StoryEditor
Producenci
07.01.2019 00:00

Właściciel marki lakierów hybrydowych Claresa wchodzi na giełdę

4Mass – spółka z branży kosmetycznej, działająca w segmencie produkcji i dystrybucji produktówz kategorii manicure i pedicure – 10 stycznia zadebiutuje na rynku NewConnect.  Firma specjalizuje się w produkcji lakierów hybrydowych, które sprzedaje głównie pod marką Claresa w kanale e-commerce, a także pod indywidualnymi markami sieci detalicznych oraz drogerii. 

4Mass pozyskała w ramach oferty prywatnej i publicznej, blisko 3 mln zł. Pieniądze zostały przeznaczone na rozbudowę sieci dystrybucji, prace nad system informatycznym i zwiększenie swojej pozycji w kanale e-commerce, a także na rozbudowę parku maszynowego.  Obecne moce produkcyjne firmy to 50 tys. sztuk lakierów dziennie na jednej zmianie.

W związku z pozyskaniem kapitału, zdecydowaliśmy się na dołączenie do grona spółek notowanych
na NewConnect. Obecność na giełdzie pozwoli zwiększyć rozpoznawalność firmy oraz naszych marek własnych w oczach kontrahentów i instytucji finansowych
– komentuje Sławomir Lutek, prezes spółki 4Mass.

Kluczowymi produktami w ofercie 4Mass są lakiery hybrydowe  i klasyczne. Główną marką spółki jest Claresa obecna na rynku od 2016 r. W październiku 2018 r. 4Mass wprowadził również na rynek także markę Meggy. W portfolio spółki znajduje się także marka Stylistic – akcesoria i produkty wykorzystywane do manicure i pedicure. Spółka planuje uruchomienie kolejnych marek, skierowanych głównie do profesjonalnych salonów, które oprócz najwyższej jakości lakierów, zawierać będą pełną gamę akcesoriów oraz produktów do pielęgnacji dłoni i stóp.

Firma, poza produkcją i dystrybucją produktów własnych, zajmuje się również wytwarzaniem lakierów hybrydowych oraz klasycznych na zlecenie klientów pod ich markami – są to zarówno współprace długoterminowe jak i jednorazowe zlecenia. Spółka produkuje obecnie markę dla jednej z największych sieci detalicznych w Europie oraz kilku mniejszych podmiotów o zasięgu ogólnopolskim.

Do realizacji działalności produkcyjnej 4Mass wykorzystuje zarówno linie automatyczne, jak również stanowiska do tzw. krótkich serii produkcyjnych. Produkty oraz półprodukty wykorzystywane w procesie produkcyjnym importowane są z Chin, Niemiec i Francji. Działalność operacyjna 4Mass odbywa się w zakładzie produkcyjnym w Radomiu, na który składają się hale produkcyjne oraz magazyn, o łącznej powierzchni 2200 m kw.

Od I do III kwartału 2018 r. spółka osiągnęła zysk netto w wysokości ponad 0,77 mln zł czyli o 231 proc. więcej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Przychody spółki po pierwszych dziewięciu miesiącach 2018 wynosiły 8,85 mln zł, natomiast w analogicznym okresie w 2017 roku utrzymały się na poziomie 3,57 mln zł – jest to wzrost o 148 proc.

– Istotny wpływ na polepszenie wyników miały zlecenia produkcji innych marek dla sieci handlowych oraz podmiotów z branży kosmetycznej. W najbliższym czasie planujemy skupić się na rozwoju i zwiększeniu rozpoznawalności swoich marek, w szczególności marki Claresa  – podsumowuje Sławomir Lutek.

Przychody osiągane w wyniku sprzedaży marek własnych w 2017 roku stanowiły 75 proc. przychodów spółki, po dziewięciu miesiącach 2018 roku marki własne generowały 21 proc. sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
24. styczeń 2026 07:21