpoznać. Iris potrafi porównywać produkty, proponować sposoby łączenia zapachów, a następnie kierować do sklepów, w których można je kupić.

Platformę założyły Shannon Edwards i Natalie Varma. Pierwsza z nich ma kilkanaście lat doświadczenia w branży kosmetyków i luksusowych perfum, m.in. w Estée Lauder, ale także w Charlotte Tillbury.

Projekt, który właśnie rozpoczął działalność w Wielkiej Brytanii, pozyskał 2 mln funtów finansowania na etapie pre-seed.

Źródła: retaildetail.eu, wiadomoscikosmetyczne.pl

Dominik Saczko
Dominik Saczko
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
04.11.2026 12:20
Marc Jacobs Beauty wraca do gry. Coty przedłuża współpracę z marką o 40 lat
Coty przedłuża licencję Marc Jacobs Beauty o 40 latInstagram Marc Jacobs

Coty zabezpieczyło współpracę z Marc Jacobs Beauty na kolejne cztery dekady. Nowi właściciele domu mody – WHP Global i G-III Apparel Group – podpisali z koncernem kosmetycznym umowę przedłużającą licencję na produkcję i rozwój produktów beauty. Jak informuje WWD, szczegółów finansowych porozumienia nie ujawniono. Długoterminowa umowa potwierdza znaczenie segmentu kosmetycznego dla dalszego rozwoju marki Marc Jacobs.

40 lat współpracy Coty i Marc Jacobs

Przedłużenie licencji nastąpiło kilka miesięcy po zmianie właściciela marki Marc Jacobs. We wrześniu 2026 roku LVMH Moët Hennessy Louis Vuitton sfinalizowało sprzedaż domu mody na rzecz WHP Global i G-III Apparel Group. Transakcja opiewała na około 925 mln dolarów. Obie firmy objęły po 50 proc. udziałów w marce, a G-III przejęło dodatkowo jej działalność operacyjną.

Nowi właściciele zdecydowali się kontynuować współpracę z Coty, które odpowiada za rozwój biznesu kosmetycznego Marc Jacobs od 2003 roku. W tym czasie koncern wprowadził na rynek kolejne linie zapachowe, w tym Daisy Marc Jacobs, Daisy Wild i Perfect Marc Jacobs.

– Marc Jacobs to silna globalna marka z dużym potencjałem i perspektywami rozwoju. Kosmetyki odgrywają istotną rolę w relacji marki z konsumentami, a Coty odegrało kluczową rolę w budowaniu biznesu zapachowego Marc Jacobs i ponownym uruchomieniu Marc Jacobs Beauty – powiedział Yehuda Shmidman, założyciel, prezes i dyrektor generalny WHP Global, cytowany przez WWD.

image

LVMH sprzedaje kolejną markę. Patou wraca do poprzedniego właściciela

Marc Jacobs Beauty wróciło na rynek z nową linią makijażu

Jednym z najważniejszych elementów współpracy jest rozwój kosmetyków kolorowych. W 2023 roku Coty zapowiedziało uruchomienie nowej odsłony makijażowej marki Marc Jacobs Beauty. Jej pierwsza wersja zadebiutowała w 2013 roku pod skrzydłami Kendo Brands, jednak została wycofana z rynku w 2021 roku.

Nowa linia makijażu oficjalnie trafiła do sprzedaży w maju 2026 roku i jest obecnie dostępna w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii oraz Kanadzie. Produkty można kupić w perfumeriach Sephora i za pośrednictwem kanałów internetowych.

Według danych przekazanych przez Coty, początek sprzedaży przekroczył oczekiwania koncernu. Produkty Marc Jacobs Beauty osiągają wyniki powyżej założonych celów, a marka znalazła się wśród 20 najlepiej sprzedających się marek makijażowych w Sephora w Wielkiej Brytanii oraz Australii i Nowej Zelandii. W Stanach Zjednoczonych eyeliner i cienie do powiek marki zajęły miejsca w pierwszej piątce w swoich kategoriach w Sephora.

– Marc Jacobs to jedna z wielkich kreatywnych marek w świecie mody. Jesteśmy dumni z tego, co wspólnie zbudowaliśmy przez ponad dwie dekady. Przedłużenie umowy jest potwierdzeniem pozycji Coty jako partnera dla czołowych luksusowych marek modowych i lifestylowych – skomentował Markus Strobel, prezes wykonawczy i tymczasowy dyrektor generalny Coty.

Nowi właściciele mają plan

Zadowolenia z przedłużenia współpracy nie kryje również G-III Apparel Group. Jej prezes i dyrektor generalny Morris Goldfarb podkreślił, że Coty dysponuje doświadczeniem i globalnym zasięgiem niezbędnymi do dalszego rozwijania biznesu beauty Marc Jacobs. Dodał, że nowa umowa odzwierciedla wspólne przekonanie partnerów o długoterminowym potencjale marki.

Czterdziestoletnia licencja daje Coty możliwość dalszego rozwijania zarówno portfolio zapachowego, jak i kosmetyków kolorowych pod szyldem Marc Jacobs. Dla koncernu to także umocnienie współpracy z jednym z rozpoznawalnych nazwisk świata mody.

 

Źródło: WWD

Aurelia Obrochta
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
06. listopad 2026 19:59