StoryEditor
Producenci
13.02.2022 00:00

Walentynki pod znakiem promocji w drogeriach i ich e-sklepach

Perfumy, kosmetyki, akcesoria, bielizna, gadżety erotyczne – to oferta sieci drogeryjnych na Walentynki – Dzień Zakochanych, który przypada na 14 lutego. Promocje cenowe sięgają nawet 70 proc., ale część z nich jest dostępna wyłącznie dla kupujących online.   

Walentynki – Dzień Zakochanych. Niezależnie od nastawienia do nich, większość z nas ostatecznie się łamie, bo w końcu każda okazja jest dobra, aby zrobić przyjemność sobie i innym. Z biznesowego punktu widzenia to świetny czas, żeby podkręcić obroty i tej okazji żadna sieć drogeryjna nie traci.

Możliwości są większe odkąd Polacy polubili kupowanie kosmetyków w internecie, ale tu trzeba pamiętać o Walentynkach przynajmniej dwa dni wcześniej, żeby przesyłka zdążyła dotrzeć na czas (chyba, że chcemy skorzystać z opcji odbioru zamówionego produktu w najbliższym sklepie, wtedy wystarczy kilka godzin wyprzedzenia). A praktyka pokazuje, że ogromna większość konsumentów zostawia kupowanie upominków na różne okazje na ostatnią chwilę. – Z półek znikało wszystko, perfumy za 300 zł szły jak woda. Tuż przed zamknięciem drogerii wpadali mężczyźni z obłędem w oczach i już nie patrzyli na ceny – opowiadała nam kierowniczka jednej z drogerii Hebe o tym jak wyglądał handel w ostatnią Wigilię Bożego Narodzenia.

Czy tak samo będzie w Dzień Zakochanych? Jeśli tak, jest to dla dostawców i dla handlu bardzo dobra wiadomość. W każdym razie konsumenci mają w czym wybierać, a sieci drogeryjne przypominają im o tym, korzystając z wszelkich dostępnych narzędzi marketingowych – to ekspozycje w witrynach sklepowych, oznaczanie półek sklepowych, promocje w gazetkach reklamowych, kampanie na stronach internetowych i w mediach społecznościowych.

Dla Polaków zawsze były i są ważne dobre ceny, więc promocje są tym wabikiem, który handel wykorzystuje najchętniej.  

Hebe o walentykowym święcie przypomina pięknymi grafikami zdobiącymi sklepy i półki. A zaglądając na hebe.pl po walentynkowe prezenty jesteśmy prowadzeni dosłownie za rękę. Podział na upominki dla kobiet i dla mężczyzn i prezenty pogrupowane cenowo do 50 zł, 50-150 zł, od 150 zł. Uwagę przyciągają boxy pod hasłem: "Z miłości do siebie"  –  "spraw sobie prezent", "zadbaj o czas we dwoje", "stwórz wyjątkowy nastrój, "quiz zapachowy". Odkrywając je przechodzimy do propozycji konkretnych produktów lub zestawów walentynkowych. I do tego promocje, promocje, promocje.

Niestandardowo, jak na drogerię, do walentynkowej oferty podszedł Rossmann. Jeśli ktoś zacznie poszukiwanie upominków od strony internetowej tej drogerii, najpierw trafi na walentynkowe kubeczki i bieliznę. To właśnie tekstylia z motywami serduszek wiodą prym w ofercie największej drogeryjnej sieci. Ale nie tylko. Jest też – jak na Dzień Zakochanych przystało – pikantnie. W zakładce "prezenty i dodatki" jako pierwsza otwiera się przed nami propozycja wibratorów w promocyjnej cenie. Na profilu Rossmanna w mediach społecznościowych są też zachęty do zrobienia fajnego makijażu na walentynkowy wieczór i skorzystania oczywiście z promocyjnych cen kosmetyków.

Sieć Super-Pharm wykorzystała Walentynki do promocji swojego programu lojalnościowego, do 16 lutego trwają Dni pełne miłości. Z kartą LifeStyle można np. kupić perfumy z 60-proc. rabatem. Są też akcje wielu marek, które dają nawet 50-proc. walentynkowe upusty. Z promocyjnych ofert można skorzystać kupując online, jak i w stacjonarnych drogeriach.

Sieć Ziko Dermo z okazji dnia zakochanych przygotowała akcję „Pielęgnacja od serca”. Już od 10 lutego w drogeriach czekały pojedyncze kosmetyki oraz całe zestawy w walentynkowych cenach zarówno w wersji dla niej, jak i dla niego. W akcji biorą udział liczne marki dermokosmetyczne, które przygotowały rabaty do -30 proc. lub dodatki do zestawów w postaci torebki, ręcznie wykonanej świecy sojowej czy świecy do masażu. Szczegóły dotyczące promocji i rabatów na wybrane kosmetyki, serie oraz marki znajdują się na stronie internetowej drogerii. W punktach stacjonarnych do zakupu zachęcają specjalne standy.

W Drogeriach Natura również panują walentynkowe promocje. Z tych najlepszych można skorzystać wyłącznie wtedy, gdy wybiera się zakupy online. Do 50 proc. taniej można kupić kosmetyki do makijażu i zestawy kosmetyków, a nawet do 70 proc. – zapachy dla niej i dla niego.  

Drogerie Jawa na swojej stronie internetowej zachęcają do skorzystania z walentynkowej oferty hitami w perfumach luksusowych, które są dostępne w promocyjnych cenach. Ale nie tylko one są polecane na walentynkowy wieczór. Na zakupy Jawa zaprasza do stacjonarnych drogerii - ta polska sieć ma ich już ponad 70. Ze strony internetowej konsumenci są kierowani do sklepów, które mogą wyszukać w zakładce "znajdź drogerię". 

Drogerie Jasmin również podpowiadają, co może być miłym walentykowym upominkiem. Na stronie drogeriejasmin.pl, w zakładce prezent na walentynki  wyświetla się ponad 250 produktów. Jest to walentynkowa oferta sklepu online. Stacjonarne sklepy tej franczyzowej sieci bazują na promocjach z gazetek reklamowych.

Drogerie Vica do walentynkowych ofert promocyjnych włączyły perfumy, wybrane kosmetyki do makijażu i akcesoria, które mogą umilić walentynkowy wieczór, takie jak aromatyczne świece. Z oferty można skorzystać w sklepie internetowym i w drogeriach stacjonarnych, które należą do sieci. 

Franczyzowa sieć DP Drogerie Polskie zorganizowała promocyjne akcje z wybranymi markami. Można kupić walentynkowe upominki w różnych przedziałach cenowych – kosmetyki, perfumy i akcesoria. Podpowiedzi znajdziemy na profilu drogerii w mediach społecznościowych, a produkty w stacjonarnych sklepach.

Również drogerie Koliber zapraszają do stacjonarnych sklepów. Luty upływa w tej franczyzowej sieci pod hasłem miłości do kosmetyków i od promocyjnych cen zrobiło się różowo w gazetce promocyjnej sieci.  

W niektórych sieciach drogeryjnych walentynki stały się więc okazją, by dobrymi cenami i promocjami podbić obroty całego lutego, który w handlu nie należy do najlepszych miesięcy.  

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
28.09.2026 13:37
Armani szykuje się do rozmów z L’Oréal, LVMH i EssilorLuxottica. W grze 15 proc. udziałów
Sklep Armani w centrum Mirdif w Dubaju.Challiyan, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Giorgio Armani pozostawił spadkobiercom instrukcję sprzedaży początkowo 15 proc. udziałów w grupie. Teraz firma przygotowuje się do rozmów z trzema wskazanymi przez projektanta potencjalnymi inwestorami: L’Oréal, LVMH i EssilorLuxottica. W tle są zmiany strategiczne, spadek przychodów oraz próba zwiększenia znaczenia bardziej marżowych kategorii, w tym akcesoriów.

Według Financial Times w najbliższych tygodniach przedstawiciele grupy Armani mają rozpocząć formalne rozmowy z trzema potencjalnymi inwestorami wskazanymi przez Giorgio Armaniego. Chodzi o LVMH, właściciela m.in. licznych marek luksusowych, koncern kosmetyczny L’Oréal oraz grupę EssilorLuxottica, właściciela m.in. marki Ray-Ban. Przedmiotem rozmów ma być sprzedaż mniejszościowego pakietu udziałów.

Decyzja jest następstwem testamentowych wskazań Giorgio Armaniego, który przez dekady utrzymywał ścisłą kontrolę nad założoną przez siebie grupą. Projektant zmarł we wrześniu 2025 r. w wieku 91 lat. Wcześniej, chcąc zachować niezależność firmy, przez lata odrzucał możliwość jej przejęcia przez większy koncern.

15 proc. udziałów do podziału

Zgodnie z planem pozostawionym przez Armaniego spadkobiercy mają sprzedać początkowo 15 proc. udziałów w grupie w ciągu 18 miesięcy od jego śmierci. Jednym z rozważanych scenariuszy jest podział tego pakietu pomiędzy trzy wskazane firmy: LVMH, L’Oréal i EssilorLuxottica. Jak podaje Financial Times, rozmowy na ten temat były dotąd prowadzone nieformalnie.

Żaden z potencjalnych inwestorów nie sygnalizuje jednak, według osób cytowanych przez dziennik, gotowości do przejęcia dużego pakietu udziałów. W przypadku EssilorLuxottica znaczenie ma przede wszystkim istniejąca współpraca biznesowa. Koncern ma umowę licencyjną z Armani na produkcję i dystrybucję okularów obowiązującą do 2038 r.

image

Spadkobiercy Giorgio Armani wystawią na sprzedaż część udziałów modowego giganta

Podobnie wygląda sytuacja L’Oréal. Koncern kosmetyczny posiada umowę licencyjną z Armani obowiązującą aż do 2050 r. Współpraca obejmuje biznes beauty, dlatego dla L’Oréal potencjalna inwestycja w grupę modową mogłaby być przede wszystkim sposobem na zabezpieczenie długoterminowej relacji z jedną z najważniejszych marek luksusowych.

L’Oréal ma doświadczenie w inwestowaniu w marki modowe. Koncern objął m.in. udział w Jacquemus, jednak nie zarządza bezpośrednio jego działalnością operacyjną. W przypadku Armani jego podstawowym biznesowym interesem pozostaje rozwój segmentu kosmetycznego działającego na podstawie licencji.

Armani szuka wzrostu w akcesoriach

Rozmowy z potencjalnymi inwestorami zostały opóźnione przez trwającą wewnątrz grupy reorganizację. Pierwotnie miały rozpocząć się w czerwcu, obecnie ich termin przewidywany jest na koniec września lub początek października.

Firma jednocześnie pracuje nad nową strategią z udziałem Boston Consulting Group. Jej elementem ma być uporządkowanie pozycjonowania poszczególnych marek oraz zwiększenie udziału kategorii o wyższej marży, przede wszystkim akcesoriów.

Grupa Armani obejmuje m.in. Giorgio Armani, Emporio Armani i linię haute couture Armani Privé, a także działalność hotelarską, restauracyjną i wyposażenie wnętrz. Za zmianę kierunku jednej z najważniejszych marek odpowiadać będzie Dario Vitale, który został powołany do kierowania rozwojem Emporio Armani.

Emporio odpowiada za niemal jedną trzecią rocznych przychodów grupy. Przy łącznych przychodach wynoszących w 2025 r. 2,19 mld euro oznacza to skalę około 730 mln euro rocznie, przy założeniu udziału na poziomie jednej trzeciej.

Vitale ma odświeżyć pozycjonowanie Emporio Armani i nadać marce wyraźniejszą tożsamość. Projektant wcześniej pracował przy rozwoju Miu Miu, marki należącej do Prada Group. Jednocześnie ma uczestniczyć w rozwoju segmentu akcesoriów Giorgio Armani.

Przychody spadają, EBITDA rośnie

Zmiany strategiczne zachodzą w okresie osłabienia wydatków konsumentów na dobra luksusowe. Przychody grupy Armani zmniejszyły się w 2025 r. o 2,8 proc., do 2,19 mld euro. Był to drugi kolejny rok spadku. W 2024 r. przychody obniżyły się o 5 proc.

Jednocześnie grupa poprawiła wynik EBITDA. W 2025 r. wyniósł on 153 mln euro, czyli o 3,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Według informacji Financial Times wzrost był efektem m.in. redukcji kosztów oraz lepszych wyników Armani Privé.

image

Polak trafia do centrali L’Oréal. Krzysztof Bożek obejmuje stery marek Armani i Valentino na Europę

Dla potencjalnych inwestorów istotna będzie jednak także wycena grupy. W otoczeniu Armani pojawia się wartość sięgająca około 10 mld euro, podczas gdy potencjalni inwestorzy mają oceniać wartość przedsiębiorstwa na 3–7 mld euro. Tak duża różnica może być jednym z głównych punktów spornych podczas rozmów.

Jeżeli nie uda się znaleźć inwestora zaakceptowanego przez spadkobierców, alternatywą pozostaje debiut giełdowy. Na razie priorytetem jest jednak przygotowanie grupy do funkcjonowania bez jej założyciela.

Zmiany obejmują również radę dyrektorów. Do organów zarządzających dołączyli m.in. Marco Bizzarri, były szef Gucci, oraz Federico Marchetti, założyciel Yoox. Funkcję przewodniczącego objął wieloletni współpracownik Armaniego Leo Dell’Orco.

Dla branży beauty szczególne znaczenie ma potencjalne zaangażowanie L’Oréal. Koncern jest już związany z Armani wieloletnią umową licencyjną, a ewentualne wejście kapitałowe oznaczałoby dodatkowe powiązanie producenta kosmetyków z jedną z największych włoskich grup luksusowych. Jednocześnie skala całej transakcji i przyszła struktura właścicielska Armani pozostają przedmiotem negocjacji.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Ogłoszenia
25.09.2026 16:39
Transfer Anny Lewandowskiej do USA, sprzedaje udziały marki kosmetycznej
Anna Lewandowska Dorota Szulc

Anna Lewandowska może sprzedać udziały w marce kosmetycznej Phlov, którą współtworzy od 2019 roku. Jak podaje fashionbiznes.pl, rozmowy z potencjalnym kupcem trwają, jednak transakcja nie została dotąd oficjalnie potwierdzona. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, może wywołać to poruszenie na rynku kosmetycznym.

Phlov pod młotkiem, czy Anna Lewandowska sprzedaje udziały? 

Jak czytamy w fashionbiznes.pl, Anna Lewandowska miała zdecydować się na sprzedaż swoich udziałów w brandzie Phlov. 

Phlov to marka kosmetyczna założona przez Annę Lewandowską i Justynę Żukowską-Bodnar, które poznały się w 2016 roku i połączyły doświadczenie w branży kosmetycznej z pomysłem na naturalne, wegańskie i innowacyjne produkty. Warto dodać, że Phlov miał swój debiut na rynku w roku 2019.

Moodiphy, spółka właścicielska Phlov, odnotowała około 1,67 mln zł zysku netto (około 390 tys. euro) przy przychodach przekraczających 20,9 mln zł (około 4,85 mln euro). Według portalu branżowego rozmowy z potencjalnym kupcem mają już trwać, ale nie wiadomo, do kogo miałyby trafić udziały.

Anna Lewandowska to polska przedsiębiorczyni, trenerka i była zawodniczka karate, a także żona piłkarza Roberta Lewandowskiego. Rozwija biznesy związane m.in. z fitnessem, zdrowym stylem życia i kosmetykami, w tym markę Phlov. 

image

Koniec rytuałów? Jeden kosmetyk chce zastąpić trzy. Skinimalizm i hybrydyzacja zmieniają rynek beauty [RAPORT WK]

Lewandowscy od lat angażują się również we współprace reklamowe. Wspólnie występowali m.in. w kampaniach Huawei, Head & Shoulders i Lidla, a Anna Lewandowska współpracowała także z takimi markami jak Calzedonia, Kinga Pienińska i 4F. Robert Lewandowski w 2026 roku bierze natomiast udział m.in. w kampaniach Hot Wheels i Banku Pekao.

Rozmowy na temat kupna Phlov trwają. Jak przekazuje serwisowi fashionbiznes.pl Anna Lewandowska: “rozmowy toczą się już od jakiegoś czasu, jednak – jak to w biznesie – wymaga to czasu, żeby obie strony były zadowolone”.

Dlaczego Phlov trafił na sprzedaż?

Jak czytamy w niemieckiej gazecie Bild, powodem ma być brak czasu po przeprowadzce rodziny do Chicago. Przedsiębiorczyni chce skoncentrować się na innych projektach, takich jak studio fitness Edan i program treningowy Kick The Barre.

Fashionbiznes.pl podaje, że część biznesów Lewandowskiej nadal działa w Europie, a wśród projektów, na których chce skupić więcej uwagi.

image

Phlov wchodzi w kategorię makijażową

Według doniesień medialnych właśnie zmiana miejsca zamieszkania i związane z nią ograniczenia czasowe są jednym z powodów planowanej sprzedaży udziałów w Phlov.

Na razie nie wiadomo, kto mógłby przejąć udziały Lewandowskiej ani jak zmieniłaby się struktura właścicielska Phlov po ewentualnej transakcji. Sprzedaż udziałów nie została dotąd oficjalnie potwierdzona.

Jak sprzedaż brandu może wpłynąć na rynek kosmetyczny?

Ewentualna sprzedaż Phlov może wpłynąć na dalszy rozwój marki i jej obecność na rynku kosmetycznym. Jeśli brand trafiłby do dużego koncernu kosmetycznego, mógłby zostać włączony do jego portfolio i zyskać dostęp do szerszej sieci dystrybucji. Marka mogłaby wówczas trafić do większej liczby sklepów, a jej oferta mogłaby zostać rozszerzona.

Osobnym kierunkiem rozwoju biznesowego Anny Lewandowskiej pozostają projekty związane z fitnessem i treningiem. Jej rozpoznawalność może ułatwiać rozwój kolejnych lokalizacji siłowni w Barcelonie, a także dalsze komercyjne wykorzystanie autorskich programów treningowych. Jeśli rodzina Lewandowskich na dłużej zwiąże swoją przyszłość ze Stanami Zjednoczonymi, jednym z potencjalnych kierunków ekspansji tych projektów może być również rynek amerykański.

Weronika Pisarska
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
28. wrzesień 2026 21:12