StoryEditor
Rynek i trendy
18.07.2014 00:00

Bestsellery czerwca 2014!

Jakie produkty w morzu propozycji rynkowych zasłużyły sobie na miano bestsellerów ostatniego miesiąca? Po jakie formuły najczęściej sięgali konsumenci? Co jest trendy i czego nie może zabraknąć na półkach drogerii, która chce odpowiadać na potrzeby swoich klientów? Oddajemy głos producentom. Powiedzieli nam, które kosmetyki z ich oferty obecnie sprzedają się najlepiej i jakie są powody ich popularności.

Katarzyna Zapaśnik,  
senior brand manager, Siroscan
HIT!  Zapach Puma Brasil

Limitowana edycja bestsellerowych zapachów Green i Yellow spotkała się z niezwykle dobrym przyjęciem w związku z radosną celebracją święta sportu. Opakowania brazylijskiej edycji zostały wzbogacone fantazyjnie wypisanym słowem Brasil, zarówno na flakonie jak i kartoniku, dzięki czemu mocniej wyróżniały się na półce i od razu przyciągały wzrok. Receptą na sukces było także stworzenie edycji limitowanej na bazie zapachów, które już wcześniej bardzo dobrze się sprzedawały oraz powiązanie z aktualnymi wydarzeniami. Dodatkowo lansowanie zostało wsparte konkursem dla klientów, w którym główną nagrodą był wyjazd do Brazylii. 

Justyna Bernat, 
marketing manager, Miraculum
HIT!  Bioaktywizujący krem przeciwzmarszczkowy Pani Walewska Collagen
Konsumentki doceniają doskonałe efekty wygładzające oraz nawilżające tego kremu. Sekret jego skuteczności tkwi w technologii wykorzystującej unikalną własność ciekłych kryształów, dzięki którym substancje aktywne wnikają głębiej w skórę. Kolagen w połączeniu z kwasem hialuronowym przywraca skórze elastyczność i jędrność, zmarszczki są mniej widoczne i wypełnione od środka. 

Ralf Drees,      
dyrektor sprzedaży, Lornamead, www.cd-koerperpflege.de
HIT!  Dezodorant CD lilia wodna 
Zapewnia długotrwałe uczucie świeżości i skuteczną 24-godzinną ochronę przed zapachami ciała oraz nie pozostawia białych śladów. Nie zawiera soli aluminium. Marka CD pozycjonuje się jasno w dynamicznie rosnącym rynku kosmetyków bliskich naturze. Komunikowana na opakowaniu idea „CD Reinheitsgebot” oznacza świadome pominięcie kontrowersyjnych składników – silikonów, olejów mineralnych, sztucznych barwników, parabenów oraz składników pochodzenia zwierzęcego. Produkt ceniony jest szczególnie przez osoby o wrażliwej skórze. 

Dariusz Marciniak,    
dyrektor handlowy, Top Choice
HIT!  Kosmetyczka Top Choice Flowers II
Wakacyjna podróż bez kosmetyczki do przechowywania wszelkich najcenniejszych drobiazgów oraz niezbędnych kosmetyków nie jest możliwa. Dobrze się do tego okresu przygotowaliśmy, wprowadzając do naszej letniej kolekcji nową kolorystykę powiązaną z najmodniejszym wzornictwem i materiałami wysokiej jakości. Takie zestawienie rozwiązań przy bardzo atrakcyjnej cenie zapewniło naszym produktom ogromne zainteresowanie ze strony konsumentów. 

Paweł Chreptowicz,
szef sprzedaży ds. rynku tradycyjnego, Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris
HIT!  Balsam brązujący o zapachu kawy Lirene Body Arabica
Od wielu lat cieszy się popularnością o tej porze roku i osiąga wysokie wyniki sprzedaży. Konsumentki doceniają piękny zapach kosmetyku, niwelujący tradycyjną woń typowego samoopalacza, a także miłą aplikację, która daje równomierny efekt naturalnie wyglądającej opalenizny. Wysoka jakość idzie w parze z przystępną ceną produktu, odpowiadającą potrzebom szerokiego grona odbiorców. 

Agnieszka Sosenko-Zalaszewska,  
marketing manager, Marion
HIT!  Zabieg laminowania Marion proste i  gładkie włosy
Jako pierwsi i jedyni na rynku wprowadziliśmy taki produkt. Okazał się on strzałem w dziesiątkę, dlatego w niedługim czasie rozszerzyliśmy serię o kolejny preparat do laminowania przeznaczony do włosów pozbawionych blasku. Dzięki nim kobiety w szybki i łatwy sposób mogą uzyskać efekt doskonale prostych i wyjątkowo gładkich włosów, a do tego dzięki keratynie i proteinom pszenicy dodatkowo kondycjonują i odżywiają je. 

Anna Rejter-Jóźko,
brand manager, Wibo
HIT!  Lakier do paznokci Wibo New Extreme Nails
Nasze klientki cenią go za komfort, elegancję i nowoczesność. Wygodny aplikator zapewnia szybkie i precyzyjne pokrycie płytki paznokcia. Lakier cechuje wyjątkowe połączenie połysku i trwałości koloru. Szybko schnie, nie pozostawia smug. 

Małgorzata Cymer,
vicepresident of business development, Cosmatrade
HIT!  Naturalny czysty Bio certyfikowany olej arganowy Argan Vital Skin Oil
Jego niezwykłe, odżywcze właściwości i uniwersalne zastosowanie, pozwalające na regenerującą pielęgnację twarzy, ciała, włosów i paznokci, sprawiają, że jest chętnie wybierany przez konsumentów, osiągając wysokie wyniki sprzedażowe. Szczególnie cieszy nas fakt, że nie tylko klienci, ale i sprzedawcy detaliczni, docenili jego wysoką jakość, przyznając mu nagrodę w plebiscycie Perły Rynku Kosmetycznego 2014 w kategorii Innowacja Roku. 

Ilona Eljasz-Peresiak,
prezes zarządu, Bag Group
HIT!  Maska odżywcza do włosów Kanechom Acai
Ceniona za bogactwo protein, witamin i minerałów, które głęboko odżywiają pasma włosów suchych i osłabionych po same końce. Zawiera dwa podstawowe kwasy tłuszczowe Omega 6 i Omega 9. Owoc acai jest bogaty w antyoksydanty, zawiera proteiny, witaminy A, C, B1 i E, co sprawia, że nadaje włosom gładkość i blask oraz utrzymuje odpowiednią wilgotność. 

Agnieszka de Lubicz Szeliska,
product & marketing director, Pierre René
HIT!  Automatyczna konturówka do ust Pierre René Lip Matic
Na wyjątkowość tego produktu wpływa kremowa konsystencja, która gwarantuje precyzyjny makijaż ust. Do tego jest wodoodporna i utrzymuje się ponad 6 godzin. Nawet po starciu się rysunku efekt wzmocnionego pigmentu jest wciąż widoczny. 

Anna Pajestka, senior brand manager,
Dax Cosmetics
HIT!  Pomadki w kredce Celia On Top
Polki chcą być „on top”. Szczególnie wiosną i latem zależy im na tym, by podkreślić swoją kobiecość makijażem i wyglądać modnie, dlatego doceniły nową kolekcję pomadek w kredce Celia. Różnorodna gama odcieni – od bardzo intensywnych, czystych czerwieni i fuksji, przez kolory złamane beżem, do przełamanych różem – spotkała się z bardzo dużym
uznaniem. Panie polubiły też bezzapachową, odżywczą formułę z olejkami roślinnymi i masłem shea, która świetnie pielęgnuje usta. Cieszy nas, że dzięki nowoczesnemu designowi opakowań udało nam się wyróżnić na sklepowych pólkach. 

Katarzyna Olędzka,
kierownik marketingu, Verona Products Professional
 
HIT!  Wody perfumowane Ingrid Love Story
Oryginalność, trwałość i intensywność zapachów oraz elegancki design opakowania to cechy, za które klienci je kochają. Tym bardziej że kompozycje zostały tak skonstruowane, by przywoływać wspomnienia najpiękniejszych chwil. Każdy z zapachów jest niezwykle charakterystyczny, zmysłowy i uzależniający, stanowi osobną opowieść. 


ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Wywiady
30.01.2026 11:17
Karolina Starmach, Dela Cosmetics: Unijne regulacje są impulsem do innowacji kosmetycznych, a nie barierą rozwoju
Karolina Starmach, export manager w Dela Cosmeticsmat.pras.

Nie da się dziś konkurować globalnie, oszczędzając na R&D. Firmy kosmetyczne muszą zaakceptować fakt, że inwestycje w reformulacje są stałym elementem biznesu, a nie jednorazowym kosztem. Z mojego doświadczenia wynika jednoznacznie, że unijne regulacje są impulsem do innowacji, w długiej perspektywie wzmacniając konkurencyjność europejskich – w tym też polskich – producentów – uważa Karolina Starmach, export manager w firmie Dela Cosmetics.

Przez pięć lat pracowała pani jako technolog, poznając branżę kosmetyczną od najdrobniejszych – i to dosłownie – podstaw. W jaki sposób dogłębna znajomość receptur i procesu produkcji wpływa dziś na rozmowy z zagranicznymi partnerami i budowanie zaufania do marki kosmetycznej? W czym takie doświadczenie pomaga?

Dogłębna znajomość receptur i procesów produkcyjnych realnie skraca dystans w rozmowach z zagranicznymi partnerami. Przez pięć lat pracy jako technolog nauczyłam się myśleć o produkcie nie tylko marketingowo, ale przede wszystkim procesowo i jakościowo. Dziś, jako export manager, mogę prowadzić rozmowy również na poziomie merytorycznym, co znacząco zwiększa wiarygodność firmy. W praktyce oznacza to, że partnerzy szybciej podejmują decyzje, bo widzą, że po drugiej stronie jest osoba, która rozumie ryzyka technologiczne, ograniczenia surowcowe i regulacyjne. To buduje zaufanie do producenta, a nie tylko do samego produktu. 

Unia Europejska regularnie wprowadza ograniczenia, dotyczące stosowania określonych składników. Jak te regulacje wpływają na konkurencyjność europejskich, w tym polskich, producentów kosmetyków na rynkach międzynarodowych? Czy producenci traktują te regulacje jako bariery w rozwoju czy jako impuls do ciągłych innowacji?

Z mojego doświadczenia wynika jednoznacznie, że unijne regulacje są impulsem do innowacji, a nie barierą rozwoju. Oczywiście wymagają one dużych nakładów pracy, ale w długiej perspektywie wzmacniają konkurencyjność europejskich producentów. Firmy działające w UE uczą się projektować produkty bardziej świadomie, bezpiecznie i przyszłościowo. Dzięki temu na rynkach międzynarodowych europejskie – w tym polskie – kosmetyki są postrzegane jako bardziej zaawansowane technologicznie i godne zaufania. To bardzo silny argument eksportowy. 

Zakazy i ograniczenia dotyczące składników często oznaczają konieczność reformulacji obecnych na rynku produktów. Jak firmy kosmetyczne mogą pogodzić rosnące koszty R&D z oczekiwaniami rynków zagranicznych, dotyczącymi ceny i jakości?

Nie da się dziś konkurować globalnie, oszczędzając na R&D. Firmy kosmetyczne muszą zaakceptować fakt, że inwestycje w reformulacje są stałym elementem biznesu, a nie jednorazowym kosztem. Kluczowe jest jednak rozsądne zarządzanie tym procesem: projektowanie formulacji w taki sposób, aby były możliwie „odporne” na przyszłe zmiany regulacyjne oraz skalowalne na różne rynki. W ten sposób koszty R&D stają się inwestycją, która zwraca się w postaci dłuższego cyklu życia produktu i większej elastyczności eksportowej.  

image

Dorota i Wojciech Soszyńscy, Oceanic: Branża kosmetyczna nie wybacza zastoju [ROCZNIK WK 2025/26]

Czy doświadczenie technologiczne pomaga pani lepiej odpowiadać na pytania i obawy dystrybutorów dotyczące bezpieczeństwa, skuteczności i zgodności produktów z lokalnymi przepisami? Czy wiedza techniczna i technologiczna pomaga w sprzedaży B2B?

Tak – i to w sposób fundamentalny. W sprzedaży B2B, szczególnie w eksporcie, decyzje nie są podejmowane wyłącznie na podstawie ceny czy estetyki produktu. Dystrybutorzy oczekują konkretnych, rzetelnych odpowiedzi dotyczących bezpieczeństwa, stabilności, skuteczności i zgodności z lokalnym prawem. Moje doświadczenie technologiczne pozwala prowadzić rozmowy na poziomie faktów, a nie ogólników. To znacząco przyspiesza proces sprzedaży i zwiększa zaufanie do producenta jako długoterminowego partnera. 

Dlaczego pani zdaniem eksport, czyli ekspansja zagraniczna, nie jest już opcją dla działalności, ale często staje się koniecznością dla producentów kosmetyków? Jak szukacie takich nowych rynków zbytu?

Rynek lokalny, nawet jeśli dynamiczny, nie jest dziś wystarczający, aby zapewnić stabilny rozwój producenta kosmetyków. Eksport przestał być dodatkiem do działalności – stał się jej naturalnym kierunkiem. Dla firm takich jak Dela Cosmetics, które oferują wysoką jakość i elastyczność produkcyjną, ekspansja zagraniczna jest logicznym krokiem. Nowych rynków nie szukamy przypadkowo – analizujemy ich potencjał regulacyjny, potrzeby konsumenckie i dojrzałość rynku private label. 

image

P-beauty Made in Poland może osiągnąć sukces [ROCZNIK WK 2025/26]

Czym firma powinna się kierować przy wyborze nowych rynków eksportowych: wielkością rynku, trendami konsumenckimi i modami, barierami regulacyjnymi czy dopasowaniem do DNA marki? 

Przy wyborze nowych rynków eksportowych najważniejsze jest dopasowanie do kompetencji producenta i DNA marki, a nie sama wielkość rynku czy chwilowe trendy konsumenckie. Duży, modny rynek może wyglądać atrakcyjnie w analizach, ale jeśli nie jest gotowy na oferowaną jakość, poziom cenowy lub model współpracy, bardzo szybko staje się kosztownym błędem strategicznym. 

Z perspektywy producenta kosmetyków kluczowe jest realistyczne spojrzenie na własne możliwości: zaplecze technologiczne, elastyczność produkcji, gotowość do adaptacji receptur oraz zdolność spełnienia lokalnych wymogów regulacyjnych. Rynek, który wymaga całkowitej zmiany portfolio lub modelu biznesowego, rzadko jest dobrym punktem startowym dla eksportu. W Dela Cosmetics nowe rynki analizujemy wielowymiarowo. Oczywiście bierzemy pod uwagę wielkość rynku i potencjał sprzedażowy, ale traktujemy je jako warunek konieczny, a nie decydujący. Znacznie ważniejsze są dojrzałość rynku private label, świadomość konsumentów, stabilność regulacyjna oraz dostęp do rzetelnych partnerów dystrybucyjnych. 

Co pomaga najlepiej w eksploracji nowych rynków? Targi, stowarzyszenia, eventy branżowe?

W eksploracji nowych rynków kluczową rolę odgrywają targi i bezpośrednie spotkania branżowe. To właśnie tam można szybko zweryfikować realne zainteresowanie produktem, poziom wiedzy potencjalnych partnerów oraz ich podejście do jakości i zgodności regulacyjnej. Żadne raporty czy analizy nie zastąpią rozmów twarzą w twarz, podczas których bardzo szybko widać, czy dana współpraca ma potencjał długoterminowy. Istotnym wsparciem są również stowarzyszenia branżowe i lokalne instytucje wspierające eksport, jednak traktujemy je jako narzędzie uzupełniające. Decydujące znaczenie ma zawsze praktyczna weryfikacja rynku – rozmowy, testowe projekty i stopniowe budowanie obecności, zamiast gwałtownej ekspansji bez zaplecza operacyjnego. 

Jak bardzo trzeba dziś dostosowywać produkt (pod kątem składu, komunikacji z rynkiem i konsumentem, opakowania) do lokalnych rynków? Czy i gdzie jest granica między adaptacją a utratą spójności, DNA marki?

Produkt musi być dostosowany do lokalnych rynków, szczególnie pod kątem składu i komunikacji, ale nie może tracić swojej tożsamości. Granica adaptacji przebiega tam, gdzie zmiany zaczynają rozmywać to, co stanowi o unikalności marki. 

Najlepsze efekty osiągają firmy, które potrafią zachować spójny rdzeń produktu, jednocześnie elastycznie reagując na lokalne potrzeby. To wymaga bardzo dobrej współpracy działów technologii, sprzedaży i marketingu. 

image

Diagnoza innowacyjności branży kosmetycznej. Co wynika z badania PZPK?

Jakie największe różnice regulacyjne zauważa Pani pomiędzy rynkiem UE a rynkami pozaeuropejskimi (np. Ameryki, Azja) i jak wpływają one na strategię eksportową firmy?

Największą różnicą jest brak jednolitości regulacyjnej poza UE. Podczas gdy Unia Europejska oferuje spójne ramy prawne, rynki takie jak USA czy Azja wymagają indywidualnego podejścia do każdego kraju, a czasem nawet regionu. To bezpośrednio wpływa na strategię eksportową – zmusza producentów do większej elastyczności technologicznej i bardzo dobrego przygotowania dokumentacyjnego. Firmy, które nie mają zaplecza technologicznego, często nie są w stanie skalować eksportu poza Europę. 

Jak Pani ocenia potencjał polskich marek kosmetycznych, jaką mają opinię na świecie? Co z perspektywy eksportu może okazać się największym wyzwaniem (a może i szansą?) w najbliższych latach? Czym polscy producenci mogą konkurować na świecie?

Polskie marki kosmetyczne mają bardzo duży, wciąż niewykorzystany potencjał eksportowy. Są coraz lepiej postrzegane jako producenci oferujący dobrą jakość, nowoczesne składy i rozsądny poziom cen. Największym wyzwaniem będzie dalsze różnicowanie się na tle globalnej konkurencji. Jednocześnie jest to ogromna szansa – polscy producenci mogą konkurować elastycznością, zapleczem technologicznym, szybkością reagowania na trendy i bardzo dobrą znajomością regulacji.

Marzena Szulc
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
StoryEditor
Rynek i trendy
29.01.2026 14:30
Fenomen Bridgerton i milczenie polskich marek kosmetycznych — jak skorzystać na hitowym serialu?
Czy polscy producenci omijają szansę na doskonałe zarobki?DALL-E

Serial Bridgerton od Netflixa od momentu premiery w 2020 roku pozostaje jednym z największych globalnych hitów platformy streamingowej. Trzeci sezon produkcji w pierwszych tygodniach emisji wygenerował 165,2 mln godzin oglądania i uplasował się w czołówce najpopularniejszych anglojęzycznych tytułów Netfliksa w historii, osiągając 91,9 mln pełnych wyświetleń do początku 2025 roku. Skala ta czyni serial jednym z najbardziej nośnych kulturowo zjawisk ostatnich lat.

Zasięg Bridgerton ma bezpośrednie przełożenie na zachowania konsumenckie. W weekend premiery trzeciego sezonu serial obejrzało 45 mln widzów na całym świecie, co przełożyło się na wzrost zainteresowania estetyką epoki regencji, modą historyczną oraz zapachami i rytuałami inspirowanymi XIX-wieczną arystokracją. Trend ten widoczny jest zarówno w mediach społecznościowych, jak i w strategiach marketingowych globalnych marek beauty.

Popularność serialu przekłada się na silne zainteresowanie konsumentów – w dniach premiery trzeciego sezonu przez weekend obejrzało go 45 mln widzów na całym świecie, co było rekordowym wynikiem w zestawieniach oglądalności Netfliksa.  Ten globalny zasięg i duża liczba osób zafascynowanych estetyką epoki regencji tworzy wymierną wartość marketingową potencjalnych partnerstw licencyjnych.

image

Brytyjska marka stworzyła perfumy we współpracy z... Netflixem. Co było inspiracją?

Marki kosmetyczne i lifestyle’owe na świecie coraz częściej wykorzystują ten potencjał. Przykładowo włoska marka makijażowa Kiko Milano w 2024 r. wprowadziła limitowaną serię makijażu inspirowaną Bridgerton – kolekcja obejmuje osiem produktów dekoracyjnych, w tym cienie do powiek, eyelinery i błyszczyki z motywami graficznymi zaczerpniętymi z serialu. Równolegle Netflix we współpracy z amerykańskim Bath & Body Works wypuścił linię ponad 30 produktów do higieny osobistej inspirowanych motywami z Bridgerton, w pięciu różnych zapachach i z opakowaniami w stylu regencyjnym.  Te strategiczne partnerstwa pokazują, że serial może być efektywnie wykorzystany do budowania sprzedaży i zaangażowania konsumentów poza ekranem.

Inny przykład z rynku perfumeryjnego to brytyjska marka Floral Street, która stworzyła limitowaną wersję perfum Enchanted Masquerade we współpracy z Netflix i Shondaland. Perfumy te, utrzymane w klimacie regencji z dominantą nut kwiatowych i gourmand, dostępne są w formatach 50 ml (99 USD) i 10 ml (35 USD) i odnoszą się bezpośrednio do estetyki serialu. Te przykłady ilustrują, jak globalne brandy beauty potrafią komercjalizować emocjonalny i estetyczny ładunek Bridgerton w produktach fizycznych. Działania te często idą w parze z kampaniami w mediach społecznościowych, angażującymi fanów estetyki regencyjnej i generującymi widoczność marki w kanałach e-commerce oraz retailu.

image

"Emily w Paryżu" to billboard, nie serial; co z tego wynika dla marek kosmetycznych w perspektywie 5. sezonu? [CASE STUDY]

Na tle tych działań polski rynek kosmetyczny pozostaje bierny. Pomimo wysokiej popularności serialu również w Polsce, brak jest przykładów rodzimych marek, które próbowałyby wykorzystać jego estetykę – czy to poprzez oficjalne collaby, czy działania pośrednie. To istotna luka, szczególnie w kontekście rosnącej konkurencji i potrzeby wyróżnienia się w segmencie beauty.

Jednocześnie korzystanie z fenomenu Bridgerton nie musi oznaczać wchodzenia w obszar licencji Netfliksa. Prawo autorskie chroni konkretne nazwy, postacie, scenariusze i elementy identyfikacyjne, ale nie chroni ogólnych trendów kulturowych ani estetycznych inspiracji. Otwiera to przestrzeń do działań legalnych, a jednocześnie marketingowo skutecznych.

  • Pierwszym bezpiecznym obszarem jest trend estetyczny „regencycore”, który funkcjonuje niezależnie od samego serialu. Inspiracje epoką regencji – pastelowe kolory, perły, kwiaty, gorsety, klasyczne nuty zapachowe (róża, fiołek, irys, bergamotka) – mogą być wykorzystywane w komunikacji, projektach opakowań czy limitowanych kolekcjach sezonowych bez jakichkolwiek odniesień do Bridgerton jako marki.
  • Drugim kierunkiem są narracje historyczne i sensoryczne. Polskie marki mogą opowiadać o „rytuałach pielęgnacyjnych arystokracji XIX wieku”, „zapachach salonów europejskich” czy „wieczornej toaletce damy z początku XIX wieku”. Tego typu storytelling bazuje na historii i kulturze, a nie na chronionym IP, a jednocześnie rezonuje z odbiorcami zafascynowanymi serialową estetyką.
  • Trzecia możliwość to kampanie contentowe i edukacyjne, np. artykuły, materiały wideo lub współprace z ekspertami, które pokazują, jak wyglądały kosmetyki, perfumy i makijaż 200 lat temu – zestawione z ich współczesnymi odpowiednikami. Takie działania mogą generować wysokie zasięgi organiczne, szczególnie w social mediach i mediach branżowych, bez ryzyka naruszenia praw autorskich.
  • Wreszcie, marki mogą sięgać po współprace z influencerami i twórcami estetycznymi, którzy już funkcjonują w nurcie „romantic vintage”, „historical beauty” czy „cottagecore”. Tego typu twórcy nie odnoszą się bezpośrednio do serialu, ale do szerokiego kontekstu kulturowego, który Bridgerton jedynie spopularyzował.
ZOBACZ KOMENTARZE (0)
02. luty 2026 11:58