StoryEditor
Producenci
11.05.2021 00:00

Wzrost przychodów Miraculum wypracowała akcja marketingowa dla marki Pani Walewska

Zarząd Miraculum przekazał szacowane informacje o przychodach w kwietniu 2021 roku oraz za okres styczeń-kwiecień 2021 w odniesieniu do analogicznego okresu 2020. Przychody ze sprzedaży samych kosmetyków wzrosły w kwietniu o 52 proc. r/r.

W kwietniu 2021 roku Miraculum miało przychody ze sprzedaży netto na poziomie 1,642 mln złotych, co stanowi wzrost o 3 proc. w stosunku do kwietnia 2020 roku, kiedy wyniosły one 1,593 mln złotych. Jednak w kwietniu 2020 r. przychody ze sprzedaży środków ochrony osobistej (płyny do dezynfekcji, maseczki) wyniosły 564 tys. zł, podczas gdy w analogicznym okresie tego roku sprzedaż ta stanowi już tylko 74 tys. zł. Oznacza to znaczący wzrost przychodów ze sprzedaży kosmetyków w kwietniu – o 52 proc. r/r.

Na wynik osiągnięty w kwietniu wpływ miała akcja marketingowa z siecią Stokrotka przeprowadzona z okazji 50-lecia marki Pani Walewska, a także dostawy na rynki eksportowe takie jak: Łotwa, Estonia, Litwa, Rumunia i Słowacja.

Sławomir Ziemski, członek zarządu Miraculum, komentując wyniki spółki zapowiedział, że podobna akcja do tej przeprowadzonej z siecią Stokrotka, w najbliższych dniach rozpocznie się w sklepach Intermarche.

– Tego typu działania realnie przekładają się nie tylko na rozpoznawalność marki, ale również na sprzedaż – wyjaśnił.

Narastająco, w okresie styczeń-kwiecień 2021 roku spółka szacuje przychody ze sprzedaży netto na poziomie 9,055 mln złotych, co stanowi wzrost o 10 proc. w stosunku do okresu styczeń-kwiecień 2020 roku, kiedy to wyniosły one 8,259 mln złotych.

Firma Miraculum istnieje od 1924 roku. Spółka skupia w swoim portfolio 11 marek: Miraculum, Być Może…, Gracja, Pani Walewska, Wars, Lider, Tanita, Paloma, Joko, Chopin, Gracja Bio.

Czytaj też: Miraculum zapowiada nowości marki Wars

oraz:

Miraculum planuje wiele wdrożeń w 2021 roku. Najwięcej w markach Wars i Paloma

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 16:28
Zmiana na szczycie Eurofragance od 1 stycznia 2026 roku: Joan Pere Jiménez dyrektorem
Eurofragrance

Eurofragance poinformowało, że 1 stycznia 2026 r. stanowisko dyrektora generalnego objął Joan Pere Jiménez. Spółka, której centrala mieści się w Barcelonie, podkreśla, że nominacja jest elementem strategii opartej na rozwoju wewnętrznych talentów i ma wzmocnić jej pozycję w globalnym sektorze kompozycji zapachowych.

Nowy etap w zarządzaniu firmą opiera się na planie strategicznym zbudowanym wokół trzech filarów: innowacji, ludzi oraz klientów. Według zapowiedzi zarządu taki model ma przyspieszyć ekspansję na rynkach kluczowych i wzmocnić konkurencyjność Eurofragance w perspektywie kolejnych lat.

Proces sukcesji był planowany od 2023 r. i realizowany etapami w 2025 r., aby zapewnić ciągłość zarządzania. Dotychczasowy CEO, Laurent Mercier, który kierował spółką od 2018 r., pozostaje związany z Eurofragance jako członek rady dyrektorów, co ma zagwarantować stabilność strategiczną po zmianie na najwyższym stanowisku.

Joan Pere Jiménez jest związany z firmą od ponad 10 lat. Dołączył jako dyrektor operacyjny (COO), odpowiadając za efektywność operacyjną i rozwój zaplecza przemysłowego. Następnie kierował ekspansją w Europie, Afryce i Turcji, a później w regionie Azji i Pacyfiku. W okresie od stycznia 2024 r. do końca 2025 r. pełnił funkcję dyrektora ds. rynków (Chief Market Officer), zarządzając wszystkimi rynkami na poziomie globalnym.

Zapowiedziany plan działania obejmuje m.in. rozbudowę globalnej obecności poprzez nowe fabryki i Creative Centers oraz przyspieszenie cyfryzacji. Wśród priorytetów wskazano także taktyczne wykorzystanie narzędzi AI, które mają zwiększyć zwinność organizacyjną, tempo innowacji i bliskość współpracy z klientami na poszczególnych rynkach.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Producenci
23.01.2026 14:09
Nomi Beauty pozywa Estée Lauder o kradzież technologii i potencjalne straty
Estée Lauder mierzy się z kolejną w tym miesiącu kontrowersją.Marzena Szulc

Startup Nomi Beauty złożył pozew w federalnym sądzie na Manhattanie, oskarżając Estée Lauder Companies o bezprawne wykorzystanie technologii, która miała zwiększać sprzedaż kosmetyków w hotelach i kanałach duty free. Spółka twierdzi, że po zerwaniu kontraktów w 2018 i 2020 r. koncern miał przejąć rozwiązania umożliwiające identyfikację rzeczywistych preferencji konsumentów, co — według pozwu — przełożyło się na „dosłownie miliardy dolarów” nowego przychodu po stronie Estée Lauder.

Nomi, której nazwa jest fonetyczną grą słów od „know me”, wskazuje, że jej „tajny składnik” był projektowany z myślą o zwiększaniu sprzedaży w luksusowych hotelach — zarówno w strefach duty free, jak i poprzez zakupy dokonywane bezpośrednio w pokojach. Rozwiązanie miało też ograniczyć zależność koncernu od tradycyjnych kanałów detalicznych i wspierać marki należące do grupy, takie jak Clinique oraz MAC Cosmetics.

Zgodnie z treścią skargi Estée Lauder, zamiast wywiązać się z umów lub sfinalizować rozmowy o przejęciu Nomi, miał „zagłodzić” partnerów hotelowych startupu poprzez ograniczenie dostaw produktów, a następnie wdrożyć konkurencyjne programy. Te inicjatywy uruchomiono m.in. w Chinach, Kostaryce, Malezji, Wielkiej Brytanii oraz w Stanach Zjednoczonych, a — jak twierdzi Nomi — miały one opierać się na tych samych tajemnicach handlowych, które startup przekazywał koncernowi przez lata.

image

Ronald Lauder zamieszany w plany Trumpa dt. Grenlandii? Konsumenci sugerują bojkot Estée Lauder

Nomi domaga się odszkodowania o nieujawnionej wartości, obejmującego roszczenia kompensacyjne, karne oraz potrójne. Prawnik spółki, Matthew Schwartz, stwierdził w korespondencji mailowej, że „skradzione innowacje Nomi wprowadziły Estée Lauder w erę informacji”, a koncern nadal „czerpie z nich ogromne korzyści finansowe”. Obie firmy mają siedziby w Nowym Jorku; Estée Lauder nie odpowiedział bezpośrednio na prośby o komentarz.

Pozew pojawia się w momencie, gdy Estée Lauder realizuje strategię „Beauty Reimagined”, ogłoszoną w lutym ubiegłego roku. Plan zakłada m.in. nowe premiery w segmencie prestiżowym, uproszczenie łańcucha dostaw oraz redukcję kosztów, w tym zapowiedź nawet 7 000 zwolnień, mających pomóc w odbudowie wyników po okresie spadków sprzedaży.

ZOBACZ KOMENTARZE (0)
23. styczeń 2026 19:13