StoryEditor
Producenci
13.05.2026 09:14

Testowane przez WK. Włoskie rytuały pielęgnacyjne od Tesori d’Oriente i trendy wokół wellbeingu

Testowane przez WK. Włoskie rytuały pielęgnacyjne od Tesori d’Oriente i trendy wokół wellbeingu / wiadomoscikosmetyczne.pl

Rynek beauty coraz mocniej skręca dziś w stronę wellness, self-care i pielęgnacji opartej na doświadczeniu. Konsumenci szukają już nie tylko kosmetyku który po prostu “działa”, ale produktów, które budują nastrój, pomagają się wyciszyć i zamieniają codzienną rutynę w mały rytuał przyjemności. Właśnie na tym od lat opiera swoją filozofię włoska marka Tesori d‘Oriente, która rozwija kategorię pielęgnacji inspirowanej orientalnymi rytuałami i aromaterapią.

W najnowszym odcinku serii “Testowane przez WK” redakcja Wiadomości Kosmetycznych przygląda się trzem olejkom do kąpieli marki Tesori d’Oriente — Argan & Cipero, Rice & Tsubaki oraz Amla & Sesame. Każdy z nich bazuje na innym składniku przewodnim i odpowiada na nieco inne potrzeby skóry oraz nastroju użytkownika. Wszystkie łączy jedno – mocno sensoryczne podejście do pielęgnacji.

 

 

O marce Tesori d’Oriente

Marka Tesori d’Oriente od początku buduje swój obraz wokół idei “rytuałów z różnych stron świata”. Jak podkreśla producent, produkty mają inspirować się kulturą Orientu, duchową równowagą i holistycznym podejściem do dobrostanu. To właśnie dlatego w portfolio Tesori d’Oriente równie ważne jak sama pielęgnacja są kompozycje zapachowe, które mają działać relaksująco i budować atmosferę domowego SPA.

Najmocniej czuć to właśnie przy produktach do pielęgnacji ciała, w tym olejkach do kąpieli. Formuły mają bardziej otulający charakter niż klasyczne żele pod prysznic, a same zapachy są intensywne, orientalne i wyraźnie inspirowane perfumeryjnymi kompozycjami. To zresztą jeden z elementów, za które marka zdobyła popularność również w social mediach — konsumenci regularnie zwracają uwagę na trwałość aromatów i ich “perfumeryjny” charakter.

Co warto podkreślić produkty marki są w całości produkowane we Włoszech i bazują na kompozycjach zapachowych inspirowanych egzotycznymi składnikami oraz kulturami Dalekiego Wschodu. Wyłącznym dystrybutorem marki w Polsce jest firma Corri sp. z o.o.

 

Olejki pod prysznic Tesori d‘Oriente  — co je wyróżnia? 

Najbardziej odżywczą propozycją w zestawie jest Tesori d‘Oriente Argan & Cipero Bath Oil. Produkt bazuje na oleju arganowym bogatym w witaminę E i antyoksydanty oraz ekstrakcie z cibory (cipero), który ma wspierać regenerację i elastyczność skóry. Całość utrzymana jest w bardzo ciepłej, orientalnej stylistyce zapachowej. To właśnie ten wariant najmocniej wpisuje się w trend tzw. comfort beauty — pielęgnacji budującej poczucie komfortu i otulenia.

Zupełnie inny charakter ma olejek Tesori d‘Oriente Rice & Tsubaki Bath Oil, który można określić jako najbardziej “spa-owy” z całej trójki. Połączenie olejku ryżowego i ekstraktu z japońskiej kamelii tsubaki ma wygładzać i zmiękczać skórę, a sam zapach jest delikatniejszy, bardziej kremowy i wyciszający. Produkt dobrze wpisuje się w popularny dziś trend slow beauty i wieczornych rytuałów pielęgnacyjnych opartych na relaksie oraz regeneracji.

 

Trzeci i ostatni wariant — Tesori d‘Oriente Amla & Sesame Bath Oil — ma najbardziej energetyzujący charakter. Formuła wykorzystuje amlę, czyli agrest indyjski bogaty w witaminę C, oraz olej sezamowy odpowiadający za nawilżenie i wygładzenie skóry. Producent podkreśla działanie antyoksydacyjne produktu i jego pobudzający aromat, który wyraźnie odróżnia się od bardziej otulających wariantów z linii.

Konsumenci szukają dziś “pielęgnacji emocjonalnej”

Warto zwrócić uwagę, że Tesori d’Oriente mocno wpisuje się w aktualny kierunek rynku związany z tzw. emotional beauty. Coraz więcej marek buduje dziś produkty wokół emocji, sensoryczności i wellbeingowego doświadczenia. Zapach staje się tu równie ważny jak działanie formuły, a sama kąpiel czy prysznic mają być momentem wyciszenia i resetu po intensywnym dniu.

Marka podkreśla także bardziej świadome podejście do produkcji. Produkty Tesori d’Oriente są wytwarzane we Włoszech i nie zawierają parabenów, olejów mineralnych ani syntetycznych barwników. Firma deklaruje również wykorzystywanie surfaktantów pochodzenia roślinnego oraz opakowań aluminiowych nadających się do recyklingu.

Olejki vs. płyny do mycia. Jaka jest różnica? 

Pytaniem, które może się pojawić podczas decyzji zakupowej klienta to różnica jaka jest pomiędzy olejkami a płynami do mycia ciała. Choć popularniejszym wyborem może się wydawać żel, to często stanowi on po prostu “bezpieczniejszą” opcję, wynikającą z braku doświadczenia klienta bądź obawy przed “oleistym” uczuciem na skórze. A to właśnie olejki spełniają znacznie więcej funkcji niż standardowe płyny i często są korzystniejsze dla naszej skóry. Ich skład jest często bogatszy i pełen naturalnych składników. Produkty na bazie olejków sprawdzą się przede wszystkim osobom z suchą skórą ale nie tylko. Mieszkając w Europie środkowo-wschodniej jesteśmy narażeni na wahania temperatur, mrozy i upały. Ma to bezpośredni wpływ na kondycję naszej skóry, która często potrzebuje dodatkowego nawilżenia.

Czym jest Layering Perfume? 

Głośnym zjawiskiem ostatnich miesięcy jest też tzw. Layering zapachów. Jest to nic innego, jak “nakładanie” zapachów wieloetapowo, łączące różne formuły w celu uzyskania wyrazistego i trwałego efektu. Proces ten rozpoczyna się najczęściej już na etapie kąpieli, poprzez dobór odpowiedniego płynu, szamponu czy wspomnianego olejku. Pozwala to na zbudowanie stabilnej “bazy” pod kolejne etapy zapachowej pielęgnacji np. balsamy czy perfumy (a nawet i płyny do prania). Wybór olejków pod prysznic wpisuje się więc w ten trend idealnie, nic więc dziwnego, że budzi coraz to większe zainteresowanie konsumentów.

 

 

ARTYKUŁ SPONSOROWANY
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Ogłoszenia
25.09.2026 16:39
Transfer Anny Lewandowskiej do USA, sprzedaje udziały marki kosmetycznej
Anna Lewandowska Dorota Szulc

Anna Lewandowska może sprzedać udziały w marce kosmetycznej Phlov, którą współtworzy od 2019 roku. Jak podaje fashionbiznes.pl, rozmowy z potencjalnym kupcem trwają, jednak transakcja nie została dotąd oficjalnie potwierdzona. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, może wywołać to poruszenie na rynku kosmetycznym.

Phlov pod młotkiem, czy Anna Lewandowska sprzedaje udziały? 

Jak czytamy w fashionbiznes.pl, Anna Lewandowska miała zdecydować się na sprzedaż swoich udziałów w brandzie Phlov. 

Phlov to marka kosmetyczna założona przez Annę Lewandowską i Justynę Żukowską-Bodnar, które poznały się w 2016 roku i połączyły doświadczenie w branży kosmetycznej z pomysłem na naturalne, wegańskie i innowacyjne produkty. Warto dodać, że Phlov miał swój debiut na rynku w roku 2019.

Moodiphy, spółka właścicielska Phlov, odnotowała około 1,67 mln zł zysku netto (około 390 tys. euro) przy przychodach przekraczających 20,9 mln zł (około 4,85 mln euro). Według portalu branżowego rozmowy z potencjalnym kupcem mają już trwać, ale nie wiadomo, do kogo miałyby trafić udziały.

Anna Lewandowska to polska przedsiębiorczyni, trenerka i była zawodniczka karate, a także żona piłkarza Roberta Lewandowskiego. Rozwija biznesy związane m.in. z fitnessem, zdrowym stylem życia i kosmetykami, w tym markę Phlov. 

image

Koniec rytuałów? Jeden kosmetyk chce zastąpić trzy. Skinimalizm i hybrydyzacja zmieniają rynek beauty [RAPORT WK]

Lewandowscy od lat angażują się również we współprace reklamowe. Wspólnie występowali m.in. w kampaniach Huawei, Head & Shoulders i Lidla, a Anna Lewandowska współpracowała także z takimi markami jak Calzedonia, Kinga Pienińska i 4F. Robert Lewandowski w 2026 roku bierze natomiast udział m.in. w kampaniach Hot Wheels i Banku Pekao.

Rozmowy na temat kupna Phlov trwają. Jak przekazuje serwisowi fashionbiznes.pl Anna Lewandowska: “rozmowy toczą się już od jakiegoś czasu, jednak – jak to w biznesie – wymaga to czasu, żeby obie strony były zadowolone”.

Dlaczego Phlov trafił na sprzedaż?

Jak czytamy w niemieckiej gazecie Bild, powodem ma być brak czasu po przeprowadzce rodziny do Chicago. Przedsiębiorczyni chce skoncentrować się na innych projektach, takich jak studio fitness Edan i program treningowy Kick The Barre.

Fashionbiznes.pl podaje, że część biznesów Lewandowskiej nadal działa w Europie, a wśród projektów, na których chce skupić więcej uwagi.

image

Phlov wchodzi w kategorię makijażową

Według doniesień medialnych właśnie zmiana miejsca zamieszkania i związane z nią ograniczenia czasowe są jednym z powodów planowanej sprzedaży udziałów w Phlov.

Na razie nie wiadomo, kto mógłby przejąć udziały Lewandowskiej ani jak zmieniłaby się struktura właścicielska Phlov po ewentualnej transakcji. Sprzedaż udziałów nie została dotąd oficjalnie potwierdzona.

Jak sprzedaż brandu może wpłynąć na rynek kosmetyczny?

Ewentualna sprzedaż Phlov może wpłynąć na dalszy rozwój marki i jej obecność na rynku kosmetycznym. Jeśli brand trafiłby do dużego koncernu kosmetycznego, mógłby zostać włączony do jego portfolio i zyskać dostęp do szerszej sieci dystrybucji. Marka mogłaby wówczas trafić do większej liczby sklepów, a jej oferta mogłaby zostać rozszerzona.

Osobnym kierunkiem rozwoju biznesowego Anny Lewandowskiej pozostają projekty związane z fitnessem i treningiem. Jej rozpoznawalność może ułatwiać rozwój kolejnych lokalizacji siłowni w Barcelonie, a także dalsze komercyjne wykorzystanie autorskich programów treningowych. Jeśli rodzina Lewandowskich na dłużej zwiąże swoją przyszłość ze Stanami Zjednoczonymi, jednym z potencjalnych kierunków ekspansji tych projektów może być również rynek amerykański.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
24.09.2026 16:10
Unilever sprzedaje Zwitsal. Koncern upraszcza portfolio i inwestuje w globalne marki
Zwitsal

Unilever otrzymał wiążącą ofertę od holenderskiego producenta kosmetyków i produktów higieny osobistej Royal Sanders dotyczącą przejęcia marki Zwitsal. Transakcja ma objąć działalność brandu w Holandii, Belgii, Surinamie i na holenderskich Karaibach. Sprzedaż jest kolejnym elementem strategii Unilevera zakładającej koncentrację inwestycji na największych globalnych markach i kategoriach o najwyższym potencjale wzrostu.

Zwitsal to marka specjalizująca się w produktach do pielęgnacji niemowląt i całej rodziny. Jej portfolio obejmuje m.in. kosmetyki i produkty higieniczne przeznaczone do pielęgnacji skóry dzieci. Choć brand należy do najbardziej rozpoznawalnych marek kategorii baby care w Holandii, jego działalność ma przede wszystkim charakter regionalny. To odróżnia go od marek, na których Unilever chce koncentrować kapitał i zasoby marketingowe.

Nabywcą ma zostać Royal Sanders, holenderski producent specjalizujący się w wytwarzaniu produktów personal care, produkcji marek własnych oraz własnych brandów. W jego portfolio znajdują się m.in. Odorex, Melkmeisje, Sanicur, Van Gils, Fresh Up i ProSet. Transakcja ma zostać sfinalizowana w pierwszym kwartale 2027 r. Jej wartość nie została ujawniona. Unilever przy transakcji doradzała kancelaria Baker McKenzie.

Mniej marek, większa koncentracja

Sprzedaż Zwitsal wpisuje się w szerszą zmianę sposobu zarządzania portfolio Unilevera. Koncern chce kierować większą część inwestycji do marek o globalnym zasięgu, które mogą być rozwijane jednocześnie na wielu rynkach i wykorzystywane do wprowadzania innowacji w kolejnych krajach.

Według raportu rocznego Unilevera za 2025 r. marki Power Brands odpowiadały za 78 proc. całkowitych obrotów grupy. Jeszcze wyższy był ich udział w segmencie Personal Care. Marki takie jak Dove, Rexona, Axe, Lifebuoy, Lux, Pepsodent i Closeup odpowiadały łącznie za 90 proc. obrotów tej kategorii.

image

Iwona Towalska, Unilever: Rola sieci będzie się zwiększać. Wygra nie jeden kanał, lecz najlepiej połączony ekosystem

Jednocześnie koncern ogranicza liczbę produktów w portfolio. Od 2022 r. liczba SKU w segmencie Personal Care została zmniejszona o ponad 20 proc. Unilever określa efekt tych działań jako prostsze, bardziej globalne portfolio skoncentrowane wokół Power Brands.

W przypadku Zwitsal argumentem przemawiającym za sprzedażą jest więc nie tyle rezygnacja z kategorii produktów dla dzieci, ile ograniczenie zaangażowania w markę, której potencjał geograficzny jest znacznie węższy niż w przypadku największych brandów grupy. Royal Sanders ma natomiast przejąć markę wraz z możliwością dalszego rozwijania jej pozycji w regionie.

Personal Care pozostaje priorytetem

Sprzedaż Zwitsal nie oznacza ograniczania znaczenia kategorii Personal Care w strategii Unilevera. Wręcz przeciwnie – po wynikach za 2025 r. koncern zapowiedział większą koncentrację na segmentach Beauty & Wellbeing oraz Personal Care, a także na produktach premium, handlu cyfrowym oraz rozwoju działalności w Stanach Zjednoczonych i Indiach.

W 2025 r. Beauty & Wellbeing zwiększył sprzedaż bazową o 4,3 proc., a Personal Care o 4,7 proc. Oba segmenty należały do obszarów napędzających wyniki grupy. W pierwszym kwartale 2026 r. Power Brands zwiększyły sprzedaż bazową o 5 proc., podczas gdy dla całego Unilevera wzrost wyniósł 3,8 proc.

W tym samym okresie Dove i Vaseline odnotowały dwucyfrowy wzrost wolumenowy. Wyniki te wspierają kierunek, w którym koncern chce rozwijać portfolio: większe znaczenie mają mieć marki zdolne do generowania wzrostu poprzez innowacje, segmentację premium i rozwój na wielu rynkach.

67 proc. obrotów po podziale

Koncentracja portfolio będzie jeszcze bardziej widoczna po planowanym wydzieleniu działalności Foods. Unilever łączy ten biznes z amerykańskim producentem żywności McCormick, a pozostała część grupy ma koncentrować się na czterech obszarach: Beauty, Wellbeing, Personal Care i Home Care.

Według wcześniejszych informacji po zakończeniu tego procesu Beauty, Wellbeing i Personal Care mają odpowiadać za 67 proc. obrotów grupy, wobec 51 proc. w roku finansowym 2025. Oznacza to zmianę struktury działalności i jednocześnie zwiększenie znaczenia kategorii związanych z kosmetykami, pielęgnacją oraz higieną osobistą.

image

Unilever inwestuje w papierowe opakowania. Wchodzi do konsorcjum PaperFlex

Unilever równocześnie rozwija portfolio poprzez przejęcia. Do grupy dołączyły m.in. marka refillowych dezodorantów Wild oraz producent męskich produktów personal care Dr. Squatch. Oba brandy wpisują się w kierunek zakładający rozwój segmentów premium, marketing oparty na kanałach cyfrowych oraz możliwość ekspansji na kolejne rynki.

Regionalna marka poza grupą

Z perspektywy Unilevera sprzedaż Zwitsal jest potencjalnie elementem szerszej przebudowy portfolio. Koncern ogranicza liczbę SKU, koncentruje obrót wokół swoich power brandów i kieruje inwestycje do marek, które mogą być rozwijane międzynarodowo. Jednocześnie zwiększa znaczenie segmentów Beauty, Wellbeing i Personal Care w strukturze grupy.

Dla Royal Sanders transakcja oznacza przejęcie rozpoznawalnej marki z ugruntowaną pozycją w kategorii baby care. Dla Unilevera – kolejny krok w kierunku modelu, w którym mniejsza liczba marek otrzymuje większą część dostępnych zasobów. Finalizacja transakcji jest obecnie planowana na I kwartał 2027 r.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
25. wrzesień 2026 18:55