StoryEditor
Producenci
18.09.2023 16:08

Rozpoczął się Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Jego partnerem po raz kolejny jest Dr Irena Eris

47. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Na zdjęciu m.in. Karolina Porcari, laureatka nagrody głównej Konkursu Filmów Krótkometrażowych za film ”Victoria”, Małgorzata Bogdańska, Katarzyna Figura, Piotr Cyrwus oraz Joanna Łodygowska, szefowa działu komunikacji Dr Irena Eris / Anna Bobrowska/KFP
Dr Irena Eris po raz kolejny aktywnie wsparła polską kinematografię – tym razem ponownie w roli partnera strategicznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Festiwal jest największym świętem rodzimego kina oraz jednym z najstarszych wydarzeń filmowych w Europie. Z tej okazji marka przygotowała też specjalną propozycję dla internautów.

Rozpoczynająca się, 48. edycja festiwalu, potrwa do 23 września. Wśród filmów walczących o Złote Lwy znalazł się w tym roku m.in. film "Różyczka 2". Główną rolę odgrywa w nim Magdalena Boczarska, od ubiegłego roku będąca również ambasadorką marki Dr Irena Eris. 

Zobacz też: Magdalena Boczarska nową ambasadorką marki Dr Irena Eris

image

Magda Boczarska na Festiwalu w Gdyni w 2022 r. 

Anna Bobrowska/KFP

Firma wsparła produkcję „Różyczki 2” m.in. poprzez zapewnienie kosmetyków do charakteryzacji bohaterów.

image
Dr Irena Eris

Z tej okazji marka na czas trwania festiwalu przygotowała specjalną ofertę w sklepie on-line - 15 proc. na hasło "festiwal" (wpisane w procesie składania zamówienia). Kod jest ważny do 25 września 2023 r. (oferta obejmuje niemal pełen asortyment z wyłaczeniem kosmetyków Prosystem Home Care oraz voucherów podarunkowych).

Dr Irena Eris wspiera Festiwal w Gdyni od 2017 roku. W tej edycji już po raz kolejny wręczy prestiżową nagrodę dla twórcy lub twórczyni za najodważniejszą i najpiękniej opowiedzianą filmową historię. W przeszłości nagrodę za "Najodważniejsze Spojrzenie" zdobyły m.in. Karolina Porcari i Katarzyna Figura, Aleksandra Terpińska, Olga Chajdas oraz Olga Bołądź.

Tradycyjnie marka zaprosi też gości do specjalnej Strefy Piękna na terenie Festiwalu, gdzie doświadczone wizażystki będą przygotowywać artystki i artystów do codziennych premier i debat, a także zadbają o ich perfekcyjny wizerunek podczas Gali Finałowej.

Joanna Łodygowska, szefowa działu komunikacji Dr Irena Eris, mówi:

Na przestrzeni ostatnich lat jesteśmy świadkami niesamowitego rozwoju polskiej kinematografii, a nasi rodzimi twórcy coraz częściej zdobywają uznanie nie tylko w kraju, ale również na arenie międzynarodowej. Naszymi działaniami i zaangażowaniem w obszarze kultury, również poprzez wsparcie wydarzeń takich jak Festiwal Filmowy w Gdyni chcemy pokazywać, że biznes może naprawdę przyczyniać się do rozwoju i promocji polskiej kultury i sztuki

Dr Irena Eris od lat aktywnie wspiera polską branżę filmową. W lipcu tego roku już po raz kolejny była partnerem Międzynarodowego Festiwalu Filmowego mBank Nowe Horyzonty, gdzie patronowała polskim premierom. Dodatkowo, marka była zaangażowana w produkcje polskich twórców. Należą do nich m.in. zaprezentowany podczas 75. edycji Festiwalu w Cannes oraz nagrodzony w Konkursie Głównym na zeszłorocznym Festiwalu w Gdyni głośny film pt. „The Silent Twins” w reżyserii Agnieszki Smoczyńskiej, jak również nagrodzona Grand Prix w konkursie głównym na tegorocznym Festiwalu w Cannes brytyjsko-polska produkcja pt. „The Zone of Interest”.

Marka Dr Irena Eris wsparła też produkcję wyreżyserowanego przez Małgorzatę Szumowską i Michała Englerta filmu „Kobieta z…”, którego światowa premiera odbyła się podczas 80. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie film nominowany był w Konkursie Głównym. Produkty marki obecne były również na planie filmu „Iluzja” – reżyserskiego debiutu Marty Minorowicz. Ze względu na filozofię wyznawaną przez odgrywającą w filmie główną rolę Agatę Buzek, wegański skład kosmetyków marki, użytych na planie do charakteryzacji bohaterów, potwierdzony został w Centrum Naukowo-Badawczym Dr Irena Eris.

 

FPFF w Gdyni ma status narodowego festiwalu filmowego i jest najważniejszą polską imprezą filmową. Pełni kluczową rolę w upowszechnianiu kultury, promocji polskiego dorobku filmowego oraz ugruntowania pozycji i odbioru rodzimej kinematografii. 48. edycja Festiwalu odbędzie się w dniach 18-23 września 2022 roku.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 11:29
Miliard dolarów pod znakiem zapytania. P&G ostrzega przed wpływem cen ropy na zyski w 2027 roku
Miliard dolarów to cena, jaką P&G płaci za globalną niestabilnośćshutterstock

Geopolityczne turbulencje na Bliskim Wschodzie zaczynają bezpośrednio uderzać w fundamenty największych graczy FMCG. Procter & Gamble (P&G), właściciel takich marek jak Pantene, Olay czy Tide, ostrzegł inwestorów przed potencjalnym spadkiem zysków o blisko 1 miliard dolarów w roku fiskalnym 2027. Powód? Ceny ropy naftowej oscylujące wokół poziomu 100 USD za baryłkę, które windują koszty surowców i logistyki.

Mimo solidnych wyników sprzedażowych w bieżącym kwartale, koncern przygotowuje się na długofalowe skutki inflacji kosztowej. Dyrektor finansowy P&G, Andre Schulten, wskazuje wprost: duża część materiałów produkcyjnych opiera się na produktach ropopochodnych, co przy obecnej dynamice rynkowej stanowi ogromne wyzwanie dla marż.

Ropa po 100 dolarów. Dlaczego branża beauty traci najwięcej?

Dla giganta takiego jak P&G, którego całkowity koszt sprzedanych towarów wyniósł w 2025 roku niemal 41 mld dolarów, każdy wzrost cen surowców energetycznych ma efekt domina.

  • Surowce: składniki bazowe wielu kosmetyków i detergentów to pochodne ropy.
  • Logistyka: blokada cieśniny Ormuz i zakłócenia na Bliskim Wschodzie drastycznie podnoszą koszty transportu morskiego.
  • Koszty towarowe: tylko w czwartym kwartale fiskalnym 2026 P&G spodziewa się dodatkowego obciążenia w wysokości 150 mln dolarów z tytułu wzrostu cen surowców.

Bogaci kupują Pantene, ubożsi szukają oszczędności

Paradoksalnie, mimo czarnych chmur nad zyskami w 2027 roku, obecne wyniki P&G są lepsze od prognoz. Sprzedaż kwartalna wzrosła o 7 proc., osiągając 21,24 mld dolarów. Najsilniejszym motorem wzrostu okazał się segment beauty (+5 proc. organicznie).

Na rynku wyraźnie rysuje się jednak dwutorowość zachowań konsumenckich:

  • Segment Premium: zamożniejsi klienci w Ameryce Północnej i Europie chętnie sięgają po nowości produktowe, takie jak zaawansowane szampony Pantene czy kremy Olay, akceptując wyższe ceny.
  • Segment Value: gospodarstwa domowe o niższych dochodach, przyciśnięte kosztami życia, coraz częściej rezygnują z markowych produktów na rzecz tańszych zamienników.

Zwiększamy inwestycje, aby utrzymać tempo wzrostu mimo trudnego otoczenia geopolitycznego” – zadeklarował Shailesh Jejurikar, nowy CEO P&G, który objął stery na początku tego roku.

Walka o marże i niespodzianka z Sądu Najwyższego

Mimo wzrostu sprzedaży marża brutto P&G spadła o 100 punktów bazowych – to już szósty kwartał spadków z rzędu. Oprócz surowców winne są cła. Tutaj jednak pojawia się szansa na oddech: Sąd Najwyższy USA unieważnił w lutym część ceł nałożonych w ramach ustawy International Emergency Economic Powers Act. P&G planuje ubiegać się o zwroty z tego tytułu, co może podratować bilans o blisko 400 mln dolarów, choć termin wypłat pozostaje niepewny.

image

Miliardy dolarów do odzyskania: L‘Oréal, Bausch + Lomb i Sol de Janeiro walczą z USA o zwrot ceł

Konkurencja nie śpi: L’Oréal i Beiersdorf w ofensywie

P&G nie jest osamotnione w swoich prognozach. Nestlé również ostrzega przed skutkami blokady szlaków handlowych. Z kolei L’Oréal raportuje najszybszy wzrost od dwóch lat, napędzany popytem na luksusowe zapachy i pielęgnację włosów. W odpowiedzi na rosnące koszty surowców, producent Nivei – Beiersdorf – już zapowiada rozważenie kolejnych podwyżek cen w drugiej połowie roku.

Sytuacja P&G to barometr dla całej branży retail i kosmetycznej. Rok 2026 upłynie pod znakiem walki o efektywność logistyczną i próbę utrzymania lojalności konsumentów przy jednoczesnym przerzucaniu kosztów ropy na cenę końcową.

Kluczowe wnioski:

  • Innowacja produktowa (np. nowe linie Pantene/Olay) pozwala na podnoszenie cen bez drastycznej utraty wolumenu.
  • Zależność od produktów ropopochodnych staje się krytycznym ryzykiem operacyjnym w strategiach ESG i finansowych.
  • Rynek luksusowej pielęgnacji włosów i twarzy wykazuje największą odporność na kryzys inflacyjny.
Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
27.04.2026 10:52
Jean-Paul Agon ostro o Coty: „Ta firma po prostu nie ma modelu biznesowego”
Max Factor to jedna z marek, należących do koncernu CotyCoty

W świecie globalnego beauty rzadko dochodzi do tak bezpośrednich ocen ze strony liderów rynku. Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, podczas ostatniego spotkania z akcjonariuszami, w sposób bezpardonowy odciął się od jakichkolwiek porównań do koncernu Coty. Jego stwierdzenie, że mniejszy konkurent „nie posiada żadnego modelu biznesowego”, wywołało falę komentarzy wśród analityków sektora kosmetycznego.

Słowa Agona padły w odpowiedzi na pytanie jednego z akcjonariuszy o kondycję finansową i strategiczną konkurencji. Lider L’Oréal, zamiast kurtuazyjnej odpowiedzi, zdecydował się na otwartą krytykę struktury operacyjnej Coty.

Powiedzmy po prostu, że uważam, iż w Coty po prostu nie ma modelu i dlatego nie ma o czym mówić” – stwierdził Jean-Paul Agon, przewodniczący rady nadzorczej L’Oréal Groupe, cytowany przez portal Fashion Network.

Kontekst: kryzys w Coty i misja ratunkowa Markusa Strobela

Atak Agona następuje w najtrudniejszym dla Coty momencie. Koncern, będący właścicielem takich marek jak CoverGirl, Max Factor czy Rimmel, od dłuższego czasu zmaga się z problemami strukturalnymi. Największe z nich to:

  • Pogorszenie prognoz: w lutym 2026 r. firma wycofała swoje całoroczne prognozy finansowe, ostrzegając inwestorów przed drastycznym spadkiem zysków w trzecim kwartale.
  • Rotacja na szczycie: obecnie sterami firmy zarządza tymczasowy CEO, Markus Strobel (weteran P&G), którego zadaniem jest przeprowadzenie głębokiej restrukturyzacji i znalezienie kupców lub partnerów dla nierentownych marek makijażowych.
  • Problematyczne portfolio: podczas gdy L’Oréal skutecznie zdywersyfikował ofertę (silna dywizja dermokosmetyczna i luksusowa), Coty pozostaje zakładnikiem segmentu mass-market makeup, który najmocniej odczuł zmiany nawyków konsumenckich i presję ze strony marek niezależnych (indie brands).
    image

    Głęboka rekonstrukcja zarządu Coty. Czy pięciu nowych ekspertów w zarządzie uratuje wyniki giganta?

Background: walka o segment luksusowy i zapachy

Choć Agon twierdzi, że "nie ma o czym mówić", obie firmy rywalizują zaciekle w jednej kategorii: perfumach premium.

Coty posiada silne licencje (m.in. Gucci, Hugo Boss, Burberry), które są obecnie jedynym jasnym punktem w ich bilansie. L’Oréal, dysponujący licencjami takimi jak Yves Saint Laurent czy Giorgio Armani, systematycznie powiększa jednak swoje udziały, korzystając z ogromnej skali operacyjnej i stabilności finansowej, której obecnie brakuje Coty.

Analitycy odczytują wypowiedź Agona jako sygnał dla giełdy: L’Oréal nie zamierza być kojarzony z problemami sektora, które dotykają graczy o mniej zrównoważonym portfolio.

Koniec ery wielkich licencji bez strategii?

Wypowiedź przewodniczącego L’Oréal dotyka sedna problemu współczesnego retailu. Model biznesowy oparty wyłącznie na gromadzeniu znanych marek (akwizycje Coty od P&G sprzed lat) bez spójnej strategii cyfrowej, innowacji w składach i silnego segmentu pielęgnacyjnego, okazuje się obecnie nieefektywny.

Dla partnerów handlowych i dystrybutorów słowa Agona mogą być przestrogą: w dobie konsolidacji rynku przetrwają tylko ci, którzy posiadają wyraźny, skalowalny i elastyczny model operacyjny. Słowa Agona mogą też wskazywać, że  L’Oréal nie jest zainteresowany przejęciem resztek makijażowego portfela Coty. 

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
27. kwiecień 2026 18:39