StoryEditor
Producenci
21.12.2021 00:00

Velvet Care uruchomił trzecią maszynę papierniczą

Velvet Care, w swoim zakładzie w Kluczach, uruchomił w sobotę 18 grudnia 2021 roku trzecią maszynę papierniczą. Poprzednia, bliźniaczo podobna, działa w kluczewskiej fabryce od 2018 roku. Dzięki nowej inwestycji moce wytwórcze zakładu zwiększyły się o ponad 60 procent.

Nowa maszyna papiernicza ma szerokość 5,6 metra, korzysta z technologii shoe press i została wyprodukowana przez wiodącego, światowego producenta maszyn dla tej branży – szwedzką firmę Valmet. Do jej budowy zużyto  1,4 tys. ton stali i ponad 14 tys. m3 betonu. Na jeden tambor, o wadze do 9 ton, nawinięte może być nawet 120 km bibułki.

Obecnie w fabryce w Kluczach pracują trzy maszyny wytwórcze, które są w stanie wyprodukować ponad 150 tys. ton bibułki rocznie. Dostarczają one surowiec dla wydziału przetwórstwa, w którym produkowane są papiery toaletowe, ręczniki papierowe i chusteczki.

Nowa maszyna papiernicza zbudowana w kluczewskim zakładzie spełnia najwyższe normy ekologiczne i jakościowe. Jest obecnie najnowocześniejszą sprawdzoną operacyjnie technologią, zapewniającą wysoką produktywność przy niskim zużyciu mediów takich jak gaz, woda i energia elektryczna. Wpisuje się wiec w opracowaną przez Velvet Care w 2020 roku strategię Eco Agenda 2025, deklarującą zaangażowanie firmy w zrównoważony rozwój w harmonii z naturą.

Projekt zakupu nowej maszyny został zrealizowany w ramach specjalnej strefy ekonomicznej – Krakowskiego Parku Technologicznego, przy współudziale takich instytucji finansujących jak: Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) oraz Bank BNP Paribas.

Kluczewska fabryka jest obecnie jednym z największych i najnowocześniejszych producentów papierowych wyrobów higienicznych w tej części Europy. Jej wyroby sprzedawane są w Polsce oraz na około 30 rynkach eksportowych. Firma ma ponad 125 lat doświadczeń w swojej branży, w tym 17 lat w ramach amerykańskich, międzynarodowych korporacji (International Paper oraz Kimberly Clark). Obecny rozwój parku maszynowego rozpoczął się w 2013 roku, kiedy to w firmę zainwestował funduszu private equity Abris Capital Partners, który do dziś większościowym udziałowcem Velvet Care.

W styczniu 2020 roku, w ramach ekspansji biznesu w regionie CEE, firma Velvet Care przejęła największego czeskiego producenta wyrobów higienicznych – spółkę Moracell. Grupa zatrudnia obecnie ponad 750 osób w Polsce (fabryka i siedziba firmy w Kluczach oraz biuro komercyjne w Warszawie) i ponad 120 osób w Czechach (fabryka Moracell w Žabčicach k.Brna).

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 04:07