StoryEditor
Producenci
18.10.2018 00:00

Semilac otworzył sklep w centrum handlowym Janki

Polska marka lakierów hybrydowych Semilac powiększyła swoją sieć punktów franczyzowych. 13 października w centrum handlowym Janki otwarto kolejny sklep o powierzchni 37 mkw. W nowym punkcie można przetestować produkty oraz wykonać manicure i make-up.

Podobnie jak w innych punktach sprzedaży Semilaca, w sklepie w podwarszawskich Jankach dostępny jest cały asortyment marki. Nowością jest podział na strefę sprzedażową oraz usługową. Na tej drugiej wprowadzone zostały usługi manicure i make-up. Klientki mogą skorzystać z usług i pomocy wykwalifikowanych doradców marki. Większa i przestronna przestrzeń nowego lokalu daje możliwość eleganckiej i czytelnej ekspozycji towaru, a co za tym idzie łatwiejszej dostępności oraz wygodniejszego testowania produktów. Nowy sklep Semilac wyróżnia się nowoczesnym designem. Odpowiednie rozplanowanie mebli oraz oświetlenie poszczególnych elementów wyposażenia zapewnia klientom przejrzystą i intuicyjną nawigację.  

Obecnie produkty Semilac można zakupić w 20 sklepach monobrandowych oraz blisko 100 wyspach handlowych zlokalizowanych w 68 miastach Polski. Do końca roku firma Nesperta, właściciel marki, planuje otwarcia kolejnych 20 punktów sprzedaży.

Poza tym, że nieustannie poszerzamy nasze portfolio, staramy się regularnie rozwijać sieć franczyzową tak, aby każda kobieta w Polsce mogła bez problemu kupić nasze produkty oraz skorzystać z fachowej porady i usługi – mówi Tomasz Gołębiewski, prezes Nesperta.

Obecnie w portfolio marki występuje ponad 300 odcieni lakierów hybrydowych. Według danych z 2017 roku (badania Kantar Millward Brown) aż 67 procent kosmetyczek korzysta z produktów Semilac,  wybierając ją w swoich salonach do stylizacji paznokci.

Poza lakierami marka oferuje również profesjonalne żele UV, produkty i akcesoria do pielęgnacji, urządzenia do stylizacji i zdobnictwa paznokci, ale również od niedawna produkty do makijażu – róże, cienie do powiek, pudry, podkłady, pomadki i wiele innych. Marka Semilac zamierza do końca roku wprowadzić nowe produkty zarówno z zakresu stylizacji paznokci, jak i makijażu.

Z produktów Semilac korzysta już ponad 2 tysiące salonów kosmetycznych oraz szkoły kosmetyczne. Produkty są dostępne także poza Polską: w Anglii, Hiszpanii, Włoszech, Grecji, Niemczech, Serbii, Szwecji, Belgii, na Łotwie i Słowacji, w Czechach, Irlandii, Danii, Norwegii, Francji, Portugali, Finlandii, Estonii oraz Rumunii.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 04:06